Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

Pomóżcie duszy wzrastać

каббалист Михаэль Лайтман„Niech człowiek pomoże bliźniemu” – to najważniejszy temat, ponieważ dotyczy naszego wzajemnego włączenia, dzięki któremu zbudujemy parcuf duszy, każdego z nas i nas wszystkich razem. Bez takiego wzajemnego włączenia nie możemy zbudować duchowego naczynia i poczuć w nim duchowych zjawisk, wyższej siły, Stwórcy.

A do tego potrzebni są przyjaciele, i to nie tylko do zewnętrznego kontaktu, lecz tacy z którymi połączymy się sercem i duszą, i pomożemy każdemu w dziesiątce otrzymać wrażenia od innych, przeniknąć ich właściwościami. W ten sposób każdy utworzy kli, w którym będzie mógł poczuć całą dziesiątkę. Każdy będzie włączał w siebie wszystkich, i dzięki temu zostanie zbudowane nasze kli.

Ta praca trwa aż do samego końca naprawy. Coraz więcej ludzi jednoczy się, każdy w swojej dziesiątce, budując siebie. A następnie dziesiątki łączą się wzajemnie ze sobą. Kiedy dziesiątka zaczyna odczuwać siebie jako jedną całość, odczuwa pragnienie i potrzebę zjednoczenia się z innymi dziesiątkami.

Tutaj działa ta sama metoda zjednoczenia, a kli coraz bardziej rośnie i staje się bardziej złożone. Pierwsze naczynie duchowe składa się z dziesięciu przyjaciół, a drugie w którym się jednoczy, to dwadzieścia osób, mają już siłę stu osób, ponieważ jest to pomnożone dziesięć razy i tak dalej. Nie jest to wzrost liniowy, lecz wykładniczy.

Dlatego przychodząc do grupy, nie wystarczy tylko uczyć się razem z przyjaciółmi. Muszę przeniknąć ich właściwościami, zebrać od każdego, jego unikalne dążenie do Stwórcy. Okazuje się, że wszyscy włączamy w siebie wszystkich.

Inaczej człowiek nie ma duszy, jeśli jej nie zbuduje. Dlatego nie wystarczy być tylko w grupie i uczestniczyć we wszystkich wydarzeniach. Najważniejsze jest starać się przejąć dążenia do naszego zjednoczenia i do scalenia się ze Stwórcą. W ten sposób budujemy między nami sieć połączeń, w której odkrywamy wyższą siłę zgodnie z podobieństwem naszych właściwości do niej.

Na kongresie musimy starać się osiągnąć takie wzajemne włączenie, pomagając sobie nawzajem. Sprzyjać temu będzie ogólna atmosfera, udział dużej liczby dziesiątek, a także połączenie wewnątrz każdej dziesiątki, co będzie miało wpływ na wszystkich, zarówno ze strony otoczenia, jak i wewnętrznie.

W taki sposób budujmy swoją duszę. Nieprzypadkowo kabaliści ustalili, że należy jednoczyć się właśnie w dziesiątkach, po dziesięć osób. W dziesiątce każdy anuluje siebie, aby włączyć się w innych, przejmując ich właściwości i duchowe dążenia.

Dla mnie nie są ważne żadne osobiste cechy przyjaciela, poza ich duchowym dążeniem do duchowości. Tylko nimi muszę przeniknąć i zbudować z nich pierwsze dziewięć sefirot swojej duszy. Ja sam jestem ostatnią sefirą, Malchut, która anuluje siebie, aby otrzymać dziewięć pierwszych sefirot od przyjaciół i z ich pomocą zbudować parcuf swojej duszy. I tak robi każdy przyjaciel w dziesiątce.

A potem inspirujemy się tym, co każdy z nas zbudował w sobie, poprzez wzajemne włączenie się w przyjaciół, i wtedy już mamy prawdziwy samodzielny duchowy parcuf, z którym kontynuujemy dalej tę samą budowę. Każda dziesiątka stara się przejąć wrażenia od innych dziesiątek i wchłonąć ich wzajemne włączenie, ich dążenie do Stwórcy, w taki sposób budujemy coraz bardziej złożoną i większą duszę, aż zbudujemy całą duszę Adama Riszon.

Z lekcji na temat „Niech człowiek pomoże bliźniemu”


Stuprocentowi sprawiedliwi

каббалист Михаэль ЛайтманRabasz, „Co oznacza w pracy duchowej, że mowa szabatowa nie powinna być podobna do mowy powszedniej”: Musimy rozróżniać grzeszników i sprawiedliwych z punktu widzenia działania, i grzeszników i sprawiedliwych z punktu widzenia intencji.

To znaczy, w odniesieniu do działań, sprawiedliwymi nazywa się ludzi religijnych, a grzesznikami – świeckich. Jednak z punktu widzenia intencji sprawiedliwych i grzeszników, jest to zupełnie inny porządek.

To znaczy z punktu widzenia działań, dwie osoby mogą być uznane za sprawiedliwych. Ale z punktu widzenia intencji istnieje między nimi różnica: sprawiedliwymi nazywa się tych, którzy pracują dla Stwórcy, a grzesznikami tych, którzy pracują dla siebie. Jednak z punktu widzenia działań jedni i drudzy są – sprawiedliwi.

„Cadyk”, sprawiedliwy to ten, który wypełnia pragnienie Stwórcy, dlatego w odniesieniu do nieożywionego, roślinnego, zwierzęcego poziomu nie mamy pytań – wszystkie one są sprawiedliwe. Na przykład ryby w akwarium są w stu procentach sprawiedliwe, dlatego że na nie wpływa natura, i wypełniają jej polecenia w stu procentach.

Natomiast człowiek nie może automatycznie być w stu procentach sprawiedliwy, Stwórca dał mu pewien stopień wolności i w stopniu tej swobody człowiek sam wybiera.

Jeśli napełnia ten stopień pragnieniem Stwórcy, zgodnie ze swoim wysiłkiem, ze swoim pragnieniem, wtedy nazywa się sprawiedliwym. Jeśli tego nie robi, zachowuje się odwrotnie i nazywa się „grzesznikiem”.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 14.03.2026


Najbardziej korzystne działanie

каббалист Михаэль Лайтман Jak szybko zmieniać stany? Jak maksymalnie skrócić czas naszego zatrzymania w każdym stanie, czyniąc go najbardziej korzystnym, prowadzącym nie do błędów, ale do celu najkrótszą i najlepszą drogą?

To nie stanie się dlatego, że wiemy, co należy robić. Nie wiemy. Nie pojawi się to również dlatego, że wiem, jaki będzie mój następny stan. Tego nie wiem. Nie wybieram najkrótszej drogi, czy iść tą, czy inną drogą. Ale jeśli pracuję tylko nad tym, aby wyjść ze swojego „ja” i znajdować się wewnątrz grupy, to na ile staram się to zrobić, mój wewnętrzny wysiłek oznacza, że wykonuję najbardziej korzystne działanie dla swojego postępu i grupy.

Zgodnie z tym mogę natychmiast odkryć, że w rzeczywistości nie jestem w tym, nie chcę tego zobaczyć, jak mnie to odpycha, otrzymać reakcję przyjaciół. Nie ma bardziej korzystnego działania i jest ono tak proste, że każdy może je wykonać. Nie wymaga to szczególnego rozumu.

Z lekcji według artykułu Rabasza,11.03.2026


W jaki sposób zamienić Torę w światło życia?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W artykule Rabasza „Co oznacza: „Powstań, Stwórco, a twoi wrogowie zostaną rozproszeni” w pracy duchowej” powiedziano, że Tora daje człowiekowi lekarstwo. Jakie lekarstwo Tora oferuje w naszej pracy grupowej?

Odpowiedź: Otrzymujesz trochę rozeznania, trochę wyższego światła i zaczynasz lepiej odczuwać, gdzie jesteś. W taki sposób robisz postępy.

Pytanie: Jak zamienić Torę w światło życia, a nie w eliksir trucizny?

Odpowiedź: To zależy tylko od naszej intencji. Jeśli chcemy, aby nasz apel do Stwórcy wywołał odpowiednią reakcję z Jego strony, to musimy zjednoczyć się i prosić Stwórcę tylko o jedno – aby przyciągnął nas do Siebie.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Wojna między Stwórcą a stworzeniami

каббалист Михаэль Лайтман Nie musimy troszczyć się o to, jak pogodzić spór, rozwiązując wszystkie kontrowersyjne kwestie. Nie należy upodabniać się do małego dziecka, które bezskutecznie próbuje wcisnąć klocek w okrągły otwór, nie rozumie, że jedno nigdy nie wejdzie w drugie.

Spór nie jest dany po to, aby go wygasić, jak staramy się to robić na tym świecie. To niemożliwe, dlatego wzniecamy wojny. Ponieważ nie da się udowodnić drugiemu swojej racji by doprowadzić do pojednania. Spór jest nam dany z góry, nie jesteśmy w stanie w jakiejkolwiek formie rozwiązać tej wyższej sprzeczności tutaj, w naszym świecie, na naszym poziomie.

Musimy tylko wiedzieć, że te konflikty pokazują nam nasz stan, pokazują jak bardzo niewłaściwe jest nasze podejście do nich.

Pokój zawiera się między Stwórcą a stworzeniami, to znaczy ponad sporem ujawnia się imię Stwórcy, dobrego i czyniącego dobro. Okazuje się, że toczymy wojnę nie między sobą, lecz ze Stwórcą. A pokój zapanuje wtedy, gdy każdy skróci egoistyczną intencję na swoje ogromne pragnienie otrzymywania, i na świecie zapanuje jedno pragnienie – pragnienie obdarzania. Odkryje się wtedy na świecie całe dobro i rozkosz.

Z lekcji na temat „Zwyciężamy w wojnie (ze złym początkiem)”


Przyszedł, zobaczył, zdecydował

каббалист Михаэль Лайтман Stwórca doprowadza człowieka do określonego miejsca i mówi: „Weź to siebie”. A człowiek powinien przyjąć to miejsce i sprawdzić: kim są tutaj ludzie, jaki jest ich cel, według jakich źródeł się uczą? To sprawdzanie odbywa się w umyśle i uczuciach, zgodnie ze wszystkimi jego wyobrażeniami i pojęciami.

Człowiek sprawdza to wszystko „po przybyciu”, a następnie musi podjąć decyzję: czy zostanie tutaj, czy nie. Bez tej stanowczej decyzji, nie podejmuje dalszych działań i nie robi postępów! Jeśli chodzi o wewnętrzny krąg, który w języku Kabały nazywa się „600 000 dusz”, to stanowi on duchowy rdzeń, i człowiek musi wyraźnie odczuwać, że przyjął i wszedł do duchowego środowiska.

Dlatego w grupach kabalistycznych zawsze istniała umowa, statut, lista przyjaciół, którzy zdecydowali się wstąpić do grupy i zostali przez nią przyjęci. Co to znaczy „włączyć się w środowisko”? Naprawa duszy wymaga poświęcenia siebie. Powiedziano o tym: „Niech człowiek sprzeda dach swojego domu”.

Innymi słowy, wszystko, co człowiek posiada w życiu, poza najpotrzebniejszymi rzeczami, on „sprzedaje” dla duchowego. Niezależnie od tego, jak bardzo wzrasta jego zrozumienie, człowiek zawsze stara się podążać wyżej, ponad nim.

Zawiera z przyjaciółmi sojusz, zobowiązuje się wspierać i wzmacniać ich z całej siły, być z nimi razem, aby ich wspólna jedność pozwalała każdemu wznosić się coraz wyżej. Bowiem siłę do wzniesienia można otrzymać tylko z połączenia się z grupą, w której człowiek znajduje światło.

Im szybciej człowiek podejmie decyzję, tym szybciej pójdzie naprzód. I przeciwnie, gdy się waha i nie podejmuje decyzji, stoi w miejscu. Decyzję podejmuje się jeden raz, a później człowiek jest zobowiązany ją realizować.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Wojna – to wielkie wyjaśnienia

каббалист Михаэль Лайтман Wojna – to wielkie wyjaśnienia, organizowane z góry, na wszystkich poziomach. Wszystkie skupiają się na jednym celu: wyjaśnieniu prawdy, to znaczy zebraniu wszystkich konfrontujących się ze sobą sił i stopniowemu ich zbliżeniu i skierowaniu w jednym kierunku, przywracając wszystko do ich źródła – do Stwórcy. Głównym bohaterem wojny jest Stwórca.

Od kabalistów zależy, czy wojna materialna przerodzi się w wojnę duchową, aby cel wojny nie zakończył się w połowie drogi – na zniszczeniu zła, ale doprowadził do podporządkowania wszystkich egoistycznych pragnień i przemiany wszystkich tych złych sił w dobre.

Zwycięstwo w wojnie nie polega na tym, żeby jeden egoizm górował nad drugim, ale na tym, żeby wszyscy anulowali się przed wyższą siłą, siłą miłości i wzajemnego obdarzania. Koniec wojny to nie tylko pojednanie dwóch walczących stron, ale proces prowadzący do zjednoczenia wszystkich mieszkańców tego świata, które ostatecznie, powinno doprowadzić do połączenia ze Stwórcą. To właśnie będzie prawdziwe zwycięstwo.

Z lekcji na temat „Zwyciężamy w wojnie (ze złym początkiem)”


Dzień i noc – działania światła

каббалист Михаэль Лайтман Rabasz, Artykuł 34, „Czym jest dzień i noc w pracy duchowej”: Tak jak nie może by dnia bez nocy, tak nie może być światła bez ciemności. Ponieważ ciemność – to kli, a światło – to napełnienie tego kli.

Jeśli człowiek mówi, że zarówno światło, jak i ciemność przychodzą od Stwórcy, wtedy z obydwu, i ze światła, i z ciemności, powstaje dzień pierwszy. To znaczy, jak niemożliwe jest, żeby cały dzień był bez wieczoru i poranka, tak samo, światło i ciemność spełniają jedną funkcję, tak więc razem nazywają się dniem.

„Dzień” i „noc” w pracy duchowej są działaniami światła, są to te same stopnie prowadzące do Celu stworzenia, scalenia ze Stwórcą. Dlatego powiedziano, że naszym celem jest osiągnięcie stanu, kiedy nie ma ani dnia, ani nocy, lecz wszystko odkrywa się jak jedno światło, kiedy również noc odkrywa się jako część dnia. W odniesieniu do czego odczuwam ciemność? W odniesieniu do Celu stworzenia, jako brak scalenia.

Jeśli człowiek osiągnął już stan, w którym sprawdza siebie i widzi, że znajduje się w ciemności, ponieważ ma pragnienie otrzymywania i to oddziela go od celu, i sprawdza to w ciemności, jedynie przy świetle małej świecy – świetle, które przyciągnął z góry, wkładając ogromny wysiłek, wówczas osiąga stan, w którym rzeczywiście jest gotowy wyjść z Egiptu, z pragnienia otrzymywania do duchowego świata.

Dlatego przede wszystkim musimy pamiętać, że odczucie nocy, ciemności, jest konieczne. Jest to odczucie prawdziwego kli, naszej prawdziwej natury. Osiąga się je w odniesieniu do Celu stworzenia, do tego, że jesteśmy w przeciwstawnych właściwościach Stwórcy.

Musimy zobaczyć, dlaczego jesteśmy przeciwni do Niego, dlaczego nie możemy włączyć się w Stwórcę, czyli we właściwość obdarzania, i określić że właśnie to jest ciemność. Jednak przyczyną tego nie powinno być pragnienie zdobycia duchowości, żeby poczuć się dobrze, uniknąć nieprzyjemności, odczuć rozmaite przyjemności.

Jeśli człowiek rozumie, że jego duchowość, to właściwość obdarzania, a on znajduje się w przeciwieństwie do tej właściwości, nie może włączyć się w nią, scalić się z nią, wówczas decyduje, że jest to prawdziwa noc. A dlatego że żałuje, osiąga stan, kiedy obraca ten upadek, tę ciemność w dzień.

Wtedy ciemność zaczyna przynosić mu światło, kli zaczyna się zmieniać, otrzymuje intencję do obdarzania, i staje się jak światło. Oznacza to, że stan w ostatecznej naprawie nie jest ani dniem, ani nocą.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 11.03.2026


Ciemność wzmacnia światło

каббалист Михаэль Лайтман Droga duchowa składa się z dwóch wrażeń: pozytywnych i negatywnych. Z jednej strony odkrywa się brak, pragnienie, niezadowolenie, a z drugiej strony napełnienie, światło, słodycz. Te dwa odczucia muszą być obecne, ponieważ niemożliwe jest poczuć jedno bez drugiego.

Jeśli nie wyobrażam sobie wielkiego, ważnego celu, to nie poczuję potrzeby w napełnieniu. Dlatego trzeba przygotować się zarówno na poczucie braku, jak i na oczekiwanie napełnienia: do radości i smutku, które wspierają się nawzajem i nie anulują siebie. W duchowym, prawa i lewa linia nie kolidują ze sobą, a wręcz przeciwnie, obie łączą się w środkowej linii i dają nam prawidłowe postrzeganie duchowości.

Dlatego należy wznieść się ponad cierpieniami i przezwyciężać uczucie pustki, najważniejsze w pracy jest utrzymanie równowagi, prawidłowego połączenia w środkowej linii między jednym i drugim. Jeśli tylko cierpimy, to nie nazywa się to duchowym naczyniem, a jeśli tylko rozkoszujemy się przyjemnym odczuciem, to nie będzie to duchowym napełnieniem.

W stworzeniu muszą być obecne obydwa odczucia, tylko przy ich prawidłowej kombinacji człowiek może poprawnie pracować i przybliżać się do Stwórcy. W tym przypadku najważniejsze jest dla niego nie swoje odczucie pustki czy napełnienia, a zadowolenie Gospodarza, on napełnia się od służenia Stwórcy, osiągniętego połączenia się z Nim.

Ciemność i światło, noc i dzień, gorycz i radość – wszystko to łączy się razem, nic nie znika i nie gaśnie, a uzupełnia się nawzajem. Jeśli uda nam się je tak zjednoczyć, to tym stworzymy naczynie (kli) dla odkrycia Stwórcy, w którym łączą się niedostatek, ekran i odbite światło.

Stwórca tworzy stworzenie z pełnego zera, daje mu wszystkie środki do tego, aby osiągnąć doskonały stan, podobny do Stwórcy. Dlatego nie starajmy się zmniejszać światła lub ciemności – bo są nam razem potrzebne, dla odkrycia Stwórcy. Kiedy prawa i lewa linia uzupełniają się nawzajem i łączą w środkowej linii, tam wewnątrz powstaje warunek dla odkrycia Stwórcy.

Ciemność podkreśla światło, wzmacnia je. Jest to podobne do świecy, płonącej w ciemności, gdzie jest olej, którym nasiąka knot i pozwala mu się palić. Należy zadbać o to, aby nie gonić tylko za dobrym odczuciem, ale dodać do tego ciemność i smutek, aby zbudować prawidłowe kli. Stwórca daje nam tylko słabą iskrę, my powinniśmy rozpalić z niej wielki jasny płomień, który oświetli całą rzeczywistość. To jest możliwe tylko poprzez zwiększenie naczynia (kli).

Pragnienie i światło, będące naprzeciw siebie, nie powinny się wzajemnie gasić. Należy dążyć do środkowej linii, aby knot i olej współpracowały razem, emitując światło ze swojego płomienia. Wszystkie problemy, trudności, pytania, ograniczenia muszą być świadomie dołączone do pracy, aby z pomocą przyjaciół i lekcji, ciemność i światło zjednoczyły się w jedną nierozerwalną całość. Ciemność ma na celu wzmocnienie światła.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”


Kryterium duchowego postępu

каббалист Михаэль Лайтман Prawdziwe duchowe odczucie zależy wyłącznie od stopnia naszej bliskości i połączenia w dziesiątce. Tylko siłą naszego zjednoczenia zbliżamy się do Stwórcy i otrzymujemy z tego działania, duchowe osiągnięcie, odczucie duchowości.

Różnica między połączeniem, które istniało wcześniej, a połączeniem osiągniętym teraz, daje poczucie duchowego postępu. Dlatego tylko o to należy się troszczyć i na tym skupiać. Jeśli nie zbliżyłem się bardziej do połączenia z przyjaciółmi w dziesiątce, to nie wypełniłem swojego obowiązku naprawy. To znaczy, nie żyłem w świecie duchowym, lecz jedynie w materialnym.

Różnica między materialnym a duchowym polega na tym, co dokładnie chcę rozwijać w moim istnieniu: mój obecny rozum i uczucia, czy nasze wspólne zjednoczenie, aby wznieść się do duchowego rozumu i uczuć, czyli do wiary ponad wiedzą.

* * *

Nie możemy wznieść się do duchowości kosztem materialnego świata – tylko ponad niego, w wierze ponad wiedzą. Z tego świata nie potrzebujemy niczego, poza przeszkodami, które przekształcamy w duchowe kelim, wznosząc się ponad nimi. Natomiast gdy przywiązuję się do tego świata i oddzielam od grupy, oznacza to, brak właściwej więzi z przyjaciółmi. Przychodząc do grupy, w tym czasie zapominam o tym świecie.

Muszę stale odczuwać swoje połączenie z grupą i pozwalać światu materialnemu wkraczać do mojego duchowego świata, do grupy, tylko wtedy, gdy na to sam pozwolę. Nie dopuszczać, by przejął nade mną kontrolę i zarządzał mną. Sam ustalam takie priorytety, sprawiam aby rozwój duchowy był ważniejszy niż egzystencja materialna.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”