Artykuły z kategorii Wspólna dusza „Adam”

ARI (Raw Icchak Luria), człowiek Stwórcy

каббалист Михаэль ЛайтманW artykule Baala HaSulama „Przedmowa do Księgi Panim Meirot”, p. 8: Mędrcy powiedzieli: „Nie ma pokolenia, w którym nie byłoby Abrahama, Icchaka i Jakuba”. Jednakże ten człowiek Stwórcy: Raw Icchak Luria, podjął trud i przekazał nam wiedzę, pomnażając ją, oraz przewyższając swoich poprzedników. Gdybym tylko potrafił to wyrazić, wysławiał bym dzień, w którym objawiła się jego mądrość, niemal tak jak dzień darowania Tory. Brakuje słów aby wyrazić znaczenie jego duchowej pracy dla nas.

Rzeczywiście, cała metoda naprawy przyszła do nas od ARI. Zrealizował wszystko, co zostało przygotowane przez wszystkich poprzednich kabalistów. Dusza ARI zajmuje w ogólnym systemie dusz takie miejsce, że od niego i dalej Światło zaczyna oddziaływać na wszystkie dusze, prowadząc je do Ostatecznej Naprawy (Gmar Tikun).

Przed ARI cały rozwój przebiegał przez stopnie 0, 1, 2, 3. Dopiero ARI, dzięki swoim naprawom w systemie dusz, wkracza w czwarty etap i zaczyna budować pierwotną Malchut w jej ostatecznej formie. Jest on sfirą Jesod (ostatnią przed Malchut) dlatego nazywany jest Masziach ben Josef (Josef oznacza sfirę Jesod), po której rozpoczyna się już naprawa samej Malchut.

Wszystkie wcześniejsze dusze należały do etapu przygotowującego do naprawy. Dopiero od czasów ARI, rozpoczyna się ogólne przebudzenie wszystkich dusz. Oczywiście jest to proces, trwający setki lat, jednak ARI otworzył drogę światłu, z poprzednich trzech stopni do ostatniego, czwartego i rozpoczyna się naprawa!

Masziach to odkrycie światła w ogólnym systemie dusz. To światło poprzez Jesod wchodzi do Malchut. ARI otwiera bramy dla światła i dlatego zwany jest Masziach ben Josef. Masziach jest siłą naprawy. ARI wyraża tę siłę, która przechodzi przez jego duszę.

Znajdując się w ogólnym systemie, dokonuje napraw w swojej duszy, i odtąd poprzez nią światło przepływa do Malchut i oddziałuje na wszystkie dusze. Teraz jednak od nas zależy przygotowanie naszych dusz do wzniesienia z Malchut do Biny. Ten proces należy już do naprawy Malchut – Masziach ben Dawid.

Z lekcji według artykułu „Przedmowa do Panim Meirot”


„Kroki Mesjasza”

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Mówią, że ARI był Masziach ben-Josef. Co to znaczy?

Odpowiedź: Siła naprawy zwana Masziach ben-Josef („Mesjasz syn Józefa”) wykonuje przygotowania przed „przyjściem” (ujawnieniem) siły naprawy Masziach ben-Dawid ( „Mesjasza syna Dawida”). Josef wskazuje na sfirę Jesod, a Dawid – na Malchut. Jesod przygotowuje swój wpływ na Malchut, aby ją naprawić.

Masziach (Mesjasz) – to nie jest człowiek, nie sam ARI, nie jego ciało fizyczne, lecz jego nauka, metoda, siła. Jest to dusza, która działała w ogólnym systemie dusz, by utorować drogę dla światła i z jego pomocą oświecić wszystkie dusze.

Dusza ta stoi na drodze światła z góry w dół i łączy wyższe naprawione dusze przeszłych kabalistów z tymi duszami, które nie zostały jeszcze naprawione. Przyjmuje w sobie światło w jego wyższym obłóczeniu, przyobleka go odpowiednio do naszych dusz i rozprowadza po stopniach wyższych światów, przybliżając światło do naszych dusz.

Dlatego począwszy od ARI  dusze zaczęły masową naprawę – tak jak w czasach Baal Szem Towa, podczas powstania chasydyzmu. Od tamtego czasu ludzkość zaczęła rozwijać się duchowo. Gdyby nie ARI z jego metodyką, nie byłoby Baal Szem Towa z jego ruchem chasydyzmu, kiedy w narodzie powstało mnóstwo grup kabalistycznych. Bez Baal Szem Towa nie byłoby Baal HaSulama, a bez Baal HaSulama nie byłoby nas wszystkich studiujących obecnie Kabałę.

Etapy te zwane są „krokami Mesjasza” – czyli jest to rozwój metodyki i praktyki naprawy w celu jej ostatecznej realizacji. My zaś jesteśmy pierwsi, którzy realizują końcowy etap naprawy, ponieważ używamy siłę „Masziach ben-Josef”, aby osiągnąć ujawnienie siły „Masziach ben-Dawid” i naprawić samą Malchut – zgromadzenie wszystkich dusz – za pomocą wspólnego ekranu.

Pytanie: Czy w naszym świecie pojawi się człowiek ze szczególną duszą, który zrealizuje metodę naprawy i będzie się zwał Mesjasz synem Dawida?

Odpowiedź: Możliwe, że Mesjasz syn Dawida – to nasze wspólne pragnienie, które zrealizuje takie działanie, a nie jakaś szczególna jednostka. Interesują nas nie ludzie, którzy żyli w tym świecie: ARI, Baal HaSulam czy nawet Raszbi, lecz ich wpływ w ogólnym systemie dusz. Chodzi o duszę, która objawia nam światło naprawy.

My również działamy w podobny sposób: razem tworzymy system dusz, aby przyciągnąć światło z góry i przekazać je wszystkim nienaprawionym duszom. Wykonujemy działanie, które odnosi się już do Malchut Dawida.

Z lekcji według artykułu „Wprowadzenie do Panim Meirot”


Świątynia w naszych sercach

каббалист Михаэль Лайтман Nie czyńcie tak wobec Boga, Wszechmogącego waszego. Lecz tylko do miejsca, które wybierze Bóg, wasz Wszechmogący, spośród wszystkich waszych pokoleń, aby tam ustanowić Swoje imię, do tego miejsca Jego przybytku, zwracajcie się i tam przychodźcie. [Tora, „Dewarim”, „Ree”, 12:4-12:5]

Chodzi tu o Świątynię w sercu człowieka. Świątynia – to nie jakaś budowla w Jerozolimie czy gdziekolwiek na terytorium Izraela, gdzie spieszą ludzie, by całować jej kamienie i mur, jak to robią dzisiaj. Jeden jedyny raz, będąc razem z moim wielkim nauczycielem, rabinem Baruchem Aszlagiem – Rabaszem odwiedziliśmy Ścianę Płaczu w Jerozolimie.

Nie podszedł do niej bliżej niż na dwa metry, spojrzał i spokojnie, bez zatrzymywania się, wrócił z powrotem. Nie czując w tych kamieniach żadnej świętości, nawet się do nich nie zbliżył, i widziałem w jego zachowaniu całkowite oderwanie od tego miejsca. A przeciętnego człowieka ciągnie do tego, potrzebuje takiej zabawki. Jak niemowlę które czuje się spokojne tylko wtedy, gdy trzyma w rękach znajomą grzechotkę, tak i człowiek.

Należy wychowywać ludzi w taki sposób, by każdy poczuł że ma związek z naszą wspólną Świątynią – z jednością serc. Wspólna Świątynia – to dusza. Tora mówi jedynie o budowaniu Świątyni w naszych sercach i z naszych serc. Miejsce – to pragnienie. Pragnienie w Kabale nazywa się „miejscem”, ponieważ tylko naprawione pragnienie, czyli właściwe miejsce, może otrzymać wyższe światło, odkrycie Stwórcy.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej Księgi”


Wszystkie nasze spotkania są z góry ustalone

каббалист Михаэль ЛайтманPoczątkowo wszyscy jesteśmy ze sobą wzajemnie połączeni. Każdy już znajduje się w swoim określonym stanie. A jeśli w życiu, w wyniku naprawy naszej wspólnej duszy, konieczne jest, abyśmy w jakiś sposób spotykali się ze sobą, jest to już z góry ustalone na podstawie naszych duchowych genów.

Dlatego nie ma nic przypadkowego w tym, że się spotykamy lub oddalamy od siebie. Więc nie martwcie się. Najważniejsze jest to, aby na każdym etapie swojego rozwoju, kiedy spotykacie innych ludzi, być maksymalnie życzliwym, serdecznym i przyciągającym do siebie wszystkich innych.

Wtedy ostatecznie nie popełnicie błędu i zawsze będziecie podążać w kierunku naprawy swojej duszy. Jednak nie ma nic przypadkowego. Wszystkie nasze spotkania są z góry ustalone.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Dzień szczególnego świecenia RASZBIEGO

каббалист Михаэль Лайтман Święto Lag ba-Omer jest dla nas tak ważne, dlatego że przede wszystkim oznacza zakończenie procesu naprawy pragnień. Istnieje 7 sfirot: Chesed, Gwura, Tiferet, Necach, Chod, Jesod i Malchut, a każda z nich zawiera siedem sfirot (CHAGAT-NECHIM).

Łącznie daje to daje 7 x 7 = 49 sfirot, a w 50 dniu przychodzi święto Szawuot.

Naprawa pragnień kończy się w Chod de-Chod, ponieważ Chod odpowiada Malchut: Chesed – Keter, Gwura – Chochma, Tiferet – Bina, Necach – Zeir Anpin, Chod – Malchut). Dlatego naprawa kończy się w 33 dniu: 7 sfirot w Chesed, 7 sfirot w Gwura, 7 sfirot w Tiferet, 7 sfirot w Necach i 5 sfirot w Chod, razem 7 + 7 + 7 + 7 + 5 = 33.

33 sfira, Chod de-Chod, jest jak Malchut dziewięciu pierwszych sfirot, na której kończy się wyższe oddziaływanie. Jeśli dokonamy napraw do Chod de-Chod, to w pozostałych sfirot one już koniecznie się realizują, ponieważ w istocie praca naprawy jest już zakończona – dalej urzeczywistnia się ona, tylko w praktyce poprzez Jesod de-Chod, poprzez Jesod i Malchut.

Dlatego Lag ba-Omer (33 dzień Omeru) jest obchodzony jako szczególny dzień w naprawie wspólnej duszy, w którym kończy się praca. Dalej wszystko bez wątpienia realizuje się już w prawidłowej formie. Dlatego w to święto przyjęte jest rozpalanie ognisk – jest to święto światła.

I zrozumiałe jest, że od tego dnia Rabi Szymon nie musi już pozostawać z uczniami, ponieważ zakończył swoją misję i dlatego odchodzi z tego świata. Kontynuujemy odliczanie dni Omeru aż do końca, do święta Szawuot, ale z góry w dół wszystkie sfirot są już napełnione światłem, i stan jest już gotowy. Dlatego jest to dzień odejścia wielkiego świecenia, które nazywa się RASZBI.

Z lekcji według Księgi Zohar


Wspólna więź ludzi jest jak róża wśród cierni

каббалист Михаэль Лайтман

Jak w róży, pomiędzy cierniami jest czerwień i biel, tak samo i w Kneset Izrael jest sąd i miłosierdzie. (Przedmowa do Księgi Zohar, artykuł „Róża”)

Kiedy mówimy o zgromadzeniu dusz, mamy na myśli ludzi, którzy są wewnętrznie połączeni ze sobą, chociaż nie są tego świadomi. Ta świadomość ich wspólnej więzi nazywana jest „różą”.

Pytanie: Czyli dusze są wspólnym połączeniem wszystkich ludzi na świecie?

Odpowiedź: Wspólna więź wszystkich ludzi na świecie jest „jak róża wśród cierni”. Nazywa się to duszą. A ciernie symbolizują sąd, surowe zarządzanie. Jeśli nie chcesz być jak róża – kwitnąć, rozprzestrzeniać się, wtedy poczujesz zarządzanie z góry za pomocą sądu, surowej kontroli.

Pytanie: Mówiąc językiem kabalistycznym, dusze są naszymi wewnętrznymi pragnieniami, które zawsze są w jakiś sposób ograniczone. Czemu służą te ograniczenia?

Odpowiedź: Aby nakierować nas do lepszego rozwoju. Dlatego że to od człowieka zależy, jak wykorzysta szkodliwe egoistyczne właściwości, które są w nim ostre, jak ciernie.

To właśnie dzięki temu, że róża rośnie między cierniami, mamy możliwość właściwego wykorzystania bolesnego zarządzania, które jest skierowane jakby przeciwko nam, a tak naprawdę jest po to, abyśmy się naprawiali i cały czas dokonywali korekty siebie w dobrym połączeniu między nami.

Z programu telewizyjnego „Przedmowa do Księgi Zohar”


Pomóżcie duszy wzrastać

каббалист Михаэль ЛайтманNiech człowiek pomoże bliźniemu” – to najważniejszy temat, ponieważ dotyczy naszego wzajemnego włączenia, dzięki któremu zbudujemy parcuf duszy, każdego z nas i nas wszystkich razem. Bez takiego wzajemnego włączenia nie możemy zbudować duchowego naczynia i poczuć w nim duchowych zjawisk, wyższej siły, Stwórcy.

A do tego potrzebni są przyjaciele, i to nie tylko do zewnętrznego kontaktu, lecz tacy z którymi połączymy się sercem i duszą, i pomożemy każdemu w dziesiątce otrzymać wrażenia od innych, przeniknąć ich właściwościami. W ten sposób każdy utworzy kli, w którym będzie mógł poczuć całą dziesiątkę. Każdy będzie włączał w siebie wszystkich, i dzięki temu zostanie zbudowane nasze kli.

Ta praca trwa aż do samego końca naprawy. Coraz więcej ludzi jednoczy się, każdy w swojej dziesiątce, budując siebie. A następnie dziesiątki łączą się wzajemnie ze sobą. Kiedy dziesiątka zaczyna odczuwać siebie jako jedną całość, odczuwa pragnienie i potrzebę zjednoczenia się z innymi dziesiątkami.

Tutaj działa ta sama metoda zjednoczenia, a kli coraz bardziej rośnie i staje się bardziej złożone. Pierwsze naczynie duchowe składa się z dziesięciu przyjaciół, a drugie w którym się jednoczy, to dwadzieścia osób, mają już siłę stu osób, ponieważ jest to pomnożone dziesięć razy i tak dalej. Nie jest to wzrost liniowy, lecz wykładniczy.

Dlatego przychodząc do grupy, nie wystarczy tylko uczyć się razem z przyjaciółmi. Muszę przeniknąć ich właściwościami, zebrać od każdego, jego unikalne dążenie do Stwórcy. Okazuje się, że wszyscy włączamy w siebie wszystkich.

Inaczej człowiek nie ma duszy, jeśli jej nie zbuduje. Dlatego nie wystarczy być tylko w grupie i uczestniczyć we wszystkich wydarzeniach. Najważniejsze jest starać się przejąć dążenia do naszego zjednoczenia i do scalenia się ze Stwórcą. W ten sposób budujemy między nami sieć połączeń, w której odkrywamy wyższą siłę zgodnie z podobieństwem naszych właściwości do niej.

Na kongresie musimy starać się osiągnąć takie wzajemne włączenie, pomagając sobie nawzajem. Sprzyjać temu będzie ogólna atmosfera, udział dużej liczby dziesiątek, a także połączenie wewnątrz każdej dziesiątki, co będzie miało wpływ na wszystkich, zarówno ze strony otoczenia, jak i wewnętrznie.

W taki sposób budujmy swoją duszę. Nieprzypadkowo kabaliści ustalili, że należy jednoczyć się właśnie w dziesiątkach, po dziesięć osób. W dziesiątce każdy anuluje siebie, aby włączyć się w innych, przejmując ich właściwości i duchowe dążenia.

Dla mnie nie są ważne żadne osobiste cechy przyjaciela, poza ich duchowym dążeniem do duchowości. Tylko nimi muszę przeniknąć i zbudować z nich pierwsze dziewięć sefirot swojej duszy. Ja sam jestem ostatnią sefirą, Malchut, która anuluje siebie, aby otrzymać dziewięć pierwszych sefirot od przyjaciół i z ich pomocą zbudować parcuf swojej duszy. I tak robi każdy przyjaciel w dziesiątce.

A potem inspirujemy się tym, co każdy z nas zbudował w sobie, poprzez wzajemne włączenie się w przyjaciół, i wtedy już mamy prawdziwy samodzielny duchowy parcuf, z którym kontynuujemy dalej tę samą budowę. Każda dziesiątka stara się przejąć wrażenia od innych dziesiątek i wchłonąć ich wzajemne włączenie, ich dążenie do Stwórcy, w taki sposób budujemy coraz bardziej złożoną i większą duszę, aż zbudujemy całą duszę Adama Riszon.

Z lekcji na temat „Niech człowiek pomoże bliźniemu”


Zobaczyć świat swojej duszy

каббалист Михаэль Лайтман Osiągnąć uświadomienie zła można tylko w grupie, która jest duchowym laboratorium, ponieważ, to w niej zajmujesz się swoją duszą. A ona jest doskonała, całościowa, jak w Adamie Riszon. Ty jednak widzisz jej maleńką część. To znaczy, widzisz wszystko, ale w postaci punktu, a w tym punkcie mieści się cała struktura duszy.

Jeśli bierzesz światło i świecisz nim do wnętrza tego punktu, to zamiast niego zaczniesz widzieć pewien świat swojej duszy i żyć w nim. I tutaj wszystko zależy już od tego, ile światła przyciągniesz, aby świeciło we wszystkie twoje właściwości.

Mówią, że jeśli przyciągasz światło za pomocą grupy, to twoi przyjaciele stają się dla ciebie jakby przedstawicielami wszystkich pozostałych dusz Adama Riszon. Wtedy przyciągasz do siebie tak wielkie światło, wzbogacone innymi duszami, różnymi jej odcieniami, świeci ono zgodnie ze wszystkimi zgromadzonymi w tobie odczuciami, i w ten sposób przynosi ci uświadomienie zła.

Oznacza to, że wszystko zależy od przyciągania otaczającego światła. Taki jest końcowy punkt.

Z lekcji według artykułu Rabasza „Czym jest przygotowanie do otrzymania Tory – 1”, 12.02.2026


Pochodzenie dusz

каббалист Михаэль Лайтман Wszystkie dusze pochodzą od duszy Adama Riszona, ale po tym, jak popełnił grzech Drzewa Poznania, jego dusza została podzielona na 600 000 dusz. (Rabasz, artykuł 10, 1984 „Jaki stopień musi osiągnąć człowiek, aby nie musiał rodzić się ponownie?”)

Adam Riszon – to system pragnień, które na początku były jako jedno pragnienie, a następnie zostały rozbite na 600 000 części, potem na wiele kolejnych części, i jeszcze na kolejne części, tak że w każdym ze stworzeń istnieje jakaś część wspólnej duszy” Adama”. Dlatego powinniśmy w ciągu swojego życia, a może nawet kilku jego cykli reinkarnacji, postarać się zamienić egoistyczne pragnienia, które w sobie odkrywamy, na altruistyczne.

Aby to zrobić, musimy być w grupie, wśród przyjaciół, uczyć się od nich naprawy, a przyjaciele żeby uczyli się od nas, i dzięki naszym wysiłkom pomożemy sobie nawzajem wznieść się z egoizmu i nabyć działania obdarzania i miłości.

Z programu telewizyjnego „Praktyczna Kabała”


Poczęcie duszy sprawiedliwego

каббалист Михаэль Лайтман Dusza „neszama” rodzi się w człowieku w procesie zwanym „poczęcie” „ibur”, które pomaga w dziele Stwórcy. (Rabasz, artykuł 10, 1984 „Do jakiego poziomu musi dojść człowiek, aby nie musiał rodzić się na nowo?”)

„Ibur” to poczęcie duszy sprawiedliwego, którą musimy przyjąć i stworzyć wszelkiego rodzaju warunki, aby ludzie rozpoczynający naukę Kabały, mogli studiować i wznieść się na ten poziom.

Człowiek częściowo uczestniczy w tym poczęciu, poprzez naukę nawiązywania dobrych relacji z innymi. Początkowo w człowieku nie ma duszy, jest jedynie potencjał do jej rozwoju, a rodzi się ona dopiero wtedy, gdy człowiek pracuje w grupie.

Pytanie: Okazuje się, że dusza nie jest czymś osobistym, ale rodzajem wspólnoty?

Odpowiedź: Dusza jest ogólną strukturą, która włącza w siebie wszystko. Ale każdy człowiek może samodzielnie wywołać szczególny rozwój swojej duszy, ponieważ w każdym jest cząstka wspólnej duszy. A kiedy ją odkrywa, osiąga swoją część w odniesieniu do wspólnej duszy.

Pytanie: Tylko swoją część, ale nie całą duszę?

Odpowiedź: Nie, całej duszy człowiek nie może odkryć. Wystarczy, że odkryje tylko swoją część, a wtedy już nastąpi zjednoczenie, włączenie dusz w siebie nawzajem i dalszy proces naprawy.

Z programu telewizyjnego „Praktyczna Kabała”