Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

Mądre pokolenie

каббалист Михаэль Лайтман Epidemia koronawirusa dokonała tak drastycznych zmian na świecie, że wprawiła go w zamieszanie. I zobaczymy, jak rządy, przywódcy, wszelkiego rodzaju organizacje nie mogą znaleźć sposobów pracy z ludźmi. Coraz bardziej będzie ujawniała się potrzeba nauki Kabały, metoda połączenia między nami i Stwórcą.

Szchina (Boskość) – to tylko te dusze, pragnienia, które skierowane są do Stwórcy. Dusze, które przebudziły się do ujawnienia Stwórcy, nazywane są (Boskością) Szchiną i Stwórca zaczyna się w nich odkrywać zgodnie z ich wysiłkami, by obudzić się na połączenie z Nim.

W końcu każdy musi dołączyć do wspólnej duszy, każdy zgodnie ze swoim stopniem. Nie należy myśleć, że dusze, które budzą się później, są mniejsze. Wręcz przeciwnie, dusze budzą się począwszy od lekkich do cięższych. W pierwszej kolejności przeprowadzane są lekkie naprawy, które następnie pomagają nam wykonać bardziej znaczące i złożone naprawy.

Dlatego dusze, które powinny wznieść się po nas, są cięższe i ważniejsze. A dusze, które się teraz budzą i które nazywają się Izrael, czyli te, które dążą „bezpośrednio do Stwórcy”, nie są tak trudne do naprawienia w porównaniu z tymi, które przyjdą po nich.

Z pokolenia na pokolenie pragnienie rośnie i odpowiednio rośnie umiejętność bycia mądrzejszym,   pełnym wyobraźni i bardziej pomysłowym. I jeszcze zobaczymy, jak po epidemii Stwórca wykona z nami inne ćwiczenia, aby obudzić w nas zrozumienie tego, jak zbliżyć się do duchowości, On będzie działał na całe nasze pokolenie, aby każdy odczuwał potrzebę zbliżyć się do Niego i połączyć się z Nim.

Cały świat poczuje, że najważniejsze w życiu – to nie koronawirus i nie materialny sukces, i nie iluzoryczne wartości, którymi napełniliśmy nasze życie. Stwórca zacznie świecić nieco głębiej w warstwę naszego materiału, oświetlając naszą wewnętrzną ciemność, i odkryjemy w sobie takie pragnienia, o których nawet nie podejrzewaliśmy.

Cios za ciosem, ludzie stopniowo zaczną ujawniać, jak bardzo brakuje im sensu życia.

Z lekcji na temat „Podążać za Boskością”, 05.05.2021


Mikroskop dla odkrycia Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Jest powiedziane: „Nie ma nikogo oprócz Stwórcy” i w odniesieniu do dziesiątki oznacza to, że ona cała łączy się w jedną Wyższą Siłę, którą musi odkryć. Ustanawiamy między nami takie relacje, żeby ta jedyna Wyższa Siła mogła się w nas przejawić.

Cała dziesiątka pomaga sobie w tym jeden drugiemu, każdy wspiera innych i istnieje tylko po to, by spowodować rozwój dziesiątki.

Przecież całe moje życie duchowe jest skoncentrowane w dziesiątce i moim obowiązkiem jest zjednoczenie wszystkich razem do tego stopnia, aby dzięki tej jedności w nas odkrył się Stwórca. To tak, jakbyśmy mieli mikroskop lub kamerę, którą trzeba nastawić na ostrość, przekręcając soczewki w obiektywie. I jeśli ustawimy go poprawnie, to cały nasz fokus skupi się i można zobaczyć wyraźny, ostry obraz. Właśnie to samo musimy zrobić w dziesiątce: obrócić każdego, każdą „soczewkę”, która jest w grupie, tak, żeby zobaczyć Stwórcę, który istnieje w nas.

Oczywiście, gdy tylko uda nam się uchwycić Go w naszym fokusie, On natychmiast znika i znowu musimy Go szukać i ustawić ostrość. I tak w kółko, ale za każdym razem posuwamy się naprzód, zwiększając rozdzielczość, i wznosimy się na coraz wyższy poziom wyjaśnienia i realizacji. To jest praca, którą trzeba wykonywać dzień po dniu i w każdej sekundzie. Cała praca polega na tym, aby doprowadzić dziesiątkę do stanu, kiedy zobaczę nie dziesięciu ludzi, ale dziesięć właściwości. Łącząc je coraz dokładniej, czuję Stwórcę na coraz wyższych stopniach NARANHAJ.

I wtedy zaczniemy postrzegać „Naukę dziesięciu sfirot” zmysłowo, jako odbywające się w sercu i umyśle człowieka. Stanie się dla nas zrozumiałe, co to jest ekran i kli w odczuciach człowieka. Zaczniemy żyć w świecie duchowym, choć na razie jak niemowlęta, które źle go rozumieją, ale już dostrzegają i odczuwają zachodzące w nim zmiany. To już będzie prawdziwe studium nauki Kabały. Zaczniemy rozumieć jej „język gałęzi”, w którym piszą kabaliści, aby przekazać duchowe informacje z pokolenia na pokolenie, używając słów tego świata.

Najważniejsze jest zachowanie właściwego stosunku do duchowości – nasze zjednoczenie, w którym odkrywa się Stwórca jakby przez prawidłowo zogniskowaną soczewkę. Nastrajamy go tym, że coraz dokładniej koncentrujemy przyjaciół na jednym wspólnym punkcie – na wszystkich naszych intencjach, odczuciach, myślach, aby stać się jak jeden człowiek z jednym sercem. Oznacza to, że uchwyciliśmy jeden wspólny fokus, w którym odkrywamy Stwórcę.

I zrozumiałe jest, że za każdym razem nasz obiektyw coraz bardziej rozstraja się, a my odkrywamy siebie coraz bardziej oddalonych od duchowości. Ale wszystko to po to, abyśmy jeszcze bardziej mogli skoncentrować dziesiątkę pomimo wszystkich przeszkód i uzyskać poprawny obraz. Im większa różnica między upadkiem, kiedy nie widzimy nic poza tym światem, i wzniesieniem, w którym widzimy siebie jako jedno i Stwórcę między nami – tym wyższy jest nasz poziom duchowy.

Z lekcji na temat „Nie ma nikogo oprócz Niego”, 10.04.2021


Czy dla świata łatwiej jest zmienić się, czy zginąć?

каббалист Михаэль Лайтман Każde duchowe działanie rozpoczyna się od przeciwnego działania jak, jako że „przewaga światła odkrywa się z ciemności”. W przeciwnym razie nic nie jesteśmy w stanie poczuć, ponieważ wszystko jest postrzegane tylko w kontraście. Dlatego ciemność poprzedza światło, a dezorientacja i niezrozumienie poprzedza zrozumiałość i uświadomienie. I tak dzieje się ze wszystkim.

Spójrzcie na nasze życie: ile czasu ludzkość będzie musiała cierpieć, aby uświadomić sobie zło egoizmu i ostatecznie zdecydować, że należy się od niego uwolnić, ponieważ to jest źródłem wszystkich naszych nieszczęść. Chociaż nie wiemy, jak to zrobić, i wtedy najwyraźniej będziemy musieli zwrócić się do Stwórcy razem z całą ludzkością.

Powiedziano, że „przewaga ziemi (pragnienia) jest we wszystkim”. Przede wszystkim w pragnieniu musi odkryć się ciemność i tylko z ciemności odkryjemy światło. Jest to właśnie to, co dzieje się teraz w naszym życiu.

Cała ewolucja ludzkości odbywała się w wyniku wzrostu egoizmu. W obecnym czasie doszliśmy do tak zwanego „ostatniego pokolenia”, pokolenia Mesjasza (Masziacha), które jest zobowiązane do przebudzenia Wyższej Siły, która wyciągnie (hebr. moszech) nas z naszego egoistycznego pragnienia.

Zrozumiemy, że nie jesteśmy w stanie tego zrobić, przecież egoizm jest całą naszą naturą, całym naszym życiem. Nie umiemy myśleć w inny sposób, tylko odkrywamy swoje zło, ale nawet nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, jak można pozbyć się go.

Dlatego dzisiejszy stan jest niezwykle ważny, wyjątkowy, jakiego nie było w całej historii ludzkości. Stopniowo dochodzi do nas zrozumienie, że nie można już istnieć tak jak przedtem, jak to miało miejsce od tysięcy lat. Cały nasz rozwój prowadził jedynie do uświadomienia sobie tego, że nie możemy dłużej pozostawać w egoistycznej naturze, konieczne jest aby podnieść się nad nią.

Ale gdzie się podnieść i jak to zrobić? Kabaliści uczą że: wiarą ponad wiedzę. Jednak co to jest i jak osiągnąć taki stan, gdy obdarzanie stanie się wyższe i ważniejsze niż otrzymywanie? Człowiek nie jest do tego zdolny. Wtedy uświadamiamy sobie swoją całkowitą bezradność i rozumiemy, że możemy polegać jedynie na naszym Stworzycielu.

Ludzkość zaczyna rozumieć, że egoizm jest siłą z góry. Istnieje Wyższa Siła, przeciwstawna egoizmowi, którą musimy poprosić o pomoc, aby obróciła siłę zła w siłę dobra, w anty egoizm. Dopiero wtedy będziemy żyć dobrze i szczęśliwie w nowym świecie.

Ale na razie jest to dla nas niezwykle trudne. Człowiekowi łatwiej jest uwierzyć, że świat w ogóle przestanie istnieć, niż wyobrazić sobie, że może żyć zgodnie z prawami altruistycznej natury. Jak to jest możliwe, żebyśmy w dowolnym miejscu i dowolnym stanie mieli na uwadze tylko to, ile możemy dać bliźniemu, a nie jaką korzyść będziemy mieli od niego?

Altruizm – to inna natura. Jeśli otrzymamy ją, to będziemy się zachowywać inaczej, a jeśli nie – to nie. Dlatego jedynym wyjściem jest uświadomienie sobie, że niemożliwe jest dalej istnieć w egoistycznej naturze. Musimy przejść do nowego, odwrotnego podejścia do życia. Wszystko, co się dzieje, prowadzi nas do tego. Spróbujmy szybciej zrozumieć, że nie mamy innego wyboru i wszystko zależy tylko od naszej modlitwy.

Rzeczywiście, łatwiej jest człowiekowi wyobrazić sobie zniszczenie i zagładę świata niż życie zgodnie z prawami obdarzania. Cały nasz świat zbudowany jest na sile egoizmu i jego zniszczenie nastąpi poprzez tę samą egoistyczną siłę. Tutaj nie będzie niczego nowego. Doświadczyliśmy już w tym świecie strasznych wojen, katastrof i nieszczęść.

Gdzieś na świecie ciągle mają miejsce jakieś nieszczęścia i wszyscy rozumieją, że świat może się zawalić. Natomiast pozostanie ta sama siła egoizmu, która doprowadziła świat do zagłady.

Znacznie trudniej jest zmienić program, według którego funkcjonuje świat, charakter związku między nieożywioną, roślinną i zwierzęcą naturą i ludźmi, tak aby wszystko to działało w odwrotnej formie, w obdarzaniu bliźniego. Każdy powinien zacząć liczyć się z innymi i dbać o ich dobro. To po prostu nie mieści się w naszych głowach, nie można sobie tego wyobrazić.

Przecież w tym celu muszę poczuć pragnienie innych i starać się je napełnić. W taki sposób powinien działać każdy i przez cały czas. W tym celu inny program musi być wprowadzony do tego ogromnego komputera, do nieożywionej, roślinnej, zwierzęcej i ludzkiej natury.

Nie jesteśmy w stanie sobie tego wyobrazić. Żadne próby socjalistów i utopistów, aby stworzyć taki świat, nigdy nie zakończyły się sukcesem. Takiego przewrotu może dokonać tylko Stwórca, który da nam inną naturę. Właśnie o to powinniśmy starać się poprosić i to jak najszybciej.

W przeciwnym razie cierpienia, które teraz zaczynają się ujawniać, coraz bardziej zdecydowanie popychając nas do naprawy świata, zobowiążą nas do tego. Ale to bardzo długa i bolesna droga, pełna cierpień. To tak zwana „droga cierpienia“.

Lepiej pójdźmy drogą światła. Do tego musimy przyciągnąć z góry Wyższą Siłę, aby obłóczyła się w nas. Trzeba żądać, prosić Stwórcę, aby dał nam siłę obdarzania. W przeciwnym razie nie odniesiemy sukcesu. Będziemy się starali sami dojść do naprawy, póki nie będziemy zdesperowani od tej pracy. Wtedy nasze wołanie dotrze do Stwórcy i On da nam swoją altruistyczną siłę. To się nazywa wyjściem z Egiptu, z naszego egoizmu.

Ale jeśli nie poprosimy, nie zobowiążemy Stwórcy, aby nam pomógł, nie będziemy mogli niczego zmienić i będziemy cierpieć od naszego egoizmu coraz bardziej każdego dnia.

Nie należy mieć nadziei, że koronawirus wkrótce zniknie. On nas nie opuści i w dodatku pojawią się jeszcze poważniejsze problemy. Wkrótce zabraknie nam pieniędzy, zasobów, żywności – ludzkość będzie strasznie cierpieć. A poza tym nadchodzą huragany, chmury szarańczy, powodzie i susze.

A wszystko to po to, abyśmy zrozumieli, że tylko wtedy, gdy zwracamy się do Stwórcy, możemy mieć nadzieję, że zostaniemy zbawieni od wszystkich problemów i nieszczęść. A potem, kiedy już zaczniemy do Niego zwracać się, zrozumiemy, że problemy i nieszczęścia nie są najważniejsze. Ponieważ one dlatego nadeszły, aby przekonać nas, abyśmy zwrócili się do Stwórcy. Dlatego nie warto prosić Go o korzyści materialne, lepiej poprosić, aby zbliżył nas do Siebie, przecież tam znajduje się całe szczęście.

Z lekcji według artykułu „Szamati” nr 34, 01.07.2020


I tylko bohaterowie wejdą do pałacu Króla…

каббалист Михаэль Лайтман Baal HaSulam, Przedmowa do TES: „I tylko bohaterowie spośród nich, których miara cierpliwości wytrzymała, pokonali tych strażników i po otwarciu wejścia mieli zaszczyt natychmiast ujrzeć oblicze Króla…”

Pytanie: Co to jest „miara cierpliwości”?

Odpowiedź: Człowiek, gdy zaczyna uczyć się nauki Kabały, pragnie z niecierpliwością zrozumieć wszystko od razu, a kiedy to się nie udaje, zaczyna złościć się na siebie, na Stwórcę i na cały świat. W taki sposób manifestuje się jego zdrowe silne egoistyczne pragnienie, które rozumie, że nie ma żadnych szans napełnić się ze względu na całkowite przeciwieństwo do źródła napełnienia.

Miara cierpliwości kształtuje się w człowieku, gdy zaczyna rozumieć, na czym polega ścieżka duchowa, uświadamia sobie konieczność każdego z jej etapów i dokładnie, jakby pęsetą, zbiera wszystkie swoje nagromadzone wrażenia, rozumiejąc, że bez nich nie będzie mógł złożyć „lego” swojej duszy.

Ponieważ dusza człowieka zawiera w sobie tysiące różnych detali, z których każdy musi zostać przepracowany, dlatego nie można przeskoczyć przez żaden etap.

Baal HaSulam napisał, że właśnie ten, kto długo idzie w kierunku naprawy, wygrywa więcej, dlatego że przeprowadza głębsze wyjaśnienia. Przecież nasza wspólna dusza to nie jest dwuwymiarowa układanka, ale skomplikowana struktura, która rozprzestrzenia się w głąb we wszystkich kierunkach, dlatego że każda dusza musi zawierać w sobie wszystkie dusze.

Jest to wielowymiarowa przestrzeń duchowa, w której człowiek jest połączony swoim ciałem z absolutnie każdą duszą, tak jakby nie było nikogo poza nią. I dlatego człowiek musi dokonać bardzo dużo wyjaśnień.

Zatem miara cierpliwości nie oznacza miary twojej powściągliwości lub odwrotnie – niecierpliwości. Stwórca – to niezmienne prawo natury i nic ci nie pomoże. Dlatego możesz krzyczeć, ile chcesz, na rodzaj nieznanej maszyny, której nie jesteś w stanie uruchomić, ale i tak nic się nie zmieni.

Miara cierpliwości – kiedy człowiek z pomocą środowiska stara się znaleźć właściwe podejście dla swojego duchowego postępu.

Innymi słowy, dopóki nie zjednoczymy się wszyscy razem, nasze kli/pragnienie nie będzie doskonałe i nie będziemy mogli wejść do pałacu Stwórcy. Musimy osiągnąć pewną minimalną miarę pragnienia – tak zwane „sea”. A to wymaga cierpliwości.

Powinieneś cały czas zwracać się do grupy i prosić ją o wsparcie, uczyć się cierpliwości od innych. Ale to tylko nazywa się cierpliwością, w rzeczywistości jest to wzajemne włączenie się.

Cierpliwość – kiedy wiem, że nie zdobędę duchowości wcześniej niż inni. Muszę pracować razem z nimi, zapewnić im postęp i wtedy jako ostatni wejdę w duchowy świat.

Świadomość tego, że jestem ostatni, nazywa się miarą cierpliwości. Jest to bardzo ważna właściwość, która wynika z tego, że nie ma nic poza jednym kli/pragnieniem i światłem, a ja tylko pobudzam ich do zjednoczenia.

To znaczy gdy wszyscy usiłują wspiąć się na górę, do pałacu Króla, ja nie biegnę przed wszystkimi, ale popycham ich od tyłu. Jestem ostatni. I jeśli jestem na to gotowy, to znaczy, że posiadam miarę cierpliwości. Jeśli pomagam wszystkim, to po tym, jak naprawią się, ja też będę naprawiony.

Nikt nie może osiągnąć naprawy wcześniej niż swoje otoczenie. Nazywa się to, że człowiek nie jest w stanie podnieść się ponad swój krąg, ponieważ jest to integralny, jednolity system, w którym wszystkie jego części współdziałają ze sobą. Jak więc może w nim być jedna część naprawiona, a druga nie?

Dlatego im bardziej człowiek stara się wywyższyć swoje środowisko, tym bardziej podnosi się sam. Tylko takie podejście prowadzi do sukcesu.

A jeszcze miara cierpliwości człowieka mierzona jest jego zdolnością do przekształcenia cierpienia, związanego z potrzebą powstrzymania się, w obdarzanie i przyjemność. I wtedy ta miara cierpliwości, która „wytrwała” podczas tej pracy, przekształca się w duże kli/pragnienie.

Każda niecierpliwość jest prawdziwym przejawem ego, które „płonie”, pragnąc siebie napełnić, i nienawidzi wszystkiego, co przeszkadza mu w osiągnięciu napełnienia. A miara cierpliwości człowieka jakby poskramia to ego, koryguje je i jest kryterium duchowego postępu człowieka.

Ostatecznie miara cierpliwości – to te same nienaprawione kelim/pragnienia, które dzielą mnie od Stwórcy. Przecież to w nich odczuwam niecierpliwość.

Z lekcji według artykułu „Przedmowa do Nauki dziesięciu sfirot”, 25.02.2011


Odliczanie Omera

каббалист Михаэль ЛайтманKażdego dnia uczymy się, wyjaśniając drogę, którą musimy przejść od wyjścia z Egiptu, do samego końca naprawy, odkrywając przed sobą cały program rozwoju.

Kiedy uda nam się wznieść ponad nasze egoistyczne pragnienie, które nazywa się „faraonem”, i przestaniemy być od niego zależni, czyniąc ograniczenie na swój egoizm, będzie to oznaczało nasze wyjście z Egiptu. Wyjście z otrzymywania ze względu na siebie, i wejście w nowy, duchowy już stan.

Przed nami odkryje się duchowy świat, który na razie jest nam zupełnie nieznany. Jak możemy zrozumieć, gdzie znajdujemy się? Po wyjściu z Egiptu następuje okres, który nazwa się „Odliczanie Omera”. Liczymy pragnienia, które się w nas odkrywają w naszym połączeniu z grupą. Wiążemy je w snop (omer) podobny do kłosów zboża.

Zbieramy te pragnienia, które odkrywają się w nas, i dodajemy je do tego snopa. Ich naprawa polega na tym, żeby połączyć je razem. Kiedy już wszystkie pragnienia grupy zostaną zjednoczone w jedną całość, taka struktura staje się gotowa na przyjęcie Wyższego Światła. Oznacza to, że zostaliśmy godni „darowania Tory” i podeszliśmy do następnej stacji, która nazywa się „Szawuot” (zakończenie odliczania siedmiu tygodni).

Wyższe Światło odkrywa się w naszej jedności, ponieważ staliśmy się podobni do światła: Stwórca odkrywa się stworzeniom w stanie, który nazywa się „stanie przed górą Synaj”.

Każda dziesiątka jednoczy się wewnątrz siebie, a następnie dziesiątki jednoczą się między sobą w jedną całość, upodabniając się do światła. Wtedy światło odkrywa się w nas. To jest warunkiem otrzymania Tory, Wyższego Światła.

Cała praca polega na zmianie swojej intencji, nie myśleć o sobie, o własnej korzyści. Mamy myśleć o Stwórcy, o Jego korzyści. A o korzyści Stwórcy możemy myśleć tylko pod jednym warunkiem. Jeśli zjednoczymy się, ponieważ Stwórca odkrywa się tylko wewnątrz naszego zjednoczenia. Jeśli chcemy naprawdę sprawić Mu zadowolenie, to musimy zjednoczyć się z przyjaciółmi. W taki sposób pozwolić Stwórcy odkryć się w nas.

Całe zadowolenie Stwórcy polega na tym, żeby odkryć się stworzeniom i poczuć, jak one radują się poprzez Jego odkrycie. Tak jak matka, której całe szczęście polega na tym, żeby widzieć swoje dzieci zdrowe i szczęśliwe.

Jedynym sposobem, aby sprawić Stwórcy zadowolenie, jest dać Mu możliwość, by nas napełnił i uradował. W taki sposób stajemy się podobni: ja cieszę się od Niego tym, co cieszy Jego.

Z lekcji na temat „Sfirat Omer”, 13.04.2021


Zapalcie światło we wszechświecie

каббалист Михаэль Лайтман W zależności od tego, jak bardzo zjednoczymy się w dziesiątce, zaczniemy odczuwać potrzebę dołączenia do nas innych dziesiątek, poszerzając granice naszej jedności, dlatego że tylko w takiej formie możemy coraz bardziej przybliżyć się do Stwórcy.

Odkrycie Stwórcy następuje zarówno ilościowo, jak i jakościowo. Siła odkrycia zależy od tego, jak bardzo możemy rozszerzyć nasze kli, dodając do niego nowe dziesiątki, czyli parcufim. A jednocześnie rośnie jakość odkrycia, ponieważ jest to główne, podstawowe kli, na które one nakładają się harmonicznie dopełniając podstawowy, główny ton.

Najbardziej dźwięczne połączenia, najbardziej subtelne aromaty, całe piękno osiąga się poprzez dodanie kolejnych dziesiątek. Dzięki temu zaczynamy odczuwać duchowość. Dokładnie tak samo, jak w naszym świecie, mamy coś prostego jako osnowę, podstawę, bez której się nie obejdzie. Ale całe piękno osiąga się poprzez dodatki, przyprawy, które same w sobie nie wydają się tak ważne i fundamentalne, ale nadają cały smak, aromat, kolor.

Nie jest to zwykły dodatek, przecież świat duchowy nie znajduje się w trójwymiarowych współrzędnych – on właściwie nie ma osi, cały jest kulą. Dlatego przebudzając jedną komórkę, w taki sposób zapalamy, ożywiamy całe stworzenie. A wtedy zobaczymy, że wszystkie nieskończone przestrzenie wszechświata, wszystkie galaktyki – to zero, dlatego że wejdziemy w zupełnie inne wymiary.

Z lekcji na temat „Wiara powyżej wiedzy”, 09.09.2020


Cierpliwość – to najważniejsza właściwość

каббалист Михаэль Лайтман Najważniejszą właściwością wymaganą na ścieżce duchowej jest cierpliwość, gotowość cierpieć, pewność sukcesu. Mieć cierpliwość oznacza być gotowym do przejścia przez wszystkie etapy, które spotykam na mojej drodze, aby ani moje dzisiejsze ziemskie uczucia, ani mój umysł nie mogły mnie zbić z tropu i nie ustalały dla mnie prawdy.

Początkowo akceptuję wiarę w mędrców-kabalistów, którzy już przeszli tę drogę i doradzają mi, jak mam się zachować. I postępuję zgodnie z tymi wytycznymi i realizuję je.

Nie ma tu żadnego umniejszania siebie, jak wydaje się zewnętrznemu obserwatorowi. Wręcz przeciwnie, w taki sposób zamierzam wszystko pojąć zmysłami i rozumem, na każdym etapie drogi.

Rozumiem, że z oddalenia muszę osiągnąć bliskość, i ponad tymi dwoma stanami zawsze otrzymuję wyższy stan – nowe doznanie i zrozumienie, i tak idę do przodu. Konsekwencją wszystkich tych wahań w przód i w tył jest wyjaśnienie, które robię w odczuciu i umyśle, uzyskując nowy stan i cały czas tylko dodając.

Z drugiej strony proces, przez który przechodzę, jest zawsze poskromieniem mojego egoizmu. Oddalam się i wtedy czuję ciemność, nicość. I tutaj powinienem właśnie wyjąć swoją dumę i powiedzieć, że czuję się oddalony właśnie dlatego, że uzyskałem niezależność. Dlatego mogę być dumny z tego, że jestem temu przeciwny i nie chcę być dumny z takiego oddalenia od Stwórcy. Przecież nawet jeśli czuję się źle i jestem zdezorientowany, to dzięki temu zyskuję nowe pragnienie.

A teraz zaczynam pracować nad tym nowym pragnieniem i przybliżam się do Stwórcy, i tę różnicę dystansu, dezorientacji i ciemności, nieprzyjemnego uczucia zaczynam napełniać światłem i zrozumieniem, nowymi definicjami – nie egoistycznymi, ale ponad egoizmem. I tak osiągam nowy poziom.

Z lekcji według artykułu z książki „Szamati”, 29.08.2011


Gdzie znajduje się punkt w sercu?

каббалист Михаэль Лайтман Gdzie znajduje się punkt w sercu? Czy jest to jakaś fizyczna, zmysłowa czy duchowa właściwość?

Punkt w sercu jest cząstką boskości z góry, iskrą pragnienia przyjemności Stwórcy, osadzoną wewnątrz pragnienia przyjemności stworzenia.

Całe nasze serce to egoistyczne pragnienie otrzymania przyjemności, a punkt w sercu jest pragnieniem obdarzania. Razem istnieją dzięki Wyższej Sile.

Musimy rozwinąć zarówno serce, jak i punkt w sercu i zacząć z nimi pracować, aby całe serce, to znaczy pragnienie rozkoszowania się, wykonywało czynności zgodnie z nakazami punktu w sercu. Takie działanie nazywa się naprawą.

Z lekcji według artykułu „Wolna wola”, 28.07.2020


Zmienia się władza

каббалист Михаэль Лайтман Zawsze znajdujemy się we władzy Stwórcy, chociaż nie uświadamiamy sobie tego i nie czujemy, to znaczy nie akceptujemy tego ani umysłem, ani sercem. Przychodzimy na ten świat i rośniemy, całkowicie pogrążeni w swoim egoizmie, czyli zniewoleni przez szczególną siłę, która maluje nam iluzoryczny obraz, jakby nie było nad nami żadnej władzy, sami zarządzamy światem.

Niemowlę wyrasta na dziecko, potem na dorosłego człowieka, ale nie przestaje myśleć, że światem zarządzają tacy sami ludzie jak on. Trzeba tylko pokonać innych w tej walce o władzę.

Ale jeśli chcemy odkryć Stwórcę, musimy sami zrezygnować z naszej władzy, zdecydować, że nie chcemy panować, nie chcemy rządzić światem, chcemy ugasić w sobie takie egoistyczne dążenie.

I wtedy odkryjemy, że egoizm również nie należy do nas, ale odnosi się do Wyższej Siły. Jakie zaskoczenie… Wcześniej myślałem, że egoizm – to ja: to ja chcę zarządzać i podejmować decyzje, wszystko ja-ja-ja!

Okazuje się, że nie. Jeśli próbuję trochę wyjść z poczucia mojego „ja”, to czuję, że to nie ja, a Stwórca. To nie jest do końca to, co sobie wyobrażałem wcześniej. Dlatego zmienia się mój stosunek do mojego egoizmu i Stwórcy. Muszę zacząć budować siebie, anulując swój egoizm, jedną wyższą siłę, i życząc sobie, aby w to miejsce panowała druga siła, Stwórca. Między nimi dwoma, w ich opozycji, odnajduję siebie.

Jeśli chcę anulować się z pomocą grupy, studiowania, to coraz bardziej włączam się w dziesiątkę i w Stwórcę. Te dwie siły są przeznaczone do tego, aby pomóc mi zmienić władzę egoistycznej siły na władzę siły obdarzania i miłości.

Żyjemy w czasach „ostatniego pokolenia”, dlatego musimy odkryć wszystkie te siły w świecie i zamienić w nim władzę egoizmu na inną, na razie jeszcze nieznaną nam. Cały świat wokół nas zmienia się zgodnie z naszymi wewnętrznymi zmianami, których już dokonaliśmy lub lada chwila dokonamy.

Ostatnie pokolenie jest szczególne w tym, że te zmiany zachodzą w dużej masie ludzi, w światowej grupie Bnei Baruch. A świat także przechodzi analogiczne zmiany, choć na niższym poziomie. Podobnie gdy rodzice zajęci są różnego rodzaju problemami dorosłych: w pracy, w społeczeństwie, to one również wpływają na dzieci, zmieniając ich świat, atmosferę w domu.

Dlatego w ostatnim pokoleniu wszyscy doświadczają zmian jakościowych – każdy zgodnie ze swoim poziomem. Świat przechodzi ogromne zmiany, nawet media przekształcają się w środki separacji. Obecnie zachodzi ogólne uświadomienie zła, które przybliża nas do duchowych narodzin.

Z lekcji na temat „Ibur (narodziny)”, 13.01.2021


Wszyscy razem na ostatniej prostej do mety

каббалист Михаэль Лайтман Stwórca zobowiązuje nas do przestrzegania programu stworzenia i dlatego pokazuje nam, że źle jest pozostawać oderwanymi od siebie nawzajem. Ale jak można nam pokazać, że to jest złe?

Tylko poprzez cierpienia, inaczej nie zrozumiemy, że separacja – to zło. I dlatego Stwórca jest zmuszony do dodania nieprzyjemnego wydarzenia do naszej separacji, abyśmy zaczęli to odczuwać.

Poprzez epidemię koronawirusa musimy poczuć, że z powodu naszej separacji mamy problemy. Musimy powiązać razem nasz fizyczny i emocjonalny stan. To, że jesteśmy tak daleko od siebie nawzajem emocjonalnie i nie czujemy, jak wspaniałe jest połączenie – jest przyczyną wszystkich nieszczęść, które nam się przydarzyły.

Sam wirus nie jest już taki straszny, ale ponieważ obejmuje cały świat, to paraliżuje całe nasze życie. Jeśliby uderzył w jeden kraj, to nie zwróciłby na siebie takiej uwagi. Ale ponieważ pochodzi to z zupełnie innego poziomu, od ogólnej siły duchowej wokół całej kuli ziemskiej, z poziomu duchowego, od programu końca ogólnej naprawy. Wywołuje przez to zupełnie szczególną postawę wobec siebie, powodując niepokój i zamieszanie.

Naukowcy nie mogą zaoferować żadnego rozwiązania i nie należy mieć nadziei na szybkie pojawienie się szczepionki. Ta epidemia nie jest podobna do żadnej z poprzednich, które były bardziej lokalne i nie miały na celu naprawienia ostatniego pokolenia, nie pochodziły od wspólnej siły zwanej „Mesjaszem” która działa na całą ludzkość. Teraz mamy do czynienia z nią po raz pierwszy.

I dlatego podejmowane są działania. Dlaczego trzeba zatrzymać przemysł na całym świecie, niszczyć gospodarkę we wszystkich krajach, kardynalnie zmienić życie ludzi. Tylko z powodu jakiegoś wirusa? A jeśliby wybuchła wojna, na której ginęłyby miliony ludzi, przecież nie zatrzymano by jej i ludzie nie przestawaliby walczyć. To dlaczego zatrzymujemy życie z powodu koronawirusa?

Dlatego że ta siła zstępuje z wyższego poziomu – stamtąd, gdzie już jesteśmy ze sobą połączeni. I ta siła przychodzi, aby pokazać nam, że my też tutaj, w tym świecie, jesteśmy zobowiązani zjednoczyć się. I dlatego nie rozumiemy jej i jesteśmy zakłopotani. Stopniowo zaczniemy słuchać tego, jak Stwórca uczy nas, zaczniemy rozumieć, w jaki sposób odnosi się do nas i czego od nas oczekuje.

Usłyszymy przez to głos Stwórcy, poczujemy Jego działania i będziemy mogli na nie reagować. Zbliżymy się do siebie nawzajem i od razu zobaczymy, jak epidemia zanika. A potem znowu upadniemy w swój egoizm i epidemia powróci.

W taki sposób będziemy to zbliżać się, to oddalać. Zupełnie jak dziecko, które raz wspina się na ręce ojca, to znowu ucieka od niego, przestraszone przez psa ponownie prosi, aby wziąć je na ręce. W ten sam sposób Stwórca uczy nas, jak należy nieustannie dążyć do połączenia z Nim. Różnica między tym światem i światem duchowym polega tylko na tym, kto rządzi: ja czy Stwórca. Właśnie do tej zmiany władzy powinna popchnąć epidemia.

Stwórca bierze pod uwagę ogólną naprawę całego świata: Myśli o przyszłości ludzkości, jednocząc wszystkich w jedno kli (naczynie) i napełniając je Wyższym Światłem. Już doszliśmy do ostatniej prostej do mety naprawy – Stwórca już nie do końca ukrywa się przed nami.

To my nie możemy Go odkryć, a On nie ukrywa się, wpływając na nas z naszego połączenia. I dlatego odczuwamy ogólny cios: nie gdzieś np. więcej, a gdzieś mniej, ale ogólnie wszędzie. Ponieważ znajdujemy się na ostatniej prostej do mety, pozostaje nam już tylko dojść do tej mety – do powszechnego zjednoczenia.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”, 13.09.2020