Artykuły z kategorii Święta i specjalne daty

Pesach – światowe święto wolności

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Święto Pesach. Opowiada o tym jak naród żydowski wyszedł z niewoli egipskiej. W rzeczywistości dla kabalistów brzmi to inaczej: jest nasz egoizm – nasza natura i tutaj opowiada się o tym, jak wychodzimy z tego egoizmu. Mam teraz wrażenie, że to nie jest święto żydowskie, ale światowe. Zwłaszcza w świetle tych wydarzeń, które wydarzyły się na świecie.

Co oznacza święto Pesach dla świata? Jak Pan to odczuwa?

Odpowiedź: Świat czuje, że jest mu źle. Ale jaka jest tego przyczyna, tego nie wie. Nie wie też, jakie jest lekarstwo na to, że tak źle się czuje. Jak dziecko: jest mu źle i to wszystko. Nie ma świadomości zła, tzn. w czym leży przyczyna cierpienia. Przyczyną cierpienia jest duży, gwałtowny wzrost egoizmu, który czasami trochę spada a potem nagle gwałtownie rośnie.

Pytanie: Czyli nie można teraz powiedzieć, że świat jakby czuje, że znajduje się w niewoli egipskiej, w niewoli egoizmu?

Odpowiedź: To zależy tylko od tego, co ludzie czują. A czują po prostu że jest im „źle”.

Pytanie: To znaczy, że święto Pesach jeszcze nie dotarło do ludzkości?

Odpowiedź: Myślę, że nie jest do końca poprawne nazywanie tego świętem. Świat nie odczuwa, że egoizm jest przyczyną całego jego cierpienia. A jest to konieczne! Jeśli zaczniemy uważnie przyglądać się naszej egoistycznej naturze, temu, jak się do siebie odnosimy, to możemy dojść do wniosku, że cały nasz świat jest zły, dlatego że jesteśmy takimi egoistami, dlatego że życzymy sobie nawzajem zła, znajdujemy się w przeciwieństwie, w sprzeczności, w konfrontacji między sobą: wewnętrznej, zewnętrznej i tak dalej. Znajdujemy się w niewoli egoistycznej siły, która nami zarządza, kręci, zderza.

Najważniejsze jest uświadomienie sobie zła naszej natury. Dlatego że po tym, możemy już dojść do zrozumienia, jak się od tego zbawić.

Pytanie: Jeśli założymy, że człowiek zaczyna to odczuwać, jakie są jego myśli? Jak się tego pozbyć? Poza wewnętrznym krzykiem: „Chcę się tego pozbyć! Nie chcę być egoistą!” – co jeszcze jest potrzebne?

Odpowiedź: Nic! Tylko zażądać od natury, aby nas zmieniła. Nic więcej. Nie musimy podejmować żadnych arcy wysiłków, dlatego że w rzeczywistości nic nie możemy zrobić. Jeśli znajdujemy się w egoizmie, to wszelkie nasze próby, działania mimo wszystko będą egoistyczne i tym będziemy tylko oszukiwać samych siebie.

A co możemy zrobić, to zebrać się miedzy sobą, omówić nasz stan, dojść do wniosku, że jest on po prostu okropny. Sami nie mamy żadnych możliwości, aby się go pozbyć. Tylko jeśli przekonamy naszą naturę, aby zostawiła nas w spokoju, że nie chcemy być pod panowaniem egoizmu. Zabierz nam tę obcą wolę, tę wyższą siłę, aby nie rządziła każdym z nas i nie zderzała nas ze sobą nawzajem!

Pytanie: A czy wtedy człowiek będzie miał odczucie, że jest pod władzą faraona?

Odpowiedź: Tak. W niewoli tej złej siły natury. I wtedy zacznie poprawnie rozumieć tę historię. Zacznie prawidłowo do niej odnosić się – w rzeczywistości ta zła natura została tak stworzona celowo. Przez kogo? Przez pozytywną siłę – Stwórcę. Abyśmy osobiście zwrócili się do Niego, aby On usunął tę złą naturę od nas.

Jeśli przekonamy Stwórcę, aby usunął z nas tę złą egoistyczną siłę, która zderza nas ze sobą nawzajem i nie daje spokoju, to wtedy stanie się to naprawdę światowym świętem, w którym wszyscy są ze sobą połączeni, w którym wszyscy zaczną poprawnie odnosić się do siebie – z miłością, z wiedzą, ze zrozumieniem tego, że stanowimy razem jeden jedyny system.

Pytanie: I wtedy nazywa się to „wyjściem narodu z niewoli”? Naród – to cały świat?

Odpowiedź: Absolutnie cały świat.

Pytanie: A przywódca, który ich prowadzi (w Torze jest napisane „Mosze” lub „Mojżesz”) – kto to jest?

Odpowiedź: To pochodzi od słowa „moszech” – „wyciągający”. To jest siła, która wyciąga ludzi z ich egoizmu.

Ta siła zstępuje z góry. To siła uświadomienia sobie zła, w której znajdowaliśmy się, i dobra, w której możemy znajdować się.

Pytanie: Myśli Pan, że ludzkość powinna dokrzyczeć się do tej siły?

Odpowiedź: Każdy powinien poczuć wewnętrznie, że krzyczy, że tego chce. Nic więcej nie jest potrzebne. Nie ma potrzeby podążania za jakimikolwiek ludźmi, przywódcami, wyzwolicielami, „mesjaszami” i tak dalej. Nie potrzeba niczego.

Pytanie: I czym jest wtedy wolność? Przecież jest to święto wyjścia na wolność.

Odpowiedź: Wolność od egoizmu, wolność od tego, że cały czas znajdujesz się pod wpływem zła i że twoje wewnętrzne zło popycha cię do bycia złym dla innych. To wszystko jest świętem wyzwolenia. To jest właśnie święto wiosny.

Tylko egoizm jest przyczyną naszego cierpienia. Nie ma nic więcej. Na świecie są tylko dwie siły: pozytywna i negatywna.

Pytanie: Dlaczego nie bijemy tylko w ten punkt?

Odpowiedź: Nie chcemy, opieramy się rękami i nogami, aby tylko się do tego nie zbliżać, dlatego że wszyscy jesteśmy egoistami. Tylko w egoizmie czuję siebie i cały świat. Nie wyobrażam sobie, jak czuje się świat poza tą właściwością.

Pytanie: W zasadzie nauka Kabały mówi tylko o tym – jak poczuć kim jesteś, jak poczuć

swoją naturę i jak się z niej wydostać?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Jak to zrobić, żeby ludzie zaczęli się tym zajmować?

Odpowiedź: Jeśli nie zechcemy, to nas do tego zmuszą. Ale myślę że będzie dobrze.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 22.03.2021


Moje myśli na Twitterze, 18.03.2021

Siła Mojżesza wyciąga tych, którzy rozumieją, że życie w stanie „Egipt” jest niskie, nieistotne, że znajdujemy się pod władzą naszego egoizmu i on zobowiązuje nas do takiego życia. Wznieść się ponad egoizm to nasza praca, nasza misja, nasz cel. Taki jest sens święta Pesach.

Pesach jest przejściem od władzy ego-pragnienia „wszystkiego dla siebie”, nawet ze szkodą dla bliźniego, do pragnienia „dla dobra innych”, nawet kosztem samego siebie. To jest skok od ego do obdarzania, od nienawiści do miłości, kiedy zmieniamy nasze życie, przechodzimy od złego początku – pragnienia otrzymywania – do dobrego – pragnienia obdarzania.

Jesteśmy między niebem a ziemią, pod panowaniem faraona, chcemy przed nim uciec, ale nie rozumiemy jak. Młode pokolenie poszukuje co ma zrobić ze swoim życiem, pyta: „Dlaczego żyjemy?”, „Po co?” Musimy pomóc im znaleźć sposób, jak wyjść z Egiptu, wznieść się ponad wszystkie ego-wartości Egiptu i znaleźć nowe.

Faraon to dobra siła, nasz nauczyciel. Ciągnie nas do rozwoju poprzedniego życia, abyśmy sprawdzili i upewnili się, że nie możemy żyć bez sensu, nasze pragnienie odnowiło się. Musimy iść do przodu. Ale jak, dokąd? Faraon od kary do kary jest coraz bardziej okrutny, uczy nas, czego mamy pragnąć, do czego dążyć.

Dzisiejszy stan ludzkości to „faraon”, ogólny egoizm, on kształtuje nasze życie, chce i kocha władzę, nie możemy od niego uciec. Jesteśmy jego niewolnikami. Na razie zgadzamy się z faraonem, z jego zarządzaniem, ale jednocześnie budzi się w nas niezadowolenie i uświadomienie zła.

@Michael_Laitman


Chanuka, cz. 3

каббалист Михаэль Лайтман Grecy i Rzymianie wewnątrz nas

Pytanie: Jaka jest różnica między Grekami i Rzymianami wewnątrz nas?

Odpowiedź: Grecy – to egoistyczne myśli skierowane ku wiedzy, filozofii. A Rzymianie – to egoistyczne działania, których celem jest praca z grubymi pragnieniami.

Pytanie: Powiedzmy, że chcę stać się sławny, wybitny. Czy nazywa się to Grekami we mnie? Czy to są te pragnienia, które należy naprawić?

Odpowiedź: Nie. Chodzi o naprawę na poziomie duchowym. Zarówno Grecy, jak i Rzymianie są tymi stanami, które przychodzą do człowieka, gdy naprawdę chce uzyskać właściwość obdarzania. Wtedy on zaczyna walczyć z egoistycznymi pragnieniami i sortować je w sobie na Greków i Rzymian.

Innymi słowy, istnieją pragnienia naszego świata, kiedy chcesz kogoś wykorzystać dla siebie, a są też pragnienia w stosunku do Stwórcy. Jeśli Stwórca odkrywa się człowiekowi i chce on wykorzystać dla siebie połączenie z Wyższą Siłą, to te pragnienia nazywane są egoistycznymi – Grekami, Rzymianami, Egipcjanami. To właśnie je należy naprawić.

Ciąg dalszy nastąpi…

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 16.12.2019

 


Chanuka, cz. 2

каббалист Михаэль ЛайтманChanuka – Święto Światła

Pytanie: 200 lat przed zniszczeniem Świątyni nastąpiło jej zbezczeszczenie. Z duchowego punktu widzenia profanowanie Świątyni oznacza, że ludzie odkryli w sobie Greków – egoistyczne pragnienia.

W tym samym czasie wśród ludu pojawiły się inne pragnienia zwane „Machabeuszami”, które zbuntowały się przeciwko „Grekom’’. Na cześć buntu Machabeuszy, którzy niejako oczyścili Świątynię, zaczęto obchodzić Chanukę. Co oznacza to święto?

Odpowiedź: Nasza dusza składa się z dwóch części: naczyń otrzymujących i naczyń obdarzających. Poruszając się do przodu, kończymy na pewnym etapie naprawę obdarzających naczyń i musimy przystąpić do naprawy otrzymujących naczyń.

Chanuka od słowa „hanaja” oznacza postój w podróży, tzn. przejście od jednego działania do drugiego. Obdarzające pragnienia są łatwiejsze do naprawienia. Dlatego Chanuka – to święto światła.

Pytanie: Okazuje się, że na stany duchowe można spojrzeć z różnych punktów widzenia. Z jednej strony są to wydarzenia historyczne. Z drugiej, strony przez te stany przeszedł cały naród. I po trzecie, każdy człowiek musi w sobie, przejść przez te same stany. Czy to wszystko jest takie identyczne?

Odpowiedź: Tak, jak powiedziano: „Ogół i szczegół są równe”.

Ciąg dalszy nastąpi…

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 16.12.2019


Chanuka, cz. 1

каббалист Михаэль Лайтман W dążeniu do zjednoczenia

Pytanie: W II wieku p.n.e. Grecy zdobyli Świątynię pod przywództwem Antiocha IV.

Wśród Żydów nastąpił podział na zhellenizowanych Żydów, którzy popierali Greków-Seleucydów, i ortodoksów, na czele z Machabeuszami, którzy przewodzili powstaniu. Wypędzili Seleucydów ze zdobytej i zbezczeszczonej przez nich świątyni.

Kiedy Machabeusze weszli do Świątyni, zobaczyli, że czysty olej do świec menory może wystarczyć tylko na jeden dzień. Ale zdarzył się cud i olej płonął przez osiem dni. Oto wydarzenia historyczne, które miały miejsce ponad dwa tysiące lat temu. Co one oznaczają z punktu widzenia Kabały?

Odpowiedź: Wychodząc z Egiptu naród izraelski otrzymał metodę zjednoczenia (poręczenie, „arvut”), rozwijała się ona na przełomie 40 lat wędrówki po pustyni. Stopniowo jednoczyli się miedzy sobą coraz bardziej, zgodnie z metodą otrzymaną od Jitro, ojca żony Mojżesza. Jitro nie był Żydem, jak i jego córka, ale, jak powiedziano w Torze, w pełni do nich dołączył.

Pojęcie „Tora” pochodzi od słowa „światło” („ora”). Światło Tory, które człowiek otrzymuje z góry, jest konieczne dlatego, aby zbliżyć ludzi między sobą i uczynić z nich jedną całość.

Pomimo tego, że są egoistycznie oddaleni, przeciwstawni do sobie i każdy chce rządzić innymi, ale z pomocą odpowiedniego środowiska i Wyższego Światła każdy może podporządkować się społeczeństwu i zrobić tak, aby wszyscy ludzie byli w nim skierowani do centrum społeczeństwa, do zjednoczenia między sobą.

Tym Żydzi zajmowali się przez 40 lat na pustyni. Po tym, jak osiągnęli stan jedności, pustynia zamieniła się dla nich w kwitnącą ziemię – w to, co nazywa się „Ziemią Izraela”. Ziemia – od słowa „pragnienie” („racon”). Oznacza, że ich pragnienie zaczęło kwitnąć i przynosić owoce.

Zbudowali Świątynię, która odzwierciedla wynik ich wysiłków, pochodzący z połączenia między nimi. Przez Świątynię rozumiemy, nie coś zmaterializowanego, nie kamienie i drzewa, a połączenie ich pragnień.

Tak właśnie żyli – kłócili się, godzili się, nieustannie wybierając nowe warunki zjednoczenia. Zmieniali się, ponieważ cały czas pojawiały się w nich nowe egoistyczne pragnienia. Dlatego musieli coraz bardziej przyciągać do siebie Wyższe Światło, zwane „Torą”, zjednoczyć się i w ten sposób posuwać się do przodu.

Ale nie udało im się w tym wytrwać, na jakiś czas wpadli w niewolę egoizmu, zwaną wygnaniem babilońskim za czasów Nabuchodonozora. A potem z pomocą królowej Estery wyszli z wygnania i ponownie zasiedlali Ziemię Izraela, tzn. pragnienie mające na celu pragnienie jedności i połączenia ze Stwórcą.

W taki sposób szli dalej, aż osiągnęli stan budowy Drugiej Świątyni – połączenia we wspólne naczynie, w którym odkryli Stwórcę. Ale to nie trwało długo, dlatego że między nimi znowu powstał ogromny rozrywający ich egoizm. Dlatego została zniszczona Druga Świątynia, tj. nastąpiło rozbicie wspólnego naczynia – wspólnych pragnień i intencji we wzajemnej miłości, pozwalających odkryć w sobie Stwórcę.

To w tym czasie rabin Akiva, wzywając Żydów do zjednoczenia krzyczał, że trzeba „kochać bliźniego, jak siebie samego”, ale oni nie mogli już go usłyszeć. W takim stanie właśnie teraz znajduje się naród Izraela – ludzie, którzy z jednej strony rozumieją, że trzeba się zjednoczyć, a z drugiej strony nie są w stanie zmusić się do zjednoczenia.

Ciąg dalszy nastąpi…

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 16.12.2019


Moje myśli na Twitterze, 07.10.20

Jakub jest najważniejszą cechą duchową. Abraham symbolizuje obdarzanie Stwórcy, Izaak – objawienie się w stworzeniu pragnienia do napełniania. Jakub jest zjednoczeniem dwóch cech, obdarzania i otrzymywania, prawej i lewej linii, poprzez wewnętrzną pracę człowieka, łączącą dwie linie, staje się podobny do Stwórcy.

Człowiek, Adam – znaczy „podobny” (Dome) do Stwórcy. Jakub jest najważniejszym z trzech przodków – jego cechy ujawniają się w człowieku na tyle, na ile w swych właściwościach jest podobny do Stwórcy. Cecha Jakuba nazywa się Tiferet – blask, piękno, uhonorowanie cech Stwórcy, które ujawniają się wewnątrz stworzenia.

Kiedy siła obdarzania i siła otrzymywania łączą się w odpowiedniej formie i potęgują się wzajemnie w linii środkowej, linia środkowa pojawia się w człowieku nie jako prosta suma linii prawej i lewej, ale jako demonstracja przeciwieństwa obydwu linii i ich wielkość.

Mojżesz nie jest osobą, ale pragnieniem całkowicie oddanym Stwórcy. Mojżesz jest zaufanym przewodnikiem, pokazującym przykład, troszcząc się o nas i przyciągając właściwość obdarzania, abyśmy ujawniając tę właściwość w nas, budowali w nas formę Stwórcy. Jakość Mojżesza prowadzi nas do podobieństwa w naszych właściwościach do Stwórcy, do zjednoczenia z Nim.

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze, 06.10.20

Święto Sukkot jest początkiem budowy duszy. Dusza zaczyna się od cechy Abrahama (Chessed, obdarzanie), otwartego serca skierowanego ku miłości do wszystkich stworzeń, dla ich korzyści. Nie możesz osiągnąć celu stworzenia w tej formie, ponieważ w jakości Abrahama nie ma właściwości stworzenia, pragnienia napełniania się…

Właściwość Abrahama, Chessed, wypełnia całą przestrzeń stworzoną przez Stwórcę. Stwórca pragnie ujrzeć wszystkie stworzenia zjednoczone z Nim w miłości i jedności. Stworzenie pojawia się dopiero po narodzinach Izaaka – pragnieniu napełniania się które jest przyłączone do Abrahamowej właściwości obdarzania.

Człowiek musi przejść wszystkie wewnętrzne zmiany: całkowicie anulować się przed właściwością Chessed. Lekko rozbudzić krytyczne myślenie i pozwolić, na ujawnienie pragnienia do napełniania się. Następnie połączyć Chessed, właściwość Abrahama z Gwurą, właściwością Izaaka poprzez wiarę ponad rozum.

Naszego pragnienia do napełniania się używamy wyłącznie po to, aby podporządkować je i nadać mu nadzór ze strony woli obdarzania. Tylko w tej formie pozwalamy sobie pracować z naszym ego. A kiedy przeprowadzimy korektę w ten sposób, wyjdzie środkowa linia, Jakub.

Jakub jest najważniejszą cechą duchową. Abraham symbolizuje obdarzanie Stwórcy, Izaak oznacza objawienie pragnienia do napełniania się w stworzeniu. Jakub jest połączeniem tych dwóch cech: obdarzania i otrzymywania, prawej i lewej linii będących wynikiem wewnętrznej pracy człowieka. Łącząc w sobie te dwie linie, staje się jak Stwórca.

Człowiek (Adam) oznacza „podobny” (w języku hebrajskim: Dome) do Stwórcy. Jakub jest najważniejszym z trzech patriarchów, którzy symbolizują cechy, jakie ujawniają się w człowieku w stopniu jego podobieństwa do Stwórcy. Cecha Jakuba nazywa się Tiferet (piękno, wielkość, honor). To są cechy Stwórcy objawione w stworzeniu.

Z góry otrzymujemy dwie cechy: dobre i złe skłonności. Dobra skłonność pochodzi od Stwórcy poprzez Abrahama. Zła skłonność, która przejawia się w stworzeniu, pochodzi od Stwórcy, który je stworzył. Naszym zadaniem jest zjednoczenie tych dwóch sił we właściwy sposób i musimy to wykonać.

Kiedy siła obdarzania i siła otrzymywania są zjednoczone we właściwej formie, wzmacniając się wzajemnie w linii środkowej, w człowieku objawia się, nie jako po prostu suma linii prawej i lewej, ale jako demonstracja przeciwieństwa jednej do drugiej i ich wzajemnego wywyższania się.

@Michael_Laitman


Żydowskie święta Prawa

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Tak mi się wydaje, że jesienne święta, które nazywane są żydowskimi, w rzeczywistości są świętami światowymi. Szczególnie teraz, podczas pandemii koronawirusa zaczynam coraz bardziej to rozumieć.

Rosz ha-Szana (początek roku) symbolizuje odkrycie prawa miłości, obdarzania. Od tego zaczęła się ludzkość, od tego momentu zaczyna się odliczanie czasu. Dlaczego to nie jest światowe święto? Dlaczego jesienne święta nazywamy żydowskimi?

Odpowiedź: Te święta nie dotyczą wyłącznie Żydów. Są to kosmiczne święta, które odnoszą się do Wyższej Siły, która zarządza naszym światem, gdy wchodzi na nowy etap oddziaływania na nas.

Pytanie: Czego od nas wymaga ten Nowy Rok?

Odpowiedź: Musimy zmieniać się, dostosować do natury, nie niszczyć się wzajemnie. Musimy przestać być napędzani przez nasz egoizm, jak małe zwierzęta. Czy możesz sobie wyobrazić, co by było, jeśliby świat zwierzęcy miał taki sam egoizm, jaki my mamy?…

One pożarłyby nas i siebie, i w ogóle wszystko byłoby zjedzone. A tak egoizm ma tylko człowiek. I stopniowo pożera wszystko. Doszliśmy już do kresu! Musimy uświadomić sobie, że zło – to tylko nasz egoizm!

Ten rok jest punktem zwrotnym. I mam nadzieję, będzie takim, że uświadomimy sobie naszą złą naturę i zechcemy ją zmienić.

Pytanie: Życzyłby Pan tego całej ludzkości? Uświadomienia sobie swojej złej natury?

Odpowiedź: Tak, to moje życzenie na Nowy Rok.

Komentarz: Zwykle ludzie mówią: niech wszystko będzie dobrze, niech w domu będzie obfitość, niech wszyscy będą zdrowi.

Odpowiedź: Nie, nie należy tego życzyć, dlatego że i tak tego nie będzie. Po co te przeróżne złudne marzenia, cierpienia i tak dalej?

Pytanie: Myśli Pan, że będzie źle?

Odpowiedź: Będzie źle, ale najważniejsze jest to, żebyśmy uświadomili sobie jak najszybciej przyczynę tego zła w nas. I tylko w nas! A oprócz przyczyny również możliwość jej naprawy, zmiany na odwrotną. Ludzkość nic więcej nie potrzebuje.

Pytanie: Czy uważa Pan, że w tym roku, to jest realne?

Odpowiedź: Jeśli nie, to świadomość ta przyjdzie poprzez ogromne, niebywałe cierpienia!

Lepiej zrobić to szybko. Dlatego, że kiedy nadchodzi okres cierpień, to nie jesteś w stanie ich zatrzymać. One przychodzą na wiele lat i obejmują takie zniszczenia, takie kataklizmy, także naturalne, ludzkie, ze wszystkimi pandemiami i tak dalej, że to jest straszne…

Pytanie: Załóżmy, że usłyszałem Pana i nawet usłyszałem zagrożenie, że cierpienia mogą być wielkie. Jakie powinny być moje działania?

Odpowiedź: Opowiedzieć wszystkim, jak możemy się od nich zbawić, jak im zapobiec. A zrobić to można tylko poprzez dobre połączenie między nami.

W taki sposób, gdy ludzie zbiorą się razem, stłoczą, jak małe zwierzęta, gdy nadchodzi wielkie cierpienie – teraz i my musimy to zrobić.

Pytanie: To znaczy ciepłe, pozytywne myśli, życzliwe wzajemne zbliżenie, połączenie i jedność – czy to jest to, co powinno być?

Odpowiedź: Tak. Jeśli nie z dobrego powodu, to ze złego, ale musimy to zrobić.

Pytanie: Następnym świętem jest Jom Kippur (Dzień Pokuty). Co to znaczy dla świata?

Odpowiedź: Dla świata Dzień Pokuty jest przejawem wielkiego zła, przed którym czujemy się całkowicie bezsilni. Nie możemy nic innego zrobić, jak tylko prosić, aby Wyższa Siła nas oświeciła, pomogła nam poradzić sobie z naszym wewnętrznym egoizmem.

Ponieważ nie ma nic zewnętrznego. Wszystko, co jest na świecie, jest tylko oddźwiękiem tego, co dzieje się wewnątrz nas.

Pytanie: Czy to oznacza, że ujawniam już w sobie zło? Odkrywam, że to najgorsza rzecz, jaka tylko może być? I o co proszę?

Odpowiedź: Wyrzekam się go, nie chcę go używać. Takie jest właśnie znaczenie Dnia Pokuty (Jom Kippur). Oznacza to, że nie wykorzystuję żadnego z moich egoistycznych pragnień. Żadnego! I robię ograniczenie na nie.

I dlatego zewnętrznie jest to zdefiniowane, jako pięć zakazów.

Pytanie: Jeśli udało mi się to zrobić, to co powinienem osiągnąć?

Odpowiedź: To, że przestaniesz pracować ze swoim egoizmem. I wtedy zaczniesz budować swój stosunek do świata tylko z punktu widzenia dobra, z połączenia. Symbolem tego jest budowanie szałasów.

Pytanie: W ten sposób doszliśmy do trzeciego, jesiennego święta – Sukkot. Co to jest budowanie namiotu, który nazywa się „sukka”?

Odpowiedź: Nazywa się to „sukkat szalom” – „szałas pokoju”. Uosabia ekran, czyli anty-egoistyczną siłę, która pokrywa nas wszystkich, całą ludzkość. Właśnie to musimy zbudować.

Możemy ukryć się pod tą siłą. Możemy się zebrać i pragniemy istnieć w ten sposób.

Na tym kończy się wszystko, co musimy zrobić w nowym roku. Jeśli przejdziemy przez te stany, to będziemy gotowi na nowy rozwój. To jest właśnie nowy rok.

Jest to rozwój w kierunku całkowitego zjednoczenia ludzkości pod taką osłoną świata.

Pytanie: A jeśli tak się stanie, to nie będziemy bać się wirusa i wszystkiego innego?

Odpowiedź: Pozbędziemy się wirusa, jak tylko zechcemy iść w tym kierunku.

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 14.09.2020


Moje myśli na Twitterze, 04.10.20

Były Główny Doradca Rządu ds. Medycyny w Anglii, Sally Davies: od teraz przynajmniej raz na pięć lat będziemy musieli stawić czoła pandemii lub sytuacjom wymagającym natychmiastowej interwencji medycznej.

Mój komentarz: Tylko połączenie między ludźmi stworzy barierę przed pandemiami!

Nie mogę niczego ocalić ani zachować, ponieważ moje naczynie duchowe to tylko punkt, piksel. Muszę być podłączony do innych pikseli w dziesiątce. W przeciwnym razie natychmiast stracę to, co osiągnąłem. Duchowość można zachować nie wewnątrz nas, ale tylko w połączeniu między nami.

Kiedy jesteśmy zjednoczeni, nie bójcie się utraty tego, co osiągnęliśmy. Gdy troszczymy się o naszą jedność, nawet utrata czegoś jest tylko po to, aby otrzymać coś nowego, ważniejszego niż to poprzednie. Musimy zapomnieć o wcześniejszych osiągnięciach, aby iść dalej. Za każdym razem wszystko będzie dla was jak nowe.

Życzę wszystkim udanego święta Sukkot. Niech będzie jasne, słodkie, udane i ciepłe. Obyśmy siedzieli wszyscy razem w jednym wielkim tabernakulum – cała ludzkość.

@Michael_Laitman


Życzymy Stwórcy dobrego roku!

каббалист Михаэль Лайтман Przede wszystkim muszę zrobić „Delete” na wszystkie swoje pretensje wobec moich przyjaciół, ponieważ to nie oni źle postępowali w stosunku do mnie, a Stwórca. W miejscu przyjaciół muszę widzieć Stwórcę, który ukrywa się za nimi i specjalnie ze mnie szydzi. 

Stwórca stoi za każdym przyjacielem i namawia go, by zrobił coś, co ja potępiam. Dlatego ścieram wszystkie moje pretensje wobec przyjaciół i widzę tylko Stwórcę, który popchnął ich do tych działań.

I dlatego proszę przyjaciół o przebaczenie za to, że myślałem, że są źli. Ale to wcale nie oni, a Stwórca budził w nich zły początek i robił wszystko.

Ale do Stwórcy też nie mam żadnych pretensji, ponieważ „nie ma nikogo oprócz Niego, dobrego i czyniącego dobro”. A jeśli czuję się źle, to świadczy o tym, że w sobie zmieniam całe Jego dobro w zło.

Teraz też znajduję się w świecie Nieskończoności, w rajskim Ogrodzie Eden – i wy również! Dlaczego więc zamiast Raju odczuwamy Piekło? Dlatego, że postrzegamy ten Raj w swoich zepsutych kelim. A jak mogę je naprawić? Stwórca dał mi możliwość sprawdzenia siebie w stosunku do przyjaciół, jeśli ich kocham, to znaczy, że naprawiłem swój stosunek do bliźniego.

Prosimy Stwórcę, aby pomógł nam osiągnąć dobre zjednoczenie między nami, aby sprawić Mu zadowolenie. Chcemy życzyć Jemu dobrego roku! Dobry rok oznacza, że dokonaliśmy dobrej zmiany, to znaczy przygotowaliśmy miejsce dla odkrycia Stwórcy, aby pokazać naszą miłość i jedność. I dlatego życzymy Stwórcy: „Dobrego roku!”

Spróbujcie życzyć Stwórcy udanego roku dzięki swojemu połączeniu. I wtedy On odkryje się w Rosz ha-Szana, jako król, który to wszystko uczynił. Jesteśmy Jego stworzeniami, a On nas jednoczy i cieszy się z nas. 

Z lekcji według artykułu Rabasza, 17.09.2020