Artykuły z kategorii Zdrowie

Jak przeciwstawić się stresom?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Stres nazywany jest chorobą XXI wieku. Według badań 40% populacji Ziemi potrzebuje pomocy z powodu stresu, stanów lękowych itp. Jak człowiek może pozbyć się stresu, lęku, niepewności jutra albo im przeciwdziałać?

Odpowiedź: Zwykle następuje to wtedy, gdy człowiek rozumie, kto nim kieruje, kto go prowadzi, i jak może prawidłowo ustawić się wobec tej siły, która go rozwija. Wtedy nie będzie miał żadnych lęków ani problemów. Będzie całkowicie znajdował się wewnątrz systemu który nim zarządza i będzie podążał razem z nim.

Komentarz: Ale kiedy człowiek oczekuje czegoś dobrego, mimo wszystko nadal przebywa w stresie.

Odpowiedź: Powinien zrozumieć, co oznacza oczekiwanie czegoś dobrego lub złego, od kogo dokładnie tego oczekuje, kiedy i w jaki sposób. Można to poznać jedynie poprzez studiowanie metody zarządzania człowiekiem przez naturę. Dlatego tutaj nic nie pomoże, oprócz poważnej edukacji, którą oferujemy na naszych kursach.

Z programu TV „Kabała Ekspres”


Nie zgasić siebie

каббалист Михаэль ЛайтманMłody jest zawsze ten kto dąży naprzód.

Pytanie: Czy to jest młodość?

Odpowiedź: Tak, to jest młodość. Nie chodzi o lata. Możesz żyć nawet 200 lat i pozostać młodym. A możesz już w wieku 20 lat być starcem, takim wygaszonym. A więc, wszystko zależy od dążenia! Jeśli masz dążenie do poznania sensu życia, wtedy zawsze jesteś młody.

To jest najważniejsze. To zależy od ciebie i od społeczeństwa, w którym się znajdujesz, od otoczenia. Ale w żadnym wypadku nie dawaj siebie stłumić i zgasić. To bardzo ważne.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


To, co jest przeznaczone dla duszy, ona przejdzie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy odczuwa Pan strach przed cierpieniem? Załóżmy, że zachoruje Pan lub coś jeszcze innego się wydarzy.

Odpowiedź: Nie, strachu nie czuję. To oczywiście nieprzyjemne, ponieważ jest to ból, nieprzyjemne odczucia – czyli brak światła we mnie, wyraża się w taki sam sposób jak u innych. Nic nie można zrobić, jak wszyscy nie chciałbym tego, ale rozumiem, skąd to pochodzi i nie boję się.

Kabalista wierzy, że zamysł Stwórcy musi się spełnić a ja robię wszystko, aby mu odpowiadać. A to, co zostało przeznaczone dla mojej duszy, przemiany które musi przejść, przejdzie je. Najważniejsze dla mnie jest przygotować siebie tak, aby we wszystkich tych zmianach być razem ze Stwórcą, nawet jeśli przeprowadzi na mnie bardzo nieprzyjemne operacje chirurgiczne.

Pytanie: Mówi Pan o cierpieniach fizycznego ciała, czy o wewnętrznych cierpieniach?

Odpowiedź: Przez „chirurgiczne” mam na myśli wewnętrzne operacje. Oczywiście można tu włączyć, także cierpienia fizyczne i fizjologiczne.

Kiedy pytano Baal HaSulama: „Przecież możesz sprawić, żeby nie cierpieć przed śmiercią?”, odpowiedział: „Nigdy bym sobie na to nie pozwolił”. I rzeczywiście umierał bardzo ciężko. Miał raka, problemy z sercem i inne dolegliwości. Bardzo cierpiał. A przecież nie był aż taki stary, umierając miał niespełna 70 lat. Co to wiek?

Gdyby człowiek wiedział, jak bardzo nawet te cierpienia, które oblekają się w duchowość, popychają go naprzód i jak może wznieść się ponad nie, nie usuwałby ich, lecz wznosiłby się ponad nimi. Ale nie chodzi tutaj o zwykłego człowieka, który po prostu cierpi, jak małe pobite zwierzę, a o kabaliście.

Z rozmowy „Mój telefon dzwoni. Cierpienia kabalistów”


Jak zachować młodość

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czego życzyłby Pan ludziom, którzy wchodzą na drogę poszukiwania sensu życia?

Odpowiedź: Życzę ludziom, aby byli zadowoleni z przemian, które w nich zachodzą. Wszystko, co w nich się dzieje, wszystko, co w nich “kipi” – jest życiem! Nie starzejcie się przedwcześnie. Przynajmniej wewnętrznie nie próbujcie się starzeć.

Nie mogę już wspinać się po górach, nie mogę zmagać się z falami na wzburzonym morzu. Nie. Ale wewnątrz mnie to wszystko jest, i właśnie to daje mi poczucie życia.

Pytanie: Więc to nazywa Pan, że człowiek pozostaje młody, mimo wieku?

Odpowiedź: Oczywiście!

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Jak pokonać strach?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dostajemy dużo listów od ludzi o strachu, że wszystko jest nim przesiąknięte, lęk o siebie, o bliskich, o dzieci, strach przed śmiercią. Ale sytuacji nie da się zmienić, jest naprawdę przerażająca. Zasadnicze pytanie brzmi: jak przezwyciężyć strach? Czy jest to możliwe?

Odpowiedź: Odpuścić sobie takie sytuacje. Nie myśleć o tym, co będzie w następnej chwili. Nie możemy nic zrobić. Nic o tym nie wiemy. Dlatego lepiej dla nas jest wszystko odpuścić.

Pytanie: Ale czy to jest w mocy człowieka?

Odpowiedź: To jest w mocy człowieka. Osiąga się to poprzez niewielki trening, ale jest to konieczne.

Pytanie: To znaczy, że mogę istnieć w prawdziwej dramatycznej sytuacji, która grozi śmiercią, właściwie wszystkim, tak jakby tego nie było?

Odpowiedź: Tak. Wymyślasz dramatyczną sytuację, jak to nazywasz, i też ją anulujesz. Albo tak: mówisz, że tego nie będzie, dlatego że nie może być. Już wiem, że wszystko będzie normalnie, dobrze. Albo w ogóle mnie to nie interesuje! Nie obchodzi mnie to teraz! Najlepiej puścić wodze i nic nie robić.

Pytanie: Czyli uważa Pan, że strach wynika z tego, że człowiek kieruje sytuacją?

Odpowiedź: Chce kierować, ale nie może. Właśnie tutaj pojawia się strach.

Pytanie: A kiedy odpuszczam, to jakbym kierował, ale z drugiej strony, tak?

Odpowiedź: Oczywiście. Pomyśl o tym, oczywiście że umrzesz, oczywiście po tobie też coś zostanie. Nie zamykasz tego świata na zamek i odchodzisz gdzieś tam. Nie wiadomo, jak można to sobie wyobrazić. Więc to nic strasznego. Wyobraź sobie, że to normalne, pogódź się z tym i to wszystko.

Pytanie: Zrozumiałem ogólną sytuację, że należy odpuścić. A może Pan powiedzieć jakie podjąć kroki by odpuścić?

Odpowiedź: Nie, to każdy robi na swój sposób. Są ludzie, którzy zaczynają myśleć: „Co stanie się ze światem po mnie? Jaką sytuację będą mieli moi bliscy, krewni? Co stanie się z moim spadkiem? Co stanie się z moim twórczym dziedzictwem?” I tak dalej.

Pytanie: Zatem takie pytanie: po co człowiek dostaje strach?

Odpowiedź: Żeby coś jeszcze naprawił. Swoje podejście do życia i śmierci.

Pytanie: Ale ten strach musi przekształcić się? Jeśli jest dany z góry, to w co musi się zmienić?

Odpowiedź: Musi zmienić się w absolutną pokorę wobec woli Najwyższego, Stwórcy i to, że człowiek ma jeszcze coś do zrobienia w tych chwilach, a może ich być jeszcze wiele, aż do zakończenia ziemskiej drogi.

Pytanie: W zasadzie, tak czy inaczej człowiek musi coś zrobić? Co powinien zrobić?

Odpowiedź: Uspokoić się. Nic więcej. Właśnie to człowiek powinien zrobić.

Komentarz: Kiedyś powiedział Pan, że Stwórca jest w stanie spokoju i człowiek powinien dojść do takiego samego stanu pokoju.

Odpowiedź: Tak.

Komentarz: W takim razie niech Pan poda nam definicję spokoju.

Odpowiedź: Spokój jest stanem w którym następna chwila nie niepokoi cię. Zupełnie! Nie chodzi o to, że żyjesz w niej. Jeśli w niej żyjesz, to cię nie niepokoi, dlatego że w niej żyjesz. A nie przeszkadza, nie wywołuje obaw. Do tego należy dojść.

Pytanie: Czy w takim razie żyję w tej chwili?

Odpowiedź: Ta chwila też nie istnieje. Nie należy myśleć, że w ogóle istniejesz.

Pytanie: Czyli tak jakbym spływał z prądem rzeki?

Odpowiedź: To też nie jest dobre podejście do życia. „Podnieść wiosła” i „dać się ponieść” też nie jest dobrze.

Komentarz: To nie jest zbyt jasne.

Odpowiedź: Nie jest jasne dla nikogo. To jest właśnie ten punkt, w którym osiągamy absolutny spokój. Można to wyrazić tylko w taki sposób: „Polegam na zarządzaniu Stwórcy. Który zarządza wszystkim, również mną w każdym momencie mojego istnienia. Zarządza całą rzeczywistością, całym Wszechświatem.

Więc nie mam się czym niepokoić. Nie chcę wtrącać się w Jego akt naprawy, w Jego zarządzanie, w Jego panowanie nad tym wszystkim? Nie”. Jeśli nie, to zachowaj ciszę i zajmij się swoim życiem. To stan w którym nie ma różnicy między tym, że teraz żyjesz, a tym co będzie później.

Pytanie: To taki punkt równowagi?

Odpowiedź: Tak. To mówi o zgodzie. Całkowita zgoda ze Stwórcą. A to nie jest proste. Ponieważ w nas jest zawsze potrzeba by Go “złapać za rękę, sprawdzić, co tam jest jeszcze zaplanowane, i podpowiadać, że może trzeba zrobić trochę inaczej.

Pytanie: Okazuje się, że nie trzeba nikogo chwytać? Proste i już?

Odpowiedź: Wystarczy odpuścić sobie.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Zwierzęta pomogą nam być ludźmi

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Lekarze weterynarii twierdzą, że obecnie ogromny procent chorób u zwierząt wynika z powodu depresji. Ogromny! Kiedyś był taki mały podręcznik o chorobach zwierząt domowych, liczący 50 stron, a teraz liczy już 500 stron. W tym podręczniku napisane jest: „Zwierzęta o dość wysokiej inteligencji chorują na depresję” – psy, koty.

To jakby mówili o człowieku: „Jeśli za oknem jest szaro i zimno, a w domu tak samo – zwierzę ma chandrę. Jeśli właściciel wychodzi na spacer z psem, z przymusu, obowiązku i bez radości – zwierzę to czuje i jest smutne. Jeśli właściciel mało komunikuje się ze zwierzęciem, gdy sam ma zły nastrój, jest rozdrażniony – zwierzę czuje się samotne”. Odnosi się wrażenie, że mówią nie o zwierzętach, a o człowieku.

Odpowiedź: Oczywiście, zwierzęta mają duszę.

Pytanie: Mówi się, że to my im wszystko przekazujemy. Że są ofiarami naszych emocji, naszej nienawiści, tego, co dzieje się na świecie.

Odpowiedź: Zwierzęta bardzo dużo czują. Bardzo! Dużo więcej niż człowiek. Człowiek zapomina się, rozprasza, ma systemy obronne… A zwierzę ich nie ma. Dokładnie czuje, co przeżywa właściciel. Dlatego kładzie się obok, kładzie pysk na twojej nodze, patrzy ci w oczy, i dla niego nie istnieje nic więcej. Jesteś dla niego bogiem. To aż przerażające! A my tego nie rozumiemy, nie współczujemy i lekceważymy to.

Pytanie: Bo sami nie czujemy, że w rzeczywistości mamy właściciela?

Odpowiedź: Tak. Nie mamy takiego przykładu.

Pytanie: Czego to może nas nauczyć? Czy możemy poczuć odpowiedzialność?

Odpowiedź: Ostatecznie wszyscy na siebie wzajemnie wpływamy. Nieożywiona, roślinna, zwierzęca, ludzka natura – są ze sobą wzajemnie powiązane. Tak więc, nawet cierpienia zwierząt, w jakiś sposób łączą się z naszymi, i odbija się to na naszym poziomie odczuwania. Wiele chorób, wiele problemów, moglibyśmy leczyć, gdybyśmy poświęcali więcej uwagi zwierzętom.

To znaczy, leczyć ludzi poprzez zwierzęta. Zatrzymać rozprzestrzenianie się depresji i innych zaburzeń na tym poziomie. Ale my tego nie potrafimy docenić, zaakceptować. Naszymi sercami nie rozumiemy ani kotów, ani psów.

Pytanie: Czy można powiedzieć, że rzeczywiście zwierzęta pojawiły się po to, by nas uleczyć z tych stanów?

Odpowiedź: Powinniśmy przyjąć zwierzęta, które żyją blisko nas, jako część nas samych i zacząć rozumieć, że możemy sami uzdrawiać się, naprawiać siebie właśnie dzięki nim.

Pytanie: Czyli w pewnym sensie Pan je uczłowiecza?

Odpowiedź: Nie, po prostu rozumiem interakcje zwierząt z człowiekiem. I to, jak bardzo zwierzę współczuje, jak bardzo dopełnia człowieka, potrafi przyjąć na siebie jego stany emocjonalne w procesie naprawy.

Pytanie: A co ma Pan na myśli mówiąc „naprawa”?

Odpowiedź: Mam na myśli to, że jeśli człowiek nie zacznie poświęcać więcej uwagi zwierzęciu, które razem z nim żyje, nie zrozumie że w taki sposób dokonuje naprawy samego siebie. A dlaczego nie? Przecież tak oddajesz mu cząstkę siebie – trochę z serca, trochę z duszy.

Pytanie: A jeśli tak zaczynam żyć, z czasem zaczynam też tak odnosić się do innych ludzi?

Odpowiedź: Oczywiście. I niekoniecznie do innych. Już samo to – jak traktujesz psa lub kota, czy inne stworzenie które masz przy sobie. Tym już wnosisz do świata swoje dobre nastawienie! To już jest twoja naprawa. Zobacz, jak one tego od ciebie oczekują, potrzebują. Zwierzęta nie mają ukrytych intencji, są przecież na zwierzęcym poziomie.

Myślę, że jeśli będziemy prawidłowo traktować zwierzęta, mogą pomóc nam stać się ludźmi.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Otoczenie wyznacznikiem naszych działań

каббалист Михаэль Лайтман Ludzie są istotami społecznymi – tak stworzyła nas natura. W związku z tym społeczeństwo, w którym żyjemy, ma na nas decydujący wpływ. Wiemy już o neuronach lustrzanych i innych mechanizmach wpływu społecznego, ale istnieją także inne formy wpływu społecznego.

Na przykład istnieje przekonanie, że wszyscy ludzie są od siebie oddaleni o sześć lub mniej powiązań społecznych (tzw. sześć stopni separacji). Jest to jednak prawda nie tylko w odniesieniu do stopnia znajomości, ale w każdym aspekcie.

Nicholas Christakis i James Fowler piszą w swojej słynnej książce Connected: „Zaskakująca potęga sieci społecznych i ich wpływ na nasze życie – Jak przyjaciele twoich przyjaciół wpływają na wszystko, co czujesz, myślisz i robisz”. Dobre zachowania – takie jak rzucenie palenia, zachowanie szczupłej sylwetki czy bycie szczęśliwym – przechodzą z jednego przyjaciela na drugiego niemal jak zakaźne wirusy.

Jeszcze bardziej zaskakujące było odkrycie, że te infekcje mogą „przeskakiwać” pomiędzy połączeniami. Okazuje się, że ludzie mogą wpływać na siebie nawzajem, nawet jeśli nigdy się nie spotkali ani nawet o sobie nie słyszeli. Co więcej, Christakis i Fowler znaleźli dowody na istnienie tych efektów między osobami oddalonymi nawet trzy stopnie od siebie (przyjaciel przyjaciela przyjaciela). Ponieważ wszyscy jesteśmy połączeni, wszyscy wzajemnie na siebie oddziałujemy. Wszystko, co robimy, mówimy lub myślimy, nieuchronnie wpływa na nas wszystkich.

Co więcej, wiemy już, że cała planeta jest jednym ekosystemem, a każda zmiana w jakiejkolwiek jego części wpływa na wszystkie pozostałe. W związku z tym każda zmiana w społeczeństwie ludzkim wpływa nie tylko na całą ludzkość, ale na całą planetę. Jest też odwrotnie: Każda zmiana w jakiejkolwiek części przyrody, na jakimkolwiek poziomie, wpływa na wszystkie inne części przyrody, w tym na całą ludzkość.

Nawet jeśli nie jesteśmy tego świadomi, czujemy, że jesteśmy ze sobą połączeni. To dlatego, gdziekolwiek jesteśmy, chcemy „pasować”. Aby czuć się bezpiecznie, że przynależymy, i aby zagwarantować, że środowisko nas akceptuje, dostosowujemy się do otaczających nas norm społecznych i wartości. Jeśli chcemy się wyróżnić, najpierw sprawdzamy, co ceni otaczające nas społeczeństwo, a następnie staramy się wyróżniać w tych działaniach lub wartościach.

Nawet najbardziej negatywne wartości w naszych oczach dzisiaj mogą wydawać się całkowicie dopuszczalne, a nawet pożądane w oczach innych, a nawet w naszych własnych oczach w różnych czasach i okolicznościach. Naziści, którzy dokonali zagłady europejskich Żydów, nie urodzili się ludobójcami; ich wartości zmieniały się wraz ze zmianą środowiska społecznego, które ich ukształtowało.

Ten sam proces miał miejsce w trakcie słynnego Stanfordzkiego Eksperymentu Więziennego z 1971 roku, kiedy to ochotników wybierano na podstawie oceny stabilności psychicznej, a następnie losowo przydzielano im rolę więźniów lub strażników więziennych. Planowano, że eksperyment potrwa dwa tygodnie, po czym zbadane zostaną jego wyniki. Jednak ochotnicy wybrani do roli strażników szybko stali się tak brutalni i agresywni, że eksperyment trzeba było przerwać szóstego dnia.

Ponieważ otoczenie ma tak istotny wpływ na ludzi, powinniśmy poświęcić większość naszych wysiłków na tworzenie pozytywnego środowiska, które kreuje ludzi z pozytywnym usposobieniem społecznym. W sytuacji, gdy narcyzm stale rośnie, a zaabsorbowanie sobą szaleje wśród ludzi, globalne społeczeństwo zmierza w bardzo złym kierunku.

Nie mamy wpływu na każdego człowieka, ale możemy wpływać na środowisko społeczne, które tworzymy wokół siebie. Możemy monitorować media, które konsumujemy, ludzi, z którymi przebywamy, i ludzi, z którymi przebywają nasze dzieci. Możemy także wybierać programy edukacyjne, w których umieszczamy nasze dzieci, oraz wartości, którymi kierujemy się w domu.

Przyczyną rosnącej frustracji i depresji we wszystkich grupach społecznych jest to, że próbujemy osiągnąć sukces w pojedynkę. Gdybyśmy uświadomili sobie, że wszyscy jesteśmy od siebie zależni, i zaczęli pracować nad poprawą naszego środowiska społecznego, bylibyśmy w zupełnie innym miejscu, zarówno pod względem osobistym, jak i społecznym.

Źródło: https://bit.ly/3NIK01i


Nie będzie żadnego rozczarowania

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak Pan odnosi się do twierdzenia, że istnieje gen samobójstwa? Mówi się, że amerykańscy naukowcy odkryli 22 geny samobójstwa. Czy taki gen samobójstwa istnieje? Uważa Pan, że to działa?

Odpowiedź: Gen – nie wiem, nie jestem ekspertem w tej sprawie. Ale predyspozycja do tego oczywiście istnieje. Występuje u Japończyków, i są takie narody, są takie plemiona, są takie czasy i tak dalej.

Pytanie: A jak możemy pokonać, powiedzmy, tę predyspozycję lub gen?

Odpowiedź: Sensem życia.

Pytanie: Sens? Tylko poszukiwanie sensu?

Odpowiedź: Tylko. A jak inaczej? Bo to sens życia i jego prawidłowa realizacja, właśnie teraz prowadzą cię do nowego życia. Nie musisz umierać ani niczego sobie wyobrażać. Zobacz swój przyszły świat już teraz, w tym życiu. Proszę bardzo, wszystko jest przed tobą. Zależy to tylko od prawidłowej realizacji.

Pytanie: A czy może Pan powiedzieć, na czym polega sens życia?

Odpowiedź: Sens życia polega na zmianie swojej natury z otrzymywania na obdarzanie, z nienawiści na miłość, z odrzucania na zbliżenie do drugiego człowieka. Wówczas w tych nowych właściwościach poczujesz zupełnie inne istnienie. I będzie to odwrócony świat.

Odnajdziesz napełnienie w tym, że napełniasz innych. I nie będzie żadnego rozczarowania.

Komentarz: Dobrze gdyby taki człowiek był!

Odpowiedź: Zmierzamy do tego.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Co robić, gdy nie ma już siły, by żyć?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Mówi się, że obecnie panuje głód dotyku. Szczególnie w dzisiejszych czasach. Wiele osób cierpi z tego powodu, nawet nieświadomie.

Według ekspertów odczuwamy głód dotyku, gdy istnieje rozbieżność między ilością dotyku, którego pragniemy, a ilością, którą faktycznie otrzymujemy. Jest to bardzo podobne do normalnego uczucia głodu. W tym sensie nawet dotknięcie psa, kota lub innego zwierzęcia już zapewnia ulgę w tym głodzie.

Dlatego teraz w Ameryce zabierają zwierzęta ze schronisk. Wiele osób przyjeżdża tam, aby zabrać porzucone wcześniej koty i psy. Dziś jest taka tendencja na świecie: mieć coś bliskiego, ciepłego, a ja oddam temu swoje ciepło. Co Pan sądzi o tym trendzie?

Odpowiedź: Oczywiście, kiedy nie mogę zwyczajnie dotknąć człowieka, mogę przynajmniej dotknąć zwierzę.

Pytanie: Ale to dobrze, prawda? Przynajmniej dasz komuś ciepło.

Odpowiedź: Nie mogę sobie wyobrazić tych zewnętrznych kontaktów, dotykowych, które zastąpiłyby wewnętrzny kontakt serc. Tego nie da się zastąpić. A jeśli jest kontakt wewnętrzny, to nie przeszkadza temu odległość, a ciało nie ma tu absolutnie żadnego znaczenia. Powiedzmy, że masz psa i bawisz się z nim. Nie mam nic przeciwko temu, ale nie jest to coś, czego naprawdę powinniśmy doświadczać.

Pytanie: Tylko człowiek z człowiekiem może połączyć serca?

Odpowiedź: Tak, ale nie fizycznie czy przez dotyk.

Pytanie: A w jaki sposób można połączyć się z sercem?

Odpowiedź: W ciągłym dążeniu. Kiedy czujesz, że starasz się dla innych i otrzymujesz od nich odpowiedź. Wtedy czujesz, że jedno serce i drugie serce naprawdę się otworzyły i istnieje między nimi wspólna przestrzeń. I w tej wspólnej przestrzeni czujesz miłość, zrozumienie, wzajemność, uczucie.

Pytanie: Czy to również pochodzi z głodu?

Odpowiedź: Oczywiście, wszystko pochodzi z głodu.

Pytanie: Czym jest ten głód, który przyciąga serce do serca?

Odpowiedź: Niedobór sił życiowych. Ale nie zwierzęcych, tylko duchowych. Mogę je poczuć tylko wtedy, gdy połączę się z drugą osobą w ten sposób.

Pytanie: Człowiek mówi: „Nie mam siły”. Nawet jeśli ma jedzenie i pieniądze, mówi, że nie ma siły, by żyć. Czy to oznacza, że szuka innego serca?

Odpowiedź: Tak! Nieświadomie czuje, że nie ma dla kogo żyć! Życie przecież zbudowane jest na tym, że płodzisz, rodzisz, wychowujesz, dajesz i to samo czujesz od innych. I to wzajemne wypełnianie się jest życiem. Niemożliwe jest dawanie komuś bez otrzymywania.

Pytanie: Czy te czasy właśnie nadchodzą?

Odpowiedź: Mam taką nadzieję.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Pigułka na samotność

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy można wyleczyć samotność?

Odpowiedź: Tak. Rzecz w tym, że samotność jest generalnie czymś dobrym. Tylko powinniśmy walczyć aby samotność nie doprowadziła do różnego rodzaju niepotrzebnych konsekwencji. Ponieważ, gdy samotni ludzie cierpią z powodu swojej samotności, są gotowi zrobić wszystko. Są to również rewolucjoniści, i ekstremiści, itd. Sięgają zarówno po narkotyki, jak i dopuszczają się morderstw.

Na samotność należy patrzeć w sposób zróżnicowany. Jeśli jest to samotność intelektualna, to jest pożyteczna dla człowieka i dla ludzkości. Jeśli nie jest intelektualna, a naukowa, jest to również możliwe, chociaż dzisiaj nauka działa bardziej zespołowo. Jeśli jednak ta samotność ma charakter psychiczny, psychologiczny, to trzeba już sprawdzić, co to jest i pomóc człowiekowi jakoś to zrównoważyć.

Cały problem polega na tym, czy człowiek czuje się komfortowo w swojej samotności. Kiedy moja samotność zostaje naruszona, jest mi bardzo ciężko. Mogę znieść innego człowieka przez jakiś czas, ale dłużej już nie. Muszę się oddalić, odizolować, pozostać sam ze sobą.

Pytanie: Czym jest prawidłowa samotność?

Odpowiedź: Prawidłowa samotność to taka, która wiedzie człowieka do wewnętrznego rozwoju.

Rozumiem człowieka jako jednostkę. Każdego, absolutnie każdego. Część czasu spędza z samym sobą, jest wewnątrz siebie, kontempluje sam ze sobą. A jakąś niewielką część czasu spędza z innymi. Z reguły, z innymi kłamie, stara się pokazać, gra kogoś innego, nie siebie.

Jak sprawić by człowiek nie był samotny? Nie będzie samotny, jeśli wychowasz go właściwie. Człowieka można wychowywać w każdym wieku. Czyli, trzeba mu pokazać, że może skorzystać z prawidłowego naruszenia swojej samotności. Jeśli zrozumie, że tylko w odpowiednim połączeniu z drugim człowiekiem może odkryć wyższy świat, wyjść poza granice życia i śmierci, swojego istnienia, to brzmi już przyciągająco.

Pytanie: Na czym polega ta prawidłowa kombinacja i jak ją osiągnąć?

Odpowiedź: Prawidłowa kombinacja polega na tym, że jeden człowiek jakby przemieszcza się w drugiego. Nazywa się to „uczyń swoje pragnienie, pragnieniem bliźniego”.

Tak więc, jeśli ja z siebie przeniosę się w drugiego, czyli zacznę pracować nad pragnieniami bliźniego i napełniać je w miejsce swoich pragnień, używając całego swojego fizycznego, twórczego i jakiegokolwiek potencjału, aby napełnić drugiego, to jakby przenoszę się w niego. Jakby zaczynam czuć życie, przepływające przez niego.

Jest to zupełnie inne życie, jest to duchowe życie. Dlaczego duchowe, skoro to taki sam człowiek, jak ja? Tak, ale ja staję się inny, gdy próbuję poczuć go zamiast siebie, ja wychodzę poza siebie. To tak, jakby moje ciało umierało, a ja całym swoim intelektem przechodzę w niego. Okazuje się, że istnieje możliwość wyjścia człowieka ze swojego ciała.

Pytanie: Każdy inny jest jak dawca, po to, aby czuć się żywym, szczęśliwym, napełnionym?

Odpowiedź: Tak. przenosząc się w niego, podróżuję w zupełnie innej przestrzeni.

Pytanie: I to będzie pigułka ma samotność?

Odpowiedź: Nie tylko na samotność. To jest pigułka od śmierci, to jest pigułka na nieśmiertelność, na osiągnięcie doskonałości, wzniesienie się ponad siebie, ponad egoizm.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”