Artykuły z kategorii Kryzys

Moje myśli na Twitterze, 12.05.2021

We wszystkich krajach obecnie, następuje wewnętrzny rozpad, szczególnie w krajach UE – i proces ten będzie narastał, aby zmusić ludzi do walki z rosnącym egoizmem pomiędzy nimi!

@Michael_Laitman


Mądre pokolenie

каббалист Михаэль Лайтман Epidemia koronawirusa dokonała tak drastycznych zmian na świecie, że wprawiła go w zamieszanie. I zobaczymy, jak rządy, przywódcy, wszelkiego rodzaju organizacje nie mogą znaleźć sposobów pracy z ludźmi. Coraz bardziej będzie ujawniała się potrzeba nauki Kabały, metoda połączenia między nami i Stwórcą.

Szchina (Boskość) – to tylko te dusze, pragnienia, które skierowane są do Stwórcy. Dusze, które przebudziły się do ujawnienia Stwórcy, nazywane są (Boskością) Szchiną i Stwórca zaczyna się w nich odkrywać zgodnie z ich wysiłkami, by obudzić się na połączenie z Nim.

W końcu każdy musi dołączyć do wspólnej duszy, każdy zgodnie ze swoim stopniem. Nie należy myśleć, że dusze, które budzą się później, są mniejsze. Wręcz przeciwnie, dusze budzą się począwszy od lekkich do cięższych. W pierwszej kolejności przeprowadzane są lekkie naprawy, które następnie pomagają nam wykonać bardziej znaczące i złożone naprawy.

Dlatego dusze, które powinny wznieść się po nas, są cięższe i ważniejsze. A dusze, które się teraz budzą i które nazywają się Izrael, czyli te, które dążą „bezpośrednio do Stwórcy”, nie są tak trudne do naprawienia w porównaniu z tymi, które przyjdą po nich.

Z pokolenia na pokolenie pragnienie rośnie i odpowiednio rośnie umiejętność bycia mądrzejszym,   pełnym wyobraźni i bardziej pomysłowym. I jeszcze zobaczymy, jak po epidemii Stwórca wykona z nami inne ćwiczenia, aby obudzić w nas zrozumienie tego, jak zbliżyć się do duchowości, On będzie działał na całe nasze pokolenie, aby każdy odczuwał potrzebę zbliżyć się do Niego i połączyć się z Nim.

Cały świat poczuje, że najważniejsze w życiu – to nie koronawirus i nie materialny sukces, i nie iluzoryczne wartości, którymi napełniliśmy nasze życie. Stwórca zacznie świecić nieco głębiej w warstwę naszego materiału, oświetlając naszą wewnętrzną ciemność, i odkryjemy w sobie takie pragnienia, o których nawet nie podejrzewaliśmy.

Cios za ciosem, ludzie stopniowo zaczną ujawniać, jak bardzo brakuje im sensu życia.

Z lekcji na temat „Podążać za Boskością”, 05.05.2021


Równość i absurd

Pod zdjęciem: [Kopia książki dla dzieci „Gdybym prowadził zoo” autorstwa dr. Seussa, która według wydawcy nie będzie już publikowana, jest widoczna na ilustracji wykonanej na Brooklynie w Nowym Jorku, 2 marca 2021 r. REUTERS / Brendan McDermid / Illustration REFILE]

Niedawno sześć popularnych książek dla dzieci autorstwa dr. Seussa, zostało zakazanych na stronie Amazon z powodu rzekomych treści „rasistowskich”. Jako dziecko dr Seuss, który pochodzi z Niemiec, sam padł ofiarą uprzedzeń w wyniku antyniemieckiej agresji zapoczątkowanych wybuchem I wojny światowej w 1914 r. Jak na ironię, teraz jego własne książki zostały zakazane za rzekome występowanie zwrotów rasistowskich. To oskarżenie jest tak absurdalne, że ludzie zareagowali kupnem tylu książek Dr. Seussa, że ​​wspięły się one na szczyt listy bestsellerów Amazona, zajmując dziewięć z 10 najlepszych książek na rynku.

Jeśli chcemy żyć w społeczeństwie, w którym ludzie są szczęśliwi, nie musimy starać się, aby byli równi, ale sprawić, by troszczyli się o innych! Wzajemna opieka to jedyna gwarancja, jaką możemy zapewnić społeczeństwu i żyjącym w nim ludziom. Walka z rasizmem, antysemityzmem, szowinizmem lub jakąkolwiek inną formą dyskryminacji nigdy nie rozwiązała żadnego z tych problemów. Tylko jeśli spróbujemy zbudować bliskość, troskę i wzajemne uznanie, położymy kres bigoterii w naszym społeczeństwie i utworzymy naprawdę zdrowe i przyjemne społeczności, w których będziemy mogli żyć.

Absurd dążenia do równości nie kończy się na dr. Seussie. W wielu firmach z sektora zaawansowanych technologii, a także w innych obszarach, wymaganiem stało się, aby pewien odsetek kadry kierowniczej stanowił kobiety, niezależnie od ich umiejętności. W niektórych przypadkach kobiety muszą uczestniczyć w spotkaniach, nawet jeśli nie dotyczą ich specjalizacji, brać udział w procesach decyzyjnych, a nawet oddawać głos, mimo że wszyscy są świadomi, że nie mają pojęcia o przedmiocie spotkania, ale jeśli nie ma kobiet w głosowaniu decyzja będzie nieważna.

Innym miejscem, w którym dążenie do równości wyszło poza granice rozumu, są komputery. Pojęcia takie jak „czarna lista” i „biała lista” zostały w wielu przypadkach zastąpione terminami „lista zabronionych” i „lista dozwolonych”, a terminy „pan” i „niewolnik” w sieciach komputerowych zostały zastąpione terminami „podstawowy” i „wtórny.” Rzeczywiście, dążenie do równości osiągnęło absurdalne rozmiary.

Nic na to nie poradzimy; ludzie zawsze byli, są i będą inni. Tacy powinni być! Różnice nie czynią ludzi lepszymi lub gorszymi, nadrzędnymi lub podrzędnymi, ale dążenie do uczynienia ich takimi samymi czyni ich nieszczęśliwymi. Ludzie nie rodzą się równi, ponieważ wszyscy jesteśmy wyjątkowi! Wymazanie naszej wyjątkowości jest właśnie tym, co nam szkodzi. Zamiast próbować ciąć każdego zgodnie z wymiarami moralnego prokrustowego łóżka, aby każdy był pozornie taki sam i równie nieszczęśliwy, powinniśmy przyjąć nasze różnice, ponieważ to, co jedna osoba wnosi do społeczeństwa, żadna inna osoba nie może wnieść.

Nie powinniśmy pracować nad zapewnieniem równego statusu dla wszystkich w społeczeństwie, ale nad kultywowaniem równego uznania i troski o wszystkich członków społeczeństwa, doceniając wyjątkowy wkład każdego. Jeśli cenimy siebie nawzajem, nie będziemy musieli martwić się dyskryminacją lub nierównością, ponieważ nasza troska o siebie nawzajem stworzy pozytywne relacje między wszystkimi.

Pomyśl o matce z dwójką dzieci: nie uważa, że jej dzieci są takie same lub równe, ale to nie znaczy, że nie kocha ich jednakowo. Jeśli jedno z nich uczy się wolniej niż drugie, może zatrudnić nauczyciela, który pomoże zmagającemu się dziecku. Nie oznacza to, że dyskryminuje jedno ze swoich dzieci. Po prostu w równym stopniu zajmuje się różnymi potrzebami swoich dzieci. Ponieważ jedno dziecko potrzebuje więcej pomocy niż drugie, matka odpowiednio reaguje.

Dlatego, jeśli chcemy żyć w społeczeństwie, w którym ludzie są szczęśliwi, nie musimy starać się, aby byli równi, ale sprawić, by troszczyli się o innych! Wzajemna opieka to jedyna gwarancja, jaką możemy zapewnić społeczeństwu i żyjącym w nim ludziom. Walka z rasizmem, antysemityzmem, szowinizmem lub jakąkolwiek inną formą dyskryminacji nigdy nie rozwiązała żadnego z powyższych problemów. Tylko jeśli spróbujemy zbudować bliskość, troskę i wzajemne uznanie, położymy kres bigoterii w naszym społeczeństwie i utworzymy naprawdę zdrowe i przyjemne społeczności.

Źródło: https://bit.ly/3gP1zQp


Czy dla świata łatwiej jest zmienić się, czy zginąć?

каббалист Михаэль Лайтман Każde duchowe działanie rozpoczyna się od przeciwnego działania jak, jako że „przewaga światła odkrywa się z ciemności”. W przeciwnym razie nic nie jesteśmy w stanie poczuć, ponieważ wszystko jest postrzegane tylko w kontraście. Dlatego ciemność poprzedza światło, a dezorientacja i niezrozumienie poprzedza zrozumiałość i uświadomienie. I tak dzieje się ze wszystkim.

Spójrzcie na nasze życie: ile czasu ludzkość będzie musiała cierpieć, aby uświadomić sobie zło egoizmu i ostatecznie zdecydować, że należy się od niego uwolnić, ponieważ to jest źródłem wszystkich naszych nieszczęść. Chociaż nie wiemy, jak to zrobić, i wtedy najwyraźniej będziemy musieli zwrócić się do Stwórcy razem z całą ludzkością.

Powiedziano, że „przewaga ziemi (pragnienia) jest we wszystkim”. Przede wszystkim w pragnieniu musi odkryć się ciemność i tylko z ciemności odkryjemy światło. Jest to właśnie to, co dzieje się teraz w naszym życiu.

Cała ewolucja ludzkości odbywała się w wyniku wzrostu egoizmu. W obecnym czasie doszliśmy do tak zwanego „ostatniego pokolenia”, pokolenia Mesjasza (Masziacha), które jest zobowiązane do przebudzenia Wyższej Siły, która wyciągnie (hebr. moszech) nas z naszego egoistycznego pragnienia.

Zrozumiemy, że nie jesteśmy w stanie tego zrobić, przecież egoizm jest całą naszą naturą, całym naszym życiem. Nie umiemy myśleć w inny sposób, tylko odkrywamy swoje zło, ale nawet nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, jak można pozbyć się go.

Dlatego dzisiejszy stan jest niezwykle ważny, wyjątkowy, jakiego nie było w całej historii ludzkości. Stopniowo dochodzi do nas zrozumienie, że nie można już istnieć tak jak przedtem, jak to miało miejsce od tysięcy lat. Cały nasz rozwój prowadził jedynie do uświadomienia sobie tego, że nie możemy dłużej pozostawać w egoistycznej naturze, konieczne jest aby podnieść się nad nią.

Ale gdzie się podnieść i jak to zrobić? Kabaliści uczą że: wiarą ponad wiedzę. Jednak co to jest i jak osiągnąć taki stan, gdy obdarzanie stanie się wyższe i ważniejsze niż otrzymywanie? Człowiek nie jest do tego zdolny. Wtedy uświadamiamy sobie swoją całkowitą bezradność i rozumiemy, że możemy polegać jedynie na naszym Stworzycielu.

Ludzkość zaczyna rozumieć, że egoizm jest siłą z góry. Istnieje Wyższa Siła, przeciwstawna egoizmowi, którą musimy poprosić o pomoc, aby obróciła siłę zła w siłę dobra, w anty egoizm. Dopiero wtedy będziemy żyć dobrze i szczęśliwie w nowym świecie.

Ale na razie jest to dla nas niezwykle trudne. Człowiekowi łatwiej jest uwierzyć, że świat w ogóle przestanie istnieć, niż wyobrazić sobie, że może żyć zgodnie z prawami altruistycznej natury. Jak to jest możliwe, żebyśmy w dowolnym miejscu i dowolnym stanie mieli na uwadze tylko to, ile możemy dać bliźniemu, a nie jaką korzyść będziemy mieli od niego?

Altruizm – to inna natura. Jeśli otrzymamy ją, to będziemy się zachowywać inaczej, a jeśli nie – to nie. Dlatego jedynym wyjściem jest uświadomienie sobie, że niemożliwe jest dalej istnieć w egoistycznej naturze. Musimy przejść do nowego, odwrotnego podejścia do życia. Wszystko, co się dzieje, prowadzi nas do tego. Spróbujmy szybciej zrozumieć, że nie mamy innego wyboru i wszystko zależy tylko od naszej modlitwy.

Rzeczywiście, łatwiej jest człowiekowi wyobrazić sobie zniszczenie i zagładę świata niż życie zgodnie z prawami obdarzania. Cały nasz świat zbudowany jest na sile egoizmu i jego zniszczenie nastąpi poprzez tę samą egoistyczną siłę. Tutaj nie będzie niczego nowego. Doświadczyliśmy już w tym świecie strasznych wojen, katastrof i nieszczęść.

Gdzieś na świecie ciągle mają miejsce jakieś nieszczęścia i wszyscy rozumieją, że świat może się zawalić. Natomiast pozostanie ta sama siła egoizmu, która doprowadziła świat do zagłady.

Znacznie trudniej jest zmienić program, według którego funkcjonuje świat, charakter związku między nieożywioną, roślinną i zwierzęcą naturą i ludźmi, tak aby wszystko to działało w odwrotnej formie, w obdarzaniu bliźniego. Każdy powinien zacząć liczyć się z innymi i dbać o ich dobro. To po prostu nie mieści się w naszych głowach, nie można sobie tego wyobrazić.

Przecież w tym celu muszę poczuć pragnienie innych i starać się je napełnić. W taki sposób powinien działać każdy i przez cały czas. W tym celu inny program musi być wprowadzony do tego ogromnego komputera, do nieożywionej, roślinnej, zwierzęcej i ludzkiej natury.

Nie jesteśmy w stanie sobie tego wyobrazić. Żadne próby socjalistów i utopistów, aby stworzyć taki świat, nigdy nie zakończyły się sukcesem. Takiego przewrotu może dokonać tylko Stwórca, który da nam inną naturę. Właśnie o to powinniśmy starać się poprosić i to jak najszybciej.

W przeciwnym razie cierpienia, które teraz zaczynają się ujawniać, coraz bardziej zdecydowanie popychając nas do naprawy świata, zobowiążą nas do tego. Ale to bardzo długa i bolesna droga, pełna cierpień. To tak zwana „droga cierpienia“.

Lepiej pójdźmy drogą światła. Do tego musimy przyciągnąć z góry Wyższą Siłę, aby obłóczyła się w nas. Trzeba żądać, prosić Stwórcę, aby dał nam siłę obdarzania. W przeciwnym razie nie odniesiemy sukcesu. Będziemy się starali sami dojść do naprawy, póki nie będziemy zdesperowani od tej pracy. Wtedy nasze wołanie dotrze do Stwórcy i On da nam swoją altruistyczną siłę. To się nazywa wyjściem z Egiptu, z naszego egoizmu.

Ale jeśli nie poprosimy, nie zobowiążemy Stwórcy, aby nam pomógł, nie będziemy mogli niczego zmienić i będziemy cierpieć od naszego egoizmu coraz bardziej każdego dnia.

Nie należy mieć nadziei, że koronawirus wkrótce zniknie. On nas nie opuści i w dodatku pojawią się jeszcze poważniejsze problemy. Wkrótce zabraknie nam pieniędzy, zasobów, żywności – ludzkość będzie strasznie cierpieć. A poza tym nadchodzą huragany, chmury szarańczy, powodzie i susze.

A wszystko to po to, abyśmy zrozumieli, że tylko wtedy, gdy zwracamy się do Stwórcy, możemy mieć nadzieję, że zostaniemy zbawieni od wszystkich problemów i nieszczęść. A potem, kiedy już zaczniemy do Niego zwracać się, zrozumiemy, że problemy i nieszczęścia nie są najważniejsze. Ponieważ one dlatego nadeszły, aby przekonać nas, abyśmy zwrócili się do Stwórcy. Dlatego nie warto prosić Go o korzyści materialne, lepiej poprosić, aby zbliżył nas do Siebie, przecież tam znajduje się całe szczęście.

Z lekcji według artykułu „Szamati” nr 34, 01.07.2020


Covid: katalizator zmian społecznych

Zrozumienie, dlaczego Covid jest tutaj i przestrzeganie jego nakazów jest naszą jedyną drogą do wyjścia z pandemii.

Podczas gdy tłumy pędzą, aby się zaszczepić, a inni przeciwnie, oświadczają, że szczepionki są programem rządowym przeciwko ludziom, wydaje się, że ignorujemy coś bardzo ważnego: powód, dla którego wirus w ogóle się pojawił. Dopóki nie odpowiemy na to pytanie, nie będziemy mogli się go pozbyć, bez względu na to, jak skuteczne będą szczepionki.

Mimo że koronawirus wydaje się regularnym wirusem, to jest czymś znacznie więcej. Ten wirus zmienia nasze myśli i pragnienia, relacje między ludźmi i krajami, i robi to na całym świecie. Covid-19 jest wielowarstwową chorobą; powinien nas nauczyć nie tylko tego, że musimy myć ręce i nosić maski. Jego głównym celem jest nauczenie nas, jak odnosić się do naszego życia.

Oznacza to, że powinien nas nauczyć nie tylko w jaki sposób powinniśmy odnosić się do siebie, ale jak powinniśmy odnosić się do życia jako całości, do istoty życia i jego celu! Z tego powodu Covid nie odejdzie tak po prostu. Będzie mutował i modyfikował się, dopóki nie wyczerpie naszego oporu, dopóki nie wyrazimy zgody na zmianę wszystkich naszych systemów społecznych, aż dostrzeżemy, dlaczego się pojawił: aby przekształcić relacje między ludźmi.

Rzeczywiście, Sars-Cov-2, znany jako „koronawirus”, będzie nas naginał, dopóki nie odkryjemy jedynego lekarstwa, które naprawdę może go wyleczyć. To lekarstwo nie ma nic wspólnego z innowacjami biologicznymi, ale jest całkowicie związane z przemianami emocjonalnymi. Antidotum na SARS-Cov-2 jest nauczyć się prawdziwie kochać bliźniego. Ten środek zaradczy, pomimo tego, że brzmi dziwacznie, jest lekarstwem nie tylko na Covid-19, ale na wszystkie nasze dolegliwości, a dopóki nie wykorzenimy przyczyny, nie pozbędziemy się tego co z niej kiełkuje, a mianowicie wirusa.

Zauważmy jak COVID najpierw nas oddzielił od siebie, umieścił w zamknięciu i wyeliminował z naszego życia zatrute relacje w szkołach, miejscach pracy, konkurencyjnych grach sportowych, w przemyśle i w każdym miejscu, w którym konkurujemy ze sobą, zamiast pomagać sobie nawzajem. Kiedy próbowaliśmy się temu przeciwstawić, ponownie otworzyć gospodarkę i odnowić nasze więzi społeczne, Covid na nowo uderzył i zaczął wpływać na coraz młodszych, pogorszył konsekwencje, gdy przeniósł się z płuc do krwi, a z krwi do mózgu, jednocześnie stając się jeszcze bardziej zaraźliwym niż wcześniej. Covid rozdzielił również członków rodziny, jeszcze bardziej potęgując ból separacji, aby zmusić nas do przemyślenia naszych połączeń z ludźmi na każdym poziomie.

Dopóki nie zmienimy wszystkich naszych połączeń, na wszystkich poziomach – wirus nie odpuści. Dopóki nie dowiemy się, jak traktować siebie nawzajem z troską i rozważaniem, jak budować społeczności, w których ludzie czują się bezpiecznie są mile widziani, jak budować społeczeństwa, które nie wykorzystują słabych i bezbronnych, ale uznają różnorodność zamiast pomniejszania każdego, kto myśli poza głównym nurtem mediów. Dopóki nie dowiemy się tego wszystkiego, Covid nie pozwoli nam prowadzić normalnego życia.

Zrozumienie, dlaczego Covid jest tutaj i przestrzeganie jego nakazów jest naszą jedyną drogą do wyjścia z pandemii. Dopóki próbujemy wymknąć się ze szponów wirusa, coraz mocniej zaciska on na nas swój chwyt. Jak tylko się poddamy i zaakceptujemy, że musimy zatroszczyć się jeden o drugiego, wirus natychmiast odpuści.

Źródło: https://bit.ly/3azR3sg


Musimy się rozwijać, pomimo medialnej zasłony dymnej

Jeszcze zanim Covid-19 rozprzestrzenił się na całym świecie jak ogień, zbliżaliśmy się do załamania koniunktury. Media udawały, że jest tam jeszcze wiele smakołyków do odkrycia, ale pomimo zasłony dymnej i tak zbliżaliśmy się do końca. Nie będziemy szczęśliwi, żyjąc w kolonii na Marsie; nie będziemy szczęśliwi, bo jest nowy prezydent; nie będziemy szczęśliwi, bo nasz samochód jest elektryczny, a nasza energia pochodzi ze źródeł odnawialnych, ani dlatego, że jemy wegetariańskie hamburgery lub mięso wyhodowane w laboratorium. Będziemy szczęśliwi tylko wtedy, gdy weźmiemy odpowiedzialność za nasze życie i przestaniemy skupiać się tylko na sobie.

Kiedy dajesz, wzrastasz, stajesz się kimś więcej niż tylko sobą; łączysz się z osobą, którą obdarowujesz, a coś z tej osoby staje się tobą. Całe życie, cały wszechświat jest połączony. Kiedy przyjmujesz ten sposób myślenia, ty również stajesz się połączony, podobnie jak twoje otoczenie. W ten sposób łączysz się ze wszystkim wokół siebie. Wtedy, nawet jeśli nie jesteś tego świadomy, Twoje otoczenie zaczyna dodawać Ci energii. To właśnie dlatego dający nigdy nie są w depresji ani nie czują beznadziei.

Zbliżamy się do prawdy. Pragnienia, które wcześniej napędzały nas do działania, stopniowo tracą swój urok. Nadal pragniemy pieniędzy, sławy i władzy, ale gotowość ludzi do podjęcia wysiłku koniecznego do ich zdobycia wydaje się słabnąć. To nie są leniwi ludzie; po prostu bardziej niż inni są świadomi, że takie osiągnięcia nie uczynią ich szczęśliwymi. A skoro nie mogą być szczęśliwi mając te rzeczy, to po co trudzić się ich zdobywaniem?

Jednak coś musi nas satysfakcjonować! Bez satysfakcji nie czujemy, że żyjemy! Dzisiaj wielu ludzi już zrezygnowało ze znajdowania satysfakcji w bogactwie, władzy czy sławie, ale nie znajduje zastępczej ambicji i dlatego pogrąża się w beznadziei, która następnie przeradza się w depresję. Inni próbują sportów ekstremalnych, nadmiernego jedzenia lub ekscentrycznych nawyków seksualnych, ale to wszystko są etapy prowadzące do porzucenia również tych zainteresowań. Nawet religia, która kiedyś była najpewniejszym schronieniem przed pozornym bezsensem życia, nie wydaje się już tak obiecująca.

W końcu, kiedy wyczerpaliśmy wszystkie opcje, a medialna obietnica potencjalnej radości już nas nie oszuka, ani żadna inna pokusa, znajdziemy się w sytuacji, w której nie będziemy wiedzieli, co uczyni nas szczęśliwymi, co sprawi, że życie wyda nam się warte zachodu. Ten moment, kiedy sięgamy dna, jest momentem eureki. W tym momencie, kiedy stwierdzamy, że nic nie może nas zadowolić, przestajemy patrzeć tylko na siebie. To wtedy naprawdę dostrzegamy, że poza nami są inni, cały świat, który czekał na to, byśmy spojrzeli na zewnątrz, a nie tylko do wewnątrz.

To właśnie wtedy przestajemy pytać o sens życia, ponieważ każda chwila staje się wypełniona znaczeniem i celem. Możliwość odczuwania innych, łączenia się, dzielenia i troski poszerza nasze wąskie horyzonty do tego stopnia, że odkrywamy nieskończone pragnienia, które możemy zaspokoić.

Kiedy wysilamy się, by zrealizować własne marzenia, często pozostajemy niezadowoleni. Co więcej, nawet jeśli osiągamy nasze cele, zwykle przestają nas one satysfakcjonować wkrótce po ich realizacji. W przeciwieństwie do tego wzorca, kiedy staramy się nawiązać kontakt z innymi i zaspokoić ich potrzeby, zarówno praca, jak i osiągnięcia są satysfakcjonujące. Pomyśl o tym, czy kiedykolwiek zrobiłeś coś dla kogoś i nie czułeś się z tym dobrze?

Jest ku temu dobry powód: kiedy dajesz, wzrastasz, stajesz się kimś więcej niż tylko sobą; łączysz się z osobą, której dajesz, i coś z tej osoby staje się tobą. Całe życie, cały wszechświat jest połączony. Kiedy przyjmiesz taki sposób myślenia, ty również staniesz się połączony, podobnie jak twoje otoczenie. W ten sposób łączysz się z wszystkim wokół siebie. Wtedy, nawet jeśli nie jesteś tego świadomy, Twoje otoczenie zaczyna Cię energetyzować. To właśnie dlatego dający nigdy nie są w depresji ani nie czują beznadziei. Tak jak ludzie dorastają, kiedy stają się rodzicami, tak i my musimy teraz dorosnąć i stać się rodzicami otaczającego nas świata. Na tej transformacji możemy tylko zyskać.

Źródło: https://bit.ly/3vdKfbU


Po lewej, po prawej, ale zawsze do przodu

Mieliśmy nazizm i mieliśmy komunizm, mieliśmy socjalizm i mieliśmy kapitalizm. Mieliśmy Autokrację, mieliśmy Demokrację, mieliśmy monarchie i mieliśmy republiki. Życie składa się z przeciwieństw: lewa, prawa, słońce, księżyc, gorąco, zimno, zima, lato, nienawiść, miłość, radość i smutek. Bez jednego z nich nie byłoby drugiego; bez żadnego z nich nie byłoby istnienia. Ale jeśli istniejemy, to znaczy, że mamy jedno i drugie.

Życie nie jest statyczne; ono ciągle ewoluuje, ciągle idzie do przodu. Życie rozwija się, warstwa po warstwie. Kiedy pojawia się nowa warstwa, jej dwa przeciwieństwa manifestują się, walczą ze sobą przez jakiś czas, a w końcu uznają, że żadne z nich nie może istnieć bez drugiego, więc tworzą więź. Dalej ta więź staje się podstawą do powstania następnej warstwy z kolei.

Życie nie jest statyczne; ono ciągle ewoluuje, ciągle idzie do przodu. Życie rozwija się, warstwa po warstwie. Kiedy pojawia się nowa warstwa, jej dwa przeciwieństwa manifestują się, walczą ze sobą przez jakiś czas, a w końcu uznają, że żadne z nich nie może istnieć bez drugiego, więc tworzą więź. Dalej ta więź staje się podstawą do powstania następnej warstwy z kolei.

Kiedy wszystkie fizyczne warstwy ewolucji są już obecne, zaczyna wyłaniać się zestaw warstw subtelniejszych przeciwieństw. To jest sfera ludzi. Na poziomie ludzkim, warstwy nie są fizyczne, ale intelektualne, emocjonalne, ideologiczne i duchowe. Jednak zawsze obowiązuje ta sama zasada: nie ma innej. Ideologie, szkoły i praktyki zawsze występują w parach przeciwieństw. Czasami manifestują się one jednocześnie, a innym razem naprzemiennie, ale jeśli jest jedna, to jest, była lub będzie druga.

Teraz, wojna i pokój są unikalną parą przeciwieństw. Nie mają one określonego miejsca w ewolucji rzeczywistości. Zamiast tego, manifestują się na każdej warstwie. Wojna reprezentuje początkowe etapy warstwy, kiedy strony nie zgadzają się z istnieniem drugiej, a pokój reprezentuje etap, w którym akceptują, a w końcu witają i wspierają się nawzajem. Kiedy obie strony rozumieją, że druga jest niezbędna, zmieniają swoje nastawienie do niegdyś przeciwnika, który staje się tolerowany, akceptowany i mile widziany, aż do momentu, kiedy obie strony tworzą więź. Ta więź z kolei staje się podstawą do powstania następnej warstwy, w której proces ten powtarza się.

Tak na marginesie, hebrajskie słowo oznaczające „pokój” to shalom. Szalom nie oznacza braku wojny, ale raczej wywodzi się ze słów hashlama [akceptacja lub dopełnienie] i shlemut [całość]. Dlatego początkowym etapem każdej nowej warstwy w rzeczywistości jest wojna, czyli walka o dominację, a jej dopełnieniem jest ustanowienie pokoju, który oznacza akceptację współzależności między stronami i późniejszą więź, jaką one tworzą.

Każda drużyna sportowa i każda jednostka wojskowa wie, jak ważna jest więź między jej członkami. Więź, którą tworzą, często stanowi różnicę między zwycięstwem a porażką, między życiem a śmiercią. Dla społeczeństwa równie ważne, jeśli nie ważniejsze, jest zaprowadzenie pokoju, czyli wzajemna akceptacja wewnętrznych sprzeczności i przeciwieństw oraz wytworzenie między nimi więzi. Praca w tym kierunku synchronizuje społeczeństwo z resztą natury, z „napędem” rzeczywistości.

Obecnie ludzie walczą ze sobą na śmierć i życie aż do wyczerpania i niechętnie akceptują istnienie drugiej strony. Czy można się dziwić, że życie wydaje się być ciągiem udręk? Pomyśl, jak wyglądałoby życie, gdybyśmy byli świadomi mechanizmu powstawania i ostatecznego łączenia się przeciwieństw. Nasze życie nie tylko posuwałoby się naprzód i rozwijało nieskończenie szybciej i zupełnie bezboleśnie, ale każda chwila byłaby świętem. Nie doświadczalibyśmy przeciwieństw jako niezgody, ale jako trampoliny, na której im niżej się zapadamy w chwilach walki, tym wyżej skaczemy w chwilach spokoju. Czy jest jakieś dziecko, które nie lubi skakać na trampolinie? A kiedy już znajdziemy się na szczycie skoku, będziemy oczekiwać i cieszyć się z kolejnego zejścia, wiedząc, że doprowadzi nas ono do kolejnego skoku, jeszcze wyżej niż poprzednio.

Okazuje się, że różnica między społeczeństwem ponurym i zniechęconym, a takim, które jest żywe i radosne, polega jedynie na świadomości i zrozumieniu postępu rozwoju. Im bardziej ludzie rozumieją, jak działa rzeczywistość, tym bardziej będą patrzeć na życie z pozytywnej i konstruktywnej perspektywy i tym bardziej będą szczęśliwi. Jeśli chcecie widzieć swoich bliskich szczęśliwymi, jeśli chcecie żyć w spójnym społeczeństwie, w którym ludzie dążą do zjednoczenia, przekażcie im te słowa, niech wiedzą o zasadzie pokoju, o zasadzie uzupełniania się przeciwieństw, która prowadzi całą rzeczywistość po lewej, po prawej ale zawsze do przodu.

Źródło: https://bit.ly/3etTL3E


Sztywny system, pełen dobroci

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy natura jest czymś żywym, inteligentnym, posiadającym emocje, myśli, plany, możliwość świadomej reakcji na nasz wpływ?

Odpowiedź: Natura jest sztywnym systemem składającym się z nieożywionej, roślinnej, zwierzęcej i ludzkiej części. Wszystkie one znajdują się między sobą w pewnej dynamicznej równowadze. Jeśli naruszymy tę równowagę naszym egoistycznym oddziaływaniem, to natura reaguje na to w przeciwnym kierunku, odchylając się jak wahadło w drugą stronę. Tego właśnie doświadczamy obecnie na przykładzie koronawirusa.

Teraz po nas przejdą takie ciosy, które zmuszą nas, abyśmy stali się integralnie połączonymi, ponieważ istniejemy w stanie „ostatniego pokolenia”. Przez ostatnie pokolenie rozumie się ostatnie egoistyczne pokolenie, w którym ego jest korygowane. Musimy je naprawić.

Pytanie: Czy oznacza to, że wszystkie nasze cierpienia pochodzą od natury?

Odpowiedź: Oczywiście. Wszystkie cierpienia są od tego, że ty naruszasz integrację natury, jej równowagę. Tylko z powodu utraty równowagi w naturze, która następuje z Twojej winy, otrzymujesz od niej reakcję, którą odczuwasz jako ból, nieprzyjemności, problemy.

Człowiek sam w sobie jest bardzo słaby. Naciśniesz na niego trochę, i on już jęczy, płacze i jest gotowy zrobić wszystko jak należy. W taki sposób natura zmusi nas do stania się dobrymi, dojrzałymi, a co najważniejsze – dobrymi dla siebie nawzajem częściami natury.

Z lekcji w języku rosyjskim, 10.05.2020


Zmienia się władza

каббалист Михаэль Лайтман Zawsze znajdujemy się we władzy Stwórcy, chociaż nie uświadamiamy sobie tego i nie czujemy, to znaczy nie akceptujemy tego ani umysłem, ani sercem. Przychodzimy na ten świat i rośniemy, całkowicie pogrążeni w swoim egoizmie, czyli zniewoleni przez szczególną siłę, która maluje nam iluzoryczny obraz, jakby nie było nad nami żadnej władzy, sami zarządzamy światem.

Niemowlę wyrasta na dziecko, potem na dorosłego człowieka, ale nie przestaje myśleć, że światem zarządzają tacy sami ludzie jak on. Trzeba tylko pokonać innych w tej walce o władzę.

Ale jeśli chcemy odkryć Stwórcę, musimy sami zrezygnować z naszej władzy, zdecydować, że nie chcemy panować, nie chcemy rządzić światem, chcemy ugasić w sobie takie egoistyczne dążenie.

I wtedy odkryjemy, że egoizm również nie należy do nas, ale odnosi się do Wyższej Siły. Jakie zaskoczenie… Wcześniej myślałem, że egoizm – to ja: to ja chcę zarządzać i podejmować decyzje, wszystko ja-ja-ja!

Okazuje się, że nie. Jeśli próbuję trochę wyjść z poczucia mojego „ja”, to czuję, że to nie ja, a Stwórca. To nie jest do końca to, co sobie wyobrażałem wcześniej. Dlatego zmienia się mój stosunek do mojego egoizmu i Stwórcy. Muszę zacząć budować siebie, anulując swój egoizm, jedną wyższą siłę, i życząc sobie, aby w to miejsce panowała druga siła, Stwórca. Między nimi dwoma, w ich opozycji, odnajduję siebie.

Jeśli chcę anulować się z pomocą grupy, studiowania, to coraz bardziej włączam się w dziesiątkę i w Stwórcę. Te dwie siły są przeznaczone do tego, aby pomóc mi zmienić władzę egoistycznej siły na władzę siły obdarzania i miłości.

Żyjemy w czasach „ostatniego pokolenia”, dlatego musimy odkryć wszystkie te siły w świecie i zamienić w nim władzę egoizmu na inną, na razie jeszcze nieznaną nam. Cały świat wokół nas zmienia się zgodnie z naszymi wewnętrznymi zmianami, których już dokonaliśmy lub lada chwila dokonamy.

Ostatnie pokolenie jest szczególne w tym, że te zmiany zachodzą w dużej masie ludzi, w światowej grupie Bnei Baruch. A świat także przechodzi analogiczne zmiany, choć na niższym poziomie. Podobnie gdy rodzice zajęci są różnego rodzaju problemami dorosłych: w pracy, w społeczeństwie, to one również wpływają na dzieci, zmieniając ich świat, atmosferę w domu.

Dlatego w ostatnim pokoleniu wszyscy doświadczają zmian jakościowych – każdy zgodnie ze swoim poziomem. Świat przechodzi ogromne zmiany, nawet media przekształcają się w środki separacji. Obecnie zachodzi ogólne uświadomienie zła, które przybliża nas do duchowych narodzin.

Z lekcji na temat „Ibur (narodziny)”, 13.01.2021


Antysemityzm: pauza z powodu koronawirusa zakończona

Zanim COVID-19 szturmem opanował świat, gazety bardzo często skupiały się na temacie globalnego szerzenia się antysemityzmu. Koronawirus wprowadza ludzi w tryb przetrwania, a kiedy jesteś zajęty ratowaniem swojego życia i swoich bliskich, nie starcza sił na nienawiść.

Ale teraz wydaje się, że przerwa w antysemityzmie prawie się skończyła i wraca nienawiść do Żydów. Od samego początku oczywiste było, że Żydzi nie powinni pokładać nadziei w wirusach, że oszczędzą im gniewu narodów, ale widok powrotu antysemityzmu jeszcze przed szczytem pandemii jest z pewnością powodem do niepokoju.

Zgodnie z oceną ekspertów i ekologów badających sytuację w dzień i w noc na całym świecie, wybuch jest produktem naszego egoizmu. Nasza chciwość, poszukiwanie profitów i wykorzystywanie przyrody oraz siebie nawzajem wyczerpały zasoby Ziemi, wypędziły zwierzęta z ich naturalnych środowisk w stronę niezdrowej bliskości z ludźmi, a także zepchnęły dziesiątki milionów ludzi poniżej progu dochodów, który pozwala utrzymać właściwe zdrowie. Jest to wylęgarnia wszelkiego rodzaju zarazków, biologiczna bomba czekająca na wybuch.

Mówiąc prościej, nasze ego wyczerpało planetę, wytrąciło ją z równowagi, a teraz planeta odzyskuje ster i przywraca równowagę naszym kosztem. To nie jest zemsta, ale akt przywracania równowagi.

Wina po stronie CEO

Jeśli koronawirus czegoś nas nauczył, to tego, że nie możemy tańczyć tylko do melodii naszych ego; musimy to zrównoważyć. Jak to zrobimy?

Odpowiedź na to pytanie rozwinąłem dokładnie w moich książkach Like a Bundle of Reeds: Why Unity and Mutual Guarantee Are Today’s Call of the Hour and in my latest publication, The Jewish Choice: Unity or Anti-Semitism: Historical facts on anti-Semitism as a reflection of Jewish social discord. Krótko mówiąc, antysemici obwiniają nas o wszystko, co jest nie tak ze światem, ponieważ czują, że mamy kontrolę, więc wszystko, co jest z nim nie tak, spowodowane jest przez nas. W ten sam sposób, jak obwiniasz prezesa firmy, gdy nie działa ona dobrze, antysemici obwiniają Żydów, gdy świat dobrze sobie nie radzi. Dzisiaj według ADL i wielu innych organizacji pozarządowych monitorujących nienawiść do Żydów, ogromna i wciąż rosnąca liczba ludzi na świecie jest antysemicka. Połącz to z faktem, że świat rzucił pandemię na ludzkość, i już powstaje burza będąca poważnym zagrożeniem dla Żydów na całym świecie.

Pojedyncze głosy wrzeszczące z pogranicza Lewicy i Prawicy, że Żydzi są winni za wszystko, to krople, które przychodzą przed deszczem. Ale na bardzo bliskim horyzoncie chmury są ciemne, ciężkie i naprawdę groźne.

Znalezienie schronienia w sobie

Żydzi mają jeszcze czas. Przerwa jeszcze się nie skończyła. Ich schronienie jest jak zawsze w jedności. To znaczy jedność, zawsze była i zawsze będzie ich baldachimem, ich schronieniem przed burzą. Każdy żydowski przywódca od czasów Abrahama, Izaaka i Jakuba wzywał Żydów do zjednoczenia się w celu uniknięcia nieszczęścia.

Jednak szczególnie dzisiaj, nasza jedność nie może być tylko dla nas samych. Nie tylko my potrzebujemy jedności; cały świat tego potrzebuje. My, Izrael jesteśmy obwiniani za zniszczenie świata przez egoizm; dlatego jesteśmy tymi, którzy muszą wskazać drogę wyjścia, jednocząc się ponad naszym własnym ego. Jeśli zjednoczymy się i staniemy się wzorem do naśladowania w jedności, będziemy nowoczesną wersją „światła dla narodów”, wzorem, którego potrzebuje dziś świat.

Z powodu zniewolenia świata przez egoizm, kto lepiej od nas może pokazać drogę do wolności w czasie Paschy? Jeśli jednoczymy się, aby wzajemnie pomóc sobie wznieść się ponad nasze ego, jest to jedyny przykład, który świat musi zobaczyć. Oto, dlaczego jedność jest dla nas tak cenna i dlatego jest naszą jedyną nadzieją.

Źródło: https://bit.ly/3f3wyEI