Artykuły z kategorii Kryzys

Co jeśli mylimy się w kwestii klimatu?

Co by było, gdybyśmy mylili się co do klimatu? Co byśmy zrobili, gdyby okazało się, że aerozole, które zanieczyszczają powietrze, również je ochładzają i łagodzą efekt cieplarniany? Co by się stało, gdybyśmy dowiedzieli się, że wybuchy wulkanów, które emitują CO2 i inne gazy cieplarniane, które podgrzewają atmosferę, emitują również popiół, który blokuje promienie słoneczne i chłodzi powietrze bardziej niż emitowany przez nie CO2? Ostatnio opublikowane prace naukowe dokładnie na to wskazują. Badanie przeprowadzone przez National Oceanic and Atmospheric Administration twierdzi, że „50%-wy spadek cząstek i kropli zanieczyszczeń w Europie i USA jest związany z 33% wzrostem formacji burzowych na Atlantyku w ciągu ostatnich kilku dekad, podczas gdy na Pacyfiku dzieje się odwrotnie – więcej zanieczyszczeń i mniej tajfunów.”

Jeśli do ostatniego odkrycia dodamy dobrze ugruntowany fakt, że erupcje wulkanów chłodzą Ziemię, nasuwa się pytanie, jak w takim razie radzić sobie ze zmianami klimatu? Czy oczyszczamy powietrze i ogrzewamy planetę? Czy zanieczyszczamy powietrze, aby je ochłodzić? Czy może próbujemy jakoś oczyścić powietrze i zmniejszyć emisję CO2 w sposób, który nie przyspieszy ocieplenia powietrza?

Jeżeli te pytania wydają się nierozwiązywalne, to dlatego, że są. Są nierozwiązywalne, ponieważ są to niewłaściwe pytania; ich celem jest „wyleczenie” objawów, a nie choroby. To nie działa ani w medycynie ani w przypadku klimatu. Chorobą’, która powoduje te problemy, jest ludzkie zachowanie. Bezwzględnie eksploatujemy zasoby Ziemi. Rywalizujemy o to, kto będzie eksploatował planetę skuteczniej i szybciej, i zupełnie ignorujemy fakt, że robiąc to, odpiłowujemy gałąź, na której siedzimy.

Aby rozwiązać kryzys klimatyczny, ludzkość musi przeprowadzić dyskusję przy okrągłym stole i wspólnie określić swoje priorytety. Będziemy musieli zdecydować, co jest niezbędne dla wszystkich, a co nie, i zapewnić tylko to, co jest niezbędne. Będziemy musieli nauczyć się istnieć tak, jak istnieje cała natura. Jeśli nie nauczymy się tego z własnej woli, natura zmusi nas do tego w bolesny dla nas sposób.

To rozwiązanie dotyczy nie tylko kryzysu klimatycznego, ale wszystkich naszych problemów. Nie ma dziś ani jednego problemu, który nie dotyczyłby całego świata. Spójrzcie na niedobór żywności, który spowodowała wojna na Ukrainie, spójrzcie na globalne zakłócenia w dostawach, gwałtownie rosnącą inflację na całym świecie, wirusy, które rozprzestrzeniają się w sposób niekontrolowany, kryzys związany z chipami komputerowymi – wszystko wpływa na wszystkich i nie możemy zrobić nic, aby rozwiązać te kryzysy, ponieważ próbujemy ratować siebie samych, zamiast próbować ratować wszystkich zbiorowo.

Jeśli zaczniemy myśleć kolektywnie, znajdziemy rozwiązania dla wszystkich naszych problemów, ponieważ w rzeczywistości nie są to problemy związane z zanieczyszczeniem środowiska czy inflacją, czy jakimikolwiek innymi objawami; są to problemy związane z połączeniem.

Kiedy zmienimy cel naszego połączenia z wzajemnej eksploatacji na wzajemną korektę, przekonamy się, że nie mamy żadnych problemów. Możemy zmniejszyć produkcję wszystkich naszych produktów i nadal mieć więcej niż wystarczająco do zaspokojenia potrzeb wszystkich. Jeśli przestaniemy konkurować ze sobą, nie będziemy mieli powodu, by uszczuplać ziemię. Jeśli nie będziemy mieli potrzeby zubażania Ziemi, będziemy mogli zmniejszyć emisję CO2 i aerozoli w tym samym czasie. Wniosek jest taki, że nie musimy się martwić o zmniejszenie zanieczyszczenia; musimy się martwić o poprawę naszych połączeń. Jeśli ustanowimy silne połączenia na całym świecie, reszta naszych problemów zniknie tak, jakby nigdy nie istniała.

Źródło: https://bit.ly/3Abq17Z


Nie będziemy wiedzieli, gdzie uciekać

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Po raz pierwszy w historii liczba uchodźców na całym świecie przekroczyła 100 milionów ludzi. Uciekali przed konfliktami zbrojnymi, przemocą, prześladowaniami. „To rekord, który nigdy nie powinien zostać ustanowiony” – oznajmił Wysoki Komisarz Filippo Grandi.

Odpowiedź: Ale będzie cały czas odnawiany.

Pytanie: ONZ ma nadal te same wnioski: zmienić sytuację, ustanowić pokój, stabilność. Czyli to są te same słowa, a liczba rośnie i rośnie. Do jakiej granicy może ciągle rosnąć?

Odpowiedź: W nieskończoność. Aż wszyscy ludzie na Ziemi rozbiegną się w różnych kierunkach – ale dokąd, jak mają ratować się.

Pytanie: To znaczy, że człowiek będzie źle się czuł w swoim miejscu urodzenia, nawet jeśli jest zabezpieczony we wszystko?

Odpowiedź: W każdym stanie, każdy człowiek. To będzie nie do zniesienia! Nie do zniesienia! I nie będą wiedzieli, dokąd uciec. Po prostu w panice będą uciekać we wszystkich kierunkach, nie wiadomo dokąd i nie wiadomo po co. Bo nie będą mogli pozostać w tym stanie, w którym znajdują się teraz.

Pytanie: Czyli każdy mój stan będzie zły? Ale co z ojczyzną? To jest mój język, chcę tu dalej mieszkać. Czy to wszystko zniknie? Nie zniknie w człowieku?

Odpowiedź: Zniknie.

Pytanie: A co nas ruszy z naszych miejsc? Mówi Pan, że nawet jeśli nie będzie wojny i nie będzie wydarzeń zmuszających do ucieczki, mimo wszystko i tak ruszysz się ze swojego miejsca?

Odpowiedź: Będziesz uciekał, nie wiedząc gdzie, napisano że „Żyjemy, nie czując ziemi pod sobą”.

Pytanie: Ale dlaczego? Rozumiem, że ludzie uciekają od złego. A Pan mówi, że wszyscy zaczną się przemieszczać, wszyscy zaczną się poruszać. Dlaczego?

Odpowiedź: Wszystkim będzie źle. Takie będą mieli odczucie. Z głębi Ziemi, z głębi tej kuli, od wewnątrz będzie donosiło się jakieś dudnienie, takie wibracje typu: „U-u-u-u-u!” – i wszyscy będą drżeć, trzęsąc się, nie będą mieli dokąd uciec. Tutaj jest mi źle – tam będzie lepiej. Pobiegnę tam, tam też jest źle – w innym miejscu będzie lepiej. I tak wszyscy non stop! Niezależnie od niedostatku, dobrobytu, i tak dalej.

Pytanie: Mówi Pan „Wszyscy”. Czyli zacznie się taki ruch Browna?

Odpowiedź: Absolutnie wszyscy.

Pytanie: Zaczniemy biegać wokół kuli ziemskiej? Czego będziemy szukać? Dobrego życia?

Odpowiedź: Generalnie szukamy spokoju. Dlatego że wyższa siła istnieje w absolutnym spokoju. Podświadomie dążymy do niej, ale nie możemy tego osiągnąć.

Pytanie: Co nazywa Pan spokojem? Na przykład Finlandia jest najszczęśliwszym krajem, Szwajcaria też.

Odpowiedź: Myślę, że to nie na długo.

Pytanie: Nawet oni się ruszą?

Odpowiedź: Oczywiście. Ale u nich to wszystko przebiegnie o wiele wolniej.

Pytanie: Co to jest spokój wyższej siły, której chcemy dorównać?

Odpowiedź: Spokój – to ruch w zgodzie z wyższą siłą. Wówczas jesteś w spokoju.

Pytanie: A co to jest? Gdzie to się dzieje?

Odpowiedź: Nie ma znaczenia gdzie, najważniejsze jest to, że jesteś z nią. Wyższa siła zawsze porusza się w kierunku większego połączenia, zjednoczenia, obdarzania, miłości, scalania i tak dalej. Jeśli ty poruszasz się w tym samym kierunku, to już dobrze. A jeśli również próbujesz się z nią połączyć, to znaczy dogonić ją i przylgnąć do niej, jak dziecko do matki, to wtedy tobie na pewno będzie dobrze. To jest to, czego potrzebujemy.

To jest ostateczny etap ludzkości, nie ma wyższego. Nic więcej nie jest nam potrzebne! Tak jak dziecko przylepia się do matki – i to wszystko, nie chce nic więcej. To najbardziej bezpieczny, najspokojniejszy, najlepszy stan. I już! Właśnie do tego będziemy dążyć. Ale zanim to nastąpi będziemy mieli poważne problemy na kuli ziemskiej i będziemy szukać sposobu, jak wreszcie dojść do jakiegoś wewnętrznego spokoju. Dlatego że to dudnienie, które będzie pochodziło z jej wnętrza, będzie w nas wibrowało i nie będziemy wiedzieli, gdzie uciec od niego! To bardzo przerażające uczucie.

To dudnienie – to zew wyższej siły i będziemy zmuszeni poddać się tej wibracji. Przejdzie przez nas, zmusi nas do przebywania w tej wibracji, do poszukiwania jej źródła, jej przyczyny i jej celu. I zobaczymy, że musimy za nią podążać.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 06.06.2022


Nadszedł czas, aby ludzkość przejrzała na oczy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jakie wyniki chciałby Pan zobaczyć jako efekt swojej pracy?

Odpowiedź: Chciałbym aby rezultatem mojej pracy było to, że świat zacznie rozumieć prawdziwy stan rzeczy. W tym, co piszę na blogu, ciągle powtarza się jedno i to samo. Nie wiem już co robić!? Może powinienem porzucić ten blog?! Ale nie mogę! Kto będzie czytał posty napisane rok, dwa czy pięć lat temu, chociaż są ciągle aktualne? Dlatego piszę codziennie. Nie mam nic więcej do powiedzenia. Trzeba czekać, aż świat uświadomi sobie impas swojego rozwoju.

Teraz ludzkość już zaczyna mówić o potrzebie zjednoczenia. Tu i ówdzie pojawiają się artykuły, które mówią że potrzebujemy zupełnie innego podejścia do życia. Po pierwsze, rozsądna, normalna, wręcz minimalna konsumpcja, w przeciwnym razie 90% świata, jeśli nie więcej, będzie głodować i potrzebować niezbędnych rzeczy!

Trzeba poważnie zająć się edukacją, aby wszyscy zrozumieli, w jaki świat wkraczamy. Na dzień dzisiejszy istniejemy na zwierzęcym poziomie rozwoju, nie na ludzkim.

Człowiek – jest tym, co jest ponad egoizmem, ponad naszą naturą! Nie jesteśmy na tym poziomie i na razie żyjemy jak zwierzęta. Dlaczego tak jest? Ponieważ zwierzęta uruchamiane są przez naturę instynktownie, instynktownie robią co trzeba, i dlatego nie popełniają błędów. A my, ludzie, stopniowo pozbywamy się tej instynktowności.

Przez wiele lat natura nas popychała i rozwijała, a teraz powoli zaczyna odpuszczać. I tu jesteśmy zgubieni. Od początku XX wieku zaczęliśmy odczuwać pytania: „Co robić? Gdzie iść?” Wcześniej natura nas kierowała, tak jak wszystkie zwierzęta, i nie mieliśmy pytań, ale teraz nie wiemy, co dalej robić. Wchodzimy w nowy, integralny etap, ale sami nie pasujemy do niego i nie wiemy, jak postępować.

Znajdujemy się wewnątrz sił, które przechodzą między nami, ponieważ są integralne. Są połączone między sobą w systemie, a my jesteśmy zupełnie inni. Co więcej, nie widzimy ich i nie czujemy. Po prostu czujemy, że chcielibyśmy coś zrobić, a nie możemy. Na co przycisnąć, co nacisnąć, za co pociągnąć? Coś na nas wpływa, ale co – nie czujemy. Znaleźliśmy się w jakiejś n-wymiarowej przestrzeni i niejako przechodzimy wskroś niej.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Zobaczyć przyszłość”


Na nowym odcinku drogi

каббалист Михаэль ЛайтманNastępnym etapem naszego rozwoju – jest „Adam” (Człowiek). Polega na tym, że zaczynamy rozumieć Naturę i postępować zgodnie z nią. To nie Natura popycha nas i prowadzi, pociągając za wszystkie sznurki, ale my sami, uczymy się od niej, organizujemy się zgodnie z nią, każdy z nas i wszyscy razem w nowym społeczeństwie. Dlatego musimy się uczyć, nabyć drugą natuę. W jaki sposób ludzie uświadomią sobie tę konieczność, przezwyciężą swój upór, zarozumialstwo? Jak się z tego wydostaną, jakimi ciosami? Czy trzeba będzie dużo krwi czy mało?

Zobaczcie, co się dzieje na świecie?! Nagle znajdujemy się w zupełnie nowym świecie, tak szybko wszystko się zmienia. Wszystko po to, by wprowadzić nas w następny stan. Nieożywiony, roślinny i zwierzęcy, te poziomy automatycznie objęte są jednym prawem Natury, istnieją w harmonii, chociaż my nie widzimy naszymi egoistycznymi uczuciami tej harmonii.

Człowiek jest egoistą, przeciwieństwem Natury i musi doprowadzić siebie do zgodności z nią. Musimy wejść w taki kontakt między sobą, stworzyć wewnątrz siebie taki system, który wejdzie w kontakt z ogólną siłą Natury. I wtedy poziomy natury nieożywiony, roślinny, zwierzęcy również połączą się z poziomem „Człowiek”. Na tym zakończy się cały rozwój.

Do tego właśnie musimy dojść. Obecnie jesteśmy na bardzo poważnie zaawansowanym odcinku drogi. Interesujący czas!

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Zobaczyć przyszłość”


Nie dopuścić do Holokaustu na całym świecie

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Przed II wojną światową Żydzi byli bardzo ściśle zaangażowani we wszystkie sfery działalności w Niemczech, Polsce i innych krajach. A gdy do władzy doszli naziści, zapędzili ich do gett, nie zaliczali ich do ludzi, żywcem palili. Żydzi doświadczyli wielkich cierpień, a teraz, jakże to wszystko jest zapomniane. W większej części świata ponownie powrócili do tego samego etapu, kiedy rządzą wszystkim.

Odpowiedź: Fizycznie Żydzi nie rządzą światem. I wcześniej tego nie było. Oczywiście byli obecni w wielu dziedzinach, ale bardziej jako lekarze, prawnicy, a nie jako władcy imperium. A poczucie tego, że Żydzi kierują i panują nad wszystkim, pochodzi z wewnętrznej natury człowieka, dlatego że los każdego na świecie zależy od tego, czy będzie podążał, za tym co się nazywa, żydowską drogą, kabalistyczną, czy nie.

Co więcej, ludzie myślą, że Żydzi rządzą światem poprzez zwykły system – finansowy, gospodarczy, polityczny, przemysłowy, handlowy i tak dalej. Nie! Oczywiście że mają w tym swoje miejsce, ale nie tak wielkie. Faktem jest, że rzeczywiście wśród narodów świata istnieje poczucie, że ich los zależy od Żydów, ponieważ od naprawy Żydów zależy ich naprawa. W stopniu, w jakim Żydzi wznosiliby się po duchowej drabinie i pociągnęliby za sobą wszystkie inne narody, to one czułyby, że Żydzi postępują prawidłowo myśląc: „Pójdziemy za nimi, tak będzie lepiej, ponieważ są mądrzejsi”.

Pod tym względem na świecie jest zrozumienie. Gdy tylko Żydzi zajmą się swoim zadaniem, narody świata przyjmą ich spokojnie jako nauczycieli, jako przywódców. Dlaczego nie, skoro tak właśnie działa natura? Rabin Akiwa był pierwszym wśród Żydów, chociaż z urodzenia nie był Żydem. – który powiedział, proszę! Droga otwarta jest dla wszystkich. Zatem problemem nie jest tu korzyść materialna, a tylko duchowa.

Ale po pierwsze, narody świata tego nie odczuwają, a po drugie, nie odnoszą się źle do Żydów, ale do tego, że Żydzi nie wypełniają swojego przeznaczenia. I nie dlatego, że narody świata są mądre czy głupie, ale dlatego, że w taki sposób Stwórca wywiera presję na Żydów, poprzez nich. Trzeba wiedzieć że inkwizycja nie traktowała Żydów źle. Źle odnoszono się do marranów – tych, którzy zostali ochrzczeni, nawracali się na katolicyzm.

Czyli uważano, że jeżeli jesteś Żydem – to bądź Żydem, jeżeli jesteś Arabem – bądź Arabem, a jeśli chrześcijaninem – bądź chrześcijaninem. Dlatego dla hiszpańskich katolików było podejrzane i obrzydliwe, gdy Żyd przechodził na katolicyzm. Dlaczego to było zorganizowane z góry przez Stwórcę? Dlatego że Żyd powinien wypełniać swoją funkcję, powinien prowadzić ludzi do integracji, naprawy, wzniesienia się nad egoizmem. A zamiast tego Żydzi odchodzili od swojej misji i przechodzili także na katolicyzm. Właśnie od tego zaczęła się inkwizycja.

Tak samo było w Niemczech. Początkowo Niemcy chcieli tylko jednego: wysiedlić wszystkich Żydów do Palestyny. Przez nich jakby podświadomie przekazywany był jasny nakaz Stwórcy o utworzeniu w Palestynie państwa żydowskiego, aby Żydzi zaczęli wypełniać swoją misję. Ale Żydzi upierali się, trzymali rękami i nogami jak osioł, którego popychają z tyłu i mówili: „Jesteśmy Niemcami, Niemcy to nasz rodzinny dom” i tak dalej, aż zaczęli ich po prostu wyrzucać, dlatego że to Stwórca zaszczepia taką nienawiść. Takie jest prawo natury. Jeśli nie wypełnisz swojej misji, nie masz żadnych możliwości dla dalszego istnienia.

Obecnie nie dotyczy to tylko Żydów, ale coraz bardziej całego świata. Teraz już nie będzie Holokaustu z narodem żydowskim – będzie Holokaust z całym światem. Osiągnęliśmy stan, w którym wszystko jest jawne dla świata: teoria, praktyka – cała informacja jest zaprezentowana w internecie, i wszędzie. Proszę, bierzcie! Słuchajcie! Przyjmujcie! Zacznijcie rozumieć, że w tym jest wasze zbawienie. Ale ani Żydzi, ani narody świata tego nie robią. Teraz dostanie się wszystkim, jeśli nie zaczną realizować metody zjednoczenia na sobie.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Kto rządzi światem”


Dlaczego przemoc w społeczeństwie rośnie?

Z każdym rokiem przemoc w społeczeństwie znacząco rośnie. W USA zaniepokojenie przestępczością i przemocą jest na najwyższym poziomie od 2016 roku, a 53% Amerykanów martwi się o to „bardzo”, według ostatniego sondażu Gallupa. W efekcie jest to jeden z czołowych problemów w kraju, prześcigięty jedynie przez inflację i ekonomię. Jak możemy uporać się z przemocą u jej podstaw i ją powstrzymać? Źródłem przemocy jest ludzka natura, jest korzeniem całego problemu i to nią trzeba się zająć. Naszą naturą jest egoizm, który stale rośnie, manifestuje się jako pragnienie osiągnięcia satysfakcji, chęć napełniania się radością kosztem innych. Z pokolenia na pokolenie egoizm ewoluuje i agresja wzrasta.

Nieożywiona, ożywiona i zwierzęca część natury również mają pragnienie otrzymywania dla siebie, ale na niskim poziomie. Nieożywiona natura chce pozostać w miejscu, ożywiona korzysta z otoczenia, aby się rozwijać, zwierzęca porusza się i wędruje, aby znaleźć pożywienie, miejsce do życia, wydać na świat potomstwo. U człowieka chęć otrzymywania osiąga tak wysoki poziom, że prowadzi do przemocy, do celowego szkodzenia innym dla własnej korzyści. Ludzie są jedynymi istotami, które czerpią przyjemność i czują się jeszcze bardziej spełnione, gdy udaje im się zniszczyć innych na drodze do własnego sukcesu.

Gdy ego nie dostaje satysfakcji, której potrzebuje, w ludziach wybucha przemoc. Nie są w stanie tego powstrzymać ani uspokoić się i w końcu gniew przelewa się na otoczenie. Człowiek bije, atakuje, a w skrajnych sytuacjach nawet zabija. Nawet jeśli ma świadomość, że może zostać zabity, to i tak nie powstrzymuje go to od konieczności wyładowania swojego gniewu w tym momencie. Muszą wyzwolić to co w nich eksploduje. Oprócz ciągłej intensyfikacji ego, które wywołuje gwałtowne impulsy od wewnątrz, istnieje również wpływ środowiska. Jesteśmy istotami społecznymi i jesteśmy pod ogromnym wpływem tego, co widzimy w mediach, na portalach społecznościowych, na drogach.

W dobie wielkiego egoizmu bycie agresywnym stało się powszechną praktyką w społeczeństwie. Prawie wszędzie, od parlamentu po kolejkę w supermarkecie, panuje atmosfera siły i przemocy. Za pokaz siły uważa się, gdy jednemu uda się upokorzyć i podporządkować drugiego. Wpływa to na relacje w rodzinie, w pracy, w szkole, w każdej interakcji między ludźmi.

Co może pomóc? Tylko edukacja w zakresie właściwego zaangażowania w relacje międzyludzkie. Powinna ona rozpocząć się od niemowlęctwa i trwać przez całe życie. Dziś tylko pozornie edukujemy przeciwko przemocy, problem w tym, że dzieci widzą wokół siebie przeciwne temu przykłady, i tego się uczą. Wielokrotnie my jako dorośli jesteśmy niecierpliwi, agresywni, zestresowani, używamy niemiłych sformułowań. Nie możemy głosić miłego traktowania innych i bycia uprzejmym, gdy sami zachowujemy się szorstko wobec innych ludzi.

Pierwszą rzeczą na drodze do zmiany kierunku jest uznanie, że mamy fundamentalny problem społeczny związany z nasilającym się egoizmem ludzi. Jest on jak nowotwór, która zżera nas od wewnątrz, nie pozwala nam dobrze żyć i dogadywać się ze sobą. Musimy dogłębnie zbadać siebie, zrozumieć, jak przekształcić naszą naturę aby odwrócić siłę niszczącą w dźwignię łączącą. Ogólnie rzecz biorąc, rzeczywistość pokazuje, że strach przed karą lub głoszenie morałów o właściwym zachowaniu nie wystarcza aby stłumić przemoc w społeczeństwie. Musimy fundamentalnie zmienić ludzką naturę, zamiast dbać tylko o siebie zacząć szanować innych. Tylko w ten sposób możemy sprawić, że nie pojawią się w nas żadne brutalne impulsy.

W jutrzejszym świecie głównym zajęciem ludzkości będzie właśnie to: nauka właściwego traktowania siebie nawzajem, poprawa relacji międzyludzkich. Komputery i roboty zdejmą z naszych barków wiele pracy i dadzą nam czas na naukę i praktykę właściwego traktowania innych, we wzajemnym zrozumieniu i tworząc jedną całość. Dopiero gdy w ten sposób poprawimy relacje między nami, możemy zagwarantować sobie życie bez przemocy.

Źródło: https://bit.ly/3PLKK7B


O papieżu Franciszku i III wojnie światowej

W ubiegłym tygodniu ukazała się rozmowa z papieżem Franciszkiem, w której odniósł się on do wojny rosyjsko-ukraińskiej jako początku III wojny światowej. W rozmowie z redaktorami europejskich publikacji jezuickich, która została po raz pierwszy opublikowana przez włoskie wydawnictwo jezuickie La Civiltà Cattolica, papież powiedział: „Świat jest w stanie wojny. Dla mnie dzisiaj została wypowiedziana III wojna światowa”. Następnie ubolewał: „Co się dzieje z ludzkością, że w ciągu jednego stulecia rozpoczęto trzy wojny światowe?”. Nie uważam, że konflikt rosyjsko-ukraiński jest trzecią wojną światową ani że ma się w nią przekształcić. Jednak fakt, że istnieje takie niebezpieczeństwo lub że w ogóle jest wojna, świadczy o tym, że nie wyciągnęliśmy właściwych wniosków, co znowu stawia nas w niebezpieczeństwie.

Dla wszystkich jest jasne, że jeśli wojna na Ukrainie przerodzi się w konflikt globalny, nikt nie ma nic do zyskania. Wojna ta jest jednak kolejnym dowodem na to, że wciąż nie wiemy, jak okiełznać nasze pragnienie dominacji i kontroli. Dotarliśmy do punktu, w którym nasze ego nie zadowala się kontrolowaniem innych. W dzisiejszych czasach ludzie są gotowi niszczyć innych po prostu za to, że zachowują się lub myślą inaczej.

Jeśli chcemy zapobiegać wojnom, musimy pomóc wszystkim narodom, aby uświadomiły sobie, że wojna nie przynosi żadnych korzyści, że jej nie chcemy i nie potrzebujemy. Jest to proces, w który muszą być zaangażowani wszyscy, ponieważ każdy kraj ma sąsiadów, oni także muszą przejść ten sam proces, w przeciwnym razie wojownicze kraje będą wykorzystywać wysiłki innych krajów wkładane w zakończenie przemocy.

Jeśli kraje nie przyjmą takiego podejścia, będą nadal ze sobą konkurować, wykorzystywać się nawzajem i uszczuplać zasoby Ziemi. Już teraz widzimy na naszej planecie konsekwencje takiej postawy, ale w najbliższej przyszłości będą one o wiele poważniejsze. Głód, ekstremalne upały, ekstremalne zimno i niezliczone inne problemy przytłoczą ludzkość i zmuszą narody do zaprzestania wykorzystywania innych i skupienia się na własnym przetrwaniu.

Aby zapobiec dalszemu rozwojowi tego scenariusza, ludzkość musi zrozumieć, że musimy nauczyć się współpracować, bo inaczej natura nas zniszczy. Obecnie wiele narodów wciąż marzy o podbojach i podporządkowaniu sobie innych krajów. Musimy stopniowo im uświadamiać, że takie postępowanie zaszkodzi nie tylko im samym, ale także wszystkim innym. Jeśli nie pomożemy wszystkim uświadomić sobie, że jesteśmy od siebie zależni na dobre i na złe, i że musimy postępować zgodnie z tą zasadą, wszyscy znajdziemy się w poważnych tarapatach.

Źródło: https://bit.ly/3Pl9kMh


W kierunku ognistej zawieruchy

Roe v. Wade zostaje obalone i wybuchają protesty, przepisy dotyczące broni zostają poddane rewizji, na Ukrainie szaleje wojna, gospodarka Sri Lanki się załamuje, w Chinach trwa panika bankowa, wzrasta napięcie między Stanami Zjednoczonymi a Chinami w sprawie Tajwanu, Korea Północna staje się coraz bardziej agresywna, a Iran jest gotowy do ataku nuklearnego i całkowicie niepokorny. Niechciane, niezamierzone, ale nieuchronne i stale narastające więzi między wszystkimi częściami ludzkości podnoszą poziom konfliktów i agresji.

W tym chaosie kraje będą się zderzać z krajami, partie będą się kłócić z partiami, społeczeństwa będą się wykluczać, a ludzie będą gnębić siebie na wzajem. Każdy zostanie wciągnięty w wir, w którym jest połączony ze wszystkimi innymi i każdy na każdego ma wpływ. Starcia pokażą, jak bardzo jesteśmy wrogo nastawieni do siebie, jak bardzo nie chcemy słuchać siebie nawzajem ani słyszeć o sobie nawzajem, aż będzie się wydawać, że wszystko się rozpada.

Ale wtedy ludzie zaczną uświadamiać sobie nieoczekiwaną prawdę, że różnice między nami nie dzielą nas, lecz zasilają. Zobaczymy, że choć czujemy się oddzieleni, w rzeczywistości jesteśmy rodziną, w której każdy członek ma swoją pozycję, obowiązki i zadania. Jednak przede wszystkim jesteśmy rodziną.

Kiedy to sobie uświadomimy, zrozumiemy, a nawet poczujemy, że sukces możemy odnieść tylko jako rodzina, a nie w pojedynkę. Zrozumiemy, że choć mama robi pewne rzeczy, tata inne, a dzieci mają różne obowiązki i zadania, to nie te różnice są ważne. Ważne jest nie to, co robimy w rodzinie, ale to, że jesteśmy rodziną, że jesteśmy połączeni w naszych sercach.

Kiedy uświadomimy sobie, jak ściśle i nieodwołalnie jesteśmy ze sobą związani, nawiążemy nowe, wzajemne relacje, rodzinne relacje między całą ludzkością. To rozwiąże większość, jeśli nie wszystkie, nasze problemy.

Na przykład zbliżająca się fala głodu, która ogarnie wiele obszarów, czy problemy z ogrzewaniem, z którymi przyszłej zimy borykać się będą niezliczone kraje, to kryzysy, których można uniknąć. Jest wystarczająco dużo żywności i gazu, aby zaspokoić potrzeby całej ludzkości, a nawet więcej. Ale ponieważ nie ma chęci, aby rozdawać te podstawowe produkty, a jest wiele chęci, aby ich odmawiać i dręczyć inne narody, ludzkość jest skazana na głód i zamarzanie. Innymi słowy, problemem jest nasze słabe połączenie, a nie deficyt czegokolwiek.

W obecnej sytuacji problemy te dotkną wszystkich, nie tylko kraje, w których toczy się wojna, czy te, które są uzależnione od importu w zakresie zaopatrzenia w podstawowe produkty. Nieuchronnym skutkiem będzie uświadomienie sobie, że naszym jedynym wyjściem jest nawiązanie pozytywnych relacji i połączenie się ze sobą jak w rodzinie, o czym właśnie wspomnieliśmy. Pytanie brzmi, ile ognistych zawirowań będziemy musieli przetrwać, zanim dojdziemy do tego wniosku.

Źródło: https://bit.ly/3uYkT3Y


Jeśli chcemy żyć jak ludzie

каббалист Михаэль Лайтман Połączenie się ze Stwórcą, wymaga silnego pragnienia, którego nie mamy. Pragnienia ujawniają się ze wspólnej sumy rozbitych dusz i dlatego nie mogą być silne, ponieważ wszystko jest rozbite. Dlatego tu i ówdzie następuje przebudzenie, jakiejś niewielkiej cząsteczki ze wspólnej duszy, dzięki której człowiek budzi się. To ogólne przebudzenie wywołane jest przez otaczające światło, które czeka, aż stworzymy dla niego miejsce, gdzie będzie mogło realnie odkryć się. Poprzez to otaczające światło jesteśmy ze sobą połączeni nawzajem i otrzymujemy możliwość zbierania się w grupie i studiowania Kabały. A wszystko po to, aby zwiększyć nasze pragnienia.

Ponieważ nasze pragnienia są bardzo drobne i ponadto nie są skierowane we właściwym kierunku: my nie wiemy, gdzie istniejemy i w jakim celu. Podobne jak małe dziecko, które nie rozumie, gdzie się znajduje. Ale ma rodziców, którzy dokładnie wiedzą, co się z nim dzieje i co należy z nim zrobić, jak o nie zadbać, aby wyrosło zdrowe. Dlatego jeśli chcemy wzrastać duchowo, to zostajemy doprowadzeni do grupy i przeprowadzają nas przez różnego rodzaju stany. Budując właściwe relacje w grupie, kierujemy się we właściwym kierunku i dzięki temu idziemy do przodu.

Ponadto jesteśmy na tak zaawansowanym etapie rozwoju, że przestaje być on indywidualny. Oznacza to, że wkraczamy w erę tak zwanego „ostatniego pokolenia”, kiedy cała ludzkość musi się przebudzić. Dziś nie wystarczy już przebudzenie niewielkiej grupy lub pojedynczych kabalistów, jak to było w poprzednich pokoleniach. Należy zrozumieć, że wszyscy należymy do jednego pragnienia Adama Riszona i jesteśmy zobowiązani zbliżyć się i włączyć w niego. Wtedy zobaczymy, że Stwórca pomaga nam bardziej, bardziej namacalnie.

To nie przypadek, że w dzisiejszym świecie ujawnia się tak wielka nienawiść, która z dnia na dzień rozpala się coraz bardziej. Wydawałoby się, że jest to zupełnie nieporównywalne z wysokim poziomem rozwoju ludzkości, który powinien już zaprzestać wszelkich wojen i zająć się sprawami bardziej wzniosłymi. Ale będzie odwrotnie. Zapomnimy o lotach w kosmos i o wielkich sprawach. Jeśli nie zaczniemy pracować nad naszym zjednoczeniem, to będziemy czuć, jak ludzkość z każdym dniem opuszcza się coraz niżej, zajmując się małostkowymi rzeczami. Ponieważ najważniejsze, co musimy zrobić, to połączyć wszystkich w jeden system Adama Riszon. Jeśli ludzkość pozna tę metodę, to zrozumie, dlaczego cały czas popełniała błędy i popadała w trudne sytuacje, w taki sposób przybliży się do naprawy.

To zdumiewające, im bardziej ludzkość rozwija się w technice, wysokich technologiach, w nauce, kulturze, edukacji, czyniąc takie postępy, że mogłaby sięgnąć gwiazd – a mimo to nasze życie na kuli ziemskiej będzie coraz bardziej nieszczęśliwe, nikczemne, ponure. Będziemy wyglądać jak robaki grzebiące się w gnoju.  Jeśli bowiem nie zbliżymy się do zjednoczenia, to wszystkie inne nasze osiągnięcia obrócą się na naszą niekorzyść i uderzą w nas. Nie pozwolą nam prawidłowo się rozwijać, i życie będzie stawać się coraz gorsze.

Ale naprawa egoizmu nie może odbywać się poprzez zwykłe jego przezwyciężenie. Musimy zjednoczyć się ponad naszym egoizmem. Oznacza to, że dzisiaj już nie ma sensu walczyć przeciw swojemu egoizmowi, jak to było w poprzednich pokoleniach, kiedy każdy człowiek rozwijał się indywidualnie. W naszych czasach jest tylko jeden sposób na pokonanie egoizmu – wspólnie, wszyscy razem. To pole jedności, miłości, wzajemnego uczestnictwa i poręczenia, które ustanawiamy między nami, powinno nas zbawić i doprowadzić do nowego stanu. W przeciwnym razie nie zobaczymy sukcesu.

Z lekcji według artykułu z ksiegi „Szamati”, 24.06.2022


Na podobieństwo natury

каббалист Михаэль ЛайтманIntegralna metoda zarządzania jest niezbędna dla ludzi, którzy zastanawiają się, jak mogą skutecznie zarządzać naszym życiem, światem, swoimi rodzinami, uczniami w szkole, pracownikami w zakładach pracy, w ministerstwach, także państwem, każdą strukturą. Przede wszystkim musimy zorganizować tę strukturę tak, aby w pełni odpowiadała ogólnej strukturze natury zgodnie z prawem podobieństwa do niej.

Wówczas już będzie jasne, że całe zarządzanie nie pochodzi bezpośrednio od władz, z góry w dół po prostej linii. To nie jest przymusowa, siłowa metoda, ale metoda nauczania zbiorowości systemu podobieństwa do natury, w ramach którego opracowywane są rozwiązania, które są do niej podobne według jej właściwości i praw. W procesie podejmowania decyzji całe społeczeństwo przekształca się i następnie realizuje podjęte decyzje.

Ludzkość znajduje się w takim stanie, w którym problemy, zadania nie mogą być rozwiązywane siłą i dlatego pojawia się kryzys. Kolektyw powinien rozwiązywać wszystkie kwestie zgodnie z prawami natury. Czyniąc to będziemy włączeni w naturę, ponieważ nasze decyzje, zgodności, niezgodności, wszystkie nasze działania w społeczeństwie będą coraz głębiej wprowadzać nas w samą naturę. Będziemy niejako wkraczać w nią, coraz bardziej czuć jej integralność, globalność, czuć całą ludzkość. W taki sposób natura zmusi ludzkość do upodobnienia się do niej.

Z rozmowy o nauce zarządzania