Artykuły z kategorii Kabała i religia

Kiedy przeważa pragnienie duchowości

каббалист Михаэль ЛайтманKiedy człowiek zaczyna uczyć się w grupie, słuchać, zajmować się rozpowszechnianiem, powinien otrzymywać więcej otaczającego światła, powinien zacząć się zmieniać. Jednak Rabasz mówił, że jest to bardzo, bardzo trudne.

Dlatego potrzebujemy tylko ludzi, którzy mają punkt w sercu. Nie potrzebujemy całego świata, lecz tylko tych punktów, które musimy odnaleźć na całym świecie. Dlaczego nasza sieć powinna obejmować cały świat? Tylko po to, aby dotrzeć do wszystkich tych szczególnych jednostek, rozproszonych po całej Ziemi. Pojawiło się pragnienie, i to wszystko, człowiek jest gotowy do poznania Stwórcy, a jeśli tego pragnienia nie ma, to nie.

Są ludzie, którzy nie rozumieją, że może istnieć inna Tora, jak rozumiał to Rabi Fiszer, który powiedział kiedyś, żeby zostawiono mnie w spokoju i dano mu możliwość szukania tego, czego szuka, ponieważ nie potrafił zadowolić się tym, co mu oferowano. Gdyby nie Rabi Fiszer, porzuciłbym religię. Jak powiedział wiele lat temu Elimelech, gdyby nie Kabała, stałby się człowiekiem świeckim, tak bardzo nudziło go życie bez osiągnięcia duchowego.

Ludzie religijni nie rozumieją, że jeśli człowiek ma prawdziwe pragnienie osiągnięcia duchowości, jest ono znacznie silniejsze, niż wszystkie inne pragnienia. Nie rozumieją, że człowiek po prostu nie może postępować inaczej. Chcą zamknąć go w pewnych ramach, aby pozostawał na tym samym poziomie.

Pamiętam, jak dano mi Gmarę i powiedziano: „Ucz się tego od rana do wieczora, taka jest wola Stwórcy”. Nie mogłem! Pojechałem na kilka miesięcy uczyć się do Kfar Chabad, przeczytałem kilka traktatów, ale bez jakiejś reakcji z góry, nie da się ich studiować.

Baal HaSulam i Agra pisali, że człowieka, który pokłada nadzieję właśnie w tym, i tego oczekuje, może zaspokoić jedynie nauka Kabały. W „Przedmowie do TES” jest napisane: ten, kto czuje, że Tora jest dla niego sucha, powinien to zostawić i spróbować szczęścia w nauce Kabały.

Poziom nieożywiony nie może się zgodzić z poziomem roślinnym. Roślinność oznacza to, czego nie mogę kontrolować, wymyka mi się z rąk, ponieważ rośnie. Nie można już utrzymać jej w ziemi, ani zatrzymać przy sobie, wymyka się.

Każdy ruch rozwoju, wynika z tego, że człowiek odrzuca, burzy, i anuluje poprzedni stan. Dlatego przychodzi kolejny stopień. Nie możesz stać się rośliną, dopóki całkowicie nie anulujesz w sobie tego, co nieożywione. Dopiero wtedy zaczynasz się wznosić. Poziom nieożywiony, jest twoją podstawą, ale z drugiej strony musisz stale przekraczać go, wychodząc poza niego.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 10.08.2026


Punkt w sercu nie jest dziedziczony

каббалист Михаэль ЛайтманPragnienie duchowości zaczyna się od punktu w sercu, który Stwórca umieszcza w człowieku. Może pojawić się zarówno u człowieka religijnego, jak i u osoby całkowicie świeckiej. Z reguły dzieje się to z człowiekiem świeckim, ponieważ poszukuje on czegoś więcej, religia przestaje mu wystarczać.

Jednak materialne przestrzeganie Tory i przykazań nie doprowadzi człowieka do duchowości, ani nie zwiększy jego pragnienia otrzymywania. Pragnienie otrzymywania jest zupełnie innym kli. Zaczyna się od punktu w sercu i prowadzi dalej, do duchowości.

Istnieje machsom – linia, granica poniżej której znajduje się człowiek-zwierzę, posiadający materialne pragnienia do pieniędzy, szacunku, wiedzy. Jeśli później ujawnia się punkt w sercu, czyli pragnienie duchowości, jest to „cząstka Stwórcy z góry”, która nie ma związku z pozostałymi pragnieniami.

Człowiek religijny przestrzega przykazań w ramach życia w tym świecie i może to robić bez punktu w sercu. Punkt w sercu jest czymś zupełnie innym. Ludzie posiadający punkt w sercu są zarówno wśród religijnych jak i świeckich, zarówno wśród Żydów, jak i wśród narodów świata, o czym pisali Rabi Elazar i Rabi Szymon. Widzimy to również na przykładzie Rabinów Akiwa i Onkelosa.

To są rachunki Stwórcy z góry. Nie jest konieczne aby wszyscy synowie sprawiedliwego ojca również byli sprawiedliwi. Czy ktoś pamięta imiona wszystkich synów Mojżesza? Wiemy, że przekazał Torę Jehoszua. Punkt w sercu nie jest dziedziczony, jest umieszczany w człowieku i tak przebiega jego rozwój. Nie jestem winien temu, że otrzymałem takie pragnienie, i działam zgodnie z nim.

Jeśli punkt w sercu budzi się w człowieku, to znaczy że jest. Jeśli się nie budzi, to go nie ma, ponieważ sami nie możemy wywołać jego ujawnienia. Jak napisał Rabasz: jeśli człowiek znajdzie się w grupie, która dąży do duchowości, w pewnym sensie przyspiesza to jego rozwój, a Stwórca ujawnia w nim punkt w sercu.

Oznacza to, że w swoim rozwoju zwierzęcym człowiek dochodzi do takiego poziomu, na którym punkt ten zaczyna się w nim odkrywać, czyli skraca się czas rozwoju, który pozostał mu do momentu odczucia punktu w sercu.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 10.08.2026


Różnica między modlitwą kabalisty a modlitwami ogółu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak rozpoznać, że został mi zesłany taki czy inny stan?

Odpowiedź: Widzisz, że na świecie jest wielu ludzi, którzy zwracają się do wyższej siły. Pamiętam swoją wizytę w San Francisco, na ulicach stoją posągi chrześcijańskich „świętych”, Madonny z dzieciątkiem i inne. Ludzie oddają cześć tym posągom, podchodzą do nich na ulicy i je całują. Widzimy tu bałwochwalstwo w czystej postaci i to we współczesnym amerykańskim mieście. Oto bardzo wymowny przykład.

Albo przykład który podaje Baal HaSulam dotyczący członków kibucu na pustyni Negew: cierpią z powodu suszy i sami nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że zwracają się do Stwórcy z prośbą o deszcz. Ta prośba płynie z serca. Niezależnie od tego czy są świadomi czy nie, proszą o pomoc wyższą siłę, ponieważ to właśnie Stwórca stwarza im tę sytuację, choć oni o tym nie wiedzą.

Oznacza to, że ludzie na całym świecie zwracają się do Stwórcy o pomoc. Nawet mała pchła, która cierpi z powodu braku pożywienia, jej cierpienie jest również zwróceniem się do Źródła swoich cierpień, do Stwórcy.

Pytanie jednak brzmi, jak właściwie zwrócić się do Stwórcy? Począwszy od małej pchły, poprzez wielkie zwierzęta, człowieka oddającego cześć posągom, mieszkańców kibuców na pustyni Negew, wierzących Żydów znajdujących się na nieożywionym poziomie świętości, aż po tych, którzy naprawdę pragną zwrócić się do Źródła i wiedzą, do kogo się zwracają. Jednak modlitwa tych ostatnich ma zupełnie inny cel.

Prośba pchły lub człowieka, który modli się dla własnego dobra, czy to w tym świecie czy w przyszłym, pozostaje w ramach świata materialnego. Natomiast człowiek, który zaczyna prosić nie tylko o to, by było mu dobrze w przyszłym świecie, ponieważ w jego prośbie pojawia się już pewne odczucie Stwórcy, czyli jednocześnie jest w niej trochę „lo liszma” i trochę „liszma”, kieruje już do Stwórcy świadomą prośbę.

Na tym polega zasadnicza różnica między naszą prośbą a prośbą pchły czy bałwochwalcy, ponieważ jest to prawdziwe zwrócenie się do Stwórcy. Nie prosimy jak mieszkańcy kibuców, którzy modlą się z powodu braku deszczu i cierpią z powodu suszy. Nie wołamy do Stwórcy dlatego, że jest na źle, i wołamy aby było nam dobrze, mówimy o takim zwróceniu się, które trudno wyrazić słowami.

Jeśli proszę Stwórcę o naprawę, abym stał się do Niego podobny, to nadal jest to prośba dla samego siebie, a więc również „lo liszma”. „Liszma” jest takim uczuciem, którego nawet nie potrafimy wyrazić słowami. Jak mogę zwrócić się z prośbą, która byłaby całkowicie oderwana od mnie samego i skierowana wyłącznie do Stwórcy?

Dlatego cała nasza praca przechodzi przez różne formy relacji z wyższą siłą, aby ostatecznie dojść do stanu „Izrael, Stwórca i Tora są jednym”. Czyli, kroki które wykonuję w procesie swojej relacji do Stwórcy, nazywają się Torą – sposób w jaki odnoszę się do Niego. Chodzi o to, aby zamiast kierować te kroki ku sobie, coraz bardziej kierować ku Niemu. Dokonać odwrócenia kierunku swoich działań – to jest właśnie duchowa praca.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 03.07.2026


„Zdanie Tory jest przeciwne zdaniu ogółu”

каббалист Михаэль Лайтман Nasze kabalistyczne wychowanie i nauka całkowicie różnią się od wychowania ogółu. Religia uczy człowieka być zdyscyplinowanym, wstać i wykonywać co należy, robić i jeszcze raz robić.

Kabała natomiast rozwija w człowieku zdolność wewnętrznej analizy. Człowiek zaczyna nie zgadzać się ze Stwórcą, oskarża Go, a nawet przeklina, chce się przeciw Niemu zbuntować, a następnie zaczyna rozumieć skąd pochodzą te właściwości, porównuje swoje cechy z przeciwstawnymi właściwościami Stwórcy, i stopniowo uświadamia sobie, co należy preferować.

Wówczas najpierw usprawiedliwia Stwórcę, potem pragnie stać się do Niego podobny, a następnie sam wychodząc z tych przeciwnych stanów, upodabnia się do Niego. Taki jest rozwój człowieka. Dlatego powiedziano: „Zdanie Tory jest przeciwne zdaniu ogółu”. Ogół wychowuje i kształci człowieka w sposób przeciwny Torze.

Człowiek, który tutaj przychodzi, zaczyna otrzymywać taką edukację, dzięki której stopniowo uwalnia się od wszelkich ograniczających ram, od wszystkich początkowych uwarunkowań – od wszystkiego. Powinien badać, analizować, rozważać wszystkie możliwe stany, niczego się nie bać, i na tej podstawie wybrać prawdę. W przeciwnym razie pozostanie na poziomie zwierzęcym.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 06.07.2026


Świątynia w naszych sercach

каббалист Михаэль Лайтман Nie czyńcie tak wobec Boga, Wszechmogącego waszego. Lecz tylko do miejsca, które wybierze Bóg, wasz Wszechmogący, spośród wszystkich waszych pokoleń, aby tam ustanowić Swoje imię, do tego miejsca Jego przybytku, zwracajcie się i tam przychodźcie. [Tora, „Dewarim”, „Ree”, 12:4-12:5]

Chodzi tu o Świątynię w sercu człowieka. Świątynia – to nie jakaś budowla w Jerozolimie czy gdziekolwiek na terytorium Izraela, gdzie spieszą ludzie, by całować jej kamienie i mur, jak to robią dzisiaj. Jeden jedyny raz, będąc razem z moim wielkim nauczycielem, rabinem Baruchem Aszlagiem – Rabaszem odwiedziliśmy Ścianę Płaczu w Jerozolimie.

Nie podszedł do niej bliżej niż na dwa metry, spojrzał i spokojnie, bez zatrzymywania się, wrócił z powrotem. Nie czując w tych kamieniach żadnej świętości, nawet się do nich nie zbliżył, i widziałem w jego zachowaniu całkowite oderwanie od tego miejsca. A przeciętnego człowieka ciągnie do tego, potrzebuje takiej zabawki. Jak niemowlę które czuje się spokojne tylko wtedy, gdy trzyma w rękach znajomą grzechotkę, tak i człowiek.

Należy wychowywać ludzi w taki sposób, by każdy poczuł że ma związek z naszą wspólną Świątynią – z jednością serc. Wspólna Świątynia – to dusza. Tora mówi jedynie o budowaniu Świątyni w naszych sercach i z naszych serc. Miejsce – to pragnienie. Pragnienie w Kabale nazywa się „miejscem”, ponieważ tylko naprawione pragnienie, czyli właściwe miejsce, może otrzymać wyższe światło, odkrycie Stwórcy.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej Księgi”


Gotowość do podążania wiarą ponad wiedzą

каббалист Михаэль Лайтман Wiara ponad wiedzą to nie jest nabycie czegoś w rozumie, lecz nabycie innej zdolności, której w nas nie ma. To inny, ponadnaturalny kanał, szósty zmysł, duchowość, naprawione kli otrzymywania, siła Biny. Jak to osiągnąć? Poprzez rozmyślanie, pracę, wzloty i upadki.

Pytanie: Po co zajmujemy się tym, skoro z góry wiadomo, że wszystko to robi Stwórca?

Odpowiedź: Dlaczego jesteś taki pewien, że to robi Stwórca? Przecież dla ciebie są to tylko nazwy, puste słowa, ty tym nie żyjesz. Napisano, że istnieje wyższa siła, zarządzająca wszystkim, „nie ma nikogo oprócz Niego”. I co z tego? Słyszałeś o tym, ale nie żyjesz wewnątrz tego objawienia, nie utożsamiasz się z nim.

A przecież utożsamianie określa wszystkie nasze myśli i działania. Czuję siebie jak rękawiczkę nałożoną na rękę Stwórcy. On decyduje o wszystkim, co się we mnie dzieje, począwszy od ruchu atomów, kończąc na ruchu myśli i pragnień. Od Niego zależy każdy rezultat, zarówno na początku, jak i na końcu. W taki sposób odczuwam przejawianie się Stwórcy we mnie.

A jeśli tego we mnie nie ma, czy mogę powiedzieć, że Stwórca jest Królem? Czy mogę powiedzieć, że się z tym zgadzam? Czy sam, bez przymusu zrobiłbym to samo, co robi On? Wszystko to są puste słowa. Nawet nie wiem, co On robi, nie wiem, kim On jest. Dlatego Rabasz mówi, że istnieje Król całego świata i jest Król Izraela. O Królu całego świata mówią wszyscy: Stwórca jest wielki!

Króla Izraela osiąga się poprzez prawdziwe dążenie do Niego – „jaszar El”, prosto do Stwórcy. A dążenie oznacza gotowość odrzucenia własnej wiedzy i gotowość podążania wiarą ponad wiedzą. Na tym polega różnica między opinią Tory i opinią mas.

Nie wystarczy po prostu powiedzieć. Wszyscy uważają, że znajdują się już w Ostatecznej Naprawie, podczas gdy stan Izrael osiąga się poprzez bardzo poważną pracę, poprzez dostosowanie wszystkich swoich pragnień i intencji względem Stwórcy tak, że stają się one podobne do Jego pragnień. Dopiero wtedy człowiek dochodzi do stanu, kiedy może powiedzieć, że Stwórca jest Królem całego świata.

Czym jest świat? Świat – to cały ja, i sprawdziłem, poczułem i zgadzam się z tym, że On mnie prowadzi. A na czym polega ta zgoda? Na tym, że nawet gdyby Stwórcy nie było, ja i tak robiłbym to samo. W taki sposób sam tworzę obraz Stwórcy w sobie. Nazywa się to, że wzrastam od zera do Nieskończoności. Wzrastam i osiągam Jego poziom.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 10.06.2026


Sami tworzymy Stwórcę

каббалист Михаэль ЛайтманBałwochwalcą jest ten, kto kłania się swojemu egoizmowi, czyniąc z niego bożka. Narody świata, które malują ikony i tworzą posągi, nie są uważane za bałwochwalców, ponieważ nie wiedzą, że ich pierwotną naturą jest egoizm. Innymi słowy, jedni tworzą materialne obrazy, a inni robią to w postaci wyobrażeń umysłowych.

Zapytajcie dowolnego Żyda, dlaczego zamyka oczy podczas wypowiadania modlitwy „Szma Israel” – „Słuchaj, Izraelu, nasz Stwórca, Stwórca jest Jeden”? Nie wie. Nawet nie rozumie, że robi to dlatego, iż człowiek nie powinien sobie wyobrażać absolutnie żadnego obrazu!

Stwórca – właściwość obdarzania i miłości, istnieje tylko w naszym wewnętrznym, właściwym pragnieniu, i możemy odkryć tę właściwość tylko zgodnie z naszym pragnieniem. A poza tym w ogóle Go nie ma! Nigdzie nie istnieje, nawet w postaci otaczającego światła. Po prostu my tak mówimy, aby choć w jakiś sposób wyrazić duchowe właściwości materialnym językiem.

Stwórca – to Bore („bo” – przyjdź, „re” – zobacz). W takim stopniu, w jakim dochodzisz do swojego kli (naczynia), możesz Go odkryć. A poza naczyniem On nie istnieje. Nie da się tego wyjaśnić zwykłemu człowiekowi. Uważa on, że skoro wierzy, to znaczy że Stwórca istnieje.

W rzeczywistości istota wiary nie polega na tym. Sami tworzymy Stwórcę, który pojawia się w nas z pewnego transcendentalnego wymiaru, zgodnie z naszymi właściwościami.

Z lekcji na temat „Grupa i rozpowszechnianie”


Prawdziwa Jerozolima

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jerozolima to szczególne miasto, czczone na całym świecie. Jak to się stało, że jest uznawana za świętą dla wszystkich trzech głównych religii: judaizmu, islamu i chrześcijaństwa?

Odpowiedź: Nauka Kabały nie ma związku z religią. Tysiące lat była ukrywana, ale kiedyś żyła w narodzie Izraela, zamiast dzisiejszego judaizmu, jako metoda odkrycia Stwórcy w tym świecie. Kabała pozwala człowiekowi odkryć Stwórcę, a nie jedynie wierzyć w to, czego nauczono go od dzieciństwa, nie wiedząc, czym jest wyższa siła.

Każdy wyobraża sobie Stwórcę na miarę swojej fantazji, ale nauka Kabały nie mówi o takiej ślepej wierze. Kabała jest metodą odkrycia wyższej siły w tym świecie. Właśnie to odkrycie w Kabale nazywa się „wiarą”, ponieważ wiara to obdarzanie i miłość do bliźniego jak do siebie samego. Dzięki dążeniu człowieka do wyjścia poza siebie i obdarzania, zamiast egoistycznego otrzymywania, zbliża się do wyższej siły, dobrej i czyniącej dobro. Wtedy ta siła objawia mu się.

Do takiego odkrycia powinni dojść wszyscy, jak powiedziano: „I wszyscy Mnie poznają, od najmniejszego do wielkiego” – wyznawcy wszystkich trzech religii i ogólnie cała ludzkość. Taki jest program stworzenia, który obowiązkowo zrealizujemy, czy tego chcemy, czy nie.

Na razie jednak rozwijamy się droga ewolucji, a ponieważ nauka Kabały jest ukryta, trzy religie przygotowują ludzkość do odkrycia Stwórcy. To przygotowanie przebiega w negatywnej formie, ponieważ ujawnia pustkę i bezradność zwykłej wiary, kłamstwa i nieporozumienia, brak napełnienia.

We współczesnym świecie religie są wykorzystywane głównie dla dzielenia i rozłączania ludzi. A wewnątrz każdej religii istnieje wiele nurtów, które nie akceptują się nawzajem. Nauka Kabały czeka, aż odkryjemy całą pustkę religii.

Dlatego dzisiejsza Jerozolima, która jest świętym miastem dla trzech światowych religii, nie jest jeszcze prawdziwą Jerozolimą. Jerozolima (Jeruszalaim) symbolizuje „doskonałe miasto” (ira szlema), w którym wszyscy osiągamy doskonałość w relacjach między nami i wzajemnie się dopełniamy.

Łącząc się ze sobą, spełniamy warunek, zgodnie z którym między nami odkryje się Stwórca, według prawa podobieństwa właściwości. Jeśli mimo wszystkich różnic w naszych religiach, wyznaniach, poglądach i ludzkich cechach, osiągamy jednak równość i zjednoczenie, zgadzając się wznieść ponad wszelkie różnice i pokryć je wszystkie miłością, to właśnie tym spełnimy warunek odkrycia w nas Stwórcy.

I to będzie prawdziwa Jerozolima.

Z 564-tej rozmowy o nowym życiu


Pytanie zmieniające życie

каббалист Михаэль Лайтман Za każdym razem, kiedy podejmujemy wysiłki w przestrzeganiu, prawa wiary ponad wiedzą, czyli by działać wbrew swojemu pragnieniu, niezależnie od zmęczenia, nieprzyjemnych odczuć i braku widocznej przyczyny, uzasadnienia dla naszych wysiłków, dokładany jest nam coraz większy ciężar, abyśmy zastanowili się nad pytaniem: „Kim jest Stwórca?”.

W zależności od tego, w jakim stopniu człowiek dotarł do tego pytania, może się odpowiednio rozwijać, skłaniając się albo w stronę Faraona, albo w stronę Stwórcy. Jeśli otrzymujemy możliwość, zadawania pytania „Kim jest Stwórca?”, coraz częściej i głębiej, mimo nieprzyjemnych i trudnych odczuć, wciąż zadajemy sobie to pytanie i na nim budujemy swój postęp, wtedy wznosimy się na wyższy stopień.

Dlatego pytanie „Kim jest Stwórca?” nigdy nie pojawia się u ludzi świeckich czy religijnych. Nie należy nawet im go stawiać. Pojawia się tylko u tych, którzy mają rozwijać osobistą więź ze Stwórcą. To On posyła to pytanie, aby człowiek dokładnie wiedział, czego chce, jaką konkretną właściwość powinien osiągnąć, do czego się upodobnić, aby przybliżyć się do tej właściwości.

Dlatego wszystkie zobowiązania, trudności w przestrzeganiu praw, wypełnianie warunków, ustalonych przez naszych nauczycieli, zwanych przykazaniami, są dla nas na razie tylko wskazówkami: tak to po prostu jest i tyle. Dlaczego „tak to jest”? Dlatego że nie czujesz w nich smaku.

Nie możesz jeszcze na razie zobaczyć, co jest w nich ukryte, ponieważ twoje pragnienie otrzymywania natychmiast zabrałyby to sobie. Wtedy cała twoja praca byłaby pozbawiona postępu, wzniesienia ponad malchut i skierowania w kierunku dziewięciu pierwszych sfirot.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 17.04.2026


Podchwytliwe pytanie Sokratesa

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Wielu starożytnych Greków obawiało się pytania Sokratesa, które często zadawał: „Czy nie wstydzisz się troszczyć o pieniądze, sławę, zaszczyty, a nie dbasz o swoją duszę i nie myślisz o niej, aby była możliwie najlepsza?” 

Alkibiades, ówczesny polityk i strateg, zakochał się w Sokratesie i powiedział: „Sokrates sprawił, że poczułem wstyd. I jakże często pragnąłem, by nie było go już wśród żywych ludzi”.

Odpowiedź: To prawda: normalne, egoistyczne spojrzenie na świat jest takie, że jeśli ktoś wytknie mi moje wady, to najpierw chcę, żeby zniknął, a jeśli to możliwe, żeby zniknęły także wady.

Pytanie: Czy z tego wyjaśnienia wynika, że dążenie do sławy, pieniędzy i władzy jest nikczemne?

Odpowiedź: Co najmniej drugorzędne. Potrzebujemy tego, aby istnieć.

Pytanie: To znaczy, że robimy to dla potrzeb życiowych? Ale tylko to, co konieczne.

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Zasadniczo wszystkie nasze działania powinny być poświęcone duszy. Dlaczego więc nie troszczymy się o duszę?

Odpowiedź: Zapytaj ludzi, powiedzą ci: „Nie wiem, czym jest dusza. Nie wiem, jak się nią zajmować. Nie chcę, to trudne, to ciężkie. To wbrew mojej egoistycznej naturze. Nie potrzebuję tego”.

Pytanie: Zatem dlaczego na świecie jest tak wiele praktyk duchowych?

Odpowiedź: Ponieważ ludzie zawsze coś wymyślają, chcą oszukać Stwórcę. Oznacza to, że zrobię to lub zrobię tamto i w ten sposób okiełznam egoizm, naturę i Stwórcę.

Pytanie: To wszystko jest próbą ominięcia tego, co najważniejsze. Ponieważ najważniejsza rzecz jest trudna do zrobienia?

Odpowiedź: Najważniejsze, że jest to sprzeczne z naszą naturą, i dlatego nie możemy iść tą drogą.

Pytanie: Pytanie brzmi: w jaki sposób człowiek może stwierdzić, że znalazł dokładnie to, co właściwe?

Odpowiedź: Wtedy człowiek zaczyna odczuwać sens życia, prawdziwy sens życia, sens istnienia. Czuje, że odnalazł korzeń życia.

Pytanie: Gdzie to czuję? Gdzie jest we mnie poczucie, że to znalazłem?

Odpowiedź: Jest to połączenie serca i umysłu.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”