Artykuły z kategorii

Maaser – wkład w duchową naprawę

каббалист Михаэль ЛайтманNasz duchowy rozwój powinien odbywać się zgodnie z prawem duchowego świata, zgodnie z którym dziesiąta część jest oddawana na zewnątrz i nie jest przeznaczana na siebie. W Torze powiedziano bardzo prosto: każdy człowiek, nawet biedny, bez względu na to, kim jest, powinien oddzielać maaser – dziesiątą część swojego dochodu netto, ani więcej, ani mniej. Nie można od tego uciec. Jest to zasada wyższego świata.

Dlatego dziesiątą część naszych dochodów powinniśmy przeznaczyć na rozpowszechnianie Kabały, co nazywa się, na Stwórcę. Ta część należy bowiem do Niego, dlatego że On naprawia naszą Malchut, a nie my sami. Sami naprawiamy pierwsze dziewięć sfirot, dlatego w naszym świecie pozostawiamy sobie z nich 90%. Zgodnie z zasadą podobieństwa korzenia i gałęzi mogę 90% swoich środków właściwie wykorzystać dla celów duchowych.

Natomiast dziesiątej części w duchowym świecie nie mogę sam naprawić, naprawia ją Stwórca. Odpowiednio, w tym świecie, jeśli nie wykorzystuję tej dziesiątej części dla siebie, lecz przeznaczam ją na rozpowszechnienie Kabały, naprawia ją Stwórca.

Co więcej, człowiek, który nie wykonuje pracy duchowej, ale odprowadza maaser, jest włączony w pracę duchową, ponieważ jest to rzeczywiście jego wkład w duchowość, zgodnie z zasadą korzeni i gałęzi. I odwrotnie, ten, kto gdzieś w jakiejś sytuacji nie odda tej dziesiątej części na rozpowszechnienie Kabały, duchowo okrada samego siebie.

Z lekcji na święto Sukkot, 01.10.2026


W strefie granicznej przejścia przez Machsom

каббалист Михаэль ЛайтманCzym jest ten stan, kiedy człowiek znajduje się w strefie granicznej przy przejściu przez machsom? Musimy wiedzieć, jakie stany się pojawiają, by móc kontrolować siebie i zrozumieć, czy jestem już tam, czy jeszcze tutaj. Nie mówimy o tym, że nagle otwierają się niebiosa, pojawiają się jakieś siły, błyskawice, anioły i tak dalej.

Mówimy jedynie o wewnętrznym odczuciu: czy otwiera się przed nami głębsze postrzeganie rzeczywistości, postrzeganie tego, co znajduje się poza jej granicami, sił które nią kierują, ogólnej myśli, zamysłu i woli, oraz o tym, jak to odczuwamy.

Wszystko to zachodzi wewnątrz człowieka, subiektywnie, a na zewnątrz nic się nie zmienia. Świat pozostaje taki sam i nawet nie podejrzewa, że ktoś z ludzi którzy go zamieszkują, wchodzi na stopień bezpośredniej więzi ze Stwórcą.

Jak pisał Rambam: świat nadal istnieje tak samo jak teraz. Co więcej pisze on to Gmar Tikun, o ostatnim punkcie naprawy, kiedy nie tylko jeden człowiek, lecz w ogóle wszyscy ludzie osiągają swój najwyższy punkt istnienia – wieczny, doskonały. Nasz świat wydaje się nam tak ułomny, tak nędzny, brudny, niewiarygodnie mały, duszący nas. Ale w rzeczywistości zobaczymy, że wcale tak nie jest, zmieni się nasze odczuwanie.

A więc wokół człowieka nic się nie zmienia, zmienia się jego światopogląd, jego odczuwanie. Samo przejście przez machsom składa się z kilku etapów, a przejście to jest chwiejne: człowiek raz znajduje się ponad swoim egoizmem, a raz poniżej niego. I dzieje się tak kilka razy, na przemian. Następnie następuje ostateczne i całkowite przebicie się.

Na początku przejścia przez machsom stan człowieka można porównać do przebywania w wodzie. Raz znajduje się on nad powierzchnią wody, raz pod jej powierzchnią, jakby zanurzał się w pragnieniach, myślach właściwych tylko naszemu światu, w myślach o sobie, dla siebie i wykorzystywaniu innych dla siebie.

To znaczy myślimy: „Trzeba by popracować dla grupy, nawiązać więź z przyjaciółmi, trzeba by się pouczyć…”. A po co trzeba? Po to, aby posunąć się do przodu. Ten stan nazywa się „pod machsomem” i właśnie w nim się znajdujemy. Drugim stanem, jest sytuacja, gdy człowiek znajduje się jakby nad powierzchnią wody.

Wtedy rozumie, że wszyscy egoiści są jak dzieci, ponieważ zostali stworzeni przez Stwórcę właśnie takimi. Nie są winni temu, że postępują tak, jak postępują. Dlatego Stwórca jest wobec nich całkowicie pobłażliwy, ponieważ to On stworzył ich takimi.

A ten, kto wznosi się ponad machsom, jak ponad powierzchnię wody, zaczyna odczuwać w sobie pragnienie dobra dla wszystkich, niesienia im pomocy, odczuwa w sobie potrzebę odnoszenia się do wszystkich tak, jak Stwórca odnosi się do nich, ponieważ wznoszenie się ponad machsom oznacza zjednoczenie, upodobnienie się do myśli Stwórcy.

Wtedy zaczyna prosić Stwórcę, aby pokazał mu, jak On odnosi się do ludzkości, aby mógł coraz bardziej się do Niego upodabniać. Chce wznieść się wyżej, nie po to, by po prostu się wznieść, lecz po to aby usprawiedliwić zamysł Stwórcy wobec całej ludzkości. Zaczyna odczuwać w sobie potrzebę tego usprawiedliwiania, obawia się, że jeszcze nie rozumie i nie uświadamia sobie, jak Stwórca odnosi się do wszystkich, i być może w pewnych kwestiach nawet się z Nim nie zgadza.

Stan po machsomie to stan, kiedy człowiek pragnie już większego odkrycia Stwórcy nie po to, aby przyjemnie było mu widzieć, jak wszystko na świecie porusza się zgodnie z jednym systemem, lecz po to, aby usprawiedliwić Stwórcę. I chociaż nie jest w stanie rzeczywiście Go usprawiedliwić, pragnie tego, ponieważ w ten sposób sprawia przyjemność Stwórcy.

Z lekcji na święto Sukkot, 29.09.2026


Sukkot – koniec duchowej drogi

каббалист Михаэль ЛайтманBaal HaSulam napisał w księdze Szamati, że Sukkot jest czasem radości, radosnego przezwyciężenia, co oznacza powrót z miłości, kiedy wszystkie przewinienia obracają się dla człowieka w zasługi.

Wynika z tego, że Sukkot symbolizuje koniec drogi duchowej, kiedy wszystkie przezwyciężenia, opory i wszystkie problemy, które napotkaliśmy na swojej drodze, prowadzą nas teraz do powrotu z miłości. Wszystkie przewinienia obracają się w zasługi.  Wszystkie egoistyczne pragnienia wraz ze wszystkimi ich przewinieniami zostaną naprawione i zamienią się w przykazania i zasługi.

To właśnie, symbolizuje święto Sukkot. Okazuje się więc, że rzeczywiście wzięliśmy „odpady z klepiska i winiarni“ i podnieśliśmy je nad swoją głowę.

Z lekcji na temat „Sukkot”


Święto Sukkot: Aaron

каббалист Михаэль ЛайтманTora nie poświęca Aaronowi zbyt wiele uwagi. Przez cały czas towarzyszy on Moszemu, jakby ukrywając się w jego cieniu. Mosze występuje jako łącznik między Stwórcą a narodem, a Aaron stoi obok niego jako jego pomocnik i brat. Z tej historii wynika że rola Aarona nie jest zbyt zrozumiała. Ale właśnie dlatego, że nie jest zbyt jasna, wydaje się bardziej ukryta, a tym bliższa człowiekowi, bliższa nam, odnosząca się naszej pracy.

Aaron przygotowuje naczynia, więź narodu ze Stwórcą. Mosze przychodzi z góry, a Aaron – z dołu, od narodu, ze wszystkich właściwości człowieka, całej grupy, dziesiątki w stosunku do Stwórcy. Dlatego rola Aarona nie jest tak wyraźnie zaznaczona, ponieważ człowiek powinien wnieść do niej swoją pracę. Mosze występuje jako przedstawiciel Stwórcy wobec narodu, a Aaron – jako przedstawiciel narodu wobec Stwórcy.

Jeśli znajduję się pod władzą Stwórcy, poza którym nikogo nie ma, to zawsze powinienem być zadowolony, w każdym stanie. A jeśli jestem z czegoś niezadowolony, to znaczy, że jestem oddzielony od Stwórcy. W związku z tym powinienem powrócić do więzi z Nim, a oznaką tego, że mam tę więź, będzie moja radość z każdego stanu, niezależnie od tego, w jakim będę.

Właściwość Aarona jest najważniejszą właściwością w człowieku. Właściwości Awrahama, Izaaka, Jakuba i Moszego są jedynie przygotowaniem z góry. Natomiast właściwość Aarona jest naszą pracą z dołu, którą realizujemy, gdy osiągamy wiarę ponad wiedzą, to znaczy miłosierdzie (Chesed), które przewyższa wszystko, obdarzanie, które znajduje się ponad każdym pragnieniem otrzymywania przyjemności.

Poznać właściwość Aarona oznacza przyjąć go jako gościa do naszej sukki. Chcemy, aby jego właściwość zbudowała naszą duszę, właściwą więź między nami. Obłóczyć właściwość Chesed we wszystkie swoje wewnętrzne właściwości, które nazywają się „narodem Izraela”, oznacza wykonać pracę Aarona – przyswoić sobie jego właściwość i zastosować ją do całego swojego pragnienia otrzymywania przyjemności.

Z lekcji na święto Sukkot