Artykuły z kategorii Praca duchowa w grupie

„Przyjdź i zobacz” nowego siebie

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co oznaczają słowa: „Dzięki wysiłkom, włożonym w Torę, zasłużysz na odkrycie oblicza Stwórcy”?

Odpowiedź: Tora jest to metoda naprawy egoistycznego początku, jak powiedziano: “Stworzyłem zły początek, a wraz z nią, Torę jako narzędzie do jej naprawy”.

Uczę się po to, aby przyciągnąć do siebie z wyższych stopni ukryte tam światło – światło, które przywraca do swojego źródła, zawartego w Torze. Ponieważ mam nadzieję, że to światło mnie zmieni: da mi nowy rozum i nowe serce, wszystko stanie się nowe, do tego stopnia, że w ogóle nie rozpoznam siebie.

Ale najważniejsze w tym nowym „ja” będzie to, że odkryje mi się Stwórca. Oznacza to, że zacznie we mnie panować siła obdarzania i miłości. I dlatego „wkładam wysiłki w Torę”. Nie po to jednak, aby zdobyć abstrakcyjną wiedzę, lecz pragnąc nawiązać więź z badanym materiałem. „Poznać” oznacza ustanowić więź.

I wtedy odkrywa się we mnie siła obdarzania i miłości – właściwość Stwórcy, przez którą Go poznaję, jak powiedziano: „Po Twoich działaniach poznajemy Ciebie”. Nie poznajemy samej Jego Istoty, tak jak nie znamy istoty elektryczności, siebie samych ani powietrza. Znane są nam jedynie nasze wrażenia z tych zjawisk, które nazywamy elektrycznością, powietrzem, otaczającym światem.

Dlatego wyższa siła nazywana jest Stwórcą (bore), czyli „przyjdź i zobacz” (bo-re) jest to pewna właściwość, która odkrywa się we mnie. Tę formę, objawiającą się wewnątrz mojego pragnienia otrzymywania przyjemności, nazywam Stwórcą, ponieważ „przyszedłem i zobaczyłem” ją. A moim celem było sprawienie zadowolenia Stwórcy, poprzez to odkrycie.

„Wkładać wysiłki w Torę” – oznacza robić wszystko, co jest w twojej mocy, postępując według rad kabalistów: uczyć się i pracować w grupie. Samo działanie polega na zebraniu grupy i zorganizowaniu w niej nauki. Wszystko pozostałe odnosi się do intencji.

Cały ten proces nazywa się wkładaniem wysiłku w Torę, zgodnie z zasadami: „Nie czyń drugiemu tego, czego sam nienawidzisz”, a następnie: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”, aby osiągnąć miłość do Stwórcy.

Zasady te opisują nie tylko studiowanie Tory, lecz ogólnie kierunek rozwoju całego stworzenia, wszystkich wyższych światów i naszego świata, wraz ze wszystkimi jego mieszkańcami: ludzkością, naturą nieożywioną, roślinami i zwierzętami. Nie chodzi tu jedynie o Torę, którą ktoś studiuje, lecz o ogólną tendencję rozwoju całego stworzenia.

Z lekcji według „Przedmowy do TES”


Otoczenie – mój rozum i moja pamięć

каббалист Михаэль ЛайтманZajmując się Kabałą, człowiek często zapomina o tym, że powinien badać siebie, a może to robić jedynie za pomocą światła Stwórcy. Zapomina, że wszystkie jego pragnienia w każdej kolejnej chwili są określane nie przez niego samego, lecz przez Stwórcę lub jego własny egoizm, dopóki nie jest naprawiony.

Jedyna możliwość, aby to zmienić, polega nie tym, by własną siłą woli szukać czegoś gdzieś tam, lecz na działaniu poprzez otoczenie, poprzez grupę, która będzie mu pomagać na nowo oceniać wartości, wywyższać cel i wywyższać Stwórcę.

W człowieku nie ma nic poza początkowym punktem Biny. Dlatego wszystkiego pozostałego powinien szukać na zewnątrz: albo w grupie, albo u Stwórcy. Ten antyegoistyczny, nienaturalny dla nas stan jest największą przeszkodą na naszej drodze. Zawsze obwiniamy siebie, szukamy w sobie przyczyny, mamy nadzieję znaleźć w sobie jakieś zasoby, siły. W rzeczywistości wszystko to znajduje się poza nami.

Zwracanie się ku czemuś zewnętrznemu jest skrajnie sprzeczne z egoizmem, dlatego bardzo trudno jest nam o tym pamiętać i kontrolować siebie. Zapominam o tym i zaczynam wyobrażać sobie, że to ja jestem rzekomo źródłem sił, możliwości i myśli. Zaczynam obwiniać siebie: „Dlaczego nie jestem taki?”. A przecież nie mogę być inny. Nie powinienem obwiniać siebie za to, lecz za to, że zapominam o zewnętrznych źródłach moich dobrych myśli i sił, za pomocą których mogę rozwijać się i realizować te myśli.

Ale co mogę zrobić, jeśli zapominam? Grupa powinna mi o wszystkim przypominać. Powinna być dla mnie jak skarbnica metody, skarbnica działania i magazynem jego właściwych myśli, kierunku i pamięci o celu, które zawsze będą mnie wspierać. Przyjaciele powinni przypominać mi, gdzie jestem, kim jestem i w jakim kierunku powinienem podążać. Powinni mnie budzić i nieustannie dawać mi siły.

Dlaczego? Ponieważ zawczasu włożyłem w nich to wszystko. Umówiłem się z nimi, że będziemy wzajemnie się zabezpieczać. Dlatego każdy z nas powinien myśleć teraz o tym, jak zwrócić innym, a przez nich ostatecznie także sobie, tę najważniejszą informację, w przeciwnym razie całkowicie wypadniemy z naszej duchowej drogi.

Zacznijmy postrzegać to specyficzne środowisko które nas otacza, stworzone przez nas sztucznie i specjalnie, jako swój rozum, swoją pamięć, swojego przewodnika, instruktora, swojego rodzica, wychowawcę, lekarza – nazwijcie jak chcecie. Powinno pojawić się w nas poczucie, że całkowicie zależymy od swojej grupy.

Świadomie czy nie, wszyscy czerpiemy od grupy. Dlatego wyobrażenie, że wszystko co niezbędne znajduje się poza mną, cała moja pamięć, wszystkie moje siły znajdują się w grupie, a nie we mnie, jest w rzeczywistości prawdziwym obrazem tego, co istnieje na naszej drodze. Bardzo pomaga właściwie nastawić się na więź, na określony sposób odnoszenia się do otoczenia, do grupy.

Z lekcji na święto Sukkot, 28.09.2026


W rękach przyjaciół

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy krytyczny poziom grupy powinien być taki, aby każdy był gotowy przekazać każdemu w grupie, swoje otaczające światło?

Odpowiedź: Tak. Co to oznacza? Doskonale rozumiem, że moje duchowe samopoczucie, postęp, stopień duchowy, życie, los znajdują się w rękach grupy. Jeśli poczuję, że znajduje się w ich rękach, będzie to oznaczało, że oddałem się grupie.

W rzeczywistości naprawdę znajduję się w tym stanie, tylko muszę zrozumieć, że tak jest, i odpowiednio do tego postępować. Dlatego nie stawiam żadnych warunków, lecz po prostu dochodzę do poziomu, na którym widzę, że jestem w ich rękach, że jestem wewnątrz nich, a następnie zgadzam się, aby tak właśnie było.

Zgadzam się być zależny od innych i nawet gdyby nie było tego duchowego wzajemnego poręczenia, nawet gdybym nie musiał być zależny, pragnę, aby tak było. Oznacza to, że akceptuję strukturę działania Stwórcy i pragnę znajdować się w niej. Właśnie to wybieram jako jedyne, właściwe i dobre.

W tym przypadku uważa się, że osiągnąłem ten stopień duchowy i spośród wszystkich możliwych stanów wybieram właśnie to, co zachodzi na tym stopniu. Całkowicie zgadzam się być do dyspozycji przyjaciół, znajdować się we wspólnym kli.

Z lekcji na święto Sukkot, 28.09.2026


Grupa – miniaturowy model wspólnej duszy

каббалист Михаэль ЛайтманGrupa jest małym modelem wspólnej duszy „Adam”, w której powinniśmy odnosić się do siebie nawzajem tak, jak Stwórca odnosi się do wszystkich stworzeń. Są w niej ludzie, którzy rozumieją moje dążenia i razem z nimi, korzystając z ich wsparcia, pracuję.

Przyjaciele podnoszą w moich oczach znaczenie naszego wspólnego celu, wzmacniają mnie, wspierają, rozumieją moje dążenia. Uczę się od nich, a oni uczą się ode mnie, wspólnie pracujemy w jednym kierunku. Dzięki temu jest nam łatwiej, wygodniej, pewniej i radośniej. Innymi słowy, grupa pomaga mi we wszystkim.

A gdyby nagle odebrano mi wszystkie możliwości, jakie ma człowiek, okazałoby się, że poza grupą, która mnie wspiera, kieruje, pokazuje mi kolejny stopień wartości który staje się dla mnie ważny i pożądany do osiągnięcia, niczego więcej nie potrzebuję. Grupa wyznacza cel oraz obraz Stwórcy, do którego powinienem upodobnić się w każdej chwili gdy znajduję się w grupie.

Każda cząstka wspólnej duszy znajduje się pod wpływem wszystkich pozostałych cząstek: albo pod wpływem siły nieczystej, albo czystej. Ponieważ prawo jest jednakowe dla wszystkich światów, człowiek, czy tego chce, czy nie, znajduje się pod wpływem otoczenia. Dlatego wybór grupy, wybór otaczającego społeczeństwa, jest ostatecznie jego jedynym wolnym wyborem i określa całą jego drogę.

Z lekcji na święto Sukkot, 28.09.2026


Wybór środowiska jest w rękach człowieka

каббалист Михаэль ЛайтманWybór środowiska znajduje się w rękach człowieka. Może pozostawać pod wpływem grupy, starać się sam wpływać na nią, aby ten wpływ wrócił do niego wielokrotnie wzmocniony, albo po prostu wywyższać grupę.

Jeśli człowiek wybrał sobie nauczyciela, pozostaje mu jedynie wywyższać go w swoich oczach tak bardzo, jak to możliwe. Jedyna praca, jaką może wykonać w odniesieniu do nauczyciela, polega na tym aby starać się jak najwięcej pozostawać pod jego wpływem.

Im niżej stawia siebie, tym wyżej będzie postrzegał nauczyciela. Natomiast w odniesieniu do przyjaciół istnieje kilka możliwości: może starać się zmienić ich, może spróbować zmienić siebie lub swoją więź z grupą. Jednak gdy grupa została już wybrana, człowiek będzie pozostawał pod wpływem środowiska, które sam sobie wybrał. Jedyne, na co może wpływać, to jego więź z grupą.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Wspólna Sukka we wspólnym sercu

каббалист Михаэль ЛайтманSukka – to konstrukcja składająca się z czterech ścian i specjalnego pokrycia (schach). Nawet wystarczą trzy ściany, dlatego że jeśli w kli są pierwsze trzy etapy, to czwarty etap „dalet“ już buduje się wewnątrz nich. Najważniejsze, żeby były trzy ściany i pokrycie.

Sukka odzwierciedla konstrukcję duchowego kli, które nazywa się „neszama“, dusza. Musimy zbudować tę duszę z naszych wspólnych pragnień w grupie i wtedy wewnątrz naszego prawidłowego połączenia odkryjemy wewnętrzne światło – Stwórcę.

Człowiek buduje Sukkę na ziemi, czyli na podstawie gotowego materiału, ponieważ ziemia jest zawsze pod nogami. Na niej buduje Sukkę: cztery ściany i pokrycie z odpadów „gumna i winnicy” – tego, co pozostało z produkcji chleba i wina, czyli z pożywienia człowieka.

Konstrukcja Sukki podobna jest do tego, jak zorganizowane są właściwości człowieka, jeśli chce związać je i skierować do Stwórcy. Wtedy widzi, jak łączą się w nim jego właściwości: Chochma, Bina, Daat, Chesed, Gwura, Tiferet, Necach, Chod, Jesod po to, aby powstała konstrukcja, wewnątrz której człowiek zacznie odczuwać Stwórcę.

Nie odkrywamy wyższego światła ani samego Stwórcy, a tylko wrażenie w naszych pragnieniach z ich napełnienie. Kiedy te właściwości łączą się w różnych formach, zaczynamy odczuwać to, co znajduje się wewnątrz nich, i w taki sposób odkrywamy Stwórcę. Każda sfira zaczyna świecić.

Jeśli spróbujemy zbliżyć pragnienia między przyjaciółmi w dziesiątce, aby połączyć je ze sobą, to zaczniemy dostrzegać w ich połączeniu, że nie jest to tylko nasz egoizm, a pragnienia, zdolne do obdarzania, jedności, miłości. Może na nie wpływać wyższa siła, tworząc z nich takie formy i rodzaje związków i właściwości, które były nam wcześniej nieznane.

Widzimy, jaki jest związek pomiędzy naszym zjednoczeniem i właściwościami, które możemy odkryć między nami, żeby zgodnie z podobieństwem ich formy odczuć i poznać siłę, która jest od nas wyższa. Ściany i pokrycie sukki – to różne pragnienia, połączone między sobą na różne sposoby.

Jeśli udało nam się złożyć z naszych pragnień ściany sukki i każdy jest gotowy zrobić z siebie filar lub fundament dla wspólnej konstrukcji, czyli naszego zjednoczenia, to nad nimi już można zbudować dach. Być filarem oznacza być podporą dla tej konstrukcji, wspierać ją z całych swoich sił, aby stała i służyła wszystkim.

Razem budujemy nasz wspólny dom tak, aby ani jeden ruch nie przyniósł korzyści nikomu osobiście, a tylko nam wszystkich razem.

Z lekcji na temat „Sukkot”


Grupa – to mój duchowy kamerton

каббалист Михаэль ЛайтманNiemożliwe jest bezpośrednie zmierzenie naszego stosunku do siebie wzajemnie lub stosunku do Stwórcy – tylko w stosunku do zewnętrznego wzorca, który znajduje się nie w Nim, nie w nas, a pomiędzy nami. W tym wzorcu, który znajduje się między nami, możemy znaleźć to, co nas łączy i dzieli.

Ten wzorzec – to grupa. Jeśli lgnę do przyjaciół w grupie, to w takim stopniu odkrywam połączenie ze Stwórcą. Grupa daje mi możliwość zmierzenia konkretnych parametrów: „wysokości” i „wagi” mojej miłości i nienawiści, przez które osiągam połączenie ze Stwórcą.

Sądząc po stopniu mojego połączenia z dziesiątką, mogę określić stopień mojego napełnienia światłem. Wszakże nie mam żadnej możliwości zmierzenia samego światła, tylko pośrednio, poprzez grupę. Poprzez wspólne pragnienia w grupie zaczynam odczuwać światło, które ją napełnia.

Mogę poczuć tylko przyjemność w moich pragnieniach, a to nie wystarczy. Muszę sprawdzić, jak poprzez doznaną przyjemność w tych pragnieniach łączę się z tym, kto je napełnia i kogo ja napełniam. Dlatego istnieje warunek, że „Od miłości do stworzenia dochodzę do miłości do Stwórcy”.

Nie możemy oceniać samego światła, a tylko napełnione nim pragnienia, podobnie jak nie mówi się o samej elektryczności, a tylko o zjawiskach elektrycznych. Znaczące jest, że energia elektryczna przechodzi nie wewnątrz przewodu, ale wokół niego.

Dlatego grupa – to idealny wzorzec mojego połączenia ze Stwórcą, tak jakby kamerton, według którego ocenia się dźwięk struny na instrumencie muzycznym. Dopóki nie dotknąłem struny i ona nie zabrzmiała, nie można o niej nic powiedzieć. Tylko według pragnienia (kelim) można oceniać światło.

Przykładem tego są nuty, według których ocenia się melodię. Nuty wskazują, jakie struny należy dotknąć lub jakie klawisze nacisnąć. Jest to partytura pragnień, z którymi pracujemy, aby wewnątrz siebie usłyszeć dźwięki muzyki. Nuta oznacza nie sam dźwięk, a instrument, który go wytwarza. Dlatego poznając instrumenty połączenia z grupą, osiągamy fuzję ze Stwórcą.

Z porannej lekcji 


Gra całego życia

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak można osiągnąć ważność rozwoju duchowego?

Odpowiedź: Osiągnąć oznacza:

1. Uświadomić sobie, że nie mam w sobie ważności rozwoju duchowego,

2. Uświadomić sobie, że mogę kierować tym procesem,

3. Że tę ważność mogę otrzymać tylko z zewnątrz, ponieważ sam, jestem absolutnym egoistą,

4. Z zewnątrz – oznacza od otoczenia, od grupy,

5. Można ją otrzymać tylko w takiej mierze, w jakiej ważne jest dla mnie to, do czego dążę,

6. …doszedłem więc do tego, od czego zacząłem – do braku ważności.

Gdzie znajduje się rozwiązanie?

Pozostaje tylko jedno: wykorzystać właściwość zazdrości o to, co posiada drugi człowiek i co jest dla niego ważne. Ale jeśli nikt nie ma w sobie tej ważności rozwoju duchowego?

Pozostaje tylko odgrywać ważność, celowo rozpalać serca przyjaciół pozorną ważnością rozwoju duchowego. I nie jest to niczym nowym ani oryginalnym – w ten sam sposób wszyscy „wirusowo” otrzymujemy od otoczenia pozorne ważności wszystkiego, co później tak cenimy w naszym życiu, na co pracujemy, do czego dążymy i tylko dlatego, że jest to ważne w oczach otoczenia.

To samo dzieje się w naszym rozwoju duchowym. Tyle że tutaj wszystko sobie uświadamiamy i świadomie tworzymy źródła przyszłej ważności, sami kształtujemy otoczenie i obiekty ważności – czyli to co po zakończeniu tej gry stanie się dla nas rzeczywiście ważne!

A więc należy grać przed innymi. Im lepiej będziesz przed innymi odgrywał, że rozwój duchowy jest dla ciebie ważny, tym szybciej przejdziesz od obojętności do rzeczywistego zainteresowania rozwojem duchowym.

Powinieneś grać przed przyjaciółmi rolę człowieka, któremu nie jest obojętna naprawa świata, miłość do przyjaciela, który płonie od wewnątrz i dąży do tego – i nie ma znaczenia, co w tym czasie dzieje się w twoim wnętrzu, ale na zewnątrz zobowiązujesz się odgrywać taką rolę.

Wszelkimi sposobami pokazuj im, jak ważna jest dla ciebie ta grupa, jak troszczysz się o nią, że naprawdę cały „płoniesz”. Tylko w ten sposób będziesz mógł rozpalić ich serca. A przede wszystkim – swoje serce.

Możecie umówić się z przyjaciółmi i odgrywać tę rolę kolejno, ale lepiej, żebyście wszyscy razem grali ją przed wszystkimi. Otrzymywałem nawet propozycje, żeby zaprosić aktorów. Ale to zbędne – powinniśmy zrozumieć naszą naturę i uczyć się nią zarządzać!


Aby prawda żyła w nas

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Człowiek, który pracuje w grupie światowej lub po prostu często przychodzi na spotkania i dni jedności, widzi obrazy bardziej zbliżone do prawdy, niż ten, który jest bardziej przywiązany do materialnego i widzi więcej fałszywych obrazów. Okazuje się, że ten, kto częściej łączy się z przyjaciółmi ma łatwiejszą drogę do ustalenia prawdy dla siebie?

Odpowiedź: Nie, w żadnym wypadku nie łatwiejszą i nie szybszą. Aby osiągnąć poziom duchowy, trzeba dać z siebie wszystko, wykonać konkretną pracę. Tylko wtedy uzyskasz dostęp do pewnego duchowego stopnia, a potem do następnego, itd.

Nie ma więc znaczenia, gdzie mieszkasz i z kim jesteś związany. Znaczenie ma tylko twoja wewnętrzna potrzeba odczuwania prawdy. Należy nieustannie kierować sobą, aby prawda w tobie żyła. Dlatego stale kontroluj siebie.

Pytanie: Kto może pomóc w sytuacji, gdy człowiek troszczy się o materialne bardziej niż potrzeba i traci podstawę prawdy?

Odpowiedź: Nie, taki człowiek nie ucieknie od duchowego postępu. Na tej drodze wciąż istnieją „strażnicy”, którzy utrzymują nas w duchowości.

Z lekcji na podstawie notatek Rabasza


Modlitwa o wdzięczność

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak można dziękować Stwórcy za zło, tak jak za dobro? Przecież człowiek może odczuwać wdzięczność tylko za przyjemność.

Odpowiedź: Oczywiście, nie można dziękować za zło. Mogę dziękować tylko wtedy, gdy poczuję, że to nie jest dla mnie szkodliwe, lecz dla mojego dobra. Inaczej to nie będzie wdzięczność, ale kłamstwo i obłuda.

Jest to naprawa, którą przechodzi nasze pragnienie. Jeśli czuję, że jest mi źle, to już samym tym odczuciem bez słów obwiniam Stwórcę. Dlatego muszę myśleć o tym, jak naprawić swoje postrzeganie, aby w każdym stanie odczuwać dobro, a nie zło.

Jeśli w jakiejkolwiek sytuacji, odczuwam coś innego niż przyjemność, cokolwiek by się nie wydarzyło, oznacza to, że w tym miejscu przeklinam Stwórcę. Dlatego moim zadaniem jest naprawić to miejsce, tę percepcję, uczucie, aby poczuć w nim zadowolenie. Wszystko zależy od naprawy naczynia.

Jeśli chcę otrzymać coś w jakimś pragnieniu, odczuję w nim ból. Ale jeśli za pomocą tego samego pragnienia zamierzam obdarzać innych, to poczuję w nim dobro. Wszystko zależy od wykorzystania pragnienia.

Jeśli jest mi źle w jakimś moim pragnieniu, jest to znak, że chcę wykorzystać je dla siebie. Teraz jest czas, aby zwrócić się do Stwórcy z modlitwą o naprawę. Ale mogę to zrobić tylko z pomocą grupy, sam “nie mogę odwrócić siebie na drugą stronę”. Jest to możliwe tylko dzięki przyjaciołom i oddziaływaniu światła. Na tym właśnie polega proces naprawy.

To powinno być naszą ciągłą pracą nad wzajemnym obdarzaniem siebie nawzajem, w naszych intencjach, dążeniach. Jestem zobowiązany zbudować wspólną sieć obdarzania i pracuję nad tym. Jeśli nagle poczuję coś złego, to znak, że wewnątrz tej sieci, naszych relacji, wewnątrz mojego świata odkrywa mi się pragnienie, które wymaga naprawy.

Tak, świetnie! Teraz muszę to naprawić. Ale jak naprawić ten stan? Trzeba wznieść się nad nim wiarą ponad wiedzę i skierować ją ku obdarzaniu. W przeciwnym razie nigdy nie poczuję dobra – tylko w taki sposób. Każde miejsce, gdzie odczuwam ból, muszę przekształcić w obdarzanie. Nie ma innego wyboru – to jedyny sposób, aby je naprawić.

Moja modlitwa zaczyna się od tego, że kieruję się na zasadę: „Nie ma nikogo oprócz Stwórcy” i wszystko przychodzi od Niego, w celu, aby odkryć mi stany, w których na razie nie osiągnąłem z Nim scalenia. Powinienem podziękować za takie stany, bo jeśli je naprawię, to osiągnę zjednoczenie ze Stwórcą, czyli duchowe życie. Jeśli tak odnoszę sie do wszystkiego, co się ze mną dzieje, to oczywiście będę wdzięczny Stwórcy.

Na początku skupiłem się na jednej zasadzie: wszystko, co dzieje się w moim świecie, pochodzi od wyższej siły, oprócz której niczego nie ma. I wszystko co czuję pochodzi ode mnie. Dowolny stan, w którym odczuwam cierpienie, jest dla mnie sygnałem, że należy go naprawić.

Te działania naprawy realizuję w grupie, wzajemnie z przyjaciółmi. Cały czas staram się pracować z nimi w takiej formie: wszystko, czego nienawidzę lub do czego czuję odrzucenie, krytykę, muszę natychmiast naprawić, teraz zakryć wszystkie te dziury, które odkrywają się to tu, to tam.

W takiej formie będę postępować naprzód, wyjaśniając wszystkie szczegóły postrzegania. Taka jest moja praca w grupie, która trwa nieustannie. I wtedy bardzo szybko przejdziemy do naprawionego naczynia. Musimy to w końcu zrobić!

Moja praca duchowa polega na tym, aby okazać maksymalnie dobre oddziaływanie na innych. A najlepsze dla nich jest, bycie razem i połączenie się takimi dobrymi więziami, aby wewnątrz naszego połączenia odkryć Stwórcę. W taki sposób zapełnię swoje puste miejsce we wspólnej układance i dam wszystkim innym, możliwość dokonania własnego wyboru i rozpoczęcia pracy.

Z lekcji według listu nr 19 Baal HaSulama