Artykuły z kategorii Praca duchowa w grupie

Aby dokonać wewnętrznej zmiany…

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Na czym polega mój udział we wszystkim, co mi się przydarza?

Odpowiedź: Jako początkujący jesteś teraz w stu procentach zależny od tego, co zamierzasz przyjąć od otoczenia. Jeśli decydujesz, że to jest twoje środowisko, chcesz się do niego upodobnić i przyjąć od niego najważniejszą myśl, to powinieneś anulować siebie wobec niego. Ponieważ im jesteś mniejszy, tym więcej otrzymasz od tego kto jest największy.

Powinieneś uważać wszystkich za wielkich, słuchać każdego z otwartymi ustami i naprawdę pragnąć przeniknąć wszystkim, co się tutaj dzieje. Nie oznacza to powiedzieć sobie tylko: „Jestem mały, nic nieznaczący, a oni są wielcy!”.

Możesz otrzymać od grupy tyle, ile sam zdołasz w nią włożyć. Wykonaj wszystkie te działania, które zalecają nam kabaliści, a zobaczysz, jak to działa!

Oczywiście, możesz przyjść tutaj i siedzieć tak, jak na uniwersytecie. Mianowicie: „ja się uczę, oni też się tutaj kręcą. Powinienem stopniowo poznawać tę naukę, zdobywać wykształcenie, a potem zobaczymy”. W takim przypadku niczego nie otrzymasz od grupy, i wtedy nie zajdzie w tobie żadna wewnętrzna zmiana.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 09.10.2026


W ogólnym polu przymierza

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaka praca powinna odbywać się w dziesiątce, gdy Stwórca ją odpycha, a potem przyzywa do Siebie?

Odpowiedź: W dziesiątce musimy pracować, starając się nieustannie zbliżyć do siebie nawzajem oraz od nas do Stwórcy. Nie ma tu żadnych innych możliwości, poza stworzeniem wokół siebie wspólnego pola przymierza, z którego zwracamy się do Stwórcy, przekonujemy Go, by nam pomógł i zbliżył nas do Siebie.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Grupa, która jest w sercu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jakie powinny być moje intencje podczas pracy, kiedy przez osiem-dziesięć godzin przebywam poza grupą?

Odpowiedź: Wszystkie twoje intencje podczas pracy są związane z grupą, którą nosisz w sobie, w swoim sercu. Jesteś razem z nią. Człowiek powinien przyzwyczaić się do tego, że składa się z kilku warstw. Najbardziej wewnętrzną warstwą jest Stwórca, nad nią znajduje się grupa, kolejną warstwą jest rodzina, a nad nią praca i cały otaczający świat.

Człowiek powinien żyć jednocześnie we wszystkich tych warstwach i odczuwać, że wewnętrznie jest rozdzielony, rozdwojony. Jednak stopniowo, w miarę jak będzie posuwał się naprzód w swojej pracy wewnętrznej, odkryje, że wszystkie te warstwy w rzeczywistości stanowią jedno. Zobaczy, że jedna siła łączy wszystko i działa we wszystkim, a wtedy nie będzie miał żadnych problemów.

Z lekcji na święto Sukkot, 03.10.2026


Ćwiczenie służące wyjściu poza własne „ja“

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy istnieją jakieś specjalne ćwiczenia służące wyjściu poza własne „ja“? Czy każdy samodzielnie szuka drogi?

Odpowiedź: W rzeczywistości jest to osobista praca człowieka, jego praca wewnętrzna w odniesieniu do grupy i do świata. Można również skorzystać z ćwiczeń. Załóżmy, że rano przyjmujemy określone motto i zgodnie z nim pracujemy przez cały dzień.

To pomaga, ponieważ jednoczy nas, pozwalając nam mocniej zjednoczyć siły i precyzyjniej ukierunkować intencje. Warto tak postępować. Jednak również tutaj praca pozostaje osobistą pracą każdego. Więź człowieka ze Stwórcą, jest mimo wszystko jego osobistą więzią. Każdy osiąga swoje osobiste zjednoczenie ze Stwórcą.

Z lekcji na święto Sukkot, 05.10.2026


Na czym polega kolejny stopień?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy kabalista może wiedzieć, czym jest następny stopień?

Odpowiedź: Czym jest następny stopień?

To jeszcze silniejsze włączanie się w siebie nawzajem niż to, które osiągnęliśmy wcześniej.

Innymi słowy, pomimo odległości, różnic i wszystkich przeszkód, które każdy z nas i każda z naszych grup, będzie napotykać, w tym przeszkód związanych z inną grupą, jesteśmy zobowiązani wzmocniać więź między nami. To jest właśnie następny stopień.

Jeśli uda nam się zbudować między sobą taką więź, której nic nie będzie mogło nam zakłócić, otrzymamy ekran.

Z lekcji na święto Sukkot, 05.10.2026


Przechylić szalę zasług na stronę dobra

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy w naszym stanie wpływamy na przechylenie szali zasług w kierunku dobra?

Odpowiedź: W każdej chwili naszego istnienia jesteśmy w realizacji tylko jednego – poręczenia. Czy chcemy tego, czy nie, my i cały świat zmierzamy w kierunku zrozumienia znaczenia tego, albo drogą cierpienia, albo drogą Tory. Nie ma nic innego, co mogłoby doprowadzić ludzkość, do wzajemnego poręczenia.

Musimy zrozumieć, że jest to konieczne, że wzajemne zjednoczenie prowadzi od „kochaj bliźniego swego” do „kochaj Stwórcę swego”. To jest taki proces, przez który muszą przejść wszystkie dusze. Dlatego to, co się dzieje ze wszystkimi duszami i z każdą osobiście, w każdej sekundzie jego życia, jest w istocie przybliżeniem do wypełnienia tego prawa.

I bez względu na to, jak bardzo nam i całej ludzkości może się wydawać, że jesteśmy zdezorientowani i nie wiemy, gdzie jesteśmy, co robimy, czym jesteśmy zajęci – są to tylko wyjaśnienia, aby w końcu podjąć ostateczną decyzję, że to właśnie od każdego z nas zależy, w którą stronę przechyli się szala zasług. Innymi słowy, wszystko zależy od stopnia odpowiedzialności za wypełnienie poręczenia przez każdego człowieka.

Nawet teraz, kiedy nie jesteś naprawiony, w takim stopniu, w jakim przybliżasz się w jakiejś formie do zrozumienia tego prawa, które jesteśmy zobowiązani wypełnić, wpływasz na cały świat, poprzez twoje włączenie we wszystkie dusze. Dlatego to prawo przejawia się w nich coraz bardziej, i tym pomagasz innym w osiągnięciu jego wypełnienia.

Są jednak ludzie, którzy ze względu na ich punkt w sercu, nie są w stanie sami dążyć do zjednoczenia ze Stwórcą i sami wypełniać poręczenia. Ale ponieważ inne dusze są w nich włączone, też otrzymują pewne świecenie i w rezultacie tego będą wypełniać to prawo.

Powiedzą, że skoro wszyscy inni to robią, to my oczywiście też musimy. Ale nie poczują tego w sobie, tak znikome jest przenikanie w nich innych dusz.

Z lekcji według artykułu „Poręczenie”


Droga do zjednoczenia ze Stwórcą

каббалист Михаэль ЛайтманBaal HaSulam. Szamati. Artykuł nr 1 „Nie ma nikogo oprócz Niego”: … Człowiek zawsze powinien starać się podążać drogą zjednoczenia ze Stwórcą.

Zjednoczenie ze Stwórcą oznacza, że wszystko, co się wydarza, pochodzi wyłącznie od Niego i że oddziałuje On na mnie jedynie za pomocą światła. Nie ma nikogo oprócz Niego a On jest Dobry i Czyniący dobro.

Ja zaś staram się odkryć te dwie prawdy i trwać w zjednoczeniu z nimi. Dokładam wszelkich sił i obserwuję siebie, aby nie odłączyć się od żadnej z tych dwóch prawd. We wszystkim, co się dzieje, przede wszystkim sprawdzam: czy rzeczywiście w mojej świadomości postrzegam to jako działanie Tego, który jest Dobry i Czyni dobro, że nie ma nikogo oprócz Niego.

Wówczas cała ta scena, która za każdym razem rozgrywa się we mnie za sprawą całego tego świata i mnie samego, kieruje mnie do tego samego źródła, które wystawia spektakl naszego świata, tego życia i mnie samego, pragnąc, abym przez cały ten teatr, odkrył wyłącznie Jego – aż teatr zniknie i pozostaniemy tylko ja i Stwórca trwający w zjednoczeniu.

Dlatego nie mamy innej pracy, jak tylko w taki sposób kierować się w każdej chwili naszego życia. Wszystko pozostałe ma temu służyć. Studiować naukę Kabały – aby przyciągnąć światło przywracające do źródła, pobudzać je coraz bardziej, żeby świeciło mocniej. Być w grupie z przyjaciółmi, aby częściej przypominali mi o tym.

Zajmować się rozpowszechnianiem Kabały, aby zobaczyć, jak w świecie działa ta jedna siła. Wychodzę bowiem do świata, pragnąc uporządkować go, połączyć w jedną całość, integralnie związaną z zasadą: Nie ma nikogo oprócz Niego. Wszystkie te działania mają służyć wyłącznie temu, abym za całym tym światem, za przyjaciółmi, i za nauką odkrył Stwórcę, z którym jestem zjednoczony.

Tak było zawsze. Również teraz znajdujemy się w takim stanie, lecz jest on ukryty co bardzo mnie myli. To ukrycie nazywa się „światem” „olam”, od słowa alama – czyli “ukrycie”. Musimy usunąć ten świat, usunąć ukrycie i wtedy zniknie wszystko, co obecnie odczuwamy naszymi narządami zmysłów: natura nieożywiona, roślinna i zwierzęca, i wszystko przekształci się w więź między nami, między naszymi pragnieniami, które połączą się ze sobą,

W tej mierze odkryjemy jedyną siłę, Dobrego i czyniącego dobro. Wszystko dopełni się stanem „jeden przyjmuje jednego” – jedno stworzenie, napełnione jednym Stwórcą – Pełna naprawa (Gmar Tikun).

Z 4 lekcji kongresu w New Jersey


Miejsce spotkania ze Stwórcą

каббалист Михаэль ЛайтманStwórca to właściwość odnosząca się z miłością do wszystkich dusz. Niczego więcej o Nim nie wiemy. „Dobry i Czyniący Dobro wszystkim duszom”. Nie będziesz w stanie odnaleźć Stwórcy jako właściwości, jeśli nie skupisz na Nim swojej uwagi poprzez wszystkie dusze, niczym przez radar. To nie zadziała.

Dlatego, kiedy mówi się „człowiek do Stwórcy”, zawsze oznacza to drogę poprzez wspólne kli. Poza wspólnym kli Stwórca nie istnieje. Nie możesz odczuć Go ani ocenić indywidualnie dla siebie. Pierwsze odczucie, które pojawia się przed machsomem i podczas jego przechodzenia, kiedy znajdujesz się jednocześnie tu i tam i pytasz, gdzie jest Stwórca – On jest Tym, który wypełnia wszystko, zarządza całą ludzkością i znajduje się w niej.

Porównując się z Jego odniesieniem wobec ludzi, odnajdujesz tam również siebie. To znaczy, miejsce spotkania ciebie i Stwórcy znajduje się w duszach ludzi. Nie ma innego miejsca. Na tym polega przejście machsomu, zaczynasz dostrzegać tam dusze ludzi i Stwórcę, ponieważ otrzymujesz z góry takie siły, takie właściwości, aby odnosić się do nich tak jak On, choć na razie w minimalnym stopniu. Na początku jest to ibur (poczęcie), jenika (karmienie), mochin (dojrzewanie). Tylko w ten sposób.

Z lekcji na święto Sukkot, 25.09.2026


Pierwsze ćwiczenie

каббалист Михаэль ЛайтманJeśli człowiek chce przejść machsom, musi wyjść ze swojego „ja”: „mnie nie ma, jestem na zewnątrz, wychodzę poza siebie”.

Kabaliści niewiele mówią i piszą o tej metodzie zbliżania się do wyższego stopnia, upodobnienia się do niego, ponieważ istnieje tutaj niebezpieczeństwo, że ludzie pogrążą się w różnego rodzaju fantazjach, iluzjach, zaczną wyobrażać sobie, że już gdzieś tam unoszą się, niewiadomo gdzie i jak.

Takie wyobrażenia można wykonywać tylko jednocześnie z działaniami wewnątrz grupy, we wspólnych działaniach wobec przyjaciół. Samo siedzenie i fantazjowanie na te tematy nie jest zalecane, ponieważ będzie to działanie oderwane od rzeczywistości, które może was zaprowadzić nie wiadomo dokąd, a gdzie się potem znajdziecie, nie wiadomo.

Ale wyobrażenie sobie siebie, jako wychodzącego ze swojego „ja”: mnie nie ma, znajduję się w myślach i pragnieniach innych i działam wyłącznie zgodnie z ich myślami i pragnieniami – jest naszym pierwszym ćwiczeniem. Gdy tylko człowiek stanie się zdolny do wykonania takiego działania na sobie, zacznie odczuwać innych, a nie siebie. Zaczyna wyraźnie dostrzegać jedną jedyną siłę w całym świecie, która zarządza wszystkim.

Dlaczego zaczyna ją odczuwać? Ponieważ wyszedł poza siebie, włączył się w tę siłę, dostosował się do niej i połączył z nią, ponieważ jej podstawową właściwością jest też brak „ja“. Wtedy człowiek widzi, że absolutnie wszyscy ludzie na świecie, zarówno złoczyńcy, jak i sprawiedliwi, zarówno zdolni, jak i głupi, dzicy i cywilizowani – wszyscy realizują jedną myśl.

W nikim nie powstaje żadne osobiste pragnienie, ani własny ruch, wszystko jest określane przez jeden zamysł, który istnieje w świecie, niczym pole. I wszyscy, absolutnie wszyscy poruszają się wyłącznie zgodnie z nim.

Każdy jest mechanizmem, który działa w stanie maksymalnego nasycenia przy minimalnych nakładach. I za każdym razem ten mechanizm automatycznie zajmuje swoje miejsce, działając zgodnie z tym polem. To pole nazywa się Stwórcą. A dokładniej, to jeszcze nie Stwórca, a przejaw Jego zarządzania odnośnie wszystkich, którzy znajdują się w tym świecie.

Człowiek zaczyna dostrzegać, że wszystko działa wyłącznie według jednego prawa, jednej zasady, jednej woli. W takim stopniu w jakim człowiek utraci swoje „ja”, zlewa się z tą myślą, z tą wolą i pragnie wejść jeszcze głębiej w to pole Stwórcy, on zaczyna dostrzegać, że wszystko w odniesieniu do niego, staje się dobrem.

Oczywiście w stosunku do niego nic się nie zmienia, po prostu zaczyna widzieć, w jakim stopniu jest to rzeczywiście dobre. Widzi, że wszyscy pozostali ludzie realizują tę myśl, ponieważ jego myśl i Stwórcy łączą się w jedno. Widzi, że wszystko na świecie dzieje się dla dla niego i z jego powodu.

I nawet jeśli, jego zdaniem, dzieje się zło, nadal rozumie, że nie jest to złe, po prostu w tych stanach, w których znajdują się ludzie, nie można postąpić inaczej. Dlatego tak bardzo ich akceptuje i rozumie, że nawet gdyby ktoś zbliżył się do niego i zagroził jego życiu, nie byłby w stanie niczemu się przeciwstawić. W takim stopniu traci swoje „ja” i odczuwa, że wszystko, co dzieje się wokół, jest absolutnie właściwe.

Przytaczam tak skrajne przykłady, które jeszcze nie są dla nas do końca zrozumiałe, tylko po to, aby dać nam pewne wyobrażenie o tym, czym w ogóle jest wzniesienie się choć trochę ponad machsom. Aby dać nam możliwość odczuć w pewnym stopniu to przejście graniczne – stamtąd tutaj i z powrotem.

Z lekcji na święto Sukkot, 29.09.2026


„Przyjdź i zobacz” nowego siebie

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co oznaczają słowa: „Dzięki wysiłkom, włożonym w Torę, zasłużysz na odkrycie oblicza Stwórcy”?

Odpowiedź: Tora jest to metoda naprawy egoistycznego początku, jak powiedziano: “Stworzyłem zły początek, a wraz z nią, Torę jako narzędzie do jej naprawy”.

Uczę się po to, aby przyciągnąć do siebie z wyższych stopni ukryte tam światło – światło, które przywraca do swojego źródła, zawartego w Torze. Ponieważ mam nadzieję, że to światło mnie zmieni: da mi nowy rozum i nowe serce, wszystko stanie się nowe, do tego stopnia, że w ogóle nie rozpoznam siebie.

Ale najważniejsze w tym nowym „ja” będzie to, że odkryje mi się Stwórca. Oznacza to, że zacznie we mnie panować siła obdarzania i miłości. I dlatego „wkładam wysiłki w Torę”. Nie po to jednak, aby zdobyć abstrakcyjną wiedzę, lecz pragnąc nawiązać więź z badanym materiałem. „Poznać” oznacza ustanowić więź.

I wtedy odkrywa się we mnie siła obdarzania i miłości – właściwość Stwórcy, przez którą Go poznaję, jak powiedziano: „Po Twoich działaniach poznajemy Ciebie”. Nie poznajemy samej Jego Istoty, tak jak nie znamy istoty elektryczności, siebie samych ani powietrza. Znane są nam jedynie nasze wrażenia z tych zjawisk, które nazywamy elektrycznością, powietrzem, otaczającym światem.

Dlatego wyższa siła nazywana jest Stwórcą (bore), czyli „przyjdź i zobacz” (bo-re) jest to pewna właściwość, która odkrywa się we mnie. Tę formę, objawiającą się wewnątrz mojego pragnienia otrzymywania przyjemności, nazywam Stwórcą, ponieważ „przyszedłem i zobaczyłem” ją. A moim celem było sprawienie zadowolenia Stwórcy, poprzez to odkrycie.

„Wkładać wysiłki w Torę” – oznacza robić wszystko, co jest w twojej mocy, postępując według rad kabalistów: uczyć się i pracować w grupie. Samo działanie polega na zebraniu grupy i zorganizowaniu w niej nauki. Wszystko pozostałe odnosi się do intencji.

Cały ten proces nazywa się wkładaniem wysiłku w Torę, zgodnie z zasadami: „Nie czyń drugiemu tego, czego sam nienawidzisz”, a następnie: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”, aby osiągnąć miłość do Stwórcy.

Zasady te opisują nie tylko studiowanie Tory, lecz ogólnie kierunek rozwoju całego stworzenia, wszystkich wyższych światów i naszego świata, wraz ze wszystkimi jego mieszkańcami: ludzkością, naturą nieożywioną, roślinami i zwierzętami. Nie chodzi tu jedynie o Torę, którą ktoś studiuje, lecz o ogólną tendencję rozwoju całego stworzenia.

Z lekcji według „Przedmowy do TES”