Artykuły z kategorii Wiadomości

Kiedy jesteś związany z Wyższą Siłą

каббалист Михаэль ЛайтманEgoizm oddziela cię od świata. Niczego nie dajesz światu. Wręcz przeciwnie, okradasz go, dlatego że nieuchronnie jesteś częścią tego świata.

Dlatego, jeśli czujesz się pewnie, czyli masz poczucie że jesteś egoistą a egoiści czują się pewnie, są siebie pewni – to nie możesz przekazywać do tego świata wyższej, prawidłowej, duchowej siły, ani jednoczyć tego świata. I odwrotnie, jeśli czujesz, że znajdujesz się pod władzą wyższej siły, wtedy jesteś w stanie przekazywać ją do tego świata.

Pytanie: Czyli człowiek powinien czuć się niepewnie? Nie być pewnym siebie?

Odpowiedź: Tak. Pewność powinna dotyczyć tylko tego, że przywiązujesz siebie do wyższej siły. A sam w sobie…

A w czym człowiek może być pewny w siebie? Przecież to niedorzeczne. Jak można być pewnym siebie, skoro nie wiesz, co wydarzy się z tobą w następnej chwili, i kim się staniesz ani w ogóle nie wiesz jakie będą twoje działania i postępowanie? Niczego nie wiesz! To po prostu dziecinada.

Komentarz: Mimo wszystko, cały internet jest pełen ludzi, którzy uczą jak być pewnym siebie, uczą, jak żyć.

Odpowiedź: To naturalne, ponieważ każdy tego potrzebuje. Ale nikt tego nie posiada, dlatego wszyscy próbują nawzajem się tego uczyć.

Pytanie: A w rzeczywistości człowiek jest pewny siebie wtedy, gdy przylgnie do wyższej siły, i jest od niej zależny?

Odpowiedź: Tak, kiedy człowiek jest związany z wyższą siłą, pojawia się w nim absolutna pewność. Ponieważ widzi, od czego wszystko zależy i może być spokojny.

W każdym razie będzie wykonywał wszystko, co wyższa siła zechce z nim uczynić. I tak to robi, ale wtedy będzie już robił to świadomie.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Wbrew wszelkim prawom

каббалист Михаэль ЛайтманWszystko zależy wyłącznie od stanu człowieka. Jeśli człowiek jest egoistą, to w siebie to wchłania. A jeśli nie jest egoistą – obdarza i nic mu nie szkodzi.

Gdyby człowiek w idealny sposób osiągnął swój absolutny stan równowagi, mógłby żyć w kosmosie bez skafandra, mógłby żyć w wodzie bez aparatu do oddychania.

Poczułby naturę, we wszystkich jej przejawach jako dobrą i przychylną wobec niego. Mówię o tym tak, jakby była to jakaś fantazja. To nie jest fantazja.

To znaczy, że jest to możliwe wbrew wszystkim prawom, które pozornie znamy. Tylko dlatego, że człowiek pozostawałby w równowadze z wyższą siłą natury. A wszystko pozostałe jest jej podporządkowane.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


O pięknie

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Istnieją takie konkursy piękności jak „Miss Universe“. Nawiasem mówiąc, kiedyś był to biznes Trumpa. Wszystkim wydawało się, że to najbardziej niezawodny interes. Jednak niedawno został wystawiony na sprzedaż z powodu nieopłacalności.

Konkurs ten po raz pierwszy odbył się w 1952 roku. Jak wiadomo problemy z rentownością zaczęły się jeszcze przed „koroną”. Mówi się, że ma to związek ze spadkiem liczby widzów. Osobiście mam jednak wrażenie, że dziś na świecie zewnętrzne piękno zaczęło przyciągać mniej.

Odpowiedź: Myślę, że piękno stało się bardziej wewnętrzne. Ludzie zaczęli oczekiwać od niego czegoś więcej, pojawiło się inne zapotrzebowanie dla mas. Ale jak dzisiaj właściwie określić, w obliczu takiego ogromnego bałaganu, jaki istnieje na świecie? To jest po prostu niemożliwe.

Pytanie: A czy można powiedzieć coś o wewnętrznym pięknie człowieka? Skąd mam wiedzieć, że ten człowiek jest wewnętrznie piękny? Z czego to wynika, według jakich kryteriów?

Odpowiedź: Dobroć, wzajemna pomoc, współczucie i tak dalej. Takie pozornie proste prawdy. To jest wewnętrzne piękno człowieka.

Pytanie: Powiedział Pan pierwsze słowo „dobroć”, nawet bez zastanowienia. Wygląda na to, że dla Pana to jest najważniejsze. Co Pan chce przez to powiedzieć?

Odpowiedź: To człowiek, który potrafi postrzegać drugiego człowieka jako sobie bliskiego. To niezwykła właściwość! To dar Stwórcy.

Pytanie: To znaczy, że uważa Pan tę właściwość za największą, dobroć?

Odpowiedź: Tak.

Z programu TV z Michaelem Laitmanem”


Jak być wolnym w tłumie

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak osiągnąć taką harmonię w ludzkim społeczeństwie? To znaczy żyć tak, jakby innych ludzi nie było, Czy można zacząć tak żyć?

Odpowiedź: Właśnie to proponuje Kabała. Chodzi o to, że inni nie przeszkadzają ci, lecz przeciwnie, pomagają, kiedy czujesz się wśród nich – jakby było bardzo dużo miejsca!

Znajdujesz się w ogromnym tłumie, milion ludzi wokół ciebie, a mimo to wydaje ci się, że jesteś wolny, nikt na ciebie nie naciska, nie ma żadnych przeszkadzających krzyków, uciążliwych wpływów, niczego. Spokojnie, wszystko jest dobrze, jakbyś był na polu.

Pytanie: Czy to nazywa Pan „świat bez człowieka, z człowiekiem”?

Odpowiedź: Tak. Możemy uczynić taki świat, mimo że jest nas zbyt wielu.

Najważniejsze nie ingerować w naturę, o tym właśnie wszystko to mówi. Nie ingeruj, nie wtrącaj się w naturę. Studiuj ją i staraj się osiągnąć z nią integralność. Kiedy osiągniesz takie połączenie z naturą, zobaczysz, jak w rzeczywistości wszystko jest proste, pełne dobra.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Co wyleczy nas z nienawiści?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Pytanie od Aleksandra: Po co Stwórca skłóca narody? Przecież to On robi?”

Odpowiedź: Bez wątpienia, Stwórca. Skłóca nas po to, aby nauczyć nas, żebyśmy zrozumieli jaka odrażająca natura jest w nas, którą On stworzył. Rozumiecie, jaka to przewrotność ze strony Stwórcy, że uczynił nas takimi niskimi, i cały czas nam to pokazuje.

Po to, abyśmy znienawidzili to, co On w nas stworzył i zwrócili się do Niego. Zobaczcie, jak to jest zrobione! Właśnie do Niego mamy się zwrócić i błagać, aby nas naprawił, żeby uczynił nas przeciwieństwem tego, co stworzył.

Pytanie: Czyli „uczyń nas kochającymi” – tak powinniśmy zwrócić się do Niego?

Odpowiedź: Tak! Właśnie tego chcę.

Pytanie: I tylko Stwórca może to zrobić?

Odpowiedź: Tylko,Ten, który stworzył w nas wzajemną nienawiść.

Pytanie: Więc wszystko obraca się wokół Niego? Absolutnie wszystko! I pokochać drugiego człowieka można tylko poprzez Stwórcę?

Odpowiedź: Oczywiście! Pod warunkiem, że będziesz kochać Stwórcę, a w takim stopniu będziesz kochać też bliźniego. Inaczej się nie da.

Pytanie: A czy z Jego strony można było stworzyć ten scenariusz w jakiś inny sposób? Czy nie można było od razu stworzyć stworzenie kochające i szczęśliwe?

Odpowiedź: I co by wtedy było? Wówczas stworzenie znajdowałoby się na poziomie zwierzęcia lub rośliny, i wykonywałoby jakieś funkcje. Ale nie czułoby, że je wypełnia. Byłby to automat.

Pytanie: A tutaj chodzi o to, żeby to było moje pragnienie, moje dążenie?

Odpowiedź: Oczywiście. W przeciwnym razie nic z tego nie będzie. Jeśli nie będzie żadnej zmiany, osiągnięcia wzrostu, oceny siebie i innych, to nie będzie to stworzenie, to nie będzie życie.

Komentarz: Czyli okazuje się że: Stwórca celowo stworzył w nas egoizm, rozwija go, doprowadza do tego, że nienawidzimy się nawzajem, prowadzimy wojny, wchodzimy w konflikty, jesteśmy gotowi się wzajemne zniszczyć, po to, żeby nagle w pewnym momencie zatrzymać się i przerazić się sobą.

Odpowiedź: Tak żebyśmy zrozumieli, że zmierzamy ku całkowitemu unicestwieniu, ku temu, że zaczynamy wzajemnie się zabijać i dosłownie pożerać siebie nawzajem. Naprawdę! I wtedy pojawia się w nas przebłysk świadomości: czy rzeczywiście jestem takim krwiożerczym dzikim zwierzęciem?

Dlaczego pojawia się we mnie taka myśl? Ponieważ rodzi się nowy punkt świadomości. Nie pojawia się on przypadkowo. Ten punkt nazywa się poziomem „człowiek”, który zaczyna się we mnie rodzić. Zaczynam odczuwać że: jestem jak dinozaur, wszystko rozrywam i wszystko pochłaniam, i nagle się zatrzymuję. W tym momencie zaczyna się we mnie rozwijać człowiek. 

Porzucam więc to niedojedzone ciało, siadam na pieńku jak taki dinozaur i zaczynam się zastanawiać: „Co się dzieje? Co ja robię? Kim właściwie jestem? Kto mi to robi?” I tak dalej. Zaczyna się zwracanie ku poszukiwaniu przyczyny: kto mi to wszystko zrobił, do kogo mam się zwrócić? Rozpoczyna się poszukiwanie Stwórcy.

Pytanie: Czyli zaczyna się ruch w kierunku adresu, „kto mi to wszystko zrobił?” To jest najważniejsze? Naszym głównym zadaniem jest wejść na tę prostą drogę? Zaczyna się od tego punktu: kto mi to zrobił i dlaczego tak jest?

Odpowiedź: Oczywiście.

Były tysiące, miliony, a nawet miliardy lat, kiedy niczego takiego nie było. Wszystko rozwijało się tak jak rozwija się materia. A gdy w materii rozwija się świadomość samej siebie, wtedy w tej materii powstaje punkt, który nazywamy punktem w sercu. Ten punkt zaczyna szukać już pierwotnej przyczyny – Stwórcy. Pojawia się w nim uczucie tęsknoty: Chcę wiedzieć, kim jest mój ojciec. Albo nie ojciec, a Stwórca. Od tego zaczyna się historia ludzkości, a nie żywej natury.

Pytanie: Czyli cała nasza tysiącletnia historia wojen, tragedii i cierpień prowadziła właśnie do tego punktu?

Odpowiedź: Oczywiście. Miliony, miliardy lat i wszystko to nic nie znaczy. Wszystko prowadzi wyłącznie do tego punktu.

Pytanie: Ale dzisiaj ten punkt budzi się w człowieku?

Odpowiedź: Budzi się w wielu ludziach. Ten okres jest wyjątkowy.

Komentarz: Tak, nam wszystkim przypadło żyć właśnie w tym czasie.

Odpowiedź: Tak. Ale jeszcze nie wszystko zakończyliśmy. Tak więc, jeszcze trochę pożyjemy.

Pytanie: Ma Pan nadzieję, że teraz nadszedł ten okres?

Odpowiedź: Wiem tylko jedno: nie chcę o nic pytać. Chcę starać się wypełnić to, co mogę. To wszystko.

Pytanie: A jakie główne zadanie postawił Pan sobie?

Odpowiedź: Popchnąć jak najwięcej ludzi, tak daleko, jak tylko się da, od ich obecnego stanu w kierunku celu stworzenia – ku zjednoczeniu wszystkich.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Jeśli mnie nienawidzą

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Pewien mędrzec siedział u bram miasta. Obok niego przechodził mężczyzna, który zapytał mędrca: „Powiedz mi, ojcze, jacy ludzie żyją w tym mieście, dobrzy czy źli?” „A jacy byli ludzie w mieście, z którego pochodzisz?” – zapytał go mędrzec. ”Źli, okrutni i samolubni” – odpowiedział człowiek. „Tutaj mieszkają tacy sami ludzie” – odpowiedział starzec. Mężczyzna odszedł.

Minęło trochę czasu, do bramy podszedł kolejny człowiek. Zadał to samo pytanie. Mędrzec odpowiedział dokładnie w taki sam sposób. „Jacy ludzie mieszkają w twoim mieście?” – zapytał mędrzec. Człowiek powiedział: „Mam w mieście wielu przyjaciół, a ludzie tam są mili i dobrzy”. Wtedy starzec mu powiedział: „Tutaj spotkasz takich samych ludzi”.

Pytanie brzmi: Czy nie wydaje się to bardzo dziwne, że ode mnie zależy, jacy ludzie mieszkają w moim mieście?

Odpowiedź: Generalnie tak.

Pytanie: To znaczy, że jeśli pierwszy człowiek powiedział, że mieszkają tam źli ludzie, mędrzec odpowiedział, że tacy sami ludzie będą mieszkać tutaj, dla ciebie. A skoro tam byli dobrzy ludzie, to i tutaj są tacy sami ludzie. Proszę powiedzieć, jak zbudowany jest ten mechanizm.

Odpowiedź: Zbudowany jest na relacji człowieka do społeczeństwa. Jak człowiek odnosi się do społeczeństwa, tak samo się czuje.

Pytanie: A co jeśli mnie nienawidzą?

Odpowiedź: Dlaczego cię nienawidzą? Przecież nie pojawiło się to nagle dzisiaj. To wynika z twojego zachowania.

Pytanie: Jeśli widzę nienawidzących mnie, tych którzy mnie nie lubią, muszę zadać sobie pytanie: dlaczego mnie nienawidzą?

Odpowiedź: Tak. To jest jedyny sposób.

Pytanie: A jeśli na przykład nie odkryję, dlaczego mnie nienawidzą, jak to zwykle bywa?

Odpowiedź: Oznacza to, że usprawiedliwiasz się.

Pytanie: Więc muszę to odkryć?

Odpowiedź: Musisz znaleźć w sobie dobre uczucia i znaleźć te same uczucia w innych.

Pytanie: To znaczy że znajduję w sobie powód, dla którego mnie nienawidzą, i próbuję coś ze sobą zrobić. A jeśli uda mi się coś zrobić wobec tego, który mnie nienawidzi, czy on zmieni się w stosunku do mnie?

Odpowiedź: Zmieni się. Pomagaj wszystkim, a zmienią się.

Pytanie: Czy muszę usprawiedliwiać tę nienawiść, która mnie spotyka?

Odpowiedź: Taka jest natura ludzka. Jeśli postrzegasz ją poprawnie, będziesz również postrzegał innych w taki sam sposób.

Komentarz: Czy w tym przypadku muszę powiedzieć, że to moja natura, czy jego egoistyczna natura?

Odpowiedź: Taka jest jego egoistyczna natura, tak są stworzeni ludzie. Ale pokazuję im przykład właściwej postawy.

Komentarz: A nawet jeśli jestem wściekły i płonę, to zrozumiałe, że jestem wściekły i chcę odpowiedzieć i tak dalej.

Odpowiedź: Nie trzeba. Nie trzeba tak odpowiadać i płonąć. Należy zgasić wszystko w sobie.

Pytanie: Gdy Pan mówi „zgasić”- to prawie wymuszone.

Odpowiedź: Może w pewnym sensie zmuszam się, bo chociaż chcę odpowiedzieć, nie odpowiadam, chcę wdać się w kłótnię, ale nie robię tego. To będzie miało swój efekt.

Pytanie: Pan wie, że zwykle mówią, gdy mocno ściskasz sprężynę, to bardzo mocno wyskoczy.

Odpowiedź: Dzieje się tak, jeśli zrezygnujemy z wysiłku. A jeśli zawsze będziemy podążać właściwą drogą, konsekwentnie, to takie działanie zwycięży.

Pytanie: Pan wierzy w te ćwiczenia?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czyli wyrabiam w sobie nawyk, nieustannego zwracania się do siebie i obserwowania siebie? Czy coś w taki sposób w sobie rozwijam?

Odpowiedź: Tak, rozwijasz spokojną, prawidłową postawę wobec ludzi. Uczysz się im przebaczać. A to zaprocentuje i wszystko będzie dobrze.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Żyj jednym dniem

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co dla Pana oznacza „żyć jednym dniem”?

Odpowiedź: Tak, to prawda trzeba żyć jednym dniem. Ale w tym sensie, że dzisiaj jest mój dzień, to ja go tworzę, w pełni odbieram to, co daje mi Stwórca, przetwarzam to w sobie. Nieustannie naprawiam siebie, swoje wrażenie, swoje odbicia świata w sobie, a robię to wszystko po to, aby usprawiedliwiać Stwórcę na wszystkich poziomach swojego postrzegania.

Pytanie: To nazywa się, życie jednym dniem?

Odpowiedź: Tak, to bardzo trudny warunek. Oznacza to że świat jest ci pokazywany, takim jaki jest, a ty musisz przetworzyć go w sobie tak, jakby był doskonały. Wydaje się to niemożliwe.

Komentarz: Dostaję takie zło, i jakby zamieniam je w dobro. Jakby przyszło do mnie dobro, chociaż w rzeczywistości jest to całkowite, absolutne zło?

Odpowiedź: Tak. I musisz doprowadzić to do takiego stanu, żebyś nawet nie widział i nie czuł, że na świecie jest tyle zła, i że cały świat jest absolutnym złem.

Ponieważ każdy twój krok naprzód, kiedy będziesz zajmować się naprawianiem swojego postrzegania świata, będzie pokazywał ci świat jako jeszcze bardziej straszny, i jeszcze bardziej okropny. Obrazy będą przerażające. Stwórca ma taką fabrykę filmową, że przed tobą taśma będzie wyświetlać najstraszniejsze obrazy, a ty będziesz musiał to wszystko usprawiedliwić.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Czy naprawdę nie można z nami inaczej?

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Fragment listu: „Mówi Pan, że trzeba pochylić głowę przed Stwórcą i powiedzieć: “Zgadzam się”. Ale jak zgodzić się z tym, co On robi? Przecież to Stwórca robi! Czy nie można z nami inaczej – po dobroci?!”

Odpowiedź: Można po dobroci, ale my tego nie rozumiemy. Dlatego Stwórca, ze swojego stosunku do nas, który jest absolutnym dobrem, jest niejako zmuszony stopniowo wprowadzać do tego właściwość cierpienia i odczuwania braku, inaczej nie reagujemy.

Pytanie: Jest takie powiedzenie: „przyciąga dobrem, a popycha cierpieniem”. Czyli mówi Pan:„przyciąganie dobrem” – nie wystarcza? Nie słyszymy tego przyciągania dobrem?

Odpowiedź: Nie odczuwamy go. Każdego dnia, od rana do wieczora, w każdej sekundzie mamy możliwość odnosić się do siebie nawzajem z dobrocią: łączyć się, jednoczyć, próbować odczuć między nami dobrą siłę, która ostatecznie nagromadzi się i ujawni jako wyższa siła, jako właściwość dobra i miłości.

A my tego nie słyszymy. Być może na chwilę, na minutę, się do tego podłączamy i tyle. Potem odłączamy się od tego, i znowu wdajemy się w różnego rodzaju konflikty między sobą.

Pytanie: I dlatego mówi Pan, że działania Stwórcy, mają tylko zmusić nas do tego?

Odpowiedź: Nie. On jednak działa poprzez dobro. Ale w tym dobru przejawiają się bardziej takie działania, które wydają się nam surowe, gorzkie i tak dalej.

Pytanie: Co jest w nas takiego, że te działania dobra jakby zamieniamy w cierpienia? Niby dobro jest skierowana do ciebie, a ty cierpisz. Co w nas jest takiego?

Odpowiedź: Nasz egoizm! Stwórca pragnie w każdej sekundzie pokazać nam, jak egoistyczna właściwość tworzy dystans między nami i odpycha nas od siebie, prowadzi do wszelkiego rodzaju żalu i cierpienia. Widać to w każdej sekundzie naszego istnienia. W ogóle jest to straszne, kiedy to się widzi!

Pytanie: Czyli dopóki On nie doprowadzi nas do tego, żebyśmy to zobaczyli, to się nie skończy

Odpowiedź: Oczywiście że nie. Musimy zobaczyć w sobie to zło, a wtedy wszystko od razu zacznie się odwracać.

Komentarz: Czy będziemy chcieli się z tego wydostać, żeby jednak poczuć to dobro, które jest do nas skierowane?

Odpowiedź: Trzeba to sobie wyobrazić, jeszcze zanim to zobaczymy. Nie trzeba niczego widzieć! Po prostu wyobraź sobie to, co zostało powiedziane. To wystarczy, żeby oderwać się od egoizmu.

Pytanie: Czyli wyobrazić sobie, że płynie do nas wyłącznie dobro, taki strumień dobra?

Odpowiedź: Tak, że między nami istnieje ogromny egoizm i musimy go jakoś przezwyciężyć, połączyć się ze sobą ponad egoizmem. To jest podstawowa praca człowieka.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Jeśli nie jesteś grzesznikiem, po co ci Stwórca?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Aleksiej pyta Pana: „Proszę mi wyjaśnić, jak ja, taki niedoskonały i grzeszny, mogę połączyć się z Bogiem? Jak?!”

Odpowiedź: Bo Bóg czeka na tych, którzy są niedoskonali, są grzesznikami, ale pomimo wszystko chcą się z Nim połączyć.

Pytanie: Zatem dla Aleksieja jest to już pierwszy krok?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czy muszę poczuć, że „jestem niedoskonały i grzeszny”?

Odpowiedź: Tak. A następnie powinieneś dążyć do Stwórcy. Zobaczysz, że On czeka właśnie na ciebie.

Pytanie: A jeśli nie czuję, że jestem niedoskonały i grzeszny? Jeśli tego nie odczuwam?

Odpowiedź: To po co ci Stwórca?

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Wyrządzone zło zawsze wraca

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Proszę powiedzieć, czy istnieje jednak prawo bumerangu, czy nie?

Odpowiedź: Generalnie, wszystko dobre i wszystko złe, co robimy, wraca do nas wszystkich i oczywiście do naszych bliskich. Powinniśmy jednak jakoś obserwować te zależności. A może, spróbować wyciągnąć z tego wnioski na przyszłość.

Pytanie: Czy istnieje prosta zasada, że zło, które zostało wyrządzone, wraca do nas w takiej czy innej formie? Czy istnieje takie prawo?

Odpowiedź: Tak istnieje. To znaczy, trzeba cały czas bardzo skrupulatnie wybierać, co robisz, czym się zajmujesz, i dokąd zmierzasz.

Pytanie: A moje złe myśli dotyczące innych?

Odpowiedź: Tak samo.

Pytanie: Wrócą do mnie?

Odpowiedź: Z pewnością wrócą.

Komentarz: Gdyby człowiek to odczuwał, być może bardziej by się pilnował, a on…

Odpowiedź: Właśnie dlatego musi cały czas nad sobą panować. Każdy człowiek powinien powstrzymywać się, kontrolować swoje myśli i pragnienia, i ogólnie swoje intencje.

Pytanie: Czy właściwe jest powstrzymywanie siebie? Czyli człowiek mówi sobie: „To jest zła rzecz, nie będę w to wchodził”. Właśnie tak?

Odpowiedź: Tak, nawet w myślach.

Pytanie: Nawet w myślach? Ale to bardzo trudne.

Odpowiedź: My nazywamy to intencją.

Komentarz: Ale przecież nie mam wpływu na swoje myśli. Rozmawialiśmy kiedyś z Panem o tym.

Odpowiedź: To nie ma znaczenia. Co ci jest zsyłane, nie zależy od ciebie. Ale to, co ty robisz z tym dalej, jest już twoim wyborem.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”