Artykuły z kategorii Artykuły w mediach

Jak duchowość wpływa na człowieka?

каббалист Михаэль Лайтман W trakcie naszego życia odzywają się w nas coraz częściej smutne refleksje, dotyczące sensu naszego istnienia w kontekście nieubłagalnego faktu, że wcześniej czy później nasze życie dobiegnie końca. Na znaczeniu traci wówczas zgromadzony przez nas majątek, pozwalający nam zapewnić pożądany komfort i beztroskę funkcjonowania w tym świecie, oraz wszelkie inne, wydawało by się atrakcyjne, materialne korzyści.

Ten stan wewnętrznego opustoszenia i bezsensowności zabiegania o materialne cele jest dla nas zaproszeniem do wejścia na duchową ścieżkę, głosem który podpowiada nam, że duchowość do której zaczynamy się skłaniać oferuje nam dużo bogatsze i trwalsze wartości, które chcą być przez nas odkryte.

Osiągnięcie takiego stanu jest uwarunkowane rozwijaniem pozytywnych relacji międzyludzkich, zbudowanych na równości, bezpieczeństwie, szczęściu i przyjaźni i na poziomie duchowym jest procesem łączenia rozbitych części wielkiego globalnego organizmu, w jedną wielką całość poprzez działającą między nami siłę miłości i obdarzania będącą naszym spoiwem.

W miarę naszych duchowych postępów odkrywamy, że zyskujemy coraz więcej siły, do przezwyciężenia takich problemów jak lęk, depresja, samotność, i stajemy się bardziej zaradni w rozwiązywaniu konfliktów w rodzinie i społeczeństwie.

Dzieje się tak ponieważ w procesie rozwoju duchowego nie odczuwamy samotności, a wręcz przeciwnie coraz mocniej doznajemy przeświadczenia, że jesteśmy połączeni z coraz większą liczbą ludzi, a to daje nam poczucie wzmocnienia.

Przestajemy wówczas odczuwać nasze maleńkie, indywidualne światy i stajemy się świadomą częścią ogromnego organizmu, który istnieje wiecznie, podtrzymywany przez siłę wszechogarniającej miłości, i nazywa się to „duszą”, jedną dla wszystkich.

Źródło: https://michaellaitman.medium.com/how-does-spirituality-benefit-a-person-a810eae0dbdc


Otoczenie wyznacznikiem naszych działań

каббалист Михаэль Лайтман Ludzie są istotami społecznymi – tak stworzyła nas natura. W związku z tym społeczeństwo, w którym żyjemy, ma na nas decydujący wpływ. Wiemy już o neuronach lustrzanych i innych mechanizmach wpływu społecznego, ale istnieją także inne formy wpływu społecznego.

Na przykład istnieje przekonanie, że wszyscy ludzie są od siebie oddaleni o sześć lub mniej powiązań społecznych (tzw. sześć stopni separacji). Jest to jednak prawda nie tylko w odniesieniu do stopnia znajomości, ale w każdym aspekcie.

Nicholas Christakis i James Fowler piszą w swojej słynnej książce Connected: „Zaskakująca potęga sieci społecznych i ich wpływ na nasze życie – Jak przyjaciele twoich przyjaciół wpływają na wszystko, co czujesz, myślisz i robisz”. Dobre zachowania – takie jak rzucenie palenia, zachowanie szczupłej sylwetki czy bycie szczęśliwym – przechodzą z jednego przyjaciela na drugiego niemal jak zakaźne wirusy.

Jeszcze bardziej zaskakujące było odkrycie, że te infekcje mogą „przeskakiwać” pomiędzy połączeniami. Okazuje się, że ludzie mogą wpływać na siebie nawzajem, nawet jeśli nigdy się nie spotkali ani nawet o sobie nie słyszeli. Co więcej, Christakis i Fowler znaleźli dowody na istnienie tych efektów między osobami oddalonymi nawet trzy stopnie od siebie (przyjaciel przyjaciela przyjaciela). Ponieważ wszyscy jesteśmy połączeni, wszyscy wzajemnie na siebie oddziałujemy. Wszystko, co robimy, mówimy lub myślimy, nieuchronnie wpływa na nas wszystkich.

Co więcej, wiemy już, że cała planeta jest jednym ekosystemem, a każda zmiana w jakiejkolwiek jego części wpływa na wszystkie pozostałe. W związku z tym każda zmiana w społeczeństwie ludzkim wpływa nie tylko na całą ludzkość, ale na całą planetę. Jest też odwrotnie: Każda zmiana w jakiejkolwiek części przyrody, na jakimkolwiek poziomie, wpływa na wszystkie inne części przyrody, w tym na całą ludzkość.

Nawet jeśli nie jesteśmy tego świadomi, czujemy, że jesteśmy ze sobą połączeni. To dlatego, gdziekolwiek jesteśmy, chcemy „pasować”. Aby czuć się bezpiecznie, że przynależymy, i aby zagwarantować, że środowisko nas akceptuje, dostosowujemy się do otaczających nas norm społecznych i wartości. Jeśli chcemy się wyróżnić, najpierw sprawdzamy, co ceni otaczające nas społeczeństwo, a następnie staramy się wyróżniać w tych działaniach lub wartościach.

Nawet najbardziej negatywne wartości w naszych oczach dzisiaj mogą wydawać się całkowicie dopuszczalne, a nawet pożądane w oczach innych, a nawet w naszych własnych oczach w różnych czasach i okolicznościach. Naziści, którzy dokonali zagłady europejskich Żydów, nie urodzili się ludobójcami; ich wartości zmieniały się wraz ze zmianą środowiska społecznego, które ich ukształtowało.

Ten sam proces miał miejsce w trakcie słynnego Stanfordzkiego Eksperymentu Więziennego z 1971 roku, kiedy to ochotników wybierano na podstawie oceny stabilności psychicznej, a następnie losowo przydzielano im rolę więźniów lub strażników więziennych. Planowano, że eksperyment potrwa dwa tygodnie, po czym zbadane zostaną jego wyniki. Jednak ochotnicy wybrani do roli strażników szybko stali się tak brutalni i agresywni, że eksperyment trzeba było przerwać szóstego dnia.

Ponieważ otoczenie ma tak istotny wpływ na ludzi, powinniśmy poświęcić większość naszych wysiłków na tworzenie pozytywnego środowiska, które kreuje ludzi z pozytywnym usposobieniem społecznym. W sytuacji, gdy narcyzm stale rośnie, a zaabsorbowanie sobą szaleje wśród ludzi, globalne społeczeństwo zmierza w bardzo złym kierunku.

Nie mamy wpływu na każdego człowieka, ale możemy wpływać na środowisko społeczne, które tworzymy wokół siebie. Możemy monitorować media, które konsumujemy, ludzi, z którymi przebywamy, i ludzi, z którymi przebywają nasze dzieci. Możemy także wybierać programy edukacyjne, w których umieszczamy nasze dzieci, oraz wartości, którymi kierujemy się w domu.

Przyczyną rosnącej frustracji i depresji we wszystkich grupach społecznych jest to, że próbujemy osiągnąć sukces w pojedynkę. Gdybyśmy uświadomili sobie, że wszyscy jesteśmy od siebie zależni, i zaczęli pracować nad poprawą naszego środowiska społecznego, bylibyśmy w zupełnie innym miejscu, zarówno pod względem osobistym, jak i społecznym.

Źródło: https://bit.ly/3NIK01i


Jak uzasadnić bycie szczęśliwym, gdy na świecie jest tak wiele cierpienia?

каббалист Михаэль ЛайтманPowinniśmy dążyć do odkrycia i zrozumienia sensu życia, aby zobaczyć, że sens życia polega na tym, by samo życie nam pokazało: po co ono jest i do jakiego celu nas prowadzi i ciągnie.

Nasze życie, jakie obecnie znamy, od czasu naszych narodzin do śmierci, w rzeczywistości jest okresem, który nie liczy się jako życie. Dlaczego? Dzieje się tak, dlatego że w takim stanie postępujemy zgodnie z najróżniejszymi instynktownymi wskazówkami natury. Staramy się przetrwać, mniej cierpieć, znaleźć komfort i przyjemność.

Aby poczuć sens życia, musimy wydostać się z tego zwierzęcego stanu. Zatem, jak wynika z pytania, co jest źródłem naszego szczęścia? Szczęście wynika ze zrozumienia wszechświata i jego znaczenia.

Możemy więc być szczęśliwi pomimo całego cierpienia, które nas spotyka, gdy rozumiemy sens życia, który obejmuje cel wszystkich cierpień, których doświadczamy, oraz zakres w jakim stopniu każdy ruch w naturze na poziomie nieożywionym, roślinnym, zwierzęcym i ludzkim ostatecznie prowadzi do objawienia tajemnic życia.

Możemy wówczas powiązać cierpienie i okropności życia z łańcuchem tego ujawnienia. Następnie odkrywamy, że celem cierpienia jest obudzenie nas, abyśmy zastanowili się nad jego celem, by skłonić nas do ostatecznego poszukiwania sensu życia. Nawet jeśli na własnym ciele odczuwamy ból, to tym bardziej konieczne jest zrozumienie, że takie stany ostatecznie prowadzą nas do poczucia wewnętrznego sensu.

Droga ta prowadzi nas do szczęścia. Kiedy osiągamy szczęście poprzez zrozumienie sensu życia i celu cierpienia, ból znika. Oznacza to, że jeśli dokładnie wiemy, po co jest cierpienie i dlaczego jesteśmy w nie zaangażowani, wówczas nie ma cierpienia i wszystko nabiera znaczenia.

Droga do odkrycia sensu życia jest również pełna niepowodzeń. Tracimy i odnajdujemy sens życia, raz za razem gubiąc go i odnajdując w trakcie postępu ku ostatecznemu, całkowitemu objawieniu. Bez względu na to, jak się czujemy, przez cały czas stajemy się silniejsi i bardziej doświadczeni.

Stopniowo dodajemy nasze spostrzeżenia, pojmowanie i odczuwanie życia do punktu, w którym osiągamy pełne zrozumienie praw natury – tego, w jaki sposób i dlaczego natura działa na nas, oraz na jej nieożywionych, roślinnych i zwierzęcych poziomach w taki sposób, w jaki to robi. Uczymy się działania natury jako pojedynczej, najwyższej formy miłości i obdarzania, która działa w celu wzniesienia nas na najwyższy poziom szczęścia, całości i połączenia między nami i z nią samą, w pełnej identyfikacji i zgodzie z jej prawami.

Źródło:https://michaellaitman.medium.com/how-can-one-justify-being-happy-when-there-is-so-much-suffering-in-the-world-1199d2b033b7


Co oznacza święto Szawuot?

каббалист Михаэль Лайтман Szawuot oznacza dzień darowania Tory, który jest największym wydarzeniem, jakie kiedykolwiek mogło mieć miejsce. Dlaczego jest to największe wydarzenie w historii?

Ponieważ oznacza stan, w którym pewni ludzie, którzy żyli swoim zwykłym życiem, otrzymali instrukcje – metodę – jak optymalnie żyć w naszym świecie, jak odkryć kim naprawdę są i że jeśli zechcą, mogą wyjść z wąskich ram odczuwania tego świata pięcioma zmysłami ciała, rozszerzając swoją percepcję i odczuwanie, aby poczuć nowy świat.

Metodę, którą otrzymali, nazwali „Torą”. Dzięki tej metodzie mogli odkryć znacznie bogatszą i szerszą rzeczywistość – wieczną rzeczywistość – z którą mogli się połączyć i ją poczuć. To właśnie daje nam Tora. Jest to metoda poszerzania naszej percepcji, która pozwala nam odkryć prawdziwą rzeczywistość, w której obecne są siły miłości, obdarzania i połączenia.

Szawuot jest zatem bardzo szczególnym świętem. Oznacza ono transformację w nas, żyjących na tym świecie jako zwierzęta do stania się istotami ludzkimi w najpełniejszym tego słowa znaczeniu, czyli tymi, którzy wznoszą się ponad swoje odczuwanie tego wąskiego i przemijającego świata i wkraczają w osiągnięcie prawdziwej, wiecznej i doskonałej rzeczywistości poza cielesnymi zmysłami.

Powinniśmy zatem szanować to święto i starać się osiągnąć to, co mówią nam o nim ci, którzy osiągnęli te stany – kabaliści: że jest to stan połączenia „jako jeden człowiek z jednym sercem”, stan wzajemnego wsparcia i zrozumienia, z miłością i troską o siebie nawzajem. Dzięki różnym wyjątkowym osobom, które przeszły już drogę naprawy i zostawiły nam bezcenne wskazówki, możemy wspierając się na nich podążać taką samą drogą, która doprowadzi nas do takich samych rezultatów.

W wyniku tej pracy, rozwijamy w sobie zmysł odczuwania właściwości miłości i obdarzania i stajemy się świadomi istnienia siły, która jest wszechobecna i daje życie wszystkiemu. Każdy z nas posiada ten zmysł, ale u większości ludzi jest on jeszcze uśpiony. Ale metoda, którą otrzymaliśmy w Szawuot, pozwala nam go rozwijać i poprzez to wpływać na innych ludzi powiększając krąg obudzonych zmierzających do stania się „jak jeden człowiek o jednym sercu”.

Czym jest ten zmysł? Ogólnie rzecz biorąc, jest to – miłość.

Miłość która przeprowadza nas przez różne stany odczuwania naszego rozłączenia z różnymi jego negatywnymi skutkami do stanu absolutnego zjednoczenia. W efekcie jej działania stajemy się nowym narodem opartym na wspólnym pragnieniu połączenia się w miłości ponad naszymi dzielącymi nas cechami, czyli narodem, który wcześniej nie istniał w naturalny i biologiczny sposób.

Mam nadzieję, że rzeczywiście rozwiniemy to poczucie miłości, obdarzania za pomocą metody połączenia, którą otrzymaliśmy i że osiągniemy to już niedługo. Kiedy to zrobimy, poczujemy, że otwiera się przed nami nowa, integrująca, wieczna i doskonała rzeczywistość, uczucie harmonii i pokoju, którego nie możemy sobie nawet wyobrazić w naszych obecnych ziemskich zmysłach.

Źródło: https://blogs.timesofisrael.com/what-does-shavuot-signify/


Dlaczego należy zastanawiać się nad sensem życia?

каббалист Михаэль Лайтман Nie zastanawiamy się nad sensem życia. To bardziej wynik pragnienia wykraczającego poza nasze cielesne pragnienia jedzenia, seksu, rodziny, pieniędzy, honoru, władzy i wiedzy, w naszych czasach coraz więcej ludzi budzi się z takimi pytaniami.

Kiedy zastanawiamy się nad sensem życia, zaczynamy łączyć się z ludźmi, którzy chcą poszerzyć zakres swojej wiedzy, aby odkryć odpowiedzi na najbardziej fundamentalne pytania w życiu: Jaki jest sens życia? Dlaczego tu jesteśmy? Skąd pochodzimy? Gdzie jesteśmy teraz? Dokąd zmierzamy?

Pytania te skłaniają nas do poszerzenia naszych uczuć, do zastanowienia się nad światem, w którym się znajdujemy, czy istnieje coś ponad naszym światem, pewien mechanizm wprawiający go w ruch, kontrolujący go, jego przyczynę i skutek oraz jego cele. Kiedy zadajemy te pytania i nie możemy znaleźć na nie odpowiedzi, wtedy rozpoczynamy nasze duchowe poszukiwania.

Pamiętam, kiedy po raz pierwszy pojawiło się we mnie pytanie o sens życia. Miałem zaledwie około pięciu czy sześciu lat, ale mimo to czułem się stary, wewnętrznie niezadowolony i oderwany od wszystkich. Inne dzieci biegały po podwórku i bawiły się, a ja myślałem: „Dlaczego to wszystko się dzieje? Jaki to wszystko ma sens?”

Oczywiście życie toczy się dalej i zaczynamy mieć hobby, może interesować się sportem, zaczynają buzować hormony i zaczynamy wchodzić w jakieś relacje. Jednak gdzieś w głębi duszy wciąż tkwi pytanie o sens życia i nie daje nam spokoju. Przechodzimy przez życie jakby mechanicznie i czujemy jak staje się bezsensowne.

Moglibyśmy chodzić na koncerty, wystawy i do muzeów, próbując jakoś przylgnąć do tego świata, poznać i posmakować tego, co ludzie uważają za wyjątkowe. Ale dlaczego? Możemy spojrzeć na obraz i pomyśleć: „Ktoś poświęcił kilka miesięcy, aby go namalować. Namalował go pięknie, ale co potem? Jaki to ma sens?”

Pamiętam, jak nauczyciel w szkole mówił: „Sensem życia jest pyszne jedzenie, relaks, pójście do kina, przeczytanie ciekawej książki” i tak dalej. Okazało się, jak mówią mędrcy, że nie żyjesz według własnej woli, dostajesz trochę przyjemności, uspokajasz się i zapominasz o wyższym sensie. W przeciwnym razie życie wydawałoby się piekłem.

Ale co, jeśli nie możemy uciszyć pytań? Obecnie na całym świecie są miliony ludzi, którzy nie mogą przestać zadawać sobie pytania o sens życia. Te pytania sprawiają, że zaczynamy poszerzać pole naszych uczuć.

Źródło: https://blogs.timesofisrael.com/why-should-we-question-the-meaning-of-life/p


Czy wojna nuklearna obecnie zagraża nam bardziej, niż w podczas zimnej wojny?

каббалист Михаэль Лайтман Obecnie mówi się, że na całym świecie ryzyko użycia broni nuklearnej jest najwyższe od czasów zimnej wojny. Kraje uzbrojone w broń jądrową nieustannie zwiększają i modernizują swoją broń, nie wykazując skłonności do negocjacji, rozmów pokojowych lub redukcji swojego arsenału nuklearnego.

W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku o wiele częściej słyszeliśmy o tym temacie, ale od tamtej pory temat ten na jakiś czas przycichł. Jednak obawy powracają, a na świecie po raz pierwszy od czasów zimnej wojny rośnie liczba głowic nuklearnych.

W dzisiejszej dyskusji na temat broni nuklearnej jedną z kluczowych różnic jest to, że nie mówi się o osiągnięciu jakichkolwiek porozumień, jak to miało miejsce w przeszłości. Nieprzerwany wzrost egoizmu – pragnienie czerpania przyjemności kosztem innych sprawia, że negocjacje stały się bezcelowym przedsięwzięciem, ponieważ zawarcie porozumienia z jednym krajem nadal nie uwzględnia około 20 innych, które nie zamierzają zawracać sobie głowy negocjacjami.

To naprawdę ponura rzeczywistość, z której nie ma wyjścia. Po prostu każdy siedzi na swoim arsenale nuklearnym pogrążony we wzajemnej nieufności. Światowe potęgi nadal gromadzą broń, a kraje, które wcześniej jej nie posiadały, także wchodzą do gry.

Czy istnieje wyjście z tego nuklearnego wyścigu zbrojeń? Czarny scenariusz zakłada, że wysadzimy w powietrze całą planetę. Ten bardziej optymistyczny jest taki, że zaczniemy w naszym życiu uczyć się budowania więzi, zamieniając naszą egoistyczną naturę chęci czerpania korzyści kosztem innych na jej przeciwieństwo – chęć używania siebie dla dobra innych – i w ten sposób albo zniszczymy broń stworzoną po to, by krzywdzić i zabijać, albo zmienimy jej przeznaczenie do celów pokojowych.

Nierealistyczne wydaje się myślenie, że wszyscy będą pozytywnie się łączyć i że jest to rozwiązanie dla rosnącego niepokoju nuklearnego – ponieważ jest to rzeczywiście nierealne.

Kiedy stanie się to realne? Wszystko, co możemy zrobić, to nadal pracować nad sobą, aby stać się bardziej opiekuńczymi, wspierającymi i kochającymi, a także nadal rozpowszechniać informacje o tym, jak wznieść się ponad nasz egoizm i nawiązać dobre relacje.

Wiem, że tak właśnie zamierzam żyć aż do śmierci, a potem życie będzie toczyć się dalej. Wierzę, że coraz więcej ludzi będzie myśleć w ten sposób, podejmując coraz większe wysiłki na rzecz rozwoju zjednoczonej ludzkiej świadomości, aż w końcu wszystko się ułoży.

Źródło:https://michaellaitman.medium.com/are-we-more-or-less-in-danger-of-nuclear-war-now-than-during-the-cold-war-94e2c8a53a57


Dlaczego cywilizacja ludzka wraz ze swoim postępem wciąż nie rozwiązała problemu wojen i terroru

каббалист Михаэль ЛайтманIstnieje skłaniająca do myślenia anegdota o rozwoju ludzkiej cywilizacji. Ocalały z katastrofy lotniczej, ląduje na wyspie zamieszkałej przez kanibali. Kanibale, dowodzeni przez inteligentnego wodza o europejskim wyglądzie, planują przygotować ucztę z ocalałego. Ocalały, oszołomiony pozorną kulturą wodza, pyta: „Czy nie jesteś pod wpływem cywilizacji?” Odpowiedź wodza, „Jasne, zostałem poddany jej wpływom. Kiedy cię zjem, zrobię to z klasą – używając talerza, widelca i przypraw. To będzie dość wyrafinowane”.

Ta historia skłania nas do zastanowienia się nad tym, dlaczego cywilizacji tak naprawdę nie udało się powstrzymać wojen i okrucieństwa.

Cywilizacja potrzebuje pracy wewnętrznej. Oznacza to, że zmiana ludzkiej cywilizacji na lepszą zaczyna się od zmiany wewnątrz człowieka. W rzeczywistości nie ma żadnych okrucieństw. Tak zwane horrory, których jesteśmy świadkami, to po prostu ludzie pokazujący swoją wrodzoną egoistyczną naturę, która polega na czerpaniu przyjemności kosztem innych. Ta natura wymaga naprawy. Bez względu na to, gdzie spojrzymy, w skali osobistej, społecznej, międzynarodowej i globalnej, ludzki egoizm jest niezrównoważony.

Gdyby ludzie mieli swobodę wyrządzania sobie nawzajem krzywdy, nie podlegając karze i nie ponosząc żadnych konsekwencji swoich działań, wówczas mielibyśmy do czynienia z ogromnym barbarzyństwem. Ponadto, wraz z tym barbarzyństwem, widzielibyśmy również ludzi używających talerzy, widelców, noży i łyżek podczas jedzenia, po prostu z przyzwyczajenia.

Oprócz wojen i barbarzyństwa, widzimy, że nasza egoistyczna ludzka natura przejawia się w wielu rzeczach, które uważamy za normalne i cenione w naszym życiu. Weźmy na przykład stadion sportowy wypełniony dziesiątkami tysięcy ludzi, z których niektórzy kibicują jednej drużynie, a inni drugiej. Pokazuje to, jak fundamentalnie stoimy przeciwko sobie.

Nasza łatwość do kibicowania jednej ze stron, przy jednoczesnym niszczeniu drugiej, jest tym punktem w nas, który wymaga zmiany. Osobiście położyłbym kres takim wydarzeniom, tj. wszelkim rodzajom rywalizacji, która sprzyja nienawiści i wyższości.

Nie jestem przeciwny rywalizacji generalnie, ale jedynie tej, która rodzi nienawiść. Powinniśmy połączyć siły, aby stworzyć konkurencyjne wydarzenia, które nie będą podkreślać, kto jest większy, lepszy, szybszy i silniejszy, ale które pozwalają nam szukać sukcesu w jedności ponad naszą egoistyczną i dzielącą naturą.

Gdybyśmy obrali taki kurs, aby rywalizować z naszą egoistyczną naturą, aby wznieść jedność ponad nią, to w końcu odkrylibyśmy, że nie potrzebujemy granic między krajami ani żadnych innych form, które segregują ludzi. Najpierw jednak, w obrębie tych granic, musimy poddać się tej naprawie: musimy współzawodniczyć, aby wznieść się ponad naszą egoistyczną naturę, naszą nienawiść do innych i stworzyć atmosferę miłości, wzajemnego szacunku i pozytywnego połączenia ponad egoizmem.

Finalnie odkryjemy, że jesteśmy jednym narodem rozsianym po całym świecie. Różnica między sposobem, w jaki ta koncepcja odgrywa tutaj rolę w porównaniu z innymi, którzy próbowali wdrożyć taką wizję, polega na tym, że ich błędem była próba zbudowania zbiorowej transformacji bez zmiany egoistycznej ludzkiej natury mieszkającej w każdym człowieku. Zignorowali tkwiące w nas zło. Przed jakąkolwiek zbiorową transformacją potrzebujemy raczej zmiany w nas samych.

Dzisiaj doszliśmy do etapu, w którym możemy uczyć się na błędach z przeszłości, że używanie siły do budowania społeczeństw nie prowadzi do niczego pozytywnego. Jednak nie zbudowaliśmy jeszcze prawdziwej ludzkiej cywilizacji.

Cywilizacja oznacza uświadomienie sobie znaczenia silnych pozytywnych powiązań ponad naszą wrodzoną egoistyczną naturą. To jest sedno sprawy. Kiedy nadajemy priorytet takim połączeniom, dostosowujemy się do praw natury dotyczących wzajemnych powiązań i współzależności, a następnie zaczynamy odczuwać, że otwiera się przed nami nowy, harmonijny i pokojowy świat.

Źródło: https://michaellaitman.medium.com/why-human-civilization-with-its-progress-still-hasnt-resolved-wars-and-horrors-4dd6f7c336b6


Jakie są Pana życzenia noworoczne na 2024 rok?

каббалист Михаэль ЛайтманŻyczę ludzkości, aby zbliżyła się do uświadomienia sobie pierwotnej przyczyny głębokiego bałaganu, w jakim się znajduje, i znalezienia wyjścia. Rzeczywiście, im bardziej czujemy się odpowiedzialni za to, co wydarzy się w tym roku, tym bardziej zbliżymy się do harmonijnego i pokojowego świata.

Jaka jest główna przyczyna naszych kłopotów? Jest nią nasza egoistyczna ludzka natura, która rozwinęła się dziś tak bardzo, że nadmierne pragnienia przynoszenia sobie korzyści kosztem innych i natury, sieją spustoszenie.

Mam zatem nadzieję, że mądrość połączenia dotrze do coraz większej liczby ludzi, tak aby ludzkość poczuła, że dostosowując nasze nastawienie do siebie nawzajem – przedkładając pozytywne połączenie i dobro innych ponad naszymi dzielącymi popędami, które wyłaniają się z naszej skłonności do czerpania korzyści kosztem innych – znajdziemy wyjście z naszej destrukcyjnej natury.

Każdy człowiek, który rozszerza swój umysł i serce, aby nawiązać pozytywne, życzliwe i troskliwe połączenie ze sobą ponad bagnem chciwości, żądzą władzy i bezwzględną wolą uznania innych, może stać się źródłem światła i błogosławieństw na świecie.

Im bardziej ta jednocząca świadomość rozprzestrzenia się ponad stale rosnącymi podziałami, które pojawiają się z jednej chwili na drugą, tym bardziej zrównoważymy się z prawami natury dotyczącymi wzajemnych połączeń i współzależności. To zestrojenie się z naturą posłuży następnie do przyciągnięcia pozytywnych sił połączenia mieszkających w naturze do naszych relacji. W ten sposób możemy dokonać znaczącego przełomu w świecie wolnym od wojen i wrogich wpływów.

Mądrze byłoby więc uczyć się od tych, którzy zastosowali mądrość połączenia ze sobą, kultywowali pozytywne relacje międzyludzkie ponad naszą egoistyczną naturą i skupiali się na naszym bardziej zjednoczonym stanie, w którym łączymy się w harmonii ze sobą i z naturą.

Życzę zatem szczęśliwszego nowego roku, jakiego każdy może doświadczyć, abyśmy wzajemnie napędzali się kiełkującą wizją najdoskonalszych rodzajów relacji, jakie mogą się zamanifestować, a czyniąc to, przyciągniemy do naszego życia bardziej zjednoczone stany natury, które czekają na nas już teraz.

Źródło: https://michaellaitman.medium.com/what-are-your-happy-new-year-wishes-for-2024-7412eb3cebde


Potrzeba stworzenia społeczeństwa o stale umacniającym się duchu jedności

Otrzymałem na Facebooku następującą wiadomość od mężczyzny o imieniu Ilya, który mieszka w Izraelu:

Kłopoty znów nas połączyły. Jesteśmy przekonani, że ludzie są zjednoczeni, pokonamy każdego wroga, możemy, jesteśmy silni i bronimy naszego domu. Zgadzam się z tym wszystkim, ale gdzie jest teraz Stwórca, Ten, o którym ciągle Pan mówi? Czy można się sugerować, że On jest wewnątrz naszej jedności?”

Obecny konflikt zmusił nas do odłożenia na bok wewnętrznych podziałów i uznania pilnej potrzeby naprawienia poważnego błędu. Tym błędem jest wzajemna niechęć, którą Stwórca – wyższa siła miłości, obdarzania i połączenia, która tworzy i podtrzymuje naszą rzeczywistość – celowo w nas budzi, zmuszając tym samym do szukania miłości, pokoju i jedności między sobą.

W jaki sposób możemy zjednoczyć się z pozytywnymi cechami miłości i obdarzania, mieszkającymi w naszych relacjach? Najpierw musimy uznać nasze wzajemne odrzucenie, a następnie zjednoczyć się ponad tym.

Jest to nieustanne zadanie. Jest to nienawiść, która nie zniknie samoistnie w ciągu kilku tygodni. Aby ją przezwyciężyć, musimy zwiększyć naszą miłość do siebie nawzajem poprzez wzajemną troskę, wsparcie i pomoc, ponad nienawiścią. Wtedy, im więcej nienawiści wypłynie na powierzchnię, tym bardziej będziemy ponad nią budować miłość.

Co więcej, siła miłości powinna nie tylko odpowiadać intensywności nienawiści; miłość powinna całkowicie przewyższać nienawiść. Jednak w przeciwieństwie do nienawiści, miłość nie przychodzi gotowa. Musimy ją budować, a rodzi się ona z regularnych wysiłków na rzecz wyniesienia relacji pełnych życzliwości, troski, wsparcia i zachęty ponad nasze dzielące popędy.

Zwycięstwo w tym wewnętrznym konflikcie mającym na celu wzniesienie miłości ponad nienawiść i jedności ponad podziałami, nastąpi wtedy, gdy każdemu człowiekowi uda się wznieść ponad siebie, własną dzielącą egoistyczną naturę. Dzieje się tak dlatego, że poza człowiekiem i jego egoistyczną naturą istnieje tylko Stwórca — siła miłości i obdarzania.

Musimy zrozumieć, że popełniliśmy błąd, pozwalając, aby nasze popędy powodujące podziały determinowały naszą dawną wrogość do siebie nawzajem. Pozwalając, by podziały wzięły górę nad nami, doprowadziliśmy zarówno siebie jak i nasz naród do stanu zagrożenia. Konieczne jest, abyśmy jasno na to zareagowali i podjęli działania, które są konieczne, aby zapewnić przetrwanie naszego narodu żydowskiego: abyśmy nie dopuścili by nasze podziały nas pokonały, i podjęli kroki w celu stworzenia społeczeństwa, które rozkwitnie dzięki coraz silniejszemu duchowi jedności.

Źródło: https://michaellaitman.medium.com/the-need-to-create-a-society-with-an-ever-strengthening-spirit-of-unity-0ff02dbfde77


Dlaczego kupowanie rzeczy jest takie przyjemne?

каббалист Михаэль Лайтман Kupowanie rzeczy jest przyjemne, ponieważ wypełnia nasze ego. Jesteśmy stworzeni z egoistycznych pragnień czerpania przyjemności poprzez zdobywanie, kupowanie i otrzymywanie, a kiedy w taki sposób przybliżamy do siebie pożądane rzeczy, nasz egoizm cieszy się nimi przez krótki czas. Spełnienie jest krótkotrwałe, ponieważ nasze ego jest wymienne. Zachowuje się jak taksometr. Koło się kręci, a nasza satysfakcja maleje z każdą sekundą.

A co się stanie, gdy przyjemność zaniknie? Musimy pracować, aby ponownie kupować. Całe nasze życie wygląda wtedy jak niekończący się cykl pracy i kupowania, pracy i kupowania, do znudzenia, i nigdy nie pozostajemy usatysfakcjonowani. Nie możemy zatrzymać tego procesu, ponieważ nasz egoizm stale rośnie. Zawsze oddalamy się od poprzedniego stanu, w którym czuliśmy pewne spełnienie, wchodzimy w poczucie pustki i braku, a ten brak zmusza nas do ponownego poszukiwania napełnienia.

Co więcej, ponieważ nasz egoizm stale rośnie, tempo tego procesu stale przyspiesza. Skraca się czas pomiędzy jednym zakupem, czyli chwilą przyjemności, a następną taką chwilą. Każda kolejna przyjemna chwila jest połową poprzedniej. Na przykład, jeśli musieliśmy podróżować w wakacje przez tydzień raz w roku, teraz musimy podróżować przez miesiąc w lecie, a następnie przez miesiąc w zimie, i ciągle musimy znajdować nowe i różne sposoby na zaspokojenie siebie, ponieważ nasze stale rosnące ego nigdy nie pozwala nam być w pełni usatysfakcjonowanymi.

Dlaczego nasze życie toczy się w taki sposób? Dlaczego nasz egoizm stale rośnie, sprawiając, że po każdym spełnieniu czujemy pustkę? Dzieje się tak dlatego, że nasze ego rośnie po to, abyśmy pragnęli największego napełnienia i siły, jaką moglibyśmy kiedykolwiek poczuć. Jeśli nie osiągniemy ostatecznej, pełnej formy spełnienia, pozostawimy nasz egoizm pusty, a jego wizja pozostanie skupiona na pełnej i ciągłej formie napełnienia, poza mniejszymi przyjemnościami, które pojawiają się w nim raz za razem. Dlatego jest tak, jak napisał kabalista Jehuda Aszlag (Baal HaSulam):

Ponieważ całe ich bogactwo jest tylko dla nich samych, bo „kto ma jedną porcję, chce podwójnej porcji”, człowiek w końcu umiera mając tylko „połowę swojego pragnienia w dłoni”. W końcu cierpią z obu stron; z powodu narastającego bólu spowodowanego gonitwą i z powodu żalu nieposiadania dóbr, których potrzebują, aby wypełnić swoją pustą część. – Kabalista Jehuda Aszlag, Nauka Dziesięciu Sefirot, część 1, „Wewnętrzna refleksja”.

Dlatego historia naszego życia jest taka, że coraz bardziej gonimy za przyjemnościami, kupując coraz więcej, a przyjemność, jaką czerpiemy z tej pogoni, staje się coraz mniejsza. Co więcej, przerwy między kolejnymi przyjemnościami stają się coraz krótsze. Przykładem takiej pętli jest wzrost legitymizacji narkotyków: zwykłe przyjemności, które ludzie mogli kiedyś zaspokoić, już ich nie satysfakcjonują, a egoizm domaga się coraz większej przyjemności w krótszych odstępach czasu.

Widzimy zatem, że znajdujemy się w procesie stale malejących przyjemności i stale rosnącego poczucia pustki, jest to po to, abyśmy ostatecznie osiągnęli stan rozpaczy – stan, w którym będziemy chcieli pogrzebać nasze ego i przejść do zupełnie nowej i innej formy spełnienia: nie otrzymywania – lecz dawania – przyjemności.

Ta transformacja od czerpania przyjemności z otrzymywania do czerpania przyjemności z dawania może być postrzegana podobnie do tego, jak stajemy się rodzicami. Jako rodzice przechodzimy do trybu czerpania przyjemności z dawania naszym dzieciom.

Jest to czysto psychologiczne spojrzenie, nowy sposób odczuwania przyjemności. Zamiast otrzymywać przyjemność dla siebie i doświadczać jej zanikania, pozostawiając nas pustymi, odczuwamy raczej przyjemność w nowej postawie, w której im więcej dajemy światu, tym więcej przyjemności odczuwamy. Co więcej, możemy odczuwać tę drugą formę przyjemności w sposób ciągły, bez jej zanikania.

Źródło: https://michaellaitman.medium.com/why-does-it-feel-so-good-to-buy-things-70c8cababe1