Artykuły z kategorii Izrael dzisiaj

Duchowe centrum świata

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaki jest wpływ Ziemi Izraela na ludzi? Istnieje dziewięć stref klimatycznych, i w każdym obszarze są pewne siły duchowe, które działają na człowieka.

Odpowiedź: Jest to bardzo szczególne miejsce na planecie, gdzie istnieje ogromna liczba naturalnych sfer. Możesz przejechać z północy na południe i praktycznie w ciągu kilku godzin przekroczyć różne strefy geograficzne. Po to, aby spotkać to w innym kraju, trzeba przejechać setki razy więcej.

Pytanie: We wszystkich pierwotnych źródłach napisane jest, że Izrael – to centrum świata, serce świata. Co to oznacza?

Odpowiedź: Oznacza to duchowe centrum świata. Oczywiście, mogą ci powiedzieć, że jest też Mekka, Medyna i jeszcze inne święte miejsca. Ale przez centrum świata rozumiemy takie miejsce na naszej planecie, w którym istnieje pewna duchowa siła, zgodność z duchowym korzeniem. Dlatego jest takie szczególne.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 26.04.2022


Dzień Pamięci jest nierozerwalnie związany z Dniem Niepodległości

каббалист Михаэль ЛайтманDzień Pamięci i Dzień Niepodległości są ze sobą nierozerwalnie związane, dlatego że Dzień Pamięci mówi o tym, kim jesteśmy i skąd wziął się ten szczególny naród. Powiedziano, że naród Izraela nie odnosi się do wszystkich innych narodów, które powstały w naturalny sposób, a stworzony jest z grupy, którą zebrał jeden człowiek – praojciec Abraham.

Są to ludzie, między którymi nie ma żadnego innego związku, z wyjątkiem ich gotowości do zjednoczenia się ze względu na wspólną duchową ideę.

Ta idea jest jakby abstrakcyjna, niematerialna, nienależąca do tego świata, ale widzimy, że ona utrzymuje razem naród Izraela i nie daje mu się rozpuścić wśród innych narodów. A z drugiej strony przeciwstawia mu wszystkie narody świata i trzyma go silniej niż jakikolwiek inny naród.

Idea ta jest na tyle silna, że daje podstawę kultury, oświecenia, duchowości, moralności, całej ludzkości – taki silny wpływ, jakiego nie był w stanie wywrzeć ani jeden najliczniejszy naród.

Wpływ narodu Izraela trwa do dziś i kto wie, na ile ważniejszy stanie się on jeszcze w przyszłości. Zjawisko to wydaje się bardzo dziwne i unikalne. I rzeczywiście, sam naród Izraela, a tym bardziej narody świata nie wiedzą, z czym naprawdę mają do czynienia.

Dzień Pamięci to nie tylko pamięć o ludziach, którzy oddali swoje życie za powstanie państwa Izrael w naszych czasach. Jest on również poświęcony temu, skąd pochodzi ten naród i państwo, co jest podstawą jego niezależności, dlaczego on nazywa się narodem, chociaż nie ma zwyczajnej biologicznej podstawy, jak wszystkie inne narody.

Konieczne jest zbadanie swoich korzeni na podstawie tej wiedzy, uświadomienie sobie całej naszej historii a składając hołd pamięci całej naszej drodze może zrozumiemy, co się dzieje z nami dzisiaj i dokąd zmierzamy.

Rambam pisze w książce „Jad hazaka”: „W wieku czterdziestu lat Abraham poznał Stwórcę i zaczął głosić całemu narodowi, że istnieje jeden Stwórca dla całego świata i w imię Niego warto jest pracować. I chodził on i zbierał ludzi od miasta do miasta, od państwa do państwa, dopóki nie dotarł do Erec Kanaan…

I oznajmiał on każdemu z nich, dopóki nie powrócili oni na ścieżkę prawdy i nie zebrały się wokół niego dziesiątki tysięcy. I są to ludzie domu Abrahama. I włożył on w ich serca tę wielką zasadę i napisał o tym książki… I powstał na świecie naród, który poznał Stwórcę“.

Widzimy, że miało miejsce szczególne wydarzenie: jeden człowiek, w wieku „czterdziestu lat” odkrył duchowe przesłanie, rozpowszechnił je wzywając do siebie wszystkich, którzy chcieli się do niego przyłączyć niezależnie od płci, rasy, narodowości. Każdy, kto usłyszał i przyjął tę ideę, przyłączył się do grupy Abrahama i tak „utworzył się na świecie naród, który poznał Stwórcę”.

W tym jest zawarta cała istota tej idei: zebrać razem ludzi, którzy dążą do poznania Stwórcy świata. Z tego musimy zrozumieć nasze korzenie, nasze przeznaczenie, siłę, która utrzymuje nas razem. Właśnie na tej podstawie jednoczymy się, jako naród.

A bez poznania Stwórcy, jako celu naszego istnienia nie ma żadnej potrzeby, aby istniał naród Izraela. W takim przypadku nie otrzymamy ani możliwości z dołu, w świecie materialnym, ani pozwolenia i siły z góry, by istnieć, i sami nie znajdziemy żadnej przyczyny, aby być razem.

Początkowo naród Izraela był utworzony na duchowej osnowie, a nie na biologicznej społeczności, jak wszystkie inne narody pochodzące z jednego klanu, jednej wioski, jednego terytorium. W narodzie Izraela jednoczą się całkowicie różni, przeciwstawni ludzie. Tak było zawsze i tak będzie na końcu pokoleń, kiedy wszyscy dołączą do tego jednego celu, jakim jest odkrycie Stwórcy.

Te „dziwne”, niezwykłe warunki odnoszące się do narodu Izraela, nie przypominają żadnych warunków, na których istnieje dowolny naród. Jest oczywiste, że nasza historia, prawo, przeznaczenie, działające na nas siły muszą całkowicie odróżniać się od wszystkich innych narodów. Z tego można zrozumieć, jaka jest przyczyna pojawienia się narodu Izraela, w czym jest jego misja, podstawa, jakie siły działają na nas i w czym jest nasze przeznaczenie.

Z lekcji poświęconej Dniu Pamięci i Dniu Niepodległości, 18.04.2018


Chanuka, cz. 8

каббалист Михаэль Лайтман Służyć Stwórcy

Pytanie: Czy w wydarzeniach z II wieku pne. kiedy naród podzielił się na Machabeuszów i zhellenizowanych Żydów, można prześledzić dzisiejszy podział w państwie Izrael?

Odpowiedź: Nie sądzę. Nie widzę w Izraelu ludzi, którzy dążą do naprawy. Nikt nie uważa, że znajdujemy się w duchownym upadku. W czasach Machabeuszy toczyła się walka o ideologię – w jaki sposób naród powinien postępować, jak służyć Stwórcy, to znaczy osiągnąć zasadę „kochaj bliźniego jak siebie samego”.

Czy dzisiaj ktoś posiada program, aby osiągnąć tę duchową zasadę? Czy widzisz ją w programie jakiejś partii lub jakiejś części społeczeństwa? A w tamtych czasach tak było.

Rabin Akiwa i 24 tysiące jego uczniów oraz jeszcze wielu innych uważało, że koniecznie należy wypełniać zasadę „kochaj bliźniego”. Ale nie mogli oprzeć się swojemu egoizmowi, dlatego że reszta narodu była skierowana w innym kierunku.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 16.12.2019


O różnicy między jednością a pokazem jedności

26 stycznia przywódcy żydowscy spotkali się pod patronatem Konferencji Przewodniczących Głównych Amerykańskich Organizacji Żydowskich, aby dyskutować o jedności w obliczu antysemityzmu. Spotkanie odbyło się na dzień przed Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Mówcy podkreślili, że „społeczność powinna się zjednoczyć i przejść do ofensywy przeciwko antysemitom w całym spektrum politycznym”. Były członek administracji Obamy, specjalny wysłannik do monitorowania i zwalczania antysemityzmu,Ira Forman, powiedział: „Jeśli krytykujemy antysemityzm tylko ze strony naszych przeciwników politycznych, a nie ludzi z naszej własnej partii, naszej własnej ideologii, to tak naprawdę nie zajmujemy się antysemityzmem. …Po prostu używamy platformy antysemityzmu do prowadzenia wojny z naszymi przeciwnikami politycznymi, jednymi z lewicy, wliczając mnie, drugimi z prawicy – wystarczająco już zadziałali i musimy z tym skończyć”.

Jedność ma wielką moc. W związku z tym, to spotkanie mogło być potężnym pokazem siły. Mogło pokazać, że w obliczu nienawiści – Żydzi – mogą się zjednoczyć, co w znacznym stopniu przyczyniłoby się do złagodzenia antysemityzmu.

Niestety, istnieje duża różnica między pragnieniem jedności a chęcią pokazania jedności. To drugie nie zawiera w sobie żadnej siły, wygląda śmiesznie i wzbudza pogardę. To pierwsze jest tym, czego nie mamy a naprawdę potrzebujemy, a żydowscy przywódcy na całym świecie nie dążą do osiągnięcia tego stanu. Ich celem, jak się wydaje, są wpływy i możliwości. Właśnie dlatego nic nie wyniknie z tego spotkania.

Jedność jest kluczem do złagodzenia antysemityzmu. Jest to również klucz do sukcesu lub porażki naszego narodu. Jak już wielokrotnie wykazywałem w esejach, artykułach i kilku książkach, jedność jest fundamentem naszego narodu. Kiedy jesteśmy zjednoczeni, świat nas wita; kiedy jesteśmy rozłączeni, świat nami gardzi i zagraża nam niebezpieczeństwo.

Zjednoczenie w celu walki z antysemityzmem zadziałałoby, gdybyśmy użyli go jako pierwszego kroku w kierunku prawdziwej jedności, jedności serca. Gdybyśmy przeszli od jedności wywołanej strachem do jedności, w której zależy nam na sobie nawzajem, w której czujemy się za siebie odpowiedzialni – kibicowałbym temu. Ale „jedność” żydowskich przywódców jest tylko przykrywką. Kryje się za nią ten sam podział, ta sama nienawiść między stronami i brak prawdziwego wysiłku, by stworzyć ponad nią most porozumienia. Jestem przekonany, że jedynym celem tej konferencji jest zebranie pieniędzy dla organizacji, które są gospodarzami i zwiększenie ich wpływów w społeczności i w polityce.

Jeśli taki jest cel, to rezultat będzie odwrotny do jedności; doprowadzi to do większego podziału między nami i do większego szyderstwa ze strony świata. Czas pokaże, ale nie mam większych wątpliwości co do moich wniosków i niewiele nadziei, że mogę się mylić.

Źródło: https://bit.ly/3uO7qMO


Główne podsumowanie minionego roku

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Nadszedł czas na podsumowanie minionego roku. Co się wydarzyło: całkowite wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej; Joe Biden objął urząd prezydenta; w Izraelu premierem został Naftali Bennett; w Europie zakazano używania jednorazowych, nie ulegających degradacji naczyń, plastiku; poważne powodzie w Europie Zachodniej i Środkowej; erupcja wulkanów; trzęsienia ziemi w Indonezji, Haiti i tak dalej; pożary w całej Europie, w Rosji, w Australii; tornado w Ameryce.

Letnie Igrzyska Olimpijskie w Tokio; upadek Kabulu i przekazanie go talibom; Szwajcaria zaegalizowała małżeństwa osób tej samej płci; Angela Merkel podała się do dymisji; koronawirus trwał i trwa – prawie 270 milionów przypadków zachorowań i 5,3 miliona zgonów.

Jak podsumuje Pan wyniki minionego roku?

Odpowiedź: Rok eskalacji. Ja bym go tak nazwał.

A najważniejsze eskalacje mają miejsce między Izraelem a Stanami Zjednoczonymi. Bardzo poważne, aż do tego stopnia, że wkrótce będziemy jakby w konflikcie ze sobą. Jesteśmy i tak już w opozycji wobec siebie. Myślę, że nawet są tacy, którzy nie zgadzają się z naszym istnieniem.

Jedyne na co wciąż mam nadzieję jest to, że Żydzi w Ameryce zaczną stopniowo odzyskiwać przytomność i nie będą solidaryzować się z Partią Demokratyczną, z ruchami lewicowymi. Ale wciąż jednak muszą się upewnić, że chociaż rząd nazywany jest „lewicowym” i „demokratycznym”, nie jest demokratyczny, nie jest za demokracją, nie jest dla ludzi.

Ale w odniesieniu do Izraela należy powiedzieć tak: będzie gorzej, znacznie gorzej. Nie było nic lepszego dla Izraela niż rząd Trumpa. I nie doceniliśmy tego bez względu na to ile pisałem i mówiłem, i krzyczałem o tym. Nie doceniliśmy. Żydzi go zdradzili. Odepchnęliśmy go. I to jest bardzo bolesne. I jeszcze będziemy z tego powodu bardzo cierpieć, że tak się dzieje.

Minie dużo czasu zanim Żydzi wyciągną z tego wnioski. Ale lekcje będą bardzo poważne, długie i – boję się powiedzieć – krwawe.

Pytanie: Czy to jest dla Pan główny wniosek z minionego roku?

Odpowiedź: Nie ma innego wniosku. Ponieważ powiązany jest z celem rozwoju świata.

Pytanie: Podsumowując miniony rok, o czym Pan myślał – o sobie, o Izraelu, o nas?

Odpowiedź: Nie. Myślałem o realizacji programu stworzenia w naszych czasach – jaką drogą będzie realizowany. I my, niestety całą tę drogę zamieniamy z dobrej i krótkiej w krwawą, która w końcu będzie tragiczna, długa i bolesna. Szczególnie dla nas. Ale w zasadzie i w konsekwencji – dla całego świata.

Pytanie: Powiedział Pan „droga”. Proszę więc wyjaśnić, dlaczego te dwa państwa, albo jedno, stoją niejako w centrum świata?

Odpowiedź: W centrum świata stoi Izrael. Nie dlatego, że w nim jestem, ale dlatego, że dzieje się tak z obiektywnych powodów. Widzimy to w przeciągu całej historii. I w zasadzie z tym zgadza się większość ludzi, którzy widzą sytuację i patrzą na całą historię przez pryzmat czasu i wydarzeń. To wszystko jest tak powiązane.

Jesteśmy więc w centrum wydarzeń a naszym zadaniem jest doprowadzenie świata do jedności, do zjednoczenia, poprzez pokazanie przykładu i pociągnięcie świata za sobą.

A my tego nie robimy. I dlatego oczywiście nasza wina leży w takim stanie świata, w którym on się znajduje. Tak więc będziemy musieli naprawić to i być może naprawić w bardzo, bardzo nieprzyjemny sposób. Nazywa się to „drogą cierpienia”.

Tak więc nie będzie zjednoczenia, będą długie rozłączenia, będą długofalowe problemy, starcia, wojny, nieporozumienia, ale ostatecznie wszystko zależy od nas. I kiedy my, to znaczy Żydzi, nie podążamy drogą, którą powinniśmy – nie drogą zjednoczenia, to oczywiście jest źle.

Pytanie: Czy ta formuła działa: źle nam – źle światu?

Odpowiedź: Świat nie będzie w lepszej sytuacji. Świat będzie miał się tak samo jak my, tylko w innej formie. Jeśli będą nas wyganiać, niszczyć, zmuszać do opuszczenia naszego terytorium itd., to świat w rezultacie też będzie pełen krwawiących ran. Będzie po prostu jak zagonione zwierzę.

Co możesz zrobić? To nasza wina. Pisałem o tym, mówiłem o tym i w końcu dochodzimy do tego.

Pytanie: Czy dla Pana ma znaczenie, kto bardziej Pana usłyszy, Żydzi czy wszystkie narody świata?

Odpowiedź: Oczywiście – narody świata to dobrze, ale najważniejsi są Żydzi. Bo wszystko zależy od nich. W każdej chwili, jeśli się zmienią i zrozumieją, że są punktem centralnym i od nich zależy stan całego świata, jeśli zjednoczą się ze sobą, to świat zacznie się jednoczyć i możliwe będzie zapobieżenie wojnie.

Nikt nam nie pomoże. Amerykanie już mówią otwarcie, że nie uczestniczymy w waszych planach. Nie chcą nawet zaopatrywać nas w samoloty-cysterny. Oznacza to, że nie będziemy nawet w stanie zaatakować. Nie możemy atakować Iranu, jego obiektów nuklearnych, o których oni mówią otwarcie, że są przeznaczone dla nas.

Oni nie ukrywają tego. I Amerykanie też nie ukrywają, że przestają nam pomagać. I nie mamy już nic do roboty. Co, będziemy tu siedzieć i czekać, aż spadną bomby atomowe? A to jest prawdopodobne.

Do tego właśnie sami doprowadziliśmy, zarówno fizycznie, jak i duchowo. Nie dążymy do połączenia. Nie dążymy do solidarności. Nie szukamy solidarności między nami. Jesteśmy przykładem takiego wzajemnego odrzucenia, które nie istnieje w żadnym innym narodzie.

Żaden naród na świecie nie może pokazać przykładu takiego podziału i rozwarstwienia jak my. Oznacza to, że praktycznie powtarzamy te same żydowskie wojny, które toczyły się w całej historii między Żydami.

Komentarz: Podczas zburzenia Świątyń.

Odpowiedź: Teraz jest to samo.

Pytanie: Jaki jest Pana wniosek z tego wszystkiego?

Odpowiedź: Wniosek: strzeżcie się Żydzi! Taki jest wniosek. Tylko to. I dlatego patrzę w przyszłość bardzo pesymistycznie! Wszyscy na świecie są coraz bardziej przekonani, że Izrael i Żydzi po prostu są problemem, złośliwym guzem na ciele świata.

Komentarz: Ale Pan w tym przypadku nie proponuje usunięcia guza, a proponuje Pan wyleczenie go.

Odpowiedź: Nie wiem, jak wyleczyć. Myślę, że ludzie, narody świata, państwa znów będą miały tę samą myśl: „Dlaczego stworzyliśmy ten Izrael? I dlaczego w ogóle istnieje? Jest dla nas jak bielmo na oku”.

Komentarz: Powiedzmy, że pojawia się taka myśl. Co dalej – przecież działanie nie polega na zniszczeniu…

Odpowiedź: Będą więc takie działania, że zostaniemy wyrzuceni ze wszystkich międzynarodowych klubów i organizacji.

Komentarz: Sądzeni we wszystkich międzynarodowych sądach.

Odpowiedź: To już się dzieje. A my będziemy się jakby uspokajać, że tak nie jest, i że to wszystko jest tymczasowe, i tak dalej. Dokładnie tak, jak robili to Żydzi w nazistowskich Niemczech przed tym, jak zaczęli ich wszystkich wywozić do obozów koncentracyjnych.

Komentarz: Ale Pan sam powiedział, że nie da się unicestwić tego narodu.

Odpowiedź: Cóż, zostanie kilka osób. Mówie całkiem poważnie!

Jeśli większa część ludzi może być tylko w takiej niezgodzie ze sobą, to aby ich doprowadzić do mniej-więcej logicznej, poprawnej relacji, nie pozostanie nic innego, jak tylko zmniejszyć ich liczbę. Niech poczują, jak bardzo są zależni od siebie.

Pytanie: Powiedzmy, że to słyszę. Oto jestem, Żyd, albo jestem przedstawicielem innych narodów i to słyszę. Co powinienem robić? Przecież Pan coś ma na myśli, a nie tak po prostu mówi.

Odpowiedź: Twoje działania będą podyktowane tym, co stanie się z tym narodem.

Pytanie: Jeśli jestem Żydem, co powinienem zrobić?

Odpowiedź: Odrzucić wszystko i tylko zająć się kolektywizacją: zebrać wszystkich Żydów, jak najwięcej, jak to tylko możliwe, w jedno uczucie, świadomość, że są jednością, całością i są zobowiązani zbliżyć się do siebie wzajemnie. Przezwyciężyć wzajemną nienawiść i osiągnąć stan niemal, jak miłość.

Wszystko po to, abyśmy zjednoczeni, wszyscy razem zaangażowali się w naszą prawdziwą pracę – nie tylko w nasze własne zjednoczenie, ale także w zjednoczenie całego świata. Wtedy musimy być światłem dla narodów świata. I będziemy musieli rozpowszechniać metodę zjednoczenia, połączenia wszystkich ludzi na świecie.

A do tego czasu oni dojrzeją. Bo będzie jeszcze tak wiele kataklizmów i problemów, że będziemy mieli czas, aby im wytłumaczyć, że powstrzymać to można tylko poprzez nasze dobre wzajemne stosunki, które powinny pochodzić od Żydów.

Komentarz: Chyba nie mówi Pan o przewadze Żydów. Mówi Pan o dość ciężkiej pracy, którą oni muszą wykonać.

Odpowiedź: O ich obowiązku wobec całej ludzkości.

A oni tego nie czują. Ludzkość odczuwa to w swoich pretensjach do narodu żydowskiego, a sam naród żydowski tego nie czuje. I na tym polega problem: jak możemy wstrząsnąć tym hardym, upartym narodem, żeby się obudził. Okazuje się, że wewnątrz są po prostu zamarznięci, zamrożeni, zakonserwowani przez wiele, wiele stuleci.

Nie wiem, jak to zrobić. I dlatego w przeddzień przyszłego roku znajduję się w stanie niespokojnych oczekiwań. I nie widzę, co może dobrego się wydarzyć w przyszłym roku. Nie ma do tego żadnych przesłanek.

Komentarz: A jeśli ja, przedstawiciel jakiegokolwiek innego narodu, słyszę to i to mnie – proszę mi wierzyć – nawet irytuje, mnie to nakręca.

Odpowiedź: Jeśli nie należysz do Żydów, to proszę cię – wywieraj presję na naród żydowski, wyjaśniaj wszystkim to, co ja tobie wyjaśniłem. I postaraj się zrobić tak, aby oni – Żydzi zrozumieli swoją konieczność, swoją prawdziwą rolę na tym świecie, zwłaszcza w naszych czasach, i zaczęli natychmiast to realizować. To znaczy zjednoczenie między sobą, aby pokazać wszystkim narodom świata przykład, jak się zjednoczyć. I wtedy świat się uspokoi i dojdzie do właściwego stanu. To właśnie trzeba wszystkim wyjaśnić.

Komantarz: Jednak to zadziwia nie tylko mnie, ale wszystkich, że stawia to Pan na pierwszym planie, na czele wszystkiego, co dzieje się na świecie! Na świecie!

Na świecie dzieje się tak wiele, a Pan stawia to na czele wszystkiego.

Odpowiedź: Na świecie ma miejsce swobodny upadek całej ludzkości w moralną, technologiczną, ekologiczną otchłań.

Komentarz: I Pan mówi , że to przez nas.

Odpowiedź: Tak. Dlatego że nie podnosimy wartości zjednoczenia. Tylko to ma znaczenie!

Pytanie: Zjednoczenie w prostym sensie?

Odpowiedź: Zjednoczenie ludzi między sobą, dlatego że w takim przypadku oni mogą ujawnić wyższą siłę, zbliżyć ją do siebie. W miarę naszego zjednoczenia przybliżamy do siebie wyższą siłę i w taki sposób odkrywamy istnienie nas wszystkich w pewnym nowym świecie. Zaczynamy dostrzegać siły, które nami zarzadzają. To jest bardzo ważne! I wtedy rozumiemy, gdzie żyjemy, w jakim celu, jak powinniśmy żyć i tak dalej. Dlatego, zaczynając jednoczyć się, zaczynamy ujawniać manifestację wyższej siły między nami.

Pytanie: Czy to ujawnienie powinien w rzeczywistości osiągnąć każdy człowiek? Absolutnie każdy?

Odpowiedź: Osiągnie to każdy. Wcześniej, później w zależności od jego wewnętrznych właściwości, ale każdy człowiek to osiągnie.

Komentarz: Wchodzimy w nastepny rok, Pana życzenia, proszę.

Odpowiedź: Żeby mnie usłyszeli!

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 13.12.2021


Trzymamy klucz do szczęścia

каббалист Михаэль Лайтман ONZ wydała kolejne oświadczenie potępiające Izrael. Ale należy zrozumieć, że głównym powodem nienawiści do Żydów jest to, że nie wypełniamy naszego celu na świecie: wyjaśniać wszystkim narodom, jak osiągnąć dobre zjednoczenie i dobry świat. W przeciwnym razie świat będzie staczał się coraz bardziej w dół.

Wzrost antysemityzmu wynika z ogólnego prawa rozwoju ludzkości. Jeśli ludzkość musi ewoluować, a my nie osładzamy tego rozwoju dzięki naszemu prawidłowemu zachowaniu, to wówczas wywołujemy nienawiść do samych siebie. To jest prawo natury.

Dlatego antysemityzm będzie rósł coraz bardziej, i jest tylko jedno rozwiązanie, które zostało opisane w nauce Kabały i w Torze jeszcze tysiące lat temu. Nie możemy uciekać od naszej misji, nie mamy gdzie się ukryć. Nie ma takiego miejsca na kuli ziemskiej, gdzie moglibyśmy istnieć, jeśli nie ustanowimy prawidłowych relacji.

I wtedy wpłynie to na wszystkie narody świata i będą patrzeć na nas inaczej. Wszystko zależy od dobrego i prawidłowego związku między Żydami, ponieważ lud Izraela został zebrany z przedstawicieli wszystkich narodów świata. Tylko w tej formie możemy zobowiązać wszystkie narody do dobrego zjednoczenia i relacji, i wtedy na całym świecie zapanuje pokój i stabilność.

Trzymamy klucz do szczęścia dla całego świata. Nie potrafię wyrazić, jak bolesne jest dla mnie patrzenie, jak ludzie cierpią i nie znajdują rozwiązań, dlatego że nie rozumieją, w jakiej formie działa natura i jakie istnieją w niej wzajemne relacje. Ale przecież jest rozwiązanie. Zgodnie z tym, co mówi nauka Kabały i Tora, nic nie jest wymagane z wyjątkiem jednej rzeczy: doprowadzić lud Izraela do zjednoczenia, a czyniąc to spowodujemy zjednoczenie wszystkich narodów świata.

Niestety Żydom łatwiej jest zjednoczyć się ze swoimi wrogami i nienawistnikami niż ze sobą nawzajem. W końcu połączenie się ze sobą odnosi się do naprawy, a połączenie się z nienawistnikami – do szkody. A nasze kamienne serce przyciąga zepsucie.

A dopóki tego nie zrobimy, natura będzie nas bić. Dwa dni temu tornado zabiło w amerykańskim stanie Kentucky ponad siedemdziesiąt osób. W ciągu kilku sekund miasto zamieniło się w ruiny, po prostu scena z apokalipsy. A natura już szykuje kolejne tornada.

Ale możliwe jest powstrzymanie wszystkich klęsk żywiołowych poprzez zbliżenie ludzi. Spróbujmy, może to pomoże już teraz. Siła zjednoczenia ludzi jest potężniejsza niż jakiekolwiek tornado, jakakolwiek klęska żywiołowa. Jest nawet silniejsza niż siła wyższa.

Każda katastrofa: huragan, kryzys finansowy, epidemia wirusów – wszystko to są ciosy natury w odpowiedzi na brak jedności między ludźmi. Połączenie między ludźmi jest najbardziej wewnętrzną siłą na świecie i jeśli brakuje jej, to natura reaguje ciosami.

Ale ludzie nie mogą się zjednoczyć, ponieważ istnieje grupa w ludzkości zwana „Żydami”. Ta grupa musi najpierw dojść do zjednoczenia i w ten sposób wywoła we wszystkich narodach świata poczucie, że jedność – to lekarstwo na wszelkie problemy.

Dlatego narody świata muszą zwrócić się do Żydów i zażądać od nich, żeby zaczęli pracować nad swoim zjednoczeniem. I od tego jest Organizacja Narodów Zjednoczonych. Zamiast potępiać państwo Izrael, niech protestują przeciwko narodowi Izraela na całym świecie za to, że nie rozpoczęli działań na rzecz zjednoczenia się, aby zapobiec klęskom żywiołowym we wszystkich zakątkach świata w jakiejkolwiek formie.

I nie ma znaczenia, w jakim kraju mieszka Żyd: w Rosji, w Ameryce czy w Izraelu, czy jest bogaty, czy biedny. Każdy Żyd, który nie pracuje nad zjednoczeniem, tym powoduje nieszczęścia na świecie. Dlatego nie ma czasu na czekanie, musimy się połączyć już teraz. I tylko jeśli pokażemy całemu światu przykład zjednoczenia, to tym wypełnimy nasze przeznaczenie.

Z rozmowy z dziennikarzami, 12.12.2021


Nowy poziom nacisku

Nasz naród został ustanowiony na podstawie wzajemnej odpowiedzialności i miłości do innych.

Operacja „Strażnik Murów” może wydawać się kolejną rundą w pozornie niekończącej się kampanii pomiędzy Izraelczykami i Palestyńczykami, ale tak nie jest. Wszystko wskazuje na to, że jest to początek nowego poziomu nacisku na Izrael i Żydów na całym świecie, takiego, który zmusi nas do głębszej refleksji nad powodem naszej obecności tutaj w Izraelu, a także w ogóle nad istnieniem naszego narodu.

Antysemityzm nie jest już zarezerwowany wyłącznie dla Republikanów czy Demokratów, dla Europy czy USA. Jest wszechobecny, a Żydzi na całym świecie zaczynają odczuwać, że nie ma od niego ucieczki. To jest pozytywna rzecz w tym wszystkim: jest to wyraźnie wszechobecne, naturalne zjawisko, którego nie możemy uniknąć. Z dnia na dzień ludzkość jest dzielona w sposób, jakiego nigdy wcześniej nie widzieliśmy: Żydzi po jednej stronie, a wszyscy inni po drugiej. Ci po stronie żydowskiej czują rosnącą presję ze strony nasilającej się nienawiści świata, podczas gdy wszyscy inni są nakłaniani do nienawiści w kierunku Żydów.

W pewnym sensie przypomina to sytuację Abrahama, który zaczął mówić o potrzebie zjednoczenia i wzniesienia się ponad ego w swojej ojczyźnie, Babilonie, i znalazł się w konflikcie z prawie wszystkimi, w tym z królem, a nawet z własnym ojcem, Terą, który popierał wepchnięcie „niesfornego” syna do pieca.

To nie jest bezkrytyczna presja. Narody naciskają na Izrael i Żydów, aby zmienili swoje zachowanie. Samo żądanie jest słuszne, ale nie rozumiejąc natury zmiany, Żydzi odczuwają je jako arbitralną nienawiść, a nie wezwanie do konkretnej naprawy. Jeśli tak dalej pójdzie, sytuacja na całym świecie eskaluje to do podjęcia próby ostatecznego unicestwienia Żydów. W rzeczywistości jedynym powodem, dla którego to się jeszcze nie stało, jest to, że nasze powołanie wymaga naszej obecności, aby mogło się dokonać. Ale jeśli będziemy się od tego uchylać przez dłuższy czas, nic nam nie pomoże, tak jak przyszedł moment, w którym już nic nie mogło pomóc europejskiemu żydostwu w latach czterdziestych.

W miarę jak świat staje się coraz bardziej walczący, ludzie czują, że źródłem agresji są Żydzi. Nawet jeśli Żydzi tego nie czują, to czują to narody i mówią o tym bardzo otwarcie. Zaprzeczanie temu nie pomoże, ponieważ to właśnie czują, a rozum nigdy nie pokona emocji. Oni kupią każdy pretekst i nie będzie sposobu, aby przekonać ich, że jest inaczej, ponieważ będą mieli rację: to my jesteśmy przyczyną ich nieszczęść.

Starożytne zobowiązanie narodu izraelskiego do niesienia jedności światu, do dawania przykładu wprowadzania w życie „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”, od momentu nadania, nigdy nie zostało odwołane. Tak jak wtedy, tak i teraz, naród izraelski jest punktem centralnym ludzkości. Byliśmy i jesteśmy dostarczycielami wierzeń, ideologii i idei, które napędzają ewolucję ludzkości, i nie możemy się z tego wycofać. Ale jedyną rzeczą, której świat teraz potrzebuje jest jedność i solidarność. Wszystko inne jest pod dostatkiem, ale zero troski i wzajemnej odpowiedzialności. Nasz naród, który powstał na bazie wzajemnej odpowiedzialności i miłości bliźniego, i z którego całe narody czerpały swoje społeczne ideały i moralność, musi ożywić zaangażowanie w swoje zadanie, ustanowić wewnętrzną jedność i stać się przykładem, którego wszyscy oczekują.

Musimy zrozumieć, że nasz konflikt z Arabami nie jest tak naprawdę konfliktem z Arabami, ale z całą ludzkością. Dlatego właśnie cały świat stoi po stronie Hamasu, dedykowanej, oficjalnie ogłoszonej organizacji terrorystycznej. Fakt, że ludzkość jest po stronie terrorystów wskazuje, że jedyną rzeczą, która w oczach świata jest gorsza od terrorystów, jedyną rzeczą, która wyrządza więcej krzywdy niż ludobójcza organizacja, która używa dzieci jako żywych tarcz, jest naród żydowski.

Nawet jeśli nie potrafią tego wyartykułować, żądają od nas jedności. Jeśli się zjednoczymy, oni podniosą nas na swoich ramionach, jak w proroctwie Izajasza (49:22), ponieważ oni również będą w stanie wznieść się ponad swoje konflikty i ustanowić pokój na świecie. Jeśli się nie zjednoczymy, świat zjednoczy się przeciwko nam.

Źródło: https://bit.ly/3B7Xtuh


Znowu maski

каббалист Михаэль Лайтман Spójrzcie, co się obecnie dzieje: Stwórca pozwala nam prawie wyeliminować epidemię. Ale gdy tylko oddychamy z ulgą i zdejmujemy maski, nagle powraca z nową siłą. Po to, żeby nam pokazać, iż nic nie przeminęło, a na poprzedniej fali niczego nie nauczyliśmy się. Dlatego po chwilowym spadku powraca ponownie pandemia.

Potrzebujemy przerwy, aby odróżnić drugi cios od pierwszego i zrozumieć, że nic nie zrobiliśmy. Gdyby epidemia trwała cały czas, byłby to jeden cios, który niczego nas nie nauczył.

Dlaczego w Egipcie było dziesięć plag, a nie wystarczyła jedna? W paschalnej Hagadzie opowiada się, że naród Izraela otrzymał czterysta uderzeń, najpierw sto, potem dwieście, trzysta.

Obecnie znajdujemy się na etapie końca naprawy, kiedy całe zło musi zostać ujawnione. Ale w jakiej formie będzie się odkrywać – to zależy od nas, od naszego pragnienia otrzymania siły naprawy.

Najkrótszą, idealną ścieżką jest zwrócenie się do Stwórcy i proszenie Go o siłę zjednoczenia. Musimy być ze sobą połączeni jak w naprawionym systemie Adama Riszona. Nie mamy żadnej innej możliwości na osiągnięcie takiego zjednoczenia, jak tylko z pomocą Wyższej Siły, która wpłynęłaby na nas i dała siły do zjednoczenia się między sobą i wszystkich razem – ze Stwórcą.

Nie mamy innego wyjścia, inaczej będziemy otrzymywać cios za ciosem. Naród izraelski jest w stanie to usłyszeć, ponieważ ma w tym celu dany „punkt w sercu”, a serce jest miejscem na przyjęcie tej informacji.

Koronawirus łączy nas – jest symbolem naszego egoistycznego związku. Dlatego przechodzi od człowieka do człowieka i manifestuje się egoistycznie, aby ostatecznie nauczyć nas, jak należy zmienić relację między nami.

Z rozmowy z dziennikarzami, 24.06.2021


Powrót koronawirusa

каббалист Михаэль Лайтман Koronawirus nieuchronnie powróci. Ponieważ nie wyciągnęliśmy właściwych wniosków z pierwszej fali epidemii, dlatego nadejdzie druga fala. Wszystko, co zrozumieliśmy z pierwszej fali, to tyle, że należy siedzieć w domu, a jeśli wychodzić, to w masce, zachować dystans między nami. Oczywiście, to nie wystarczy do tego, aby naprawić taki stan.

Dlatego od początku nie liczyłem na szybkie zniknięcie koronawirusa. To była tylko pierwsza fala, a po niej przyjdzie druga. Właściwie już nadchodzi, przy czym nie jest to tylko powtórna fala, ale nowe mutacje wirusa i z nowego źródła. A myślę że bliżej zimy, nadejdzie jeszcze trzecia fala.

Jest bardzo możliwe, że te fale będą napływać z większą częstotliwością, raz za razem, aby nauczyć nas, że w końcu musimy coś ze sobą zrobić. W przeciwnym razie wirus odłączy nas od całego normalnego życia, które kiedyś było. Będziemy musieli zmienić cały układ życia, gospodarkę, przemysł, formy pracy, opiekę nad dziećmi, formy komunikacji i relacji między nami.

Wirus wpływa na wszystko, przecież cały nasz świat zbudowany jest na relacjach między ludźmi. A epidemia uderza właśnie w ten związek między nami. Zaczniemy teraz coraz bardziej odczuwać, jak dużą przeszkodą jakościową jest przeszkoda w komunikacji. Epidemia nie pozwala nam komunikować się nawet w maskach.

Wirus będzie mutować do tego stopnia, że szczepionka przestanie działać, po to abyśmy zastanowili się, jaki charakter musi mieć szczepionka, jak ma działać i jak mamy przygotować się, żeby nie doznawać ciężkich ciosów. Zacznijmy być mądrzejsi!

Fale epidemii są jak plagi egipskie, które popychają nas do wzniesienia się ponad nasz egoizm, wydostania się spod władzy faraona. Czy w tym kierunku skierowane są nasze działania, myśli i rozmowy? Czy zdajemy sobie sprawę z tego, że koronawirus to te same plagi, które doświadczył naród Izraela w Egipcie: krew, żaby, wszy i wszystko inne? To wszystko musimy przejść, tylko w innej formie.

Można próbować zamknąć granicę, aby wirus nie przedostał się z zewnątrz, ale to nie pomoże, ponieważ Stwórca mimo wszystko zrealizuje swój wyższy program. Wirus nie zniknie i nie opuści nas, przecież na razie nie doprowadził do żadnych zmian w nas. Dlatego będzie musiał raz po raz bić naród Izraela oraz cały świat.

Izrael poprzez swoją wewnętrzną naprawę może wyleczyć siebie i cały świat z epidemii, służąc jako lekarstwo dla całego ludzkiego społeczeństwa. Jeśli Żydzi zaczną prawidłowo traktować się nawzajem, to epidemia zniknie na całym świecie i cała ludzkość zostanie wyleczona.

Z rozmowy z dziennikarzami, 24.06.2021


Za nami – cały świat

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Po przybyciu do Izraela, teraz bardziej niż kiedykolwiek zdałem sobie sprawę, że Izrael znajduje się na skraju wojny domowej i że w tym społeczeństwie istnieją wszystkie sprzeczności razem wzięte: zarówno społeczno-ekonomiczne, jak i polityczne, ponieważ lewica i prawica bardzo nienawidzą siebie nawzajem, jeszcze religijne problemy, i etniczne.

Mam wrażenie, że wewnątrz jednego kraju jest pięć lub sześć różnych krajów, pięć lub sześć różnych grup ludzi, którzy się nawzajem nie słyszą i nie rozumieją.

Odpowiedź: Tak. Dlatego, jeśli rozwiążemy te problemy tutaj, w Izraelu, w taki sposób wpłyniemy na rozwiązanie tych problemów na całym świecie.

Pytanie: Najwidoczniej jest to możliwe. Kiedy w nocy oglądam lekcje transmitowane z Pana Centrum i widzę na ekranie przedstawicieli różnych narodów, różnych grup etnicznych, różnych wyznań religijnych, jestem po prostu zdumiony!

Kiedy uczniowie z innych krajów: zarówno muzułmanie, jak i buddyści, katolicy, protestanci, słuchają lekcji, rozumiem że w zasadzie jest to możliwe. Ciągle Pan o tym mówi.

Ale co powinno się wydarzyć w praktyce? Co należy zrobić, aby w Izraelu zaczęli słyszeć i widzieć siebie nawzajem?

Odpowiedź: Nie wiem, czy mam odpowiedź. Mogę udzielić jakiejś formalnej odpowiedzi, ale czy rzeczywiście będzie skuteczna, trwała, mająca prawo na istnienie i realizacje, nie wiem. Staram się postępować zgodnie ze źródłami kabalistycznymi, na ile je rozumiem. Nie widzę kabalistów w Izraelu i na świecie, którzy próbowaliby rozwiązać ten problem.

Myślę, że nasze małe społeczeństwo (nie aż tak małe, bo liczy kilka tysięcy osób) powinno jednak dojść do bardzo poważnej interakcji, uświadomienia konieczności zjednoczenia się, zrozumienia tego, że za nami jest cały świat i on nie ma żadnego pojęcia, dokąd zmierza i co go czeka. Musimy kontynuować nasze wysiłki, aby się zjednoczyć, i co najważniejsze – rozpowszechniać.

Z programu telewizyjnego „Rozmowy. Leonid Makaron – Michael Laitman”, 21.05.2021