Artykuły z kategorii

Upadek strefy euro – to kwestia czasu

каббалист Михаэль ЛайтманOpinia: (Szef partii „Alternatywa dla Niemiec” Bernd Lucke, Die Welt): Upadek strefy euro jest tylko kwestią czasu i państwa w ​​Europie tylko go opóźniają poprzez zastrzyki gotówki, co ostatecznie powiększy tylko ekonomiczne brzemię wyjścia z walutowego bloku dla Niemiec.

Partia Konserwatywna „Alternatywa dla Niemiec” wzywa do rezygnacji z euro, żeby kraje wchodzące w strefę euro, mogły powrócić do swoich własnych walut. Niekontrolowany upadek UE może doprowadzić do poważnych problemów gospodarczych i pozbawić Berlin możliwości płatności świadczeń socjalnych i emerytur.

Komentarz: Upadek będzie jeszcze bardziej straszny, niż upadek Związku Radzieckiego!


Dlaczego otrzymujemy ciosy „poniżej pasa”?

Pytanie: Jest oczywiste, że Stwórca dodaje goryczy w życiu człowieka, inaczej człowiek nigdy nie spojrzałby w kierunku właściwości obdarzania. Ale dlaczego te ciosy przychodzą na tak niskim poziomie: zdrowie, pieniądze, podstawowe potrzeby, problemy rodzinne, praca? Dlaczego Stwórca nie daje przeszkód na poziomie żądzy władzy, pychy, itp.? Bo przecież właśnie w tej sferze powinnismy dokonać naprawy.

Odpowiedź: Spójrz na Baal HaSulama, jednego z największych kabalistów, jak znosił on materialne cierpienia, brakowało w jego domu jedzenia i miały miejsce wrogości w środowisku. Było wszystko. W ogóle trudno jest usprawiedliwić i zrozumieć, co się działo z kabalistami w rożnych wiekach, niezależnie od tego, na jakim stopniu duchowego zrozumienia się znajdowali.

Powodem jest to, że są oni włączeni w ogólną strukturę i nie dostają tego, na co sami zasłużyli, ale to, co jest wymagane w ramach ogólnej naprawy. Wiemy, jak zakończyło się życie rabina Akiwy, jak zostały spalone księgi Rambama. Wszystko to nie jest przypadkowe, lecz w ten sposób wszystko zostało ustalone przez wyższą siłę. Osoby te są „wplecione” w ten świat i podlegają ogólnym warunkom. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć ich problemów.

Zwykłego człowieka zdziwiłoby to: „Co to jest za przeszkoda? I dlaczego kabalista nie może tego  przezwyciężyć? „W rzeczywistości nie wiemy na jakim stopniu znajduje się ten kabalista i jakie obciążenie serca przeżywa w danym momencie. Połóż ołówek na podłogę, a on nie będzie w stanie przez niego przeskoczyć. Myślimy, że takie rzeczy po prostu nie mogą się wydarzyć? A jednak może tak być.

Dlatego też  powinniśmy zachowywać się w odpowiedni sposób wobec swoich przyjaciół. Nie osądzaj nikogo, dopóki nie będziesz na jego miejscu. Ponieważ ty nie możesz rozpoznać, nie rozumiesz, w jakim stanie znajduje się on obecnie. Możliwe, że otrzymuje takie przeszkody, które po prostu nie jest w stanie przezwyciężyć. Gdybyśmy to tylko zrozumieli, wtedy postrzegalibyśmy siebie nawzajem w inny sposób.

Pytanie: A jednak istnieje pragnienie, które jest skierowane na bogactwo, sławę, władzę czy wiedzę. Ale ciosy przychodzą na niższym poziomie …

Odpowiedź: Człowiek zostaje dotknięty dokładnie w to miejsce, gdzie go najbardziej boli. Bo w jaki sposób wyższy ma go „ukłuć” tak, aby poczuł? Wyższy musi wybrać odpowiednie miejsce. I obliczanie tutaj jest ogólne, generowane w odniesieniu do całego świata.

Pytanie: Skąd Stwórca wie, co jest konieczne dla każdej pojedynczej osoby?

Odpowiedź: Chodzi tu o doskonały system świata nieskończoności, który wszystko organizuje. Przecież nie myślisz, że Stwórca siedzi z kalkulatorem, aby wykonać swoje kalkulacje. Nie, jest to olbrzymi system analogowy, w którym wszystko jest doskonałe. System ten pracuje nonstop, dla niego praca i spokój jest tym samym. Działa w nim niezmienny algorytm. Nie ma czasu, nie ma ruchu, nie ma przestrzeni – wszystko znajduje się w pełnej równowadze.

Z tego zrównoważonego systemu schodzą do nas po stopniach duchowych  na dół stany, które rozprzestrzeniają się w przestrzeni, rozkładając się na sekundy, dni i lata. W taki sposób z analogowej doskonałości powstaje niedoskonały stan.

System ten ujawnia każdemu dokładnie to, co jest niezbędne, przypisując parametry, które przejawiają się w sytuacjach rodzinnych, w dolegliwościach, itp.

Pytanie: Ale dlaczego przybiera to takie straszne formy? Nie można byłoby wymyślić coś bardziej łagodnego?

Odpowiedź: My nie rozumiemy swojego egoistycznego pragnienia w całej jego głębi. Nie wiemy, co dzieje się w tej otchłani. Ponieważ to właśnie my jesteśmy przeciwni doskonałości natury. Musisz mieć jeszcze trochę cierpliwości, dopóki nie poznasz tej doskonałości. Wtedy z pewnością nie będziesz mógł nic zarzucić Stwórcy …

Z lekcji „Przedmowa do nauki dziesięciu Sfirot” 13.02.2012


Co to znaczy dobre, a co złe?

каббалист Михаэль ЛайтманSiła światła, które prowadzi z powrotem do źródła, daje człowiekowi możliwość rozkoszować się obdarzaniem. Wtedy człowiek wreszcie rozumie, co to znaczy wrócić z powrotem do źródła światła, do dobra.

Wszystko, czym rozkoszował się człowiek w swoim egoistycznym pragnieniu, daje mu teraz uczucie cierpienia. I wszystko, co dawało mu odczuć w jego egoizmie cierpienie, i od czego trzymał się z dala, sprawia mu teraz przyjemność. Wszystko odwróciło się, jak jest napisane: „Ujrzałem odwrócony świat”.

Wszystko odwróciło się, ponieważ nie ma nic oprócz tych dwóch wpływów: albo otrzymywanie, albo obdarzanie. Nie ma nic oprócz tych dwóch odczuć: albo jedno, albo drugie – jedno wznosi się, a drugie upada, lub odwrotnie.

Dlatego musimy zrozumieć, że nasz cały postęp jest możliwy tylko przez to, że wyższe światło da nam poczuć, że obdarzanie jest dobre, a otrzymywanie dla nas samych jest złe. Wtedy będziemy mogli rozwijać się naprzód, ale wcześniej nie.

Tak jak teraz pracuję dlatego, aby napełnić moje pragnienie rozkoszowania, tak będę pracował po to, aby napełnić moje pragnienie obdarzania. Ale jeśli działamy w imię obdarzania, wówczas pracujemy we wspólnym naczyniu – w Malchut świata nieskończoności, we wspólnej duszy.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 13.11.2011


Szkoła – zwierciadło wad społeczeństwa

Pytanie: Kiedy mówimy o edukacji dorosłych ludzi, to powstaje obawa, że zaczną nas oskarżać, że proponujemy im coś niepraktycznego, zbyt oderwanego od rzeczywistości.

Odpowiedź: Całkowicie się z tym nie zgadzam! Dzisiejszy świat i świat, który oferujemy, są  absolutnie przeciwstawne. Musimy spojrzeć prawdzie w oczy! Tu nie może być miejsca na połowiczne rozwiązania! Szkoła nie może stosować podwójnej moralności, nie można prowadzić szkoły na pół humanistycznej i na pół egoistycznej, jak ma to miejsce obecnie.

Kiedy małe dziecko przychodzi do szkoły, to jest ono wrzucane jakby do zimnej wody. Można z nim zrobić wszystko możliwe. Znajduje się ono pod wpływem środowiska. Dziecko jest zmuszane być takim jak wszyscy. Jest konfrontowane z różnymi nałogami: palenie, alkohol lub narkotyki! Szkoła jest to miejsce rozpusty, próżności i przeciwieństw! Jeden jest przywożony autem do szkoły, a drugi musi iść na piechotę.

Całe zło współczesnego społeczeństwa objawia się wśród dzieci w szkole w najokrutniejszy sposób. I przeciwko temu należy walczyć! Należy zacząć coś robić! Przecież są to nasze dzieci!

Ponieważ sami staliśmy się nieczułymi egoistami, zachowujemy się tak samo w stosunku do naszych dzieci. Odpychamy je od siebie: „Idź do szkoły; tam nauczyciele zajmą się tobą; sam sobie dawaj radę!”.

Zamiast wychować dziecko na normalnego człowieka i stworzyć mu przyszłość, jesteśmy pochłonięci wyczerpywaniem zasobów naturalnych i pozostawiamy dzieci, aby dorastały w niesprzyjających warunkach.

Obojętne jest nam, jakie będzie to miało konsekwencje! Dlatego nie chcemy rodzić dzieci. Egzystujemy jak zwierzęta, tak po prostu, i płyniemy z prądem, który niesie nas do ogromnego wodospadu i prowadzi w przepaść.

Z rozmowy o  integralnym wychowaniu, 13.12.2011


W ramach jednej myśli

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Sankt Petersburgu. Wstępna lekcja 1

Pytanie: Jeżeli w trakcie warsztatów staramy się dojść do wspólnego stanu, wchodzimy w niego, odłączamy się, łączymy się i nagle stosunkowo późno podłącza się do nas spóźniony przyjaciel, to natychmiast odczuwalny jest dysbalans…

Odpowiedź: Tutaj nie powinno być żadnej nierównowagi! My od razu powinniśmy „połknąć w siebie”  przyjaciela, który w tej chwili doszedł do nas. Załóżmy, że jest nas dziewięć osób i nagle pojawia się dziesiąta, ale ona nam nie przeszkadza, to my tak pracujemy nad nią, nad naszą intencją, naszym pragnieniem, że ona natychmiast czuje ramy, które my jej wytyczamy, i włącza się w nie.

A jeśli nie, to w ciągu jednego kręgu, bez względu na to, co ona mówi, gdzie idzie, musi poczuć ramy grupy i wtedy zajmie swoje miejsce.

Ale żebyśmy sami nie „wypadli” z tego stanu, należy specjalnie „włączyć” się w niego. Musimy naszym pragnieniem, naszymi wysiłkami, naszym stałym przykładem, w tym również zewnętrznym, robić tak, żeby ludzie poczuli siebie na tyle znajdujących się w wyjątkowych ideologicznych ramach, że nie będą mogli sobie pozwolić na to, aby myśleć i mówić o czymś zewnętrznym. Taki ogólny nacisk na każdego z nas powinien być bardzo silny.

Z 1 wstępnej lekcji kongresu w Sankt Petersburgu, 18.09.2014


Modlitwa jest to stała intencja

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Sankt Petersburgu. Wstępna lekcja 1

Wznieść modlitwę do Stwórcy oznacza wznieść nasze najlepsze, najbardziej intensywne, wzniosłe pragnienia i dążenia, kierując je do góry, podobnie jak wznosimy do góry ręce.

W tym łączymy je tak, żeby każdy z nas był pogrążony w innych, odczuwał siebie jedynie w innych i w takim stanie wybrał to, co najcenniejsze, najważniejsze.

Modlitwa oznacza nasze jedyne pragnienie, z którego wszystko pozostałe już samo wypływa. Staramy się zjednoczyć, chcemy ujawniać jedyną siłę, która zarządza całym Wszechświatem i całą naturą – siłę harmonii, równowagi, wzajemnego związku.

Takiego stanu życzymy sobie, grupie, krajowi, światu i całej ludzkości. Na tym polega nasza intencja, nasz wysiłek. Stała intencja jest właśnie modlitwą, to jest to, czego pragniemy w końcu osiągnąć.

A dalej będziemy przechodzić na następne etapy. Zobaczymy, jak nasze dążenie do jedności będzie realizować się w samo pragnienie. Zwykle, gdy człowiek dąży do pewnego celu, wydaje mu się, że chce go osiągnąć, a u nas okaże się, że znajdując się w dążeniu, nagle odkryjemy, że to jest właśnie cel i nic więcej nie jest potrzebne. Ponieważ takie dążenie  tworzy warunek, od którego napełnia się wyższy. Dokładnie tak wszystko się dzieje między nami i wewnątrz nas.

Aby bardziej skoncentrować się między sobą, będziemy musieli powracać do tego żądania, zdecydowanie chcieć je uformować  coraz głębiej, coraz ostrzej. I tak ono utworzy się w nas.

Takie ciągłe dążenie jest samo w sobie celem. Początkowo wydaje się nam, że jest to tylko warunek do osiągnięcia czegoś, a potem zobaczymy, że to samo w sobie jest właśnie celem.

Z 1 wstępnej lekcji kongresu w Sankt Petersburgu, 18.09.2014


Połączenie przez wspólną przeszłość

каббалист Михаэль ЛайтманMiędzy nami stoi prawdziwa ściana: po jednej stronie stworzenie, a po drugiej Stwórca. Jak wyobrażamy sobie przejść przez tą ścianę, jeśli po drugiej stronie istnieje kompletne obdarzanie, a po naszej stronie absolutne otrzymywanie, i nie ma między nami żadnego połączenia?!

Jest to po prostu niemożliwe, bo jakby po jednej stronie jest „plus”, a po drugiej „minus”, i te dwa bieguny nigdy nie mogą się spotkać.

Dlatego doszło do rozbicia, po którym w Stwórcę  przenikły fragmenty stworzenia, a w stworzenie cząstki Stwórcy. Działania te służą jako przygotowanie. Teraz w Stwórcy są właściwości stworzenia (AChAP), a w stworzeniu właściwości Stwórcy (iskra, reszimo) i mogą one znajdować się w pewnym związku.

W AChAP jest otaczające światło, które z powodu rozbicia wzniosło się do góry z wszystkich pragnień. A w stworzeniu istnieje informacja o rozbitych pragnieniach, reszimo. W taki sposób powstaje związek, który nazywa się „otaczającym”. To wszystko odnosi się jeszcze do przygotowania.

A teraz stworzenie wznosi modlitwę (MA”N) i otrzymuje od  Stwórcy odpowiedź (MA”D). Istnieje tu wzajemna potrzeba jeden od drugiego! Po rozbiciu wyższy cierpi dlatego że niższy cierpi. A w niższym istnieje iskra, która kiedyś należała do wyższego. I dzięki tym zepsutym wspomnieniom, które nazywane są egoistycznymi, „Lo liszma”, możemy nawiązać połączenie ze Stwórcą, jak gdyby z daleka, z przeszłości.

To rozbicie, do którego doszło kiedyś, tworzy dzisiaj związek chociaż  miało to miejsce w przeszłości, ale ono nas łączy! Połączenie w wyniku rozbicia ze strony wyższego nazywa się otaczającym światłem, albo MA”D, a ze strony niższego – modlitwą albo MA”N.

Z lekcji „Przedmowa  do nauki o dziesięciu Sfirot”,27.12.2011


Machsom to psychologiczna bariera

Machsom jest to psychologiczny punkt, do momentu którego pracuję na własny użytek, a potem dla zadowolenia Stwórcy lub bliźniego –  dla kogoś poza mną. To właśnie powinienem osiągnąć.

Ta granica, ten etap, nazywany jest „machsom”. Granica między naszym światem a światem duchowym jest czysto psychologiczna. Jeśli troszczę się tylko o siebie i pomimo dążenia do Stwórcy i do duchowości wciąż działam dla siebie, to mój stan znajduje się pod linią machsomu i nazwany jest „lo liszma”.

A jeśli osiągam stan, w którym myślę tylko o zadowoleniu Stwórcy, żeby wszelkie przyjemności nie były tylko dla mnie, to wtedy ja, moje pragnienia i ich intencje, znajdują się już ponad machsomem i ten stan nazwany jest „liszma”.

Machsom jest psychologicznym punktem, który powinienem przekroczyć, aby znaleźć się w świecie duchowym, w intencji obdarzania. A potem, kiedy już znajdę się ponad machsomem, powinienem coraz więcej i więcej pragnień z właściwą intencją wznosić ponad machsom.

Albo można też powiedzieć inaczej: w wyniku rosnącego we mnie egoizmu, ciągle rosnącej we mnie przyjemności, wznoszę kwestię mojego machsomu coraz wyżej, dopóki w oparciu o pragnienia przyjemności, które stopniowo objawiają mi się w formie złego początku, nie wzniosę punktu machsomu aż do nieskończoności, dopóki wszystkie moje pragnienia nie będą naprawdę skierowane na obdarzanie.

Nie ma znaczenia, jak to ujmę: wznieść intencję  ponad machsom czy wznieść stan machsomu do nieskończoności – ważne jest, że przy rosnących pragnieniach stale pracuję nad naprawą intencji korzystania z nich – nie dla siebie, ale dla innych, dla Stwórcy.


Nasza wartość – jedność

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: W programach Ministerstwa Edukacji wiele mówi się na temat wartości, które powinniśmy zaszczepić naszym dzieciom. Jak definiujemy te wartości z naszej strony?

Odpowiedź: Wartości te muszą być takie, abyśmy na ich podstawie byli w stanie doprowadzić ludzi do jedności. Wartości te są podstawą, z którą człowiek się urodził, jest to zasada miłości do bliźniego jak siebie samego.

Za czasów Abrahama gromadził on Babilończyków, którzy w imię tej zasady byli gotowi do wyjścia na pustynię, oderwania się od blasku Babilonu i ruszenia w drogę do nieznanej ziemi Kanaana. Byli oni gotowi na to, aby zrealizować między sobą miłość, wzajemne obdarzanie  i jedność. Postanowili stworzyć  naród, który będzie żył na podstawie tych  praw.

To są tak zwane wartości narodu żydowskiego. Dziś jesteśmy w takiej samej sytuacji: wszystkim byłoby lepiej, gdybyśmy po prostu nie istnieli. Nacisk z zewnątrz i nienawiść nie pozwalają nam zbliżyć się do innych ludzi. Jest to celowy stan. Baal HaSulam i Rabasz piszą o tym, że nienawiść wokół człowieka jest jego ochroną. Dzięki niej człowiek nie może zjednoczyć się z nikim, a więc dlatego jest zajęty swoją własną naprawą, nie mieszając w
to obcych myśli, pragnień i wpływów.

Jest to konieczne dla nas, aby zjednoczyć się w jeden naród, pozostawiając za nami wszystkie inne wartości, z którymi dorastaliśmy – czy to socjalistyczne iluzje, czy kapitalistyczne obietnice – będziemy musieli pozostawić je za nami. Naszym dzisiejszym celem jest połączenie, wzajemne poręczenie.

Dzisiaj ludzie domagają się sprawiedliwości społecznej i redystrybucji budżetu państwowego. Nie jestem przeciw, ale to nie jest ważne, ile z budżetu państwa jest  porozdzielane na wszystkich. Baal HaSulam pisze w gazecie „Naród”: „Musimy zorganizować dla siebie szczególną integralną edukacje przez szeroką kampanię by przekazać każdemu z nas poczucie miłości do ludu – zarówno jednostki do jednostki, jak i jednostki do społeczeństwa, aby objawić nam miłość do narodu, która była niegdyś zakorzeniona w naszym środowisku, kiedy żyliśmy na naszj ziemi, jako jeden z narodów świata. Jest to przygotowawcza praca i podstawa, która decyduje o wysokości i powodzeniu wszystkich dalszych działań, które chcemy osiągnąć w tym zakresie”.

W gruncie rzeczy, rozdzielanie środków finansowych nam nie pomoże. Nawet gdybyśmy rozdzielili  miliardy, zobaczymy, że sytuacja będzie się tylko pogarszać. Wszelkie dodatki i dotacje szkodzą wszystkim, jeśli nie będzie towarzyszyć im nowe, altruistyczne wychowanie.

Z lekcji do gazety „Naród”, 31.08.2011


Ciasto egoizmu gotowe do pieczenia

каббалист Михаэль ЛайтманW czasach Babilonu Abraham zjednoczył wszystkich ludzi z punktem w sercu i wyprowadził ich z Babilonu, z pierwotnej wspólnoty narodów. Ci, w którychpalił się płomień duchowego pragnienia, przyłączyli się do Abrahama, a pozostali Babilończycy z czasem rozproszyli się po całym świecie i ukształtowali różne narody.

Grupa Abrahama także posłużyła jako osnowa dla narodu, jednak w odróżnieniu od innych, naród ten nie miał materialnego korzenia – stworzyły go iskry duchowych pragnień. Abraham zjednoczył  je i stworzył z nich strukturę parcufa pokrytego jedynym ekranem i nazywającego się „Jaszar-El” („bezpośrednio do Stwórcy”) – Izrael, naród Izraela.

Parcuf ten pracował prosto i za pomocą uderzeniowej interakcji (ziwug de-akaa) utrzymywał pewien związek ze Stwórcą. Z czasem w nim otwierały się coraz to nowe pragnienia otrzymywania: ludzie popełniali naruszenia, a następnie analizowali je, przezwyciężali i naprawiali. Proces ten jest opisywany w formie przyniesienia ofiar – co oznacza zbliżenie pragnienia otrzymywania do intencji obdarzania za pośrednictwem światła.

I tak oni naprawiali siebie, ujawniając naruszenia i wykonując przykazania. Światło zawracające do źródła ujawniało zło, a naród w odpowiedzi na to jednoczył się i wznosił wspólną modlitwę, znajdując się ze sobą w poręczeniu, jak jeden człowiek z jednym sercem –  zgodnie z tymi warunkami, które zostały pierwotnie wyznaczone dla otrzymania światła. Wtedy światło naprawiało ich i jednoczyło, dając im możliwość ujawnienia w ten sposób Stwórcę w coraz większym Jego majestacie.

Parcuf ten osiągnął poziom Pierwszej Świątyni – poziom mochin de-haja. Brakowało mu tylko ogólnoświatowej naprawy. Jednak na tym stopniu niemożliwe było całkowite zbawienie, ponieważ w tamtym czasie potomkowie współbraci-Babilończyków zanurzali się coraz głębiej w pragnienie otrzymywania. Chociaż rozproszyli się oni fizycznie po całym świecie, jednak bez nich nic nie można było zrobić.

Dlatego została zburzona Pierwsza Świątynia, a następnie Druga i nastąpiło wygnanie. Duchowy parcuf rozbił się, upadł we wspólne pragnienie rozkoszy i zmieszał się z nim jak w cieście do takiego stopnia, że w każdej jego części są teraz wszystkie „składniki”.

Zakończenie tego procesu wypadło na nasze czasy i dlatego powinniśmy już dziś zacząć naprawę. Do tej pory pragnienie otrzymywania rosło ponad pragnieniem obdarzania i wykorzystywało je, póki jego misja nie została zakończona.Przez tysiące lat ludzkość rozwijała się dzięki temu, że cząstki pragnienia obdarzania przechodziły do pragnienia otrzymywania w postaci religii i wierzeń, które zaczął przygotować jeszcze Abraham w czasach Babilonu, a także w postaci nauki, której fundament położyła filozofia, biorąca swój początek w kabale.

Egoistyczne pragnienie nie jest w stanie rozwijać się samodzielnie i dlatego ono brało siły od pragnienia altruistycznego i używało je dla dawania w celu otrzymywania. Stąd pochodzi przemysł, handel, system finansowy. W ten sposób rozwijała się ludzkość: od prymitywnych form do zupełnie przesadzonych skrajności – póki nie doszła do kryzysu.

Współczesny kryzys uosabia maksymalne, skrajne wykorzystywanie obdarzania w celu otrzymywania. Dalej już nie ma rozwoju.

Człowiek bombardowany jest przez konsumpcyjne wezwania: „Kupuj jeszcze! Kupuj więcej!” – aby inni się na tym bogacili. I nieważne, że przez to rozdzielamy się, odosobniamy się od siebie, zanieczyszczamy planetę i idziemy ku zagładzie. Najważniejszym jest wzbogacenie się z pomocą egoistycznych ochłapów rzuconych konsumentom.

Ale proces ten już dobiegł końca, aw kolejce mamy końcową kontrolę, ostateczne sprawdzenie tego, do czego doszliśmy. W tym celu przychodzi Siła, którą można nazwać „Światowym Kontrolerem” na przykładzie kontrolera państwowego, i przedstawia nam końcowe podsumowanie: Wy zbliżacie się do swojego końca, który nastąpi w ciągu kilku lat lub dekad. Zresztą teraz też nie możecie już dalej istnieć w ramach obecnego systemu. Powinniście zmienić go.

Sytuacja jest następująca: z konieczności wykorzystywaliśmy wszystkie iskry obdarzania do potrzeb pragnienia otrzymywania. W rezultacie to pragnienie wchłonęło je w siebie i zmieszało się z nimi, podobnie do ciasta, które całe, do ostatniej cząsteczki, zostało przesiąknięte winem dodanym do niego.

A teraz, gdy doszliśmy do końca, powinniśmy postępować odwrotnie – tak, aby pragnienie otrzymywania pracowało dla potrzeb pragnienia obdarzania. Dobiegł końca pierwszy etap uświadomienia sobie zła egoizmu i on zaczął swój upadek z piedestału, jako niezdolny do pracy. A my teraz musimy podnieść ważność iskier obdarzania, aby następnie za ich pomocą naprawiać pragnienie otrzymywania, w którego „cieście” one znajdują się.

Z lekcji na temat gazety „Auma” („Naród”), 14.08.2012