Artykuły z kategorii Modlitwa

Jedyna broń – to modlitwa

каббалист Михаэль Лайтман Naszą jedyną bronią jest modlitwa. Tylko apel do Stwórcy może nam pomóc, nic innego nie działa. Czyżby istniała na świecie inna siła, która coś determinuje? Czy wiesz, co dodać od siebie by pomóc Stwórcy?

Dlatego jedyne, co mogę zrobić, to apel do Stwórcy w najczystszej formie, kiedy nie proszę o nic innego poza nabyciem siły obdarzania. To mój jedyny warunek. A jeśli dodaję do tego warunku, to tak jakbym sam o czymś decydował, a to nie jest dobre, prawidłowe. Przecież nie wiem, co powinno być w nieznanej mi właściwości obdarzania.

Dlatego nie ma nic oprócz apelu do Stwórcy i prośby tylko o siłę obdarzania, tylko z wewnątrz dziesiątki. Nazywa się to „Izrael, Tora i Stwórca to jedno”. Izrael – to człowiek, który znajduje się w dziesiątce. Tora – to jego dążenie otrzymania siły obdarzania, którą może dać tylko Stwórca. Chcemy, żeby wszystkie trzy komponenty połączyły się razem.

Kiedy one naprawdę się jednoczą, oznacza to, że osiągnęliśmy koniec naprawy, to znaczy, że wszystkie nasze pragnienia zjednoczyły się ze źródłem, z siłami Stwórcy w jedną całość.

Musimy dojść do rozpaczy, ponieważ w swoim egoizmie myślę, że sam wszystkim zarządzam i sam wszystko robię. Ale w istocie muszę dojść do odwrotnego stanu, kiedy tylko Stwórca determinuje wszystko, a ja muszę się przed Nim skłonić.

Stwórca jest bardzo zazdrosny. Nie może znieść, że zwracasz się do jakiejś innej siły, tak jakby w rzeczywistości istniało jeszcze coś oprócz Niego. Jednak jego zazdrość nawet nie dotyczy tego, że zwracasz się do innej siły, ale tego, że myślisz, że jest jeszcze ktoś oprócz Niego, do kogo można się zwrócić.

Z lekcji na temat „Każdy dzień będzie jak nowy w twoich oczach”, 11.06.2021


Intencja – to nastrajanie serca

каббалист Михаэль Лайтман Praca nad intencją znajduje się w samym centrum naszych studiów, naszych wszystkich wysiłków i działań. Ponieważ intencja jest nastrajaniem serca, ukierunkowaniem pragnienia na Stwórcę. Stwórca jest jedyną siłą działającą w całej rzeczywistości. Jednak stworzył nas, stworzenia, oddzielonymi od Niego, abyśmy mogli do Niego dążyć, zmierzać.

Dlatego całe stworzenie znajduje się poza Stwórcą, poza duchowym, poza odczuwaniem Wyższej Siły, aby dać nam możliwość szukania, poczuć, jak nam brakuje Stwórcy w naszym życiu. Stwórca budzi w nas potrzebę odnalezienia Jego i jeśli realizujemy to poprawnie, jednocząc się między sobą, aby razem szukać Stwórcy, i staramy się upodobnić do Niego, to będziemy dążyć do Niego dniem i nocą.

Każdą swoją myśl i działanie chcę skierować ku Niemu, na zbliżenie się do Stwórcy, aby upodobnić się do Niego i sprawić Mu przyjemność. I w odpowiedzi otrzymam od Niego jeszcze więcej możliwości, by zbliżyć się do Niego i połączyć się z Nim.

Dlatego intencja nie jest czymś, o czym przypomina się sobie raz dziennie, ale czymś, co determinuje wszystkie działania w moim życiu. Jeśli chcę zbliżyć się do Stwórcy, odkryć Go, poczuć, przylgnąć do Niego, to powinienem tymi myślami, towarzyszyć podczas wszystkich działań w moim życiu bez względu na to, co robię.

W każdym momencie, na każdym kroku muszę łączyć Stwórcę jako jedyne źródło całej rzeczywistości. A jeśli staram się tak robić, to na pewno otrzymam od Niego pomoc i będę Go coraz bardziej odczuwał.

W takim stopniu, w jakim będę dążył do Niego, poczuję, że On dąży do mnie, jak jest powiedziane: „Ja do Umiłowanego, a Umiłowany do mnie”, na zasadzie wzajemności. Okazuje się, że intencja nie jest jakimś nieznaczącym dodatkiem, o którym można zapomnieć, ale aspiracją z głębi serca, którą nawiązuję stały kontakt ze Stwórcą.

Stwórca stworzył nas z egoistycznymi pragnieniami, ale otoczył nas zewnętrznymi warunkami, które stopniowo korygują nasze egoistyczne aspiracje na intencję ze względu na obdarzanie. Pracując razem z przyjaciółmi i pomagając sobie nawzajem, zaczynamy wyjaśniać prawidłowe i niezmienne podejście do Wyższej Siły, oprócz której nie ma nic, i dostrzegać w niej źródło i cel wszystkich naszych intencji.

W taki sposób odkrywamy Wyższą Siłę wszystkimi duchowymi organami postrzegania, to znaczy dla obdarzania, we wzajemnym dążeniu do siebie nawzajem, i wkraczamy w świat prawdy, w wieczność. Wszystko zależy tylko od naszego właściwego dążenia.

Ta praca nie kończy się z dnia na dzień, wymaga ciągłego odnawiania. Dlatego „niech człowiek pomoże bliźniemu”, wspierając się i wzmacniając nawzajem. Przecież tylko razem możemy uformować między nami pojęcie Stwórcy i właściwie ukierunkować się na Niego, to znaczy we właściwe miejsce i we właściwej formie. A jest to możliwe tylko wtedy, gdy od samego początku będziemy wspólnie budować intencję.

Z lekcji na temat „Praca w intencji”, 18.05.2021


Zadanie powierzone nam przez Stwórcę

каббалист Михаэль Лайтман Cała ludzkość zmierza w kierunku wspólnej korekty i dlatego zaczyna odczuwać powszechny wzajemny związek i przynależność do jednego systemu, wzajemny wpływ, pożyteczny lub szkodliwy. Cała ludzkość – to jeden człowiek, Adam, który powinien być podobny do Stwórcy.

Dlatego kiedy pracujemy w dziesiątce, nie możemy zapominać o całej ludzkości, którą jesteśmy zobowiązani ciągnąć za sobą. Przecież otrzymaliśmy od Stwórcy pragnienie zjednoczenia się z Nim po to, aby pociągnąć za sobą cały świat. Na tym polega nasza misja, dla której Stwórca dał nam dążenie do duchowości, a innym tego nie dał.

Nie ma w nas nic wyjątkowego poza tym zadaniem, które powierzył nam Stwórca. On mógł dać je innym ludziom, ale skoro powierzył je nam, jesteśmy zobowiązani wypełnić je w miarę możliwości, przyłączając do niego wszystkich mieszkańców tego świata. Każda część w ogólnym systemie jest tak samo ważna, jak wszystkie inne, ponieważ jest to doskonały system.

Duchowość jest doskonałością i jeśli we wspólnym naczyniu brakuje choćby jednej komórki to nie będzie ono kompletne. Dlatego cel nazywa się końcem naprawy i trzeba modlić się za cały świat i tylko na samym końcu za samych siebie. Po tym, jak włączyłeś w modlitwę całą ludzkość, wszystkich ludzi, wtedy masz prawo dodać samego siebie i zwrócić się do Stwórcy z prośbą. W przeciwnym razie twoja modlitwa nie będzie doskonała i nie dotrze do Stwórcy.

Z lekcji na temat „Pesach”, 22.03.2021


Takie różne modlitwy

каббалист Михаэль Лайтман Co jest szczególnego w modlitwie kabalistów, czym ona odróżnia się od modlitwy zwykłych ludzi? Modlitwa zwykłego człowieka wypływa z jego egoizmu, bez żadnej intencji zjednoczenia się z innymi i wzniesienia się do Stwórcy.

Dlatego ta modlitwa ma czysto psychologiczny efekt, uspokajający człowieka, ale niczego nie zmienia w rzeczywistości. Nie ma wpływu na siły duchowe. Na siły rządzące stworzeniem można wpływać tylko poprzez zjednoczenie. Jeśli dziesiątka jednoczy się, to wszyscy jak jeden działają w stosunku do wyższej siły.

A jeśli nie jednoczymy się w dziesiątce ponad naszym egoizmem, to nie mamy żadnego wpływu na wyższą siłę. Ponieważ wpływać na nią można tylko w miarę zgodności właściwości, i dla minimalnej zgodności musimy zjednoczyć się w dziesiątce w naszym wspólnym apelu.

Dlatego wszystkie prośby ludzkości skierowane do Stwórcy nie mają na niego żadnego wpływu. Są naturalną reakcją pragnienia przyjemności, jaką każdemu z nas zapewnił sam Stwórca. Dlatego nie ma sensu, aby On przysłuchiwał się prośbom tego pragnienia otrzymania przyjemności, które sam stworzył.

Jeśli połączymy nasze pragnienia w dziesiątkę, i pomimo naszego egoizmu chcemy osiągnąć coś wyższego, to znaczy siłę obdarzania, zamiast siły otrzymywania, którą przebudza w nas Stwórca. To naprawdę zwracamy się do Stwórcy jako do źródła obdarzania, emanacji. I wtedy On daje nam siły obdarzania, dzięki której stajemy się podobni do Stwórcy.

Nasza modlitwa jest skierowana na to, aby upodobnić się do Stwórcy i zdobyć siłę obdarzania, jak On. I jest to możliwe tylko wtedy, gdy jednoczymy się w materialnym.

Wszystkie inne modlitwy, nieważne do jakiej odnoszą się religii, są to prośby o egoistyczne napełnienie. Dlatego nie ma z nich żadnego pożytku, z wyjątkiem stopniowego doprowadzania człowieka do konieczności proszenia o zjednoczenie między wszystkimi. Zjednoczenie ze Stwórcą na podstawie siły obdarzania, a nie otrzymywania.

Jest to ogromna, kardynalna różnica. Modlitwa kabalisty, kiedy my prosimy o uzyskanie siły obdarzania, jest wyższa od nas, poza osobistymi interesami każdego, ale dla dobra innych ludzi, dla dobra ludzkości ze względu na Stwórcę. Każdy prosi, aby miał siłę oddawać wszystkim, oprócz siebie, dlatego że w tym jest podobny do Stwórcy, który oddaje wszystkim, oprócz siebie samego. Dlatego taka modlitwa znacznie różni się od wszystkich innych modlitw.

Z lekcji z przygotowania do kongresu, 12.02.2021


Moje myśli na Twitterze, 04.02.2021, cz. 2

Stwórca słyszy tylko modlitwę – prośbę złożoną wspólnie przez grupę ludzi o to, aby upodobnić się do Niego. Inne prośby nie są akceptowane!

@Michael_Laitman


Materiał w rękach Mistrza

каббалист Михаэль Лайтман Na każdym kroku ujawniamy, że naprawa – to praca Stwórcy, a my tylko o nią prosimy. Nasza praca polega na wzniesieniu modlitwy.

A przezwyciężanie – to także prośba i przedstawienie siebie Stwórcy jako rozbitych kawałków, zgadzających się z tym, aby zrobił z nami wszystko, co chce i co zamierzał. Jesteśmy na to gotowi i oddajemy się Jemu jako materiał w ręce mistrza.

Nie jesteśmy już w stanie przezwyciężyć niczego, z wyjątkiem oddania się Stwórcy i gotowości oddać się Mu w celu naprawy tak, jak On uzna to za stosowne. Do tej zgody przygotowujemy się z zawczasu z pomocą przyjaciół, grupy.

I to jest wielka praca, a nie bierne oczekiwanie na to, kiedy z góry przeprowadzą z nami działania. Pracujemy nad tym, aby wyjaśnić nasze rozbicie, braki, prawdziwą modlitwę.

Stwórca wykonuje naprawę siłą światła, ale my musimy być gotowi do zjednoczenia, wyczerpując wszystkie próby i upewniając się, że sami nie możemy tego zrobić. I wtedy przychodzimy do Stwórcy z płaczem, jak dziecko przybiega do ojca, kiedy nie może samo złożyć klocków i prosi o pomoc.

Ale nie możemy Go prosić z góry. Ten klej, który łączy cegły naszego domu, powstaje z naszego niezadowolenia, naszych łez, przeżytych cierpień. Przynosimy to wszystko ze łzami do Stwórcy, skarżąc się, że klocki nie składają się razem lub składają się i natychmiast rozpadają. Więc czego tam brakuje?

Naszym łzom brakuje wyższej siły. Kiedy modlitwa (MAN) z naszej strony i odpowiedź (MAD) ze strony Stwórcy są połączone, to zamieniają się w taką siłę, która skleja poprawnie i na zawsze wszystkie rozbite kawałki. W ten sposób, za każdym razem ujawniamy połączenie się ze Stwórcą.

Z lekcji na temat „Wzajemne włączanie się”, 02.02.2021


Wektor

каббалист Михаэль Лайтман Istota działania jest mierzona i oceniana tylko zgodnie z jego intencją. Chęć obdarzania bardziej  zbliża człowieka do Stwórcy – chęć otrzymywania bardziej odsuwa go od Stwórcy.

A pośrodku między intencją ze względu na obdarzanie a intencją ze względu na otrzymywanie znajduje się neutralny, zerowy punkt, z którego człowiek decyduje, gdzie być: w świecie duchowym czy w materialnym.

Cały świat duchowy działa w intencji obdarzania, a gdy tylko działamy egoistycznie, natychmiast odczuwamy świat materialny. Ile dawać, a ile otrzymywać, nie jest już tak ważne. Najważniejsze, co stawia nas po jednej lub drugiej stronie granicy między duchowością a materialnością, to nasza intencja.

Głównym testem jest to, do czego dana osoba dąży, a nie jak silne jest jej pragnienie. Zmiana intencji jest jak zmiana biegu w samochodzie, z jazdy do przodu na bieg wsteczny, w zależności od tego, czy jadę do przodu, w kierunku Stwórcy i stworzeń czy do tyłu.

Intencja zależy od tego, dokąd dąży moje serce: na zewnątrz, do innych, do przyjaciół, a przez nich do Stwórcy lub do siebie. To decyduje dokąd idę, pracuję dla Stwórcy lub dla siebie, zbliżam się do moich przyjaciół i przez nich do Stwórcy, czy zbliżam się do siebie. Wszystko to zależy od intencji, a dopiero potem od pragnienia, które jest jej posłuszne.

Aby sprawdzić intencję, należy odwrócić uwagę od samego działania, aby stało się nieistotne, a żeby było najważniejsze to: dla kogo to robię, i komu przynosi to korzyść. To decyduje o tym, czy jestem w świecie Stwórcy, czy we własnym świecie, w swojej skorupie.

Intencja skierowana na zewnątrz lub do wewnątrz, dzieli moją rzeczywistość na dwie części: część, która odnosi się do mnie, to znaczy „ja”, „moja” i część poza mną, to znaczy przyjaciele i Stwórca. Jeśli chcę istnieć w świecie Stwórcy, a nie w moim małym, zwierzęcym świecie, to muszę nieustannie sprawdzać kierunek swoich myśli.

Księga Zohar mówi, że ludzie z egoistycznymi intencjami mają oczy patrzące w głąb siebie i dlatego są całkowicie ślepi i nie widzą otaczającego ich rozległego świata. Nie potrafią sobie wyobrazić niczego poza tym światem, więc w nim żyją i umierają.

To życie jest dane, aby zmienić kierunek spojrzenia z siebie – na zewnątrz i odsłonić świat Stwórcy, który nazywany jest światem wyższym. A niższy świat to ten, który widzimy, kiedy patrzymy w siebie i staramy się dla siebie.

Muszę sprawdzać, dokąd kieruje się wektor moich myśli i pragnień: ku mnie, ku mojemu dobru czy też do innych, a przez nich do Stwórcy – czyli dokąd sięga moje serce.

Z porannej lekcji na temat artykułu Baal HaSulama „Miłość do Stwórcy i stworzeń”, 21.10.2020


Koronawirus to powód do zjednoczenia się wokół jednego problemu

каббалист Михаэль Лайтман Zawsze należy pamiętać, że wszystko, co dzieje się z nami, jest wysyłane przez Stwórcę i działa dla naszego dobra. Ale w ostatnich wydarzeniach z koronawirusem działanie ręki Stwórcy jest szczególnie wyraźne. Połączenie ze Stwórcą jest możliwe tylko pod warunkiem, że stworzenia poproszą Go o coś lub podziękują za to, co im uczynił. 

Jedna z dwóch rzeczy: albo prośba, albo wdzięczność. W przeciwnym razie w ogóle nie będzie związku stworzenia z Wyższą Siłą. Otrzymamy tylko minimalne podświetlenie, dające nam możliwość istnienia w stanie oczekiwania. Ale taki stan nie jest pożądany ani dla stworzeń, ani dla Stwórcy. 

Dlatego musimy zrozumieć, że Stwórca poprzez przebudzenie nas za pomocą koronawirusa pomaga nam zorganizować się i zwrócić do Niego. Teraz cała ludzkość zwraca się do Stwórcy, świadomie lub nieświadomie. 

Tak wzmacnia się związek między pragnieniem stworzenia do czerpania przyjemności i pragnieniem obdarzania Stwórcy. Od nas wymaga się, aby maksymalnie wzmocnić to połączenie, rozszerzyć je, pogłębić i najważniejsze, zrobić to razem zamieniając je we wspólną modlitwę. Taka modlitwa rozbija wszelkie bariery i otwiera właściwy i prawdziwy związek ze Stwórcą. 

Odkrywamy związek, który już wcześniej istniał, ale nie był odczuwany, jak w przypadku dziecka, które znajduje się na rękach matki i nie jest tego świadome. Na razie jest to nieświadome, naturalne połączenie. Ale, gdy dziecko dorasta, to zaczyna wzmacniać to połączenie rozumiejąc, że może się przerwać. Tak ono rośnie. 

Cały nasz rozwój i wzniesienie po duchowych stopniach, zbliżenie między sobą, polega na tym, że coraz bardziej organizujemy się do modlitwy, zwrócenia się i wdzięczności Stwórcy. Tak wzmacniamy nasze połączenie, które staje się dla nas rzeczą najważniejszą. 

Całe moje życie jest determinowane tylko tym, jak bardzo jestem związany ze Stwórcą: mniej lub bardziej, jak bardzo trzymam się Jego. Ja cały czas kręcę się wokół tego jednego parametru, jako najdroższego w moim życiu. 

Kabaliści wszystkich pokoleń powiedzieli, że „wszystko osiąga się tylko dzięki mocy modlitwy” i „byłoby dobrze, gdyby człowiek modlił się przez cały dzień”. Wszakże oni odkryli, jak ważne jest, abyśmy zwracali się do Stwórcy z naszego połączenia świadomie i ze zrozumieniem. Wszystkie nasze działania muszą być rozważone odpowiednio do tego, w jakim stopniu pomaga nam to zwrócić się do Stwórcy. Jest to jedyna konsekwencja naszej pracy. 

Istnieją tylko dwie siły: Stwórca i stworzenia. I stworzenia cały czas, z całej siły powinny dążyć do Stwórcy, zwracać się do Niego, prosić, dziękować. 

Teraz Stwórca budzi koronawirusa, wysyłając władcom świata myśli i pragnienie, aby nas zamknąć, zatrzymać, zmusić nas, abyśmy siedzieli cicho w domu, abyśmy coraz bardziej koncentrowali się na naszym zwróceniu się do Stwórcy. 

Jest to najbardziej centralny punkt stworzenia, który musimy rozszerzać coraz bardziej, dopóki cała rzeczywistość, wszystkie światy nie zmieszczą się w tym punkcie zwrócenia się stworzeń, jak jednego człowieka do jednego Stwórcy. Dopiero wtedy możemy powiedzieć, że osiągnęliśmy między nami połączenie. 

Najważniejsze, na co czeka Stwórca, to nasze wspólna prośba. Jeśli miliard ludzi, każdy indywidualnie apeluje do Stwórcy lub ten miliard jednoczy się między sobą i zwraca się do Stwórcy, to różnica między tymi dwiema prośbami jest jak ten świat i przyszły świat ostatecznej naprawy. Najważniejsze, aby modlitwa była wspólna. 

I dlatego dają nam z góry powód, aby zjednoczyć się wokół jednego problemu, aby z niego zwrócić się do Stwórcy. To już pozwala nam połączyć się ze sobą i ze Stwórcą dzięki przebudzeniu z góry. Chociaż to połączenie nie powstało ze strony samych stworzeń, ale ono również brane jest pod uwagę i włącza się w ogólną naprawę. 

Z lekcji według artykułu Rabasza, 29.03.2020 


Po co potrzebna jest modlitwa?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Naszą podstawową pracę przeprowadzamy w dziesiątce. Praca ta uważana jest za główne narzędzie do poznania Stwórcy. Dlaczego więc potrzebna jest modlitwa?

Odpowiedź: W dziesiątce sam nic nie możesz zrobić. Powinniście spróbować zebrać się razem, sprawdzić swoje postępy i przekonać się, że w niczym nie możecie odnieść sukcesu. I wtedy zwracacie się do Stwórcy.

Pokazujecie Mu: „Popatrz, my w dziesiątce próbujemy się zebrać, ale nic nam nie wychodzi”, i Stwórca wam pomaga. To znaczy, że dziesiątka jest wam potrzebna do modlitwy, do prośby do Stwórcy, żeby pomógł wam i razem jednocząc się dochodzicie z Nim do połączenia.

Ale musicie przedstawić Mu tę dziesiątkę, mówiąc: „Zrobiliśmy wszystko, ale widzimy, że bez Ciebie nic nam nie wychodzi”. A wtedy On spełni waszą prośbę. Tak to działa.

Z lekcji w języku rosyjskim, 12.01.2020


Wdzięczność za przeszłość przygotowuje do przyszłości

каббалист Михаэль Лайтман Kongres w Charkowie. Warsztat nr 7

Patrząc na swoją historię, kilkadziesiąt lat przeżytego życia, człowiek widzi, w jaki sposób Stwórca prowadził go do dzisiejszego stanu, stopniowo przybliżając go do Siebie, prowadząc przez wiele – wydawałoby się zupełnie niepotrzebnych, absurdalnych i całkowicie bezcelowych sytuacji, przez takie okresy życia, w których wydawałoby się nie były wcale potrzebne.

W rzeczywistości, kiedy człowiek zgadza się ze wszystkim nawet, jeśli narazie jeszcze nie rozumie, dlaczego przez to wszystko przeszedł, wdzięczność za to, że Stwórca w ten sposób doprowadził go do dzisiejszego stanu, do tego, że choćby znajduje się na samym początku odkrycia Stwórcy, – wdzięczność, gdy usprawiedliwia przeszłość, to doprowadza go do właściwej intencji, do prawidłowego stanu w teraźniejszości.

W „Szamati“ artykuł 26, tak mówi się o tym: „Człowieka przyszłość zależy od jego wdzięczności za przeszłość”. Niemożliwe jest prawidłowe odniesienie się do przyszłości, jeśli nie usprawiedliwiasz swoich stanów z przeszłości, w pełni akceptując, że wszystko to pochodzi od „nie ma nikogo oprócz Niego”. Jeśli miało to miejsce znaczy, tak powinno było być do danej chwili, i w żaden sposób nie powinno się przeżywać tego, że tak było.

Dopiero od tego momentu, gdy zakończone zostały wcześniejsze kalkulacje, człowiek może zacząć  zawczasu dziękować za przyszłość, być w stanie swobodnego obdarzania, swobodnego poruszania się do Stwórcy, kiedy nie ma nic negatywnego w ich relacjach z przeszłości. Taką naprawą swojego stosunku do przeszłości on przygotowuje się do przyszłości.

Stwórca specjalnie prowadzi nas przez wszelkiego rodzaju perypetie, metamorfozy i zachowuje o nich negatywną pamięć w nas. A pozytywnych momentów praktycznie nie pamiętamy – pamiętamy tylko negatywne, dlatego że egoizm pamięta, kiedy nie otrzymał, kiedy został oszukany, kiedy mógł wygrać, ale przegrał itd. I jeśli usprawiedliwiam zarządzanie Stwórcy w przeszłości, robię to nie za przeszłość, ale przekładam to na przyszłość. Buduję w ten sposób w sobie kli / naczynie, właściwy stosunek do przyszłości, i w ten sposób jestem gotów iść naprzód.

Dlatego niemożliwe jest zacząć z danego momentu, po prostu wykreślając przeszłość. Ona została nam dana, dlatego by teraz, w danym momencie prawidłowo patrzeć w przyszłość, poprawnie odnosić się do Stwórcy.

Jeśli jestem całkowicie uspokojony i wszystko, co mi się przydarzyło wcześniej, wszystko, co było negatywnego w stosunku do mnie, do świata, do bliskich, do dalekich, w stosunku do Stwórcy i wszystkiego, co On ze mną zrobił, przyjmuję z wdzięcznością rozumiejąc, że w ten sposób przeszedłem swoją drogę i teraz właśnie dzięki wzniesieniu ponad nią, wbrew swojemu egoizmowi, swojej egoistycznej krytyce, wszystkich swoich przeszłych odczuć mogę przełożyć je w stan wdzięczności, połączenia ze Stwórcą – nie tylko wybaczam Mu, a właśnie rozumiem, uświadamiam sobie, czuję, że dało mi to teraz możliwość bycia na początku zjednoczenia z Nim, wtedy jestem gotowy rozpocząć Jego odkrywanie.

Dlatego człowieka przyszłość zależy od jego wdzięczności za przeszłość. Jeśli naprawimy swój stosunek do przeszłości, z krytyki na wdzięczność, z żalu, z rozczarowania na szczęście, w ten sposób stworzymy prawidłowe kli / naczynie do odkrycia Stwórcy.

Z 7 warsztatu kongresu w Charkowie, 19.08.2012