Artykuły z kategorii Rozpowszechnianie metody

Dwie dusze otwierające nam drzwi do Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Trudno jest przecenić wielkość Baal HaSulama i Rabasza, ponieważ są to ludzie, którzy pomagają nam i ze wszystkich sił starają się podnieść nas z najniższego poziomu, czyli z tego świata, do duchowego poziomu wyższego świata. Poza nimi nie ma innych ludzi, którzy troszczą się o to, abyśmy wznieśli się z poziomu śmierci na poziom życia, byśmy uświadomili sobie, po co żyjemy, dzięki czemu istniejemy.

Zaznajamiają nas ze Stwórcą, uczą, jak otworzyć do Niego drzwi i przybliżyć się do Niego. Dlatego Rabasz i Baal HaSulam to nawet nie dwie osoby, a dwie wyższe, szczególne siły duchowe, które troszczą się o nas i dlatego są nam bliższe niż jakiekolwiek inne stworzenia.

Kiedy czytamy wersety napisane przez Rabasza na cześć jego świętego ojca, Baal HaSulama, spróbujmy połączyć się z nimi całym sercem i duszą i zrozumieć, że podarowano nam połączenie z tymi szczególnymi duszami.

Kabaliści – to system połączenia we wspólnej duszy Adama Riszona, który jest już naprawiony. Człowiek, który naprawia się zostaje włączony do tego systemu i wraz ze wszystkimi kabalistami buduje sieć, która podnosi wszystkie inne dusze: podnosi je i pomaga im wznosić się w górę, coraz bliżej do Stwórcy.

Poza tym, że kabaliści pozostawili nam swoje artykuły, to nadal wszyscy są wśród nas i uczestniczą w naszej pracy. Jest powiedziane, że „kabaliści nie mają odpoczynku ani na tym świecie, ani w przyszłym”, dlatego że pomagają nam aż do samego końca naprawy. Ponieważ wszystkie dusze są zjednoczone, połączone razem i pomagają sobie wzajemnie. Nawet jeśli tego nie czujemy, jak niemowlęta, które nie rozumieją, kto się nimi opiekuje i w jaki sposób – ale tak właśnie się dzieje.

Z lekcji na temat „Dzień Pamięci Baal HaSulama”


Hołd wdzięczności dla Baal HaSulama

каббалист Михаэль Лайтман Jorcajt Baal HaSulama – to specjalny dzień pamięci i hołd wdzięczności dla szczególnej i bardzo wysokiej duszy, która zstąpiła w ten świat, jako posłaniec Stwórcy, który otworzył nam drogę, wejście w wyższy świat, abyśmy jeszcze tutaj, w tym życiu mogli to osiągnąć.

Baal HaSulam zrobił bardzo dużo, by stworzyć przejście pomiędzy naszym materialnym kli/naczyniem i duchowym, pozwalającym nam związać się z nim i poprzez niego ze Stwórcą. On utorował bardzo długą i szczególną drogę, jak w swoim czasie Baal Szem Tow i ARI. Nie możemy ocenić tego, co ta dusza zrobiła.

Wreszcie powinniśmy być wdzięczni Stwórcy za to, że wysłał nam taką duszę, taką ogromną pomoc. Kiedy uczymy się według Ksiąg Baal HaSulama i z jego pomocą przybliżamy się do celu, konieczne jest, by docenić, być wdzięcznym, czcić, kochać tego niezwykłego człowieka, to szczególne narzędzie, które tworzy więź między nami znajdującymi się na dole i tymi, którzy są na górze.

Należy być dumnym z tego zaszczytu i przyjąć na siebie jeszcze więcej zobowiązań, aby być godnym związku z taką duszą. Nie jesteśmy w stanie uświadomić sobie jego mocy i wkładu dla nas, ale mimo tego musimy kochać go, jak dzieci kochają rodziców. Tak i my musimy przybliżyć się i przylgnąć do tej duszy, która w naszych czasach odkryła przejście do Stwórcy. Bez niego nie mielibyśmy żadnych szans.

Było wielu kabalistów, ale w naszych czasach nie ma innej metody, która w praktyce pozwoliłaby odkryć Stwórcę i stać się Jego partnerami, pomocnikami w Jego zamyśle nad stworzeniem. Dzięki Baal HaSulamowi jesteśmy w stanie naszymi niskimi duszami przyczynić się do jego wzniesienia i razem z nim naszego własnego. Zostaliśmy zaszczyceni otrzymaniem zaproszenia, przepustki do wyższego świata i wybór należy do nas.

Jeszcze dwieście lat temu niemożliwe było pomyśleć o tym, że absolutnie świeccy ludzie, tacy jak my, bez żadnego przygotowania i powiązania z Torą, mogą mieć jakiekolwiek szanse przybliżyć się do duchowości. I oto przyszła dusza Baal HaSulama i odkryła nam przejście, i teraz możemy przejść przez ten tunel tylko dzięki naszemu czystemu pragnieniu.

Najważniejsze – to pragnienie. Nie ma znaczenia, że człowiek jest skażony w sensie materialnym, w duchowym nie jest to brane pod uwagę. Jeśli przejdziesz na tamtą stronę ekranu do świata duchowego, to tam człowiek wygląda jak na zdjęciu rentgenowskim: niewidoczne jest ani mięso, ani tłuszczyk – tylko kości, to znaczy istota. I zgodnie z tą istotą, zgodnie z naszym pragnieniem jesteśmy akceptowani w duchowym.

Jestem bardzo zadowolony, że wokół nas na świecie istnieje już tak wielu ludzi, którzy zgodnie ze swoją wewnętrzną istotą dążą do prawdy i zgodnie ze swoim pragnieniem są gotowi z pomocą metody Baal HaSulama przejść przez to przejście i osiągnąć doskonałość.

Klucz jest bardzo prosty, jest to nasze zjednoczenie. Tak bardzo, jak bardzo się zjednoczymy, posuniemy się naprzód, zjednoczymy się jeszcze bardziej – i jeszcze posuniemy się naprzód. Ten tunel cały czas naciska na nas, ściska i zobowiązuje nas do coraz większego scalenia się, aż scalimy się na tyle, by przejść przez to igielne uszko. Tajemnicą sukcesu jest tylko nasze zjednoczenie.

Z posiłku „Jorcajt Baal HaSulama”


Wielki dar Baal HaSulama dla przyszłych pokoleń

каббалист Михаэль ЛайтманW artykule „Działalność wielkich mędrców” Rabasz napisał: „W wyniku pracy Baal HaSulama nawet zwykły człowiek, który podąża jego drogą, może stać się godny połączenia ze Stwórcą, jakby był wybitnym znawcą Tory. Podczas, gdy przed nim tylko wielcy znawcy Tory byli godni zjednoczenia z wyższą siłą.”

Taką możliwość otrzymaliśmy dzięki Baal HaSulamowi, który odkrył dla nas naukę Kabały i przybliżył ją do nas. I widzimy, że postępując zgodnie z jego metodą, naprawdę postępujemy stopniowo zbliżając się do Stwórcy. Zostały tylko małe kroki, aby osiągnąć z Nim pierwszy kontakt.

Działania kabalistów są bardzo wszechstronne. Kabaliści pracowali, aby rozwinąć samą naukę Kabały, jej metodę, a także uczynić z siebie kanał do przekazania nam wyższego światła. Oznacza to, że starali się na wszelkie możliwe sposoby przybliżyć do nas Stwórcę: i z Jego strony do nas, i z naszej strony do Niego.

A Baal HaSulam działał właśnie na rzecz ostatniego pokolenia, aby „nawet zwykły człowiek, który podąża jego drogą, mógł stać się godny połączyć się ze Stwórcą”. Miejmy nadzieję, że my również będziemy mogli to osiągnąć.

Baal HaSulam napisał (list Nr.39): „Wiedz z pewnością, że od czasów ARI do dnia dzisiejszego nie było tego, kto zrozumiałby metodę ARI do korzeni, i oto ja stałem się godny wcielenia duszy ARI – nie za swoje dobre uczynki, a według wyższej woli. Przede mną samym jest ukryte, dlaczego zostałem wybrany dla tej cudownej duszy, której nie był godny żaden człowiek od czasów jego śmierci, aż po dzisiejszy dzień”.

Cała trudność w nauce Kabały jest w tym, że chociaż wszystkie kabalistyczne książki są dostępne do czytania, to niemożliwe jest je zrozumieć bez szczegółowych wyjaśnień nauczyciela, który stale pracuje nad uczniem rozwijając jego umysł i porządkując jego duszę. Nie należy samodzielnie studiować Kabały, a nawet studiowanie z prawdziwym nauczycielem zajmuje wiele lat.

Uczeń potrzebuje uznanego nauczyciela, który znajduje się w duchowym, który będzie służył mu, jako kanał połączenia z wyższym światłem i organizował każdy jego krok w pracy duchowej tak, jak troszczymy się o niemowlę w naszym świecie. Bez tego rozwój jest niemożliwy, jak niemowlę, które zostało porzucone w lesie.

Jest wielu ludzi, którzy bardzo pragną osiągnąć duchowość i zaczynają się uczyć. Ale jeśli nie mają nauczyciela, grupy, to z książek mogą wyciągnąć tylko czysto mechaniczną wiedzę, która w żaden sposób nie przybliży ich do Stwórcy. Wszakże ta praca jest niezwykle złożona i może być wykonana tylko pod warunkiem ciągłej opieki nauczyciela nad uczniem i uczestnictwa w odpowiedniej grupie. Żal patrzeć, jak ludzie plątają się we wszelkiego rodzaju metodach własnego wymysłu.

Baal HaSulam odciął naukę Kabały od wszystkich wymysłów, aby człowiekowi, który chce zajmować się pracą Stwórcy, było jasne, czy znajduje się na prawidłowej drodze, czy nie. I dlatego istnieją siły, które próbują oddalić ludzi od Baal HaSulama. Miejmy nadzieję, że pomimo wszystkiego uda się nam rozpowszechnić jego metodę w najszerszy możliwy sposób i dać każdemu człowiekowi możliwość osiągnięcia realizacji i odkrycia swojej duszy.

Rabasz napisał o Baal HaSulamie w „Przedmowie do Księgi Owoce Mądrości”: „Taka dusza zstępuje na świat raz na dziesięć pokoleń”. W rzeczywistości nie możemy uświadomić sobie prawdziwej wysokości jego duszy, jak maleńkie dzieci nie mogą zrozumieć, kim są ojciec i matka i docenić dom, w którym wyrastają – do tego należy najpierw dorosnąć.

Miejmy nadzieję, że dorośniemy i zrozumiemy, kim naprawdę jest nasz nauczyciel, który i dzisiaj służy, jako ogniwo łączące nas z wyższą siłą. Postaramy się realizować jego metodę. Jest to ta sama metoda ARI i RASZBI. Nie ma innej metody, należy tylko wiedzieć, jak poprawnie ją realizować. I naprawdę można poczuć, że w Baal HaSulama wcieliła się dusza ARI.

Baal HaSulam dokonał wszelkich starań, by sprowadzić naukę Kabały z niebios i przybliżać do nas. Myślał tylko o tym, jak napisać książki, które będą przystępne dla współczesnego pokolenia, i rozpowszechniać je. My nie rozumiemy, jak bardzo ten człowiek poświęcił się, po to żebyśmy za 60-70 lat mogli wziąć te książki i wyciągnąć z nich wszystkie zasady pracy duchowej.

Z rozmowy na posiłku w dniu pamięci Baal HaSulama


Innowacja Rabasza

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Powiedział Pan, że Rabasz jako pierwszy opracował zasady pracy w grupie. Czy nie opisał tego Baal HaSulam?

Odpowiedź: Kabaliści niewiele o tym mówili, ukrywali takie rzeczy, uważając je za bardzo osobiste. Opisywali po prostu strukturę wyższych światów, aby czytając ich dzieła można było przyciągnąć na siebie wyższe światło.

I o tym jak wcześniej powinieneś formować siebie – siebie i grupę, pragnienie podążania naprzód, wzniesienia się ku większemu obdarzaniu, do czego jest ci potrzebne wyższe światło – o tym praktycznie nie mówili. To jest wewnętrzna sprawa każdego, jego praca w sercu.

Dlatego przed Rabaszem ludzkość nie potrzebowała masowego wyjaśnienia i realizacji pracy w grupie. Rabasz bardzo dokładnie opisał zasady interakcji w grupie, ale nie ujawniał swoich prac, ponieważ wówczas czas jeszcze nie nadszedł.

Uważamy, że jego metoda pracy w grupie jest najważniejszą rzeczą, jaką zrobił dla świata. W zasadzie zrobił bardzo wiele, ale to jest dla nas najważniejsze i najbardziej potrzebne. Właśnie teraz ta metoda może być realizowana u nas i w nas.

Nie bez powodu jesteśmy nazywani Jego imieniem: „Bnei Baruch”. I rzeczywiście, oprócz tego, nie potrzebujemy niczego więcej. Jak powiedział Baal HaSulam: miłość do przyjaciół pokrywa absolutnie wszystkie nasze problemy.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Społeczność wirtualna, cz. 4”


„Ciało“ i „głowa“ ludzkości

каббалист Михаэль ЛайтманDo mas nie można mówić o niczym duchowym… Żadne argumenty rozumu nie pomogą ich sercom, ponieważ w ich duszach nie ma jeszcze gotowości, by otrzymać przyjemność z form znajdujących się ponad materią. Nie postrzegają one niczego, poza pierwszym obrazem, stworzeniem bliskim im, który jest awijutem (wielkością pragnienia otrzymywania) materialnego świata. Dlatego nawet w rozmowach o przyszłym świecie potrzebują takiego akcentu, który jest obecny, właśnie w tym świecie. (Baal HaSulam, „Cudowna właściwość pamięci”)

Dotyczy to zwykłych ludzi, a nie ludzi z punktem w sercu, u których dusza zaczyna już się rozwijać. Ale jeśli wyjdziesz na ulicę, to do kogo możesz się zwrócić? Tam nikt nie jest zainteresowany tym, co chcesz mu „sprzedać”.

Chodzi o to, że wspólne pragnienie stworzone przez Stwórcę, zostało rozbite na kilka części: NECHI, CHAGAT i CHABAT, z których każda odpowiada okresowi 2000 lat. Dzisiaj znajdujemy się w trzecim okresie 2000 lat, na ostatnim jego poziomie. Na tym poziomie są tacy ludzie, którzy w ogóle nie są w stanie przyjąć Kabały.

W każdym z okresów 2000 lat przeszliśmy pewną naprawę, i obecnie znajdujemy się w 5778 roku licząc od zerowego roku, którego rachuba zaczyna się od Adama (ADAM). Pozostało nam niewiele ponad 200 lat do pełnej naprawy, do zakończenia 6000 lat.

Dlatego dzisiaj w naszym świecie bardzo niewielu ludzi budzi się do naprawy. Wszyscy pozostali stanowią warstwę, która w ogóle nie będzie się budzić i nie będzie w stanie sama się naprawić. Będzie naprawiona albo poprzez cierpienia, albo poprzez nasze wyjaśnienia, które ludzie wcześniej czy później przyjmą, przyłączą się do nas i powiedzą: „Róbcie z nami, co chcecie, byle tylko nie bolało, aby nie było problemów”.

Taki stan nazywa się „ciałem”, natomiast wszystkie poprzednie stany nazywane są „głową”. Przy czym głowa stanowi zaledwie 1% ludzkości z całej populacji świata, a ciało – 99%. Dlatego jest powiedziane: „Tysiąc zaczyna się uczyć a tylko jeden wychodzi ku światłu”.

Z lekcji w języku rosyjskim


Co jest tam za gwiazdami?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy kiedykolwiek myślał Pan, że zajmie się nauką Kabały? Kiedy po raz pierwszy pojawiło się u Pana to odczucie?

Odpowiedź: Wydaje mi się, że już w wieku siedmiu-ośmiu lat wiedziałem, że koniecznie odkryję, po co potrzebne są gwiazdy. Zawsze fascynowało mnie ogromne, czarne niebo. Jako chłopiec wychodziłem na podwórko, patrzyłem na ciemne niebo i nie rozumiałem, gdzie jestem, kim jestem, po co to wszystko i dlaczego gwiazdy tak tajemniczo migoczą. 

Wtedy wydawało mi się, że jest to związane z astronomią. Bardzo się nią interesowałem, dopóki nie zrozumiałem, że astronomia to jedynie mechaniczne obliczenia, dlatego nie zdecydowałem się tym zajmować. Wówczas nie wiedziałem jeszcze, czym jest Kabała i nie wyobrażałem sobie, że właśnie w niej można znaleźć odpowiedź na pytanie o cel istnienia.

A to zawsze było moim pragnieniem. Później, studiując Kabałę, zrozumiałem, że przemawiało we mnie reszimo, wewnętrzna potrzeba, pragnienie, które nie zostało napełnione poznaniem celu stworzenia. Wiedziałem na pewno, że nie mogę od tego nigdzie uciec.

Pytanie: Czy nauka Kabały przeznaczona jest dla wszystkich czy tylko dla tych, w których ujawnia się reszimo (zapis informacyjny) i którzy zadają sobie pytanie: „Co jest tam za gwiazdami?”

Odpowiedź: Myślę, że w naszych czasach dzięki naszym wysiłkom (moim i moich uczniów) odkryjemy Kabałę dla wszystkich. W rzeczywistości ta nauka jest bardzo bliska człowiekowi. W łodzi naszego życia płyniemy z prądem rzeki, który stopniowo gdzieś nas niesie. Kabała pomaga uczestniczyć w tym procesie, dodając do naturalnego rozwoju pragnienia (przecież pragnienie jest całą stworzoną materią), również własny udział.

Wtedy człowiek, na miarę swojego udziału w ewolucji pragnienia, zaczyna poznawać jego przyczyny, źródła, sam nurt, cel, a także to, jak może na niego wpływać, i gdzie znajdują się granice jego wolnej woli. Co więcej, poznaje swoje źródło, swoje miejsce w tym procesie i swój stan końcowy. Wszystko to można odkryć dla siebie, czyli wznieść się ponad naturalny, nieświadomy rozwój naszego ogromnego pragnienia, całej materii Wszechświata i zacząć poznawać tę wielką mechanikę.

Takie odkrycie jest dostępne tylko dla tego, w kim istnieje potrzeba poznania celu istnienia. A jeśli człowiek jej nie ma, nie można go zmusić, by się tym zajmował, i nie ma takiej potrzeby. Będzie płynął w naturalny sposób, rozwijając się w tempie wyznaczanym przez ogólny mechanizm Wszechświata.

Z programu TV „Rozmowy z Michaelem Laitmanem”


Odnosić się do wszystkich, jak do części własnej duszy

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Wszystko, o czym Pan mówi, dotyczy zarówno pracy wewnętrznej, jak i zewnętrznej. Z jednej strony są to dwie różne rzeczy, a z drugiej, nie da się ich od siebie oddzielić.

Odpowiedź: Praca wewnętrzna jest moją osobistą pracą, dotyczącą mojej indywidualnej więzi ze Stwórcą. Praca zewnętrzna wykonywana dla społeczeństwa, skierowana jest na zewnątrz, nie do wewnątrz, lecz poza mnie. Wydaje się, że są to dwie odrębne rzeczy.

Jak można je połączyć? Jeśli nie będę niczego wnosić do społeczeństwa, nie będę mógł się rozwijać. Spróbuj siedzieć wyłącznie nad książkami, a zobaczysz, jak bardzo zaczniesz się cofać. Tak nic nie osiągniesz.

Przestańmy prowadzić całą naszą działalność na zewnątrz, a zobaczysz, co stanie się z nami już po dwóch tygodniach. Dla samych siebie nie potrzebujemy ani książek, ani filmów. Nie możesz ujawnić swojego pragnienia do duchowości, jeśli nie pracujesz dla rozpowszechniania.

Pytanie: Czy to znaczy, że w gruncie rzeczy powinniśmy myśleć o tym, jak połączyć się z pozostałymi duszami?

Odpowiedź: Na razie nie wiemy jeszcze, jak połączyć się z duszami, ani jak przyczynić się do tego, by naprawdę działać dla nich. To jest jeszcze daleko przed nami, nie posiadamy jeszcze prawdziwej intencji obdarzania, by myśleć wyłącznie o tym, aby innym było naprawdę dobrze. Istnieje wspólne zadanie, w ramach którego coś robimy, wiedząc, że inaczej będzie źle. W takiej prostej formie, proponujemy ludziom wyjście z obecnej sytuacji.

Kiedy jednak człowiek przechodzi machsom i nawiązuje więź z innymi duszami i ze Stwórcą, jego praca przybiera inną formę: stopniowo zaczyna odnosić się do wszystkich dusz, jak do części swojej duszy. Włączając je w siebie, wywołuje w nich procesy naprawy, dzięki czemu otrzymuje światło w ich kelim. Oznacza to, że człowiek wznosi się coraz wyżej, zbliżając się do Stwórcy.

Dlatego zasada „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego” jest najważniejsza. Co oznacza zasada („klal”)? Jest to ogólne prawo („klali”), dzięki któremu osiąga się cel stworzenia.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 20.07.2026


Dziedzictwo Ari

каббалист Михаэль ЛайтманAri był człowiekiem, który otworzył nam drogę do nieba. Odkrył bowiem dla nas koniec nici, chwytając się którego, możemy wznieść się na wysokość Stwórcy. Wciąż brakuje nam zrozumienia i słów aby właściwie podziękować Ari i docenić to, czego dokonał.

Musimy jedynie uwierzyć kabalistom, którzy wysoko cenili dzieła Ari, i dziękować Stwórcy za to, że zesłał nam takiego wysłannika, który przekazał nam wiedzę o wyższej sile, oraz o tym, jak się do niej zbliżyć i nawiązać z nią więź. Z dziedzictwa Ari możemy czerpać światło, które przywraca do źródła, to najcenniejsze, co w się w nim znajduje. Kiedy studiujemy ten materiał, oddziałuje na nas światło, przywracające do źródła, ukryte w tych tekstach.

Oczywiście, jego działanie zależy od naszego pragnienia i intencji, od dążenia do jedności i zjednoczenia, do podobieństwa z wyższym systemem który nami zarządza. Światło działa wokół nas, otacza nas, oczyszcza, przybliża do połączenia. Dlatego wszystkie teksty Ari są święte. Widzimy, z jaką bojaźnią i czcią kabaliści odnosili się do nich, niczym do Tory, z której nie można usunąć ani jednego słowa. Śmierć Ari stała się tym punktem wyjścia, od którego zaczęła rozwijać się nauka Kabały.

Choć minęło jeszcze kilkaset lat, zanim nauka ta wyszła do świata dzięki jego duchowym następcom, którzy wydobyli ją z grobu Ari i innej kryjówki, z jakiejś skrzyni. Ostatecznie wszystkie dzieła Ari zostały ujawnione i stały się podstawą całej współczesnej Kabały.

Bardzo przypomina to historię Księgi Zohar, która również była ukrywana, a następnie została odkryta po tysiącu lat. Dopiero za czasów Baal HaSulama wszystkie zapisy Ari zostały wreszcie zebrane razem, dzięki czemu mógł je studiować, głęboko zrozumieć i napisać do nich komentarz: „Naukę Dziesięciu Sfirot”.

Dzieła Ari są dla nas niczym ratunkowa lina, zrzucona nam z niebios. Cała Kabała opiera się na Księdze Zohar i dziełach Ari.
* * *
Baal HaSulam, Przedmowa do księgi „Panim Meirot u-Masbirot”: Nie ma słów, aby wyrazić znaczenie duchowej pracy Ari dla nas, ponieważ bramy poznania były zamknięte na mocne zamki, a on przyszedł i otworzył je dla nas.
W wieku 38 lat przewyższył swoją mądrością wszystkich poprzedników, tak że, wszyscy mędrcy kolejnych pokoleń aż po nasze czasy, przestali korzystać z ksiąg i dzieł napisanych wcześniej, a całe swoje duchowe życie poświęcili zjednoczeniu z jego świętą mądrością.

Nie chodzi tu o wysokość poznania, lecz o to, że metoda Ari została zbudowana i przygotowana z myślą o ostatecznej naprawie. Dlatego Ari symbolizuje Mesjasza Ben Josefa, czyli daje nam podstawę właściwej naprawy świata. Jak powiedziano, Josef był sprawiedliwy, a sprawiedliwy jest fundamentem świata. Dopiero dzięki nauce Ari rozpoczynamy proces naprawy.

Chociaż w przeszłości byli wielcy kabaliści, posiadający jeszcze większą wiedzę niż Ari: tacy jak Rabi Akiwa czy Raszbi, ale nie potrafili wyrazić, wyjaśnić, sformułować i przekazać nam metody naprawy w taki sposób, jak to uczynił Ari. Nie zależy to od wysokości duchowego stopnia kabalisty, lecz od jego zgodności z pokoleniem w którym żyje. Dlatego tak wysoko cenimy teksty Ari, ponieważ za ich pomocą można osiągnąć ostateczną naprawę.
* * *
Po odkryciach, dokonanych przez Ari i jego uczniów, kontynuatorów jego metody, którzy dostosowali ją do współczesnych pokoleń, każdy może obecnie studiować naukę Kabały i z jej pomocą odkryć swoją drogę do jedności z innymi, aby wewnątrz osiągnąć poznanie Stwórcy. Jest to ogromny dar, pozwalający nam wznieść się ze zwierzęcego poziomu na poziom człowieka, Adama, czyli „podobnego” Stwórcy.

Cały ogrom egoizmu, egoistycznych pragnień i właściwości musi ujawnić się w naszym pokoleniu Mesjasza. Jednak jesteśmy w stanie właściwie je zrozumieć, przeciwstawiać się im i postępować naprzód ku naprawie.

* * *
Raw Chaim Wital, „Bramy reinkarnacji”: Mój nauczyciel ostrzegł mnie i wszystkich uczniów z grupy, abyśmy przyjęli na siebie wypełnianie przykazania miłości do bliźniego jak do siebie samego i aby każdy postanowił kochać każdego z Izraela, jak własną duszę. Dzięki temu jego modlitwa wzniesie się, wraz z modlitwą całej wspólnoty Izraela, oraz dokona naprawy na górze.

Miłość do bliźniego jest podstawą naszej pracy. Poprzez naukę przyciągamy światło przywracające do źródła, lecz trzeba mu przedstawić materiał do pracy i naprawy. Ma ono naprawić więź między nami, rozbitą wskutek grzechu z Drzewem Poznania. Cały ten system, nazywany Adamem, rozpadł się. Teraz pragniemy z pomocą światła ponownie połączyć wszystkie części.

W każdym z nas znajduje się rozbita część, zapis (reszimo). Jesteśmy właśnie tymi częściami, które niegdyś znajdowały się razem w systemie Adama Riszon. Dzisiaj musimy ponownie powrócić do tego samego zjednoczenia. W tym celu została nam dana nauka Ari i porządek pracy określony przez Baal HaSulama, oraz zasady budowania grupy według Rabasza. Oznacza to, że mamy wszystko, co jest niezbędne, pozostaje jedynie połączyć to wszystko razem i zrealizować naprawę.

* * *
Wprowadzenie do księgi „Sziwchej ARI: Pewnego wieczoru święty ARI wyszedł ze swoimi uczniami, jak to było w zwyczaju, przywitać szabat. Powiedział do nich: „Chodźmy teraz do Jerozolimy i odbudujmy Świątynię, i złóżmy ofiarę szabatową, ponieważ widzę że ten czas wydaje mi się odpowiedni dla prawdziwego zakończenie wygnania”.

Niektórzy z uczniów powiedzieli: „Jak możemy teraz pójść do Jerozolimy, to przecież tak daleko, ponad 30 pars?” Inni zaś powiedzieli: „Dobrze, jesteśmy gotowi iść, ale najpierw uprzedzimy nasze żony, żeby się nie martwiły, a potem wyruszymy”.

Wtedy zawołał i zapłakał Raw, mówiąc do uczniów: „Jak przebiegły jest Diabeł, który oddala wyzwolenie Izraela! Świadczę, że od czasów Rabiego Szymona bar Jochaja do dziś, nie było bardziej odpowiedniej chwili na wyzwolenie niż ta.

Gdybyście potrafili tylko to docenić, mielibyśmy już Świątynię, a wygnańcy Izraela wchodziliby do Jerozolimy. Ale teraz ta chwila minęła, i Izrael znowu pogrążył się w wygnaniu”. I kiedy uczniowie to usłyszeli, bardzo żałowali tego, co zrobili, lecz było już za późno.

Istnieją szczególne czasy. Miejmy nadzieję, że i nam zostanie dana taka możliwość, i że nie przegapimy naszej godziny.

* * *
Przed swoim odejściem Ari powiedział uczniom, że jeśli będą tego godni, przyjdzie i będzie ich nauczał. Nam bardzo trudno jest to zrozumieć, lecz wszystko już istnieje: nie ma życia ani śmierci. Są tylko zmiany między stopniami, zmiany stanów. Dlatego ten, kto przyjmuje zasady metody Ari: zjednoczenie w dziesiątce, upodobnienie do wyższego systemu HaWaJaH, zaczyna rozwijać się i praktycznie włącza się w ten system, czerpiąc z niego siłę i światło, i w ten sposób się uczy.

Nie chodzi o to, by wyuczyć się na pamięć i zrozumieć rozumem. Poznanie zmysłowe przychodzi po wielu latach, po zrozumieniu poprzez odczucia. Przede wszystkim muszą pojawić się odczucia. Podobnie jak w naszym świecie, najpierw zaczynamy w nim żyć i odczuwać, a dopiero potem część tych odczuć możemy wyjaśnić językiem rozumu. Tak samo jest w świecie duchowym, przede wszystkim trzeba wejść w odczucia, w miłość i zjednoczenie, a dopiero potem będziemy mogli zrozumieć, według jakich praw działają te odczucia.

Z rozmowy przy posiłku na cześć dnia pamięci Ari


ARI (Raw Icchak Luria), człowiek Stwórcy

каббалист Михаэль ЛайтманW artykule Baala HaSulama „Przedmowa do Księgi Panim Meirot”, p. 8: Mędrcy powiedzieli: „Nie ma pokolenia, w którym nie byłoby Abrahama, Icchaka i Jakuba”. Jednakże ten człowiek Stwórcy: Raw Icchak Luria, podjął trud i przekazał nam wiedzę, pomnażając ją, oraz przewyższając swoich poprzedników. Gdybym tylko potrafił to wyrazić, wysławiał bym dzień, w którym objawiła się jego mądrość, niemal tak jak dzień darowania Tory. Brakuje słów aby wyrazić znaczenie jego duchowej pracy dla nas.

Rzeczywiście, cała metoda naprawy przyszła do nas od ARI. Zrealizował wszystko, co zostało przygotowane przez wszystkich poprzednich kabalistów. Dusza ARI zajmuje w ogólnym systemie dusz takie miejsce, że od niego i dalej Światło zaczyna oddziaływać na wszystkie dusze, prowadząc je do Ostatecznej Naprawy (Gmar Tikun).

Przed ARI cały rozwój przebiegał przez stopnie 0, 1, 2, 3. Dopiero ARI, dzięki swoim naprawom w systemie dusz, wkracza w czwarty etap i zaczyna budować pierwotną Malchut w jej ostatecznej formie. Jest on sfirą Jesod (ostatnią przed Malchut) dlatego nazywany jest Masziach ben Josef (Josef oznacza sfirę Jesod), po której rozpoczyna się już naprawa samej Malchut.

Wszystkie wcześniejsze dusze należały do etapu przygotowującego do naprawy. Dopiero od czasów ARI, rozpoczyna się ogólne przebudzenie wszystkich dusz. Oczywiście jest to proces, trwający setki lat, jednak ARI otworzył drogę światłu, z poprzednich trzech stopni do ostatniego, czwartego i rozpoczyna się naprawa!

Masziach to odkrycie światła w ogólnym systemie dusz. To światło poprzez Jesod wchodzi do Malchut. ARI otwiera bramy dla światła i dlatego zwany jest Masziach ben Josef. Masziach jest siłą naprawy. ARI wyraża tę siłę, która przechodzi przez jego duszę.

Znajdując się w ogólnym systemie, dokonuje napraw w swojej duszy, i odtąd poprzez nią światło przepływa do Malchut i oddziałuje na wszystkie dusze. Teraz jednak od nas zależy przygotowanie naszych dusz do wzniesienia z Malchut do Biny. Ten proces należy już do naprawy Malchut – Masziach ben Dawid.

Z lekcji według artykułu „Przedmowa do Panim Meirot”


Do czasów Ari bramy mądrości były dla nas zamknięte

каббалист Михаэль ЛайтманAri – to wielka dusza, która zstąpiła do naszego świata, aby otworzyć przed nami bramy mądrości. Dlatego, jak napisał Baal HaSulam, od czasów Ari, wszystko zależy od człowieka, który powinien naprawić samego siebie, wtedy będzie mógł odkryć Stwórcę, osiągnąć z Nim zjednoczenie i cel stworzenia.

Wcześniej, przed Ari, było to po prostu zamknięte, ponieważ dusze nie były jeszcze gotowe, musiały przejść określoną drogę rozwoju i wzajemnie się wymieszać. Ari symbolizuje okres Masziacha, dlatego nazywany jest Masziach ben Josef. Od jego czasów nauka Kabały zaczyna przybierać formę metodyki naprawy. Wcześniej była przeznaczona tylko dla nielicznych jednostek w szczególnej formie.

Należy szanować kabalistów, którzy żyli w tym okresie w Safedzie, obok Ari i uznali jego wielkość. Potrafili go docenić. Ramak był już w podeszłym wieku, znany i powszechnie szanowany, a mimo to przychodził na lekcje Ari i siadał jak uczeń. Był niemal dwa razy starszy od Ari, cieszył się sławą i poważaniem jako wielki kabalista.

Dzięki niemu oraz kilku innym kabalistom, którzy docenili Ari, był on chroniony przed przeciwnikami Kabały. Miał przecież zaledwie kilku młodych (dwudziestosześcioletnich!) uczniów. A w tamtych czasach stosunek do Kabały bynajmniej nie był przychylny. Dzisiaj wydaje nam się, że wszystko było dozwolone, jak często się obecnie o tym pisze.

W pewnym sensie przypomina to los Ramchala. Był prześladowany za studiowanie Kabały, wypędzono go z getta w Padwie, miasta, gdzie mieszkał. Dopiero gdy Wileński Gaon (Agra) publicznie ogłosił wszystkim jego wielkość, pozostawiono go w spokoju…

Z lekcji według artykułu „Przedmowa do Panim Meirot”