Artykuły z kategorii Nowe publikacje

Co symbolizuje wieża Babel?

каббалист Михаэль Лайтман Historia Budowy wieży Babel przedstawia w formie metaforycznej rozwój pierwszego poziomu egoizmu ludzkości, co miało miejsce około 4000 lat temu. W wydarzeniu tym ukazane jest dążenie ludzkości do zapanowania nad siłami natury w celu podporządkowania ich sobie, czemu dało wyraz dążenie do zbudowania wieży sięgającej nieba.

Podjęte wysiłki nie mogły zostać uwieńczone sukcesem, ponieważ Stwórcy można doświadczyć, jedynie wznosząc się nad swoim egoizmem, a nie używania go jako broni przeciwko Stwórcy. Dlatego też ich zwiększający się egoizm sprawił, że przestali odczuwać siebie nawzajem i swoje pozytywne powiązania. Konsekwencją tego rozdzielenia było oddalenie się od natury i od siebie nawzajem i ostatecznie całkowite rozproszenie.

Od tamtego czasu ludzkość podejmowała wysiłki zrekompensowania tego podziału w różnych formach osiągnięć naukowych, kulturowych i technologicznych, ale chociaż rozwinęliśmy więzi ze sobą na całym świecie, to są one powierzchowne, a nasza wewnętrzna dezintegracja wciąż rośnie z powodu narastającego egoizmu.

Równolegle przekonujemy się również, że mnogość i atrakcyjność naukowych, kulturowych i technologicznych innowacji rozczarowuje nas coraz bardziej, nie dając naszym pragnieniom prawdziwej trwałej satysfakcji, co nie jest w stanie uchronić nas od narastającej ilości przypadków depresji, samotności i stresu.

Coraz wyraźniej dociera do ludzkiej świadomości fakt, że nie jesteśmy w stanie napełnić naszych egoistycznych pragnień, są one bowiem jak przysłowiowa „studnia bez dna”, która pochłania napełnienie jednego i natychmiast domaga się realizacji drugiego pragnienia.

Ślepy zaułek, w jakim tkwi obecnie ludzkość, kiedy to zamiast oczekiwanego postępu działającego dla dobra ogółu coraz mocniej odczuwamy rozczarowanie, cierpienie i pustkę, jest nową fazą Wieży Babel, która jest efektem działania z egoistycznymi intencjami tylko dla siebie i różni się od opisanego wydarzenia tylko tym, że obecnie jesteśmy bardziej świadomi przyczyn tego stanu rzeczy.

Wyższa świadomość stawia nas w dużo lepszej pozycji, wiemy bowiem, w jaki sposób nie dopuścić do globalnej katastrofy. Zgodnie z mądrością Kabały punkt spotkania naszego rosnącego światowego połączenia technologicznego, gospodarczego i handlowego wraz z naszym rosnącym wewnętrznym egoistycznym wzrostem i dystansem w naszych relacjach wobec siebie wyznacza początek połączenia ludzkości w nową zjednoczoną cywilizację.

Możemy nauczyć się z naszych przeszłych doświadczeń i z historii Wieży Babel, że jeśli będziemy postępować zgodnie z podpowiedziami naszego rosnącego egoizmu, doprowadzi nas to do zniszczenia. Aby do tego nie dopuścić, musimy się zjednoczyć i dojść do nowego harmonijnego stanu, jakiego nigdy wcześniej nie zaznaliśmy. Mam nadzieję, że otworzymy się na to i wkroczymy na tą drogę jak najszybciej, czym oszczędzimy sobie i naszym przyszłym pokoleniom wielu niepotrzebnych cierpień.

Źródło: https://blogs.timesofisrael.com/what-does-the-tower-of-babel-represent/


Jak odblokować w sobie wyższą energię

каббалист Михаэль Лайтман Pomiędzy nami wszystkimi, w całej ludzkości, nieustannie krąży wyższa energia, a my jej nie odczuwamy. Dzieje się tak dlatego, że pragnąc jedynie egoistycznie otrzymywać, blokujemy jej przepływ. Nasze właściwości i właściwości wyższej energii są bowiem diametralnie przeciwne.

Wyższa energia objawia się w prawidłowej więzi między ludźmi. Nasz egoizm oddziela nas od siebie nawzajem, przerywając te więzi. Dlatego w każdym człowieku jest jedynie odrobina energii – dana mu wyłącznie po to, by podtrzymać to krótkie życie.

Takie jest nasze ziemskie istnienie w tym świecie. Jeśli jednak pragniemy wznieść się ponad ziemskie ograniczenia, musimy połączyć się ze sobą we właściwy sposób. Gdy pragnę obdarzać, a nie otrzymywać, zaczynam przewodzić energię. Przestaję blokować jej przepływ i staję się kanałem. Wtedy wyższa energia przepływa przeze mnie i mogę jej używać oraz przekazywać ją innym.

Akcelerator cząstek dobra

Wyższa energia bez końca krąży między nami, wykonując coraz to nowe obroty i dając każdemu możliwość jej wykorzystania. Co więcej, możemy ją wzmacniać – przekazując od jednego do drugiego i stając się „akceleratorem cząstek dobra”.

Wówczas wszyscy będziemy mogli czerpać radość bez jakichkolwiek ograniczeń. Dziś sami blokujemy ten przepływ i nie rozumiemy, że mamy możliwość uchwycenia tej wyższej energii obecnej w świecie. To energia naszego życia, dzięki której istniejemy. Lecz jeśli zaczniemy przekazywać ją sobie nawzajem, nasze życie stanie się życiem wiecznym.

Proste rozwiązanie

To rozwiązanie jest tak proste, że nie jesteśmy w stanie go pojąć. Zacznij jednak myśleć, że życie każdego z nas nie jest odrębnym zjawiskiem, lecz składową częścią czegoś bardziej ogólnego. A nagle poczujesz, jak wznosisz się w swojej świadomości do wyższego wymiaru i odczuwasz wieczny nurt życia. To właśnie miał na myśli Einstein. Wznosimy się z naszego wymiaru do wyższego, gdzie istnieją inne pojęcia czasu, ruchu i przestrzeni. I każdy stan odpowiada swojemu wymiarowi.

Przyczyna naszych nieszczęść

Wszystkie nasze problemy biorą się stąd, że zderzamy się swoimi egoistycznymi pragnieniami, „podcinając” sobie nawzajem skrzydła – przecinając między nami kanały przepływu energii życia. Pragniemy czerpać radość kosztem drugiego, wznosić się ponad wszystkich – i dlatego jesteśmy tak nieszczęśliwi.

Jeśli jednak będziemy pracować z tym, co mamy – z własnym pragnieniem otrzymywania rozkoszy – ale używać go nie na szkodę drugiego, lecz dla jego dobra, otrzymamy podwójną radość. Oboje będziemy czerpać radość – razem!

Nauka życia

A jeśli wszyscy ludzie na świecie będą tak postępować, nagle odkryjemy, że odsłoniliśmy Źródło nieskończonej radości. Przestaniemy odczuwać, że żyjemy i umieramy – bo życie i śmierć to obecność i nieobecność radości. A nasza radość stanie się nieskończona. To jest podstawa natury, a nauczyć się nią posługiwać – to właśnie prawdziwa nauka życia.


Czy kiedykolwiek osiągniemy punkt, w którym wojna przestanie być zagrożeniem?

каббалист Михаэль Лайтман Zło rządzi światem i widzimy to wyraźnie. Żadne zakazy, traktaty ani porozumienia nie położą kresu zagrożeniu wojną. Co więcej, idea wyeliminowania broni nuklearnej jest całkowicie nierealna. Jak jacykolwiek liderzy mieliby ją usunąć? Czy w ogóle wiemy, ile krajów posiada ją dzisiaj? Świat jest pełen broni masowego rażenia, a jej produkcja trwa nadal.

Pytanie: Dlaczego?

Odpowiedź:  Dzieje się tak dlatego, że nie potrafimy powstrzymać egoizmu, czyli pragnienia otrzymywania kosztem innych. Broń jest zewnętrznym wyrazem naszej wewnętrznej natury. Dopóki rządzi nami egoizm, będziemy w nieskończoność wymyślać nowe środki dominacji i zniszczenia. Żadne prawo ani podpis na dokumencie nie wyrwie z korzeniami ludzkiej natury.

Pytanie: Co zatem może pomóc?

Odpowiedź: Jedynie poważna nadzieja w sile wyższej – pozytywnej sile natury – która stopniowo nas oprzytomni. Musi ona doprowadzić nas do zrozumienia, że nie ma innej drogi do postępu w naszym świecie, jak tylko złożenie broni – nie tylko tej fizycznej, ale i wewnętrznej broni nienawiści oraz odrzucenia – i rozpoczęcie budowania pozytywnych więzi międzyludzkich.

Ludzkość stoi przed całkowicie nowymi możliwościami, ale nie możemy w nie wejść ze starymi narzędziami. Nie ze starymi myślami, starymi kalkulacjami, czy starymi uczuciami. Wszystko, co do tej pory zbudowaliśmy, opierało się na absolutnym egoizmie. Musimy przestać używać tego fundamentu.

Istnieje tylko jedna realna zmiana, jakiej ludzkość może dokonać: uznać egoizm za prawdziwego wroga i zacząć postrzegać innych nie jako rywali, lecz jako przyjaciół. To jest początek naprawy. Od tego momentu wszystko inne ulegnie zmianie.


Nie należy grać w ruletkę ze śmiercią

каббалист Михаэль Лайтман Nuklearna epopeja osiągnęła punkt kulminacyjny. Na tle bezowocnych negocjacji z Iranem, przyspieszenia odbudowy jego potencjału rakietowego i wznowienia programu nuklearnego, USA wraz z Izraelem przeprowadziły uderzenie prewencyjne na cele wojskowe i administracyjne reżimu ajatollahów.

Prezydent USA Donald Trump wystąpił z oświadczeniem, w którym powiedział: „Zamierzamy zniszczyć irańskie rakiety, irańską flotę i zadbamy o to, aby nie otrzymali broni jądrowej”. Premier Izraela Benjamin Netanjahu w wideo przesłaniu do obywateli kraju oświadczył:

Nie można dopuścić, aby śmiercionośny reżim terrorystyczny zdobył broń jądrową, która pozwoli mu zagrażać całej ludzkości. Nasze wspólne działania stworzą warunki do tego, by odważny naród irański wziął swój los we własne ręce. W toku operacji» Ryk Lwa «od nas wszystkich wymagać się będzie wytrwałości i hartu ducha. Razem wytrwamy, razem będziemy walczyć, razem zapewnimy wieczność Izraela”.

Otwarcie deklarując prace nad ofensywną bronią jądrową, grożąc zniszczeniem Izraela i uderzeniami w cele amerykańskie, Iran uczynił atak prewencyjny palącą koniecznością. Przecież gdy w grę wchodzi przetrwanie, działa prosta zasada mędrców: „Jeśli ktoś zamierza cię zabić – zabij go pierwszy”.

Co by było, gdyby…

Niektórzy zadają sobie pytanie: gdyby Iran wszedł w posiadanie broni jądrowej, jakie jest prawdopodobieństwo, że starałby się skończyć z Izraelem? Tutaj trzeba zrozumieć: samo postawienie takiego pytania, sama jego obecność już wymaga uderzenia wyprzedzającego. Nie wolno grać w ruletkę ze śmiercią.

Jeśli zaś chodzi o odpowiedź, jest ona całkiem oczywista: prawdopodobieństwo jest wielkie. Zbyt kusząca jest możliwość rozprawienia się z „tworem syjonistycznym”, nie ryzykując ani sobą, ani swoją władzą. Przecież jakąkolwiek cenę zapłaciłby Iran, dla jego lidera będzie ona niewspółmiernie niższa niż wypalone zgliszcza na miejscu Tel Awiwu.

Tak więc irańskie zagrożenie dla Izraela jest absolutnie realne. Ajatollah Chamenei to człowiek ideowy, religijny i ambitny. On nie tylko rwie się do klubu nuklearnego, on pożąda islamskiego panowania, pożąda imperium, które przerazi cały świat i rzuci go na kolana.

Perskie zapędy do hegemonii nie wygasły przez wieki, a kryzys ekonomiczny i sankcje jedynie je potęgują, zamiast powstrzymywać. I dlatego broń jądrowa w rękach Iranu to zupełnie co innego niż broń jądrowa w rękach Pakistanu czy, powiedzmy, Arabii Saudyjskiej. I dlatego dla nas stawką nie są gry geopolityczne, a ratunek przed śmiercią. I tutaj konieczne jest, by widzieć nie rozproszone fragmenty, a obraz w całości.

Droga do ocalenia

Dla nas do tej pory ataki terrorystów-samotników, rakiety, „oświecony” europejski antysemityzm, komory gazowe, irańska bomba, ekstremizm skrajnej lewicy i prawicy, antyizraelskie rezolucje ONZ – to różne rzeczy, różne niebezpieczeństwa, oddzielne kreski, które, jeśli układają się w jakiś wzór, to jedynie spontanicznie.

Nie widzimy systemowości, nie widzimy fundamentalnych prawidłowości, które każą światu nienawidzić narodu Izraela od czasu, gdy o sobie oznajmił. Nienawidzić z wszelkich możliwych powodów, pod wszelkimi pretekstami, a w rzeczywistości za jedną jedyną winę, za dawny dług, którego nie da się umorzyć.

Kiedyś obiecaliśmy światu dobrą przyszłość dla wszystkich, życie według zasady miłości bliźniego jak siebie samego. Tak, brzmi to nierealnie, poprzeczka wydaje się zbyt wysoka, ale uzbroiliśmy się w metodykę i pokazaliśmy, że to możliwe. Inaczej czy garstka ludzi mogłaby wpłynąć na losy ludzkości i zostawić tak wyraźny ślad w historii świata?

Lecz potem ludzka natura jednak wzięła górę i ugrzęźliśmy w wygnaniu, odrywając się od swojego dziedzictwa, zapominając o tym, od czego zaczęliśmy i do czego dążyliśmy. Jednak świat nie zapomniał. Dla niego na zawsze pozostaliśmy innymi – tymi, którzy obiecali wyjście z niekończących się sporów i cierpień, a oszukali wszystkich. Żydzi stali się wyrzutkami z powodu odrzucenia własnych wartości i próby stania się takimi jak wszyscy!

Narody nie rozumieją tego podłoża, nie znają głębokich korzeni swojej nienawiści, ale dla nas nadszedł czas, aby w końcu dokopać się do prawdy i wyjaśnić ją innym. Pora zakończyć to, co zaczęliśmy. W przeciwnym razie jesteśmy zbędni w tym świecie i on nadal będzie nas odpychał wszystkimi siłami, chcąc na zawsze rozwiązać „kwestię żydowską”. Ratuje nas tylko nasza krytyczna rola w ogólnym systemie, dla którego wciąż jesteśmy niezbędni do przełomu. Ale ratuje nas to nie przed katastrofami, a jedynie przed całkowitym zniszczeniem…

Pora zakończyć to, co zaczęliśmy

Oto, dlaczego wzywam naród żydowski do wewnętrznej jedności, która nada mu siły i pozwoli odrodzić się naprawdę. Tylko tak zwyciężymy swoich wrogów – nie bronią, lecz czynem, którego oni nieświadomie od nas wymagają.

Tylko tak przetrwamy na tej ziemi i damy światu przykład zbliżenia serc, przykład nowych relacji, bazujących na naszym rdzennym fundamencie, założonym niegdyś przez Abrahama wśród uczniów, którzy za nim poszli. Pozostałe środki to jedynie dyplomacja, zapewniająca do czasu „okno możliwości”.

Dopóki nie poradzimy sobie sami ze sobą, nie poradzimy sobie z wrogami. Odeprzemy Iran – pojawi się ktoś inny. Jak powiedział prorok: „Nie ma pokoju dla niegodziwców” – w znaczeniu: dla tych, którzy są rozbici i myślą tylko o sobie.

W takim stanie nie jesteśmy zdolni bronić tej ziemi, ponieważ zajmują nas wewnętrzne kłótnie i dla nich jesteśmy gotowi na wszystko, nawet na przyjęcie do rządu swoich wrogów. A oni doskonale wiedzą, jak wykorzystać tę sytuację, aby osłabiać nas dalej.

Dlatego naprawdę bać powinniśmy się nie Iranu, lecz rozbitego Izraela, degradującego wewnętrznie, zniewolonego przez środki masowego otumaniania i z własnej woli rezygnującego z dobrego jutra dla siebie i dla świata. Bać się trzeba tego, że pozostaniemy ślepi, przegapimy swoją szansę i zgubimy bilet do przyszłości wśród sterty fałszywek.

A kiedy otworzą się zapisy na następny rejs – tego nie wie nikt.


Od czego zależy nasza przyszłość?

каббалист Михаэль Лайтман Nasza przyszłość zależy od zrozumienia, kim jesteśmy, gdzie jesteśmy, dokąd zmierzamy i jak możemy dostosować się do praw rządzących naszym rozwojem. Kiedy to zrobimy, znajdziemy się w harmonijnym i pokojowym świecie. Aż do XXI wieku ewoluowaliśmy zgodnie z egoistycznymi popędami, które w nas rosły. Dzisiaj ludzki egoizm osiągnął swój szczyt i w związku z tym mamy teraz możliwość korzystania z wolnego wyboru w naszym dalszym rozwoju.

Czym jest nasz wolny wybór? To nasza zdolność do wzniesienia się ponad naszą egoistyczną naturę. Wzniesienie się ponad egoizm jest naszym jedynym wolnym działaniem, ponieważ wszystko inne, co robimy, a co wynika z naszych egoistycznych popędów, funkcjonuje zgodnie z mimowolnym programem, który nieustannie zmusza nas do podążania w kierunku pożądanych przyjemności.

Dlatego, kiedy możemy wznieść się ponad własny interes, myśląc i działając dla dobra innych, wykonujemy działanie, które jest poza naszą całą egoistyczną naturą. W tym wolnym akcie nie wyobrażamy sobie przyjemności skierowanej na nas samych, życząc sobie, aby cała dobroć została skierowana na innych.

Jeśli zrealizujemy nasz wolny wybór, wzniesiemy się do nowej natury z nowym postrzeganiem i odczuwaniem życia, które jest wieczne i doskonałe. Prawa natury rozwiną się niezależnie od tego, czy skorzystamy z naszego wolnego wyboru, czy nie.

Jednak bez naszego udziału w tej przemianie, będziemy doświadczać życia jako coraz bardziej gorzkiego i bolesnego. Nasze egoistyczne pragnienia nigdy nie mogą zostać spełnione. Im bardziej brakuje nam przyjemności, których nieustannie poszukujemy, tym bardziej będziemy uwikłani w rosnącą sieć problemów.

Nasza zdolność do wolnego wyboru jest tym, co odróżnia nas od zwierząt i wszystkich innych części natury. To właśnie z tego powodu kabaliści twierdzą, że cała rzeczywistość została stworzona dla człowieka: Jesteśmy jedynymi inteligentnymi stworzeniami natury, które są w stanie wznieść się ponad nasz wrodzony egoistyczny stan i zestroić się z prawami natury – prawami miłości, obdarzania i połączenia.

Przed nami ogromna przemiana i jeszcze bardziej niesamowity cel. Nasz obecny stan wymaga od nas poszukiwania odpowiedzi na nowe i większe wyzwania, które napotykamy zmierzając w przyszłość. Jest to rzeczywiście pozytywna sytuacja, do której odnoszę się z wielką nadzieją, a nie z niepokojem.

Źródło: https://bit.ly/41SS87o


Dokąd ten świat zmierza?

каббалист Михаэль Лайтман W naturze istnieje wyższa siła, która kontroluje rzeczywistość, w której żyjemy, i bez względu na to, jakie wysiłki podejmujemy, nie możemy zrobić nic co jest poza planem i kontrolą tej siły. Powoli zbliżamy się do uświadomienia sobie, że nasze niezliczone wysiłki zmierzające do uczynienia świata lepszym są daremne, a wszystko dlatego, że działamy w oparciu o pragnienia, które nastawione są na osiągnięcie osobistej korzyści i przyjemności, a to nie stoi w zgodzie z prawami tego świata.

Powinniśmy się zatem starać zrozumieć cel, do którego ta siła nas prowadzi i czego oczekuje od nas, zanim jeszcze nie doprowadziliśmy do totalnej zapaści tego świata, stawiając się w roli bezkarnych decydentów, drwiących z faktu istnienia wyższego i mądrzejszego zarządzania.

Uznajmy z pokorą, że nasze zrozumienie zasad panujących na tym świecie jest na razie mizerne i jeżeli nawet czasami udaje nam się zbliżyć odrobinę do prawdy, to wciąż jeszcze jesteśmy daleko od miejsca w którym moglibyśmy być pełnoprawnymi partnerami tej potęgi, która, gdy właściwie ją pojmiemy, uchyli przed nami prawdziwe moce i wielkość.

I zrozumiemy wówczas, jak wielka była nasza ignorancja i zobaczymy, że to co nazywamy sukcesem naszych globalnych osiągnięć przyczyniło się do klęski ludzkości, która pogrążona jest w depresjach lęku i stresie. Coraz wyraźniej manifestuje się przed naszymi oczami rzeczywistość, jakiej nie chcielibyśmy doświadczać, gdzie normą jest zażywanie narkotyków, przestępczość, samobójstwa, podziały społeczne i ubóstwo.

Trudno wobec takiego rezultatu triumfować, trzeba raczej z pokorą przyznać się do tego, że wszystko, co stworzyliśmy, było z intencją przyniesienia korzyści samym sobie, bez refleksji istnienia drugiego człowieka i skończyło się stworzeniem okropnego świata, który z kryzysu na kryzys pogrąża się w coraz większych problemach.

I jeżeli chcemy zatrzymać te negatywne tendencje i uchronić świat przed skutkami licznych katastrof oraz cierpienia milionów ludzi, zatrzymajmy się… Poznajmy naszą własną naturę, poznajmy siebie, nauczmy się zasad rządzących naszym światem. Zsynchronizujmy się. Zagrajmy wszyscy w jednej orkiestrze, w której dyrygentem będzie jedyna panująca siła, zwana miłością.


Jak duchowość wpływa na człowieka?

каббалист Михаэль Лайтман W trakcie naszego życia odzywają się w nas coraz częściej smutne refleksje, dotyczące sensu naszego istnienia w kontekście nieubłagalnego faktu, że wcześniej czy później nasze życie dobiegnie końca. Na znaczeniu traci wówczas zgromadzony przez nas majątek, pozwalający nam zapewnić pożądany komfort i beztroskę funkcjonowania w tym świecie, oraz wszelkie inne, wydawało by się atrakcyjne, materialne korzyści.

Ten stan wewnętrznego opustoszenia i bezsensowności zabiegania o materialne cele jest dla nas zaproszeniem do wejścia na duchową ścieżkę, głosem który podpowiada nam, że duchowość do której zaczynamy się skłaniać oferuje nam dużo bogatsze i trwalsze wartości, które chcą być przez nas odkryte.

Osiągnięcie takiego stanu jest uwarunkowane rozwijaniem pozytywnych relacji międzyludzkich, zbudowanych na równości, bezpieczeństwie, szczęściu i przyjaźni i na poziomie duchowym jest procesem łączenia rozbitych części wielkiego globalnego organizmu, w jedną wielką całość poprzez działającą między nami siłę miłości i obdarzania będącą naszym spoiwem.

W miarę naszych duchowych postępów odkrywamy, że zyskujemy coraz więcej siły, do przezwyciężenia takich problemów jak lęk, depresja, samotność, i stajemy się bardziej zaradni w rozwiązywaniu konfliktów w rodzinie i społeczeństwie.

Dzieje się tak ponieważ w procesie rozwoju duchowego nie odczuwamy samotności, a wręcz przeciwnie coraz mocniej doznajemy przeświadczenia, że jesteśmy połączeni z coraz większą liczbą ludzi, a to daje nam poczucie wzmocnienia.

Przestajemy wówczas odczuwać nasze maleńkie, indywidualne światy i stajemy się świadomą częścią ogromnego organizmu, który istnieje wiecznie, podtrzymywany przez siłę wszechogarniającej miłości, i nazywa się to „duszą”, jedną dla wszystkich.

Źródło: https://michaellaitman.medium.com/how-does-spirituality-benefit-a-person-a810eae0dbdc


Otoczenie wyznacznikiem naszych działań

каббалист Михаэль Лайтман Ludzie są istotami społecznymi – tak stworzyła nas natura. W związku z tym społeczeństwo, w którym żyjemy, ma na nas decydujący wpływ. Wiemy już o neuronach lustrzanych i innych mechanizmach wpływu społecznego, ale istnieją także inne formy wpływu społecznego.

Na przykład istnieje przekonanie, że wszyscy ludzie są od siebie oddaleni o sześć lub mniej powiązań społecznych (tzw. sześć stopni separacji). Jest to jednak prawda nie tylko w odniesieniu do stopnia znajomości, ale w każdym aspekcie.

Nicholas Christakis i James Fowler piszą w swojej słynnej książce Connected: „Zaskakująca potęga sieci społecznych i ich wpływ na nasze życie – Jak przyjaciele twoich przyjaciół wpływają na wszystko, co czujesz, myślisz i robisz”. Dobre zachowania – takie jak rzucenie palenia, zachowanie szczupłej sylwetki czy bycie szczęśliwym – przechodzą z jednego przyjaciela na drugiego niemal jak zakaźne wirusy.

Jeszcze bardziej zaskakujące było odkrycie, że te infekcje mogą „przeskakiwać” pomiędzy połączeniami. Okazuje się, że ludzie mogą wpływać na siebie nawzajem, nawet jeśli nigdy się nie spotkali ani nawet o sobie nie słyszeli. Co więcej, Christakis i Fowler znaleźli dowody na istnienie tych efektów między osobami oddalonymi nawet trzy stopnie od siebie (przyjaciel przyjaciela przyjaciela). Ponieważ wszyscy jesteśmy połączeni, wszyscy wzajemnie na siebie oddziałujemy. Wszystko, co robimy, mówimy lub myślimy, nieuchronnie wpływa na nas wszystkich.

Co więcej, wiemy już, że cała planeta jest jednym ekosystemem, a każda zmiana w jakiejkolwiek jego części wpływa na wszystkie pozostałe. W związku z tym każda zmiana w społeczeństwie ludzkim wpływa nie tylko na całą ludzkość, ale na całą planetę. Jest też odwrotnie: Każda zmiana w jakiejkolwiek części przyrody, na jakimkolwiek poziomie, wpływa na wszystkie inne części przyrody, w tym na całą ludzkość.

Nawet jeśli nie jesteśmy tego świadomi, czujemy, że jesteśmy ze sobą połączeni. To dlatego, gdziekolwiek jesteśmy, chcemy „pasować”. Aby czuć się bezpiecznie, że przynależymy, i aby zagwarantować, że środowisko nas akceptuje, dostosowujemy się do otaczających nas norm społecznych i wartości. Jeśli chcemy się wyróżnić, najpierw sprawdzamy, co ceni otaczające nas społeczeństwo, a następnie staramy się wyróżniać w tych działaniach lub wartościach.

Nawet najbardziej negatywne wartości w naszych oczach dzisiaj mogą wydawać się całkowicie dopuszczalne, a nawet pożądane w oczach innych, a nawet w naszych własnych oczach w różnych czasach i okolicznościach. Naziści, którzy dokonali zagłady europejskich Żydów, nie urodzili się ludobójcami; ich wartości zmieniały się wraz ze zmianą środowiska społecznego, które ich ukształtowało.

Ten sam proces miał miejsce w trakcie słynnego Stanfordzkiego Eksperymentu Więziennego z 1971 roku, kiedy to ochotników wybierano na podstawie oceny stabilności psychicznej, a następnie losowo przydzielano im rolę więźniów lub strażników więziennych. Planowano, że eksperyment potrwa dwa tygodnie, po czym zbadane zostaną jego wyniki. Jednak ochotnicy wybrani do roli strażników szybko stali się tak brutalni i agresywni, że eksperyment trzeba było przerwać szóstego dnia.

Ponieważ otoczenie ma tak istotny wpływ na ludzi, powinniśmy poświęcić większość naszych wysiłków na tworzenie pozytywnego środowiska, które kreuje ludzi z pozytywnym usposobieniem społecznym. W sytuacji, gdy narcyzm stale rośnie, a zaabsorbowanie sobą szaleje wśród ludzi, globalne społeczeństwo zmierza w bardzo złym kierunku.

Nie mamy wpływu na każdego człowieka, ale możemy wpływać na środowisko społeczne, które tworzymy wokół siebie. Możemy monitorować media, które konsumujemy, ludzi, z którymi przebywamy, i ludzi, z którymi przebywają nasze dzieci. Możemy także wybierać programy edukacyjne, w których umieszczamy nasze dzieci, oraz wartości, którymi kierujemy się w domu.

Przyczyną rosnącej frustracji i depresji we wszystkich grupach społecznych jest to, że próbujemy osiągnąć sukces w pojedynkę. Gdybyśmy uświadomili sobie, że wszyscy jesteśmy od siebie zależni, i zaczęli pracować nad poprawą naszego środowiska społecznego, bylibyśmy w zupełnie innym miejscu, zarówno pod względem osobistym, jak i społecznym.

Źródło: https://bit.ly/3NIK01i


Czym jest prawda absolutna?

каббалист Михаэль Лайтман Prawda absolutna to uznanie, że wszystko w naszym świecie jest względne, z wyjątkiem dwóch fundamentalnych sił: pragnienia otrzymywania i pragnienia obdarzania. Te dwie przeciwstawne siły definiują całą egzystencję. Siła obdarzania jest siłą istniejącą w naturze, a my, ludzie, jesteśmy siłą otrzymywania.

Mądrość Kabały nazywa siłę obdarzania ,,Stwórcą”, a także ,,Naturą” i kilkoma innymi imionami, które definiują skierowaną na zewnątrz moc obdarzającą, która stworzyła i podtrzymuje wszelkie życie. Siła otrzymywania jest tym, co ta dająca siła stworzyła: istoty stworzone na poziomie nieożywionym, roślinnym, zwierzęcym i ludzkim.

Aby ustalić prawdę, musimy wszystko mierzyć według tego absolutnego standardu: siły lub jakości obdarzania. Jeśli coś przybliża nas do obdarzania i połączenia, jest to prawdą. Jeśli oddala nas od obdarzania, jest fałszem.

To zrozumienie pozwala nam poczynić prawdziwy postęp w odkrywaniu, jak i dlaczego natura działa w taki sposób, w jaki działa, jak i dlaczego natura stworzonej istoty została stworzona w opozycji do ogólnej natury oraz jak przejść od naszej natury otrzymywania do natury obdarzania, aby odkryć rzeczywistość poza naszą wrodzoną percepcją, rzeczywistość wieczności i doskonałości. W przeciwnym razie zgubimy się w wielu subiektywnych „prawdach”.

Ale dlaczego mielibyśmy myśleć, że obdarzanie jest ostateczną prawdą? W końcu nie od razu postrzegamy je jako takie. W tym miejscu Kabała oferuje metodę, nie system wierzeń, ale praktyczne, naukowe i empiryczne podejście.

Jesteśmy zaproszeni do zbadania mądrości, aby zobaczyć, jak wyjaśnia ona strukturę wszechświata, naturę ludzkości i kierunek naszego rozwoju w sposób logiczny i praktyczny. Z biegiem czasu poprzez naukę i osobiste doświadczenia, rozwijamy narzędzia sensoryczne, aby bezpośrednio postrzegać tę rzeczywistość.

Podobnie jak wcześniejsi naukowcy, którzy wywnioskowali istnienie mikroorganizmów zanim mogli je zobaczyć pod mikroskopem, kabaliści pracują z siłami, które początkowo wykraczają poza zwykłą percepcję. Jednak dzięki ustrukturyzowanemu procesowi każdy może rozwinąć te zdolności i bezpośrednio doświadczyć Stwórcy, absolutnej siły prawdy.

Dlatego prawda nie opiera się wyłącznie na faktach czy logice. Chodzi o osiągnięcie stanu, w którym dopasowujemy się do siły obdarzania, wznosząc się ponad naszą ograniczoną, egocentryczną percepcję, aby postrzegać rzeczywistość taką, jaka jest poza naszym wrodzonym egoistycznym postrzeganiem i odczuwaniem.

Na podstawie filmu Prawda i kłamstwo — stany duchowe z kabalistą Dr. Michaelem Laitmanem”

https://michaellaitman.medium.com/what-is-absolute-truth-a881d6f849ca


Czy zmierzamy ku kolejnej wojnie światowej?

каббалист Михаэль Лайтман Baal HaSulam, największy i najbardziej znany kabalista XX wieku, pisał o możliwości wybuchy trzeciej, a nawet czwartej wojny światowej. Na przykład w artykule „Ostatnie Pokolenienapisał:

Istnieją dwie drogi do osiągnięcia pełni: droga Tory albo droga cierpienia. Stwórca dał ludzkości technologię, aż w pewnym momencie wynaleziono bombę atomową i wodorową. Jeśli jeszcze nie stało się to oczywiste, jaką zagładę mogą one przynieść światu, ludzkość może poczekać na trzecią a nawet czwartą wojnę światową. Bomby spełnią swoje zadanie, a relikty, które pozostaną po zniszczeniu, nie będą miały innego wyboru, jak tylko podjąć się tej pracy, w której zarówno jednostki, jak i narody będą pracować dla siebie tylko tyle, ile potrzeba do przetrwania, a cała reszta ich wysiłków będzie skierowana ku dobru innych. Jeśli wszystkie narody świata zgodzą się na taki stan rzeczy, nie będzie już wojen, ponieważ nikt nie będzie się troszczył o własne dobro, lecz wyłącznie o dobro innych”.

Wielu zadaje pytanie, czy rzeczywiście do tego dojdzie. Kabaliści widzą ogólny system zarządzania i potencjalne ścieżki przed nami. Widzą, że wolność wyboru istnieje dla każdej jednostki i dla całej ludzkości.

Istnieją dwie drogi, którymi możemy podążać przez rzeczywistość: droga cierpienia lub droga Tory, droga światła. Droga Tory nie odnosi się tu do religii. Chodzi raczej o poznanie i zrozumienie praw, według których działa natura, o uświadomienie sobie, że ludzki egoizm stoi w sprzeczności z ogólnym, altruistycznym prawem natury, i że można dokonać przemiany: od egoizmu do altruizmu, aby osiągnąć z nią harmonię, a tym samym – szczęśliwe, pokojowe i spełnione istnienie.

Jeśli natomiast będziemy dalej podążać drogą materializmu, skupiając się wyłącznie na doczesnej, fizycznej egzystencji, to prędzej czy później ten świat doprowadzi nas do ślepego zaułka. Popchnie nas w stan będący nie do zniesienia, który ostatecznie zmusi nas do duchowego wzniesienia. Jednak zanim zdecydujemy się podnieść powyżej naszego obecnego poziomu, możemy doświadczyć ogromnego cierpienia, w tym grozy trzeciej i czwartej wojny światowej, a także innych katastrofalnych wydarzeń.

Jak dotąd, nie widać oznak, by świat zmierzał ku lepszemu. Wojny światowe trzecia i czwarta, katastrofy ekologiczne, głód, kryzysy klimatyczne, trzęsienia ziemi i inne wstrząsy, są ukryte w planie natury. Wydarzenia te istnieją jako potencjalne scenariusze, które czekają na aktywację, by się urzeczywistnić – w zależności od naszych wyborów.

Ich celem jest wstrząśnięcie ludzkością, przebudzenie świadomości, uzmysłowienie konieczności wejścia na wyższy poziom rozwoju, w którym dobrowolnie zrównoważymy się z ogólnym altruistycznym prawem natury. Jeśli jednak podejdziemy do tych zagrożeń z czysto fizycznej perspektywy, myśląc wyłącznie o naszym przetrwaniu, doświadczymy tych przemian w najbardziej bolesny sposób.

Jeżeli natomiast wybierzemy drogę duchowego wzrostu i harmonii z naturą, połączymy się z zupełnie innymi siłami. Zamiast być zmuszanymi do rozwoju przez cierpienie, zaczniemy sami wpływać na system zarządzania natury wobec nas. Wtedy nasza rzeczywistość nie będzie nas zmuszać do zmiany poprzez ból, zamiast tego wzniesiemy się na następny, wyższy poziom istnienia poprzez nasz wolny wybór.

Wtedy wszystko będzie wyglądało inaczej. Świat przekształci się w cudowne miejsce, a my zintegrujemy się w jego zarządzaniu. Będziemy postępować z pełnym zrozumieniem wiedząc, dlaczego rzeczy dzieją się tak, a nie inaczej i dokąd zmierzamy. Takie podejście całkowicie odmieni nasze życie i nasze nastawienie.

Następnie wkroczymy na ścieżkę światła – wznosząc się ponad naszą cielesną naturę i rozwijając w sobie pragnienie połączenia z czymś wyższym. System zarządzania natury istnieje ponad naszym egoistycznym postrzeganiem i odczuwaniem, a naszym zadaniem jest go pojąć i włączyć się w jego działanie. Wszyscy musimy przejść przez ten proces, a ci, którzy jeszcze tego nie uczynili, nieuchronnie doświadczą go w swoim czasie.

Źródło: https://michaellaitman.medium.com/are-we-on-the-way-to-another-world-war-f5c5c8f4355b