Artykuły z kategorii Duchowość

Wspólnie możemy pokonać siły zła, które stoją na drodze do miłości

каббалист Михаэль ЛайтманW naszym świecie cała praca nad poznaniem wielkości Stwórcy, duchowych właściwości, ważności celu – przebiega w grupie. Powinno nam to służyć jako paliwo do naszych postępów w kierunku osiągnięcia ważności obdarzania i miłości. Oczywiście, będziemy czuć, że się zmieniamy, że dzieją się w nas różne postępy, zmiany na lepsze, tzn. skierowana na obdarzanie.

Jednocześnie ujawnia się nam lewa linia: wszelkiego rodzaju rozczarowania, porażki, problemy w odniesieniu do grupy, Stwórcy, nauczyciela, metody– czyli we wszystkim co kojarzy nam się z realizacją celu. I jeżeli rozwiniemy w sobie ważność duchowości, wówczas zobaczymy faraona i wszystkich grzeszników, którzy ujawniają się w lewej linii – od najmniejszych do największych, tak jak Tora ich opisuje:  Bilama, Balaka i wszystkich innych.

Faraon lub wąż jest to ogólna nazwa dla wszystkich grzeszników. Wszystkie te egoistyczne siły ujawniają się w lewej linii. I najważniejsze, co określa charakter tych złych sił, to duma, która zmusza nas do zadawania pytań: „Do czego potrzebna mi jest ta duchowa praca? Kim jest Stwórca, że powinienem ​​Go słuchać? „

Jest to ogromna ludzka pycha, która podnosi się przeciwko Stwórcy i krzyczy: „Ja będę panował!”  W taki właśnie sposób objawia się to człowiekowi. I w jakim stopniu on ją naprawi, wtedy zaczyna uświadamiać sobie wielkość Stwórcy i zaczyna rozumieć, że Stwórca jest wielki przez swoją skromność. Człowiek zaczyna doceniać skromność jako najważniejszą właściwość, bo ona oznacza doskonałość.

Lecz skromność to tylko jeden stopień Biny. A później nad nią powstaje coś jeszcze – obdarzanie oparte na skromności.  Skromność człowieka w odniesieniu do innych przejawia się w jego gotowości służenia im. I wówczas osiągnie on „miłość do bliźniego jak siebie samego” – prawdziwą miłość.

Z  lekcji do artykułu Szamati


Duchowe działania w codziennym życiu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Studiuję już ponad pięć lat i czuję, że całe moje życie znajduje się w grupie. Jednak w ciągu ostatnich pięciu miesięcy, coraz trudniej jest mi zjednoczyć się z przyjaciółmi. Nawet w życiu materialnym straciłem wszystkie pragnienia i nie jestem w stanie niczego zrealizować. Jeśli nie jestem fizycznie wśród przyjaciół, to w codziennym życiu nie potrafię działać nawet dla samego siebie.

Odpowiedź: Ponieważ nie czujesz, że całe twoje codzienne życie, również poza grupą, należy do twojej duchowej drogi. Załóżmy, że pracujesz w firmie, musisz zrozumieć, że ta praca jest twoją duchową pracą.  Jeśli podczas pracy w biurze lub w firmie utrzymujesz w myślach potrzebę duchowego rozwoju, to wtedy przez wszystkie swoje ruchy i działania przekazujesz swoją osobistą duchową energię. W tym świecie, aby został on naprawiony, należy działać właśnie w taki sposób. 

Aby komunikować się między sobą za pośrednictwem naszych duchowych sił, cała nasza praca w tym świecie jest przeznaczona po to, abyśmy wzajemnie na siebie oddziaływali. Dlatego gdy po lekcji jedziesz do pracy i pracujesz tam wśród setek obcych ludzi, którzy są dalecy od duchowości, ale przychodzisz tam z duchowym napełnieniem, to przez swoją pracę, jak tajny agent, realizujesz duchową misję, aby twoi koledzy a przez nich cały świat  poczuli wpływ Wyższego.

To jest nasza praca na duchowo nieożywionym poziomie. W ten sposób jesteśmy ze sobą połączeni i tak wznosimy cały świat, jest to dla nas konieczne! Dlatego nasz świat został stworzony w taki sposób, że musimy w nim pracować i dlatego kabaliści zobowiązują każdego z nas do wykonywania pracy w świecie materialnym.

Starajcie się pracować z taką intencją. Zobaczycie, jak będziecie robić postępy, jak zmieni się stosunek waszych kolegów do was i jakie sukcesy osiągniecie w duchowości. Powinniście w prawidłowy sposób połączyć wasze duchowe działania z pracą w świecie materialnym. Nie jest to łatwe, ale na tym właśnie polega naprawa. Jest to najważniejsze, co człowiek może zrobić w tym świecie, a nie bujać w obłokach, słuchając Księgi Zohar. To nie jest naprawa.

Zostaliśmy celowo tak stworzeni, aby codziennie przez dziesięć-dwanaście godzin zajmować się domem i pracą. Dzisiaj wielu ludzi myśli: “Żenić się, mieć i wychowywać dzieci – komu to potrzebne?! Będę mieszkać z mamą, ona przygotuje mi jedzenie, naszykuje ubrania, a ja będę filozofować”. Właśnie tego chcą współcześni mężczyźni.

Należy się żenić, mieć dzieci, pracować, uczyć się i widzieć we wszystkim realizację swojego duchowego potencjału, tak aby jedno nie było oddzielone od drugiego! Aby zarówno w grupie, w pracy, podczas nauki i warsztatów, jak również z żoną i dziećmi, we wszystkim być połączonym z wyższą siłą poprzez grupę i przekazywać ją przez siebie dalej, wszystkim innym: rodzinie, współpracownikom i całemu światu – wszędzie gdziekolwiek będziecie.

Z lekcji w języku rosyjskim


Przybliżcie się do Mnie

каббалист Михаэль ЛайтманPieśń „Dziękuję za uratowanie mojej duszy” („Ki hilacta nafszi”) – jest to pieśń wdzięczności za to, że człowiek, w końcu znalazł odpowiedź na pytanie o sensie życia, wzniósł się do poziomów, dla których został stworzony – powyżej naszego świata.

Nasza dusza kształtuje się na wyższych informacyjnych poziomach, tak jak formuje się ciało noworodka wewnątrz matki. Stopniowo kształtując się, dusza zaczyna schodzić i pogrubiać się, obłuczając się w powłoki coraz bardziej zbliżone do materii, dopóki nie wejdzie w materialne ciało.

Dlatego duchowe poznanie polega na tym, żeby wznieść się do tych poziomów, na których zaczęła kształtować  się  nasza dusza. Tam zaczynamy rozumieć jej korzeń, osnowę: dlaczego spotkał mnie taki los; co jest dla mnie przeznaczone nie tylko w tym życiu, a w całej serii reinkarnacji, dopóki całkowicie  nie zrealizujemy swojego duchowego  potencjału i nie doprowadzimy duszy do za wczasu ustalonego stanu.

Zrozumienie korzenia duszy daje człowiekowi odpowiedź na pytanie, jak żyć. Jest to bardzo ważne, szczególnie w naszych czasach, kiedy jesteśmy całkowicie zagubieni i nie wiemy, co zrobić z samym ​​sobą.

Ta pieśń – jest to podziękowanie za to, że Stwórca wzniósł cię do korzenia twojej duszy, dał ci osiągnąć własną duszę. Jest ona o zbliżeniu z wyższą siłą, z korzeniem duszy, z wyższym duchowym poznaniem, kiedy człowiek wchodzi w dialog ze Stwórcą i słyszy, jak Stwórca wzywa go: „Przybliż się do Mnie“,

Z programu TV „Rozmowy z Michaelem Laitmanem”


Jak duchowość wpływa na człowieka?

каббалист Михаэль Лайтман W trakcie naszego życia odzywają się w nas coraz częściej smutne refleksje, dotyczące sensu naszego istnienia w kontekście nieubłagalnego faktu, że wcześniej czy później nasze życie dobiegnie końca. Na znaczeniu traci wówczas zgromadzony przez nas majątek, pozwalający nam zapewnić pożądany komfort i beztroskę funkcjonowania w tym świecie, oraz wszelkie inne, wydawało by się atrakcyjne, materialne korzyści.

Ten stan wewnętrznego opustoszenia i bezsensowności zabiegania o materialne cele jest dla nas zaproszeniem do wejścia na duchową ścieżkę, głosem który podpowiada nam, że duchowość do której zaczynamy się skłaniać oferuje nam dużo bogatsze i trwalsze wartości, które chcą być przez nas odkryte.

Osiągnięcie takiego stanu jest uwarunkowane rozwijaniem pozytywnych relacji międzyludzkich, zbudowanych na równości, bezpieczeństwie, szczęściu i przyjaźni i na poziomie duchowym jest procesem łączenia rozbitych części wielkiego globalnego organizmu, w jedną wielką całość poprzez działającą między nami siłę miłości i obdarzania będącą naszym spoiwem.

W miarę naszych duchowych postępów odkrywamy, że zyskujemy coraz więcej siły, do przezwyciężenia takich problemów jak lęk, depresja, samotność, i stajemy się bardziej zaradni w rozwiązywaniu konfliktów w rodzinie i społeczeństwie.

Dzieje się tak ponieważ w procesie rozwoju duchowego nie odczuwamy samotności, a wręcz przeciwnie coraz mocniej doznajemy przeświadczenia, że jesteśmy połączeni z coraz większą liczbą ludzi, a to daje nam poczucie wzmocnienia.

Przestajemy wówczas odczuwać nasze maleńkie, indywidualne światy i stajemy się świadomą częścią ogromnego organizmu, który istnieje wiecznie, podtrzymywany przez siłę wszechogarniającej miłości, i nazywa się to „duszą”, jedną dla wszystkich.

Źródło: https://michaellaitman.medium.com/how-does-spirituality-benefit-a-person-a810eae0dbdc


Czy można zmierzyć duchowość?

каббалист Михаэль Лайтман Duchowość można mierzyć poprzez znaczenie, jakie jej przypisujemy. W świecie materialnym wszystko oceniamy za pomocą fizycznych miar, takich jak objętość, odległość czy waga – lecz w świecie duchowym te parametry nie istnieją. Zamiast tego wszystko mierzy się na podstawie emocjonalnego i percepcyjnego znaczenia, jakie mu przypisujemy. Oznacza to, że waga lub wielkość obiektu duchowego zależy wyłącznie od tego, jak ważny jest on w naszych oczach.

Człowiek, który osiąga duchowość, kabalista, nie czerpie radości z otrzymanych darów, lecz z ważności tego, kto je daje. Duchowe doświadczenie nie leży w samym obiekcie czy przyjemności, ale w rozpoznaniu jego źródła. Na przykład, jeśli ktoś otrzymuje zwykłą filiżankę kawy, jej wartość nie wynika z samej kawy, lecz z tego, kto ją przygotował i z jaką intencją, jaka za nią stoi.

Jeśli daje ją ktoś wyjątkowy, kawa nagle zyskuje ogromne znaczenie. Tak samo jest ze Stwórcą – gdy uświadamiamy sobie, że wszystko, co otrzymujemy, pochodzi od Niego, od wyższej siły miłości, obdarzania i połączenia – wtedy nasze doświadczenie przesuwa się z obiektu na ważność Dawcy, czyli Stwórcy.

Dlatego duchowość zaczyna się od rozwinięcia poczucia znaczenia Dawcy. Im większą wartość przypisujemy Stwórcy, tym bardziej wznosimy się ponad materialne postrzeganie rzeczywistości i wkraczamy w nowy wymiar istnienia. Gdy zaczynamy przywiązywać wagę do znaczenia źródła naszego życia, przechodzimy z poziomu świata materialnego do duchowego. W duchowości nie mierzymy doświadczeń kategoriami materialnymi, lecz budujemy nasz wewnętrzny świat na podstawie wielkości Dawcy.

Musi jednak pojawić się początkowa iskra – jakaś minimalna przyjemność, tak zwany „gram światła”- który dotrze do naszej percepcji. To właśnie na tej podstawie budujemy naszą świadomość znaczenia Stwórcy. W naszym świecie wszystko, czego doświadczamy – chwile radości, miłości, sukcesu, a nawet zwykłe akty dobroci – to jedynie maleńkie fragmenty światła pochodzącego ze Źródła. Naszym zadaniem jest ustalić, skąd to pochodzi, i przenieść naszą uwagę z samej przyjemności na Tego, który ją dał.

Metoda rozwijania tej świadomości istnieje w uporządkowanej strukturze – grupie kabalistycznej, czyli tzw. „dziesiątce”. Kiedy ludzie spotykają się z intencją poszukiwania źródła swojego życia, pomagają sobie nawzajem rozwijać percepcję niezbędną do odkrycia obecności Stwórcy – czyli obecności wyższej siły miłości, obdarzania i połączenia.

Tak jak kobieta w ciąży zaczyna nagle dostrzegać wszędzie wózki dziecięce, albo ktoś, kto szuka konkretnego samochodu, zauważa go częściej – nasza percepcja kierowana jest przez nasze pragnienia. Jeśli pragniemy poznać i poczuć Stwórcę, zaczynamy dostrzegać Jego obecność w każdym aspekcie naszego życia.

Powodem, dla którego większość ludzi nie postrzega Stwórcy, jest to, że Go nie cenią. Cenią jedynie to, co przynosi im bezpośrednią korzyść. Dlatego przez całą historię ludzie czcili materialny zysk, prosząc o błogosławieństwa dla bogactwa, zdrowia i sukcesu. Tymczasem duchowość nie polega na modlitwach o coś dla siebie. Polega na rozwijaniu właściwości miłości i obdarzania. Jeśli będziemy kultywować miłość i obdarzanie wobec innych, stopniowo zaczniemy odczuwać obecność Stwórcy, ponieważ On jest doskonałym ucieleśnieniem tych cech.

Stwórca nie objawił się nam bezpośrednio, lecz otoczył nas innymi ludźmi, dając nam swego rodzaju „plac zabaw”, na którym możemy rozwijać naszą zdolność do miłości i połączenia. Traktując innych z troską i szacunkiem, uczymy się odnosić do Stwórcy w ten sam sposób. Dlatego mądrość Kabały uczy, że miłość do Stwórcy zaczyna się od miłości do drugiego człowieka.

Jednak ta zmiana nie jest łatwa. Wymaga fundamentalnego przewartościowania – z doceniania rzeczy materialnych na docenianie relacji i intencji. Wyobraź sobie wystawne wesele wypełnione znamienitymi osobistościami, a dzieci biegające wokół są całkowicie nieświadome ich znaczenia. Podobnie, każdego dnia mijamy niezliczoną liczbę osób, nie dostrzegając ich prawdziwej wartości. Rozwój duchowy wymaga, byśmy nauczyli się dostrzegać nie wartość rzeczy materialnych, lecz wartość relacji międzyludzkich – i ostatecznie naszej relacji ze Stwórcą.

Na podstawie filmu „Znaczenie duchowości — stany duchowe z kabalistą dr Michaelem Laitmanem

https://michaellaitman.medium.com/can-you-measure-spirituality-51c6421ebf70


Jedność ponad granicami: 1000 osób dołączyło do nowego globalnego kursu Kabały

To było wzruszające zobaczyć w zeszłą środę tysiące nowych uczniów, którzy wzięli udział online w transmitowanej na żywo, tłumaczonej symultanicznie pierwszej lekcji Globalnego Kursu Kabały.

Widok ludzi z całego świata – 140 narodów i 30 języków – zbierających się razem, aby studiować mądrość Kabały, było jak obserwowanie urzeczywistnienia tego, o czym prorocy i kabaliści pisali przez wieki, że „tylko poprzez szerzenie mądrości Kabały wśród mas osiągniemy całkowite odkupienie” (Kabalista Jehuda Aszlag).

Rzeczywiście, kiedy ponad 7000 osób z różnych środowisk, religii i tradycji łączy się, aby odsłonić prawa i tajemnice głębi natury, zdajemy sobie sprawę, że ludzkość usłyszała róg Mesjasza (Szofar).

Po raz pierwszy oferujemy również tłumaczenie symultaniczne wprowadzającego kursu Kabały na język indonezyjski, tagalski i arabski, a także na kilka innych języków, takich jak japoński, chiński, norweski, holenderski, polski, chorwacki, serbski i wiele innych. To jest naprawdę cudowne.

Rejestracja na bezpłatny Globalny Kurs Kabały jest nadal otwarta. Zapraszam wszystkich, którzy chcą dołączyć do tej nieskończonej podróży, ponieważ ma ona moc pozytywnego wpływania, jak nic innego, na nasze życie, świat i ogólnie rzeczywistość.

Link do rejestracji: https://kabbalah.academy/en/course-2023/

Źródło: https://michaellaitman.medium.com/unity-beyond-borders-1-000s-join-a-new-global-kabbalah-course-6cbac493a20d


Tysiące ludzi otwiera i łączy swoje serca w jedno ogromne serce

Obecnie jesteśmy w trakcie Światowego Kongresu Kabały w Petah Tikva w Izraelu, który odbywa się z udziałem ponad 2000 uczestników z ponad 30 krajów, oraz z udziałem tysięcy wirtualnych uczestników z całego świata.

Tematem kongresu jest otwarcie naszych serc. Jak możemy otworzyć serca dla wszystkich, tak szeroko jak to tylko możliwe? Aby jak najszerzej dla wszystkich otworzyć nasze serca, musimy uznać, że takie spotkanie jak to, ma miejsce w każdym z nas.

Na kongresie koncentrujemy się na nakierowaniu siebie, do zjednoczenia serc, a czyniąc to, zbliżamy się do Stwórcy, wyższej siły miłości i obdarzania, która objawia się tam, gdzie jednoczą się nasze serca. Jeśli naszym celem jest odkrycie Stwórcy, to jest to właściwy sposób.

Dlatego ci, którzy pragną odkryć i osiągnąć Stwórcę, nie mają alternatywy. Ostatecznie ludzkość musi przejść drogę naznaczoną cierpieniem, wyzwaniami, myślami i pragnieniami, aż osiągniemy stan, w którym znikną bariery naszych serc i zjednoczymy się jako jedno serce. To jest ostateczny cel.

Ludzkość konsekwentnie rozwija się z roku na rok i z dnia na dzień, napotykając różne wyzwania, dopóki nie zda sobie sprawy, że jedyną drogą naprzód jest walka z egoistyczną naturą, która nieustannie stara się nas od siebie oddzielić. Z mądrości Kabały dowiadujemy się, w jaki sposób Stwórca utrzymuje stan oddzielenia między ludźmi, aby zrobić miejsce dla naszych wysiłków na rzecz pokonania podziałów, a czyniąc to możemy wzmocnić nasze połączenie ze Stwórcą, i znacznie głębiej doświadczyć Jego obecności.

Dlatego początkowo obserwujemy, że każda osoba koncentruje się przede wszystkim na swoich egoistycznych pragnieniach i nie ma innego wyjścia, jak tylko dążyć do bliskości i połączenia między sobą, jednocząc się we wspólnym pragnieniu. To właśnie nazywamy „jednym sercem” – cel, o którym pisał nam kabalista Baruch Aszlag (Rabasz).

Pamiętam, że po kilku latach nauki u Rabasza, prowadziłem wykłady wprowadzające do Kabały w różnych miejscach w Tel Awiwie, w wyniku czego pojawiło się kilku nowych uczniów. Zaprosiłem ich na spotkanie, przed którym podczas jednego z moich codziennych spacerów po parku z Rabaszem, zapytałem go: „O czym powinniśmy z nimi porozmawiać?

Poprosił o kawałek papieru, z paczki papierosów, którą miałem. Dałem mu ją.

Wtedy przystąpił do pisania swojego pierwszego artykułu zatytułowanego „Cel grupy – 1” ze słowami: „Zebraliśmy się tutaj, aby położyć fundament pod budowę grupy dla wszystkich, którzy chcą podążać drogą i metodą Baal HaSulama, drogą, którą można wspiąć się po stopniach na poziom człowieka i nie pozostać zwierzęciem…”

Od tamtego dnia minęło prawie 40 lat, ale temat się nie zmienił. Chociaż wielu o tym słyszało, proces i metoda naprawy pozostają niezmienne, tak jak starożytni kabaliści wyjaśnili to tysiące lat temu.

Tysiące ludzi podejmuje obecnie szczególne wysiłki, aby połączyć się w jedność, aby połączyć swoje indywidualne serca w jedno zbiorowe serce. To serce składa się z wielu różnych części, a ich połączenie tworzy naczynie do objawienia Stwórcy, które jest jedno dla wszystkich. Innymi słowy, wszystko, czego potrzebujemy, aby objawić Stwórcę, to aby każdy otworzył swoje serce dla wszystkich, aby każdy miał miejsce w sercu każdego a następnie czyniąc to, otwieramy nasze zbiorowe serce. O to właśnie chodzi na tym kongresie.

Na podstawie lekcji 1 ze Światowego Kongresu Kabały z 30 września 2023 r. Napisane/zredagowane przez uczniów kabalisty dr Michaela Laitmana.

Źródło: https://michaellaitman.medium.com/1-000s-of-people-open-their-hearts-into-one-giant-heart-f267b15614e0


Jaka jest różnica między radością materialną a duchową?

Wieczne dążenie człowieka do spełniania pragnień materialnych związane jest z faktem nierozerwalnego odczuwania radości z napełniania się nimi. Istnieje również inna radość, którą odczuwamy, gdy spełniamy pragnienia innych ludzi, początkowo nam obcych, ale z czasem stających się naszymi bliskimi i nazywa się to radością duchową.

Różnica między tymi dwoma rodzajami radości polega na tym, że materialna radość pochodzi ze spełniania naszych własnych pragnień, które są ograniczone ramami naszych pięciu zmysłów zawężających nasze postrzeganie, podczas gdy duchowa radość pochodzi ze spełniania pragnień innych, co daje nam dostęp do nieznanej nam percepcji o nieograniczonych rozmiarach.

Taki poziom postrzegania świata możliwy jest jednak do osiągnięcia pod pewnym szczególnym warunkiem. Miłość do wszystkich stworzeń tego świata jest tym kluczem, który otwiera przed nami dostęp do odczuwania doskonałości i wieczności.

To Ona jest w stanie obdarzyć nas wszechogarniającą radością i poprzez Nią wtopimy się jako pojedyncza kropla w ocean wszechobecnej kreacji miłości. Musimy jednak przejść przez most. Most wąski i zawieszony wysoko, do przekroczenia którego przepustką jest wypełnianie przykazania – „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”.

Tylko w ten sposób będziemy w stanie osiągnąć sukces, krocząc właściwą drogą w kierunku duchowości i wydobyć się ze świata w którym wszystko jest przemijające i kruche.

Źródło: https://blogs.timesofisrael.com/what-is-the-difference-between-material-joy-and-spiritual-joy/


Chińscy Kabaliści, dlaczego nie?

Pewien student z Chin zapytał mnie o rozpowszechnianie mądrości Kabały w Chinach. Rzeczywiście, myślę, że Chiny są bardzo szczególnym krajem, a Chińczycy są bardzo szczególnym narodem. Kiedy spojrzysz na historię, geografię, kulturę i mentalność tego kraju, mógłbyś pomyśleć, że pochodzą oni z innej planety. Ale kiedy byłem w Chinach, czułem, że są oni bardzo gotowi na mądrość Kabały, że ich serca są na nią otwarte.

Naród chiński nie jest inny. Oni również mają wielką tęsknotę, aby poczuć ciepło prawdziwej solidarności i prawdziwej wzajemnej odpowiedzialności. Oni również tęsknią za mądrością, która łączy ponad wszelkimi różnicami. Nie ma powodu, dla którego nie powinniśmy mieć chińskich kabalistów. Odpowiednio przedstawiona mądrość Kabały pozytywnie zadziała na Chińczyków, zaakceptują ją, zaufają jej i ją przyjmą.

Każdy naród potrzebuje swojego własnego sposobu prezentowania mądrości. Każdy naród ma swoją własną mentalność i kulturę, swój unikalny wewnętrzny porządek oraz swoje unikalne wartości i rozumienie życia. Dlatego wprowadzenie Kabały w Chinach musi być dokonane przez Chińczyków, którzy rozumieją i czują zawiłości i subtelności swojego narodu, a jednocześnie są biegli w znajomości Kabały i mogą przedstawić ją poprawnie, w jej autentycznej formie, z intencją jedynie przyczynienia się dla dobra narodu chińskiego, bez czerpania osobistych lub innych form korzyści w jakikolwiek sposób.

Mądrość Kabały, jaką znamy, rozpoczęła się wraz z Abrahamem w Babilonie około 3800 lat temu. W tym czasie nie istniał jeszcze naród izraelski. Abraham przemówił do swoich rodaków, a ci, którzy byli zainteresowani zebrali się wokół niego. Abraham mówił im o solidarności, o wzniesieniu się ponad ego, które w tamtym czasie w Babilonie się nasilało, i o tym, jak skorzystają na miłości do bliźniego.

Babilończycy, którzy zgadzali się z ideami Abrahama, poszli za nim i utworzyli grupę, która przekształciła się w naród izraelski. Dzisiaj jesteśmy świadkami bardzo podobnego zjawiska: tysiące ludzi na całym świecie gromadzą się codziennie, aby słuchać o solidarności i wznoszeniu się ponad ego, ponieważ dziś, tak jak wtedy, ego się nasila. W sensie duchowym ci ludzie są współczesnym narodem izraelskim. Tak jak uczniowie Abrahama pochodzili z całego Babilonu, tak dzisiejsi studenci Kabały pochodzą z całego świata, z każdej narodowości i jednoczą się wokół tej samej idei jedności i solidarności ponad wszelkimi różnicami.

Źródło: https://bit.ly/3G5QC6S


Czy natura jest wrażliwa?

Ludzie, którzy wierzą w Boga w sposób, w jaki religie odnoszą się do Niego, przypisują Mu uczucia i myśli oraz komunikują się z Nim w sposób, w jaki komunikujemy się z każdą potężną osobą, która decyduje o naszym losie: naszym celem jest zadowolenie Go, a w zamian szukamy Jego łaski. A co z naturą? Czy natura jest wrażliwa? Czy powinniśmy zadowolić naturę? A jeśli powinniśmy, jak możemy to zrobić?

Mądrość Kabały nie rozróżnia natury od Boga. W eseju „Pokój” wielki kabalista XX wieku Baal HaSulam wyjaśnił, że natura i Bóg są synonimami, więc kiedy mówimy o naturze, tak naprawdę mówimy o Bogu, a kiedy mówimy o Bogu, w rzeczywistości odnosimy się do natury.

Ten mechanizm jest ewidentnie inteligentny. Wszystko w nim jest misternie i mądrze ze sobą powiązane, a wszystkie części stworzenia poruszają się synchronicznie w kierunku coraz większej fuzji. Tak jak mrówki lub ławice ryb myślą i działają jak jedność, kierując się zsynchronizowaną inteligencją, wszystko wokół nas działa zgodnie; wszystko oprócz człowieka.

Jednak zgodnie z mądrością Kabały natura nie jest „księgowym”, który sprawdza naszą równowagę między dobrymi a złymi uczynkami i odpowiednio nas nagradza lub karze. Natura jest super inteligentnym mechanizmem, który tworzy wszystko, kieruje wszystkim i prowadzi wszystko do celu, jakim jest całkowita jedność i harmonia z całą rzeczywistością. Natura nieustannie rozwija stworzenie ku coraz większej złożoności, od poziomu atomowego poprzez poziomy mineralne, wegetatywne, ożywione i ludzkie.

Na poziomie ludzkim ewoluujemy tak, jak cała natura. Najpierw skupiliśmy się w klanach, które wyrosły na wioski, wioski w miasta, miasta w kraje, a dziś, kiedy cały świat jest jedną globalną wioską, ludzie, zwierzęta, rośliny i minerały są częścią jednego, współzależnego systemu. Staliśmy się pojedynczym mechanizmem splecionym i powiązanym na całym świecie.

Co więcej, mechanizm ten jest ewidentnie inteligentny. Wszystko w nim jest misternie i mądrze ze sobą powiązane, a wszystkie części stworzenia poruszają się synchronicznie w kierunku coraz większej fuzji. Tak jak mrówki lub ławice ryb myślą i działają jak jedność, kierując się zsynchronizowaną inteligencją, wszystko wokół nas działa zgodnie; wszystko oprócz człowieka.

Ludzie są jedynym elementem w naturze, któremu odmówiono instynktownej wiedzy o tym co dobre i co złe i jak to odróżnić. Ale to też zostało zrobione w określonym celu. Jedynym elementem, którego brakuje w całym doskonałym stworzeniu, jest świadomość celu naszego życia. Świadomości nie można wstępnie zainstalować; trzeba ją zdobyć. Dlatego rodzimy się pozbawieni wiedzy o naszym świecie. W rzeczywistości rodzimy się tak bezradni, że na początku nie możemy nawet sięgnąć do sutka matki po jedzenie lub wypróżnić się bez robienia sobie bałaganu. Żadne młode zwierzę nie jest tak bezradne jak noworodek. Zrobione jest to jednak celowo, dlatego wszystkiego uczymy się od podstaw, a na koniec procesu osiągniemy zenit stworzenia i staniemy się tak inteligentni, jak system, który nas stworzył – natura (lub Bóg).

Ponieważ „naturą” natury jest harmonia i łączenie się, a rodząc się musimy zdobyć świadomość celu, jesteśmy stworzeni całkowicie przeciwni temu, po to, aby nauczyć się każdego aspektu harmonii i połączenia. Problem polega na tym, że będąc przeciwieństwem natury, stanowimy dla niej zagrożenie, niszcząc wszystko wokół nas jak nierozsądne dzieci. Ale z czasem, kiedy stopniowo nauczymy się działać zgodnie z naturą, kiedy staniemy się świadomi życiodajnej siły ukrytej w jedności i solidarni z naszym rozumieniem stworzenia, nauczymy się również, jak postępować mądrzej, zgodnie z usposobieniem natury, a konflikty, które odczuwamy między sobą i między nami a naturą staną się wiatrem w plecy, który będzie popychał nas do przodu.

Dopóki jesteśmy uparci – cierpimy. Zanieczyszczamy powietrze, wodę i glebę. Wyczerpujemy obfitość, którą dała nam natura, aby uzyskać władzę i kontrolę; wyzyskujemy i znęcamy się nad innymi, zabijamy, gwałcimy i oczerniamy się nawzajem, jakbyśmy tylko my mieli prawo cieszyć się życiem, nie pozostawiając nic dla przyszłych pokoleń. Zachowujemy się jak dorosłe dzieci, z ciałami dorosłych, ale z umysłem dziecka.

Jeśli skupimy się na połączeniu, znajdziemy właściwą drogę i posprzątamy stworzony przez nas bałagan. Jeśli nadal będziemy domagać się wszystkiego tylko dla siebie, chowając się przed planem zapisanym w naturze ukierunkowanym na harmonię i połączenie, konflikt między nami a naturą eskaluje jeszcze bardzie i ściągniemy na siebie jeszcze gorsze przeciwności. Być może jesteśmy cwani, ale bardzo nierozsądni. Jeśli naprawdę chcemy zrobić coś dobrego dla wszystkich, musimy najpierw ustalić co wiemy a czego nie i jak możemy się tego nauczyć, co musimy zrobić, aby sobie pomóc. Jeśli posłuchamy inteligentnego mechanizmu natury, podążymy za jego trajektorią w kierunku zwiększania spójności, życie będzie o wiele łatwiejsze i prostsze niż spustoszenie, które sami sobie wyrządziliśmy.

Źródło: https://bit.ly/3bvBbYZ