Artykuły z kategorii Egoizm

Nie należy niwelować egoizmu

каббалист Михаэль Лайтман Nauka Kabały nie jest indyjską jogą ani żadną inną metodą czy religią, które twierdzą, że należy wykorzenić egoizm. Na tym polega różnica pomiędzy Kabałą a wszystkimi innymi systemami. Nie wykorzeniamy egoizmu, ale wykorzystujemy go, aby stworzyć jeszcze większą więź między nami, pomimo egoizmu i ponad nim. Wtedy to połączenie będzie znacznie wyższe niż to, które istniało między nami do rozbicia duszy Adama.

Tak jest powiedziane: „Każdy, kto ma duży egoizm, powinien być w większym egoizmie od innych”. Dlatego nie obrażajcie się na swój egoizm, nie przeklinajcie go, nie próbujcie go niwelować, niszczyć, anulować. Nie należy. Trzeba cały czas myśleć o tym, jak nad nim stworzyć właściwe połączenia między nami. Takie podejście jest czysto kabalistyczne, nie ma nigdzie podobnego.

W Kabale, bez względu na to, jakim jesteś egoistą, takim pozostajesz, i na każdym stopniu stajesz się jeszcze większym egoistą. Nazywa się to wzrostem wzdłuż lewej linii, a w prawej linii musisz naprawić siebie. I tak – jedno nad drugim. Dlatego jest powiedziane, że wszystkie przewinienia pokryje miłość. Nie może być miłości bez grzechów.

Nie przejmujcie się więc tym, że jesteście egoistami, najbardziej niegodziwymi ludźmi na ziemi i że czasem krzywicie się, że tacy jesteście. Wszystko to jest zrobione przez Stwórcę. I tak się mówi: „Zwróć się do Stwórcy, który to uczynił, On wszystko naprawi”. Co więcej, nasze zwrócenie do Stwórcy, aby naprawił to, co zrobił, sprawia Mu przyjemność i daje nam możliwość wzniesienia się ponad naszym egoizmem.

W taki sposób cały czas podnosimy się. Lewa noga – podnosi się egoizm, prawa noga – podnosimy się nad egoizmem we właściwości obdarzania. Otrzymywanie – obdarzanie, otrzymywanie – obdarzanie, tak działają dwie linie, a my jesteśmy – w środkowej linii. Środkowa linia nazywa się „Adam” – podobny do Stwórcy i składa się z czarnego i białego.

Z lekcji na temat „Pytania i odpowiedzi”


Czy należy nienawidzić egoizmu?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Powiedziano, że Stwórca nienawidzi ciała. Czy to oznacza, że powinniśmy nienawidzić kogoś lub czegoś?

Odpowiedź: Nie. Słowa „nienawidzić ciała” oznaczają egoizm. W Kabale ciało oznacza egoizm.

Pytanie: Ale czy my mamy nienawidzić egoizmu czy nie?

Odpowiedź: Stwórca wzywa nas do wzniesienia się ponad egoizm, odrzucić jego zastosowania, zastąpić go obdarzaniem i miłością, połączeniem. Ale w żadnym wypadku nie chodzi o jego zniszczenie.

Egoizm wciąż pozostaje, nie możemy nic zrobić. Musimy tylko stworzyć warunki do zbliżenia się ponad nim, wbrew egoizmowi, który nas rozdziela.

Z lekcji w języku rosyjskim


Jeszcze bardziej egoistyczni

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy podczas studiowania Kabały wzmacniane są wszystkie wewnętrzne cechy człowieka?

Odpowiedź: Naturalnie. Na początku staje się ogromnym egoistą, jeszcze większym niż wszyscy inni, ponieważ ujawnia w sobie prawdziwe ego, a nie mały zwierzęcy egoizm, który jest w każdym człowieku.

Jeśli zapytać człowieka na ulicy, czy jest egoistą, odpowie: „Nie, jestem normalnym człowiekiem. Oczywiście, że przede wszystkim troszczę się o swoją rodzinę, dzieci, bliskich, potem o moje miasto, mój kraj, a następnie o całą ludzkość. Oczywiście, są różne kręgi, ale nie jestem egoistą, chcę, żeby wszystkim było dobrze, bo jestem pewien, że wtedy mnie też będzie dobrze“.

To znaczy, że ludzie usprawiedliwiają samych siebie. Tylko ci, którzy zajmują się Kabałą, zaczynają dostrzegać, że w rzeczywistości nienawidzą wszystkich i tylko myślą jak ich wykorzystać.

Z rozmowy „Mój telefon zadzwonił. Jeszcze bardziej egoistyczni”


Czy śmierć otwiera drogę do nieba?

каббалист Михаэль Лайтман Dziennikarz: Niedawno przeczytałem bardzo piękną historię.

Do kowala przyszła śmierć z kosą i poprosiła go o naostrzenie kosy.

A on w przerażeniu ostrzył kosę, myśląc, że Śmierć przyszła po niego. Ostrzył ją i mówił: „Nie mogę uwierzyć, że trzymam w rękach broń, która skosiła tylu ludzi”.

Nagle Śmierć podskakuje do niego i mówi: „Nikogo nie zabiłam, ani jednej osoby! To nie ja, to wy zabijacie się nawzajem i obwiniacie mnie.

Kiedyś byłam piękną dziewczyną. Spotykałam ludzkie dusze i odprowadzałam je do miejsca spoczynku. A dziś ubrałam się na czarno, żeby nie było widać na mnie krwi. Założyłam kaptur, aby nie było widać łez, które wypłakałam, ponieważ nie mogę powstrzymać tego horroru waszej nienawiści: tych wojen, krwi i tak dalej. I dziś jestem starą kobietą. To wy mnie taką uczyniliście”, powiedziała Śmierć. Biorąc kosę, odwróciła się i odchodzi.

Wtedy on cicho zapytał ją: „Dlaczego więc masz kosę?”.

A ona na to mówi: „Droga do raju – już dawno zarosła trawą”.

Odpowiedź: Wspaniale!

Pytanie: Pięknie! Więc my… jak zawsze kogoś obwiniamy. Robimy to w straszny sposób: śmierć w kapturze, w czarnym ubraniu, z kosą. I nie widzimy, że…

Odpowiedź: Że w rzeczywistości jest to droga do raju.

Pytanie: Że to jest droga do raju?

Odpowiedź: Tak, faktycznie tak jest.

Pytanie: Tak?

Odpowiedź: Oczywiście. Według Kabały nasz świat jest najgorszym ze światów, najniższym ze światów. Nie ma więc czego żałować, że to się kończy.

Pytanie: Drugie pytanie, które chciałem zadać – które ona, Śmierć, zadała. Powiedziała: „To wy! Spójrzcie na siebie! To wy jesteście tacy, nie ja! Stworzyliście mój przerażający obraz, a sami jesteście tacy przerażający”.

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czy to zwrócenie się ku sobie jest główną rzeczą, którą człowiek powinien zrobić?

Odpowiedź: Oczywiście. Człowiek sam siebie zabija każdego dnia, zamiast stać się wolną, jasną i wieczną istotą.

Pytanie: A w co zamieni się ta śmierć z kosą?

Odpowiedź: Konieczne jest zabicie egoizmu w człowieku.

Pytanie: Sam człowiek w sobie?

Odpowiedź: W sobie samym – tak.

Pytanie: I co wtedy ujawnię? O widzę taką śmierć.

Odpowiedź: Że zabija cię twój egoizm i to ty powinieneś go zabić.

Pytanie: I jaką wtedy będę miał postawę wobec śmierci, która przyjdzie do mnie tak czy inaczej?

Odpowiedź: Spokojną. Wyciszoną!

Pytanie: I nie będę jej tak postrzegał?

Odpowiedź: Wcale! To przejście z jednego stanu w drugi.

Pytanie: Więc w zasadzie mogę sobie wyobrazić tę śmierć z kosą jako coś takiego – w lekkiej sukience, – no, nie mówię „kobieta” – coś bardzo lekkiego? Mogę tak podejść?

Odpowiedź: Tak, śmierć jest lekkim stanem.

Pytanie: Tak? Czyli to my malujemy ją jako czarny stan, kiedy to ta czerń istnieje we mnie? Kiedy jest we mnie egoizm?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: A kiedy zacznę z nim pracować, wszystko się zmieni?

Odpowiedź: Tak. Wyrzekasz się egoizmu i wkraczasz w jasny świat.

Pytanie: Śmierć wygląda na zupełnie lekki stan?

Odpowiedź: Oczywiście. W tobie zostaje zabita tylko właściwość egoizmu.

Pytanie: A co pozostaje?

Odpowiedź: Niewielka właściwość altruizmu, która była w tobie, ale nie zadałeś sobie trudu, aby ją rozwinąć.

Pytanie: A kiedy ją rozwinę, wszystko się dla mnie zmieni?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: A kiedy Panu mówią, powiedzmy, że droga do raju jest zbyt zarośnięta i trzeba ją oczyścić, to co Pan sobie wyobraża?

Odpowiedź: Należy skierować się do tego wejścia do raju – znajduje się ono we właściwości obdarzania i miłości, i starać się wydeptać, udeptać tę ścieżkę dla wszystkich.

Pytanie: A kiedy mówią: „zarosła”, to czym jest zarośnięta ta droga?

Odpowiedź: Egoizmem. Karmimy tę drogę naszym egoizmem. Ona oczywiście jest zarośnięta. Nie pozwalamy jej się przejawić – właściwości obdarzania i miłości. Wypielmy tę drogę.

Pytanie: Czyli nie można tak łatwo przejść przez tę drogę? Naprawdę trzeba ją kosić?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: A „kosa musi być naostrzona”?

Odpowiedź: Musi być naostrzona.

Pytanie: I robi to sam człowiek?

Odpowiedź: Oczywiście. Tak.

Pytanie: Co to znaczy, że „naostrzyłem kosę i kosiłem”?

Odpowiedź: Wychodzę naprzeciw swojemu egoizmowi i chcę po prostu ciąć, kosić, wycinać, aż praktycznie zniknie.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 18.08.2022


Do piekła czy do nieba?

каббалист Михаэль Лайтман Dziennikarz: Jest taka przypowieść czy też anegdota:

W Niebiosach odbywa się rozdzielanie – do piekła lub do nieba. Nadchodzi kolej słynnego kaznodziei, on jest spokojny i nagle zostaje wysłany do piekła.

Mówi: „Jak mogę iść do piekła?! Przede mną wysłano do nieba pewnego brawurowego kierowcę. Na to mu odpowiadają: „Co ty sobie myślałeś? Na twoich kazaniach wszyscy spali. A kiedy on woził ludzi, wszyscy się modlili”.

Jak mamy się do tego odnosić? Czy powinniśmy być naprowadzani na modlitwę, dopóki żyjemy, czy jak powinno się to odbywać?

Odpowiedź: Jesteśmy naprowadzani. Jeśli staramy się osiągnąć połączenie ze Stwórcą, to stawia się nam różnego rodzaju przeszkody, warunki, a my chcąc nie chcąc widzimy, że nie możemy w żaden sposób spełnić tych warunków. Chyba, że otrzymamy poważną pomoc z góry.

Pytanie: Jeśli więc dążymy do połączenia ze Stwórcą, to możemy być wdzięczni za wszystkie te rzeczy i te przeszkody?

Odpowiedź: Za pałkę.

Pytanie: Cały czas Pan powtarza: „Pocałuj pałkę, która cię bije”. Więc ją całujemy? I tak właśnie powinniśmy…

Odpowiedź: A inaczej będziemy kierować się naszym egoizmem na takich krętych drogach, będziemy jak ryba pływać.

Pytanie: Jak zatem powinniśmy się odnosić do wszystkiego, co nas doprowadza do modlitwy, choć jeszcze nie zmierzamy ku celowi stworzenia?

Odpowiedź: Musimy wzajemnie się napędzać. Musimy dawać przykład. Musimy trochę sobą wstrząsnąć.

Pytanie: Jak ja, zwykły człowiek, który nie dąży do celu zjednoczenia się ze Stwórcą, który stara się żyć spokojnie i prosto tu na ziemi, jak powinienem odnosić się do tego, co kieruje mnie ku modlitwie – do tych nieszczęść, do tych kłopotów?

Odpowiedź: To naturalne, że człowiek nie chce ani cierpienia, ani modlitwy, niczego takiego.

Pytanie: A jak powinienem to traktować? Czy powinienem od tego uciekać?

Odpowiedź: Oczywiście. Najlepszą rzeczą do zrobienia jest ucieczka od tego wszystkiego – tak robią wszyscy.

Pytanie: To znaczy, jeśli nie będę dążył do niczego, a po prostu będę chciał dobrze przeżyć to życie na tej ziemi…?

Odpowiedź: W tym przypadku „nie ma potrzeby cierpienia i nie ma też nagrody”.

Pytanie: A jaka jest rada dla takich ludzi?

Odpowiedź: Rada dla takich ludzi to: starać się żyć cicho. Jeszcze niżej, jeszcze ciszej, jeszcze spokojniej. I niech żyją w ten sposób.

Pytanie: Żeby fale przechodziły nad nami?

Odpowiedź: Tak, ale takie jest przeznaczenie. Są ludzie, którzy tego chcą. Są też tacy, którzy się z tym nie zgadzają. I są tacy, którzy się nie zgadzają, a jednak po kilku ciosach – już się zgadzają.

Pytanie: Czyli, tak czy inaczej, te ciosy zmuszają człowieka, jeśli już tu jest i chce spędzić tu resztę życia?

Odpowiedź: To wszystko zależy od korzenia duszy.

Pytanie: A rada dla tych, którzy dążą do Stwórcy, do połączenia?

Odpowiedź: Dla nich najważniejsze jest zbliżenie się do Stwórcy, i nie ma znaczenia, jaką drogą: albo żeby dostać po drodze jeszcze parę ciosów, albo coś innego.

Pytanie: Czyli tak czy inaczej, będą i powinni traktować te ataki jako pomoc?

Odpowiedź: Oczywiście.

Pytanie: Czyli ta przypowieść bardziej skierowana jest do tych, którzy zwracają się ku Stwórcy?

Odpowiedź: Cierpienie istnieje zawsze, ale jeśli nie jest ono krytyczne, ale zwykłe, takie codzienne i różne takie inne cierpienia – one zawsze są dobre.

Pytanie: Czyli tak należy je traktować?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: A co wtedy, jeśli w ten sposób zacznę je traktować?

Odpowiedź: Chodzi o cierpienie, które nie odciąga od budowania właściwego życia, właściwego połączenia z innymi i ze Stwórcą. A jeśli jest ich zbyt wiele, to nie jest to ten rodzaj cierpienia.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 04.08.2022


Grupowe DNA

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Wszyscy, którzy studiują Kabałę, wiedzą o znaczeniu grupy, znaczeniu zjednoczenia. Ale od czasu do czasu pojawia się pragnienie odejścia od grupy, czerpania ze źródła i samemu dotarcia do sedna. Czy jest sens podążać za tym pragnieniem, czy lepiej je pokonać? Lub realizować tę potrzebę – przestudiować samemu jakiś rozdział, który mnie interesuje?

Odpowiedź: Powinieneś czuć się przedstawicielem grupy i pod żadnym pozorem nie odrywać się od niej. Łącz się z innymi, aby wprowadzić to połączenie do swojej grupy. Gdy wchodzisz, jesteś gotowy rozpuścić się w nich, ale nadal masz swoje wewnętrzne „ja“, które jest grupowym DNA – esencją grupy. Tak samo jest z każdym z was.

Przecież nie rozstajemy się z naszym egoistycznym „ja”, pozostaje w nas, pracujemy nad nim. Tak samo jest z grupą: pozostaje we mnie i pracuję nad nią. Tylko w taki sposób możemy połączyć wszystkie właściwości, jakie dał nam Stwórca i w ten sposób osiągnąć cel.

Nie rozpuszczać się całkowicie, nie zapominać o sobie, nie zapominać o grupie. Istnieję po to, aby zebrać wszystkich razem. Jeśli istnieję jako przedstawiciel grupy, to zbieram całe światowe kli wraz z moją dziesiątką w jedną wspólną całość. A jeśli moje „ja” znika, to co wtedy się stanie? – Nic się nie stanie.

Powtarzam jeszcze raz: Kabała nie niszczy egoizmu, nie niszczy mojego „ja”, nie niszczy „ja” grupy. Wręcz przeciwnie, buduje ponad tym właściwość obdarzania, właściwość Stwórcy.

Z lekcji na temat „Pytania i odpowiedzi”


Twoje pierwsze kroki

каббалист Михаэль Лайтман Kiedy w człowieku zapala się punkt w sercu, przyciąga go do Stwórcy i człowiek jest gotowy na wszystko, aby zaspokoić swoje pragnienie, ponieważ jest to najwyższy z istniejących w nim poziomów pragnienia nieożywionego-roślinnego-zwierzęcego-ludzkiego. Więc przybywa z płonącymi oczami do miejsca, gdzie nauczają Kabały – i jest gotowy na wszystkie warunki. Ale niczego nie rozumie, niczego nie słyszy, co jest wspólnie studiowane, znajduje się jakby w swoim „kokonie”, wewnątrz siebie.

Uważnie uczęszcza na zajęcia i pilnie uczestniczy we wszystkich wydarzeniach, ponieważ pragnie być akceptowany jako przyjaciel wśród studiujących Kabałę. Ale po pewnym czasie, być może po kilku miesiącach, doznaje uczucia „upadku”, pogrążania się ciemności, zwątpienia, obojętności, słabości, światło przygasa, i człowiek nie rozumie, co się z nim dzieje.

To odkryła się pierwsza, najlżejsza warstwa duchowego egoizmu w człowieku, oprócz tego ziemskiego, codziennego egoizmu, który był w nim wcześniej, jak we wszystkich ludziach. Czyli pod warstwą ziemskiego egoizmu zaczyna się ujawniać nowa warstwa egoizmu, duchowego. Choć człowiek nie rozumie, co się z nim dzieje i nie odczuwa żadnej różnicy, ten stan różni się od wszystkich poprzednich w jego życiu, jak niezrozumiały, niewyraźny.

To odkrycie się nowej warstwy egoizmu nastąpiło wskutek nauki na grupowych lekcjach Kabały, gdy człowiek uczestniczył w wydarzeniach grupowych – i w ten sposób poprzez grupę kabalistów otrzymał pierwszą porcję „Światła przywracającego do Źródła”.

Światło powraca do Źródła, do Stwórcy, do Światła, do właściwości obdarzania i miłości do przyjaciół, a następnie do całej ludzkości – stopniowo, poprzez wzajemne, zwrotne działania. Jak jest powiedziane: „Z tyłu i z przodu trzymasz mnie”. Najpierw odkrywa w człowieku nową warstwę egoizmu, zły początek, a następnie oczekuje od człowieka prawidłowej reakcji na to.

Generalnie, prawidłowa reakcja sprowadza się do modlitwy – prośby człowieka do Stwórcy o pomoc we wzniesieniu się ponad egoizm, aby pomimo przeszkód mógł uznać, że ten egoizm został zesłany i odkryty w nim przez samego Stwórcę. W ten sposób Stwórca umożliwia człowiekowi podniesienie się nad przeszkodami, aby zawsze mógł być świadomy wyjątkowości Stwórcy w jego absolutnie dobrym zarządzeniu (Nie ma nikogo oprócz Niego. Dobry, czyniący dobro).

Problem początkującego polega na tym, że nie jest w stanie panować nad sobą, przy odkryciu w nim nowego pragnienia, zmiany wielkości pragnienia. Wydaje mu się, że świat się wali, że metoda jest nierealistyczna itp. Pojawia się mnóstwo pretensji nie do siebie, i nawet nie do Stwórcy, ale do nauczyciela i miejsca nauki.

Zwykle w tym momencie wielu zostawia studia z negatywnym nastawieniem. Takiego masowego odejścia nie spotyka się w innymi metodach, ponieważ nigdzie nie naucza się, jak wydostać się z więzienia egoizmu. A w Bnei Baruch uczymy, jak „uśmiercać” egoizm, naszą naturę, i w jej miejsce nabyć altruizm, naturę Stwórcy.

Dlatego mówi się o Kabale, że tysiąc rozpoczyna naukę a jeden osiąga światło. Ale nawet 999, którzy nie osiągnęli światła, są w połączeniu ze Stwórcą, i wielka jest ich nagroda (Zobacz artykuły Baal HaSulama). A ci, którzy porzucają metodę, a tym bardziej oczerniają ją, ponieważ z powodu lenistwa nie mogą jej opanować, jeszcze bardziej oddalają się od naprawy duszy.


Poziom niezbędny do osiągnięcia duchowego stopnia

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Od czasu do czasu pojawia się uczucie, że nie jestem naprawiony, uwidacznia się niechęć do zjednoczenia, ale potem to przezwyciężam. Najwyraźniej to nie wystarczy, musi istnieć jakiś poziom prośby o naprawę. Jaki powinien być ten poziom aby osiągnąć duchowy stopień?

Odpowiedź: Ten poziom to uświadomienie zła egoizmu, który odkrywa się w tobie, i rozumiesz, że musisz go znienawidzić, i to do tego stopnia, że najważniejsze dla ciebie będzie pozbycie się go. Nie jest to prosta praca i zajmuje dużo czasu, zanim człowiek osiągnie taki stosunek wobec swojego ego, swojej natury.

Pytanie: Na co tak naprawdę powinna być skierowana nienawiść: na moją niechęć do połączenia z przyjaciółmi, czy na pragnienie otrzymywania?

Odpowiedź: Na wszelkie przejawy egoizmu, czyli otrzymywania dla siebie. Aby osiągnąć taki stan, myśl o tym cały czas, przetrawiaj go w sobie, aż poczujesz, że nienawidzisz swojego egoizmu i jesteś gotowy na wszystko, aby się go pozbyć.

Jeśli porozmawiacie o tym w dziesiątce, stopniowo zaczniecie rozumieć, jak powinniście odnosić się do egoizmu, ponieważ egoizm skierowany jest przeciwko Stwórcy, przeciwko całemu stworzeniu, przeciwko wam wszystkim razem i przeciwko każdemu z was. Musicie zebrać całą nienawiść do niego i zapragnąć go z siebie wypchnąć. Wszystko to powinno się przejawić w modlitwie do Stwórcy.

Z lekcji na podstawie notatek Rabasza, 30.08.2024


Dlaczego cywilizacja ludzka wraz ze swoim postępem wciąż nie rozwiązała problemu wojen i terroru

каббалист Михаэль ЛайтманIstnieje skłaniająca do myślenia anegdota o rozwoju ludzkiej cywilizacji. Ocalały z katastrofy lotniczej, ląduje na wyspie zamieszkałej przez kanibali. Kanibale, dowodzeni przez inteligentnego wodza o europejskim wyglądzie, planują przygotować ucztę z ocalałego. Ocalały, oszołomiony pozorną kulturą wodza, pyta: „Czy nie jesteś pod wpływem cywilizacji?” Odpowiedź wodza, „Jasne, zostałem poddany jej wpływom. Kiedy cię zjem, zrobię to z klasą – używając talerza, widelca i przypraw. To będzie dość wyrafinowane”.

Ta historia skłania nas do zastanowienia się nad tym, dlaczego cywilizacji tak naprawdę nie udało się powstrzymać wojen i okrucieństwa.

Cywilizacja potrzebuje pracy wewnętrznej. Oznacza to, że zmiana ludzkiej cywilizacji na lepszą zaczyna się od zmiany wewnątrz człowieka. W rzeczywistości nie ma żadnych okrucieństw. Tak zwane horrory, których jesteśmy świadkami, to po prostu ludzie pokazujący swoją wrodzoną egoistyczną naturę, która polega na czerpaniu przyjemności kosztem innych. Ta natura wymaga naprawy. Bez względu na to, gdzie spojrzymy, w skali osobistej, społecznej, międzynarodowej i globalnej, ludzki egoizm jest niezrównoważony.

Gdyby ludzie mieli swobodę wyrządzania sobie nawzajem krzywdy, nie podlegając karze i nie ponosząc żadnych konsekwencji swoich działań, wówczas mielibyśmy do czynienia z ogromnym barbarzyństwem. Ponadto, wraz z tym barbarzyństwem, widzielibyśmy również ludzi używających talerzy, widelców, noży i łyżek podczas jedzenia, po prostu z przyzwyczajenia.

Oprócz wojen i barbarzyństwa, widzimy, że nasza egoistyczna ludzka natura przejawia się w wielu rzeczach, które uważamy za normalne i cenione w naszym życiu. Weźmy na przykład stadion sportowy wypełniony dziesiątkami tysięcy ludzi, z których niektórzy kibicują jednej drużynie, a inni drugiej. Pokazuje to, jak fundamentalnie stoimy przeciwko sobie.

Nasza łatwość do kibicowania jednej ze stron, przy jednoczesnym niszczeniu drugiej, jest tym punktem w nas, który wymaga zmiany. Osobiście położyłbym kres takim wydarzeniom, tj. wszelkim rodzajom rywalizacji, która sprzyja nienawiści i wyższości.

Nie jestem przeciwny rywalizacji generalnie, ale jedynie tej, która rodzi nienawiść. Powinniśmy połączyć siły, aby stworzyć konkurencyjne wydarzenia, które nie będą podkreślać, kto jest większy, lepszy, szybszy i silniejszy, ale które pozwalają nam szukać sukcesu w jedności ponad naszą egoistyczną i dzielącą naturą.

Gdybyśmy obrali taki kurs, aby rywalizować z naszą egoistyczną naturą, aby wznieść jedność ponad nią, to w końcu odkrylibyśmy, że nie potrzebujemy granic między krajami ani żadnych innych form, które segregują ludzi. Najpierw jednak, w obrębie tych granic, musimy poddać się tej naprawie: musimy współzawodniczyć, aby wznieść się ponad naszą egoistyczną naturę, naszą nienawiść do innych i stworzyć atmosferę miłości, wzajemnego szacunku i pozytywnego połączenia ponad egoizmem.

Finalnie odkryjemy, że jesteśmy jednym narodem rozsianym po całym świecie. Różnica między sposobem, w jaki ta koncepcja odgrywa tutaj rolę w porównaniu z innymi, którzy próbowali wdrożyć taką wizję, polega na tym, że ich błędem była próba zbudowania zbiorowej transformacji bez zmiany egoistycznej ludzkiej natury mieszkającej w każdym człowieku. Zignorowali tkwiące w nas zło. Przed jakąkolwiek zbiorową transformacją potrzebujemy raczej zmiany w nas samych.

Dzisiaj doszliśmy do etapu, w którym możemy uczyć się na błędach z przeszłości, że używanie siły do budowania społeczeństw nie prowadzi do niczego pozytywnego. Jednak nie zbudowaliśmy jeszcze prawdziwej ludzkiej cywilizacji.

Cywilizacja oznacza uświadomienie sobie znaczenia silnych pozytywnych powiązań ponad naszą wrodzoną egoistyczną naturą. To jest sedno sprawy. Kiedy nadajemy priorytet takim połączeniom, dostosowujemy się do praw natury dotyczących wzajemnych powiązań i współzależności, a następnie zaczynamy odczuwać, że otwiera się przed nami nowy, harmonijny i pokojowy świat.

Źródło: https://michaellaitman.medium.com/why-human-civilization-with-its-progress-still-hasnt-resolved-wars-and-horrors-4dd6f7c336b6


Dlaczego kupowanie rzeczy jest takie przyjemne?

каббалист Михаэль Лайтман Kupowanie rzeczy jest przyjemne, ponieważ wypełnia nasze ego. Jesteśmy stworzeni z egoistycznych pragnień czerpania przyjemności poprzez zdobywanie, kupowanie i otrzymywanie, a kiedy w taki sposób przybliżamy do siebie pożądane rzeczy, nasz egoizm cieszy się nimi przez krótki czas. Spełnienie jest krótkotrwałe, ponieważ nasze ego jest wymienne. Zachowuje się jak taksometr. Koło się kręci, a nasza satysfakcja maleje z każdą sekundą.

A co się stanie, gdy przyjemność zaniknie? Musimy pracować, aby ponownie kupować. Całe nasze życie wygląda wtedy jak niekończący się cykl pracy i kupowania, pracy i kupowania, do znudzenia, i nigdy nie pozostajemy usatysfakcjonowani. Nie możemy zatrzymać tego procesu, ponieważ nasz egoizm stale rośnie. Zawsze oddalamy się od poprzedniego stanu, w którym czuliśmy pewne spełnienie, wchodzimy w poczucie pustki i braku, a ten brak zmusza nas do ponownego poszukiwania napełnienia.

Co więcej, ponieważ nasz egoizm stale rośnie, tempo tego procesu stale przyspiesza. Skraca się czas pomiędzy jednym zakupem, czyli chwilą przyjemności, a następną taką chwilą. Każda kolejna przyjemna chwila jest połową poprzedniej. Na przykład, jeśli musieliśmy podróżować w wakacje przez tydzień raz w roku, teraz musimy podróżować przez miesiąc w lecie, a następnie przez miesiąc w zimie, i ciągle musimy znajdować nowe i różne sposoby na zaspokojenie siebie, ponieważ nasze stale rosnące ego nigdy nie pozwala nam być w pełni usatysfakcjonowanymi.

Dlaczego nasze życie toczy się w taki sposób? Dlaczego nasz egoizm stale rośnie, sprawiając, że po każdym spełnieniu czujemy pustkę? Dzieje się tak dlatego, że nasze ego rośnie po to, abyśmy pragnęli największego napełnienia i siły, jaką moglibyśmy kiedykolwiek poczuć. Jeśli nie osiągniemy ostatecznej, pełnej formy spełnienia, pozostawimy nasz egoizm pusty, a jego wizja pozostanie skupiona na pełnej i ciągłej formie napełnienia, poza mniejszymi przyjemnościami, które pojawiają się w nim raz za razem. Dlatego jest tak, jak napisał kabalista Jehuda Aszlag (Baal HaSulam):

Ponieważ całe ich bogactwo jest tylko dla nich samych, bo „kto ma jedną porcję, chce podwójnej porcji”, człowiek w końcu umiera mając tylko „połowę swojego pragnienia w dłoni”. W końcu cierpią z obu stron; z powodu narastającego bólu spowodowanego gonitwą i z powodu żalu nieposiadania dóbr, których potrzebują, aby wypełnić swoją pustą część. – Kabalista Jehuda Aszlag, Nauka Dziesięciu Sefirot, część 1, „Wewnętrzna refleksja”.

Dlatego historia naszego życia jest taka, że coraz bardziej gonimy za przyjemnościami, kupując coraz więcej, a przyjemność, jaką czerpiemy z tej pogoni, staje się coraz mniejsza. Co więcej, przerwy między kolejnymi przyjemnościami stają się coraz krótsze. Przykładem takiej pętli jest wzrost legitymizacji narkotyków: zwykłe przyjemności, które ludzie mogli kiedyś zaspokoić, już ich nie satysfakcjonują, a egoizm domaga się coraz większej przyjemności w krótszych odstępach czasu.

Widzimy zatem, że znajdujemy się w procesie stale malejących przyjemności i stale rosnącego poczucia pustki, jest to po to, abyśmy ostatecznie osiągnęli stan rozpaczy – stan, w którym będziemy chcieli pogrzebać nasze ego i przejść do zupełnie nowej i innej formy spełnienia: nie otrzymywania – lecz dawania – przyjemności.

Ta transformacja od czerpania przyjemności z otrzymywania do czerpania przyjemności z dawania może być postrzegana podobnie do tego, jak stajemy się rodzicami. Jako rodzice przechodzimy do trybu czerpania przyjemności z dawania naszym dzieciom.

Jest to czysto psychologiczne spojrzenie, nowy sposób odczuwania przyjemności. Zamiast otrzymywać przyjemność dla siebie i doświadczać jej zanikania, pozostawiając nas pustymi, odczuwamy raczej przyjemność w nowej postawie, w której im więcej dajemy światu, tym więcej przyjemności odczuwamy. Co więcej, możemy odczuwać tę drugą formę przyjemności w sposób ciągły, bez jej zanikania.

Źródło: https://michaellaitman.medium.com/why-does-it-feel-so-good-to-buy-things-70c8cababe1