Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

Odliczanie Omera

каббалист Михаэль ЛайтманKażdego dnia uczymy się, wyjaśniając drogę, którą musimy przejść od wyjścia z Egiptu, do samego końca naprawy, odkrywając przed sobą cały program rozwoju. Kiedy uda nam się wznieść ponad nasze egoistyczne pragnienie, które nazywa się „faraonem”, i przestaniemy być od niego zależni, czyniąc ograniczenie na swój egoizm, będzie to oznaczało nasze wyjście z Egiptu.

Wyjście z otrzymywania ze względu na siebie, i wejście w nowy, już duchowy stan. Przed nami odkryje się duchowy świat, który na razie jest nam zupełnie nieznany. Jak możemy zrozumieć, gdzie znajdujemy się? Po wyjściu z Egiptu następuje okres, który nazwa się „Odliczanie Omera”. Odliczamy pragnienia, które się w nas odkrywają w naszym połączeniu z grupą. Wiążemy je w snop (omer) podobny do kłosów zboża.

Zbieramy te pragnienia, które odkrywają się w nas, i dodajemy je do tego snopa. Ich naprawa polega na tym, żeby połączyć je razem. Kiedy już wszystkie pragnienia grupy zostaną połączone w jedną całość, taka struktura staje się gotowa na przyjęcie Wyższego Światła. Oznacza to, że zostaliśmy godni „Darowania Tory” i podeszliśmy do następnej stacji, która nazywa się „Szawuot” (zakończenie odliczania siedmiu tygodni).

Wyższe Światło odkrywa się w naszej jedności, ponieważ staliśmy się podobni do światła: Stwórca odkrywa się stworzeniom w stanie, który nazywa się „stanie przed górą Synaj”. Każda dziesiątka jednoczy się wewnątrz siebie, a następnie dziesiątki jednoczą się między sobą w jedną całość, upodabniając się do światła. Wtedy światło odkrywa się w nas. To jest warunkiem otrzymania Tory, Wyższego Światła.

Cała praca polega na zmianie swojej intencji, aby nie myśleć o sobie, o własnej korzyści. Mamy myśleć o Stwórcy, o Jego korzyści. A o korzyści Stwórcy możemy myśleć tylko pod jednym warunkiem, jeśli zjednoczymy się, ponieważ Stwórca odkrywa się tylko w naszym zjednoczeniu. Jeśli chcemy naprawdę sprawić Mu zadowolenie, to musimy połączyć się z przyjaciółmi. I w taki sposób pozwolić Stwórcy odkryć się w nas.

Całe zadowolenie Stwórcy polega na tym, żeby odkryć się stworzeniom i poczuć, jak one radują się poprzez Jego odkrycie. Tak jak matka, której całe szczęście polega na tym, żeby widzieć swoje dzieci zdrowe i szczęśliwe. Jedynym sposobem, aby sprawić Stwórcy zadowolenie, jest dać Mu możliwość, by nas napełnił i uradował. W taki sposób stajemy się podobni: ja cieszę się od Niego tym, co cieszy Jego.

Z lekcji na temat „Sfirat Omer”


Przyjaciele i Stwórca

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jeśli odczuwam coś złego we właściwościach przyjaciół i dostrzegam zło w ich postawie, jak mogę zobaczyć to wewnątrz samego siebie?

Odpowiedź: Kiedy patrzysz na przyjaciela, rozpoznajesz w nim zło. Ale jak zobaczyć zło w sobie? Tutaj pojawiają się problemy. Tutaj może wkraść się błąd. Nie możesz teraz powiedzieć, że widzisz coś złego w przyjacielu, ponieważ twoje kelim, nie są naprawione, a jednocześnie usprawiedliwiać ich tym, że stoi za nimi Stwórca. Nie, takie podejście jest niewłaściwe, ponieważ jest to błędna ocena stanu. Nie jest ona prawdziwa ani realna.

Chodzi o to, że wszyscy jesteśmy nie naprawieni i wszyscy jesteśmy przeciwni Stwórcy. A jeśli zamierzam sprawdzić swoje wewnętrzne kelim, w odniesieniu do innych, wtedy mówię, że mój stosunek do nich jest egoistyczny. Przy czym do pojęcia „inni” mogą należeć zarówno przyjaciele, jak i Stwórca, i inne stworzenia – to wszystko jest tym samym. Przecież jestem egoistą. Wszystko co znajduje się poza mną, moi przyjaciele, inne części stworzenia, również są egoistyczne.

Poza tym istnieje Stwórca, czyli absolutna, wieczna altruistyczna właściwość. Między pojęciami „przyjaciele“ i „Stwórca” istnieje jednak różnica. Jeśli powiem, że mój stosunek do innych jest zły dlatego, że ja jestem zły, a inni dobrzy, to nie będę miał z kim pracować. To nieprawidłowe podejście. W takim przypadku oceniałbym ich nie według tego, jacy są teraz, lecz według tego, jacy powinni stać się w Ostatecznej Naprawie. To podejście jest niewłaściwe.

Powinienem widzieć siebie i ich realnie, wtedy będę mógł połączyć się z nimi, aby wspólnie osiągnąć naprawę. Muszę wiedzieć swoich przyjaciół nie jako już naprawionych, lecz takimi, jacy naprawdę są, abym miał grupę, z którą mogę ruszyć do ataku.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 04.05.2026


Błogosławieństwo „Który uczynił dla mnie cud”

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji według artykułu Rabasza „Błogosławieństwo „Który uczynił dla mnie cud”

Kiedy jestem we wzniesieniu, chcę być wiernym sługą Stwórcy, to znaczy, przyłączam całą Malchut do Biny. Na tym polega różnica między ograniczeniem, ekranem i odbitym światłem.

– Ograniczenie zachodzi tylko na Malchut, i wynika z egoistycznego wstydu, aby uniknąć strasznego uczucia oddzielenia od Stwórcy.

– Ekran jest już dążeniem do pracy ponad swoim pragnieniem otrzymywania przyjemności, wzniesieniem się ponad egoizm.

– Odbite światło oznacza, że biorę pragnienie Stwórcy i pracuję dla Niego.

Wszystkie te działania zachodzą na różnych poziomach pragnienia otrzymywania przyjemności. Odkrywa się we mnie nowe kli, w którym otrzymuję od Gospodarza. Odkrywam bowiem, jak wielką przyjemność sprawia Mu, obdarzanie mnie i pozwalam Mu to czynić. Nadal otrzymuję od Stwórcy, ale już świadomie, tylko po to, aby sprawić Mu zadowolenie, jak gdyby niemowlę rozumiało, jak wielką przyjemność sprawia matce karmienie go i tylko dlatego otwierało usta.

* * *
Tylko dzięki poręczeniu, możemy konstruktywnie wykorzystać upadki i przekształcić je we wzloty. W czasie prawdziwego upadku człowiek sam nie jest w stanie nic zrobić – tylko przyjaciele mogą mu pomóc.
Kiedy jeden upada – daje to pozostałym możliwość zdobycia dodatkowych pragnień, by samym nie upaść. I gdybyśmy tak postępowali, cały czas znajdowalibyśmy się we wzniesieniu. Grupa nieustannie by się wznosiła, gdyby właściwie wykorzystała upadek każdego, czerpiąc z niego dodatkowe dążenie naprzód.

* * *
Celem Stwórcy nie jest pogrążenie nas w rozpaczy, lecz doprowadzenie nas do prawdziwego zjednoczenia. Jednak Stwórca celowo sprawia tak, że po drodze popadamy w rozpacz i poprosimy Go o pomoc. Po wszystkich włożonych wysiłkach, jesteśmy rozczarowani naszą pracą i wołamy do Stwórcy a wtedy On nas wybawia. Ale dopóki to jeszcze nie nastąpiło, trzeba cały czas dążyć tylko do zjednoczenia, aby w końcu odkryć, że nie jesteśmy do tego zdolni bez pomocy wyższej siły. Cały ten proces jest właśnie egipskim wygnaniem.

Z porannej lekcji


Stworzyć w sobie warunek połączenia

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Metoda stworzenia zjednoczenia – to wspólne działania, wspólna nauka, wspólne rozpowszechnianie. Co jeszcze może istnieć, oprócz tych wszystkich znanych metod?

Odpowiedź: Wszystkie wspólne działania, jakie tylko można sobie wyobrazić, prowadzą do tego, aby nasze wysiłki, zmierzające do określenia czym jest Stwórca, i stworzenia prawidłowego warunku do postępu, zakończyły się sukcesem. Musimy określić między sobą, co oznacza Stwórca, czym jest ta właściwość, którą można odkryć w naturze.

Jest to szczególna właściwość, przejawiająca się tam, gdzie wychodząc z naszych właściwości, nie ma ani „ja”, ani „ty”. Ale to „ani ja, ani ty” budowane jest właśnie na „ja i ty”, które jednoczą się między sobą do tego stopnia, że „ja” zanika.

Jednocząc te egoistyczne właściwości, tam gdzie anulują same siebie, gdzie mogą wznieść się ponad siebie, ostatecznie prowadzą do zanegowania siebie, a „zaprzeczenie zaprzeczenia” daje obraz Stwórcy w naszym pragnieniu, chociaż Stwórca jest poza naszym pragnieniem. Jest to siła, istniejąca poza naszym odczuciem, może objawić się w naszym pragnieniu, jeśli stanie się ono do niej podobne.

W taki sposób powinniśmy cały czas myśleć, analizować i stopniowo do tego dochodzić. Dlatego mamy nauczyciela i przyjaciela, jak powiedziano: „przyjaciel, nauczyciel i brat”, który pomaga, który ma swoją rolę do spełnienia. Należy korzystać z tego on co wyjaśnia, i starać się stworzyć w sobie ten warunek.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Brama łez”


Radość – to kompas w drodze

каббалист Михаэль Лайтман Radość jest bardzo ważnym wskaźnikiem tego, czy znajdujemy się na właściwej drodze. Cieszę się z tego, że jestem w grupie i traktuję przyjaciół z otwartym sercem i miłością, czuję naszą spójność i jedność, cały czas przybliżam się do Stwórcy, czasem w prawej, a czasem w lewej linii. To radość pochodząca z dobrych uczynków, w których uczestniczę, radość z wypełniania przykazań, czyli polecenia Stwórcy, aby zbliżyć się i przylgnąć do Niego.

Radość świadczy o tym, że idę właściwą drogą, do właściwego celu, do obdarzania, na spotkanie ze Stwórcą, swojego Stworzyciela. Ale może istnieć przeciwna radość, egoistyczna, z poczucia siebie w centrum stworzenia, a nie grupy i Stwórcy w nim. Radość jest zbudowana z tych dwóch biegunów, dobrego i złego początku, pragnienia otrzymywania przyjemności i pragnienia obdarzania, z dwóch sił działających w stworzeniu.

Dlatego w naszym postępie musimy sprawdzać, czy jesteśmy w radości i z skąd pochodzi ta radość. Ponieważ jest to niezwykle ważny wskaźnik, jeśli będziemy uważni, to pomoże nam to bardzo szybko ocenić każdy stan i określić na jego podstawie, do czego musimy dojść. Celem naszym jest to, aby zawsze być w radości, dlatego że zbliżam się do Stwórcy poprzez dziesiątkę.

Radość powinna przepełniać serce z powodu dobrych uczynków i połączenia z prawdziwym celem. Może też być zupełnie inna radość, nie wynikająca z pragnienia obdarzania i zjednoczenia, ale wręcz przeciwna, od napełniania egoizmu.

Dlatego należy sprawdzić, co spowodowało moją radość: czy to, że znajduję się w grupie razem z przyjaciółmi i dążę do Stwórcy, chcę połączyć się z Nim poprzez działania obdarzania, poprzez grupę. Jeśli jest to mój cel, jak powiedziano: „Izrael, Tora i Stwórca stanowią jedność”, cieszę się z tego w każdej chwili, to znaczy, że jest to święta radość.

* * *
Jeśli nie odczuwam radości, to znaczy, że nie jestem nakierowany na właściwy cel, nie dążę do Stwórcy, do dziesiątki i dlatego wszystkie moje wysiłki są daremne. Radość jest konsekwencją dobrych uczynków, dążenia do właściwego celu, do Stwórcy.

Radość jest kryterium sprawdzania, zupełnie jakbym nastrajał się do fali radiowej, przekręcając regulator, aby słyszeć jeszcze lepiej, lub ustawiam ostrość w celu uzyskania ostrzejszego obrazu. Koncentruję swój wzrok lub słuch i jeśli jestem nakierowany dokładnie na cel, to postrzegam wszystko z radością.

Jeśli połączenie z grupą powoduje we mnie radość, oznacza to, że naprawdę jestem związany z dziesiątką. Im bardziej łączę się z przyjaciółmi i ze Stwórcą, tym bardziej jestem przepełniony radością. Radość jest konsekwencją dobrych uczynków i wyznacznikiem właściwego kierunku.

Jeśli nie jestem radosny, to jeszcze nie poruszam się we właściwym kierunku, a znajduję się w swoim egoizmie, a grupa nie wydaje mi się duchowym obszarem. Ważne jest to, aby tak orientować się na duchowy cel, aby wzbudzało to we mnie radość z przykazania, czyli aby osiągnąć ten cel, potrzebuję nabycia właściwości obdarzania.

Cieszę się z tego, że jeszcze trochę podniosłem się nad sobą. Pragnę połączyć się z przyjaciółmi, aby się tam zgubić i nie czuć siebie, poczuć że znajduje się w nich, jakby nie było niczego oprócz moich przyjaciół. Jeśli jestem radosny z tego powodu, to znaczy, że jestem na dobrej drodze.

W miarę mojego włączenia w grupę stopniowo porzucam swoje pragnienie otrzymywania przyjemności i zaczynam odczuwać znajdującego się w niej Stwórcę. Na razie jeszcze nie uświadamiam sobie, że to Stwórca, ale to już napełnia mnie radością. To jest duchowe prawo. Dlatego radość – to kompas, który precyzyjnie określa kierunek na cel: czy jest on egoistyczny, czy altruistyczny, ze względu na siebie, czy ze względu na obdarzanie.

Jak złodziej który cieszy się, że dobrał klucz do sejfu, aby móc go okraść, w taki sam sposób cieszę się, że znalazłem klucz, aby otworzyć moje serce i wpuścić do niego całą ludzkość, cały świat.

Z lekcji na temat „Radość”


Dzień szczególnego świecenia RASZBIEGO

каббалист Михаэль Лайтман Święto Lag ba-Omer jest dla nas tak ważne, dlatego że przede wszystkim oznacza zakończenie procesu naprawy pragnień. Istnieje 7 sfirot: Chesed, Gwura, Tiferet, Necach, Chod, Jesod i Malchut, a każda z nich zawiera siedem sfirot (CHAGAT-NECHIM).

Łącznie daje to daje 7 x 7 = 49 sfirot, a w 50 dniu przychodzi święto Szawuot.

Naprawa pragnień kończy się w Chod de-Chod, ponieważ Chod odpowiada Malchut: Chesed – Keter, Gwura – Chochma, Tiferet – Bina, Necach – Zeir Anpin, Chod – Malchut). Dlatego naprawa kończy się w 33 dniu: 7 sfirot w Chesed, 7 sfirot w Gwura, 7 sfirot w Tiferet, 7 sfirot w Necach i 5 sfirot w Chod, razem 7 + 7 + 7 + 7 + 5 = 33.

33 sfira, Chod de-Chod, jest jak Malchut dziewięciu pierwszych sfirot, na której kończy się wyższe oddziaływanie. Jeśli dokonamy napraw do Chod de-Chod, to w pozostałych sfirot one już koniecznie się realizują, ponieważ w istocie praca naprawy jest już zakończona – dalej urzeczywistnia się ona, tylko w praktyce poprzez Jesod de-Chod, poprzez Jesod i Malchut.

Dlatego Lag ba-Omer (33 dzień Omeru) jest obchodzony jako szczególny dzień w naprawie wspólnej duszy, w którym kończy się praca. Dalej wszystko bez wątpienia realizuje się już w prawidłowej formie. Dlatego w to święto przyjęte jest rozpalanie ognisk – jest to święto światła.

I zrozumiałe jest, że od tego dnia Rabi Szymon nie musi już pozostawać z uczniami, ponieważ zakończył swoją misję i dlatego odchodzi z tego świata. Kontynuujemy odliczanie dni Omeru aż do końca, do święta Szawuot, ale z góry w dół wszystkie sfirot są już napełnione światłem, i stan jest już gotowy. Dlatego jest to dzień odejścia wielkiego świecenia, które nazywa się RASZBI.

Z lekcji według Księgi Zohar


Praca w „lo liszma” i w „liszma”

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego nasza praca nazywa się pracą w „lo liszma”, jeśli celem tej pracy jest Stwórca?

Odpowiedź: Człowiek, który znajduje się w „lo liszma”, niezależnie od tego, czy tego chce, czy nie, pracuje dla samego siebie. To znaczy, że zarówno jego praca, jak i cel, i wysiłek, wszystko to skierowane jest tylko na siebie. A kiedy otrzymuje „liszma”, wtedy i jego praca i cel zmieniają się, i już nie cel, a sama praca staje się dla niego nagrodą. Wtedy wszystko się zmienia.

Podejmowałem różne wysiłki aby obdarzać siebie samego, a także i ciebie, ponieważ widzę w tym korzyść. Nawet jeśli jest to wyższa korzyść, i co z tego? Przecież robię to wszystko dlatego, że odczuwam siebie. To wszystko jest związane z moim „ja”.

Jeśli w wyniku tych wysiłków, przychodzi naprawa z góry, wtedy wszystko we mnie się zmienia. Obdarzanie dla własnego napełnienia całkowicie znika. Pozostaje „obdarzanie dla obdarzania” i „otrzymywanie dla obdarzania” i to właśnie robię. Teraz sam wysiłek daje mi zadowolenie i chcę mieć możliwość jego podjęcia, pragnę samej pracy, a nie tego, że istnieje jeszcze jakiś inny cel, poza wysiłkiem.

Pytanie: O czym myśli człowiek, który pracuje dla siebie, w „lo liszma”? I co powinien osiągnąć?

Odpowiedź: Człowiek, pracujący w „lo liszma”, ma wiele możliwości. W tym stanie „lo liszma” jest wiele stopni. Uczyliśmy się, co to znaczy „szydzić”, czym jest „nienawidzić”. Tutaj są różne stopnie: tylko dla siebie, tylko po to żeby inny nic nie dostał, i tak dalej.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.05.2026


Proś o wszystko, czego chcesz!

каббалист Михаэль Лайтман W rzeczywistości nie jest tak ważne, o jaką pomoc człowiek prosi Stwórcę. Najważniejsze żeby prosił – w każdej chwili! Niech nigdy nie zapomina, że nie ma nikogo, oprócz Niego – dobrego i czyniącego dobro. Niech każdą drobnostkę, która się mu przydarza, łączy ze Stwórcą.

Zwykle człowiek myśli, że jeszcze nie nadszedł czas, aby zwrócić się o pomoc i że najpierw sam powinien coś zrobić – własnymi siłami osiągnąć sukces, wykonać jakieś konkretne działania, a dopiero potem zwrócić się do Stwórcy. Ale to nieprawda! Nie są wymagana żadne działania. Cała metoda jest przeznaczona po to, żeby odkryć Stwórcę!

Dlatego im częściej się do Niego zwracasz, tym bardziej czujesz swoją zależność od Niego, im mocniej do Niego “przylegasz”, stopniowo przerzucając na Niego całą odpowiedzialność za to, co się z tobą dzieje – tym mniej masz powodów do niepokoju. Zgodnie ze swoim programem, On cię będzie odpychał, ukrywał się, stawiał przed tobą różne przeszkody i ukrycia. A ty, mimo to, przyzwyczajaj się, by cały czas Go szukać i zwracać się do Niego.

To najkrótsza i najpewniejsza droga. Nie wymaga od nas wielkiego rozumu, tylko wytrwałości. Jeśli człowiek wyrobi w sobie taką postawę i nie zapomina o tym (z pomocą przypomnienia grupy), to poprzez swoje nieustanne zwracanie się do Stwórcy, do wyższej siły, natury, z pewnością odkryje, jak się zwracać, po co i w jakim celu. Pozna naturę Stwórcy – na jakie prośby odpowiada, a na jakie nie. Dzięki swojemu stałemu pragnieniu wejścia w tę więź, w dialog ze Stwórcą, człowiek zaczyna Go poznawać.

O tym jest powiedziane: „Zrób wszystko, co w twojej mocy – tylko nie odchodź!”. To znaczy, prosić o wszystko, nawet bez zastanowienia się. Po prostu, jak małe dziecko, które chwyta wszystko po kolei i cały czas naprzykrza się mamie: „Daj, daj, daj!”. A za tymi prośbami, przyjdzie już rozeznanie: o co naprawdę warto prosić, gdzie jest „przykazanie”, gdzie „wykroczenie”, a gdzie dana mi jest wolność wyboru, jakie różne reakcje wywołują moje działania? W ten sposób człowiek się uczy.

Dobrze, że to nie pozwoli ci się pogubić, i nie będziesz myślał, że wszystko zależy od ciebie samego lub od otoczenia. Połączysz razem wszystkie trzy elementy: siebie, grupę i Stwórcę, i skierujesz je we właściwym kierunku – ku wyższej sile, ku zależności od Niego. A potem zaczniesz sprawdzać, jak się zwracać – czy twoje zwrócenie jest skierowane na własną korzyść, na korzyść bliźniego, czy na Stwórcę? W taki sposób wszystko stopniowo wyjaśnia się na tej drodze.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Radośni na zewnątrz, poważni wewnątrz

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Kiedy wspólnie spotykamy się, powinniśmy być poważni, w prawidłowej intencji. Ale jeśli przyjaciele zachowują się niepoważnie, żartują i śmieją się, jakie powinno być nasze działanie?

Odpowiedź: Nie, nie powinniśmy siedzieć i płakać. Musimy myśleć o celu, dla którego zebraliśmy się i o tym jak możemy się zjednoczyć, ponieważ cel można osiągnąć tylko poprzez zjednoczenie. Jeśli przy tym radujemy się, to też dobrze.

Być może powagę mamy wewnątrz. Najważniejsza jest wewnętrzna praca każdego, każdy musi odpowiedzieć sobie po co tu jest, w imię czego jednoczy się z przyjaciółmi. Nawet lepiej, jeśli jesteśmy wewnątrz bardzo poważni, a radośni na zewnątrz.

Pytanie: Jak odróżnić, czy ta radość odwraca uwagę, czy jest prawdziwą radością?

Odpowiedź: O to każdy powinien zapytać sam siebie. Rabasz napisał, że przyjaciele powinni być radośni na zewnątrz, ale bardzo poważni, rozpaleni w środku.

Z lekcji na temat „Przygotowanie do kongresu”


Przebywać w radości to wielkie przykazanie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jeśli rozstrzyganie wojen jest główną pracą, do czego powinniśmy dążyć: do pokoju czy wojen?

Odpowiedź: Oczywiście, powinniśmy dążyć do pokoju i nigdy nie pragnąć wojny. Należy radować się z tego, że jestem pod władzą Stwórcy, Jego zarządzania światem, z odczucia, że On jest Dobry i czyni dobro wobec mnie, że należę do Niego, jestem włączony w Jego zarządzanie.

To są rzeczy, od których nie powinniśmy uciekać. Powinniśmy się w tym umacniać, dlatego że w takich stanach jesteśmy bliżej Stwórcy, jeśli przyjmujemy te rzeczy dla obdarzania, a nie dla własnej przyjemności.

Wielkim przykazaniem jest przebywać w radości, ale nie z oddalenia od Stwórcy, lecz ze zjednoczenia z Nim. To jest prawdziwa radość – radość przykazania. Jeśli jednak jest ci po prostu tak dobrze, to jest to pomyślność grzeszników, jak powiedziano: „grzesznikowi jest dobrze”.

Dlatego, jeśli zasłużyłeś na jakiś stan, w którym czujesz, że istnieje pewna wzajemna więź, zgodnie z podobieństwem właściwości, a nie dlatego, że jest ci dobrze, według odczuć materialnych, chociaż zwierzęca radość, również nie jest zabroniona i nie jest przewinieniem. Lecz jeśli zgodnie z intencją masz podobieństwo i utrzymujesz intencję, i na miarę tego odczuwasz radość, nie powinieneś uciekać od tego i szukać wojny.

Lecz w tej chwili, gdy to osiągniesz, przyjdzie do ciebie stan wojny, ponieważ Stwórca chce zwiększyć więź między wami. A jest to możliwe tylko poprzez odkrycie dodatkowych kelim, które wymagają naprawy. Ale co oznacza “Stwórca chce”? Oznacza to, że natychmiast odkrywają się nowe reszimot, i wychodzisz na nowy stopień z celem jego osiągnięcia.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 26.04.2026