Błogosławieństwo „Który uczynił dla mnie cud”
Z lekcji według artykułu Rabasza „Błogosławieństwo „Który uczynił dla mnie cud”
Kiedy jestem we wzniesieniu, chcę być wiernym sługą Stwórcy, to znaczy, przyłączam całą Malchut do Biny. Na tym polega różnica między ograniczeniem, ekranem i odbitym światłem.
– Ograniczenie zachodzi tylko na Malchut, i wynika z egoistycznego wstydu, aby uniknąć strasznego uczucia oddzielenia od Stwórcy.
– Ekran jest już dążeniem do pracy ponad swoim pragnieniem otrzymywania przyjemności, wzniesieniem się ponad egoizm.
– Odbite światło oznacza, że biorę pragnienie Stwórcy i pracuję dla Niego.
Wszystkie te działania zachodzą na różnych poziomach pragnienia otrzymywania przyjemności. Odkrywa się we mnie nowe kli, w którym otrzymuję od Gospodarza. Odkrywam bowiem, jak wielką przyjemność sprawia Mu, obdarzanie mnie i pozwalam Mu to czynić. Nadal otrzymuję od Stwórcy, ale już świadomie, tylko po to, aby sprawić Mu zadowolenie, jak gdyby niemowlę rozumiało, jak wielką przyjemność sprawia matce karmienie go i tylko dlatego otwierało usta.
* * *
Tylko dzięki poręczeniu, możemy konstruktywnie wykorzystać upadki i przekształcić je we wzloty. W czasie prawdziwego upadku człowiek sam nie jest w stanie nic zrobić – tylko przyjaciele mogą mu pomóc. Kiedy jeden upada – daje to pozostałym możliwość zdobycia dodatkowych pragnień, by samym nie upaść. I gdybyśmy tak postępowali, cały czas znajdowalibyśmy się we wzniesieniu. Grupa nieustannie by się wznosiła, gdyby właściwie wykorzystała upadek każdego, czerpiąc z niego dodatkowe dążenie naprzód.
* * *
Celem Stwórcy nie jest pogrążenie nas w rozpaczy, lecz doprowadzenie nas do prawdziwego zjednoczenia. Jednak Stwórca celowo sprawia tak, że po drodze popadamy w rozpacz i poprosimy Go o pomoc. Po wszystkich włożonych wysiłkach, jesteśmy rozczarowani naszą pracą i wołamy do Stwórcy a wtedy On nas wybawia. Ale dopóki to jeszcze nie nastąpiło, trzeba cały czas dążyć tylko do zjednoczenia, aby w końcu odkryć, że nie jesteśmy do tego zdolni bez pomocy wyższej siły. Cały ten proces jest właśnie egipskim wygnaniem.
Z porannej lekcji