Artykuły z kategorii

Dlaczego mam odczuwać ból innego człowieka?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy trzeba nauczyć się odczuwać ból kogoś innego?

Odpowiedź: Musimy nauczyć się odczuwać ból innych, dlatego że dzięki temu tworzymy wokół siebie pozytywne pole wzajemnego połączenia. A to jest konieczne dla istnienia.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 23.09.2024


Pytania dotyczące pracy duchowej – 209

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co w praktyce oznacza proszenie Stwórcy, by za każdym razem dokonywał dla nas właściwego wyboru? Jak usłyszeć odpowiedź Stwórcy?

Odpowiedź: Proście, obojętnie w jaki sposób: krzyczcie, śpiewajcie, ale najważniejsze aby zwracać się do Niego, a wtedy Stwórca na pewno spełni waszą prośbę, i to szybko.

Pytanie: Jaki stan wewnętrzny pozwala człowiekowi rozpoznać, co to jest dobry początek?

Odpowiedź: Rozpoznać to możemy, tylko wtedy, gdy wzniesiemy się do poziomu obdarzania.

Pytanie: Jak zostać człowiekiem, który potrafi dokonać właściwego wyboru?

Odpowiedź: Dzieje się to wtedy, kiedy jednoczymy się i zwracamy do Stwórcy z prośbą o dokonanie za nas właściwego wyboru.

Pytanie: Jak możemy poczuć wewnętrzne starcie dwóch początków – dobrego i złego – w przyjaciołach i jak pomóc im właściwie tym pokierować?

Odpowiedź: Musisz to poczuć sam. Każdy w sobie i w grupie.

Pytanie: Jaka jest różnica między odkryciem egoizmu i zrozumieniem?

Odpowiedź: Odkrycie egoizmu stwarza nam warunki dla zrozumienia. Wszystko co poznajemy, rozumiemy w odkrywającym się egoizmie.

Pytanie: Jak sprawić, aby zarodek dobrego początku był większy od złego początku?

Odpowiedź: Rozwijaj go karmiąc dobrymi uczynkami.

Z lekcji na podstawie notatek Rabasza, 28.11.2024


Znaczenie uczestnictwa w dziesiątce

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Nasza dziesiątka spotyka się codziennie na pół godziny. Ale często przyjaciele są w takim stanie, że nie przychodzą, ponieważ czują, że nie mogą dać innym ważności celu, a nawet mogą zaszkodzić.

Jak powinno się postępować: nie przychodzić czy mimo wszystko przychodzić?

Odpowiedź: Nie ma nic gorszego niż nieobecność. Jeśli człowiek mógł przyjść na lekcję lub na spotkanie dziesiątki, ale sam zdecydował, żeby nie uczestniczyć, nie ma na to żadnego usprawiedliwienia. Przecież każdy jego udział w jakiś sposób popycha dziesiątkę do przodu.

Z lekcji na temat „Pytania i odpowiedzi”


Pigułka na samotność

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy można wyleczyć samotność?

Odpowiedź: Tak. Rzecz w tym, że samotność jest generalnie czymś dobrym. Tylko powinniśmy walczyć aby samotność nie doprowadziła do różnego rodzaju niepotrzebnych konsekwencji. Ponieważ, gdy samotni ludzie cierpią z powodu swojej samotności, są gotowi zrobić wszystko. Są to również rewolucjoniści, i ekstremiści, itd. Sięgają zarówno po narkotyki, jak i dopuszczają się morderstw.

Na samotność należy patrzeć w sposób zróżnicowany. Jeśli jest to samotność intelektualna, to jest pożyteczna dla człowieka i dla ludzkości. Jeśli nie jest intelektualna, a naukowa, jest to również możliwe, chociaż dzisiaj nauka działa bardziej zespołowo. Jeśli jednak ta samotność ma charakter psychiczny, psychologiczny, to trzeba już sprawdzić, co to jest i pomóc człowiekowi jakoś to zrównoważyć.

Cały problem polega na tym, czy człowiek czuje się komfortowo w swojej samotności. Kiedy moja samotność zostaje naruszona, jest mi bardzo ciężko. Mogę znieść innego człowieka przez jakiś czas, ale dłużej już nie. Muszę się oddalić, odizolować, pozostać sam ze sobą.

Pytanie: Czym jest prawidłowa samotność?

Odpowiedź: Prawidłowa samotność to taka, która wiedzie człowieka do wewnętrznego rozwoju.

Rozumiem człowieka jako jednostkę. Każdego, absolutnie każdego. Część czasu spędza z samym sobą, jest wewnątrz siebie, kontempluje sam ze sobą. A jakąś niewielką część czasu spędza z innymi. Z reguły, z innymi kłamie, stara się pokazać, gra kogoś innego, nie siebie.

Jak sprawić by człowiek nie był samotny? Nie będzie samotny, jeśli wychowasz go właściwie. Człowieka można wychowywać w każdym wieku. Czyli, trzeba mu pokazać, że może skorzystać z prawidłowego naruszenia swojej samotności. Jeśli zrozumie, że tylko w odpowiednim połączeniu z drugim człowiekiem może odkryć wyższy świat, wyjść poza granice życia i śmierci, swojego istnienia, to brzmi już przyciągająco.

Pytanie: Na czym polega ta prawidłowa kombinacja i jak ją osiągnąć?

Odpowiedź: Prawidłowa kombinacja polega na tym, że jeden człowiek jakby przemieszcza się w drugiego. Nazywa się to „uczyń swoje pragnienie, pragnieniem bliźniego”.

Tak więc, jeśli ja z siebie przeniosę się w drugiego, czyli zacznę pracować nad pragnieniami bliźniego i napełniać je w miejsce swoich pragnień, używając całego swojego fizycznego, twórczego i jakiegokolwiek potencjału, aby napełnić drugiego, to jakby przenoszę się w niego. Jakby zaczynam czuć życie, przepływające przez niego.

Jest to zupełnie inne życie, jest to duchowe życie. Dlaczego duchowe, skoro to taki sam człowiek, jak ja? Tak, ale ja staję się inny, gdy próbuję poczuć go zamiast siebie, ja wychodzę poza siebie. To tak, jakby moje ciało umierało, a ja całym swoim intelektem przechodzę w niego. Okazuje się, że istnieje możliwość wyjścia człowieka ze swojego ciała.

Pytanie: Każdy inny jest jak dawca, po to, aby czuć się żywym, szczęśliwym, napełnionym?

Odpowiedź: Tak. przenosząc się w niego, podróżuję w zupełnie innej przestrzeni.

Pytanie: I to będzie pigułka ma samotność?

Odpowiedź: Nie tylko na samotność. To jest pigułka od śmierci, to jest pigułka na nieśmiertelność, na osiągnięcie doskonałości, wzniesienie się ponad siebie, ponad egoizm.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


W jednym punkcie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy możemy wpływać na pracę grupową? Załóżmy, że w dziesiątce zdecydowaliśmy spotkać się razem. Co możemy dodać w odniesieniu do tego punktu?

Odpowiedź: Wszyscy musimy być w jednym punkcie i nie wychodzić z niego. Wtedy wszystko szybko się ułoży.

Pytanie: Co jest tym punktem? Jest to pierwszy impuls – nie okazywać żadnego gniewu, powstrzymywać go, pozostawać neutralnym i natychmiast zwracać się do Stwórcy?

Odpowiedź: Tak.

Z lekcji na temat „Jednoczmy się w Liszma”, 01.02.2025


Przebić skorupę niewiedzy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy obecne wychowanie dzieci nie jest teatrem absurdu? Uczymy ich wielu przedmiotów, prawa matematyki, fizyki, chemii. Ale kim jesteśmy, dlaczego, skąd i po co przychodzimy– tego nie uczą.

Odpowiedź: Naturalnie. A kto może tego nauczyć? Od nauczycieli możesz wymagać cokolwiek chcesz, ale ich także tego nie nauczono. Nauczyciele nie wiedzą nawet, co odpowiedzieć dzieciom. A dzieci mają większe pragnienie, większe potencjalne zapotrzebowanie niż ich rodzice. Kto im o tym opowie? Przecież rodzice też nic o tym nie wiedzą, są zagubieni, zdezorientowani.

Dzisiejsi rodzice nie są w stanie utrzymać dziecka przy sobie, nie mogą mu nic powiedzieć, nie mają nic do dania! Dziecko natomiast ma takie pytania! Czy coś może się zmienić, jeśli ojciec zna wyższą matematykę lub fizykę, a matka zna biologię, ginekologię czy coś innego? Dzieci tego nie potrzebują. Dzieci muszą poznać sens życia!

Ale rodzice o tym nie wiedzą. Dlatego dzieci patrzą na nich jak na dinozaury żyjące zwierzęcym życiem, wykonujące prace domowe. Myślą „Zajmujcie się tym nadal. Dajcie mi tylko coś zjeść, a wszystkim innym i tak nie jesteście w stanie mnie napełnić. Zostawcie mnie w spokoju!” – tego dziecko wymaga od rodziców. I ma rację.

Tak samo jest w szkole. Co nauczyciele mogą im dać, jeśli dzieci mają zupełnie inne potrzeby, pytania? Nie chcą takiej wiedzy, aby nauczyć się zarabiać pieniądze. Przede wszystkim chcą dotrzeć do swojego „ja”.

Nieświadomie w nich istnieje wewnętrzna potrzeba, nie czują, że mogą ją napełnić, zabijają się narkotykami, pijaństwem, imprezami, nawet grami komputerowymi, w których zapominają się, tworzą dla siebie inną atmosferę, która pomaga im zabawiać się.

Kontynuują swoją dziecinną grę, ponieważ jeśli spojrzeć na świat oczami dorosłych, to ten świat jest pusty. Lepiej odejść z powrotem w dziecięcą zbiorowość i pozostać tam. To jest to, co im pozostaje. Dlatego zagłębiają się w komputery, w coś wirtualnego, maksymalnie oderwanego od życia, aby mniej zajmować się światem zewnętrznym.

Pytanie: Czy to oznacza, że ich wewnętrzna potrzeba pytania, przybiera takie negatywne formy zewnętrzne?

Odpowiedź: Nie uważam ich za negatywne. W rezultacie te pytania znajdą swoje wyjście, swoje rozwiązanie, przebiją się, jak ropień, przez skorupę niezrozumienia, niewiedzy, odrzucenia. Ludzie znajdą odpowiedź, że istnieje metoda, która pozwala zobaczyć to, czego pragniesz.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Teatr Absurdu”


Społeczeństwo przyszłości: przykład komunikacji

каббалист Михаэль Лайтман Powinniśmy pokazać człowiekowi taki przykład konieczności i możliwości komunikacji, aby mógł zobaczyć w praktyce, że tylko przy pomocy prawidłowej interakcji między nami rozwiązujemy wszelkie problemy, zapewniamy sobie wszystko, czego potrzebujemy, pewność, bezpieczeństwo, miłość.

Zmierzamy naprzód, odkrywamy w sobie nowe właściwości, które rozszerzają nasz zakres do następnego wymiaru – do odczuwania Stwórcy.

Gdzie mogę znaleźć te właściwości, aby poczuć Stwórcę? Tylko we właściwej, wzajemnej komunikacji.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. System przyszłości, cz. 3”


Dlaczego ja?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy Pan, miał jakieś doświadczenia duchowego postrzegania, w poprzednich inkarnacjach, zanim przybył Pan na ten świat w obecnym wcieleniu?

Odpowiedź: Prawdopodobnie tak, o ile siebie rozumiem. Generalnie był to tzw. „hiszpański wariant”. Ale to nie ma znaczenia. Co za różnica? To nic nie daje. Przecież wszyscy skądś pochodzimy.

Wszystkie dusze przeszły bardzo dużo różnych reinkarnacji. Tak naprawdę nie wiemy, dlaczego to się nagle tak dzieje. Osobiście mogę powiedzieć, że zostałem „nagrodzony” tym, że mogę zajmować się obecną pracą. Oczywiście, z jednej strony jest to coś zaszczytnego, wyjątkowego, szanowanego. Z drugiej strony czuję się tym bardzo obciążony, ale nie mogę sprzeciwić się, ponieważ zostałem odgórnie obarczony.

Gdybym miał taką możliwość, wybrałbym dla siebie inne stanowisko. Chciałbym być prawdziwym, wewnętrznym kabalistą, nawet nie ujawniając się, nie zajmując się drobiazgami naszego życia, na tym obecnym poziomie – praktycznego rozpowszechniania. I chociaż rozumiem, że rozpowszechnianie jest najważniejsze, to jednak jakoś nie pasuje do mojego charakteru.

Prawdopodobnie do końca jeszcze nie rozumiem siebie, skoro nie zgadzam się ze Stwórcą, ale chciałbym być uczonym-kabalistą, który bada, poznaje, jest w pewnych wewnętrznych procesach rozwojowych. A tutaj zostałem postawiony jakby w roli policjanta na skrzyżowaniu, żeby kierować ruchem pieszych tam i z powrotem. Szczerze mówiąc, nie czuję się na to gotowy.

Nie znam hebrajskiego i aramejskiego tak dobrze, jak powinienem. Generalnie mam duży problem z językami, nawet z angielskim. Oczywiście, z wyjątkiem rosyjskiego. Ale jakie odniesienie ma język rosyjski do Kabały? Absolutnie żadnego. Zostałem więc jakby pozbawiony głowy i umieszczony profesjonalnie niezdolny na takim stanowisku, z czym wewnętrznie się nie zgadzam.

Czuję, że jestem zobowiazany to robić, dlatego że znaczenie celu zmusza mnie do tego. Ale w zasadzie nigdy nie powierzyłbym sobie takiej pracy. Wybrałbym innego człowieka: kompetentnego, wyrozumiałego, twardego, silnego, z ogromnymi umiejętnościami i potencjałem. Ale jak mawiają, człowiek planuje, a Stwórca rozporządza – rozporządza siłą i mocą, i czyni tak, jak On uważa. Oczywiście, musimy się z tym zgodzić, choć nie do końca wiadomo, co się dzieje.

Baal HaSulam, oczywiście, był wielkim mędrcem, wielkim filozofem, wielki uczonym, o wszechstronnej osobowości, posiadał głęboką wiedzę o całym stworzeniu, od podstaw naszego świata aż po wyżyny świata duchowego. Rzeczywiście powinien prowadzić ludzi.

A tymczasem spójrzcie, jaki jest świat, jaka ludzkość, jacy wszyscy są nieszczęśliwi, zagubieni, jakby we mgle. A kim ja jestem? Generalnie taki sam, któremu pozwolono pójść naprzód dosłownie o jeden krok. Kiedy podążasz nieznaną drogą, musisz iść z laską w ręku za przewodnikiem i stąpać dokładnie w tych samych miejscach, gdzie on stąpał, wtedy na pewno nie upadniesz.

Takie jest prawo, kiedy idziesz po wydeptanych drogach za kimś, kto idzie przed tobą, dokładnie jego śladami z laską w ręku. A tutaj praktycznie nie mam ani laski, ani nikogo kto idzie przede mną, ani jego śladów. To jest naturalne, ponieważ rzeczywiście podążamy nową drogą. Z pewnością tak właśnie powinno być: drogą prób i błędów, drogą poszukiwań. Jest to droga, dzięki której powstaje nowy człowiek.

Nie rozumiemy, co Stwórca z nami robi. Narodziny powstają z niczego, z pustki. Nawet książki, które mamy, nie pomagają. Możemy oczywiście trochę zrozumieć, jakby dla naszego ziemskiego umysłu, napełnić się jakimś małym napełnieniem, zrozumieniem, ale to wszystko jest absolutnie nie ważne. To wszystko ma nas trochę uspokoić, w jakiś sposób przekonać do kontynuowania.

A w rzeczywistości cała droga polega tylko na tym, aby wznieść się za pomocą magnesu wyższego światła ponad siebie, ponad swoje odczucia, ponad swoją wiedzę, ponad swoją świadomość, ponad wszystko to, co w ogóle masz w sobie, wszystkie swoje uczucia i umysł. Tylko tak ulecisz, jak balon w powietrze i gdzieś tam, nie wiadomo gdzie, po wzniesieniu i osiągnięciu jakiegoś pułapu, otworzy się przed tobą inny stan.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Dlaczego ja?”


Poręczenie – wyzerowanie egoizmu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy koncepcja poręczenia jest czymś, dzięki czemu możemy uzyskać opór przeciwko egoizmowi?

Odpowiedź: Oczywiście. Każdy zeruje siebie w stosunku do innych po to, aby stworzyć wspólne ogólne pragnienie. Kiedy każdy anuluje swój składnik zwierzęcy (otrzymywanie dla siebie) i chce włączyć tylko swój ludzki składnik (przekazywania innym), wówczas następuje pojawienie się jednego wspólnego pragnienia, w którym odkrywa się Stwórca.

Pytanie: Załóżmy, że zbierze się siedem-osiem tysięcy ludzi, jak to zwykle bywa na kongresach, i będziemy próbować osiągnąć stan „arwut” (poręczenie). Nie wiemy, czy to się uda, czy nie, ale bardzo tego chcemy. Czy taka liczba ludzi pomoże osiągnąć rezultat?

Odpowiedź: Oczywiście, zarówno ilość, jak i jakość. Ilość jest nie do zastąpienia, jest konieczna. Ale jeszcze ważniejsza jest jakość – napięcie więzi między nami. Egoizm każdego człowieka próbuje oddzielić go od innych. Dlatego wszystko zależy od tego, z jaką siłą połączymy się wzajemnie.

Sens pracy duchowej polega na tym, żeby w naszym wspólnym połączeniu znaleźć właściwość obdarzania i miłości, która jest ponad naszą naturą.

Z programu telewizyjnego „Siła Księgi Zohar” nr 20


Jak przekazać smak pracy duchowej?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to znaczy nabyć smaki Tory w dziesiątce?

Odpowiedź: Oznacza to prawidłowe przyjęcie każdego z czterech rodzajów przejawu Stwórcy w duszy.

Pytanie: Człowiek, który studiuje Kabałę przez długi czas, potrzebuje jakiegoś zasilacza światłem. Ale są przyjaciele, którzy rzadko są obecni na lekcjach i najwyraźniej nie otrzymują smaku, który by ich przyciągnął. Jak można przekazać im ten smak?

Odpowiedź: Nie można, tak samo jak w naszym świecie: ten, kto smakuje, ten czuje. Trzeba po prostu próbować zjednoczyć wszystkich razem i spróbować poczuć ten smak. Wtedy nawet ci, którzy go nie mają, poczują go. To popchnie ich do przodu.

Pytanie: Bywają takie momenty w naszej pracy, kiedy wszyscy odczuwają pasję, ogień w pracy. Ale zdarza się, że ludzie tracą ten smak. Jak możemy zadbać o to, żeby człowiek zawsze odczuwał wyraźny smak pracy duchowej?

Odpowiedź: To nie jest łatwe, aby człowiek nie stracił smaku, musicie zjednoczyć się i wciągnąć go do waszego zjednoczenia, w którym moglibyście przekazać mu wasze smaki.

Z lekcji na temat „Sukkot”, 20.10.2024