Światło naprawy – cud dokonujący przełomu
Pytanie: Dlaczego właśnie poprzez nasze działania przyciągamy światło, które przywraca do Źródła?
Odpowiedź: Człowiek nie jest w stanie wyjść za barierę pragnienia otrzymywania, działa więc kierując się nim. Istnieje jednak warunek, zgodnie z którym, nawet pozostając w pragnieniu otrzymywania, przyciągam światło. To światło nazywa się otaczającym światłem i przyciągam je nie za pomocą pragnienia naprawionego przez ekran, lecz samym pragnieniem.
Kiedy przychodzi światło nie może wejść we mnie, ale pozostaje obok mnie i oczyszcza naczynia. To pragnienie musi być szczególne i skierowane konkretnie na Źródło światła. Musimy do niego dążyć, studiując kabalistyczne księgi napisane pod wpływem Źródła światła, wzbudzam w ten sposób to światło na siebie, jednak to nie wystarczy.
Każdy może otworzyć te księgi i je czytać. Znamy takich ludzi którzy uczyli się, ale nic nie osiągnęli ze swojej nauki. Książka to książka, każdy może ją swobodnie kupić w księgarni. Dlaczego więc nie wszystkim się udaje? Dlatego że wszystko zależy od tego, gdzie kierujemy nasze serce, czyli pragnienie, które powinno być skierowane właśnie na przyjęcie tego światła.
Niech nawet będzie to pragnienie otrzymywania dla siebie, abym czuł się dobrze, a nie z intencją obdarzania, do której nie jestem zdolny. Jednak chcę, aby to światło dało mi możliwość połączenia się z jego Źródłem i dlatego jestem gotów zrezygnować z całego swojego życia, z wszystkich innych przyjemności.
Dlatego organizuję wokół siebie grupę, która mówi mi, że osiągnięcie tego, o czym czytamy, jest najważniejsze w życiu. To największa korzyść, najlepszy los, najwyższy sukces. Jeśli otoczenie mi to mówi, a ja nieustannie kieruję się ku temu celowi, światło oddziałuje na mnie i naprawia z dodatkową siłą. To się nazywa: „jestem chory z miłości”, oraz „do tego stopnia, że nie mogę zasnąć”.
Od człowieka nie wymaga się więcej, ponieważ nie jest on zdolny do niczego więcej. Dlatego nie należy rozpraszać się na wszystkie inne pragnienia, lecz skupić się tylko na tym. Nie mamy nic innego do zrobienia ze swoim pragnieniem otrzymywania, jak tylko ukierunkować je.
Pragnienie pozostaje pragnieniem, a przyjemność pozostaje przyjemnością. Po prostu wyobrażenie przyjemności związanej z różnymi formami, w jakie obleka się ona w tym świecie, zastąpiłem wyobrażeniem przyjemności, znajdującej się w duchowym świecie. Nie potrzeba nam niczego więcej. Nie jesteśmy zdolni do niczego innego i od nas tego się nie wymaga.
Samo światło już działa na człowieka, aby wprowadzić do naszego pragnienia otrzymywania, pewną „domieszkę” – urok świętości. Wówczas wewnątrz pragnienia otrzymywania rozpoczyna się pewnego rodzaju przygotowanie, rozszczepienie. Człowiek sam nie wie czy chce wydostać się z niego, czy nie, czy jest tego świadomy, czy nie… Jednak później i tak dokonuje się cud – cud wyjścia z Egiptu, przełom, otrzymanie innej natury.
Z lekcji według artykułu Rabasza, 12.10.2026