Artykuły z kategorii Kongresy, wydarzenia

Zarodek obdarzania

каббалист Михаэль ЛайтманOdkrycie w nas Stwórcy, rozpoczyna się od stanu, który nazywa się „zarodek”. Jest to pierwsze duchowe działanie, należy wykonać je, przygotowując w nas miejsce dla zarodka obdarzania, poczucia pierwszego odkrycia Stwórcy.

W tym celu konieczne jest osiągnięcie wzajemnej integracji z przyjaciółmi, aby nasze połączenie było nie dla siebie, ale dla innych.

Nie możemy jeszcze działać dla Stwórcy i dlatego na razie musimy kochać tylko stworzenia, aby poprzez miłość do stworzeń dojść do miłości do Stwórcy. Połączenie powinno być takie, aby nikt nie pozostał ze swoim egoizmem, a chciał włączyć się w innych, zgubić się w nich, utonąć w przyjaciołach. Jeśli każdy straci swoje „ja”, władzę egoizmu, to między nami utworzy się miejsce dla odkrycia Stwórcy.

Na tym właśnie polega przygotowanie do duchowego zarodka:

1. Anulowanie przez każdego samego siebie.
2. Wyjście z siebie i włączenie się w innych ponad swoim egoizmem.
3. Połączenie wszystkich tych wzajemnych włączeń razem.

Kiedy osiągamy takie minimalne połączenie, powstaje w nas miejsce dla odkrycia Stwórcy, który może obłóczyć się w to samo anulowanie i zjednoczenie i zacznie wzrastać wewnątrz nas jak zarodek, właściwość obdarzania, jak jedna forma wewnątrz drugiej.

Za każdym razem musimy oczyścić w sobie miejsce, aby ten zarodek siły obdarzania coraz bardziej wzrastał i rozwijał się. Anulujemy swój egoizm we wszelkiego rodzaju właściwościach, pragnieniach, myślach, na różnych poziomach, za każdym razem pozwalając, by siła obdarzania przejawiła się w nas zamiast siły otrzymywania. Im bardziej zmniejszamy siłę otrzymywania, tym bardziej obłócza się w nas siła obdarzania, czyli Stwórca.

Na każdym stopniu Stwórca odkrywa się z większą siłą, rozmachem i wewnętrzną głębią, dopóki nie zapanuje nad wszystkimi naszymi pragnieniami, nad całą ziemią. Stwórca i Jego imię staną się jednym jako jedno pragnienie i jedno światło, wszyscy ludzie będą we wspólnej jedności.

A zaczyna się to od tego, że każda dziesiątka wewnątrz, stwarza sobie warunki dla odkrycia Stwórcy, aby zacząć “hodować“ wewnątrz siebie zarodek Wyższej Siły. Nasza Malchut naprawia się i może zacząć odczuwać znajdującego się w niej Stwórcę. Dzięki temu, że robi skrócenie na swoje właściwości, nie chce używać ich egoistycznie, i stopniowo zamieniają się one we właściwości obdarzania.

W ten sposób Stwórca umieszcza jedną formę w drugiej: wewnątrz naszej egoistycznej formy zaczyna powstawać i odkrywać się altruistyczna forma. Wszystko to odkrywa się zgodnie z naszymi wysiłkami, wiedzą, zrozumieniem, abyśmy poczuli się partnerami Stwórcy w tej pracy, zaczęli Go odczuwać, rozumieć i sprawiać Mu tym zadowolenie.

Z 5 lekcji Międzynarodowego kongresu kabalistycznego


Modlitwa wielu – za całą ludzkość

каббалист Михаэль Лайтман Na czym polega modlitwa wielu? – Na tym, aby przede wszystkim zrozumieć, że postęp duchowy naprzód to wzajemne podążanie ku odczuwaniu innych tak jak siebie. Osiąga się to poprzez połączenie wspólnych aspiracji. Musimy zjednoczyć nasze punkty w sercu w jednym dążeniu, powiązać je ze Stwórcą, zapragnąć, aby je naprawił, wzniósł ponad nasz egoizm, tak aby egoizm pozostał na dole, a punkty z niego wyszły, wzniosły się i utworzyły właściwość obdarzania.

Właściwość obdarzania może być tylko wspólna, a nie osobista. Przejawia się ona tylko poprzez połączenie z innymi, poprzez tzw. „malinowe kulki ” – uczucie ciepła pomiędzy nami. I wszystko to jest zapisywane zgodnie z tym, co zostało powiedziane: „Księga jest otwarta i ręka pisze”, ponieważ wraz z naszymi osobistymi długami zapisywany jest ogólny rachunek. Jeden może płacić za drugiego, a nawet więcej.

Oznacza to, że grupa może wziąć na siebie słabego, podciągnąć go do siebie, wyleczyć, uspokoić, zatroszczyć się. Podobnie jak w naszym świecie, w świecie duchowym istnieją różne stopnie słabości człowieka i grupa może za niego zapłacić. Ale potem człowiek będzie musiał jej zwrócić. Taki jest system całkowitej wzajemnej zależności, jak w rodzinie: małe dzieci dorastają i zaczynają pomagać starszym – każdy robi swoją część pracy i wszystko jest rozdzielone po równo.

Tak więc rozliczenie odbywa się tylko za pośrednictwem wspólnej kasy i nie jest przyjmowane od nikogo oddzielnie – Stwórca nie dokonuje z tobą obliczeń. Nawet ze światem rozlicza się jedynie poprzez ludzkość, poprzez całą masę ludzi, poprzez jedno wspólne pragnienie. Stwórca wpływa na to pragnienie, jest w nim. Wspólne pragnienie jest rozbite na całą ludzkość i na ludzi dążących do Stwórcy, z którymi On ma swoje własne obliczenia. Z nimi dokonuje już szczególnego działania, aby podciągnąć ich ku sobie, ukierunkować i celowo wywrzeć na nich presję.

Jeśli chodzi o ludzkość, to Stwórca na razie popycha ją do przodu, powodując świadomość dezorientacji i stopniowo przyciąga ją do nas. Część ludzkości wchodzi w nasz obszar, przylega do nas, a 90% pozostaje. Jest to ogromna masa która pozostaje niezmieniona, ponieważ ta część, która prowadzi wszystkich do przodu, musi być silna jakościowo, a cała reszta ilościowo.

Dlatego musimy się modlić, prosić o siłę do przewodzenia, pomagania i kształtowania tej ogromnej masy. Odpowiedzialność za nią spoczywa na nas, musimy prosić za wszystkich. Przed wszystkim z tego powinna składać się modlitwa.

Stwórca stworzył pragnienie otrzymywania przyjemności. Jest to właśnie pragnienie 90% ludzkości. A nasze pragnienia w tej masie – tych, którzy dążą do Stwórcy – jest złudne, nie odnosi się do tego świata. Pojawia się w nas teraz i chcemy gdzieś przeniknąć. Przejawia się w nas właściwość Stwórcy i dlatego jesteśmy przyciągani z powrotem do Niego – do naszego źródła.

Inni również mają punkty w sercu wynikające z mieszania się wszystkich ze wszystkimi, z rozbicia naczyń, ale mają je głęboko ukryte. My natomiast otrzymaliśmy przebudzenie tylko po to, aby przyciągnąć ich do siebie i naprawić, w przeciwnym razie nigdy nie odczulibyśmy ruchu do następnego stanu.

Dlatego nasza modlitwa musi być za całą ludzkość – abyśmy mieli siłę, umiejętności i wiedzę zjednoczenia ze Stwórcą, aby przyciągnąć do siebie całą ludzkość i naprawić ją, bo czyniąc to, sprawiamy zadowolenie Stwórcy. Celem Stwórcy jest odkrycie w pragnieniach ludzkości, aby precyzyjnie napełnić ich pragnienia. A my jesteśmy tylko pośrednikami, przewodnikami tej misji. To z jednej strony.

Z drugiej strony, nazywamy się częścią głowy, czyli realizujemy, rozumiemy, jesteśmy sprzymierzeńcami, pomocnikami Stwórcy. To my realizujemy Jego cel. On chce odkryć się w ludzkości, ponieważ tam znajdują się prawdziwe, ogromne pragnienia, zupełnie nie takie jak nasze – my nie jesteśmy największymi egoistami. Oczywiście egoizm i wszelkiego rodzaju zrozumienie także rośnie w nas, ponieważ jest w nas dualizm i rozwijamy się, ale największy egoizm odkryje się w całej ludzkości.

To ogromny, globalny egoizm! Cały Wszechświat z ogromną masą nieożywionej materii, której nie widzimy i nie znamy, w tym czarna materia – wszystko, czego nie obserwujemy, jest niejako analogią tego egoizmu, który istnieje w ludzkości. Zarówno jedno jak i drugie jest nieożywioną materią.

Dlatego właściwa modlitwa wznosi się tylko poprzez grupę i tylko za ludzkość! Proszę, aby Stwórca pomógł mi, jako cząstki grupy, naprawić całą ludzkość, aby mógł się w niej odkryć. W taki sposób poprzez mój udział w tym, razem z grupą sprawiam Stwórcy przyjemność, realizację Jego zamysłu.

Dlaczego to wszystko tak trudno wyrazić? – Ponieważ odnosi się to do właściwości obdarzania, której na razie nie potrafimy poprawnie opisać. Wszystko opisujemy naszym egoistycznym językiem: proszę Stwórcę, aby dał mi siłę naprawiania innych, aby odkrył się w nich jakby dla otrzymywania przyjemności. Nie mamy jeszcze innej możliwości, aby to wszystko wyrazić, więc modlitwa musi wyglądać tak.

A na razie pożyczamy i stopniowo, zwłaszcza w grupie, robimy dokładne obliczenia, ile możemy zacząć spłacać, za to co zabraliśmy ze sklepu – za każdy dany nam dzień, za każdą lekcję, za spotkania przyjaciół, za kongres – za wszystko! Co oddajemy? Co zwracamy? Czy prawidłowo realizujemy to przebudzenie, tę możliwości, które otrzymujemy za każdym razem?

Z 5 lekcji kongresu w Nowosybirsku


Sieć wysokiego napięcia

каббалист Михаэль ЛайтманOdkrycie Stwórcy zależy tylko od naszego połączenia miedzy sobą, od charakteru i mocy naszej jedności. Nie ma żadnej innej możliwości, aby odkryć Stwórcę, poza odtworzeniem sieci połączeń między nami, w której Stwórca może się zamanifestować.

Taka sieć, która łączy wszystkich, została stworzona pierwotnie, ale rozbiła się. Teraz musimy ją przywrócić. Różnica polega na tym, że przy tym przezwyciężamy opór egoizmu, wprowadzonego przez Stwórcę między wszystkimi pragnieniami podczas rozbicia, jak powiedziano: „To Ja stworzyłem zły początek”.

Jednak pomimo tego oporu, my chcemy przywrócić tę więź pomiędzy nami wszystkimi. I wtedy wewnątrz tej sieci odkryje się Stwórca, przecież już powstanie różnica potencjałów między minusem i plusem, pragnieniem otrzymywania przyjemności i pragnieniem obdarzania, wystarczająca do odkrycia Stwórcy. Stwórca zacznie odkrywać się na kontraście tych dwóch właściwości: otrzymywania i obdarzania.

W przeciwnym razie stworzenia nie będą w stanie ujawnić Wyższej Siły. Do grzechu związanego z Drzewem Poznania stworzenie istniało jako Adam Riszon, jedna dusza, która nie rozumiała, co się z nią dzieje. Jej wewnętrzna sieć nie była w stanie ujawnić Stwórcy i dlatego Stwórca był zmuszony ją rozbić.

Teraz dla odkrycia Stwórcy musimy zamienić egoistyczne pragnienie powstałe podczas rozbicia w pragnienie obdarzania. I wtedy na tej różnicy potencjałów: egoistycznego pragnienia z rozbicia i altruistycznego pragnienia powstałego podczas naprawy, ujawnimy Stwórcę: między plusem i minusem. Im bardziej wzrasta różnica między plusem i minusem, tym większe odkrycie Stwórcy.

Z 1 lekcji Międzynarodowego kongresu kabalistycznego


Dziesiątka – nasz duchowy kapitał

каббалист Михаэль ЛайтманZ biegiem czasu odczuwalne jest jeszcze większe oddalenie od celu. Ale to nie jest powód do rozczarowania, a ujawnienie nowego pragnienia, które musimy poczuć, aby posuwać się dalej do przodu. Postęp przebiega zawsze od minusa do plusa i od jeszcze większego minusa do jeszcze większego plusa, itd.

Dlatego potrzebuję grupy, która jest zawsze ze mną i działa jak akumulator, kondensator. Wszystko, co otrzymałem podczas upadków i wzlotów, jest inwestowane w grupę. Wznoszę się i upadam, przechodzę z jednego stanu do drugiego, ale cała moja praca gromadzi się w mojej dziesiątce. I to samo robi każdy z przyjaciół, dzięki temu osiągamy cel.

Dziesiątka – jest tym miejscem, gdzie gromadzimy wszystkie nasze wysiłki, sukcesy, wszystkie pytania i odpowiedzi. Upadam i zapominam o wszystkim. Niczego nie rozumiem, jest jeszcze gorzej niż wcześniej, i to dlatego, że przeszedłem stary stan, włożyłem go w dziesiątkę i zacząłem nowy stopień z czystej kartki, z pustym kli.

Z 2 lekcji Międzynarodowego kongresu kabalistycznego


Odkrycie Stwórcy w dziesiątce

каббалист Михаэль ЛайтманNależy osiągnąć taki stan, w którym nie tylko moi przyjaciele będą moim celem i nie Stwórca, i oczywiście nie ja sam. Ale abym ja, przyjaciele i Stwórca zjednoczyli się dla mnie w jedną całość i aby jedno nie istniało bez drugiego.

Wtedy rzeczywiście będę prawidłowo nakierowany na odkrycie Stwórcy w dziesiątce, ponieważ: ja wewnątrz dziesiątki odkrywam Stwórcę.

Z 2 lekcji Międzynarodowego kongresu kabalistycznego


Stwórca bardzo chce się nam odkryć

каббалист Михаэль ЛайтманOdkrycie światła zależy tylko od naczynia, ponieważ światło znajduje się w stanie absolutnego spoczynku. I dlatego cała nasza praca skupia się na zbudowaniu naczynia (kli), zgodnie z jego wielkością i jakością odkrywa się nam wysokość i właściwości Stwórcy.

Dlatego Stwórca nazywa się Bore (bo-re – „przyjdź i zobacz”). Wielkość Stwórcy jest określona przez naczynie, które tworzymy dla Jego odkrycia. Jeśli naprawimy całe pragnienie otrzymania przyjemności stworzone przez Stwórcę, to osiągniemy nieskończone, to znaczy niczym nie ograniczone objawienie Stwórcy stworzeniom. Potem, po zakończeniu naprawy, następują nowe stopnie poznania, które na razie nie są nam znane.

A na razie musimy się zebrać i zjednoczyć tak, aby nie było między nami żadnych barier. Im bardziej każdy zmniejsza swój egoizm i anuluje siebie, tym mocniejsze jest odkrycie Stwórcy w naszym kli. Oczywiście, Stwórca może odkryć się tylko w dziesiątce. Wszystko zależy od zbliżenia przyjaciół, a nie od ilości wiedzy – od tego, jak bardzo udaje nam się połączyć pragnieniami, sercami.

Jeśli my na tyle ciasno połączymy odłamki rozbitego naczynia, że między nimi nie pozostaną żadne pęknięcia, to będziemy mogli odkryć w nim napełnienie, światło, które już nie wycieknie z niego, jak woda z pękniętego pojemnika. Napełnienie zależy od siły naszej jedności i jego charakteru, od tego, jaką głębię egoizmu przezwyciężymy, w jakich formach się jednoczymy. Wszystko to determinuje formę odkrycia nam Stwórcy.

Stwórca jest całkowicie zależny od stworzeń, On oddaje się nam jakby na okup, dając stworzeniom prawo decydowania o Jego ujawnieniu. Stwórca bardzo chce się nam odkryć i za każdym razem w niewidzialny sposób nas do tego prowadzi.

Ale nie może nam się odkryć sam, w przeciwnym razie nie będziemy mieli kli do Jego odkrycia, wolnej woli, naszego własnego dążenia do Jego właściwości obdarzania i miłości. I dlatego Stwórca zawsze działa w ukryciu, niewidzialną ręką popycha nas w kierunku zjednoczenia i próbuje nas przebudzić. Przy czym On pozostaje w ukryciu i bardzo cierpi z tego powodu, że nam nie udaje się w jakikolwiek sposób tego zrobić.

Nazywa się to cierpieniem Szchiny (Boskości.) Stwórca strasznie żałuje, że dał ludziom wszelkie niezbędne środki, ale oni na razie nie wykorzystują otrzymanych możliwości. A Stwórca nie może dać nam więcej ponad to. Przecież jeśli jeszcze nie zrealizowaliśmy poprzedniego stanu, On nie może przejść dalej.

Dlatego musimy ustanowić między nami relacje jak najbardziej podobne do Stwórcy. Stać się podobnym do Stwórcy jest zadaniem człowieka, który dlatego zwany jest Adamem, od słowa „podobny” (dome). Poprzez nasze wzajemne relacje decydujemy o ujawnieniu nam właściwości Stwórcy – „przyjdź i zobacz” – sprawiając Mu tym zadowolenie i podnosząc Szchinę (Boskość) z prochu, nad naszą głową, ponad egoistyczne myśli i pragnienia. Dlatego głównym zadaniem kongresu jest wspólny postęp wszystkich razem do jednego celu.

Z 2 lekcji Międzynarodowego kongresu kabalistycznego


Weźcie ze sobą serca przyjaciół

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak poczuć, że Stwórca znajduje się pomiędzy przyjaciółmi?

Odpowiedź: Aby to zrobić, należy być w intencji scalenia ze Stwórcą, który przebywa między przyjaciółmi. Najpierw zauważyć przyjaciół, następnie znaleźć pole ich wspólnego działania, ich wspólne pragnienie, a następnie połączyć się z tym wspólnym pragnieniem, aby znaleźć w nim Stwórcę. Kierujcie się razem do Stwórcy, bierzcie ze sobą serca przyjaciół, a wtedy z pewnością wzniesiecie się.

Z lekcji nr 5 Międzynarodowego kabalistycznego kongresu „W jednej modlitwie”


Na kongres jakby na bitwę

каббалист Михаэль ЛайтманPrzygotowujemy się do kongresu tak, jakbyśmy szli na bitwę ze swoim egoizmem, który stoi między mną a przyjaciółmi. Muszę rozbić tę ścianę w swoim sercu, która oddziela mnie od wszystkich innych, i osiągnąć z nimi takie zjednoczenie, które nie będzie przeszkodą dla Wyższego Światła. 

Wyższe Światło koncentruje się w przestrzeni między nami, stworzonej przez Stwórcę. A my musimy zbudować dla niego mosty nad dzielącymi nas przegrodami, żeby światło mogło przez nie przejść. Okazuje się, że tym powiększamy światło do wysokości przegród.

Przegrody dzielą nas coraz bardziej i czuję, jak egoizm rośnie i oddziela mnie od przyjaciół, i razem z tym rośnie moje pragnienie przekroczenia tych przegród i połączenia się ze wszystkimi.

A dzięki temu, że pokonujemy odrzucenie, które urosło do wysokości ściany, jednoczymy się, zwiększamy wyższe światło od początkowego, minimalnego światła nefesz, które było w Adamie Riszonie, do wysokości Stwórcy – zwiększamy swoimi siłami, w zrozumieniu i odczuciu, dokonując dokładnej kalkulacji, ile światła jesteśmy w stanie przyjąć.

Naprawa odkrywających się nam grzeszników pozwala nam osiągnąć moc Stwórcy, zdobyć Jego siłę i charakter. Wszystko to dzięki sile oporu wobec naszego pragnienia otrzymywania przyjemności i rozbicia, odkrywającego nam prawdziwy dystans między nami. W tym stopniu będziemy również mogli ujawnić połączenia między nami, dopóki w pełni nie odkryjemy Stwórcy w całej Jego mocy.

Z lekcji na temat „Prosimy Stwórcę o wypełnienie przestrzeni między nami”


Atak na zjednoczenie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak stworzyć taką atmosferę na kongresie, aby stan zjednoczenia był naszym jedynym pragnieniem i nic nas od niego nie odrywało?

Odpowiedź: Wchodzisz na kongres absolutnie wolny od wszystkich swoich obowiązków, spraw i myśli. Nie ma nic poza myślami o jedności. Tylko to. Nic innego.

Pytanie: Jak poważnie podejść do pracy nad stworzeniem jednego pragnienia?

Odpowiedź: Musicie to uzgodnić między sobą jeszcze przed kongresem. Nie wypowiadajcie pustych słów, ale tylko to, co jest konieczne dla połączenia serc.

Pytanie: Jak powinien wyglądać nasz atak na zjednoczenie podczas kongresu?

Odpowiedź: Zjednoczyć się razem tak, żeby nie było wolnej przestrzeni ani w sercu każdego z nas, ani między nami. I odniesiemy sukces, zobaczycie. Nagle poczujecie, że macie siłę, pragnienie, myśli, że możecie to zrobić.

Z lekcji na temat „Przygotowanie do kongresu „Życie w dziesiątce”


Stwórca nie jest osobą

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak człowiek formuje w sobie właściwość obdarzania?

Odpowiedź: Nie ma Stwórcy bez stworzenia. A Stwórca jest właśnie tą właściwością obdarzania, którą formujemy. Jeśli jej nie uformujemy, nie ma Stwórcy. A co jest? Istnieje Jego niepoznawalna istota, Acmuto, pierwotny korzeń wszystkiego co istnieje, całkowicie niezwiązany z nami. Formujemy, stwarzamy Stwórcę, wkładając wysiłki i wytwarzając właściwość obdarzania. Generujemy tę właściwość poprzez wspólną pracę między nami. Jeśli ją zrealizujemy, zrodzimy ją, wtedy będzie nazywać się „Stwórcą”.

Duchowy parcuf, który zbudujemy w relacjach między nami, to nasze pragnienie otrzymywania, które ograniczyliśmy, napełniliśmy odbitym światłem, pragnieniem obdarzania, i w konsekwencji, odkryliśmy wewnątrz właściwość obdarzania, która nazywa się „Stwórcą”. Innymi słowy, „Stwórca” – to światło NaRaNCHaJ, które odkrywamy w naszych duchowych naczyniach, naprawionych na obdarzanie.

W rzeczywistości „Stwórca” – to ogólne światło NaRaNCHaJ, które ostatecznie osiągniemy. Tak napisał Baal HaSulam: ogólne światło NaRaNCHaJ, napełniające Malchut świata Nieskończoności, nazywa się „Stwórcą”. A mniejsze części na pośrednich etapach, są miarami Jego poznania.

Stwórca nie jest osobą, nie ma indywidualnych cech, nie ma obrazu. Dlatego nie ma do kogo się zwrócić – sam Go tworzysz. Stwórca nie ma formy, to ty sam nadajesz Mu formę. Nad swoim pragnieniem otrzymywania, stawiasz odpowiednie pragnienie obdarzania, to właśnie oznacza, że stworzyłeś Stwórcę. Inaczej się nie da. Jeśli uważasz, że Stwórca ma formę jeszcze zanim sam ją ukształtowałeś, oznacza to, że oddajesz cześć jakiemuś obrazowi, bożkowi. To właśnie jest „obca praca” – bałwochwalstwo.

Takie są zasady prawidłowego stosunku do natury. Dlatego nie wolno wyobrażać sobie rozmaitych obrazów i podobizn. To było pierwsze odkrycie Abrahama, kiedy „rozbił bożki”, to znaczy zrozumiał, że sam formuje siłę obdarzania. A do tego czasu istnieje jedynie pewien pierwotny korzeń, którego w żaden sposób nie można sobie wyobrazić.

Z lekcji przed kongresem w Toronto