Modlitwa wielu – za całą ludzkość
Na czym polega modlitwa wielu? – Na tym, aby przede wszystkim zrozumieć, że postęp duchowy naprzód to wzajemne podążanie ku odczuwaniu innych tak jak siebie. Osiąga się to poprzez połączenie wspólnych aspiracji. Musimy zjednoczyć nasze punkty w sercu w jednym dążeniu, powiązać je ze Stwórcą, zapragnąć, aby je naprawił, wzniósł ponad nasz egoizm, tak aby egoizm pozostał na dole, a punkty z niego wyszły, wzniosły się i utworzyły właściwość obdarzania.
Właściwość obdarzania może być tylko wspólna, a nie osobista. Przejawia się ona tylko poprzez połączenie z innymi, poprzez tzw. „malinowe kulki ” – uczucie ciepła pomiędzy nami. I wszystko to jest zapisywane zgodnie z tym, co zostało powiedziane: „Księga jest otwarta i ręka pisze”, ponieważ wraz z naszymi osobistymi długami zapisywany jest ogólny rachunek. Jeden może płacić za drugiego, a nawet więcej.
Oznacza to, że grupa może wziąć na siebie słabego, podciągnąć go do siebie, wyleczyć, uspokoić, zatroszczyć się. Podobnie jak w naszym świecie, w świecie duchowym istnieją różne stopnie słabości człowieka i grupa może za niego zapłacić. Ale potem człowiek będzie musiał jej zwrócić. Taki jest system całkowitej wzajemnej zależności, jak w rodzinie: małe dzieci dorastają i zaczynają pomagać starszym – każdy robi swoją część pracy i wszystko jest rozdzielone po równo.
Tak więc rozliczenie odbywa się tylko za pośrednictwem wspólnej kasy i nie jest przyjmowane od nikogo oddzielnie – Stwórca nie dokonuje z tobą obliczeń. Nawet ze światem rozlicza się jedynie poprzez ludzkość, poprzez całą masę ludzi, poprzez jedno wspólne pragnienie. Stwórca wpływa na to pragnienie, jest w nim. Wspólne pragnienie jest rozbite na całą ludzkość i na ludzi dążących do Stwórcy, z którymi On ma swoje własne obliczenia. Z nimi dokonuje już szczególnego działania, aby podciągnąć ich ku sobie, ukierunkować i celowo wywrzeć na nich presję.
Jeśli chodzi o ludzkość, to Stwórca na razie popycha ją do przodu, powodując świadomość dezorientacji i stopniowo przyciąga ją do nas. Część ludzkości wchodzi w nasz obszar, przylega do nas, a 90% pozostaje. Jest to ogromna masa która pozostaje niezmieniona, ponieważ ta część, która prowadzi wszystkich do przodu, musi być silna jakościowo, a cała reszta ilościowo.
Dlatego musimy się modlić, prosić o siłę do przewodzenia, pomagania i kształtowania tej ogromnej masy. Odpowiedzialność za nią spoczywa na nas, musimy prosić za wszystkich. Przed wszystkim z tego powinna składać się modlitwa.
Stwórca stworzył pragnienie otrzymywania przyjemności. Jest to właśnie pragnienie 90% ludzkości. A nasze pragnienia w tej masie – tych, którzy dążą do Stwórcy – jest złudne, nie odnosi się do tego świata. Pojawia się w nas teraz i chcemy gdzieś przeniknąć. Przejawia się w nas właściwość Stwórcy i dlatego jesteśmy przyciągani z powrotem do Niego – do naszego źródła.
Inni również mają punkty w sercu wynikające z mieszania się wszystkich ze wszystkimi, z rozbicia naczyń, ale mają je głęboko ukryte. My natomiast otrzymaliśmy przebudzenie tylko po to, aby przyciągnąć ich do siebie i naprawić, w przeciwnym razie nigdy nie odczulibyśmy ruchu do następnego stanu.
Dlatego nasza modlitwa musi być za całą ludzkość – abyśmy mieli siłę, umiejętności i wiedzę zjednoczenia ze Stwórcą, aby przyciągnąć do siebie całą ludzkość i naprawić ją, bo czyniąc to, sprawiamy zadowolenie Stwórcy. Celem Stwórcy jest odkrycie w pragnieniach ludzkości, aby precyzyjnie napełnić ich pragnienia. A my jesteśmy tylko pośrednikami, przewodnikami tej misji. To z jednej strony.
Z drugiej strony, nazywamy się częścią głowy, czyli realizujemy, rozumiemy, jesteśmy sprzymierzeńcami, pomocnikami Stwórcy. To my realizujemy Jego cel. On chce odkryć się w ludzkości, ponieważ tam znajdują się prawdziwe, ogromne pragnienia, zupełnie nie takie jak nasze – my nie jesteśmy największymi egoistami. Oczywiście egoizm i wszelkiego rodzaju zrozumienie także rośnie w nas, ponieważ jest w nas dualizm i rozwijamy się, ale największy egoizm odkryje się w całej ludzkości.
To ogromny, globalny egoizm! Cały Wszechświat z ogromną masą nieożywionej materii, której nie widzimy i nie znamy, w tym czarna materia – wszystko, czego nie obserwujemy, jest niejako analogią tego egoizmu, który istnieje w ludzkości. Zarówno jedno jak i drugie jest nieożywioną materią.
Dlatego właściwa modlitwa wznosi się tylko poprzez grupę i tylko za ludzkość! Proszę, aby Stwórca pomógł mi, jako cząstki grupy, naprawić całą ludzkość, aby mógł się w niej odkryć. W taki sposób poprzez mój udział w tym, razem z grupą sprawiam Stwórcy przyjemność, realizację Jego zamysłu.
Dlaczego to wszystko tak trudno wyrazić? – Ponieważ odnosi się to do właściwości obdarzania, której na razie nie potrafimy poprawnie opisać. Wszystko opisujemy naszym egoistycznym językiem: proszę Stwórcę, aby dał mi siłę naprawiania innych, aby odkrył się w nich jakby dla otrzymywania przyjemności. Nie mamy jeszcze innej możliwości, aby to wszystko wyrazić, więc modlitwa musi wyglądać tak.
A na razie pożyczamy i stopniowo, zwłaszcza w grupie, robimy dokładne obliczenia, ile możemy zacząć spłacać, za to co zabraliśmy ze sklepu – za każdy dany nam dzień, za każdą lekcję, za spotkania przyjaciół, za kongres – za wszystko! Co oddajemy? Co zwracamy? Czy prawidłowo realizujemy to przebudzenie, tę możliwości, które otrzymujemy za każdym razem?
Z 5 lekcji kongresu w Nowosybirsku