Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

„Przyjdź i zobacz” nowego siebie

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co oznaczają słowa: „Dzięki wysiłkom, włożonym w Torę, zasłużysz na odkrycie oblicza Stwórcy”?

Odpowiedź: Tora jest to metoda naprawy egoistycznego początku, jak powiedziano: “Stworzyłem zły początek, a wraz z nią, Torę jako narzędzie do jej naprawy”.

Uczę się po to, aby przyciągnąć do siebie z wyższych stopni ukryte tam światło – światło, które przywraca do swojego źródła, zawartego w Torze. Ponieważ mam nadzieję, że to światło mnie zmieni: da mi nowy rozum i nowe serce, wszystko stanie się nowe, do tego stopnia, że w ogóle nie rozpoznam siebie.

Ale najważniejsze w tym nowym „ja” będzie to, że odkryje mi się Stwórca. Oznacza to, że zacznie we mnie panować siła obdarzania i miłości. I dlatego „wkładam wysiłki w Torę”. Nie po to jednak, aby zdobyć abstrakcyjną wiedzę, lecz pragnąc nawiązać więź z badanym materiałem. „Poznać” oznacza ustanowić więź.

I wtedy odkrywa się we mnie siła obdarzania i miłości – właściwość Stwórcy, przez którą Go poznaję, jak powiedziano: „Po Twoich działaniach poznajemy Ciebie”. Nie poznajemy samej Jego Istoty, tak jak nie znamy istoty elektryczności, siebie samych ani powietrza. Znane są nam jedynie nasze wrażenia z tych zjawisk, które nazywamy elektrycznością, powietrzem, otaczającym światem.

Dlatego wyższa siła nazywana jest Stwórcą (bore), czyli „przyjdź i zobacz” (bo-re) jest to pewna właściwość, która odkrywa się we mnie. Tę formę, objawiającą się wewnątrz mojego pragnienia otrzymywania przyjemności, nazywam Stwórcą, ponieważ „przyszedłem i zobaczyłem” ją. A moim celem było sprawienie zadowolenia Stwórcy, poprzez to odkrycie.

„Wkładać wysiłki w Torę” – oznacza robić wszystko, co jest w twojej mocy, postępując według rad kabalistów: uczyć się i pracować w grupie. Samo działanie polega na zebraniu grupy i zorganizowaniu w niej nauki. Wszystko pozostałe odnosi się do intencji.

Cały ten proces nazywa się wkładaniem wysiłku w Torę, zgodnie z zasadami: „Nie czyń drugiemu tego, czego sam nienawidzisz”, a następnie: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”, aby osiągnąć miłość do Stwórcy.

Zasady te opisują nie tylko studiowanie Tory, lecz ogólnie kierunek rozwoju całego stworzenia, wszystkich wyższych światów i naszego świata, wraz ze wszystkimi jego mieszkańcami: ludzkością, naturą nieożywioną, roślinami i zwierzętami. Nie chodzi tu jedynie o Torę, którą ktoś studiuje, lecz o ogólną tendencję rozwoju całego stworzenia.

Z lekcji według „Przedmowy do TES”


Działania duchowe

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Baal HaSulam napisał, że wszystkie omawiane kwestie dotyczące redukcji i usunięcia światła, odnoszą się wyłącznie do poziomu percepcji otrzymywania kli w centralnym punkcie. To znaczy że opisuje stan, w którym postrzega to jako kli?

Odpowiedź: Nie, nie opisuje odczuwania w kli, a to, co my musimy teraz stopniowo zacząć odkrywać dla siebie. Możemy to osiągnąć dzięki księdze, dzięki materiałowi do nauki i przeprowadzić nad sobą te działania zgodnie z tym, co Baal HaSulam napisał w swoich dziełach.

Musimy dokonać w sobie redukcji (cimcum), stworzyć ekran (masach), wzbudzić światło odbite (or chozer) i pracować z nimi.

Z lekcji według „Nauki Dziesięciu Sfirot”


Król Dawid – kwintesencja wszystkich napraw

каббалист Михаэль ЛайтманOstatni dzień Sukkot poświęcony jest honorowemu gościowi Dawidowi, naprawie sfiry Malchut. Rozumiemy, że wszystkie naprawy koncentrują się i kończą w Malchut. Malchut – to kwintesencja i wynik wszystkich napraw. Dlatego król Dawid, Malchut, oznacza koniec napraw naszej duszy, kiedy wszyscy zbieramy się razem pod dachem Sukki, pod jednym ekranem i otrzymujemy z góry wyższe światło, które odkrywa się w naprawionym kli.

W taki sposób osiągamy stan, w którym całe wyższe światło wchodzi w nasze kli. Potem przychodzi święto radości Tory (Simchat Tora), kiedy otrzymujemy wyższe światło już nie wewnątrz sukki, ale na zewnątrz, nie pod dachem i wyższe światło napełnia całą rzeczywistość.

Dawid symbolizuje całe wspólne kli, wszystkie stworzenia. Z jednej strony jest to stan całkowitego oddalenia od Stwórcy, od wyższego światła. Ale z drugiej strony w tym stanie jest doskonała praca, która prowadzi nas do połączenia z wyższą siłą.

Dlatego król Dawid jest utkany z przeciwstawnych sił, sprzecznych właściwości. I takie było całe jego życie, cały czas walczył, jeśli chodzi o jego pracę duchową. Ale jednocześnie był władcą – królem Izraela. Król Dawid otrzymuje z właściwości obdarzania: Abrahama, Jakuba, Josefa.

A od właściwości otrzymywania, Izaaka, czyli przezwyciężenia, bierze tylko kelim, aby wykorzystać je w takim stopniu, w jakim mogą odcisnąć się właściwości Abrahama, Jakuba i Josefa. Ta kombinacja sił odbywa się w Dawidzie i dlatego nazywany jest królem Izraela. Malchut przecież gromadzi, zbiera w sobie wszystkie siły i łączy je we właściwej formie.

Dlatego Dawid miał takie trudne życie, jak to opisano w Torze. Stale wplątywał się w różne wojny i problemy, zmuszony był ukrywać się przed wrogami i prześladowcami. Jego życie nie było łatwe, ale przez to naprawił całą Malchut. A Mesjasz (Masziach) nazywa się „synem Dawida”, ponieważ wychodzi z tej właściwości.

Dopóki naród Izraela nie ma króla – oznacza to, że nie może zbudować Malchut, czyli nie może w pełni upodobnić się Stwórcy. Król Izraela – jest bowiem tą właściwością podobieństwa do Stwórcy, którą stworzenia tworzą w sobie, w swoim zjednoczeniu.

Z lekcji na temat „Uszpizin Dawid jako sfira Malchut”


Święto naprawy duszy

каббалист Михаэль Лайтман Ostatni dzień święta Sukkot nazywany jest „Szmini Aceret”. Jest to jakby świąteczne zebranie, ponieważ naprawiliśmy całą duszę, światło weszło i napełniło ją. Na tym kończy się wielki okres od dni poprzedzających Nowy Rok (Rosz ha-Szana) do ostatniego dnia Sukkot.

Pytanie: Nazwa święta „Szmini Aceret” została zaczerpnięta z Tanach. Co ciekawe, w tym dniu przypada święto „Simchat Tora”, które zostało wprowadzone przez mędrców w VI-VII wieku naszej ery. Jaki jest związek między nimi?

Odpowiedź: Stan, w którym całkowicie kończymy wszystkie naprawy, otrzymujemy siedem świateł, które napełniają naszą duszę, nazywa się „radością Tory” („Simchat Tora”). Tora jest wyższym światłem, które wchodzi w naprawione kli (naczynie) podczas siedmiu dni Sukkot, czyli siedem stopni. Wtedy świętujemy zakończenie naszych napraw.

Z programu TV „Stany duchowe”


Wielkie światło ostatecznego zbawienia – Hoszana Raba

каббалист Михаэль Лайтман Siódmy dzień święta Sukkot, który kończy świąteczne dni, nazywa się Hoszana Raba (wielkie zbawienie). Każdego dnia prosiliśmy Stwórcę o zbawienie, a teraz w ostatni dzień święta musimy połączyć wszystkie nasze prośby w jeden wielki krzyk: „Zbaw nas!” Przecież prosiliśmy, dużo prosiliśmy, a zbawienia wciąż nie ma.

Ten siódmy dzień poświęcony jest królowi Dawidowi, który czuje, że na razie nie ma wielkiego, ostatecznego zbawienia dla całego narodu Izraela. Jako król Izraela, sfira Malchut, odczuwa to bardziej niż ktokolwiek inny i dlatego krzyczy do Stwórcy, a my musimy włączyć się w ten krzyk.

W noc Hoszana Raba jest przyjęte, żeby każdy sprawdzał siebie, czy ma cień, czyli doskonałą wiarę – szatę, w którą może obłóczyć się światło. Noc, ciemność przychodzi dokładnie w to miejsce, gdzie powinno odkryć się światło. Jeśli modlimy się i prosimy tak, jak powinniśmy, wtedy w tę ciemność wlewa się światło i wydaje się znacznie silniejsze niż zwykle.

Wiara jest warunkiem, w którym światło może świecić i nie ma nic, co mogło by je przyćmić. Nazywamy tę noc Hoszana Raba, ponieważ światło przychodzi do tych kelim, którzy go potrzebują, żądają i proszą, aby światło się przejawiło. Jest to konsekwencją wszystkich dni, przez które przeszliśmy w święto Sukkot, w wyniku których pojawia się światło. W miarę tego światła następuje wielkie zbawienie, Hoszana Raba.

Człowiek sprawdza swój cień, czyli ile wysiłku włożył, pomimo ukrycia i zasłużył na zbawienie, światło. Przez całe święta Sukkot prosił, by być w cieniu, czyli prosił o wiarę. A teraz poprzez swój cień sprawdza, czy podążał prawidłową drogą i jak przygotował się na wielkie światło, które powinno zostać odkryte w Hoszana Raba.

W wyniku tej prośby otrzymujemy wielkie światło Hoszana Raba, prowadzące nas do naprawy. To światło daje nam ogromny cień, wewnątrz którego możemy odkryć ogromne światło wielkiego zbawienia, Hoszana Raba.

Z lekcji na temat „Hoszana Raba”


„Hoszana Raba” – prośba o zbawienie

каббалист Михаэль Лайтман „Hoszana” jest jak gdyby błaganiem o zbawienie. Człowiek prosi Stwórcę, aby go zbawił, i trzeba przejść przez wiele etapów, aby osiągnąć ten stan. Kiedy człowiek zaczyna studiować naukę Kabały, na początku nie wie dokładnie, czego szuka.

Stopniowo, w wyniku studiowania, otrzymuje nowe wartości w życiu i wtedy zaczyna rozumieć, o co warto prosić, kogo prosić, z czego chce być zbawiony. Musi przejść przez bardzo trudne wewnętrzne wyjaśnienia, by przestać prosić o rozwiązanie swoich problemów życiowych i wybawienie od mniejszych lub bardziej poważnych przeciwności losu.

Człowiek nie rozumie, do kogo ma się zwrócić: do jakiej wyższej siły, Stwórcy, czy innej natury? Zna tylko swoje materialne życie, ten świat. A niektórzy wręcz przeciwnie wyobrażają sobie, że Stwórca jakby karze ich za złe uczynki i proszą o pobłażliwość. Mija czas, aż człowiek zrozumie, kogo i o co należy prosić, dopiero potem gdy straci nadzieję we własne siły, zrozumie swoje życie, przeznaczenie, odkryje niebiosa.

Wtedy nagle opada na niego czarna chmura, a potem na odwrót, wszystko się przejaśnia, staje się przeźroczyste, zrozumiałe, przyjemne, łatwe. I znowu spada na niego olbrzymia ciężkość, otępienie w głowie i w sercu.

Tak przechodzimy przez wiele stanów, dopóki nie pojmiemy, że jesteśmy całkowicie kontrolowani z góry, ponieważ jesteśmy stworzeniami, które znajdują się we władzy wyższego zarządzania. Ogólna wyższa siła panuje indywidualnie nad każdym i nad wszystkimi razem, robiąc z nami wszystko, co chce. Człowiek zniechęca się do zmiany czegokolwiek, traci wszelką nadzieję, by wpłynąć na wyższą siłę.

Minie jeszcze wiele czasu, aż w końcu uwierzy kabalistom, że jesteśmy w stanie zmienić swoje przeznaczenie. Ale niemożliwe jest zwrócenie się do wyższej siły samemu, ponieważ słyszy ona tylko doskonałą prośbę, czyli wspólną modlitwę dziesięciu ludzi. Być może zebraliśmy się razem w dziesięć osób, ale każdy prosi o coś własnego. Skąd możemy wiedzieć o najskrytszych aspiracjach cudzego serca, o których nawet sam człowiek może nie wiedzieć.

Potrzebne jest nam jedno pragnienie dla wszystkich dziesięciu osób, jedno wspólne serce a wtedy Stwórca stopniowo przeprowadzi działanie naprawy, abyśmy zrozumieli, co chcemy i czego warto pragnąć, a wówczas zbliżymy się do stanu „Ja do Ukochanego, a Ukochany do mnie“.

W istocie na tym polega cała praca, z powodu której znaleźliśmy się w stanie zwanym „ten świat”, w całkowitym ukryciu, w wyimaginowanej rzeczywistości jak wyjaśniają kabaliści. Wyobrażamy sobie, siebie w jakimś świecie, na kuli ziemskiej, podzielonych na różne narody, w ogromnym Wszechświecie. To wszystko jest iluzją. W rzeczywistości istnieje tylko wyższy świat. Ale gdzie jest? Przecież go nie czujemy.

Nie posiadamy takich organów percepcji, dzięki którym można by poczuć, że materialne jest iluzoryczne, a duchowe istnieje. To jeszcze trzeba osiągnąć, żeby zobaczyć, że nasza dzisiejsza „rzeczywistość” jest tylko zasłoną, która ukrywa prawdę, by odkryć ten prawdziwy świat w swoich nowych organach zmysłu. Wszystko to zależy od naszej naprawy.

Zamiast wzroku, słuchu, węchu, dotyku, smaku zdobędziemy nowe organy percepcji: Keter, Chochma, Bina, Zeir Anpin, Malchut. Podnosząc się ponad nasze pragnienie otrzymywania przyjemności w obdarzaniu ponad otrzymywaniem, w wierze ponad wiedzę odkryjemy prawdziwą rzeczywistość.

Poczujemy że istniejemy jednocześnie w dwóch światach: w tym świecie, w wyobrażonej rzeczywistości a także w prawdziwej rzeczywistości, w duchowym świecie. Jeden świat jest wyobrażany w pragnieniach otrzymywania przyjemności, a drugi – w pragnieniach obdarzania. Droga jest przed nami odkryta. Nie ma wątpliwości, że poruszamy się naprzód a Stwórca, wszystkie siły natury prowadzą i towarzyszą nam, organizują, zbierają razem, ochraniają, torują nam drogę.

Należy przyspieszyć ten wpływ na nas, ponieważ Izrael, czyli ludzie pragnący objawić Stwórcę mają moc, aby przyspieszyć czas. Jeśli będziemy pracować jak kanał przejściowy między Stwórcą a całą ludzkością, staniemy się godni troski Stwórcy i przyspieszymy swój rozwój.

Noc „Hoszana Raba” – jest wspólną, wielką, doskonałą prośbą, z całą siłą, wszystkimi potrzebnymi naprawami. Światło przywracające do źródła przenika do nas przez pokrycie sukki i naprawia pragnienie otrzymywania przyjemności, które jest umieszczone pod ekranem.

W taki sposób razem staniemy się godni, by być jednym sojuszem. Najważniejsze jest to, by nie zapominać, że ostatecznym celem jest naprawienie całego świata i doprowadzenie go do Stwórcy, aby rozkoszował się swoimi stworzeniami. Więc postarajmy się i odnieśmy sukces.

Z lekcji na temat „Hoszana Raba”


Sprawiedliwy czy grzesznik?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W artykule „Ukryte – Stwórcy, naszemu Wszechmogącemu” Rabasz napisał o sytuacji, kiedy człowiek w oczach społeczeństwa jest sprawiedliwy, a w swojej osobistej pracy jest grzesznikiem. Okazuje się, że Rabasz mówił o jakiejś wymyślonej prawości?

Odpowiedź: To nie ma znaczenia. Społeczeństwo widzi, że człowiek wszystko wypełnia i zachowuje się jak sprawiedliwy. A w sobie widzi wiele różnych wad i dlatego czuje, że wciąż jest jeszcze grzesznikiem.

Pytanie: Jakie jest niebezpieczeństwo gdy człowiek uważa siebie za sprawiedliwego?

Odpowiedź: To oddala go od prawidłowych działań, nie może zbliżyć się do Stwórcy. W zasadzie, jeśli człowiek uważa się za sprawiedliwego, to powinien być dość blisko Stwórcy.

Pytanie: A czy może być odwrotnie, że w oczach społeczeństwa człowiek jest grzesznikiem, a w intencji jest sprawiedliwym?

Odpowiedź: Są to bardzo rzadkie przypadki. Zwykle robi to sam Stwórca, aby uchronić człowieka lub zrobić z nim coś szczególnego.

Z lekcji na podstawie notatek Rabasza


Święto Sukkot: Josef

каббалист Михаэль Лайтман Josef (Józef) jest nazywany sprawiedliwym, a sprawiedliwy jest fundamentem świata. To Josef prowadzi człowieka do wnętrza jego egoizmu i ustanawia jego więź z faraonem. Następnie za pomocą Josefa człowiek łączy się z wyższymi właściwościami, z Mosze (Mojżesz).

Poprzez Josefa zaczynamy poznawać wyższy system, dzięki niemu możemy się zjednoczyć i starać się odnaleźć duchowe właściwości, aby zbliżyć się do wyższej siły i osiągnąć poznanie Stwórcy. Każda duchowa właściwość jest osiągana poprzez Josefa, poprzez sfirę Jesod, poprzez nasze zjednoczenie.

Josef sprawiedliwy jest podstawą świata, ponieważ tylko poprzez zjednoczenie, poprzez Jesod, osiągamy wszystkie pozostałe wyższe duchowe właściwości. Josef w naszej pracy jest tym co jest najbardziej niezbędne i najbliższe nam: odczuciem połączenia w grupie. Poprzez punkt jedności zaczynamy poznawać właściwość Josefa.

Tora opowiada, jak bracia sprzedają Josefa w niewolę. Nie rozumieją jeszcze tej właściwości, ponieważ są od niego wyżej i nie znają jeszcze właściwości „Josefa”. Uważają go za młodszego brata i nie zgadzają się, aby się wyróżniał.

Najważniejsze w Josefie jest to, że prowadzi nas do zjednoczenia. Josef nie posiada własnej indywidualnej właściwości – łączy w sobie wszystkie pozostałe właściwości w dążeniu do zjednoczenia, a przez nie, do Stwórcy. Josef jest wspólną właściwością, w którą zawierają się wszyscy pozostali bracia i i w której ujawniają się oni za sprawą rosnącego pragnienia otrzymywania przyjemności, czyli faraona.

Dlatego właśnie z właściwości Josefa, z Jesodu przychodzi pożywienie, siła życia i siła osiągania. Odkrycie faraona również następuje poprzez Josefa. Na początku niewoli egipskiej faraon był dobry i w ogóle nie odczuwaliśmy, że jesteśmy w niewoli. Wręcz przeciwnie, rozwijaliśmy się a wszystko to z sprawą Josefa. Josef jest początkiem poznania dobra i zła w całym naszym życiu i dlatego jest najbliżej nas.

Właściwość Josefa realizuje się poprzez nasze zjednoczenie. Dlatego nazywany jest „Wszystkim”, łączy w sobie wszystkie właściwości i przez nie łączy nas ze Stwórcą. Osiągnięcie właściwości Josefa oznacza osiągnięcie zjednoczenia, istoty naszej więzi. Jest to pierwszy krok, który wyprowadza nas z tego świata i prowadzi do odkrycia Stwórcy, wyższego, duchowego świata.

Josef jest niczym drzewo, które przynosi nam wszystkie owoce życia. Jest więzią z wyższym korzeniem, z którego wypływa wszelkie dobro do świata. Z niego czerpiemy pożywienie, dzięki niemu żyjemy, rozmnażamy się i wydajemy na świat potomstwo. Jest to miejsce naszego połączenia między sobą i ze Stwórcą, czyli miejsce wyjścia z odczuwania tego materialnego świata i wejścia do świata duchowego. Wszystko to dokonuje się poprzez właściwość Josefa – najbliższy nam stopień duchowy.

Wiadomo, że aby zrobić choć jeden krok do przodu, musimy zjednoczyć się w dziesiątkach. Josef nazywany jest „Wszystkim”, ponieważ łączy w sobie wszystkie nasze właściwości. Każdy człowiek z dziesiątki ma swoje, różniące się od innych cechy, ale wznosząc się ponad siebie, możemy być razem. Jeśli wznosimy się ponad nasze egoistyczne różnice, każdy ponad swój egoizm, to wówczas stajemy się podobni, równi i możemy się zjednoczyć oraz wzajemnie się uzupełniać.

Osiąga się to w miarę poznawania sfiry „Jesod”, nazywanej „Wszystkim”. Kiedy wznosimy się ponad swój egoizm i dochodzimy do wiary ponad wiedzą, do zjednoczenia w dziesiątce, tworzymy nową duchową właściwość, wspólną dla wszystkich, która nazywa się „Stwórca”. Rodzi się On z połączenia między nami i dlatego mówi się: „Wy Mnie stworzyliście!”

Okazuje się więc, że przez nasze zjednoczenie zrodziliśmy Stwórcę, w ten sposób objawił się On w odniesieniu do nas. Pierwsze spotkanie ze Stwórcą, z wyższą siłą, wyższym światem dokonuje się poprzez właściwość Jesod. Dostojni goście, „uszpizin”, którzy przychodzą do sukki, tworzą dla nas właściwe otoczenie. A Josef jest ostatnim ogniwem w tym łańcuchu, niejako występującym w miejsce Malchut.

Z lekcji na święto Sukkot


Uwolnijmy w sobie miejsce dla Stwórcy

каббалист Михаэль ЛайтманCała rzeczywistość jest wypełniona naszym ogromnym egoizmem. Cały świat: nieożywiona natura, rośliny, zwierzęta, ludzie – wszystko to są stopnie naszego egoistycznego pragnienia, w którym musimy zacząć uwalniać miejsce dla siły obdarzania, siły Stwórcy.

Pracujemy wewnątrz siebie, wewnątrz naszego postrzegania świata, naszego połączenia, tworząc tam miejsce, w którym Stwórca może umieścić zarodek swojej właściwości obdarzania, który zacznie w nas rozwijać się.

Stwórca wpływa na nas zarówno z zewnątrz, jak i od wewnątrz. Znajdujemy się wewnątrz białego światła, które celowo się skurczyło, abyśmy mogli w nim istnieć. I tak znaleźliśmy się wewnątrz pustej przestrzeni, uwolnionej od obecności Stwórcy, i nie czujemy Go.

Wewnątrz tej pustej przestrzeni przeniknął promień światła, który zaczął budować w tej pustce duchowe obiekty, światy. Dlatego my znajdujemy się wewnątrz Stwórcy w jego pełnej władzy. Ale tak nas widzi Stwórca. A od strony stworzenia istniejemy w pustej przestrzeni, jakby wolnej od władzy Stwórcy, dlatego że nie widzimy tej władzy i nie czujemy jej. I dlatego wyobrażamy sobie siebie jako panów tego świata i swojego życia.

A w istocie Stwórca wychowuje nas i prowadzi do uświadomienia sobie tego, że nie wiemy, gdzie naprawdę znajdujemy się. I wtedy zaczynamy szukać, od czego zależy nasze życie, i odkrywamy, że istnieje Wyższa Siła, która decyduje o wszystkim i realizuje wszystko, i staramy się ją odkryć.

To jest to, co wydarzyło się wszystkim kabalistom z poprzednich pokoleń, dopóki nie odkryli metody, która pozwala związać się ze Stwórcą, i przekazali nam metodę odkrycia Stwórcy stworzeniom na tym świecie, która nazywa się nauką Kabały.

Z 5 lekcji Międzynarodowego kongresu kabalistycznego


W strefie granicznej przejścia przez Machsom

каббалист Михаэль ЛайтманCzym jest ten stan, kiedy człowiek znajduje się w strefie granicznej przy przejściu przez machsom? Musimy wiedzieć, jakie stany się pojawiają, by móc kontrolować siebie i zrozumieć, czy jestem już tam, czy jeszcze tutaj. Nie mówimy o tym, że nagle otwierają się niebiosa, pojawiają się jakieś siły, błyskawice, anioły i tak dalej.

Mówimy jedynie o wewnętrznym odczuciu: czy otwiera się przed nami głębsze postrzeganie rzeczywistości, postrzeganie tego, co znajduje się poza jej granicami, sił które nią kierują, ogólnej myśli, zamysłu i woli, oraz o tym, jak to odczuwamy.

Wszystko to zachodzi wewnątrz człowieka, subiektywnie, a na zewnątrz nic się nie zmienia. Świat pozostaje taki sam i nawet nie podejrzewa, że ktoś z ludzi którzy go zamieszkują, wchodzi na stopień bezpośredniej więzi ze Stwórcą.

Jak pisał Rambam: świat nadal istnieje tak samo jak teraz. Co więcej pisze on to Gmar Tikun, o ostatnim punkcie naprawy, kiedy nie tylko jeden człowiek, lecz w ogóle wszyscy ludzie osiągają swój najwyższy punkt istnienia – wieczny, doskonały. Nasz świat wydaje się nam tak ułomny, tak nędzny, brudny, niewiarygodnie mały, duszący nas. Ale w rzeczywistości zobaczymy, że wcale tak nie jest, zmieni się nasze odczuwanie.

A więc wokół człowieka nic się nie zmienia, zmienia się jego światopogląd, jego odczuwanie. Samo przejście przez machsom składa się z kilku etapów, a przejście to jest chwiejne: człowiek raz znajduje się ponad swoim egoizmem, a raz poniżej niego. I dzieje się tak kilka razy, na przemian. Następnie następuje ostateczne i całkowite przebicie się.

Na początku przejścia przez machsom stan człowieka można porównać do przebywania w wodzie. Raz znajduje się on nad powierzchnią wody, raz pod jej powierzchnią, jakby zanurzał się w pragnieniach, myślach właściwych tylko naszemu światu, w myślach o sobie, dla siebie i wykorzystywaniu innych dla siebie.

To znaczy myślimy: „Trzeba by popracować dla grupy, nawiązać więź z przyjaciółmi, trzeba by się pouczyć…”. A po co trzeba? Po to, aby posunąć się do przodu. Ten stan nazywa się „pod machsomem” i właśnie w nim się znajdujemy. Drugim stanem, jest sytuacja, gdy człowiek znajduje się jakby nad powierzchnią wody.

Wtedy rozumie, że wszyscy egoiści są jak dzieci, ponieważ zostali stworzeni przez Stwórcę właśnie takimi. Nie są winni temu, że postępują tak, jak postępują. Dlatego Stwórca jest wobec nich całkowicie pobłażliwy, ponieważ to On stworzył ich takimi.

A ten, kto wznosi się ponad machsom, jak ponad powierzchnię wody, zaczyna odczuwać w sobie pragnienie dobra dla wszystkich, niesienia im pomocy, odczuwa w sobie potrzebę odnoszenia się do wszystkich tak, jak Stwórca odnosi się do nich, ponieważ wznoszenie się ponad machsom oznacza zjednoczenie, upodobnienie się do myśli Stwórcy.

Wtedy zaczyna prosić Stwórcę, aby pokazał mu, jak On odnosi się do ludzkości, aby mógł coraz bardziej się do Niego upodabniać. Chce wznieść się wyżej, nie po to, by po prostu się wznieść, lecz po to aby usprawiedliwić zamysł Stwórcy wobec całej ludzkości. Zaczyna odczuwać w sobie potrzebę tego usprawiedliwiania, obawia się, że jeszcze nie rozumie i nie uświadamia sobie, jak Stwórca odnosi się do wszystkich, i być może w pewnych kwestiach nawet się z Nim nie zgadza.

Stan po machsomie to stan, kiedy człowiek pragnie już większego odkrycia Stwórcy nie po to, aby przyjemnie było mu widzieć, jak wszystko na świecie porusza się zgodnie z jednym systemem, lecz po to, aby usprawiedliwić Stwórcę. I chociaż nie jest w stanie rzeczywiście Go usprawiedliwić, pragnie tego, ponieważ w ten sposób sprawia przyjemność Stwórcy.

Z lekcji na święto Sukkot, 29.09.2026