Dlaczego nie czuję wyższego światła?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym jest wyższe światło?

Odpowiedź: Wyższe światło to energia emanacji, która wypełnia całą rzeczywistość wszechświata, i zaczynamy z niej korzystać. Na razie żyje w nas tylko ta energia, którą możemy dla siebie „uchwycić” w niewielkim stopniu.

Pytanie: Dlaczego nie odczuwam wyższego światła?

Odpowiedź: Dlatego że nie łączysz się z innymi w systemie, który mógłby służyć jako czujnik wyższego światła. Tym czujnikiem jest dziesiątka.

Pytanie: Okazuje się, że jeśli chcę być szczęśliwy wewnętrznie i duchowo, nie mogę osiągnąć tego samodzielnie?

Odpowiedź: Nie można. Nie masz ku temu żadnych podstaw. Jak możesz być szczęśliwy duchowo, jeśli jesteś egoistą odłączonym od innych? Duchowe szczęście oznacza wzniesienie się ponad siebie, ponad swój zwierzęcy stan. Wyjście poza siebie to znaczy wejście w innych.

Z lekcji w języku rosyjskim


Peron Harry’ego Pottera

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Mówi Pan, że ludzkość jest popychana uderzeniami do świadomości.

Odpowiedź: Naturalnie. Widzimy przecież, że ciosy popychają ludzkość w stronę bardziej realistycznego spojrzenia na świat.

Komentarz: W tym świecie istnieje ogromna ilość informacji…

Odpowiedź: Nie ma tu żadnej ogromnej ilości informacji. To wszystko nonsens na ziemskim poziomie, na poziomie człowieka, który swoimi pięcioma materialnymi zmysłami i „małą” głową, zbiera okruchy z tego, co mu się wydaje, i sam tonie w tych okruchach.

Nie ma sensu w tym się topić. Po co? Należy pamiętać że ten świat jest jedynie tym co maluje ci twój egoizm, jeśli wznieść się ponad niego, można zobaczyć ten świat jako maleńkie ziarenko, ponieważ żadnej wielkiej informacji tutaj nie ma. To tylko twoje małe egoistyczne wrażenia tego, co ci się wydaje.

Jesteś jak małe dziecko, dla którego ten świat jest ogromny i myśli: „Tyle tu wszystkiego!”. A w rzeczywistości nie ma w nim nic. To jedynie egoistyczna materia, która stara się utrzymać swój optymalny, egoistyczny stan przez czas, który ma, a potem umiera.

Co jest w tym świecie? Co może mi zaoferować między życiem a śmiercią, jeśli wszystko to i tak się skończy? Nic. A skoro nic z tego nie zostaje, wszystko się kończy, to już mnie nie interesuje. Tak patrzę na życie. Dlatego natychmiast odrzucam wszystkie filozofie, polityki. Kim jest Ameryka, Rosja – co za różnica? Jak mówi Prorok: „Uspokójcie się, uspokójcie się narody”.

Komentarz: Ale mówi Pan z pozycji: no cóż, ja wiem…

Odpowiedź: Nie dlatego, że wiem! Kiedyś też nic nie wiedziałem. Ale zobaczyłem, że wszystko ma początek i koniec. A skoro tak, jaka jest różnica, co będzie po środku?

Jeśli pociąg zmierza gdzieś na złomowisko, to co z tego? Wsiadamy do niego, otwieramy torby, jemy kanapki z kurczakiem, pijemy piwo i gramy w karty. A co dalej? I tak jedziemy do końca. Dlatego nie wsiadam do tego pociągu. A to że w pociągu są teatry, kino, różne gry, też mnie nie interesuje, ponieważ pociąg zmierza do ślepego zaułka. Nie zwracam uwagi na historię ludzkości, społeczeństwo, politykę, na nic, bo to wszystko dzieje się wewnątrz tego pociągu.

Taki punkt widzenia miałem od początku dzieciństwa. Nie mogłem patrzeć na to inaczej. Musiałem znaleźć inną drogę, wsiąść do innego pociągu. Jak w Harrym Potterze – peron „dziewięć i trzy czwarte” albo „dziewięć i pół”. Musiałem znaleźć taki peron, z którego pociąg odjeżdża w innym kierunku.

Komentarz: Ale przecież Pan od początku nie przypuszczał, że może tak to odczuwać.

Odpowiedź: Oczywiście, nie wiedziałem, gdzie to jest, ale też nie chciałem wsiadać do tamtego pociągu. To było dla mnie najważniejsze. Dlatego uciekałem, szukałem, nie mogłem niczego znaleźć. To nie było łatwe. Ale kiedy znalazłem Kabałę, natychmiast z radością porzuciłem swój biznes i od razu całkowicie się jej poświęciłem.

Nie propaguję takiego stylu życia. Jest to dane człowiekowi albo jako szczęście, albo jako nieszczęście. Trudno to nazwać, ale jest to szczególny pociąg skierowany do celu. Mówię o tym, ponieważ dzisiaj mnóstwo ludzi znajduje się w takim stanie. Dlatego zwracam się właśnie do nich, do tych, którzy szukają innego pociągu, a nie takiego, który jedzie do ślepego zaułka. To jest najważniejsze.

W Torze napisano, że jest ona lekarstwem na śmierć. Właśnie to mnie zainteresowało, bo to jest najważniejsze. Cała reszta to drobiazgi które nie mają znaczenia. Mówię to jako stary już człowiek. Jakie znaczenie ma to wszystko, czym napełnisz swoje życie? Masz zaledwie 30 lat, a mnie pozostało już niewiele. Mówię ci, że nie ma w życiu niczego, na czym mógłbyś się naprawdę skupić.

A kiedy młode pokolenie od początku życia zaczyna to rozumieć, to wielkie szczęście, że z góry dostają takie przebudzenie, żeby nie obciążać się różnymi schematami. Muszą znaleźć dla siebie takie środowisko, gdzie jest dokładnie określone, po co to istnieje – po to, aby osiągnąć wieczność.

Z rozmowy „Mój telefon dzwoni. Peron Harry’ego Pottera”


Otrzymywanie światła przez nauczyciela

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to znaczy, że uczeń otrzymuje całe światło swojej duszy poprzez nauczyciela? Czy to nauczyciel jest źródłem, a nie Świat Nieskończoności?

Odpowiedź: Jeśli moja dusza rozwinęła się wcześniej niż twoja dusza i okazuje się że jesteś moim uczniem, to naturalne jest ,że według hierarchii duchowej otrzymujesz przeze mnie. Chodzi o to, że system dusz jest wzajemnie powiązany ze sobą. Te dusze, które częściowo lub całkowicie przeszły już swoją naprawę i wzniosły się na kolejny poziom, przewodzą przez siebie światło na pozostałe dusze.

Wszystko jest ustalone w takim porządku. Z jednej strony oddajesz mi swój egoizm, a z drugiej strony, dzięki twojemu egoizmowi, ja sprowadzam na ciebie wyższe światło. A potem i ty również będziesz przewodzić je na kogoś innego. W pewnym sensie już teraz to robisz, tylko jeszcze nieświadomie.

Innego wyjścia nie ma, mimo wszystko jesteś moim duchowym dzieckiem.

Z lekcji w języku rosyjskim


Armagedon nie jest tym, o czym myślałeś

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Niedawno ukazał się klip, w którym mówił Pan o Armagedonie, o końcu świata. Napisali do Pana z klubu intelektualnego Dmitrija Zakoreckiego tak: „Od razu widać, że ci dwaj panowie nie mają pojęcia, czym jest Armagedon. Ale ci, którzy studiują Biblię, doskonale wiedzą, że Armagedon będzie w przyszłości, ponieważ będzie to wojna pomiędzy Bogiem i szatanem”.

Odpowiedź: Mają całkowitą rację.

Komentarz: Ale powiedział Pan, że Armagedon istnieje i koniec świata, generalnie ta wojna już trwa. Trwa wewnątrz nas. To jest walka z egoizmem, który podnosi się i próbuje nas pokonać. A mówią: „To walka Boga z szatanem”. Proszę wyjaśnić, o czym mówią.

Odpowiedź: Szatan – to jest właśnie ogromny ludzki egoizm, który znajduje się w każdym z nas i będzie się coraz bardziej odkrywać. A Bóg – jest pozytywną siłą, ukrytą przed nami, którą musimy także ujawnić z natury. W wyniku naszych działań musimy odkryć zarówno Boga, jak i szatana. Obydwaj odkrywają się w każdym z nas i między nami. To taki stan jest tą wojną, którą nazywają „Armagedonem”. Ta wojna toczy się w każdym z nas. Bo gdzie jeszcze mogę naprawić swój stosunek do innych?

Pytanie: To znaczy, we mnie jest Bóg, i we mnie jest szatan, jak się okazuje?

Odpowiedź: Tak, oczywiście. Szatan pochodzi od słowa „sote”, to znaczy, który zbacza z drogi obdarzania i miłości. Zbaczający z drogi nazywany jest „szatanem”.

Pytanie: Walka Boga z szatanem – oznacza przywrócenie go na prawidłową drogę. A jaka jest droga Boga?

Odpowiedź: Tylko droga do wspólnego zjednoczenia, wzajemnego wsparcia, takiego połączenia, aby między nami nie było pustej przestrzeni. Wtedy Stwórca odkryje się w nas.

Pytanie: To oznacza że jesteśmy scaleni ze sobą nawzajem?

Odpowiedź: Tak, abyśmy żyli z takimi uczuciami.

Komentarz: Powiedział Pan, że Armagedon nadchodzi właśnie teraz.

Odpowiedź: To nie znaczy, że właśnie teraz jest, a potem go nie będzie. Ten stan już zaczyna się pojawiać.

Pytanie: Czy uważa Pan że to dopiero początek? I oznacza to, że właściwa ​​walka jest jeszcze przed nami?

Odpowiedź: Tak. Baal HaSulam podkreślał, że na początku XX wieku i nieprzerwanie wkraczamy w okres ostatniego pokolenia.

Pytanie: To znaczy w okres wojny Goga i Magoga? Czy będzie gorzej, jeśli tego nie zrozumiemy?

Odpowiedź: Będzie gorzej, ale myślę, że jest szansa i poradzimy sobie ze wszystkim, naprawimy siebie tak, aby wszystko, co najgorsze, zamieniło się w najlepsze.

Pytanie: Czy możemy uniknąć apogeum tej wojny?

Odpowiedź: Niewątpliwie.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Narodzić się na nowym stopniu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W naszym świecie człowiek rodzi się, rozwija, dorasta i ma własne dzieci. A gdy przechodzi machsom, to dalej sam buduje siebie, swoją duszę?

Odpowiedź: Tak, wtedy już wybiera: jeść albo nie jeść od mamy, być bliżej niej czy nie, zaczyna działać samodzielnie, uczy się od niej.

Komentarz: W naszym świecie człowiek w końcu umiera.

Odpowiedź: W duchowym umiera tylko na danym stopniu, aby wznieść się na następny stopień. Tam nie ma śmierci, jak w naszym ciele. Człowiek sam wznosi się na następny stopień, a poprzedni jego stopień zanika. Zanika i przestaje mieć na niego wpływ. Zaczyna pracować z nowymi właściwościami, z nowymi dziesięcioma sefirot. A przeszły stopień zostaje pod nim, nie jest już potrzebny.

Pytanie: Czyli człowiek rodzi się i umiera, to jak przechodzenie przez kolejne etapy punktu w sercu do całkowitej naprawy?

Odpowiedź: W duchowym, przechodząc przez 125 stopni, na każdym z nich umieramy i rodzimy się na następnym stopniu na nowo. Co to znaczy „umieramy”? To tylko zakończenie pracy na poprzednim stopniu, po czym rodzę się jako nowy człowiek. Budzę się i czuję, że pojawiły się we mnie nowe właściwości. Inaczej zaczynam postrzegać rzeczywistość. To wyraźnie się ze mną dzieje.

Zarówno narodziny, jak i śmierć są pożądane! Sam je w sobie wywołuję.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Narodziny i śmierć”


Przejście do wiary ponad wiedzą

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jeśli przechodzę ze swojej wiedzy w wiarę ponad wiedzą, czy to oznacza, że ukrywam się przed Stwórcą?

Odpowiedź: Nie, nie da się ukryć przed Stwórcą. Ale prosić, aby odkrył się nam i przybliżył nas do Siebie – to musimy zrobić. Tak będziemy prosić. Przejście do wiary ponad wiedzą daje nam możliwość odczucia Stwórcy. To jest początek wyższego poznania.

Z lekcji według notatek Rabasza


Dlaczego spotykają mnie cierpienia?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego spotykają mnie cierpienia?

Odpowiedź: Są mi dane po to, abym właściwie spojrzał na swoje życie, upewnił się, czy nie jestem źródłem własnych cierpień, w jaki sposób mogę wznieść się ponad cierpienia, ponad ich przyczyny i w ten sposób pozbyć się ich, spojrzeć na cierpienia z góry.

Pytanie: I co zobaczę?

Odpowiedź: Zobaczę, że wszystkie moje cierpienia są czysto filozoficzne. Tam, gdzie istnieją cierpienia, istnieje jakaś filozofia, kiedy nie akceptuję cierpień jako coś, co mi się należy. A jeśli je akceptuję, to mogę wznieść się ponad nie.

Pytanie: Czy potrzebne jest zrozumienie, że za każdym doświadczeniem stoi Wyższa Siła, która chce mojego wzrostu?

Odpowiedź: To jest to, czego pragnie Stwórca.

Pytanie: Czy zgoda powinna być w sercu i rozumie? I wtedy nazywa się to, że ty…

Odpowiedź: Zgadzam się z Nim i idę tą drogą.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Poranek zaczyna się wieczorem

каббалист Михаэль Лайтман Jest pewna kolejność stanów (stopni), które stworzenie musi przejść w swoim odczuciu, zrozumieniu, uświadomieniu. Na każdym stopniu odkrywa się w nim coraz większe pragnienie, a wewnątrz niego wszystkie właściwości, osobiste pragnienia, siły. W taki sposób człowiek zaczyna odkrywać duchowy świat, Stwórcę, kształtując Go wewnątrz siebie.

Ale przede wszystkim najpierw musimy mieć pragnienie. Bez tego jak moglibyśmy odczuć to wszystko?  Stwórca nie może dać nam dobra, którego nie chcemy! Bo wtedy będziemy się czuli bardzo źle. Jeśli odkrywa się światło bez pragnienia do niego, odczuwamy to jako straszną ciemność.

Noc nie jest brakiem światła, lecz największym światłem GA’R de-Chochma! Ale jest zwrócone do nas „plecami”, „odwrotną stroną”, ponieważ przychodzi do nas, gdy nie mamy jeszcze dla niego naczynia. To przyczyna dlaczego czujemy się tak źle. Można pomyśleć dlaczego? Przecież dostaję przyjemność! Ale jeśli jej nie chcę, staje się dla mnie gorsza niż cierpienie.

To północne światło/ciemność przychodzi do nas w wyniku połączenia (ziwuga) Aba we-Ima (po hebrajsku znaczy „ojciec i matka”), które przygotowują kelim na nadejście poranka. Najpierw musi odkryć się cały stopień, wszystkie jego dziesięć sefirot. A dopiero potem bierzemy z niego niewielką część i zaczynamy z nią pracować w ciągu całego „dnia”. Natomiast „noc” to odkrycie ogromnego światła.

Dlatego musimy przejść te wszystkie stany: dzień i noc, wieczór i poranek, a wszystko to po to, aby zdobyć pragnienie, dzięki któremu będziemy mogli otrzymać przyjemność. I nie jest to pragnienie otrzymywania, lecz pragnienie obdarzania!

Z lekcji według artykułu „Istota nauki Kabały”


Całe życie – między dwoma światłami

каббалист Михаэль Лайтман Kabaliści opowiadają nam, że znajdujemy się w niezmiennym stanie zwanym „Światem Nieskończoności”, że Stwórca chce nas bezgranicznie napełnić i sprawić nam przyjemność, doprowadzać do odczucia Jego samego – i wtedy poczujemy się w Boskiej harmonii, w świetlistym, doskonałym świecie, w którym jesteśmy napełnieni wyższym światłem, rozumiemy i czujemy świat w całej jego pełni.

Jesteśmy w tym stanie nawet teraz, ale nieświadomie. Nasz problem polega tylko na tym, że jesteśmy niewrażliwi na tę rzeczywistość, ponieważ nie mamy tego narządu percepcji, którym moglibyśmy odczuwać ją. Mamy jeden narząd zmysłu, którym wydaje się być ciało fizyczne. To ciało ma pięć swoich indywidualnych organów zmysłów – wzrok, słuch, smak, węch, dotyk. Za pomocą tego zbiorowego organu percepcji, zwanego „ciałem”, czuję siebie i świat.

Ale jest jeszcze jedno ciało zwane „ciałem duszy”. Jeśli odkryję je, to w nim również odkryję pięć narządów zmysłów – Keter, Chochma, Bina, Zeir Anpin i Malchut, które również nazywają sie „wzrok”, „słuch”, „smak”, „zapach”, „dotyk”- ale duchowe. Wówczas poprzez to ciało duszy odkryję duchową rzeczywistość, siebie i świat.

Jaki jest problem z odkryciem tego narządu percepcji i poczuciem, że wciąż znajduję się w Świecie Nieskończoności, że wszystko wokół mnie jest wypełnione nieskończonym światłem i że nie ma życia ani śmierci, nie ma żadnych ograniczeń?

Problem jest tylko jeden – światło Chasadim. Dusza może rozwijać się z punktu, który jest teraz we mnie, rozszerzyć się i otworzyć na zewnątrz tylko wtedy, jeśli mam światło Chasadim – właściwość miłosierdzia (Chesed), miłości i obdarzania, zdolności do wychodzenia na zewnątrz.

Przebywamy w oceanie światła – światła Chochma, światła Stwórcy, ale mogę je odkryć tylko w tym przypadku, jeśli otworzę się na zewnątrz – w świetle Chasadim. Dlatego ciemność, która mi się odkrywa – to nacisk światła Chochma przy braku światła Chasadim, które pochodzi od duszy.

Moja dusza nie jest jeszcze w stanie otworzyć się na zewnątrz i ujawnić światło Chochma w świetle Chasadim – zobaczyć „dzień” zamiast „nocy”. I tak w większym lub mniejszym świetle Chasadim postrzegamy duchowy świat, swoje duchowe życie.

Cały proces naszego duchowego rozwoju, naszego wiecznego kształtowania się odbywa się między dwoma światłami – Chochma i Chasadim albo między dwoma pragnieniami, w których te światła odkrywają się – pragnieniem otrzymywania i obdarzania.

Dokładnie pragnienie jest jedno, a jego zastosowania przez człowieka są dwa: z intencją „dla siebie” lub „dla innych”. Dlatego rozwinąć w sobie światło Chasadim, właściwość obdarzania i miłości, umiejętność wyjścia z samego siebie – oznacza odkrycie duszy.

Potem odkrywamy wyższy świat, świat nieskończoności – w miarę rozwoju w człowieku światła Chasadim, intencji obdarzania. W punkcie w sercu, kropli nasienia duszy, reszimo, znajdujacym się w nas, jest pięć poziomów awijut (grubości pragnienia).

Dlatego, zdobywając światło Chasadim na każdym z pięciu poziomów pragnienia, odkrywamy pięć części naszej duszy, otwieramy światłu możliwość wejścia do niej stopniowo, w pięciu stopniach zwanych pięcioma światami – odkryciami światła.

Tak stopniowo wznoszę się po stopniach światów – Asija, Jecira, Brija, Acilut, Adam Kadmon – aż osiągnę nieograniczone ujawnienie zwane „Światem Nieskończoności”. Wszystko zależy od nabycia przez człowieka właściwości obdarzania. We właściwości obdarzania odkrywa swój punkt w sercu a on staje się duszą, Szchiną – naczyniem dla światła.

Z lekcji według Księgi Zohar


125 stopni zbliżenia do światła

каббалист Михаэль Лайтман Nasze postrzeganie rzeczywistości jest bardzo chwiejne, ponieważ nie wiemy, jak odnosić się do siebie, do świata, w którym się znajdujemy. Gdzie teraz jesteśmy, co czujemy: czy to jest sen, czy prawda?

Czy ten świat jest obiektywną rzeczywistością, czy tylko tymczasowym odczuciem w zniekształconych organach percepcji? Być może, gdy naprawimy swoje właściwości z otrzymywania na obdarzanie, poczujemy zupełnie inny świat. To nie oznacza lepszego zrozumienia i odczuwania wszystkiego tymi samymi organami postrzegania, tylko bardziej rozwiniętymi.

Mogę całkowicie zmienić swoje odczucia, swoje postrzeganie, nastawione na otrzymywanie, aby przestać przyjmować rzeczywistość egoistycznie i zacząć odczuwać ją w obdarzaniu, w dążeniu do bliźniego. Okazuje się, że zamiast swojego pragnienia, zyskuję pragnienia innych ludzi i zaczynam odczuwać rzeczywistość poprzez nich. Wtedy poczuję zupełnie inny świat, inną rzeczywistość!

Kolejne pytanie: kto rysuje przed nami tę rzeczywistość? Kabaliści uczą nas, że to wyższa siła – jedna, jedyna i absolutna, poza którą nie ma nic, dobra i czyniąca dobro wszystkim bez wyjątku, zarówno grzesznikom, jak i sprawiedliwym. To wyższe światło, znajdujące się w absolutnym spokoju, i możemy je odkryć, tylko równając się z Nim swoimi właściwościami.

Istnieje 125 stopni takiej zgodności, w zależności od tego, w jakim stopniu mogę się naprawić i stać się podobnym do wyższego światła, dobrego, obdarzajacego, dającego dobro. Jeśli nabędę takie same właściwości, to w stopniu otrzymanej właściwości obdarzania, poczuję w sobie wyższe światło. Będę istniał w tej właściwości obdarzania i dlatego będę ją odczuwał.

Istnieje siła obdarzania, zwana „wyższym światłem”, i siła otrzymywania, zwana „stworzeniem”. A jeśli stworzenie ponad swoją naturą otrzymywania, zdobywa siłę obdarzania, to ta siła, zaczyna nad nim panować, odczuwa ją jako napełnienie: ekran i odbite światło, stopień obdarzania, który daje stworzeniu poczucie pełności.

Pojawia się pytanie: jak powinniśmy odnosić się do tej wyższej siły? Czy kiedykolwiek będziemy w stanie poczuć ją bezpośrednio, czy tylko w formie właściwości, których w nas wywołuje, w odczuciach, myślach, pragnieniach?

Kabaliści mówią: „Nie, sama wyższa siła to Acmuto, istota Stwórcy, która jest dla nas nieodczuwalna i niepoznawalna. Nie ma żadnej formy, którą moglibyśmy dostrzec. Ale w takim stopniu, w jakim się starasz zbliżyć do Niego i stać się takim sam jak On, na tyle zrozumiesz różne właściwości, związane z obdarzaniem.

Stwórca odnosi się do ciebie jako „obdarzający”, ale w Nim samym nie ma ani obdarzania, ani otrzymywania, jest ponad tym wszystkim. To tylko Jego stosunek do stworzenia nazywa się „obdarzaniem”, „miłością”, „dawaniem”.

Jeśli jest powiedziane, że Stwórca jest „dobry i czyniący dobro”, „Nie ma nikogo oprócz Niego”, „Ja swojej formy (HaWaJaH) nie zmieniałem”, „Prawo jest dane i nie można go przekroczyć” czyli że jest niezmienny, dobry i doskonały – to jak możemy Go o cokolwiek prosić? Jak można prosić, żeby się zmienił i zlitował się nad nami?

Chodzi wyłącznie o odczucie stworzenia, które w taki sposób postrzega Stwórcę i tak o tym mówi, jak powiedziano: „Tora mówiła językiem ludzi”. Dlatego wszystkie nasze modlitwy i relacje do Stwórcy, to w rzeczywistości stosunek do samego siebie, to, jak oceniam samego siebie, jak chcę się zmienić w kierunku obdarzania. Wszystkie zmiany zachodzą wyłącznie w stworzeniach, dzięki temu że same się zmieniają odczuwają, jakby zmieniał się obraz Stwórcy.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”