Patrzeć na materialne przez duchowość
Ludzie którzy zajmują się Kabałą, mają dwa naczynia – serce i punkt w sercu, a także dwa światła: iskra tego świata (ner dakik) oraz otaczające światło wyższego świata. Wynika z tego, że znajdujemy się w dość złożonym stanie wewnętrznym: serce stale „powiększa się”, lecz odpowiednio do tego, w jakim stopniu jest to niezbędne dla rozwoju punktu w sercu.
Dlatego czasami czujemy, że nic nas nie łączy z tym światem, że niczego od niego nie chcemy. Ale nie dlatego, że serce jakby znika, lecz dlatego, że punkt w sercu dąży do czegoś własnego i tłumi wszystkie pragnienia w sercu. Innym razem jest odwrotnie, punkt w sercu niemal znika, a serce zaczyna nam ukazywać, że wręcz popadamy w szaleństwo na punkcie wszystkich przyjemności tego świata.
Poza tym istnieją etapy rozwoju, które nie zależą od nas, lecz od struktury duszy każdego człowieka oraz od ogólnej struktury dusz – zgodnie z tym, jak zbliżają się one do machsomu.
Człowiek musi przejść przez stan, który nazywa się rozpoznaniem zła: czy moje pragnienia serca są dobre czy nie? Jeśli są złe, to dlaczego? Czuję w nich przyjemność, więc dlaczego miałoby to być złe? Jest to złe dlatego, że są one przeciwne pragnieniu punktu w sercu, a ja dążę do niego, ponieważ tam być może, poczuję że mam więcej przyjemności.
Znajdujemy się w różnych stanach, w których jeden się wznosi, drugi upada itd. Dlatego, z jednej strony wydaje nam się, że powinniśmy postępować naprzód w kierunku większego poznania Stwórcy, do machsomu. Z drugiej strony, wchodzimy w jeszcze większą ciemność.
Powinniśmy bardziej dążyć do duchowości, ale jednocześnie przechodzimy przez wiele okresów, kiedy przyciąga nas wyłącznie to co materialne. Te stany przechodzą przez człowieka przez długi czas, aż w końcu dochodzi do tego, że duchowość jest dla niego najważniejsza, a wszystko materialne postrzega przez duchowość.
Oznacza to, że człowiek działa w tym świecie tylko po to, by osiągnąć duchowość: żyje, pracuje, wykonuje wszystko, co jest konieczne, ale wyłącznie w tym celu. Cel ten przyciąga go do tego stopnia, że odwraca całe jego istnienie, ale nie anuluje zwyczajnego życia.
Rabasz napisał: jeśli człowiek wykorzystuje wszystko, co do niego przychodzi, aby połączyć się z duchowością, ze wszystkim, co przychodzi do niego poprzez działania w naszym świecie to w końcu prowadzi go do stanu, w którym dąży do duchowości ze wszystkich sił.
A ponieważ ten świat już posłużył mu do zbudowania silnego pragnienia do duchowości, nie potrzebuje go już więcej i wtedy otrzymuje wejście do świata duchowego. Nadal pozostaje w naszym świecie, ale to nie odgrywa już żadnej roli.
Z lekcji według artykułu Rabasza, 17.07.2026

