Narodzić się na nowym stopniu
Pytanie: W naszym świecie człowiek rodzi się, rozwija, dorasta i ma własne dzieci. A gdy przechodzi machsom, to dalej sam buduje siebie, swoją duszę?
Odpowiedź: Tak, wtedy już wybiera: jeść albo nie jeść od mamy, być bliżej niej czy nie, zaczyna działać samodzielnie, uczy się od niej.
Komentarz: W naszym świecie człowiek w końcu umiera.
Odpowiedź: W duchowym umiera tylko na danym stopniu, aby wznieść się na następny stopień. Tam nie ma śmierci, jak w naszym ciele. Człowiek sam wznosi się na następny stopień, a poprzedni jego stopień zanika. Zanika i przestaje mieć na niego wpływ. Zaczyna pracować z nowymi właściwościami, z nowymi dziesięcioma sefirot. A przeszły stopień zostaje pod nim, nie jest już potrzebny.
Pytanie: Czyli człowiek rodzi się i umiera, to jak przechodzenie przez kolejne etapy punktu w sercu do całkowitej naprawy?
Odpowiedź: W duchowym, przechodząc przez 125 stopni, na każdym z nich umieramy i rodzimy się na następnym stopniu na nowo. Co to znaczy „umieramy”? To tylko zakończenie pracy na poprzednim stopniu, po czym rodzę się jako nowy człowiek. Budzę się i czuję, że pojawiły się we mnie nowe właściwości. Inaczej zaczynam postrzegać rzeczywistość. To wyraźnie się ze mną dzieje.
Zarówno narodziny, jak i śmierć są pożądane! Sam je w sobie wywołuję.
Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Narodziny i śmierć”