Naprawa korzenia stanu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Naukowcy uważają, że człowiek może stworzyć fortunę dzięki swoim pozytywnym myślom, słowom i czynom. Czy zgadza się Pan z tym?

Odpowiedź: Człowiek może stworzyć wokół siebie pewną matrycę: to jest dobre, to jest złe, to jest lepsze, to jest gorsze itd. W taki sposób określa swój stan. Nie ma w tym nic absolutnego, jest tylko względne. Są ludzie, którzy z naszego punktu widzenia bardzo cierpią w więzieniach, szpitalach, gdziekolwiek, jeśli z nimi porozmawiać, to powiedzą: „Nie, to jest normalny stan. Można żyć. Przecież żyję”. Tutaj pojawia się problem.

Z jednej strony pozytywnie myśleć, mówić ludziom komplementy, robić dobre uczynki – to pomaga. Z drugiej strony, w rezultacie to nie naprawia stanu, a jakby go tylko wygładza. Jeśli posmarujesz ten stan miodem, stanie się nieco słodszy, ale sama gorycz pod tą warstwą miodu nie zmieni się.

Trzeba naprawić korzeń tego stanu, aby nigdy nie mógł przejawić się jako zło. Korzeń – to nasz egoizm. Jeśli go anulujemy, możemy poczuć siebie ponad nim, w świecie pełnym dobroci, miłości, światła. Egoizm – to nasze intencje i całe zło świata, które zależy tylko od człowieka i przejawia się w stosunku do niego. Nasze słowa i myśli są tylko zewnętrzną powłoką egoizmu. Można wypowiadać piękne słowa, wykonywać pewne czynności, podczas gdy nie są zgodne z sercem człowieka.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 24.05.2022


Przyciągamy się do dobrej przyszłości

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W jaki sposób kabalista odnosi się do świata?

Odpowiedź: Jak troskliwa matka kwoka.

Pytanie: Powiedział Pan, że najbardziej wrażliwi i najbardziej rozwinięci ludzie otrzymują ciosy. Czy to dlatego widzimy na przestrzeni historii, że kabaliści byli prześladowani, poddawani różnym ciosom?

Odpowiedź: Tak, tak jest. Ale posyłają im ciosy jeszcze po to, aby zmusić ich do szybszego rozwoju. Nie ma ucieczki, rozwój w głównej części historii mimo wszystko przebiegał pod wpływem cierpienia. Tylko w naszych czasach zaczynamy wchodzić w okres świadomego rozwoju, kiedy możemy zrozumieć, dlaczego dawane są cierpienia, skąd pochodzą i jak możemy przez nie przejść dalej. Dlatego działając świadomie, zamiast cierpienia, które nas popycha, sami przyciągamy się do dobrej przyszłości.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Gałązka sakury”


Natura egoizmu

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Wszyscy jesteśmy egoistami. Ale egoizm niektórych jest tak urządzony, że otwarcie cieszą się, jeśli ktoś otrzymuje uderzenia.

Odpowiedź: Taki jest nasz egoizm! Nikt nie jest temu winny. Ale przyznać się do tego, powinno być dla człowieka bardzo bolesne. Jednak w głębi duszy nie jest dla nas absolutnie ważne, co dzieje się na milimetr od nas, z kimś innym. I nawet jeśli jest mu gorzej, to ja czuję się lepiej. To jest nasz egoizm.

Kiedy mają miejsce takie wydarzenia, i czuję, że ego we mnie się rozbudza, muszę zrozumieć, że jest to zło we mnie, i chciałbym w jakiś sposób pozbyć się go, naprawić. Nie warto cieszyć się nieszczęściami innych. Ludzie nie rozumieją, że tym robią sobie tylko krzywdę.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Gałązka sakury”


Miłość i głód rządzą światem

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Liczba ludzi głodujących na świecie, wzrosła. Jest ich ponad osiemset milionów. Sześciokrotnie wzrosła liczba osób umierających z głodu. Naukowcy alarmują, że przyczyną są zmiany klimatyczne i ciągłe konflikty. Świat będzie głodował, jeśli tak będzie dalej. Mówią, że możliwy jest nawet wielki głód. Jak Pan uważa, czy to jest możliwe, że dojdzie do tego w naszym świecie, pełnym obfitości?

Odpowiedź: Na świecie nie ma żadnej obfitości. Tylko tak ci się wydaje. W ciągu jednego dnia wszystko może zniknąć. Wszystkie wielkie supermarkety, centra handlowe i wszystko inne, może być opróżnione w mgnieniu oka, na świecie nie będzie niczego – nawet tego, w co możemy się ubrać, nie mówiąc już o tym, co zjeść.

Pytanie: Czyli wystarczy jedna mała panika – a wszystko zostanie wykupione i od razu zniknie? Czy uważa Pan, że ta opcja jest możliwa?

Odpowiedź: Tak. Uważam że tak będzie. W inny sposób ludzkości nie przekona się.

Pytanie: To znaczy, nie bez powodu jest napisane w Torze, że tylko głód działał na ludzkość? Czy teraz też tak zadziała?

Odpowiedź: Tak jest powiedziane: „Miłość i głód rządzą światem”. Tak będzie. Osiągną miłość, ale tylko poprzez głód.

Pytanie: A jeśli wcześniej osiągnęliby miłość, to czy głodu nie będzie?

Odpowiedź: To prawda, ale… Kiedy głodując zrozumieją, że to nie głód jest problemem, ale brak miłości, wtedy to się zmieni.

Pytanie: To niech Pan jednak powie, do czego w rezultacie popchnie nas głód, jeśli będzie?

Odpowiedź: Abyśmy zaczęli poważnie uświadamiać sobie problemy życia, a raczej nasze własne problemy i zadawać sobie pytanie: „Co musimy zmienić w sobie, po to aby natura odnosiła się do nas inaczej?”

Aby to zrobić, musimy zmienić swój stosunek do innych. Wtedy natura również będzie odnosić się do nas lepiej. To znaczy, że jeśli będę kochać innych, mimo wszystko starać się zablokować mój wiecznie rosnący egoizm, to w takim przypadku również natura będzie odnosić się do mnie inaczej. Powinienem pokazać naturze, że pragnę zmiany natury w stosunku do mnie.

Pytanie: Czy wystarczy to, że ja rozumiem, dlaczego natura wywiera na mnie taką presję, i chcę się zmienić? Czy wystarczy prośba że „ja chcę się zmienić”?

Odpowiedź: Oczywiście.

Komentarz: Oznacza to, że nie jest wymagane od nas, abyśmy do tego doszli. Od nas wymaga się wypowiedzenia: „Chcę”.

Odpowiedź: Nie możesz zmienić siebie. W żadnym wypadku! Ale uświadomić sobie to, że musisz się zmienić – tak. Uświadomić sobie, że to zależy od twojej prośby do natury, – to również tak. Osiągniemy to.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 05.08.2021


Za kogo modlić się?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaka jest różnica między modlitwą grupową a indywidualną?

Odpowiedź: Nie ma modlitwy grupowej ani indywidualnej. Człowiek zawsze modli się przez innych, za innych. Nie ma innej modlitwy. Modlitwa tylko za siebie nic nie daje, to po prostu głos wołający na pustyni.

Komentarz: Ale człowiek zwykle modli się za siebie.

Odpowiedź: O tym nawet nie warto mówić. Ludzie, którzy do nas przychodzą, na początku właśnie tak postępują. Ale są nowicjuszami i światło bierze to pod uwagę. Po pewnym czasie, światło stopniowo doprowadza człowieka do stanu, gdy poczuje, że wszystkie jego modlitwy muszą być połączone, poprzez zjednoczenie, tylko w zjednoczeniu, aby zatracić się we wspólnej jedności.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Jak się modlić?”


Zaproszenie do nowej rzeczywistości

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Skąd w człowieku bierze się poczucie wewnętrznej pustki?

Odpowiedź: Pragnienie w nas stale rośnie. Musi wyrosnąć do stanu, kiedy zaznasz światła w takiej objętości, która przewyższa nasz świat, wtedy musisz mimowolnie wyjść z tych ram, w których żyjemy i wznieść się do następnego wymiaru.

To zaproszenie do następnego poziomu już istnieje w człowieku i dlatego człowiek czuje pustkę. Człowiek gra w życie, czuje, że nie ma się czym napełnić, myśli: „Na razie tak będę żyć. Co mam zrobić? Po prostu tak zakończę swoje życie? Ale nic za tym nie świeci. A tak na razie, w jakiś sposób pogram sobie, wypełnię czas.” Człowiek posiada instynkt samozachowawczy. Ale w zasadzie od wewnątrz ssie go duchowy głód, który wzywa do osiągnięcia czegoś wyższego. To pragnienie rozwija się do następnego poziomu, do większej porcji światła – innymi słowy do innego życia.

Pytanie: Okazuje się, że ​​w naszym istnieniu nie mamy żadnej wolnej woli?

Odpowiedź: Wolna wola polega tylko na tym, żeby przyśpieszyć nasz rozwój. A przyśpieszyć go możemy tylko przy pomocy określonego środowiska. Tworząc wokół siebie takie środowisko – książki, nauczyciel, przyjaciele – możemy podnieść swoje pragnienie, prawidłowo nakierować je, bardziej uformować, uczynić większym, celowym. Wówczas szybciej wyjdziemy z naszego świata w następny wymiar.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Bóg istnieje?“


Czym jest powodzenie?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaka jest różnica między powodzeniem i przeznaczeniem?

Odpowiedź: W zasadzie ludzie czasami mylą te dwa parametry.

Powodzenie – to coś, czego nie wyobrażaliśmy sobie jako prawdopodobne i nagle się wydarzyło. Nie myślałem, że wygram w lotto i nagle udało się, albo przypadkowo zdałem egzamin, chociaż wcale się do niego nie przygotowałem, albo dostałem specjalną pracę i mogłem ją wykonać. I tak dalej.

Oznacza to, że ogólnie nie przygotowywaliśmy się do tego stanu, ale nagle jakby spadł na nas. To pochodzi od wyższego zarządzania.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 24.05.2022


Równoległy ruch

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Na swoim blogu napisał Pan: „Natura prowadzi nas ścieżką ewolucyjnego rozwoju upodobnienia się do niej. Ciosy i cierpienia, które odczuwamy, są reakcją natury na naszą niezgodność z nią. Jedyne rozwiązanie wszystkich kryzysów – to osiągnięcie równowagi z naturą“.

Odpowiedź: Uderzenia są produktem naszej niezgodności z naturą, ponieważ doprowadzamy ją do nierównowagi i dlatego natura wchodzi w jeszcze większy ruch. Gdybyśmy byli właściwie skierowani do celu, wtedy również cała natura działałaby właściwie. Musimy się poruszać, i natura musi się poruszać, w tym także nieożywiona. Wewnątrz ziemi muszą zachodzić geologiczne zmiany, w kosmosie, w roślinnej i zwierzęcej naturze wszystko musi się zmienić.

Ale żeby zmieniło się razem z nami w kierunku celu, życzliwie, dobrą drogą. Tymczasem widzimy, że niestety tak nie jest. Dlatego że nie idziemy prostą drogą do celu. Tak więc, to my wywołujemy wszystkie problemy i to wszystko co się dzieje.

Pytanie: Jeśli te ciosy mają na celu rozwinięcie pewnej wrażliwości na nas samych, to dlaczego ludzie są dzisiaj coraz bardziej głusi na nie? Oznacza to, że już niczego nie słyszą, nic ich już nie martwi.

Odpowiedź: Dlatego że to nie uderzenia są przyczyną, ale my jesteśmy skutkiem, nasz stosunek do nich, nasza bezduszność, nasz egoizm, który stale rośnie, jest przyczyną wszystkich ciosów i dlatego automatycznie stajemy się bardziej obojętni w stosunku do nich.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Gałązka sakury


Z książki „Zawsze ze mną. O moim nauczycielu RABASZU“, cz. 82

Kiedy nadchodzi „noc“

Dzisiaj, gdy nadchodzi „noc” [1], zawsze przypominam sobie, że RABASZ był skałą. Skałą! I wywołując w sobie poczucie przynależności do tej skały, ja otrzymuję siłę. To on mi ją daje! A jeśli nie siłę, to przynajmniej cierpliwość. Bez tego oczywiście nie byłbym w stanie kontynuować pracy.

Widziałem człowieka, który całe swoje życie zamienił na duchowe poznanie, który w każdej chwili poświęcał siebie.

Nie było czegoś takiego, żeby RABASZ najpierw długo zastanawiał się nad jakimś pojawiającym się problemem, zewnętrznym czy wewnętrznym, a potem w jakiś sposób reagował. Reakcja jego była natychmiastowa, wewnętrzna przy absolutnym spokoju zewnętrznym. Raz – i już! I naprzód. I żadnych wątpliwości.

RABASZ pokazywał mi, czym jest prawdziwa praca. Być trybikiem bez wahania! Tak bardzo naprawić siebie, aby poruszać się w tym samym czasie, w tym samym kierunku, tak samo, jak cały system. Nazywa się to „niewolnik Stwórcy” [2]. Tak, musi być analiza, decyzja, podjęcie decyzji, ale to wszystko dzieje się na takich częstotliwościach, w takim tempie, że początek i koniec praktycznie zlewają się.

Taki był RABASZ.

[1] „Noc” oznacza, że nagle pragnienie znika, pojawia się obojętność, znika smak. Trudno nam słyszeć o pracy człowieka nad swoja naprawą, mamy dość, znowu i znowu mówić o miłości do przyjaciół i jedności. (Z bloga Michaela Laitmana)

[2] Niewolnikiem nazywa się ten, kto realizuje zamysł swojego pana, nie wnikając w ten plan, nie pojmując go i nawet nie chcąc go pojąć. „Wierny niewolnik” oznacza, że jest w stu procentach zadowolony z tego, że otrzymuje polecenie i może je wykonać dokładnie zgodnie z życzeniem Stwórcy – w czystej, pełnej, doskonałej formie, bez żadnej skazy, bez jakiejkolwiek ingerencji swojego umysłu, i może stać się organem wykonującym polecenia, związanym z mózgiem Stwórcy. Tak bardzo pragnę się naprawić, aby być trybikiem, poruszającym się w zgodzie z wyższym systemem bez jakiegokolwiek zastanawiania się! To nazywa się „niewolnik Stwórcy”, tj. całkowita naprawa człowieka. Przy tym ja całkowicie poznaję Go – system i siłę, która nim zarządza.

Ciąg dalszy nastąpi…


Wszystko będzie dobrze

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Według danych ONZ na dzisiaj, 40% pokładów ziemi na świecie jest określane jako zdegradowane, to znaczy pozbawione zasobów naturalnych, wody, drzew i roślinności. Te szkody są zrozumiałe i z czego wynikają – z działalności gospodarczej człowieka, gdy rolnictwo wyciska wszystko z ziemi, kiedy wycina się lasy, wydobywa minerały, następuje zanieczyszczenie przemysłowe i tak dalej. W taki sposób zbliżamy się do głodu. Mówi się, że w przyszłym roku, 2023, w wyniku tych wojen i katastrof ekologicznych spodziewany jest poważny głód.

Ale mimo wszystko chcę Pana zapytać o Stwórcę. Cały czas słyszymy, co się dzieje, cała ta katastrofa ekologiczna. Stwórca stworzył tę niebieską planetę z cieniem, z wodą, z minerałami, ze wszystkim, co niezbędne dla człowieka, jakby go tutaj osiedlił. Czy naprawdę nie było wiadomo, że osiadł tu potwór o okropnej egoistycznej naturze?!

Odpowiedź: Nie potwór. Dane mu są wszystkie warunki, po to aby uświadomić sobie, kim jest. A uświadomienie jest możliwe tylko z przeciwstawnego stanu. Tylko i wyłącznie z przeciwnego stanu! Dlatego rzeczywiście, chociaż człowiek jest potworem, ma szansę poczuć siebie i wznieść się na najwyższy poziom – do poziomu Stwórcy. Stwórca nie jest do tego zdolny. A my zostaliśmy przez Niego stworzeni specjalnie w takim stanie.

Pytanie: To znaczy na początku On stworzył nas w tak wspaniałych warunkach, które teraz po pełnym programie niszczymy wojnami, relacjami między sobą i tak dalej. Czy to było świadome ze strony Stwórcy?

Odpowiedź: Oczywiście.

Pytanie: To znaczy, że musimy osiągnąć jakiś niższy punkt, że rzeczywiście jesteśmy dzikusami i bestiami? I po to musimy zniszczyć całą planetę?! Nie żal tego?

Odpowiedź: Nie niszczyć tego fizycznie, wystarczy nam zobaczyć, co robimy, uświadomić to sobie. Chodzi o to, że jeśli człowiek jest głupi, to musi opuścić się do tego stanu fizycznie. A jeśli jest mądry, to może nie opuszczać się fizycznie, ale wystarczy to zobaczyć z daleka. A to wystarczy, aby zrozumieć ten stan i nie pożądać go.

Komentarz: Ale jeśli nie czujemy Gospodarza, a czujemy siebie gospodarzami, to nigdy się to nie wydarzy, to co Pan mówi. Przecież nie czujemy, że coś kradniemy i niszczymy.

Odpowiedź: Zaczniemy od bólu, ze strachu, ze wszystkich problemów, będziemy krzyczeć: „Dokąd iść?! Co robić?!” Nie mamy gdzie uciec z tej Ziemi. Sama ziemia płonie pod stopami ludzkości. Zaczniemy czuć, że nie mamy innego wyjścia, jak tylko odkryć tę siłę, która nami zarządza. Wtedy zaczniemy ją odczuwać. Kto nami zarządza? Kto do tego dopuścił? Kto to zrobił? Z punktu widzenia naszego egoizmu to wygląda tak. Gdzie jest ten łotr, który stworzył dla nas takie warunki?!

Zaczniemy przy tym uświadamiać sobie, że to my sami, jak się okazuje, zrobiliśmy to – z dobrych stanów, jak jest powiedziane: „I Bóg umieścił człowieka w Rajskim Ogrodzie”. A dalej popatrz, co człowiek zrobił z tego wszystkiego. Naruszył wszystkie warunki, wszystkie prawa. Bóg osadził człowieka na tej Ziemi a on ją niszczy. I pewnie będzie niszczył ją praktycznie do granic możliwości.

Dopiero wtedy poczuje, że nie ma innego wyjścia, że musi się zmienić! Nie zmieniać Ziemi i wszystkiego wokół, ale zmienić siebie. Jak tylko uświadomi sobie, że naprawa świata polega na naprawie samego siebie, wtedy osiągnie uświadomienie sobie zła. A nic więcej nie jest potrzebne. Nie potrzebujemy samego zła, potrzebujemy tylko uświadomienia sobie zła. Jak tylko człowiek uświadomi sobie zło i powie „Oj, Auć”, to właśnie wtedy najniższy punkt zostanie przekroczony i zacznie się wznosić.

Komentarz: Ale przecież zniszczyliśmy ten Ogród Eden. Gdzie będziemy się podnosić? Dali nam raj, a my go zniszczyliśmy.

Odpowiedź: To wszystko jest wewnątrz nas!

Komentarz: A wszystkie te zasoby, wszystkie zniszczone ziemie, ekologia?

Odpowiedź: Nie! To wszystko są bzdury! Nagle odkryjesz, że zaczynasz wzrastać w zupełnie innym miejscu, nie na tej planecie. Nie potrzebna jest ci planeta i fizyczny świat. To wszystko nie jest potrzebne! Tobie potrzebne są tylko relacje. Żyjesz tylko w związkach, poza ciałami. To jest właśnie stan raju. To jest autentyczny, prawdziwy stan! A nasz świat nazywa się wyobrażonym. Zaczniesz żyć w tym niebiańskim stanie. „I osiedlimy się w nim”.

Pytanie: A ten świat – jakby go nie było?

Odpowiedź: Dlatego właśnie nazywa się „światem wyobrażonym”.

Pytanie: To znaczy że jakby zrobił swoje i może zniknąć?

Odpowiedź: Tak, istnieje w naszych nienaprawionych pragnieniach, intencjach, właściwościach, po to abyśmy to wszystko uświadomili sobie i zechcieli wznieść się do stanu prawdziwego, zechcieli wydostać się z tego złudzenia – „byliśmy jak we śnie”, trzeba wyjść z tego snu.

Komentarz: Oby jak najprędzej.

Odpowiedź: To zależy od pragnienia. Wszystko będzie dobrze.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 28.04.2022