Oczekiwanie Mesjasza

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Powiedział Pan, że 99,9% ludzi uczących się Kabały odchodzi, nie docierając do stanu początkowego.

Odpowiedź: Z reguły bardzo wielu ludzi, próbując wznieść się wyżej, upada z tej drogi. W następnym podejściu, w kolejnej reinkarnacji lub za kilka lat, spróbują ponownie. To nie jest proste. W zasadzie 99% ludzi odchodzi, ponieważ nie rozumie, nie uświadamia sobie, że 99% ich wysiłków to działanie światła z góry, światło pracuje nad nimi, a od nich wymagany jest zaledwie 1% swojego udziału.

Ale to uczestnictwo musi być bardzo subtelne, delikatne, świadome. Musi być właśnie takie, aby wywołać na siebie wpływ wyższego światła, żeby człowiek, wykonując działania, wiedział, że tak przyciąga na siebie wyższe światło i tylko w tym widzi swoją przyszłość, swoją realizację. Jakby czekał na powietrze, na coś, co od niego nie zależy – co po prostu przyjdzie i już!

Taki właśnie stan powinniśmy mieć, kiedy, z jednej strony działamy ze wszystkich sił, uczymy się, staramy się zjednoczyć, rozpowszechniać, robić wszystko co możliwe, a wewnętrznie mieć odczucie oczekiwania. To właśnie nazywa się „oczekiwaniem Mesjasza”. Dlatego Izrael nazywany jest “oczekujący” od słowa oczekiwać – oczekujący wyzwolenia. I to jest wyzwolenie.

Z rozmowy „Mój telefon dzwoni. Dusza bez ciała”


Chanuka, cz. 2

каббалист Михаэль ЛайтманChanuka – Święto Światła

Pytanie: 200 lat przed zniszczeniem Świątyni nastąpiło jej zbezczeszczenie. Z duchowego punktu widzenia profanowanie Świątyni oznacza, że ludzie odkryli w sobie Greków – egoistyczne pragnienia.

W tym samym czasie wśród ludu pojawiły się inne pragnienia zwane „Machabeuszami”, które zbuntowały się przeciwko „Grekom’’. Na cześć buntu Machabeuszy, którzy niejako oczyścili Świątynię, zaczęto obchodzić Chanukę. Co oznacza to święto?

Odpowiedź: Nasza dusza składa się z dwóch części: naczyń otrzymujących i naczyń obdarzających. Poruszając się do przodu, kończymy na pewnym etapie naprawę obdarzających naczyń i musimy przystąpić do naprawy otrzymujących naczyń.

Chanuka od słowa „hanaja” oznacza postój w podróży, tzn. przejście od jednego działania do drugiego. Obdarzające pragnienia są łatwiejsze do naprawienia. Dlatego Chanuka – to święto światła.

Pytanie: Okazuje się, że na stany duchowe można spojrzeć z różnych punktów widzenia. Z jednej strony są to wydarzenia historyczne. Z drugiej, strony przez te stany przeszedł cały naród. I po trzecie, każdy człowiek musi w sobie, przejść przez te same stany. Czy to wszystko jest takie identyczne?

Odpowiedź: Tak, jak powiedziano: „Ogół i szczegół są równe”.

Ciąg dalszy nastąpi…

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”


Dwa etapy: Chanuka i Purim

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego Stwórca przejawił cud Chanuki, skoro oliwa wystarczająca tylko na jeden dzień palenia świecy wystarczyła na osiem dni?

Odpowiedź: Olej symbolizuje światło Biny, właściwość obdarzania. Dlatego w Chanukę świętujemy otrzymanie duchowej naprawy. Kiedy nasze egoistyczne pragnienie zostaje naprawione na altruistyczne pragnienie „obdarzanie ze względu na obdarzanie” innych, to jest właśnie Chanuka.

Następnym etapem jest już otrzymywanie ze względu na innych, które symbolizuje Purim, uosabiający Ostateczną Naprawę (Gmar Tikun). Dlatego w Chanukę prosimy o zjednoczenie między nami, czyli otrzymywanie obdarzających kelim, a w Purim już jednoczymy się ze Stwórcą.

Z lekcji według listu Rabasza


Silnik spalania wewnętrznego

каббалист Михаэль Лайтман Odkrycie Stwórcy zaczyna się z najniższego stanu, „z prochu”, jak jest powiedziane: „Z prochu wyszedłeś i do prochu powrócisz”. Cały czas spadamy do stanu prochu, tracąc zainteresowanie duchowością, pragnieniem, smakiem. I z tego prochu musimy się wznieść: „Niech człowiek pomoże bliźniemu”.

Sam człowiek nie jest w stanie podnieść się z upadku, może tylko wtedy, gdy inni dadzą mu przykład i obudzą go. Wtedy będzie to prawidłowe wzniesienie, a nie wynikające tylko z egoizmu. Przyjaciel pomaga mi się podnieść, a ja pomagam przyjacielowi, to znaczy pracuję w grupie a tu działają siły zjednoczenia. Tylko w takim przypadku będzie to duchowe działanie.

Jeśli człowiek upadł do stanu prochu, sam nie ma żadnych sił. Jedyną nadzieją jest dziesiątka. Nigdy nie znajdę siły w sobie, by się rozwijać. Egoizm próbuje mnie oszukać i podpowiada: „Postaraj się, sam dasz radę!” Ale to działa tylko w naszym świecie, a w świecie duchowym nie. Tam mogę podnieść się, tylko dzięki sile grupy: „Niech człowiek pomoże bliźniemu”. W przeciwnym razie nie będzie to wzniesienie, ale oszukiwanie samego siebie.

Jestem na dole, a moi przyjaciele na górze, więc wznosimy się nawzajem jak alpiniści związani jedną liną. Anuluję się przed dziesiątką, staram się czuć najmniejszym ze wszystkich, i dzięki temu otrzymuję od niej siły. A potem z tymi siłami otrzymanymi od przyjaciół robię odwrotne działanie i pomagam im.

Anulując siebie przed grupą, otrzymuję od niej wyższą siłę, która działa na mnie i przebudza mnie. Byłem najniżej, ale teraz dzięki sile, którą otrzymałem od grupy, wpływam na innych, czyli staję się dla nich jak Stwórca. Na początku otrzymywałem od przyjaciół jak Malchut, a teraz oddaję im jak Keter. Pracuję tak jak silnik tłokowy: Malchut-Keter, Keter-Malchut.

Każdy powinien być najmniejszym i największym w dziesiątce. Jeśli każdy z dziesięciu pracuje w ten sposób, to tworzymy jakby silnik z dziesięcioma cylindrami – wyobraźcie sobie, jaka to moc! Wszystkie tłoki jednocześnie pompują razem naszą wspólną objętość, aż miara się wypełni i wewnątrz odkryje się Stwórca.

W pierwszym suwie tłoka zanurzam się w dziesiątce i stamtąd czerpię pragnienia przyjaciół, a w drugim suwie wznoszę te pragnienia do Stwórcy. To wzniesienie nazywa się MAN, ponieważ proszę za wszystkich i otrzymuję z góry siłę. I z tą siłą schodzę w dół i przekazuję ją przyjaciołom, ponownie otrzymuję od nich nowe pragnienie i wznoszę je jako modlitwę, MAN.

W taki sposób cały czas wznoszę się i opadam: MAN – MAD. I tak samo pracuje każdy w grupie, wszystkie nasze dziesięć cylindrów. Przenikam ich pragnieniem i chcę wznieść przyjaciół, przybliżyć ich do Stwórcy. A od Stwórcy otrzymuję w darze siły, napełnienie, odkrycie i przekazuję je przyjaciołom. Pracuję jakgdyby jako pośrednik przekazujący w obu kierunkach, pragnący podnieść całą grupę do Stwórcy.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”


Chanuka, cz. 1

каббалист Михаэль Лайтман W dążeniu do zjednoczenia

Pytanie: W II wieku p.n.e. Grecy zdobyli Świątynię pod przywództwem Antiocha IV.

Wśród Żydów nastąpił podział na zhellenizowanych Żydów, którzy popierali Greków-Seleucydów, i ortodoksów, na czele z Machabeuszami, którzy przewodzili powstaniu. Wypędzili Seleucydów ze zdobytej i zbezczeszczonej przez nich świątyni.

Kiedy Machabeusze weszli do Świątyni, zobaczyli, że czysty olej do świec menory może wystarczyć tylko na jeden dzień. Ale zdarzył się cud i olej płonął przez osiem dni. Oto wydarzenia historyczne, które miały miejsce ponad dwa tysiące lat temu. Co one oznaczają z punktu widzenia Kabały?

Odpowiedź: Wychodząc z Egiptu naród izraelski otrzymał metodę zjednoczenia (poręczenie, „arwut”), rozwijała się ona na przełomie 40 lat wędrówki po pustyni. Stopniowo jednoczyli się między sobą coraz bardziej, zgodnie z metodą otrzymaną od Jitro, ojca żony Mojżesza. Jitro nie był Żydem, jak i jego córka, ale, jak powiedziano w Torze, w pełni do nich dołączył.

Pojęcie „Tora” pochodzi od słowa „światło” („ora”). Światło Tory, które człowiek otrzymuje z góry, jest konieczne dlatego, aby zbliżyć ludzi ze sobą i uczynić z nich jedną całość.

Pomimo tego, że są egoistycznie oddaleni, przeciwstawni do sobie i każdy chce rządzić innymi, ale z pomocą odpowiedniego środowiska i Wyższego Światła każdy może podporządkować się społeczeństwu i zrobić tak, aby wszyscy ludzie byli w nim skierowani do centrum społeczeństwa, do zjednoczenia między sobą.

Tym Żydzi zajmowali się przez 40 lat na pustyni. Po tym, jak osiągnęli stan jedności, pustynia zamieniła się dla nich w kwitnącą ziemię – w to, co nazywa się „Ziemią Izraela”. Ziemia – od słowa „pragnienie” („racon”). Oznacza, że ich pragnienie zaczęło kwitnąć i przynosić owoce.

Zbudowali Świątynię, która odzwierciedla wynik ich wysiłków, pochodzący z połączenia między nimi. Przez Świątynię rozumiemy, nie coś zmaterializowanego, nie kamienie i drzewa, a połączenie ich pragnień.

Tak właśnie żyli – kłócili się, godzili się, nieustannie wybierając nowe warunki zjednoczenia. Zmieniali się, ponieważ cały czas pojawiały się w nich nowe egoistyczne pragnienia. Dlatego musieli coraz bardziej przyciągać do siebie Wyższe Światło, zwane „Torą”, zjednoczyć się i w ten sposób posuwać się do przodu.

Ale nie udało im się w tym wytrwać, na jakiś czas wpadli w niewolę egoizmu, zwaną wygnaniem babilońskim za czasów Nabuchodonozora. A potem z pomocą królowej Estery wyszli z wygnania i ponownie zasiedlali Ziemię Izraela, tzn. pragnienie mające na celu pragnienie jedności i połączenia ze Stwórcą.

W taki sposób szli dalej, aż osiągnęli stan budowy Drugiej Świątyni – połączenia we wspólne naczynie, w którym odkryli Stwórcę. Ale to nie trwało długo, dlatego że między nimi znowu powstał ogromny rozrywający ich egoizm. Dlatego została zniszczona Druga Świątynia, czyli nastąpiło rozbicie wspólnego naczynia – wspólnych pragnień i intencji we wzajemnej miłości, pozwalających odkryć w sobie Stwórcę.

To w tym czasie rabin Akiwa, wzywając Żydów do zjednoczenia krzyczał, że trzeba „kochać bliźniego, jak siebie samego”, ale oni nie mogli już go usłyszeć. W takim stanie właśnie teraz znajduje się naród Izraela – ludzie, którzy z jednej strony rozumieją, że trzeba się zjednoczyć, a z drugiej strony nie są w stanie zmusić się do zjednoczenia.

Ciąg dalszy nastąpi…

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”


Trenować, aby stać się słabszym

каббалист Михаэль Лайтман Sportowiec gdy więcej trenuje, staje się silniejszy, czyli tym bardziej wzmacnia swój egoizm. Dlatego zawsze jest zadowolony ze swoich osiągnięć.

A kabalista, wręcz przeciwnie, chce osłabić swój egoizm dzięki nauce, aby móc wznieść się ponad niego. Dlatego w odniesieniu do egoizmu stan ten wydaje się niezadowalający, ale dla kabalisty jest to właśnie pożądany stan, ponieważ pragnie ugiąć swój egoizm.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”


Dlaczego Chanuka nazywa się cudem?

каббалист Михаэль Лайтман Święto Chanuka jest szczególnym czasem. Ponieważ nasz świat jest projekcją świata duchowego, i zawarte są w nim różne symbole duchowej odnowy i naprawy dzięki naszej pracy. Dlatego podczas całego roku przechodzimy na tym świecie przez sprzyjające czasy i szczególne stany, jako symbole naszego postępu w zbudowaniu duszy, przywracaniu duchowego naczynia, wspólnej duszy Adama Riszona, która została rozbita.

A na drodze od najbardziej rozbitego stanu do całkowicie naprawionego stanu, przechodzimy ważne punkty: początek naprawy, który nazywa się „Nowy rok” (Rosz ha-Szana), a następnie świadomość rozbicia – „Dzień Sądu” (Jom Kipur), naprawa przez otaczające światło – „Sukkot”. A kolejnym przystankiem na tej drodze jest „Chanuka”, która symbolizuje wzniesienie na poziom Biny, stopnia obdarzania.

Obchodzimy te święta na tym świecie, ale oczywiście, całe ich spełnienie odbywa się na poziomie duchowym. Jeśli osiągamy wiarę ponad wiedzę w pełnym stopniu, nazywa się to „Chanuka”, a jeśli podnosimy się jeszcze wyżej do otrzymywania dla obdarzania, to wówczas nazywa się to „Purim”.

Są to stany które musi przejść w swojej naprawie każdy człowiek i cały świat, naprawiając rozbicie jedynej duszy Adama, której wszyscy jesteśmy częściami.

Chanuka nazywana jest cudem, ponieważ nie możemy zjednoczyć się ze sobą nawzajem bez pomocy z góry, siły Stwórcy. To zjednoczenie następuje ponad materialną naturą, niczym cud. Materialną naturą jest egoizm, pragnienie czerpania przyjemności, które ciągnie człowieka do rozdzielenia, oddalenia, panowania, własnej władzy. Natomiast duchowa natura wręcz przeciwnie, dąży do zjednoczenia i anulowania siebie. Dlatego Chanuka nazywana jest cudem, uzyskaniem siły Biny.

Przywykliśmy uważać za cud to, co dostaliśmy za darmo: na przykład, nie pracowałem i nagle wygrałem na loterii milion – co za cud! A gdybym zarobił ten milion, nie uważałbym tego za cud.  Ale w duchowej pracy jest inaczej, inwestujemy bardzo dużo sił, staramy się osiągnąć zjednoczenie, wykonujemy wiele działań, a potem zostajemy nagrodzeni cudem duchowego odkrycia. Nazywa się cudem, dlatego że do tego momentu nie wiemy, co osiągniemy.

Dopiero wtedy gdy to się stanie, widzimy: „A więc to jest duchowy świat, nie myślałem, że jest taki! To zupełnie nie jest to, co sobie wyobrażałem!” Dlatego nazywa się to cudem, ale trzeba na niego ciężko pracować.

Z lekcji na temat „Chanuki”


Stopniowe przejście

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W ostatnim czasie, coraz bardziej odczuwamy w dziesiątce połączenie, a nawet obecność Stwórcy. Czy można powiedzieć, że przechodzimy na stopień odkrycia Jego oblicza? Czy to przejście następuje stopniowo, czy jest to skok, po którym zrozumiemy, że nie wrócimy już do błędnego postrzegania?

Odpowiedź: Dzieje się to stopniowo, aż dochodzi do odkrycia Stwórcy. Wtedy człowiek rozumie, gdzie się teraz znajduje.

Pytanie: Czy cała dziesiątka powinna rozpoznać to odkrycie?

Odpowiedź: Niekoniecznie! Ale dążyć do tego powinni wszyscy.

Z lekcji według artykułu „Przedmowa do TES”, 11.12.2025


Od czego zależy nasza przyszłość?

каббалист Михаэль Лайтман Nasza przyszłość zależy od zrozumienia, kim jesteśmy, gdzie jesteśmy, dokąd zmierzamy i jak możemy dostosować się do praw rządzących naszym rozwojem. Kiedy to zrobimy, znajdziemy się w harmonijnym i pokojowym świecie. Aż do XXI wieku ewoluowaliśmy zgodnie z egoistycznymi popędami, które w nas rosły. Dzisiaj ludzki egoizm osiągnął swój szczyt i w związku z tym mamy teraz możliwość korzystania z wolnego wyboru w naszym dalszym rozwoju.

Czym jest nasz wolny wybór? To nasza zdolność do wzniesienia się ponad naszą egoistyczną naturę. Wzniesienie się ponad egoizm jest naszym jedynym wolnym działaniem, ponieważ wszystko inne, co robimy, a co wynika z naszych egoistycznych popędów, funkcjonuje zgodnie z mimowolnym programem, który nieustannie zmusza nas do podążania w kierunku pożądanych przyjemności.

Dlatego, kiedy możemy wznieść się ponad własny interes, myśląc i działając dla dobra innych, wykonujemy działanie, które jest poza naszą całą egoistyczną naturą. W tym wolnym akcie nie wyobrażamy sobie przyjemności skierowanej na nas samych, życząc sobie, aby cała dobroć została skierowana na innych.

Jeśli zrealizujemy nasz wolny wybór, wzniesiemy się do nowej natury z nowym postrzeganiem i odczuwaniem życia, które jest wieczne i doskonałe. Prawa natury rozwiną się niezależnie od tego, czy skorzystamy z naszego wolnego wyboru, czy nie.

Jednak bez naszego udziału w tej przemianie, będziemy doświadczać życia jako coraz bardziej gorzkiego i bolesnego. Nasze egoistyczne pragnienia nigdy nie mogą zostać spełnione. Im bardziej brakuje nam przyjemności, których nieustannie poszukujemy, tym bardziej będziemy uwikłani w rosnącą sieć problemów.

Nasza zdolność do wolnego wyboru jest tym, co odróżnia nas od zwierząt i wszystkich innych części natury. To właśnie z tego powodu kabaliści twierdzą, że cała rzeczywistość została stworzona dla człowieka: Jesteśmy jedynymi inteligentnymi stworzeniami natury, które są w stanie wznieść się ponad nasz wrodzony egoistyczny stan i zestroić się z prawami natury – prawami miłości, obdarzania i połączenia.

Przed nami ogromna przemiana i jeszcze bardziej niesamowity cel. Nasz obecny stan wymaga od nas poszukiwania odpowiedzi na nowe i większe wyzwania, które napotykamy zmierzając w przyszłość. Jest to rzeczywiście pozytywna sytuacja, do której odnoszę się z wielką nadzieją, a nie z niepokojem.

Źródło: https://bit.ly/41SS87o


Przy pustym korycie

каббалист Михаэль Лайтман Musimy pokazać ludzkości, że istnieje lekarstwo na śmierć, eliksir nieśmiertelności. Ale nie w taki sposób, żeby dać człowiekowi spróbować, a on spróbuje, i koniec, nie dostanie więcej.

Kiedy człowiek zaczyna studiować Kabałę, przez kilka miesięcy, pokazuje mu się trochę, że istnieją inne stany i stale przez nie przechodzi. Zauważa, że coś się w nim zmienia: psychika, psychologia, stosunek do świata, do życia, do siebie.

Jego świadomość rozszerza się i człowiek zaczyna myśleć na dwóch poziomach – duchowym i ziemskim. A zupełnie obcemu człowiekowi wystarczy trochę opowiedzieć o metodzie, podać logiczne przykłady. Baal HaSulam napisał w artykule „Ostatnie pokolenie”, że nie ma innego wyjścia.

Widzimy na przykładach naszego świata, jak rzeczywistość pomaga nam i pokazuje, że trzeba coś z nim i ze sobą zrobić. Gdyby nasz świat był w dobrym stanie, o wiele trudniej byłoby nam oderwać człowieka od materialnego koryta. A teraz widzi, że koryto jest już puste i wkrótce wszystko się zakończy.

Z rozmowy: „Zadzwonił mój telefon. Peron Harry’ego Pottera”.