Zarządzać swoim losem

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie z Facebooka: Przeżywam obecnie trudny okres w życiu. Nie będę zanudzał Pana szczegółami. Chcę zrozumieć, co kryje się za Pana stwierdzeniem, że można kierować swoim losem?

Odpowiedź: Zarządzać swoim losem oznacza, wznieść się do korzenia swojego przeznaczenia, skąd schodzi na nas wyższe zarządzanie.

Wyższy system zarządzania znajduje się jakby ponad naszym światem, poza naszym odczuwaniem, ale możemy na niego wpływać przez to, że przezwyciężając swój egoizm, będziemy łączyć się ze sobą dobrymi więziami. Wtedy wywrzemy pozytywny wpływ na nasz duchowy korzeń, upodobnimy się do niego i w zamian będziemy otrzymywać pozytywne oddziaływania. W taki sposób możemy zmienić swój los.

Bardzo mi przykro słyszeć, że przeżywa Pan trudne chwile w życiu i cierpi, a przecież sam może Pan zapewnić sobie zupełnie inne życie. Prosze spróbować! Proszę zobaczyć, co proponuje w tym zakresie nauka Kabały, a będzie mi bardzo miło otrzymać od Pana inną, lepszą wiadomość.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Obdarzam tym, że wszystko otrzymuję!

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli jestem pragnieniem otrzymywania przyjemności i na zawsze nim pozostanę, to jak mogę obdarzać?

Odpowiedź: Obdarzam poprzez to, że otrzymuję od Gospodarza wszystko! W ten sposób sprawiam Mu przyjemność. Ale żeby sprawić Mu nieskończoną przyjemność, taką samą, jak On daje mi, nie mogę być małym, egoistycznym odbiorcą, lecz otrzymywać „dla obdarzania”.

Pragnienie otrzymywania jest ograniczone i w nie, można otrzymać więcej niż ten materialny świat. Przecież już teraz znajdujemy się w świecie Nieskończoności, i ze wszystkich stron otacza nas miłość Stwórcy. Ale jesteśmy w stanie odczuć ją tylko w tak znikomej mierze, w jakiej odczuwamy ten świat – to maksimum tego co jest możliwe.

Gdyby dano mi wszystkie przyjemności tego świata, jakie kiedykolwiek w nim istniały, na przestrzeni czasów i pokoleń, całej ludzkości, nazywałoby się to „cienką świecą” (Ner Dakik), maleńką iskrą światła. Przecież wewnątrz pragnień otrzymywania światło nie może ujawnić się mocniej! Całe pozostałe światło może odkryć się jedynie w pragnieniach obdarzania.

Ale dlaczego postawiono nam taki surowy warunek?!

Chodzi o to, że ta iskra jest jedyną rzeczą, która przeciwstawia się temu pragnieniu otrzymywania przyjemności, które zostało przez nią stworzone. Ten świat jest właśnie przejawieniem się iskry, która stworzyła pragnienie otrzymywania przyjemności.

A cały dalszy rozwój pragnienia odbywa się dzięki odczuwaniu Dającego. Oznacza to, że wszystko, co wykracza poza granice naszego świata – całe nieskończone, wielkie, duchowe światło, które następnie odczuwamy, odkrywa się dzięki odczuwaniu Dającego.

Ale nie mogę poczuć Dającego, jeśli nie posiadam tej samej właściwości – obdarzania. Wynika z tego, że muszę nabyć altruistyczne pragnienia i w takim stopniu, w jakim będę w nich obdarzać, odczuję obdarzanie Stwórcy. To właśnie nazywa się wyższym światłem.

Obdarzanie Stwórcy, Jego miłość do mnie, mogę poczuć tylko w takim stopniu, w jakim sam Go obdarzam, jeśli nasze pragnienia są podobne. W przeciwnym razie nie będę w stanie tego odczuć. Stwórca już teraz w pełni się przede mną ujawnia, ale czy ja to odczuwam? Nie! Brakuje mi do tego narzędzi – pragnień.

W takim stopniu, w jakim rozwinę swoje pragnienia, będę Go odczuwać. To właśnie będzie moje światło NARANHAJ – odkrycie relacji Stwórcy do mnie, Jego miłości. Najpierw ujawnia się obdarzanie, a potem – miłość…

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Kara w duchowości

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Karą nazywa się stan, w którym człowiek coś otrzymał, gdy znajdował się w upadku. Wtedy jest to już stan, w którym nic się nie zmienia. Jak to rozumieć?

Odpowiedź: Pytasz, jak nazywa się stan, kiedy przez długi czas nie zachodzi u człowieka zmiana stanów wzniesień i upadków. To, że nie otrzymuje upadków, jest karą. „Nie grzeszy” oznacza, że nie otrzymuje dodatkowo części Adama Riszon po grzechu.

To znaczy że nie doprowadza się go do stanu, w którym mógłby coś naprawić. I to jest kara, ponieważ człowiek nie dostaje złych stanów. Kara nie polega na tym, że wprowadza się go w złe stany, lecz na tym, że nie daje mu się złych stanów

Z lekcji według artykułu Rabasza, 25.08.2026


Co znaczy „razem”?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co oznacza „być razem w jednym stanie”? Jak wygląda to „razem”?

Odpowiedź: Co znaczy „razem”? – Kiedy każdy czuje się razem, tylko wtedy gdy jest związany z ideą poznania Stwórcy. Do wszystkiego innego każdy podchodzi zgodnie ze swoim emocjonalnym usposobieniem, ale w równym stopniu odczuwa odrzucenie.

Pytanie: Niezależnie od własnego stanu?

Odpowiedź: Bywają różne osobiste stany – tutaj nic nie można powiedzieć. Ale wszystkie mają na celu duchowy postęp. Należy wywołać w przyjacielu takie odczucie, jakbyś przekazywał mu swoje odczucie ważności Stwórcy, konieczności uświadomienia sobie Jego wielkości. Oddziałujesz na niego, a on odczuwa od ciebie pewne fale.

Pytanie: Czy to zależy ode mnie, czy od przyjaciela?

Odpowiedź: To jest w twojej mocy wobec wszystkich przyjaciół. Bez żadnych wątpliwości. Zacznij to robić a zobaczysz, co z tego wyniknie. Kryje się w tym ogromna moc, ogromna siła. Jest to stopień, całkowicie odmienny od wszystkich innych błąkających się tutaj myśli i sił.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 16.08.2026


Jeśli mnie nienawidzą

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Pewien mędrzec siedział u bram miasta. Obok niego przechodził mężczyzna, który zapytał mędrca: „Powiedz mi, ojcze, jacy ludzie żyją w tym mieście, dobrzy czy źli?” „A jacy byli ludzie w mieście, z którego pochodzisz?” – zapytał go mędrzec. ”Źli, okrutni i samolubni” – odpowiedział człowiek. „Tutaj mieszkają tacy sami ludzie” – odpowiedział starzec. Mężczyzna odszedł.

Minęło trochę czasu, do bramy podszedł kolejny człowiek. Zadał to samo pytanie. Mędrzec odpowiedział dokładnie w taki sam sposób. „Jacy ludzie mieszkają w twoim mieście?” – zapytał mędrzec. Człowiek powiedział: „Mam w mieście wielu przyjaciół, a ludzie tam są mili i dobrzy”. Wtedy starzec mu powiedział: „Tutaj spotkasz takich samych ludzi”.

Pytanie brzmi: Czy nie wydaje się to bardzo dziwne, że ode mnie zależy, jacy ludzie mieszkają w moim mieście?

Odpowiedź: Generalnie tak.

Pytanie: To znaczy, że jeśli pierwszy człowiek powiedział, że mieszkają tam źli ludzie, mędrzec odpowiedział, że tacy sami ludzie będą mieszkać tutaj, dla ciebie. A skoro tam byli dobrzy ludzie, to i tutaj są tacy sami ludzie. Proszę powiedzieć, jak zbudowany jest ten mechanizm.

Odpowiedź: Zbudowany jest na relacji człowieka do społeczeństwa. Jak człowiek odnosi się do społeczeństwa, tak samo się czuje.

Pytanie: A co jeśli mnie nienawidzą?

Odpowiedź: Dlaczego cię nienawidzą? Przecież nie pojawiło się to nagle dzisiaj. To wynika z twojego zachowania.

Pytanie: Jeśli widzę nienawidzących mnie, tych którzy mnie nie lubią, muszę zadać sobie pytanie: dlaczego mnie nienawidzą?

Odpowiedź: Tak. To jest jedyny sposób.

Pytanie: A jeśli na przykład nie odkryję, dlaczego mnie nienawidzą, jak to zwykle bywa?

Odpowiedź: Oznacza to, że usprawiedliwiasz się.

Pytanie: Więc muszę to odkryć?

Odpowiedź: Musisz znaleźć w sobie dobre uczucia i znaleźć te same uczucia w innych.

Pytanie: To znaczy że znajduję w sobie powód, dla którego mnie nienawidzą, i próbuję coś ze sobą zrobić. A jeśli uda mi się coś zrobić wobec tego, który mnie nienawidzi, czy on zmieni się w stosunku do mnie?

Odpowiedź: Zmieni się. Pomagaj wszystkim, a zmienią się.

Pytanie: Czy muszę usprawiedliwiać tę nienawiść, która mnie spotyka?

Odpowiedź: Taka jest natura ludzka. Jeśli postrzegasz ją poprawnie, będziesz również postrzegał innych w taki sam sposób.

Komentarz: Czy w tym przypadku muszę powiedzieć, że to moja natura, czy jego egoistyczna natura?

Odpowiedź: Taka jest jego egoistyczna natura, tak są stworzeni ludzie. Ale pokazuję im przykład właściwej postawy.

Komentarz: A nawet jeśli jestem wściekły i płonę, to zrozumiałe, że jestem wściekły i chcę odpowiedzieć i tak dalej.

Odpowiedź: Nie trzeba. Nie trzeba tak odpowiadać i płonąć. Należy zgasić wszystko w sobie.

Pytanie: Gdy Pan mówi „zgasić”- to prawie wymuszone.

Odpowiedź: Może w pewnym sensie zmuszam się, bo chociaż chcę odpowiedzieć, nie odpowiadam, chcę wdać się w kłótnię, ale nie robię tego. To będzie miało swój efekt.

Pytanie: Pan wie, że zwykle mówią, gdy mocno ściskasz sprężynę, to bardzo mocno wyskoczy.

Odpowiedź: Dzieje się tak, jeśli zrezygnujemy z wysiłku. A jeśli zawsze będziemy podążać właściwą drogą, konsekwentnie, to takie działanie zwycięży.

Pytanie: Pan wierzy w te ćwiczenia?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czyli wyrabiam w sobie nawyk, nieustannego zwracania się do siebie i obserwowania siebie? Czy coś w taki sposób w sobie rozwijam?

Odpowiedź: Tak, rozwijasz spokojną, prawidłową postawę wobec ludzi. Uczysz się im przebaczać. A to zaprocentuje i wszystko będzie dobrze.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Praca w wiedzy i ponad wiedzą

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Uczymy się, że mądrość Tory odkrywa się w odbitym świetle. Jest to praca ponad wiedzą. A jakie są warunki pracy liszma w wiedzy?

Odpowiedź: Praca w wiedzy – to twój rozum, twój zwykły stosunek do Tory.

Pytanie: Czy takie zwyczajne podejście wystarczy, aby nazwać to pracą, czy należy jednak wznieść się wyżej?

Odpowiedź: W żadnym wypadku nie wystarczy! To, co w Kabale nazywa się „warunkiem wystarczającym i koniecznym”, musimy odkryć i opanować.

Pytanie: To znaczy, że cała praca „liszma“ realizowana jest ponad wiedzą? Nie mam możliwości dokonania naprawy w wiedzy?

Odpowiedź: Obecnie jeszcze nie.

Z lekcji według artykułu „Przedmowa do TES”


Żyj jednym dniem

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co dla Pana oznacza „żyć jednym dniem”?

Odpowiedź: Tak, to prawda trzeba żyć jednym dniem. Ale w tym sensie, że dzisiaj jest mój dzień, to ja go tworzę, w pełni odbieram to, co daje mi Stwórca, przetwarzam to w sobie. Nieustannie naprawiam siebie, swoje wrażenie, swoje odbicia świata w sobie, a robię to wszystko po to, aby usprawiedliwiać Stwórcę na wszystkich poziomach swojego postrzegania.

Pytanie: To nazywa się, życie jednym dniem?

Odpowiedź: Tak, to bardzo trudny warunek. Oznacza to że świat jest ci pokazywany, takim jaki jest, a ty musisz przetworzyć go w sobie tak, jakby był doskonały. Wydaje się to niemożliwe.

Komentarz: Dostaję takie zło, i jakby zamieniam je w dobro. Jakby przyszło do mnie dobro, chociaż w rzeczywistości jest to całkowite, absolutne zło?

Odpowiedź: Tak. I musisz doprowadzić to do takiego stanu, żebyś nawet nie widział i nie czuł, że na świecie jest tyle zła, i że cały świat jest absolutnym złem.

Ponieważ każdy twój krok naprzód, kiedy będziesz zajmować się naprawianiem swojego postrzegania świata, będzie pokazywał ci świat jako jeszcze bardziej straszny, i jeszcze bardziej okropny. Obrazy będą przerażające. Stwórca ma taką fabrykę filmową, że przed tobą taśma będzie wyświetlać najstraszniejsze obrazy, a ty będziesz musiał to wszystko usprawiedliwić.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Oddać Stwórcy swoją duszę

каббалист Михаэль ЛайтманZazwyczaj człowiek uważa siebie za doskonałego, ale kiedy patrzy na przyjaciół, dostrzega ich wady i widzi co jest z nimi nie tak. Natomiast uważa że z nim samym wszystko jest w porządku. (Rabasz, Artykuł 2, „Co oznacza Powróć, Izraelu, do Stwórcy swego Wszechmogącego w pracy duchowej”)

Wszystko, co byśmy tutaj nie robili, jest częścią materialnego świata, i jest tylko jedna droga, po której człowiek wznosi się do duchowości – miłość do przyjaciół. Napisano wiele artykułów i wypowiedziano wiele słów o miłości do przyjaciół. Na czym człowiek powinien teraz się skoncentrować, w obecnym stanie naszej grupy, człowiek powinien się skupić, aby przyniosło mu to pożytek?

Potrzebuję tylko jednego. Nie teraz ani nie później, ale zawsze, ponieważ nawet za miesiąc nic się nie zmieni w porównaniu z dniem dzisiejszym. Praca będzie dokładnie taka sama: uświadomienie sobie wielkości celu, wielkości więzi ze Stwórcą – jedynego celu dla którego warto żyć i za który warto zapłacić każdą cenę.

W sobotę, wznosząc toast podczas posiłku, powiedział Pan: „Nie mam już nic co mógłbym oddać Stwórcy – tylko swoją duszę. Oddałem już wszystko i zobaczyłem, że to nie jest nic warte, że nawet nie dotarło do miejsca przeznaczenia. Pozostała mi tylko moja dusza. Ona jest moja i ją oddaję”.

To uświadomienie powinna zaszczepić we mnie grupa. Wszystko zaczyna i kończy się na uświadomieniu sobie ważności Stwórcy, ponieważ cała nasza droga skierowana jest ku Niemu. Jeśli Stwórca nie będzie dla mnie ważny, zacznę obracać się we wszystkich kierunkach, na wszystkie 359 z 360 stopni, wyłączając tylko ten jeden kierunek. Tylko jeden kierunek prowadzi do Niego, a wszystkie pozostałe kierunki to moje „władanie wielu”, kiedy zwracam się aby zaspokoić własne pragnienia, żądze, namiętności i braki.

Dlatego jeśli chcę wyjść z centralnego punktu z „kamiennego serca”, ze swojego punktu w sercu, i skierować się ku Niemu aby Go osiągnąć, to od samego początku muszę mieć cel na celowniku. A będę go miał w swoim uświadomieniu, w swojej uwadze, w swoim skupieniu tylko wtedy, gdy będzie on dla mnie ważny.

W jaki sposób może stać się ważny? Może stać się ważny tylko wtedy, gdy grupa powie mi, że jest ważny, będzie mówić mi tysiące razy, ponieważ sam nie dostrzegam jego ważności. Nigdy nie zacznę go szukać, bo jak szukać czegoś, czego nie widzisz, nie czujesz, i nie jesteś w stanie wychwycić?

Grupa powinna mi to dać. Tutaj jest zarówno początek, jak i koniec pracy, nic się tutaj nie zmienia: nieustannie podnosić ważność Stwórcy – i tak na wszystkich stopniach, zarówno w tym świecie, jak i w przyszłym. Poza tym nie ma nic.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 16.08.2026


Przyciągać światło z tekstów źródłowych

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak powiązać różne procesy, opisane w TES? Na przykład wzniesienie Nukwy do Aba we-Ima z moją własną potrzebą, z tym, czego właśnie mi brakuje?

Odpowiedź: W działaniach opisanych w TES uczysz się tego, co dzieje się wewnątrz ciebie. Na przykład Nukwa wznosząca się do Aba we-Ima jest to część pragnienia otrzymywania, która zostaje naprawiona przez siły obdarzania Biny, wyższą siłą, która daje temu pragnieniu, przyłączającemu się do niej, intencję obdarzania. Tak powinieneś postrzegać każde działanie.

Ale nie zamierzamy w taki sposób interpretować TES: co dane pragnienie otrzymywania wykonuje w tym konkretnym działaniu, jaki jest rodzaj tego pragnienia, jaką naprawę otrzymuje itp. Nie jesteśmy w stanie tego zrobić.

Kiedy wzniesiesz się na ten stopień, odczujesz to wszystko na sobie, poczujesz, co się z tobą dzieje. Wtedy podczas czytania TES, wewnątrz ciebie będą pojawiać się opisane w nim działania. Albo odwrotnie, to, co dzieje się wewnątrz ciebie ty odnajdziesz w TES. Taki proces nazywa się „dusza człowieka będzie go uczyć”, w niej odczujesz wszystkie te działania.

Jednak na razie tylko czytasz, jak te działania zachodzą wewnątrz twojej duszy, ale sam pozostajesz w nieświadomości, i tego nie odczuwasz. I wtedy, nie odczuwając tych działań, ale pragnąc osiągnąć ich odczuwanie, dążysz do nich i wychwytujesz stamtąd niewielkie świecenie. O tym się mówi, że przychodzi do ciebie otaczające światło.

W rzeczywistości ani ono nie przychodzi, ani nie odchodzi, w ogóle nigdzie się nie przemieszcza. Po prostu twoje dążenie do tego stanu, w którym będziesz odczuwać określone działanie, daje ci od niego pewne świecenie.  Jakbyś z oddali odbierał ten stan. I właśnie to oznacza, że otaczające światło przychodzi do ciebie. Stopniowo to światło oświeca cię, oczyszcza i trochę przybliża. I znowu trochę, i jeszcze trochę.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 17.08.2026


Czy naprawdę nie można z nami inaczej?

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Fragment listu: „Mówi Pan, że trzeba pochylić głowę przed Stwórcą i powiedzieć: “Zgadzam się”. Ale jak zgodzić się z tym, co On robi? Przecież to Stwórca robi! Czy nie można z nami inaczej – po dobroci?!”

Odpowiedź: Można po dobroci, ale my tego nie rozumiemy. Dlatego Stwórca, ze swojego stosunku do nas, który jest absolutnym dobrem, jest niejako zmuszony stopniowo wprowadzać do tego właściwość cierpienia i odczuwania braku, inaczej nie reagujemy.

Pytanie: Jest takie powiedzenie: „przyciąga dobrem, a popycha cierpieniem”. Czyli mówi Pan:„przyciąganie dobrem” – nie wystarcza? Nie słyszymy tego przyciągania dobrem?

Odpowiedź: Nie odczuwamy go. Każdego dnia, od rana do wieczora, w każdej sekundzie mamy możliwość odnosić się do siebie nawzajem z dobrocią: łączyć się, jednoczyć, próbować odczuć między nami dobrą siłę, która ostatecznie nagromadzi się i ujawni jako wyższa siła, jako właściwość dobra i miłości.

A my tego nie słyszymy. Być może na chwilę, na minutę, się do tego podłączamy i tyle. Potem odłączamy się od tego, i znowu wdajemy się w różnego rodzaju konflikty między sobą.

Pytanie: I dlatego mówi Pan, że działania Stwórcy, mają tylko zmusić nas do tego?

Odpowiedź: Nie. On jednak działa poprzez dobro. Ale w tym dobru przejawiają się bardziej takie działania, które wydają się nam surowe, gorzkie i tak dalej.

Pytanie: Co jest w nas takiego, że te działania dobra jakby zamieniamy w cierpienia? Niby dobro jest skierowana do ciebie, a ty cierpisz. Co w nas jest takiego?

Odpowiedź: Nasz egoizm! Stwórca pragnie w każdej sekundzie pokazać nam, jak egoistyczna właściwość tworzy dystans między nami i odpycha nas od siebie, prowadzi do wszelkiego rodzaju żalu i cierpienia. Widać to w każdej sekundzie naszego istnienia. W ogóle jest to straszne, kiedy to się widzi!

Pytanie: Czyli dopóki On nie doprowadzi nas do tego, żebyśmy to zobaczyli, to się nie skończy

Odpowiedź: Oczywiście że nie. Musimy zobaczyć w sobie to zło, a wtedy wszystko od razu zacznie się odwracać.

Komentarz: Czy będziemy chcieli się z tego wydostać, żeby jednak poczuć to dobro, które jest do nas skierowane?

Odpowiedź: Trzeba to sobie wyobrazić, jeszcze zanim to zobaczymy. Nie trzeba niczego widzieć! Po prostu wyobraź sobie to, co zostało powiedziane. To wystarczy, żeby oderwać się od egoizmu.

Pytanie: Czyli wyobrazić sobie, że płynie do nas wyłącznie dobro, taki strumień dobra?

Odpowiedź: Tak, że między nami istnieje ogromny egoizm i musimy go jakoś przezwyciężyć, połączyć się ze sobą ponad egoizmem. To jest podstawowa praca człowieka.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”