Różnica między studiowaniem artykułów Rabasza a TES

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jaka jest różnica między studiowaniem artykułów Rabasza a „Nauką Dziesięciu Sfirot” (TES)?

Odpowiedź: Każda lekcja powinna być podzielona na dwie części. Pierwsza część: to praca duchowa, uczucia, ukierunkowanie myśli na to czego należy szukać, skupienie się na problemie i celu. Dlatego najpierw czytamy artykuły Rabasza, które napisał dla swoich uczniów.

Następnie przechodzimy do TES: po tym jak otrzymaliśmy przebudzenie dzięki artykułowi i uświadomiliśmy sobie, czego pragniemy od życia, zwracamy się ku lekarstwu – ku temu, co może nam pomóc osiągnąć to czego pragniemy.

Tak więc pierwsza część to diagnoza choroby, a druga – leczenie. Zagłębiając się w artykuł, powinienem odczuwać zarówno radość, jak i smutek, wdzięczność i prośbę – wszelkiego rodzaju uczucia. W większości będą to negatywne uczucia związane z tym, czego nie mam, czego mi brakuje, czego jeszcze nie osiągnąłem, a pragnę osiągnąć. Te pozornie negatywne uczucia są odkryciem chisaronu, braku, potrzeby.

Następnie gdy mam już potrzebę i przystępuje do nauki, szukam Tego, który uleczy moją chorobę: „uzdrowiciela całego ciała”. Chcę, żeby przyszło światło, przywracające do Źródła. Teraz mam już, z czym przystąpić do nauki, i wtedy moje podejście jest właściwe: oczekuję od nauki naprawy.

A poza naprawą moja nauka nie może dać mi niczego więcej! Cała ta mądrość opisana tutaj jest całkowicie „zewnętrzna”, skierowana jedynie na to, aby na poziomie zwierzęcym jakoś związać się z badanym materiałem. Jednak wewnątrz człowiek powinien domagać się tylko jednego: siły naprawiającej.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 17.08.2026


Przeznaczenie kabalisty

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli kabaliści są tacy wielcy, po co ponownie przychodzą na ten świat i znowu cierpią?

Odpowiedź: Kabaliści mają swoje przeznaczenie. Przychodzą na ten świat, aby służyć ludzkości.

Pytanie: Chce Pan powiedzieć, że nie mają swojego życia?

Odpowiedź: Nie. Załóżmy, że ja, choć nie jestem wielkim kabalistą, siedzę w swojej „celi”, wychodzę tylko na nagrania programów telewizyjnych i na lekcję, siedzę przed swoim komputerem, opracowuję materiały i to wszystko.

Czym różnię się od mnicha-pustelnika z dowolnej epoki? Niczym. Co mam poza tym? W zasadzie nic. Po co więc istnieję na tym świecie?

Życie kabalisty jest przeznaczone do przekazywania wiedzy innym i tak z ogniwa na ogniwo poprzez kolejne osoby, aż wszyscy osiągniemy cel stworzenia – doskonałość i wieczność.

Z lekcji w języku rosyjskim


Jeśli nie jesteś grzesznikiem, po co ci Stwórca?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Aleksiej pyta Pana: „Proszę mi wyjaśnić, jak ja, taki niedoskonały i grzeszny, mogę połączyć się z Bogiem? Jak?!”

Odpowiedź: Bo Bóg czeka na tych, którzy są niedoskonali, są grzesznikami, ale pomimo wszystko chcą się z Nim połączyć.

Pytanie: Zatem dla Aleksieja jest to już pierwszy krok?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czy muszę poczuć, że „jestem niedoskonały i grzeszny”?

Odpowiedź: Tak. A następnie powinieneś dążyć do Stwórcy. Zobaczysz, że On czeka właśnie na ciebie.

Pytanie: A jeśli nie czuję, że jestem niedoskonały i grzeszny? Jeśli tego nie odczuwam?

Odpowiedź: To po co ci Stwórca?

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


„Stwórca pomaga człowiekowi świętą duszą”

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co oznacza „Stwórca pomaga człowiekowi świętą duszą”?

Odpowiedź: Oznacza to, że po tym, jak człowiek wkłada wszystkie możliwe wysiłki, ujawnia mu się, że trzeba tutaj wykonać działanie, które przekracza ludzkie siły, wykracza poza ten świat. Odkrywa, że to, w co wkłada wysiłki i to czego to dotyczy, nie należy do naszej rzeczywistości, lecz do tej która jest poza machsomem.

Innymi słowy, wtedy odkrywa, czym jest „machsom”. Jest to odwrócenie, zmiana podejścia i sposobu myślenia, jak powiedziano: „Odwrotny świat ujrzałem”. Wtedy człowiek widzi, że to działanie może wykonać tylko wyższa siła, Stwórca. W jaki sposób? Poprzez „świętą duszę”, czyli dając mu zupełnie inne siły, myśli, możliwości, których wcześniej nie miał.

To właśnie nazywa się nową duszą – „świętą duszą”, zamiast natury, skierowanej na pracę dla otrzymywania, z którą Stwórca stworzył człowieka, teraz daje mu drugą naturę, działającą dla obdarzania. To jest właśnie „święta dusza”, kiedy człowiek otrzymuje siłę do pracy dla obdarzania.

Pytanie: Czy ma to jakiś związek z grupą?

Odpowiedź: Nie, tutaj mowa jest o relacji między człowiekiem a Stwórcą. Ani nauczyciel, ani grupa nie mają tu bezpośredniego udziału. Zarówno nauczyciel, jak i grupa są jedynie środkami, prowadzącymi człowieka do połączenia ze Stwórcą. Oczywiście, człowiek powinien stale korzystać z ich wsparcia i pozostawać z nimi związany, ale istota tkwi w relacji między kli duszy człowieka a światłem, czyli Stwórcą. Nic więcej nie istnieje.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 17.08.2026


Ćwiczenie w poznawaniu samego siebie

каббалист Михаэль ЛайтманDlatego jest tak stworzone, aby człowiek sprawdził siebie w otrzymywaniu materialnych przyjemności, a następnie mógł już wyjść spod zakazu wynikającego ze Skrócenia i ukrycia, w takim stopniu, w jakim ma możliwość wybrać i powiedzieć, że otrzymuje tę przyjemność i zadowolenie, ponieważ chce tym sprawić radość Stwórcy. (Rabasz, Artykuł 33, „Przykazania, które człowiek lekceważy”)

Pytanie: W artykule mówi się, że człowiek powinien wykonywać ćwiczenia z materialnymi przyjemnościami. Co to oznacza?

Odpowiedź: Mówimy, że powinniśmy myśleć o przyjaciołach, o grupie, o tym aby obdarzać przyjaciół, czyli żyć ich pragnieniami, sprawiać im radość. A wszystko to nie po to, żeby przyjemnie spędzać czas, lecz po to, aby na tej podstawie przekonać się, jak bardzo jesteśmy w rzeczywistości oddaleni od pragnienia obdarzania, jak bardzo nienawidzimy tej idei.

I przy tym, na ile być może będzie próbował siłą narzucić sobie działania rzekomo dla obdarzania, będzie próbował żyć zewnętrznymi, obcymi pragnieniami. Dzięki tym ćwiczeniom człowiek uczy się i poznaje, na ile jest w stanie to zrobić, a na ile nie. I chociaż nie można tego jeszcze zmierzyć, ale człowiek mimo wszystko uczy się, aby zrozumieć, w jakim miejscu się znajduje.

Na razie nie chodzi jeszcze o to, że człowiek rzeczywiście nabywa zdolność do obdarzania. Bez wątpienia nie jest w stanie sam rozpocząć i samodzielnie doprowadzić do końca takiego działania. Jedynie je rozpoczyna, ponieważ musi spróbować wykonać je samodzielnie, ale kiedy, wkładając wysiłki, ponosi porażkę, ujawnia mu się, że Stwórca powinien być tutaj głównym uczestnikiem i wykonawcą.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 17.08.2026


Dlaczego ludzie są leniwi?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie z Facebooka: Dlaczego ludzie są tacy leniwi, nie chcą nic robić?

Odpowiedź: Ponieważ nasz egoizm wyczerpał się. Nie chce już niczego. Cała natura jest taka, że dąży jedynie do spokoju. I tylko to, że istnieje inne prawo – „natura nie znosi próżni” zmusza nas do dążenia do napełnienia.

Napełnienie prowadzi nas do spokoju, a spokój do pragnienia napełnienia się, i tak cały czas krążymy to tutaj, to tam, jak wahadło. W Kabale działa zupełnie inna zasada, zgodna z prawem środkowej linii: cały czas trzeba być jednocześnie pustym i napełnionym.

Przeznaczeniem nauki Kabały jest nauczanie tego każdego człowieka, ale w tym celu należy zajmować się nią. A być leniwym jest bardzo dobrze, ponieważ dzięki temu nie robisz niczego szkodliwego innym.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Jak człowiek przybliżany jest do prawdy?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co dokładnie dzieje się podczas siedmiu lat „sytych” i siedmiu lat „głodu”?

Odpowiedź: W ciągu siedmiu lat „sytych” i siedmiu lat „głodu” określam swój stosunek do pragnienia otrzymywania, do swojej natury. Zaczynam dostrzegać, że znajduję się pod władzą tego pragnienia, dostrzegam jak bardzo jego władza mi szkodzi i co przez to tracę.

Być może, w tym świecie odnoszę korzyści i świetnie sobie radzę dzięki pragnieniu otrzymywania, ale jednocześnie tracę duchowość. Jeśli zaczynam określać duchowość jako obdarzanie, jako zbliżanie się do siły obdarzania, jako miarę podobieństwa do Obdarzającego, wtedy pojawia się inna ocena intencji otrzymywania – na ile mi ona szkodzi, jeśli pragnę osiągnąć doskonałość i wieczność.

Wtedy stopniowo staje się dla mnie jasne, że w rzeczywistości stan, który pragnę osiągnąć, jest całkowitym przeciwieństwem tego, w którym obecnie się znajduję. Nie lubię tego stanu który nazywa się duchowością! Po prostu go nienawidzę! Jak można go nie nienawidzić, skoro w nim jest samo obdarzanie i żadnych myśli o sobie. O kim jeszcze miałbym myśleć? Może o tych, którzy siedzą tutaj wokół mnie i uczą się?! Skąd nagle miałoby się pojawić we mnie takie pragnienie?!

W miarę jak człowiek dokonuje w swojej duszy, coraz bardziej gruntownej analizy, widzi, jak bardzo jest to nierealne. Co wtedy mu pozostaje?

W ten sposób człowiek jest przybliżany do prawdy. Na chwilę zostaje mu odkryta prawda, a potem przez kilka miesięcy przyswaja ją, próbuje odsunąć od siebie te myśli, ale mimo wszystko w jakiś sposób ona w nim działa. Dlatego następnym razem przyjmuje ją już nieco łatwiej, to znaczy trochę mniej się jej boi, i zgadza się z nią w jednym procencie.

Mija czas i ponownie ma ukazane, czym jest intencja obdarzania, i znów przeżywa wstrząs: „Aż do tego stopnia obdarzać?! Nie myśleć o samym sobie?!”. I ponownie ze wszystkich sił stara się uciec od tej myśli, odsunąć ją od siebie zajmując się zwykłymi sprawami, uciec w rozpowszechnianie, studiowanie ksiąg, nie ważne co.

Jednak stopniowo w człowieku zachodzą pewne procesy i przyzwyczaja się do tej myśli jeszcze o jeden procent: „Może rzeczywiście tak jest? A może to będzie dla mnie najlepszy stan?”. Mimo wszystko nadal interpretuje to w następujący sposób: „Oddam wszystko, ale dzięki temu będzie mi dobrze”.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 17.08.2026


Skuteczna „praca laboratoryjna”

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy w naszym stanie w okresie przygotowania występują wzloty i upadki?

Odpowiedź: W naszym stanie występują również wzloty i upadki. Czułem raz dobro, raz coś złego, czułem się raz związany ze Stwórcą, innym razem odłączony od Niego. Zdarzało się że czułem, że Go potrzebuję, a innym razem że jest mi obojętny. W taki sposób, mam różne wewnętrzne określenia (awchanot) i teraz muszę je uporządkować.

Nazywa się to moim „ja”, moim światem: istnieje „ja”, które pragnie otrzymywać przyjemność, i ma określony stosunek do Stwórcy, kiedy Stwórca jest dla mnie ważny albo obojętny, obdarzam Go albo nie, jestem gotowy oderwać się od Niego albo nawiązać z Nim więź, albo nie jestem na to gotowy. I tak dalej. Człowiek musi zacząć się nad tym zastanawiać, żyć tą więzią, tą relacją, to wszystko.

Jeśli Stwórca jest teraz dla ciebie trochę bardziej ukryty, zamknięty, niewyraźny, właśnie po to masz przyjaciół, poćwicz z nimi. Pracując z nimi, niewątpliwie bardzo szybko zobaczysz: czy o nich myślisz, czy nie, czy ważne jest dla ciebie aby ich napełnić czy nie. O czym myślisz, o tym: żeby im było dobrze czy tobie, czy warto się tym zajmować, czy tylko ci to przeszkadza.

I od razu zobaczysz, że potrzebujesz świadomości wielkości celu, bez której wyrzuciłbyś wszystkich swoich przyjaciół do kosza na śmieci. Natychmiast zaczynasz odczuwać, że się do tego nie nadajesz, i od razu zyskujesz wewnętrzne rozpoznanie tego, czego ci brakuje. Wszystko to pod warunkiem, że chcesz podążać tą drogą. Jeśli natomiast nie chcesz, to przynajmniej zdajesz sobie z tego sprawę. To bardzo skuteczna „praca laboratoryjna”.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 16.08.2026


Doceniać przyjaciół

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak otrzymać właściwą inspirację od przyjaciół?

Odpowiedź: Należy czerpać od otoczenia to, co odnosi się do wielkości Stwórcy. Można to zrobić tylko pod warunkiem, że przyjaciele będą wielcy w moich oczach, a ja będę mały w porównaniu z nimi. To, co robią moi przyjaciele, jak pracują, czym w ogóle zajmują się w życiu, powinno stać się dla mnie naprawdę wielkim przykładem ludzi, którzy poświęcają siebie dla duchowości.

Wtedy otrzymam odczucie tego, jak ważna jest dla nich duchowość, z tego, o czym mówią i co myślą. Zrozumiem, o ile są oni wyżej od wszystkich tych, którzy znajdują się poza tymi ramami, i będę mógł porównać, co wypełnia życie ludzi spoza mojej grupy i co wypełnia życie ludzi w niej.

W taki sposób należy doceniać przyjaciół, umniejszać siebie i wsłuchiwać się w nich, przyglądać się temu, jak się zachowują i co robią. Wtedy powinienem wymagać od nich, aby otwarcie, a nie skromnie, czynili dobre uczynki i mówili o ważności grupy, ważności Stwórcy tak, abym to słyszał, a nie tak, jakby każdy z nich był ukrytym sprawiedliwym. Można otrzymać od otoczenia to co właściwe tylko pod warunkiem, że stawiamy siebie niżej w stosunku do niego.

Komentarz: Ale to sprzeczne z naturą, to niemożliwe.

Odpowiedź: Nie sądzę, że jest to niemożliwe. Zacznij o tym myśleć. To nie jest sprzeczne z naturą. Spójrz na każdego z nich, jak przychodzą o trzeciej godzinie w nocy na lekcję, wbrew swoim przeszkodom, w przyjacielu wszystko wrze w porównaniu z jakimkolwiek człowiekiem z zewnątrz. Zobacz, jak bardzo jest wyjątkowy, skoro Stwórca wybrał go, aby przyprowadzić go tutaj i uczynić przykładem dla ciebie.

W stosunku do ciebie jest aniołem, który niesie przesłanie o ważności duchowości. Może przekazać ci świadomość ważności Stwórcy. Dosłownie zstąpił z niebios i stanął przed tobą, aby powiedzieć ci, że Stwórca jest ważny. Jest posłańcem.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 18.08.2026


Co jest tam za gwiazdami?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy kiedykolwiek myślał Pan, że zajmie się nauką Kabały? Kiedy po raz pierwszy pojawiło się u Pana to odczucie?

Odpowiedź: Wydaje mi się, że już w wieku siedmiu-ośmiu lat wiedziałem, że koniecznie odkryję, po co potrzebne są gwiazdy. Zawsze fascynowało mnie ogromne, czarne niebo. Jako chłopiec wychodziłem na podwórko, patrzyłem na ciemne niebo i nie rozumiałem, gdzie jestem, kim jestem, po co to wszystko i dlaczego gwiazdy tak tajemniczo migoczą. 

Wtedy wydawało mi się, że jest to związane z astronomią. Bardzo się nią interesowałem, dopóki nie zrozumiałem, że astronomia to jedynie mechaniczne obliczenia, dlatego nie zdecydowałem się tym zajmować. Wówczas nie wiedziałem jeszcze, czym jest Kabała i nie wyobrażałem sobie, że właśnie w niej można znaleźć odpowiedź na pytanie o cel istnienia.

A to zawsze było moim pragnieniem. Później, studiując Kabałę, zrozumiałem, że przemawiało we mnie reszimo, wewnętrzna potrzeba, pragnienie, które nie zostało napełnione poznaniem celu stworzenia. Wiedziałem na pewno, że nie mogę od tego nigdzie uciec.

Pytanie: Czy nauka Kabały przeznaczona jest dla wszystkich czy tylko dla tych, w których ujawnia się reszimo (zapis informacyjny) i którzy zadają sobie pytanie: „Co jest tam za gwiazdami?”

Odpowiedź: Myślę, że w naszych czasach dzięki naszym wysiłkom (moim i moich uczniów) odkryjemy Kabałę dla wszystkich. W rzeczywistości ta nauka jest bardzo bliska człowiekowi. W łodzi naszego życia płyniemy z prądem rzeki, który stopniowo gdzieś nas niesie. Kabała pomaga uczestniczyć w tym procesie, dodając do naturalnego rozwoju pragnienia (przecież pragnienie jest całą stworzoną materią), również własny udział.

Wtedy człowiek, na miarę swojego udziału w ewolucji pragnienia, zaczyna poznawać jego przyczyny, źródła, sam nurt, cel, a także to, jak może na niego wpływać, i gdzie znajdują się granice jego wolnej woli. Co więcej, poznaje swoje źródło, swoje miejsce w tym procesie i swój stan końcowy. Wszystko to można odkryć dla siebie, czyli wznieść się ponad naturalny, nieświadomy rozwój naszego ogromnego pragnienia, całej materii Wszechświata i zacząć poznawać tę wielką mechanikę.

Takie odkrycie jest dostępne tylko dla tego, w kim istnieje potrzeba poznania celu istnienia. A jeśli człowiek jej nie ma, nie można go zmusić, by się tym zajmował, i nie ma takiej potrzeby. Będzie płynął w naturalny sposób, rozwijając się w tempie wyznaczanym przez ogólny mechanizm Wszechświata.

Z programu TV „Rozmowy z Michaelem Laitmanem”