Sześć problemów prowadzących do przepaści?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Generalny sekretarz ONZ wymienił sześć problemów, które prowadzą ludzkość do przepaści.

Pierwszy, stabilny – brak pokoju. Drugi – zmiany klimatyczne. Trzeci – nierówność między krajami.

Czwarty – kwestie płci. Mówi o tym, że w krajach, gdzie kobiety i mężczyźni mają równe prawa, panuje pokój i stabilność.

Piąty – brak równego dostępu do Internetu. Połowa populacji nie ma dostępu do Internetu.

I szósty – konflikt między pokoleniami. 60% młodych ludzi uważa się za oszukanych przez własne rządy.

Jak odnosi się Pan do tych sześciu problemów, które prowadzą ludzkość w przepaść?

Odpowiedź: Nie widzę zupełnie nic strasznego w żadnym problemie.

Generalny sekretarz ONZ musi coś powiedzieć, to i mówi. Powinien coś widzieć. Oto co on widzi.

Pytanie: W takim razie Pana zdaniem jaki jest główny problem?

Odpowiedź: Tylko edukacja. A tym ONZ właśnie nie zajmuje się! To wszystko. Oprócz edukacji nic nie jest potrzebne.

Pytanie: A kiedy mówi Pan o globalnym problemie – edukacji – to co Pan myśli?

Odpowiedź: We wszystkich państwach, we wszystkich instytucjach państwowych, począwszy od najmłodszych, podstawowych szkół aż do emerytury, ludziom należy po prostu wyjaśniać, co oznaczają właściwe relacje do siebie nawzajem. Z tym należy łączyć wszystkie problemy.

Czyli zły stosunek do siebie nawzajem – jest podstawą wszystkich problemów.

I należy to wpajać człowiekowi od najmłodszych lat, ciągle, nieustannie wbijać do głowy. Będzie to słyszał i stopniowo zrozumie, dlaczego jest problem, skąd się bierze. Tylko dlatego, że ludzie są chciwi i dbają tylko o siebie. Oczywiście chodzi tu o egoizm.

Pytanie: Jeśli człowiek dowie się, że jest egoistą, że z tego wynikają wszystkie problemy, co z tym zrobi?

Odpowiedź: Wiedza o problemie przynajmniej – to już jest połowa problemu. Nie będzie po pierwsze szukać czegoś innego. Nie będzie zamiast tego tworzyć komisji, problemów, to wszystko.

Będzie wiedział, że cały problem leży w ludzkiej naturze i ją trzeba jakoś naprawić. Ogłosimy międzynarodowy konkurs na rozwiązanie tego problemu. Rozbębnimy wszędzie. To jest problem wszystkich. Ciekawe, kto przedstawi jakiekolwiek swoje propozycje na jego rozwiązanie.

Będziemy o tym dyskutować wszędzie, w sieciach i tak dalej. Będziemy reklamować ludzi, którzy w tym uczestniczą. Wymienimy zwycięzców, którzy chcą bezinteresownie pomóc. I w taki sposób stworzymy światowy ruch.

Pytanie: Czy ten ruch zmieni człowieka? Załóżmy, że człowiek zrozumie, że podstawą wszystkich problemów ludzkości jest egoizm, który jest w każdym z nas.

Odpowiedź: Stopniowo będziemy mogli wyjaśnić ludziom, że na tym właśnie polega problem. I że rozwiązuje się go tylko w szczególny sposób, poprzez wewnętrzną siłę natury, którą możemy wzbudzić. Wzbudzić na sobie jej wpływ. I w taki sposób ten problem można rozwiązać.

Sądzę, że ludzkość nie ma innej drogi. Ja to wiem. Ludzkość upewni się, że nic jej nie pomoże, nic nie da się zrobić. Ale jeśli wszyscy będziemy mówić, że musimy się zmienić, że jesteśmy źli, ale musimy zmienić się na lepsze i tak dalej, to będzie jak modlitwa. Ona zadziała.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 23.09.2021


Dokumenty Pandory nie uczynią świata lepszym miejscem

Pandora Papers ujawnia między innymi, że Abdullah II, król Jordanii ukrył imperium nieruchomości warte ponad 100 milionów dolarów.

Kilka dni temu Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (International Consortium of Investigative Journalists, ICIJ) opublikowało coś, co określiło jako „tsunami danych”. Prawie 3 terabajty „skarbnicy danych”, jak to ujęli autorzy, „ujawnia sekrety bogatych elit z ponad 200 różnych krajów i terytoriów. Są to osoby, które korzystają z możliwości zatajania faktów, jak również z potencjału tzw. rajów podatkowych i w ukryciu nabywają nieruchomości; wielu tym samym unika podatków i nie tylko. Wśród nich jest ponad 330 polityków i 130 miliarderów Forbesa, a także celebryci, fałszerze, handlarze narkotyków, członkowie rodzin królewskich i przywódcy grup religijnych z całego świata”.

Kiedy zrezygnujemy z zaspokajania siebie, zdamy sobie sprawę, że szczęścia nie można znaleźć w gromadzeniu bogactwa i posiadłości. Nic z tych rzeczy nie można ze sobą zabrać po śmierci, ponadto nigdy nie jesteś zadowolony z tego, co masz, ponieważ gdy już to masz, chcesz dwa razy więcej.

Cel ICIJ jest godny podziwu, podobnie jak jego wysiłki. Niestety, nawet takie sukcesy jak to ujawnienie nie uczynią świata lepszym miejscem.

Przy całej swojej wielkości, ta „skarbnica” jest kroplą w morzu pośród wszystkich nielegalnych przepływów pieniężnych jakie odbywają się na całym świecie. Dzisiaj, kiedy ego jest w amoku, nie wiadomo, co czai się pod powierzchnią.

Pragnienie posiadania jest najgorszym i najdzikszym wyrazem ego, ale taka jest ludzka natura i nie powinniśmy osądzać tych ludzi dopóki nie znajdziemy się na ich miejscu. Gdybyśmy mogli zgromadzić miliony dolarów bez wysiłku i bez możliwości ujawnienia tego, czy bylibyśmy w stanie oprzeć się takiej pokusie? A jeśli tak, to jak długo byśmy się opierali?

Pomimo swej materialnej manifestacji chciwość w rzeczywistości jest duchowym pragnieniem. Sprawia, że ​​chcesz coraz więcej i więcej, dopóki całkowicie z tego zrezygnujesz. Ale do tego czasu jest nienasycone. Nasi mędrcy pisali o tym w Midraszu (Kohelet Rabba): „Nie opuszcza się świata z połową swoich życzeń w ręku, bo ten, kto ma sto, chce dwieście; ten, kto ma dwieście, chce czterysta”. Tak więc chciwość, właśnie dlatego, że jest nienasycona, sprowadza na siebie swój własny koniec.

Kiedy zrezygnujemy z zaspokajania siebie, zdamy sobie sprawę, że szczęścia nie można znaleźć w gromadzeniu bogactw czy posiadłości. Nic z tych rzeczy nie można ze sobą zabrać po śmierci, ponadto nigdy nie jesteś zadowolony z tego, co masz, ponieważ gdy już to masz, chcesz dwa razy więcej.

Mimo to ludzkość musi przejść przez ten etap nadmiernej chciwości i żądzy władzy, a żadna „skarbnica danych” tego nie powstrzyma. Jedyną rzeczą, która zmieni świat na lepsze, jest uświadomienie sobie, że pogoń za bogactwem i władzą nie przynosi szczęścia, ale raczej większy głód: duchowy głód bogatych i fizyczny głód biednych, którzy są wykorzystywani.

Wygląda na to, że my ludzie mamy dużo do nauczenia się, zanim będziemy gotowi wejść na wyższy poziom rozwoju ludzkości.

Źródło: https://bit.ly/3jEG9Gd


Inwestujcie w wieczność

каббалист Михаэль Лайтман Przede wszystkim żyję wewnątrz dziesiątki, swojej maleńkiej grupy przyjaciół, jak w kapsule, w której dorastam. I tylko kiedy dorosnę, będę mógł wyjść z niej w otwarty świat i być z nim swobodnie połączonym.

A na razie mogę tylko pracować na świecie dla zaspokojenia materialnych potrzeb i zajmować się swoją rodziną, czyli komunikować się z nimi na poziomie fizycznym. Ale oprócz tego mam część wyższego świata, część wiecznego – i to jest grupa, która określa mój wieczny, duchowy stan.

Z tym światem tak czy tak będę musiał się pożegnać, przecież wszyscy kiedyś umrzemy i stracimy z nim wszelkie połączenia. Ale z grupą nie stracę połączenia, ponieważ buduję w niej takie środowisko, z którym będę kontynuował dalej. To jest moja duchowość. Dlatego nie należy mylić jednego z drugim. I zdecydujmy, co jest dla nas ważniejsze.

Ważność celu, duchowej drogi daje nam siłę. Przecież co może być ważniejsze w życiu? Czy warto jest koncentrować się na materialnych więziach, które prędzej czy później rozerwą się, kiedy odejdę z tego świata, czy na karierze, na pieniądzach? Świat zmierza do takiego stanu, że niedługo wszyscy pozostaniemy z niczym. I o co wtedy się martwić oprócz duchowego?

Stwórca stopniowo przybliża nas do zrozumienia tego, że nie ma o czym myśleć poza duchowością. Przecież we wszystkim innym nie mamy wolności wyboru i możliwości zmiany czegoś. Jeszcze zanim umrzemy zdajemy sobie sprawę, że na tym świecie nie pozostaje nic istotnego z wyjątkiem działań obdarzania, zjednoczenia, działań dla odkrycia Stwórcy.

Nic poza tym nie pozostaje nawet w naszym materialnym życiu, nic nie pozostaje dla egoizmu. Pod ciosami natury stopniowo dojdziemy do takiego uświadomienia. Znikają wszelkie egoistyczne napełnienia tego świata: nie ma ani pieniędzy, ani honoru, ani władzy. Człowiek traci wszystko, i to jest lekcja z góry. Pozostaje tylko pustka.

Dlatego należy prawidłowo ustalić priorytety w życiu, wyjaśniając, co jest w nim główne, a co drugorzędne. Być człowiekiem oznacza wyważyć, co jest ważniejsze, co mniej ważne, a na co w ogóle nie warto tracić czasu.

Z lekcji według artykułu Rabasza nr 919 „Otaczające środowisko”, 06.10.2021


Ku wyższemu duchowemu życiu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W naszym świecie człowiek odczuwa strach, radość, bezpieczeństwo itp. Czy istnieją takie odczucia w świecie duchowym?

Odpowiedź: W świecie duchowym wszystkie odczucia, które istnieją w naszym świecie, są miliardy razy wyższe, głębsze, silniejsze, i człowiek może nimi kierować.

Jeśli w naszym świecie rodzimy się z określonymi narządami zmysłów i stopniowo rozwijamy je pod wpływem naszego świata, ale nieznacznie, to w świecie duchowym możemy je rozwijać dosłownie od zera, kiedy ich po prostu nie mamy, ponieważ one znajdują się w rudymentarnym stanie i nie możemy ich używać.

Zaczynając rozwijać duchowe organy zmysłów, doprowadzamy je do stanu, w którym odkrywamy cały Wyższy Świat, wszystkie siły, znajdujące się w nim, wszystkie wariacje możliwości ich wpływu na nas.

Odczuwamy, jak wpływamy na nie poprzez reakcję zwrotną, wchodzimy z nimi w określone interakcje, zaczynamy grać z nimi: wpływamy na duchowy świat, a on na nas. To nasze współdziałanie z Wyższym Światem nazywa się wyższym życiem duchowym.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 12.11.2018


Zdrowie to nie wszystko, ale wszystko bez zdrowia jest niczym. Krótko o Kabale – 12


Cierpliwość i uświadomienie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym jest cierpliwość z punktu widzenia Kabały?

Odpowiedź: Cierpliwość to zrozumienie procesów, które zachodzą w człowieku i w społeczeństwie. Musisz pozwolić im przejść określoną drogę rozwoju, dojrzewania, uczestnicząc i pomagając im tylko tam, gdzie jest to potrzebne. I nie należy wtrącać się ze swoimi radami i myślami, co nazywa się, w poprzek drogi.

Mówię o możliwej zmianie świata na lepsze, dlatego że już nadszedł czas. A jeśli by takiego stanu nie było i wszędzie, w tym również w prasie, nie pisaliby, że należy coś zmienić i nie będzie już powrotu do przeszłości, nie mówiłbym tego. Po prostu pojawiły się teraz odpowiednie warunki.

Pytanie: A co to jest stan uświadomienia?

Odpowiedź: Uświadomienie – to zrozumienie całego programu natury i jego realizacji w danym momencie.

Program realizacji natury ma na celu doprowadzenie jej do dynamicznej równowagi między  pozytywną i negatywną siłą.

Z lekcji w języku rosyjskim, 03.05.2020


Ucieka, oglądając się wstecz

каббалист Михаэль ЛайтманI niech będzie pragnienie, żebyśmy stali się godni otrzymać Jego światło i dążyć drogami Stwórcy, i pracować dla Niego nie dla otrzymywania wynagrodzenia, a dlatego, żeby sprawić zadowolenie Jemu…“ (Baal HaSulam „Szamati“ nr 3). Czyje powinno to być pragnienie: nasze, Stwórcy czy wzajemne, obojga razem?

Pragnienie Wyższej Siły decyduje o tym, że pojawi się w nas pragnienie. A my zgodnie z naszym pragnieniem z dołu wznosimy modlitwę, aby obudzić pragnienie z góry. W taki sposób zaczynamy łączyć się naszymi pragnieniami, abyśmy ze stanu oddzielenia mogli wzajemnie powrócić do zjednoczenia, do odkrycia.

Dlatego kiedy mówi się „Niech będzie pragnienie”, ma się na myśli nie tylko to, że brakuje nam chęci przylgnięcia do Stwórcy, ale także to, że musimy obudzić pragnienie wyższego, aby wpłynął na nas.

Jest powiedziane: „Uczyń swoje pragnienie jak Jego pragnienie”. Oznacza to, że musimy obudzić między nami wielkie pragnienie do odkrycia Stwórcy, do zbliżenia się i scalenia z Nim. I wtedy poprzez nasz apel do Niego przebudzamy pragnienie z góry.

Dlatego jeśli budzi się pragnienie z góry, oznacza to, że nasze pragnienie jest poprawne i gotowe do zjednoczenia się ze Stwórcą. A jeśli na razie nie mogę zjednoczyć się ze Stwórcą, ponieważ nie świeci na mnie szczególne Wyższe Światło, które powoduje zjednoczenie, oznacza to, że moje pragnienie jeszcze nie wystarczająco przebudza pragnienie Stwórcy.

Stwórca budzi nieco nasze pragnienie i chce, abyśmy w odpowiedzi przebudzili Jego. Dlatego mówimy, że On się ukrywa i chce, żebyśmy biegli za Nim, naśladowali. Stwórca jest jak jeleń, który ucieka przed człowiekiem, a sam ciągle ogląda się wstecz, sprawdzając, czy ten, kto za nim biegnie, nie pozostaje w tyle.

Dlatego też jeśli w człowieku obudziło się dążenie do zbliżenia się do Stwórcy, to jest oczywiste, że Stwórca obudził się jako pierwszy. To nie my obudziliśmy Stwórcę, ale On przebudził się przed nami. I jeśli cierpimy z powodu tego, że jeszcze się z Nim nie zjednoczyliśmy, oznacza to, że On cierpiał jeszcze wcześniej od nas i wiele razy więcej, do tego stopnia, że Jego wszechogarniająca wielkość jest wyższa niż nasz osobisty, rozbity stopień.

Dlatego zawsze należy modlić się: „I niech będzie pragnienie, abyśmy stali się godni otrzymania Jego światła i kroczenia drogami Stwórcy. Podniesienia Szchiny (Boskości) z prochu, to znaczy przebudzenia wszystkich dusz, żeby wszyscy stali się godni połączenia ze Stwórcą, aby Stwórca został odkryty swoim stworzeniom“. Chcemy, aby Stwórca odkrył się wszystkim duszom w miarę ich zjednoczenia się wszystkich razem i otrzymał z tego zadowolenie.

Z lekcji na temat „Podążać za Szchiną”, 05.05.2021


Wpływ mediów na nas – przygnębiająca historia

Obszerna ankieta na temat depresji, opublikowana przez ośrodek badawczy Uniwersytetu Oksfordzkiego o nazwie Our World in Data pokazuje, że depresja jest bardzo skomplikowanym stanem. Według redaktorów ankiety „osoby z depresją doświadczają różnych objawów, o różnym stopniu nasilenia, w różnych momentach życia z epizodami trwającymi przez różny okres czasu”. Co gorsza, nawet osoby, u których nie zdiagnozowano depresji, cierpią na jej objawy. Co więcej, badanie wykazało, że depresja jest stanem parasolowym, który zawiera podtypy i że ogólnie więcej osób cierpi na depresję lub jej objawy niż tych, które nie cierpią.

Aby naprawdę zmienić media, musimy zmienić siebie. Musimy stworzyć alternatywne kanały edukacyjne, które poprzez zachęcanie do opieki i wzajemnej odpowiedzialności dadzą nadzieję oraz wzmocnią nasze społeczności.

Chociaż ankieta jest ważna, ponieważ ilustruje powszechność depresji, nie odpowiada, ani nawet nie próbuje odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: Dlaczego istnieje depresja?

Im bardziej rozwijamy się z pokolenia na pokolenie, tym lepiej poznajemy świat, w którym żyjemy i bardziej odczuwamy presję, jaką na nas wywiera. W rezultacie popadamy w depresję. Media, które ze swojej strony mogłyby przedstawić zrównoważony obraz świata, zamiast tego wolą pogłębiać naszą depresję podkreślając negatywność i przygnębienie panujące na świecie. Wykorzystując naszą słabość i wrażliwość, pogłębiają naszą depresję.

Złe wiadomości, stale podawane przez media, nie są jedynymi, które warto znać. Co więcej, jeśli wszystko, co prezentują, to złośliwość, przemoc i oszustwo, nie oferując żadnych rozwiązań tych społecznych dolegliwości, jaką nadzieję pozostawiają widzom? Uczą nas nienawiści, nieufności i izolowania się od innych. Czy to dziwne, że w takim stanie jesteśmy przygnębieni?

Media, poprzez wszystkie swoje kanały, są głównym wychowawcą ludzkości. Kształtują nas według własnego uznania, odpowiednio ukrywając przed nami lub pokazując nam to, co jest zgodne z ich interesem. Dlatego to, co dzieje się dzisiaj z ludzkością, jest przede wszystkim bezpośrednim wynikiem działań mediów.

Nie powinniśmy się łudzić. Wiadomości, które widzimy, historie, które czytamy i oglądamy, oraz informacje, które przenikają do naszych telefonów i komputerów są monitorowane i manipulowane, abyśmy czuli się nieszczęśliwi i bezradni. W ten sposób media mają nad nami coraz większą kontrolę i naprawdę tego chcą.

Kiedy jesteśmy przygnębieni, kupujemy więcej rzeczy, aby zrekompensować sobie obniżony nastrój. Kiedy mamy depresję, bierzemy leki, narkotyki i robimy rzeczy, które łagodzą przygnębienie. Te działania, które podejmujemy, przynoszą im dużo pieniędzy, dużo władzy i uzależniają nas od nich, a tego właśnie chcą.

Ludzie mogą być szczęśliwi tylko wtedy, gdy mają nadzieję. Jeśli wiedzą, że jutro będzie lepsze niż dziś, że ich dzieci będą miały lepsze, łatwiejsze, bogatsze, zdrowsze życie, wtedy mają powody do optymizmu i radości.

Niestety media odzwierciedlają naszą naturę, nasze egoistyczne usposobienie, jak napisano: „Skłonność serca człowieka jest zła od jego młodości” (Rdz 8:21). Dopóki jesteśmy niegodziwi od wewnątrz, nie będziemy tworzyć kanałów medialnych, które dają nam nadzieję.

Ponieważ jesteśmy zepsuci od wewnątrz, ponieważ chcemy władzy, pieniędzy i wszystkich rzeczy, o które obwiniamy media, to nawet gdybyśmy je zrujnowali i zamiast tego zbudowali nowe kanały medialne, w efekcie końcowym byłyby takie same jak te, które mamy dzisiaj. W końcu to nie ich wina, że ​​są tacy; odzwierciedlają tylko nasze wnętrze.

Aby naprawdę zmienić media, musimy zmienić siebie. Musimy stworzyć alternatywne kanały edukacyjne, które poprzez zachęcanie do opieki i wzajemnej odpowiedzialności dadzą nadzieję oraz wzmocnią nasze społeczności.

Jeśli będziemy wspierać symbiozę i solidarność w naszych społecznościach i miastach, będziemy w stanie zrównoważyć negatywny wpływ mediów i zmienić się od wewnątrz. Jeśli się zmienimy, media nie będą miały innego wyjścia, jak tylko pójść naszymi śladami. W końcu są zależni od naszych poglądów nie mniej niż my jesteśmy pod wpływem ich przekazów. Jeśli będziemy chcieli przyswajać pozytywne wiadomości, to takie nam pokażą, tylko takie będą wyświetlały się na naszych urządzeniach, a w efekcie cała rzeczywistość zmieni się na lepsze.

Źródło: https://bit.ly/3BRojqA


Moje myśli na Twitterze,14.10.2021

Jesteśmy gorsi od zwierząt. Zwierzę zatrzyma się, jeśli wyczuje niebezpieczeństwo, a człowiek nie może się zatrzymać. Egoizm jest silniejszy od nas, jest dany nam z góry i dyktuje nam, co robić. A my posłusznie wykonujemy jego rozkazy zamiast zwierzęcego instynktu samozachowawczego. I przez to niszczymy kulę ziemską.
@Michael_Laitman


Czy Europa zostanie zniszczona przez emigrantów?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W 1989 roku w Niemczech runął mur między Berlinem Wschodnim i Zachodnim. Ludzie myśleli, że nadejdzie wolność, Europa bez granic!

Dziś budują mury jeden po drugim. W Europie: Grecja i Bułgaria – 40-kilometrowe ogrodzenie na granicy z Turcją. Austria zbudowała mur na granicy z Włochami. Francja – mur w porcie Calais, dokąd przybywają migranci, by dostać się do Wielkiej Brytanii.

175 kilometrów drutu kolczastego na granicy węgiersko-serbskiej. Pięciometrowy kamienny mur zbudowany wewnątrz miasta Monachium, który oddziela miejscowych mieszkańców od dzielnicy migrantów. Litwa stawia mur na granicy z Białorusią. Oto taka jest dzisiejsza Europa.

Jak Pan myśli, czy można zatrzymać migrację?

Odpowiedź: Jesteśmy obecnie świadkami pogrzebania Europy. Ten kontynent jakby zapada się pod wodę. A nad nim powiewa dumny, wolny sztandar islamu. Dlatego że islam ma taki religijny sztandar: „Musimy zawładnąć światem. Jeśli nie dzisiaj, to za 100 lat, za 200 lat, ale musimy to zrobić. Robimy to w imię Allaha”.

A następnie dołączą Chiny, które zrobią to w imię tego, że muszą rządzić światem. W tym miejscu pojawią się duże problemy między islamem a Chinami. Ale myślę, że jakoś dojdą do porozumienia, dlatego ze Chiny nie mają innej ideologii jak tylko rządzić.

Myślę, że taki rozwój wydarzeń jest lepszy niż wojna atomowa. I stopniowo ludzie zrozumieją, że muszą jakoś żyć inaczej. A Kabała opowie nam, jak to zrobić, jak zrównoważyć całą tę różnorodność, różnobarwność, nienawiść na świecie.

Kabała będzie w stanie to wyjaśnić i doprowadzi do wspólnego mianownika.

Pytanie: W każdym razie Pan mówi, że tendencja będzie skierowana na naukę Kabały?

Odpowiedź: Nie ma innego wyjścia – jak zrobić tak, by egoistyczni ludzie, stworzeni z góry z tak ogromnym egoizmem, mogli ze sobą żyć i jednocześnie mogli dogadać się z wyższą, pozytywną siłą. Ona przejawi się wyraźnie jako pilna potrzeba połączenia między ludźmi, między wszystkimi państwami i między wszystkimi.

Pytanie: Ale czy uważa Pan, że musimy dojść do skrajności, aby zamanifestowała się naprawdę?

Odpowiedź: Uczymy się, że tak powinno być. Ludzkość musi dojść do punktu uświadomienia sobie własnej znikomości, egoistycznego charakteru, beznadziejności, braku wyjścia, ślepego zaułka. W zasadzie to zdaje sobie z tego sprawę, ale na razie może to jeszcze jakoś zatuszować.

Ale gdy człowiek uświadomi sobie na własne oczy, że przed nim lub wokół niego stanie ego – ludzkość, a wokół niej ta ogromna egoistyczna bestia, wtedy wszyscy to zrozumieją. Poprzez sprzeczność. Sam egoizm wskaże im to, że muszą połączyć się.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 26.08.2021