O czym tak naprawdę opowiada Tora?

каббалист Михаэль ЛайтманKiedy zwykły człowiek czyta Torę, postrzega ją jako pewną opowieść o Stwórcy, o tym, że On jest wielki i dobry, oraz że ma wspaniały dar, który chciał podarować wszystkim narodom.

Zwrócił się więc do nich i prosił każdy naród aby przyjął Torę, ale nikt się nie zgodził, ponieważ zawierała różne ograniczenia i nakazy. Kto dobrowolnie zechce przyjąć na siebie trudne życie?!

Wtedy przyszedł do narodu Izraela i powiedział: „Cóż począć, nikt nie chce przyjąć Tory, może wy ją weźmiecie?”. A oni uradowali się i zawołali: „Tak, daj nam, jesteśmy gotowi!”. Rzeczywiście, ta opowieść jest dobra dla dzieci. Można ją usłyszeć nie tylko od dzieci, co nazywa się: „Co zrobić z dziećmi, które się zestarzały?”.

Mamy takich „mędrców”, którzy mimo wszystko opowiadają tę historię nawet dorosłym i uważają, że wygłaszają w ten sposób jakąś wielką mądrość. Chodzi o to, że wszystko, o czym mówi Tora, dotyczy tego, co dzieje się w świecie duchowym, ponad machsomem. I nawet nie tylko ponad machsomem, lecz także to, co dzieje się w światach BJ“A, lub w świecie Acilut – czyli w jaki sposób świat Acilut oddziałuje na światy BJ“A.

Baal HaSulam we „Wprowadzeniu do Księgi Zohar” wyjaśnia, że wszystkie duchowe pojęcia nie znajdują się gdzieś w górze, ponad chmurami, ani za horyzontem, a tym bardziej nie w fizycznym czy geograficznym sensie za jakimiś galaktykami. Chodzi o to, że wszystkie te pojęcia ukryte są przed odczuciami człowieka żyjącego w tym świecie.

Dlatego duchowość nazywana jest świętością. Świętość oznacza coś szczególnego, i aby to odczuć, potrzebujemy szczególnych narządów zmysłów. Wtedy takie pojęcia jak „blisko-daleko”, „nisko-wysoko”, „silniej-słabiej” będą rozumiane przez nie inaczej niż przez nasze zwierzęce narządy zmysłów. Innymi słowy, różnorodne obrazy doznań będą przedstawiać się w tym narządzie zmysłu zgodnie z jego budową.

Ten dodatkowy narząd odczuwania nazywa się „duszą”. Rozwijając ją, zaczynamy odczuwać, czym jest świat duchowy, wyższy świat.

Z lekcji na święto Sukkot, 03.10.2026


Na mniej się nie zgadzam!

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jaki jest ten stan na obecnym stopniu, na którym się znajduję, który oceniam jako najlepszy?

Odpowiedź: Rzecz w tym, że jest to mój obecny stan, w którym osiągnąłem Stwórcę i chcę, aby nigdy nie było mniej niż to. Taki stan powinien być dla mnie stały.

Co oznacza mniej niż ten stan? Domagam się zmniejszenia siebie, proszę o „katnut” (od słowa „katan” – mały). To znaczy proszę, aby zawsze pozostało przynajmniej tyle. Jeśli pojawi się duży stan („gadlut”), to dobrze. Ale martwię się o „katnut”, aby pozostać przynajmniej na tym poziomie.

Dokładnie tak samo jest ze światem Acilut, który w stałym stanie, raz się wznosi, a raz opada. Jednak podczas opadania schodzi do swojego stałego poziomu, i nie niżej.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 08.10.2026


Najważniejsze to pewność, że wszystko się uda!

каббалист Михаэль Лайтман Z artykułu „Pewność, szata dla światła” („Szamati“ nr 72): Kiedy światło życia znika z człowieka, co odczuwa się jako utratę miarę życiowej witalności, człowiek staje się myślicielem i filozofem, i ocenia każde swoje działanie: czy warto je robić, czy nie.

Światło życia to światło obdarzania, życie w miłości do bliźniego. Człowiek jest materiałem, na który z jednej strony oddziaływuje egoistyczne pragnienie, wszystko pragnie otrzymać dla siebie. A z drugiej strony, wnika w niego siła obdarzania i neutralizuje pragnienie otrzymywania przyjemności, i wtedy człowiek nawet pragnie obdarzać.

W taki sposób człowiek znajduje się pośrodku, pomiędzy dwiema siłami. Jak powiedziano w przypowieści o tym, że dwoje ciągnie talit (szal modlitewny), człowiek jest jak ten talit, i każda z sił ciągnie go do siebie. Dwie siły trzymają człowieka: zły początek i dobry, pragnienie otrzymywania przyjemności i pragnienie obdarzania.

A sam człowiek powinien postrzegać siebie jako neutralnego. To znaczy, że jest odpowiedzialny zarówno za pragnienie otrzymywania, jak i za pragnienie obdarzania: czyli za to, która z tych dwóch sił będzie w nim dominować.

Tora opisuje to również jako starego, głupiego króla i małego, mądrego chłopca. Stary król reprezentuje pragnienie otrzymywania przyjemności, do władzy którego się przyzwyczailiśmy. A mały chłopiec reprezentuje pragnienie obdarzania, które rodzi się dopiero wtedy, gdy człowiek wzrasta duchowo i tylko na jego prośbę.

Stale znajdujemy się pod wpływem tych dwóch sił, które oddziałują na nasz materiał. Od równowagi tych sił, od tego która z nich przeważa, zależy to, kim będę: w jakim kierunku będę zmierzał i którą stronę wybiorę.

Dlatego konieczna jest krytyczna samoanaliza, stała samokontrola, żeby wyjaśnić, co we mnie działa w danej chwili: dlaczego tak myślę, mówię i działam, tak manifestuję siebie w myślach, rozmowach i w czynach. A wszystko określa się tym, jaka siła dominuje we mnie teraz: siła otrzymywania czy siła obdarzania.

Czyli wyobrażam sobie że działają na mnie dwie przeciwstawne siły i teraz zadaję pytanie: czego Stwórca ode mnie chce? Zaczynam już swój duchowy dialog z Nim, robiąc z siebie neutralnego obserwatora: jestem ja, Stwórca, i dwie siły, poprzez które mną zarządza.

Rozpoznaję te dwie siły i staram się zająć neutralną pozycję między nimi, odnosząc je obie do Stwórcy. W takiej formie zaczynam prosić Go o dodatkowe naprawy w odniesieniu do tych sił, w wyniku czego, osiągam zjednoczenie ze Stwórcą, osiągając podobieństwo do Jego właściwości, na miarę możliwości w moim obecnym stanie.

Najważniejsze to poczuć pewność, że jestem w stanie to zrobić i realizować w każdej chwili! Jeśli człowiek rozumie, że z jednej strony jest zarządzany przez Stwórcę, a z drugiej strony, stara się wykorzystać wszelkie środki, aby mimo swojej zależności badać i kontrolować swój stan, oznacza to, że zajmuje się pracą Stwórcy.

W takim przypadku dokładnie bada działania Stwórcy nad sobą. A to właśnie nazywa się pracą Stwórcy: Stwórca wykonuje swoją pracę nad człowiekiem po to, żeby wzrastał i dowiedział się, co Stwórca z nim czyni, nauczył się działania Stwórcy i zapragnął postępować tak samo. Wtedy zechce upodobnić się do Stwórcy i stać się takim jak On, i będzie nazywany człowiekiem, Adamem, czyli „podobnym” (dome) do Stwórcy.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


W ogólnym polu przymierza

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaka praca powinna odbywać się w dziesiątce, gdy Stwórca ją odpycha, a potem przyzywa do Siebie?

Odpowiedź: W dziesiątce musimy pracować, starając się nieustannie zbliżyć do siebie nawzajem oraz od nas do Stwórcy. Nie ma tu żadnych innych możliwości, poza stworzeniem wokół siebie wspólnego pola przymierza, z którego zwracamy się do Stwórcy, przekonujemy Go, by nam pomógł i zbliżył nas do Siebie.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Grupa, która jest w sercu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jakie powinny być moje intencje podczas pracy, kiedy przez osiem-dziesięć godzin przebywam poza grupą?

Odpowiedź: Wszystkie twoje intencje podczas pracy są związane z grupą, którą nosisz w sobie, w swoim sercu. Jesteś razem z nią. Człowiek powinien przyzwyczaić się do tego, że składa się z kilku warstw. Najbardziej wewnętrzną warstwą jest Stwórca, nad nią znajduje się grupa, kolejną warstwą jest rodzina, a nad nią praca i cały otaczający świat.

Człowiek powinien żyć jednocześnie we wszystkich tych warstwach i odczuwać, że wewnętrznie jest rozdzielony, rozdwojony. Jednak stopniowo, w miarę jak będzie posuwał się naprzód w swojej pracy wewnętrznej, odkryje, że wszystkie te warstwy w rzeczywistości stanowią jedno. Zobaczy, że jedna siła łączy wszystko i działa we wszystkim, a wtedy nie będzie miał żadnych problemów.

Z lekcji na święto Sukkot, 03.10.2026


Wprowadzać Stwórcę w każdy stan

каббалист Михаэль ЛайтманWszyscy idziemy naprzód, ku lepszej przyszłości. Nigdy nie następuje przejście z dobrego do złego. Jest tylko przejście z dobrego do lepszego. Nie chodzi o to, że teraz daję wam jakieś psychologiczne wsparcie, tak jest w rzeczywistości. Przecież nawet najgorszy stan, który się w nas ujawni, jest jedynie kli, a przejawy kli to zawsze stany wyższe, niż poprzednie.

Dlatego trzeba stale żyć według wartości bezwzględnej, a nie według znaku „plus“ lub „minus“. Żyć według wartości bezwzględnej oznacza, że zawsze znajduję się w coraz większym stanie. Bez tego nie można usprawiedliwić działań Stwórcy ani zbliżać się do Niego. Jeśli jest mi źle, to znaczy, że Stwórca sprawia, że jest mi źle! Kto inny mógłby to robić? W ten sposób oddalam się od Stwórcy.

Jednak jeśli jest mi źle, ale rozumiem, dlaczego On mi to robi, i jestem Mu wdzięczny za to, że przeprowadza mnie przez niskie stany, oznacza to, że już na to zasłużyłem, mogę to znieść i usprawiedliwić Go. Dlatego natychmiast zaczynam czuć się dobrze. Każdy stan, niezależnie od tego, czy jest dobry czy zły, jest oceniany i odczuwany wyłącznie w zależności od tego, w jakim stopniu wprowadzamy do niego Stwórcę.

Wprowadzajcie Stwórcę w każdy stan, nawet w najstraszniejszy! Zacznijcie uświadamiać sobie, że pochodzi od Niego, że to On jest jedynym, który wam go daje, a ten stan natychmiast złagodnieje i stanie się słodki. Nazywa się to właśnie „amtaka”, czyli „osłodzenie”. Od razu wprowadzajcie Go we wszystkie stany, ponieważ wszystko co negatywne, oznacza oddalenie światła, oddalenie Stwórcy.

Przybliżając Go do siebie, będziecie postrzegać każdy stan jako dobry. Tym bardziej, że On nieustannie zwiększa wasz egoizm, a wy, mimo to, zbliżacie się do Niego, właśnie w ten sposób rozwijacie samych siebie. On spycha was w dół, rozszerza wasz egoizm, a wy jednocześnie kierujecie się coraz wyżej. Wasz parcuf rośnie.

Starajcie się zacząć dostrzegać siebie nawzajem wewnętrznie, w naszym wspólnym dążeniu. I nagle odkryjecie, że to wspólne kli naprawdę istnieje, tylko wcześniej go nie widzieliście. Odsuńcie na bok swoje ciała a zobaczycie jedno wspólne dążenie ku górze. Żyjcie w nim, już powinniśmy przejść do takiego sposobu istnienia. Nie oglądajcie się wstecz, odcinajcie wszystkie więzi z przeszłością.

Z lekcji na święto Sukkot, 04.10.2026


Ćwiczenie służące wyjściu poza własne „ja“

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy istnieją jakieś specjalne ćwiczenia służące wyjściu poza własne „ja“? Czy każdy samodzielnie szuka drogi?

Odpowiedź: W rzeczywistości jest to osobista praca człowieka, jego praca wewnętrzna w odniesieniu do grupy i do świata. Można również skorzystać z ćwiczeń. Załóżmy, że rano przyjmujemy określone motto i zgodnie z nim pracujemy przez cały dzień.

To pomaga, ponieważ jednoczy nas, pozwalając nam mocniej zjednoczyć siły i precyzyjniej ukierunkować intencje. Warto tak postępować. Jednak również tutaj praca pozostaje osobistą pracą każdego. Więź człowieka ze Stwórcą, jest mimo wszystko jego osobistą więzią. Każdy osiąga swoje osobiste zjednoczenie ze Stwórcą.

Z lekcji na święto Sukkot, 05.10.2026


Na czym polega kolejny stopień?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy kabalista może wiedzieć, czym jest następny stopień?

Odpowiedź: Czym jest następny stopień?

To jeszcze silniejsze włączanie się w siebie nawzajem niż to, które osiągnęliśmy wcześniej.

Innymi słowy, pomimo odległości, różnic i wszystkich przeszkód, które każdy z nas i każda z naszych grup, będzie napotykać, w tym przeszkód związanych z inną grupą, jesteśmy zobowiązani wzmocniać więź między nami. To jest właśnie następny stopień.

Jeśli uda nam się zbudować między sobą taką więź, której nic nie będzie mogło nam zakłócić, otrzymamy ekran.

Z lekcji na święto Sukkot, 05.10.2026


Zanik egoistycznego „ja”

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy człowiek, który przekroczył machsom, przestaje odczuwać siebie?

Odpowiedź: Co to znaczy odczuwać czy nie odczuwać siebie? Swoje „ja”?

„Ja” to miara mojego zjednoczenia ze Stwórcą. Ale czy tam moje „ja” zanika, czy wręcz przeciwnie, pojawia się we mnie inne „ja”? A czy to egoistyczne „ja”, które teraz twierdzi, że „Ja istnieję“ w odniesieniu do innych, znika?

Egoistyczne „ja”, które oddziela mnie od innych, stopniowo zanika na wszystkich stopniach aż do Gmar Tikun (Ostatecznej Naprawy). Jednak pierwsze stopnie za machsomem rzeczywiście tłumią moje „ja”. Dlatego te stany nazywają się „ubar” (zarodek).

Tak jak zarodek rozwija się w matce, nie działając samodzielnie, a wszystko, co otrzymuje i co go rozwija, nie pochodzi od niego samego, lecz od organizmu wyższego poziomu, tak i my, wkraczając do wyższego świata, na pierwszym etapie znajdujemy się w stanie „ubar” (zarodek).

Nasze „ja” zanika, włączamy się w ogólne światło i pragniemy trwać w tym stanie. „Ja” jednak przy tym zanika, chociaż moje dawne egoistyczne „ja” stopniowo się rozpuszcza, ale tylko na zerowym poziomie egoizmu. Naturalnie, zaczyna ono zanikać, ale przy tym człowiek nie anuluje siebie. Wręcz przeciwnie, pojawia się w nim duchowe ciało, czyli ponad machsomem z punktu zaczyna kształtować się dusza (kli).

Człowiek odczuwa że znajduje się w morzu wyższego światła, w morzu myśli, zamysłu dobroci, miłości, zwanym Stwórcą. Widzi, jak wszystko inne w naszym świecie znajduje się w naprawionym stanie, jak wszystkie stworzenia nieświadomie, automatycznie wykonują wszystko, co znajduje się w tym polu – cały zamysł Stwórcy.

Co więcej, w takim stopniu jak człowiek się przystosowuje i wchodzi w to pole, widzi, że wszyscy zaczynają realizować te jego myśli i pragnienia, które są zgodne ze Stwórcą. A w takim stopniu jak jeszcze nie są zgodne ze Stwórcą, widzi, że nikt nie realizuje jego pragnień, lecz wszyscy realizują pragnienia Stwórcy.

Generalnie, jest to interesujące odkrycie i mam nadzieję, że wejdziemy w ten stan. Przynajmniej istnieją ku temu wszystkie niezbędne przesłanki.

Z lekcji na święto Sukkot, 24.09.2026


Potencjał w twoich rękach

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli jestem podobny do ładunku w polu elektrycznym, czyli jeśli mój potencjał względem pola się zmienia, to zmieniam swoje położenie. Czy mogę sam zmienić swój potencjał?

Odpowiedź: Tak, możesz. Przecież ten potencjał zależy od twojego odczucia, które wynika z porównania siebie z polem. Ten potencjał jest w twoich rękach. Jeśli widzisz, że twoje miejsce w polu nie jest dokładnie tam, gdzie chciałbyś być, nie jest dokładnie takie, jakie powinno być, możesz to zmienić. Jak gdybyś zmieniał swój potencjał. W jaki sposób?

Przyciągasz światło, ono zmienia twój potencjał i wtedy się poruszasz. Jest to podobne do wznoszenia MAN, wszystko działa na tej samej zasadzie. Podobieństwo właściwości to jedyne ogólne prawo, z którego wynikają wszystkie pozostałe prawa. Kim jesteś? Jesteś jedynie punktem wyboru. Punktem, który może dokonać wyboru. I poza tym nie ma w tobie nic.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 09.10.2026