Czym są niepowodzenia w pracy duchowej?

каббалист Михаэль ЛайтманCzym jest niepowodzenie w pracy duchowej? W zasadzie nie ma żadnych niepowodzeń. Wszystko, co się dzieje, powraca do swojego korzenia, a pozostaje z tego tylko określone doświadczenie, które przyda się człowiekowi teraz lub później.

Na końcu drogi, dzięki temu że osiąga poznanie wiecznej i doskonałej miłości Stwórcy do niego, człowiek widzi, że Stwórca, który go stworzył, zaplanował całą jego drogę, otworzył mu oczy i ukształtował wszystkie ukrycia jakich doświadczał na drodze, we wszystkich stanach.

Wszystko to wyszło z punktu, od którego wszystko się zaczyna i w którym wszystko się kończy. Tym punktem jest Dobry i Czyniący dobro, zarówno dobrym jak i złym, nie kierując się żadnym rachunkiem wobec samego człowieka. Wtedy człowiek rozumie, że nie było żadnych niepowodzeń, upadków, ciosów, lecz wszystko pochodziło z wiecznej, nieskończonej miłości.

Na czym więc polega istota niepowodzeń? Niepowodzenia to różne formy ukrycia, które człowiek musi przezwyciężyć, ponieważ inaczej nie odczuje odkrycia. Stwórca musi przeprowadzić człowieka przez wszystkie te stany.

Odkrycie powinno nastąpić w dwóch przejawach. Po pierwsze indywidualnie dla każdej duszy, tak aby każdy rzeczywiście odczuł Stwórcę zgodnie ze swoimi kelim, które posiada tylko on i nikt inny. Każdy, jak się to mówi, znajduje się wewnątrz swojej duszy, w splocie swoich pragnień i upodobań, które są właściwe tylko jemu.

Ponadto odkrycie musi nastąpić aż do najwyższego punktu Tronu Chwały (Kise a-kawod). Co to oznacza? Słowo „kise” w języku hebrajskim pochodzi od słowa „kisuj” oznaczającego pokrycie, ukrycie. Oznacza to, że wszelkie ukrycia przemieniają się w wielkość Stwórcy, i człowiek osiąga najwyższy stopień odczuwania Stwórcy.

Właśnie tym powinniśmy zajmować się w grupie i przekazywać sobie nawzajem już teraz, dopóki nie odczuwamy ważności wielkości Stwórcy, aby reklama tego „cudu” dała nam „paliwo” do pracy duchowej. Kiedy wszyscy mówią o wielkości Stwórcy, staje się ona ważna. To po pierwsze.

Po drugie, dzięki tej pracy jednoczymy się ze sobą, łączymy nasze pragnienia, anulujemy siebie wobec przyjaciół i tak dalej. Dzięki tej pracy, która jest jedynym a zarazem wieloaspektowym działaniem, osiągamy wiele rezultatów.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 23.10.2026


Kiedy zewnętrzne staje się ważniejsze od wewnętrznego…

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy fizyczne wypełnianie przykazań może pomóc w naszym duchowym postępie?

Odpowiedź: Mechaniczne wypełnianie przykazań w świecie materialnym nie może pomóc w postępie duchowym. Zrozumcie to właściwie! To bardzo subtelna kwestia.

Jeśli jednak podczas wypełniania przykazania dodajesz do niego właściwą intencję, wówczas to pomaga. W przeciwnym razie samo działanie polegające na wypełnianiu przykazania w żaden sposób nie posuwa cię naprzód, co więcej, odwrotnie, zadowalając się tym, że wykonujesz je w świecie materialnym, czujesz się sprawiedliwy.

Wówczas to, co zewnętrzne, staje się dla ciebie ważniejsze niż to, co wewnętrzne. W ten sposób po prostu niszczysz siebie, cały świat i cały naród, stając się przyczyną wszystkich nieszczęść i cierpień, jakie istnieją na świecie. Wszystkie te rzeczy muszą być razem. Co więcej, wewnętrzne powinno zajmować znacznie więcej miejsca niż zewnętrzne.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 20.10.2026


Jak przekonać kabalistę

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie z Facebooka: Mam wrażenie, że nie można Pana do niczego przekonać? Czy rzeczywiście tak jest?

Odpowiedź: Przekonać mnie mogą jedynie dane naukowe, które znajdę w księgach kabalistów lub uzyskam w wyniku własnych duchowych eksperymentów. W Kabale nie ma wiary, jest w niej tylko wiedza.

Zazwyczaj posługujemy się bardzo ograniczonymi danymi, które uzyskujemy poprzez nasze egoistyczne postrzeganie. Nie mogę jednak na nich polegać, ufać im ani brać pod uwagę, ponieważ ta właściwość prowadzi nas do zguby.

Jako praktykujący kabalista, patrzę na świat i rozumiem go z własnego punktu widzenia, ze swojego poziomu. Dlatego, oczywiście, wasze ziemskie dane mnie nie przekonają. Radziłbym wam natomiast spróbować odnaleźć, poznać dane, którymi posługuję się ja. Wtedy sami zdecydujecie, czy mam rację, czy nie.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Stwórca dokończy za mnie

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co jest najważniejsze w życiu?

Odpowiedź: Najważniejsze w życiu jest to, aby człowiek pracował, realizował siebie, a jednocześnie ukierunkowywał tę realizację na właściwą stronę! Nie chodzi o to, żeby cała praca dała mu wszystko, lecz żeby ukierunkował ją zgodnie z rozwojem natury, ludzkości. Wtedy uda się i urodzić, i ożenić, i pracować, i wszystko to połączyć.

Pytanie: Więc kiedy Pan teraz mówi, że człowiek porusza się niejako zgodnie z naturą, zawarta jest w tym modlitwa?

Odpowiedź: Oczywiście, modlitwa również się tu znajduje. W ogólnych prawach natury.

Pytanie: Czyli jeśli poruszam się zgodnie z prawami natury, to znajduje się w nich również modlitwa?

Odpowiedź: Oczywiście.

Pytanie: O co więc w takim razie się modlę?

Odpowiedź: W naszym życiu istnieją takie możliwości i takie prawdopodobieństwa, których nie potrafimy obliczyć. I nie dlatego, że nie możemy, lecz dlatego że istnieje wyższe przeznaczenie, siła, Stwórca. Dlatego musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, wszystko, co Stwórca nam pozostawił.

Kiedy jednak już wszystko zrobimy, resztę powinniśmy powierzyć Jemu. Po hebrajsku mówi się: „Haszem igmor beadi”. Oznacza to robię wszystko, co mogę, a resztę Stwórca dokończy za mnie.

Pytanie: Czy to jest właściwe podejście?

Odpowiedź: Tak.

Komentarz: Zazwyczaj modlimy się wtedy, kiedy znajdujemy się w ślepym zaułku, w sytuacji bez wyjścia, gdy doświadczamy strasznych cierpień. A wcześniej…

Odpowiedź: To już jest niewłaściwe.

Pytanie: Czy to nie ta modlitwa?

Odpowiedź: Nie. Nie postrzegamy Stwórcy jako siły natury, która wszystko z góry ustala, która wszystkim kieruje i wszystko określa, i nie działamy zgodnie z nią.

Pytanie: Czyli podczas pracy powinienem wiedzieć, że Stwórca dokończy za mnie? Czy na tym powinno polegać moje nieustanne działanie? Czy to jest właściwy kierunek?

Odpowiedź: Tak.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Poczuć serce przyjaciela

каббалист Михаэль ЛайтманPoczuć serce przyjaciela oznacza, że nie czuję własnego serca, a serce przyjaciela, żyję jego myślami, aspiracjami, intencjami w taki sposób, że tylko one przemawiają we mnie. Nie mam nic własnego. Mam tylko jedno – pragnienie odczuwania przyjaciół.

Jest to właściwość Malchut, która dlatego nazywa się podstawową sfirot, gdyż otrzymuje wszystko od pierwszych dziewięciu sfirot. Każdy z nas jest Malchut, w stosunku do przyjaciół.

Z lekcji na temat „Przygotowanie do kongresu”


Grupa zobowiązuje

каббалист Михаэль ЛайтманCzłowiek osiąga pragnienie upodobnienia się do Stwórcy, na podstawie swojego wewnętrznego rozwoju. Jeśli jednak w grupie mówi się o tym i zaczyna się to cenić, w ten sposób wzbudza się już wspólne otaczające światła. A to wpływa na każdego i człowiek staje się wewnętrznie bardziej wrażliwy.

Nie trzeba uruchamiać żadnych sił ze strony grupy. Jeśli grupa zwraca uwagę na te szczegóły postrzegania, człowiek dzięki wspólnemu świeceniu z góry, które wywołuje grupa, sam staje się wewnętrznie bardziej wrażliwy.

Załóżmy, że teraz podniesiemy w grupie poziom uświadomienia sobie ważności czegoś. Na przykład, bardzo zależy nam na tym, aby wszyscy, bez wyjątku, założyli rodziny. Nie to że będziemy wywierać presję na kawalerów, po prostu będziemy myśleć i rozmawiać o tym w pozytywnym, a nie negatywnym sensie: „To obowiązujący wszystkich standard, bez tego nie da się obejść” i tak dalej.

Nie zwracasz się bezpośrednio do nich, nie naciskasz na nich, nic podobnego. A zobaczysz, że nie będą w stanie tu pozostać, albo uciekną, albo się ożenią. Nie proponuję żeby tak postępować, to jedynie neutralny przykład. Nie będą mogli tu pozostać ponieważ opinia grupy, a ponadto światło z góry, które wzbudzamy na siebie odpowiednio do tego szczegółu postrzegania, wywrą na nich taki wpływ, że od razu wszystko zobaczą.

Albo załóżmy, że wywyższamy określoną właściwość, odnoszącą się do grupy na najwyższy możliwy dla nas poziom. Zobaczysz, jak wzrośnie wrażliwość całej grupy na tę właściwość. Nie potrzeba tu żadnych kar. Człowiek sam poczuje w sobie strach przed pozostaniem na uboczu. Grupa zobowiązuje. Niestety, na razie nie ustanawiamy i nie wymagamy realizacji niektórych najważniejszych zasad, które powinny dosłownie płonąć w grupie.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 09.09.2026


Regulamin grupy

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co powinien zawierać regulamin grupy: konkretne sprawy czy ogólne zasady?

Odpowiedź: Regulamin to żywy proces. Wyznacza każdemu takie ramy, które pozwalają człowiekowi być ukierunkowanym na to, by czerpać od grupy świadomość wielkości celu.

Czym jest regulamin? Zobowiązuję cię abyś siedział przy stole w wygodnej pozycji, i nie zajmował się niczym innym: nie czytał, nie słuchał, nie rozmawiał, ani niczego innego nie robił, tylko skupił uwagę na tym, czym teraz się zajmujemy.

Innymi słowy, stawiam ci warunki i wprowadzam cię w takie ramy, w których istnieje nadzieja, że to co się tutaj dzieje dotrze do twojego słuchu, a być może nawet do serca. To wszystko.

To samo dzieje się w szkole i wszędzie tam, gdzie ludzie się uczą. W ten sposób właśnie musimy zorganizować siebie i każdego członka w grupie. W gruncie rzeczy cały nasz regulamin powinien służyć właśnie temu: zobowiązywać każdego i dawać mu możliwość czerpania od grupy świadomości ważności celu.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 12.09.2026


Sprawdzian na drodze

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak rozpoznać, z jakiego powodu pozostaję na drodze duchowej: dlatego że jestem bierny i boję się czegoś gorszego, czy dlatego, że we właściwy sposób przyciągam do siebie otaczające światło?

Odpowiedź: Jak człowiek sprawdza, czy znajduje się na właściwej drodze? Tylko na podstawie niepowodzeń. Nie możemy oceniać siebie na podstawie dobrych osiągnięć. Naszym dzisiejszym osiągnięciem jest uświadomienie sobie zła. Miara zła, które się w nas ujawnia pokazuje, jak bardzo posunęliśmy się naprzód.

Na przykład ktoś mówi mi: „Dopóki nie podniesiesz ciężaru ważącego sto kilogramów, nie przejdziesz do następnego etapu”. Wyznaczam więc sobie cel: podnieść sto kilogramów. Załóżmy, że potrafię już podnieść dwadzieścia kilogramów. Dostaję dwadzieścia pięć, nie daję rady.

Stopniowo robię postępy i w końcu podnoszę dwadzieścia pięć kilogramów. Jednak patrzę na cel, którym jest sto kilogramów – co mi z tych dwudziestu pięciu? Wtedy dostaję trzydzieści kilogramów. Znowu nie daję rady i pracuję nad tym, aż w końcu podnoszę ciężar ważący trzydzieści kilogramów.

W taki sposób widzę, że trudność za każdym razem wzrasta. Nie uważam za osiągnięcie tego, że podnoszę dwadzieścia, trzydzieści czy czterdzieści kilogramów, ponieważ patrzę na sto kilogramów.

Okazuje się więc, że obecne dobre wyniki nie są przeze mnie odczuwane jako osiągnięcia, gdyż ciężar stu kilogramów jest tak duży w porównaniu z tym, co już osiągnąłem, że widzę tylko, jak za każdym razem dostaję większe obciążenie. Dlatego ta droga jest trudna.

Ale właśnie to stopniowo pomaga człowiekowi zbudować właściwy stosunek do kolejnych etapów rozwoju. Człowiek nie patrzy na swoje odczucia, ale na to, gdzie się znajduje i z kim. Ceni szczególny stosunek Stwórcy do siebie, docenia to, że znajduje się w grupie i mimo wszystko robi coś wyjątkowego, nawet jeśli tego nie odczuwa.

Zaczyna budować inne wartości, niezależne od tych, za pomocą których wcześniej mierzył wszystko w kelim otrzymywania. Właśnie dlatego, że za każdym razem rozczarowuje się, kształtuje się w nim inne podejście do oceny każdego stanu.

Dopóki człowiek podąża tą drogą, ocenia stan zarówno według swojego nastroju, jak i według prawdy, a następnie stopniowo porzuca ocenianie według nastroju, coraz mniej zwraca na niego uwagę i coraz mniej pozostaje pod jego władzą.

Stopniowo przechodzi od zasady „gorzkie-słodkie” do zasady „prawda-fałsz”, czyli stawia ponad wszystko swoją więź ze Stwórcą, z celem, z tym, co znajduje się ponad tym życiem, niemal niezależnie od tego, czy jest mu dobrze, czy źle.

Powoli nabywa siły, by przeciwstawiać się dobrym lub złym odczuciom, i przestaje brać je pod uwagę. Buduje w sobie inny system postrzegania życia. Oczywiście, nie jest to dla początkujących, ale stopniowo, właśnie tak się dzieje.

Człowiek osiąga stan, w którym domaga się tego od Stwórcy. Przecież za każdym razem zwiększa się obciążenie, więc ponownie domaga się tego od Stwórcy. Czyli chce, aby dzięki nauce i swoim działaniom zasłużyć na to, by otaczające światło go naprawiło i doprowadziło do stopnia wiary.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 14.10.2026


Stopień wiary

каббалист Михаэль ЛайтманCzym jest stopień wiary? Polega on na tym, że nie zwracam uwagi na swoje pragnienie otrzymywania. Ono rośnie, a ja przyciągając otaczające światło, dokonuję w sobie naprawy i wznoszę się ponad to pragnienie.

Wówczas nie wywiera ono na mnie presji ani nie zmusza mnie do określania swojego stanu na podstawie tego, co w nim odczuwam. W ten sposób dochodzę do obdarzania dla obdarzania, czyli przestaję brać pod uwagę pragnienie otrzymywania. Takie jest działanie światła.

Nie odbywa się to poprzez bezpośrednie działanie. Na zewnątrz wszystko wygląda tak, jakby zachodziła we mnie bezpośrednia zmiana, ale osiąga się ją w odwrotny sposób. Nie jestem w stanie sam tego dokonać, lecz mogę przyciągnąć do siebie oddziaływanie otaczającego światła.

Innymi słowy, nie chodzi o moje bezpośrednie działanie, lecz o działanie, które na siebie wywołuję. Wtedy światło które przywraca do Źródła, prowadzi mnie do naprawy.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 14.09.2026


Przykazanie studiowania Tory

каббалист Михаэль ЛайтманPodczas nauki mamy intencję, aby dzięki studiowaniu osiągnąć duchowość. Nie jest to jednak ta sama intencja, którą dołączamy podczas wykonywania przykazania (micwy). Można powiedzieć, że jest to wypełnianie przykazania studiowania Tory.

Czym różni się ono od przykazania obmywania rąk, odmawiania błogosławieństwa przed jedzeniem, zakładania tefilin, przywdziewania talitu i tym podobnych? Dzięki niemu po prostu przyciągasz ogólne światło naprawy.

Innymi słowy, istnieją działania, za pomocą których wywołuję działanie światła AB-SAG i dokonuję własnej naprawy. Intencja polega na tym, że chcę, aby przyszła do mnie wyższa siła i mnie naprawiła. Właśnie poprzez tę naprawę przygotowuję się do wypełnienia przykazania.

A potem, kiedy otrzymuję już z góry pewną siłę ekranu, pojawia się we mnie inna intencja. Początkowo moją intencją było dokonanie naprawy, a teraz moją intencją jest wykonanie tego działania w celu obdarzania.

W modlitewnikach kabalistów zazwyczaj nie mówi się o naprawach, których musisz dokonać przed wypełnieniem przykazania, czyli przed wykonaniem działania duchowego, zanim rozpoczniesz pracę z ekranem. Kabaliści mówią o czystej pracy z ekranami.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 20.10.2026