Czym jest Rosz ha-Szana w okresie przygotowania?

каббалист Михаэль ЛайтманZ góry został nam dany punkt w sercu, czyli pewne dążenie do duchowości. Jeszcze nie wiem, czym jest duchowość, ale czegoś pragnę. Dlatego zaczynam stopniowo wyjaśniać, uczyć się, uczestniczyć w pracy grupy, słuchać nauczyciela. Wtedy coraz wyraźniej rozumiem, że duchowość to siła wyższa.

Zaczynam rozumieć, że właśnie stamtąd pochodzą wszystkie moje siły i pragnienia, odczuwać swoją zależność od niej. Jednocześnie jednak czuję, że kiedy myślę o Stwórcy, a nie o sobie, tracę siły, ponieważ moje pragnienie otrzymywania tego nie wspiera.

Albo odwrotnie, czuję, że cały ja, całe moje pragnienie otrzymywania, staje się niewolnikiem w rękach wyższej siły. W ten sposób przechodzę przez różne etapy odczuć i zaczynam dostrzegać, jak w różnorodnych formach, jestem związany z wyższą siłą: raz jej pragnę, a raz nie.

Wydaje mi się, że lepiej byłoby, gdyby jej nie było. Czuję że jestem od niej zależny, że z jej powodu nie mogę panować nad sobą. Chcę panować nad nią, boję się jej, czuję, że oddziela mnie od mojego pragnienia otrzymywania, od mojego ego.

Już zaczynam nienawidzić swojego pragnienia otrzymywania i myślę o tym, jak zadowolić Stwórcę – przecież mówią, że tak właśnie powinno być: jeśli Jemu będzie dobrze, to i mnie będzie dobrze, a jeśli nie myślę o Nim, to będzie źle. Zaczynam przechodzić wszelkiego rodzaju relacje między nami.

Powiedziano mi, że potrzebuję grupy, bez której nie będę w stanie precyzyjnie określić stosunku do Stwórcy. Mówią, że stosunek do Niego powinien być taki sam jak do obcego człowieka: jeśli kocham go, nawet jeśli jest moim największym wrogiem, bez żadnej materialnej przyczyny, nie dlatego, że dostrzegłem w nim cechy, odpowiadające mojemu ego, lecz dlatego, że uważam taki stosunek do bliźniego za wzniosły i wielki, to nazywa się to właściwością Stwórcy.

Nie mam w tym ani smaku, ani żadnej korzyści. Może to być każdy obcy człowiek, do którego nie czuję żadnej skłonności, ani szczególnego odniesienia. Mówią mi jednak, że tylko tak mogę sprawdzić, czy mam oczywiście relację ze Stwórcą, ponieważ to jest Jego właściwość, tak odnosi się do nas.

Czy to oznacza, że On nas kocha? Odnosząc się w ten sposób do obcego człowieka, nie czuję, że wypływa z serca, nie nazywa się to miłością. Dlatego jestem zdezorientowany i nie wiem, co robić. Nie mam w sobie żadnego przygotowania do tego kryterium miłości, o którym mi mówią. Innymi słowy, człowiek stopniowo ujawnia całą swoją więź, relacje, zależność lub przeciwnie, niezależność w tym co dotyczy Stwórcy.

Na tym polega nasza praca. W większości stanów i stopni, przez które przechodzi człowiek, nie odczuwa, że są one budowane w odniesieniu do Stwórcy. Wydaje mu się, że wszystko dzieje się w odniesieniu do przyjaciół, grupy, do różnych pojęć wyjaśniających, czym jest duchowość. W istocie jednak wszystko to buduje się w odniesieniu do Stwórcy, który ukrywa się za tym wszystkim.

I człowiek to wszystko wyjaśnia. Mówimy, że w Rosz ha-Szana znajduję się w szczególnym stanie, w ważnym punkcie, który określa całą jego dalszą drogę. Wtedy ustanawiam Stwórcę Królem nad wszystkim, co się dzieje i jednoznacznie określam, że wszystko zależy od Niego.

Pragnienie otrzymywania, które już do tego doszło, w wyniku wcześniej przebytych stanów, zdecydowało, że Stwórca – jest Królem całej ziemi, czyli panuje nad wszystkimi pragnieniami. Wychodząc z tego, człowiek stawia Stwórcę na czele drogi, którą zamierza podążać, co oznacza, że znajduje się już w stanie Rosz ha-Szana („Głowa Roku”).

Z lekcji według artykułu Rabasza, 11.09.2026


O pięknie

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Istnieją takie konkursy piękności jak „Miss Universe“. Nawiasem mówiąc, kiedyś był to biznes Trumpa. Wszystkim wydawało się, że to najbardziej niezawodny interes. Jednak niedawno został wystawiony na sprzedaż z powodu nieopłacalności.

Konkurs ten po raz pierwszy odbył się w 1952 roku. Jak wiadomo problemy z rentownością zaczęły się jeszcze przed „koroną”. Mówi się, że ma to związek ze spadkiem liczby widzów. Osobiście mam jednak wrażenie, że dziś na świecie zewnętrzne piękno zaczęło przyciągać mniej.

Odpowiedź: Myślę, że piękno stało się bardziej wewnętrzne. Ludzie zaczęli oczekiwać od niego czegoś więcej, pojawiło się inne zapotrzebowanie dla mas. Ale jak dzisiaj właściwie określić, w obliczu takiego ogromnego bałaganu, jaki istnieje na świecie? To jest po prostu niemożliwe.

Pytanie: A czy można powiedzieć coś o wewnętrznym pięknie człowieka? Skąd mam wiedzieć, że ten człowiek jest wewnętrznie piękny? Z czego to wynika, według jakich kryteriów?

Odpowiedź: Dobroć, wzajemna pomoc, współczucie i tak dalej. Takie pozornie proste prawdy. To jest wewnętrzne piękno człowieka.

Pytanie: Powiedział Pan pierwsze słowo „dobroć”, nawet bez zastanowienia. Wygląda na to, że dla Pana to jest najważniejsze. Co Pan chce przez to powiedzieć?

Odpowiedź: To człowiek, który potrafi postrzegać drugiego człowieka jako sobie bliskiego. To niezwykła właściwość! To dar Stwórcy.

Pytanie: To znaczy, że uważa Pan tę właściwość za największą, dobroć?

Odpowiedź: Tak.

Z programu TV z Michaelem Laitmanem”


Sąd nad samym sobą

каббалист Михаэль ЛайтманMiesiąc Elul to czas, aby sprawdzić siebie: czy wypełniamy wskazówki otrzymane u Góry Synaj, a nawet jeszcze wcześniej, od naszego praojca Abrahama: to znaczy, czy osiągnęliśmy zjednoczenie? W miarę jak zaczniemy się jednoczyć, oblecze się w nas wyższe światło, i objawi się nam wyższy świat. Poczujemy, że żyjemy w naprawionym, „okrągłym”, wyższym i harmonijnym świecie.

Dlatego przewinieniem jest tylko to, co przeszkadza naszemu zjednoczeniu. Z tego punktu widzenia każdy może sprawdzić siebie i odkryć, w jakim stopniu ma pełno przewinień, jest pełen egoistycznych właściwości i pragnień, które przeciwstawiają go innym. Miesiąc Elul nazywany jest czasem pokuty, czyli powrotu stworzenia do swojego Stwórcy, do upodobnienia się do Jego właściwości – obdarzania i miłości.

Ujawnienie przewinienia jest już naprawą. Wszystko, czego potrzebujemy, to uświadomić sobie swoje nienaprawienie. Ludzie natomiast starają się ukryć swoje zło, zataić je. Kabała jednak naucza: wyciągnij całe swoje zło na zewnątrz, ponieważ jesteś absolutnym egoistą. I gdy tylko te przewinienia zostaną ujawnione, natychmiast zostaną naprawione.

Wszyscy jesteśmy rozdzieleni i trwamy w swoim egoizmie, ale jesteśmy zobowiązani zjednoczyć się, jako części jednej duszy Adama. Naszym zadaniem jest znalezienie drogi do zjednoczenia. Szukamy jej, jednak za każdym razem odkrywamy, że nie chcemy tej jedności i nie dążymy do zjednoczenia. Właśnie na tym polega cały nasz grzech: wystarczy go ujawnić i na tym polega cała naprawa.

Modlitwa jest sądem nad samym sobą, pragnieniem ujawnienia swoich przewinień, aby zostały naprawione i zniknęły. Skrucha to nie łzy, lecz uświadomienie sobie konieczności zjednoczenia. I widzimy, że dzisiaj świat zaczął rozumieć, że bez jedności po prostu nie przetrwamy.

Za każdym razem, gdy będziemy odkrywać w sobie różnego rodzaju przewinienia przeciwko zjednoczeniu, dzięki temu będą one naprawiane. Sami nie możemy niczego naprawić, naszym obowiązkiem jest jedynie ujawnić w sobie zło, wskazać na egoistyczne właściwości swojego charakteru. To właśnie nazywa się modlitwą, sądem na samym sobą.

Pytanie: Dlaczego wystarczy jedynie ujawnić swoje egoistyczne cechy i już samo to będzie naprawą?

Odpowiedź: Ujawniając swoje zło, rozumiemy, jak bardzo potrzebujemy naprawy. A sama naprawa dokonywana jest już światłem, które przywraca do źródła. Ujawniając swój egoizm i przewinienia, przyciągamy w ten sposób światło naprawy. Powiedziano: „Stworzyłem zły początek i Torę jako środek do jego naprawy, ponieważ ukryte w niej światło przywraca do źródła”.

Tora jest ogólnym światłem, znajdującym się wokół nas. Działa na nas jedynie pod warunkiem, że ujawnimy w sobie właściwości, które przeszkadzają naszemu zjednoczeniu, czyli „przewinienia”. Najważniejsze jest postawienia diagnozy, ponieważ lekarstwo już istnieje! Gdy tylko ujawnimy w sobie egoizm, który nie pozwala nam się połączyć, natychmiast oddziałuje na niego światło przywracające do źródła, które nazywa się Torą, i naprawia to pragnienie.

Ta naprawa pozwala nam połączyć się z innymi. W miarę jak jednoczymy się wewnętrznie i zaczynamy odczuwać bliskość, wyższe światło może się nam już ujawnić i pozwolić nam odczuć wyższy świat. Na tym ujawnieniu zła, które przeszkadza nam się zjednoczyć z innymi, polega praca wykonywana w miesiącu Elul. W tym czasie zło dopiero się ujawnia, a jego naprawa następuje już wraz z początkiem Nowego Roku (Rosz ha-Szana).

Z programu w radiu 103FM


Rabasz odkrywa nam drogę duchową

каббалист Михаэль Лайтман Zrozum, jak bardzo powinniśmy być wdzięczni naszym nauczycielom, którzy przekazują nam swoje duchowe światła i dusze dla rozkoszy naszych dusz, które znajdują się na rozdrożu między drogą ciężkich cierpień i drogą Tory, ratując nas od piekła, które jest gorsze niż śmierć. (Baal HaSulam, Wstęp do książki „Panim Meirot u Masbirot”)

W dniu pamięci wielkiego kabalisty, naszego nauczyciela RABASZA, nie oddajemy się wspomnieniom i nie opłakujemy jego odejścia, jak jest to ogólnie przyjęte w świecie materialnym, dalekim od prawdy.

Ale postrzegamy ten dzień jako możliwość dla jeszcze silniejszego zjednoczenia, przylgnięcia, przybliżenia do swojego korzenia. Ponieważ Rabasz to odkrycie w stosunku do nas, Stwórcy w określonej formie i z pewną siłą.

Pragniemy podziękować Stwórcy za to, że wysłał nam takiego posłańca, za pośrednictwem którego odkrył nam możliwość zbliżenia się do wyższej siły, naprawienia siebie, doprowadzając nas do podobieństwa ze Stwórcą. Poprzez Rabasza przywiązujemy się do Stwórcy, ponieważ jest to stopień pośredni między nami i Stwórcą, dzięki któremu istniejemy, otrzymując przez niego wszystko co jest niezbędne do duchowego wzniesienia.

Rabasz objawia się nam jako system łączący nas ze Stwórcą, dzięki któremu możemy realizować się, zbliżając do prawdy. Dlatego nie przypominamy sobie zewnętrznego obrazu człowieka i jego ziemskich nawyków, a przede wszystkim postrzegamy go jako szczególne odkrycie Stwórcy w stosunku do nas, który objawił się w takiej formie.

Im bardziej czcimy Rabasza, tym bardziej przybliżamy się do Stwórcy, szanując to szczególne odkrycie, które Stwórca uczynił przez niego. Tak wyższa siła, zwana „Rabasz”, staje się dla nas ważna, łączy nas ze Stwórcą i przybliża nas do Niego.

W pewnym stopniu to odkrycie Stwórcy przejawiało się w formie zewnętrznej, a następnie zniknęło. Pomimo tego zewnętrznego zniknięcia, oświetlenia, powinniśmy również oświetlić siebie i osiągnąć połączenie z Rabaszem, z tym duchowym korzeniem, będącym naszym wyższym stopniem, aby przez niego związać się ze Stwórcą.

* * *

Istnieją szczególne dusze, poprzez które Stwórca wpływa na pewną liczbę niższych dusz. Jest to tak, jakby mózg wysyłał polecenie do jakiegoś ważnego organu, aby ten rozesłał sygnały do różnych komórek ciała, które znajdują się pod jego kontrolą, kierując ich zachowaniem. Rabasz, który był następcą Baal HaSulama w naszym pokoleniu, stał się dla nas punktem zwrotnym, źródłem nowoczesnej, praktycznej metody duchowego wznoszenia się.

Dlatego musimy zrozumieć, jaki prezent otrzymaliśmy, mając możliwość połączenia się z nim, zaabsorbowania od niego metody, która jest odpowiednia dla naszego czasu i realizowania jej.

Powinniśmy być bardzo wdzięczni naszemu nauczycielowi Rabaszowi, którego dusza, część rzeczywistości, była tak wielka, że była w stanie sformować i przekazać nam całą metodę naprawy. Bez niego osiągnięcie świata duchowego byłoby niezwykle trudne, a nawet niemożliwe.

***

Wyższa Siła rozprzestrzenia się w systemie Adam Riszon, odkrywając się z góry w dół, tym że ożywia coraz więcej części duszy. I kiedy światło powinno rozprzestrzeniać się na niższe warstwy systemu, aby ożywić kolejne organy w łańcuchu ciała Adama Riszona, to pojawia się potrzeba, aby w tę pracę włączyły się wyższe, specjalne części systemu.

Rozwój przebiega z góry w dół, dlatego kiedy rozwija się jakiś niższy stopień, powoduje zmiany we wszystkich wyższych stopniach. Wszelka naprawa przeznaczona jest tylko dla przebudzenia coraz niższych dusz, zwanych „Ostatnim pokoleniem”, aby doprowadzić je również do podobieństwa do Stwórcy.

Rabasz symbolizuje dla nas ogromną, globalną siłę działającą na całe nasze pokolenie. Pozostaje nam tylko realizowanie metody Baal HaSulama, która została nam przekazana i wyjaśniona przez Rabasza. Dlatego studiujemy artykuły Rabasza, aby przedstawić świat jako wspólny system i poprawnie go realizować, do tego prowadzi nas Rabasz w najbardziej praktycznej formie.

***

Baal HaSulam odkrywa się nam nie jako przewodnik, ale jako uczony, który zna całe stworzenie od krańca do krańca i nawet wyżej, poza jego granice. Rabasz bierze nas za rękę, tak jak dorosły bierze dziecko, i prowadzi po tej drodze do samego końca naprawy. Odkrywa nam drogę i idzie obok nas.

Ciężkie, pospolite dusze, które odkrywają się w naszym pokoleniu, nie byłyby w stanie osiągnąć połączenia ze Stwórcą bez metody, odkrytej nam przez Rabasza. Dlatego że to właśnie Rabasz wyjaśnia nam, jak osiągnąć te stany, o których napisał Baal HaSulam.

Baal HaSulam o wyższych stopniach i wyższych stanach napisał w taki sposób jak to robi badacz naukowy. A Rabasz mówi bardziej nie o samych stopniach, a o wewnętrznej pracy człowieka, którą należy wykonać, aby osiągnąć to w takich środkach jak: środowisko, połączenie, anulowanie się.

Baal HaSulam opisuje w swoich książkach cały wyższy system, ale nie są to podręczniki za pomocą których można wznieść się. Jest jak kompozytor, który napisał symfonię. Ale najpierw musimy nauczyć się czytania nut i techniki gry na gamach, zanim będziemy mogli odczytać tę partyturę i zagrać ją. Do tego potrzebny jest inny człowiek, nauczyciel, i takim nauczycielem stał się dla nas Rabasz, który prowadzi nas przez całą tę drogę.

Bez jego wyjaśnień moglibyśmy się pogubić w naukach Baal HaSulama i zacząć interpretować go niepoprawnie, na miarę swojej fantazji. Ale jeśli realizujemy instrukcje Rabasza, które pozwalają nam osiągnąć takie duchowe poznanie, wtedy zaczniemy rozumieć, o czym naprawdę napisał Baal HaSulam.

Z lekcji w dniu pamięci Rabasza


Innowacja Rabasza

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Powiedział Pan, że Rabasz jako pierwszy opracował zasady pracy w grupie. Czy nie opisał tego Baal HaSulam?

Odpowiedź: Kabaliści niewiele o tym mówili, ukrywali takie rzeczy, uważając je za bardzo osobiste. Opisywali po prostu strukturę wyższych światów, aby czytając ich dzieła można było przyciągnąć na siebie wyższe światło.

I o tym jak wcześniej powinieneś formować siebie – siebie i grupę, pragnienie podążania naprzód, wzniesienia się ku większemu obdarzaniu, do czego jest ci potrzebne wyższe światło – o tym praktycznie nie mówili. To jest wewnętrzna sprawa każdego, jego praca w sercu.

Dlatego przed Rabaszem ludzkość nie potrzebowała masowego wyjaśnienia i realizacji pracy w grupie. Rabasz bardzo dokładnie opisał zasady interakcji w grupie, ale nie ujawniał swoich prac, ponieważ wówczas czas jeszcze nie nadszedł.

Uważamy, że jego metoda pracy w grupie jest najważniejszą rzeczą, jaką zrobił dla świata. W zasadzie zrobił bardzo wiele, ale to jest dla nas najważniejsze i najbardziej potrzebne. Właśnie teraz ta metoda może być realizowana u nas i w nas.

Nie bez powodu jesteśmy nazywani Jego imieniem: „Bnei Baruch”. I rzeczywiście, oprócz tego, nie potrzebujemy niczego więcej. Jak powiedział Baal HaSulam: miłość do przyjaciół pokrywa absolutnie wszystkie nasze problemy.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Społeczność wirtualna, cz. 4”


Lo liszma: aby było co naprawiać

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy intencja lo liszma jest obowiązkowym etapem w rozwoju duchowym?

Odpowiedź: Oczywiście. Za każdym razem ujawnia się nam, że działamy z intencją lo liszma, czyli ze względu na osobistą korzyść. Wtedy domagamy się światła, które powraca do Źródła, aby naprawiło lo liszma na altruistyczną intencję liszma.

Mam 613 pragnień i jeśli w którymkolwiek z nich działam dla własnej korzyści, nazywa się to lo liszma. Jeśli, wychodząc z tego pragnienia, działam ze względu na obdarzanie, to jest już liszma. Chodzi o dwa obowiązkowe stany, z których jeden wynika z drugiego. Najpierw ma miejsce odkrycie złej skłonność, następnie Tora – przyprawa naprawia ją na dobro, a egoistyczna intencja staje się altruistyczna.

Powiedziano: „Nie ma na ziemi sprawiedliwego, który czyniłby dobro i nie grzeszył”. Jesteśmy zobowiązani z lo liszma przychodzić do liszma. I tak jest z naprawą każdego z 613 naszych pragnień.

Ale jeśli człowiek nie naprawia swoich złych skłonności, nie używa światła, które powraca do Źródła zgodnie z metodą kabalistyczną, to nawet jego własne zło nie zostaje mu objawione. Cokolwiek złego by nie zrobił w naszym świecie, to nie jest to zło, o którym mowa. Nie odkrywa w sobie intencji ze względu na otrzymywanie, i nie ma żadnego związku z materiałem pragnienia, który należy naprawić. No cóż, na razie niech pozostanie „aniołkiem”.

Z lekcji według artykułu „Darowanie Tory”


Czym ten Nowy Rok różni się od wszystkich poprzednich?

каббалист Михаэль ЛайтманJak sprawić, aby ten Nowy Rok różnił się od wszystkich pozostałych, czyli stał się skokiem na stopień duchowy? I nie powinien to być zwykły duchowy stopień, lecz taki, który odpowiada ostatniemu pokoleniu. Jest to ogromna różnica w porównaniu z tym, co osiągnęli wybrani ludzie, kabaliści przeszłości.

To zupełnie inne odczucie, inne odkrycie – prawdziwe odkrycie Stwórcy stworzeniom w tym świecie. Ten Nowy Rok różni się od wszystkich poprzednich tym, że Stwórca zaczyna odnosić się do świata jako do jednej całości. My również musimy odnosić się do Niego w ten sam sposób, zwracając się do Stwórcy jako cały świat, przyciągając cały świat do celu, który Stwórca przed nami postawił.

W tym Nowym Roku ujawnia się nowy stan rzeczywistości. Dopiero teraz, po wielu tysiącach lat rozwoju ludzkości, okazuje się, że cała ludzkość razem jest zdolna wznieść się na pierwszy duchowy stopień. Już zaczynamy na niego wchodzić: pierwsze dziesiątki otwierają to wejście i przechodzą przez nie, pociągając za sobą cały świat.

Musimy być na to gotowi i odczuwać swoją odpowiedzialność, siłę, pewność, wzajemne poręczenie.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Dobrego Nowego Roku!

каббалист Михаэль Лайтман Okres od początku roku (Rosz ha-Szana) do Dnia Sądu (Jom Kipur) nazywany jest groźnymi dniami. W rzeczywistości jednak wszystko zależy od naszego odczucia. Nawet najbardziej żałobne dni, takie jak 9-go Awa, symbolizujące tragiczne wydarzenia, które miały miejsce w przeszłości w historii narodu żydowskiego, w przyszłości staną się najlepszymi dniami.

Dlatego wszystko zależy od tego, czym żyje człowiek. Jeśli żyje przeszłością, jak to robi wielu ludzi, ponieważ nic nie wiedzą o przyszłości, wtedy są to dla niego groźne dni. Natomiast nauka Kabały, która jest całkowicie zwrócona ku przyszłości, mówi o tych dniach jako o najpiękniejszych i dobrych. Nowy Rok, Rosz ha-Szana, jest początkiem dobrych zmian.

Okres pokuty poprzedzający początek nowego roku jest niezbędny do uświadomienia sobie swojej złej natury, którą musimy koniecznie naprawić. Nadchodzi najbardziej odpowiedni czas na naprawę, dzięki której dojdziemy do dobra.

Po Rosz ha-Szana nadchodzi Dzień Sądu (Jom Kipur), kiedy człowiek sądzi samego siebie, wyjaśniając, w jaki sposób może osiągnąć stopień Stwórcy, stan wyższej siły, od którego nie ma nic lepszego. Sprawdza, co należy naprawić, aby osiągnąć ten naprawiony i wzniosły stan.

Potem następuje święto Sukkot. Po wszystkich wyjaśnieniach i prośbie o naprawę, zaczynamy budować duszę. Sukka (Sukka to tymczasowa budowla, w której ludzie mieszkają, jedzą i śpią przez siedem dni święta Sukkot, jako pamiątka wędrówki Izraelitów po pustyni – przypomnienie wyjścia z Egiptu). symbolizuje wspólną duszę Adama Riszon, której wszyscy jesteśmy częściami.

Jeśli gromadzimy się razem pod dachem sukki, pod jednym pokryciem, pokrywając wszystkie przewinienia miłością, wtedy odkrywamy „Radość Tory” (Simchat Tora). Jednoczymy się wszyscy tak bardzo, że napełnia nas wyższe światło, zwane „Torą”, prowadząc do nas naprawy. Te dni nazywane są „groźnymi”, ale ich surowość wynika z ich wielkości. Jak powiedziano o Stwórcy, że jest „wielki i groźny”, nie chodzi jednak o zagrożenie, lecz o uniżenie się przed Jego wielkością.

Przed Rosz ha-Szana zwyczajowo życzy się sobie nawzajem, dobrego roku i dobrego wpisu do Księgi Życia. Najważniejsze jednak, abyśmy zrozumieli, że jeśli zjednoczymy się, pokrywając wszystkie przewinienia miłością, to ten rok będzie rzeczywiście dla nas dobry.

Do takiego zjednoczenia powinniśmy dążyć nie raz w roku przed świętem, lecz codziennie, z dnia na dzień stając się sobie coraz bliżsi duchowo. Dopóki nie poczujemy takiej bliskości serc, jakbyśmy stali się jednym człowiekiem z jednym sercem. Wtedy odczujemy siłę wyższą, wspólną naturę, która napełni nasze wspólne serce. To będzie naprawdę dobry Nowy Rok.

Z programu „Świat. Święta żydowskie”


Nowy Rok – nowe horyzonty

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Od czego należy zacząć Nowy Rok (Rosz ha-Szana)?

Odpowiedź: Rok należy rozpocząć od uświadomienia sobie, że masz możliwość stać się równym Stwórcy, czyli odnosić się do Niego tak, jak On odnosi się do ciebie. Najpierw jednak trzeba odkryć, że Stwórca odnosi się do ciebie z pełnym obdarzaniem i miłością. To samo powinieneś rozwinąć w sobie.

Ale nie odczuwasz Stwórcy, nie znasz Go ale gdy tylko zaczniesz Go sobie wyobrażać, stworzysz kolejną religię. A ich i tak jest już wystarczająco dużo w naszym świecie. W Kabale jest powiedziane, że aby osiągnąć Stwórcę, mamy wszystkie niezbędne elementy. Jeśli, niczym puzzle, prawidłowo złożysz wszystko, co zostało ci dane, całkowicie upodobnisz się do Stwórcy.

Stwórca, praktycznie, stworzył ten świat w stanie całkowitego rozbicia i rozdrobnienia. Jeśli doprowadzisz go do porządku, nie tylko staniesz się Mu równy, ale pod względem głębi, staniesz się taki jak On, osiągając ten sam stan, tę samą myśl, ten sam cel, ten sam punkt wyjścia, od którego On rozpoczął.

Pojmiesz całą głębię Jego zamysłu, a zatem, w pewnym stopniu także Jego samego. O tym, co następuje dalej, kabaliści nie mówią. Dotarłeś do tego punktu, a co będzie dalej, sam zobaczysz.

Dlatego Nowy Rok oznacza dla nas rzeczywiście nowe horyzonty.

Z programu TV „Święta. Rosz ha-Szana” nr 1


Nowy Rok czy koniec filmu Wszechświata

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Ile razy na Ziemi będzie obchodzony Nowy Rok (Rosz ha-Szana)?

Odpowiedź: Łącznie sześć tysięcy razy. A potem nastąpi zamknięcie tego Wszechświata. Tak, jak kiedyś otworzył się, tak też się zamknie. Nawet fizycy mówią o tym, że Wszechświat jest skończony.

Stopniowo zaczną zanikać jego właściwości sferyczne, które przestaną go zniekształcać, nadając mu trójwymiarową formę. Wszechświat najpierw stanie się dwuwymiarowy, a następnie skurczy się do jednego punktu. Tak jak sygnał telewizyjny rozchodzi się, po dotarciu do telewizora, tak samo tutaj nastąpi to samo, tylko z odwrotnym skutkiem: Wszechświat zwinie się, zapadnie, ponieważ znikną właściwości, które rozwijają przed nami jego obraz.

Mam nadzieję, że będziemy świadkami tego, jak Wszechświat się zapadnie a wraz z nim nasze ciała i cały ten świat. Pozostaną tylko wyższe właściwości, których dziś jeszcze nie ma w naszej materii – właściwości obdarzania, miłości, zjednoczenia. Będziemy w nich istnieć, przenosząc się do nowego „statku kosmicznego” do wyższego wymiaru.

Chodzi o to, że wszystko, co się dzieje, zachodzi wewnątrz nas i jest naszym wewnętrznym postrzeganiem nas samych a także nieożywionej, roślinnej, zwierzęcej i ludzkiej materii. Cały świat jest w nas. Dlatego nie możemy mówić o tym, że istnieje on obiektywnie, poza nami od miliardów lat. Przeciwnie, nie ma go! Co oznacza, że zwija się nasz świat, Ziemia, ludzkość, społeczeństwo?

To we mnie z powrotem zwija się cały program, według którego dziś funkcjonuję, i wszystko odchodzi, skupia się we mnie w jeden stan zjednoczenia. Na tym kończy się nasz ziemski etap, i wychodzimy na kolejny stopień.

Komentarz: Czyli pokazano mi film, który teraz się kończy?

Odpowiedź: Ale musisz go zrealizować! Koniec świata oznacza koniec jego nieprawidłowego postrzegania przez człowieka. Musimy zrozumieć, że jest to film i przestać odtwarzać go w sobie. Zamiast tego trzeba zacząć odtwarzać kolejny etap, za każdym razem upewniając się, że nasz świat jest tylko jednym wielkim filmem, i w rzeczywistości niczego z tego nie ma.

Wszystkie światy są na razie jedynie niepełnym obrazem naszego najbardziej naturalnego, najwyższego stanu, który nazywa się Światem Nieskończoności. Tak więc Nowy Rok sam w sobie jest bardzo obszernym świętem, które obejmuje w sobie absolutnie wszystko. Z niego wywodzą się wszystkie pozostałe święta, cała historia ludzkości. Jest początkiem wszystkiego. Głowa! W języku hebrajskim nazywa się „Rosz ha-Szana” – Głowa Roku.

Życzmy sobie, abyśmy mieli dobry początek kolejnego etapu!

Z programu TV „Święta. Rosz ha-Szana” Nr.1