Grupa, która jest w sercu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jakie powinny być moje intencje podczas pracy, kiedy przez osiem-dziesięć godzin przebywam poza grupą?

Odpowiedź: Wszystkie twoje intencje podczas pracy są związane z grupą, którą nosisz w sobie, w swoim sercu. Jesteś razem z nią. Człowiek powinien przyzwyczaić się do tego, że składa się z kilku warstw. Najbardziej wewnętrzną warstwą jest Stwórca, nad nią znajduje się grupa, kolejną warstwą jest rodzina, a nad nią praca i cały otaczający świat.

Człowiek powinien żyć jednocześnie we wszystkich tych warstwach i odczuwać, że wewnętrznie jest rozdzielony, rozdwojony. Jednak stopniowo, w miarę jak będzie posuwał się naprzód w swojej pracy wewnętrznej, odkryje, że wszystkie te warstwy w rzeczywistości stanowią jedno. Zobaczy, że jedna siła łączy wszystko i działa we wszystkim, a wtedy nie będzie miał żadnych problemów.

Z lekcji na święto Sukkot, 03.10.2026


Wprowadzać Stwórcę w każdy stan

каббалист Михаэль ЛайтманWszyscy idziemy naprzód, ku lepszej przyszłości. Nigdy nie następuje przejście z dobrego do złego. Jest tylko przejście z dobrego do lepszego. Nie chodzi o to, że teraz daję wam jakieś psychologiczne wsparcie, tak jest w rzeczywistości. Przecież nawet najgorszy stan, który się w nas ujawni, jest jedynie kli, a przejawy kli to zawsze stany wyższe, niż poprzednie.

Dlatego trzeba stale żyć według wartości bezwzględnej, a nie według znaku „plus“ lub „minus“. Żyć według wartości bezwzględnej oznacza, że zawsze znajduję się w coraz większym stanie. Bez tego nie można usprawiedliwić działań Stwórcy ani zbliżać się do Niego. Jeśli jest mi źle, to znaczy, że Stwórca sprawia, że jest mi źle! Kto inny mógłby to robić? W ten sposób oddalam się od Stwórcy.

Jednak jeśli jest mi źle, ale rozumiem, dlaczego On mi to robi, i jestem Mu wdzięczny za to, że przeprowadza mnie przez niskie stany, oznacza to, że już na to zasłużyłem, mogę to znieść i usprawiedliwić Go. Dlatego natychmiast zaczynam czuć się dobrze. Każdy stan, niezależnie od tego, czy jest dobry czy zły, jest oceniany i odczuwany wyłącznie w zależności od tego, w jakim stopniu wprowadzamy do niego Stwórcę.

Wprowadzajcie Stwórcę w każdy stan, nawet w najstraszniejszy! Zacznijcie uświadamiać sobie, że pochodzi od Niego, że to On jest jedynym, który wam go daje, a ten stan natychmiast złagodnieje i stanie się słodki. Nazywa się to właśnie „amtaka”, czyli „osłodzenie”. Od razu wprowadzajcie Go we wszystkie stany, ponieważ wszystko co negatywne, oznacza oddalenie światła, oddalenie Stwórcy.

Przybliżając Go do siebie, będziecie postrzegać każdy stan jako dobry. Tym bardziej, że On nieustannie zwiększa wasz egoizm, a wy, mimo to, zbliżacie się do Niego, właśnie w ten sposób rozwijacie samych siebie. On spycha was w dół, rozszerza wasz egoizm, a wy jednocześnie kierujecie się coraz wyżej. Wasz parcuf rośnie.

Starajcie się zacząć dostrzegać siebie nawzajem wewnętrznie, w naszym wspólnym dążeniu. I nagle odkryjecie, że to wspólne kli naprawdę istnieje, tylko wcześniej go nie widzieliście. Odsuńcie na bok swoje ciała a zobaczycie jedno wspólne dążenie ku górze. Żyjcie w nim, już powinniśmy przejść do takiego sposobu istnienia. Nie oglądajcie się wstecz, odcinajcie wszystkie więzi z przeszłością.

Z lekcji na święto Sukkot, 04.10.2026


Ćwiczenie służące wyjściu poza własne „ja“

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy istnieją jakieś specjalne ćwiczenia służące wyjściu poza własne „ja“? Czy każdy samodzielnie szuka drogi?

Odpowiedź: W rzeczywistości jest to osobista praca człowieka, jego praca wewnętrzna w odniesieniu do grupy i do świata. Można również skorzystać z ćwiczeń. Załóżmy, że rano przyjmujemy określone motto i zgodnie z nim pracujemy przez cały dzień.

To pomaga, ponieważ jednoczy nas, pozwalając nam mocniej zjednoczyć siły i precyzyjniej ukierunkować intencje. Warto tak postępować. Jednak również tutaj praca pozostaje osobistą pracą każdego. Więź człowieka ze Stwórcą, jest mimo wszystko jego osobistą więzią. Każdy osiąga swoje osobiste zjednoczenie ze Stwórcą.

Z lekcji na święto Sukkot, 05.10.2026


Na czym polega kolejny stopień?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy kabalista może wiedzieć, czym jest następny stopień?

Odpowiedź: Czym jest następny stopień?

To jeszcze silniejsze włączanie się w siebie nawzajem niż to, które osiągnęliśmy wcześniej.

Innymi słowy, pomimo odległości, różnic i wszystkich przeszkód, które każdy z nas i każda z naszych grup, będzie napotykać, w tym przeszkód związanych z inną grupą, jesteśmy zobowiązani wzmocniać więź między nami. To jest właśnie następny stopień.

Jeśli uda nam się zbudować między sobą taką więź, której nic nie będzie mogło nam zakłócić, otrzymamy ekran.

Z lekcji na święto Sukkot, 05.10.2026


Zanik egoistycznego „ja”

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy człowiek, który przekroczył machsom, przestaje odczuwać siebie?

Odpowiedź: Co to znaczy odczuwać czy nie odczuwać siebie? Swoje „ja”?

„Ja” to miara mojego zjednoczenia ze Stwórcą. Ale czy tam moje „ja” zanika, czy wręcz przeciwnie, pojawia się we mnie inne „ja”? A czy to egoistyczne „ja”, które teraz twierdzi, że „Ja istnieję“ w odniesieniu do innych, znika?

Egoistyczne „ja”, które oddziela mnie od innych, stopniowo zanika na wszystkich stopniach aż do Gmar Tikun (Ostatecznej Naprawy). Jednak pierwsze stopnie za machsomem rzeczywiście tłumią moje „ja”. Dlatego te stany nazywają się „ubar” (zarodek).

Tak jak zarodek rozwija się w matce, nie działając samodzielnie, a wszystko, co otrzymuje i co go rozwija, nie pochodzi od niego samego, lecz od organizmu wyższego poziomu, tak i my, wkraczając do wyższego świata, na pierwszym etapie znajdujemy się w stanie „ubar” (zarodek).

Nasze „ja” zanika, włączamy się w ogólne światło i pragniemy trwać w tym stanie. „Ja” jednak przy tym zanika, chociaż moje dawne egoistyczne „ja” stopniowo się rozpuszcza, ale tylko na zerowym poziomie egoizmu. Naturalnie, zaczyna ono zanikać, ale przy tym człowiek nie anuluje siebie. Wręcz przeciwnie, pojawia się w nim duchowe ciało, czyli ponad machsomem z punktu zaczyna kształtować się dusza (kli).

Człowiek odczuwa że znajduje się w morzu wyższego światła, w morzu myśli, zamysłu dobroci, miłości, zwanym Stwórcą. Widzi, jak wszystko inne w naszym świecie znajduje się w naprawionym stanie, jak wszystkie stworzenia nieświadomie, automatycznie wykonują wszystko, co znajduje się w tym polu – cały zamysł Stwórcy.

Co więcej, w takim stopniu jak człowiek się przystosowuje i wchodzi w to pole, widzi, że wszyscy zaczynają realizować te jego myśli i pragnienia, które są zgodne ze Stwórcą. A w takim stopniu jak jeszcze nie są zgodne ze Stwórcą, widzi, że nikt nie realizuje jego pragnień, lecz wszyscy realizują pragnienia Stwórcy.

Generalnie, jest to interesujące odkrycie i mam nadzieję, że wejdziemy w ten stan. Przynajmniej istnieją ku temu wszystkie niezbędne przesłanki.

Z lekcji na święto Sukkot, 24.09.2026


Potencjał w twoich rękach

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli jestem podobny do ładunku w polu elektrycznym, czyli jeśli mój potencjał względem pola się zmienia, to zmieniam swoje położenie. Czy mogę sam zmienić swój potencjał?

Odpowiedź: Tak, możesz. Przecież ten potencjał zależy od twojego odczucia, które wynika z porównania siebie z polem. Ten potencjał jest w twoich rękach. Jeśli widzisz, że twoje miejsce w polu nie jest dokładnie tam, gdzie chciałbyś być, nie jest dokładnie takie, jakie powinno być, możesz to zmienić. Jak gdybyś zmieniał swój potencjał. W jaki sposób?

Przyciągasz światło, ono zmienia twój potencjał i wtedy się poruszasz. Jest to podobne do wznoszenia MAN, wszystko działa na tej samej zasadzie. Podobieństwo właściwości to jedyne ogólne prawo, z którego wynikają wszystkie pozostałe prawa. Kim jesteś? Jesteś jedynie punktem wyboru. Punktem, który może dokonać wyboru. I poza tym nie ma w tobie nic.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 09.10.2026


Stopnie zwane „grzesznikami” i „sprawiedliwymi”

каббалист Михаэль ЛайтманKsięga Zohar: W Rosz ha-Szana otwierają się trzy księgi: całkowicie naprawionych sprawiedliwych, całkowicie naprawionych grzeszników i tych, którzy znajdują się pośrodku. Doskonali sprawiedliwi zostają natychmiast zapisywani do życia. Doskonali grzesznicy są natychmiast zapisywani na śmierć.

Ten, kto osiągnął stopień, na którym usprawiedliwia Stwórcę w odniesieniu do całego pragnienia otrzymywania, nazywany jest całkowicie naprawionym sprawiedliwym. Oznacza to, że ma już „pokrycie” Biny nad wszystkimi naczyniami otrzymywania. Ten, kto nie ma naprawy Chasadim w odniesieniu do pragnienia otrzymywania, nazywany jest doskonałym grzesznikiem. Po prostu nie otrzymał naprawy i dlatego nazywany jest grzesznikiem.

„Grzesznik” to stopień. Aby być grzesznikiem, również trzeba przebywać w wyższym świecie. „Sprawiedliwi”, „grzesznicy”, „ci, którzy znajdują się pośrodku” – to stany. Kiedy człowiek przechodzi machsom i przystępuje do pracy dla Stwórcy, pojawiają się przed nim te trzy możliwości.

Nie chodzi tu o nas, nawet jeśli mowa o „grzesznikach”. Nie jesteśmy grzesznikami. Jesteśmy po prostu zerem, ponieważ znajdujemy się poniżej tego, co nazywa się linią życia. W ogóle nie mówi się o nas, nie odnosi się do nas żadna właściwość: ani „grzesznik”, ani żadna inna. Księga Zohar ani jednym słowem nie opisuje tego, co znajduje się poniżej machsomu.

Ci, którzy znajdują się pośrodku, są zależni i pozostają w oczekiwaniu na sąd aż do Dnia odkupienia. Nie mówi się więc tutaj o całkowicie naprawionych sprawiedliwych ani o całkowicie naprawionych grzesznikach.

Dlaczego? Ponieważ jest to albo całkowicie prawa, albo całkowicie lewa linia. Są to skrajne, przeciwstawne stany, które pochodzą od Stwórcy, gdy albo kelim, albo światła są całkowicie zależne od Wyższego.

Co zatem zależy od człowieka? To, jak łączy w sobie te dwie właściwości, lewą i prawą linię, jaką optymalną kombinację znajdzie dla tego, aby je połączyć, wziąć kelim z lewej strony i właściwości z prawej a następnie utworzyć z nich środkową linię.

Człowiek może osiągnąć taki stan, w którym część jego kelim, otrzymujących naprawę, staje się „sprawiedliwymi”, a część „grzesznikami”. Jedne kelim będą przeznaczone do życia i napełnią się światłami, a inne pójdą na „śmierć” – będą coraz bardziej się opróżniać aż do samego końca, pogrążą się w ciemności i z nich utworzy się zakończenie (sof) parcufa.

Z lekcji w noc Hoszana Raba, 02.10.2026


Służyć Wielkiemu

каббалист Михаэль Лайтман W artykule Baal HaSulama „Liszma jest przebudzeniem z góry, ale dlaczego konieczne jest przebudzenie z dołu?” jest powiedziane: „I stąd człowiek może dojść do jasnej wiedzy, że nie ma innej rady, jak tylko wylać swoją modlitwę do Stwórcy, aby mu pomógł, i wtedy ciało zgodziłoby się bezwarunkowo podporządkować Stwórcy”.

Ciało (egoizm) zgodzi się pracować bez wynagrodzenia tylko dlatego, że w jego wyobrażeniu Stwórca jest wielki. I będzie to dla niego zapłatą za to, ze on pracuje dla Stwórcy.

Pytanie: Ale wciąż jest tutaj jakaś kalkulacja – służyć na rzecz Wielkiego?

Odpowiedź: Oczywiście. Nie da się tego zrobić bez żadnej kalkulacji, ponieważ nasze pragnienie otrzymywania kieruje nas na inne tory: zamiast pracować dla siebie, robię to dla Stwórcy.

Pytanie: Więc w którym punkcie podejmujemy wówczas wysiłki i jakie to są wysiłki?

Odpowiedź: Nasze wysiłki skierowane są przeciwko egoizmowi, który za każdym razem odwraca naszą uwagę dla jakieś własnej potrzeby. Staraj się wszystko kalkulować tak, aby twoje prośby były jak najmniej egoistyczne.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Diagnoza Tory i jej leczenie

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego święto Simchat Tora następuje bezpośrednio po święcie Sukkot?

Odpowiedź: Przez siedem dni Sukot, przebywając w „szałasie”, czyli w otaczających światłach, otrzymuję naprawę. Światła te przychodzą do mnie przez „zadaszenie” pokrycie, które stanowi cały duchowy mechanizm.

Każdego wieczoru „witam gości” (uszpizin): Abrahama, Icchaka, Jakuba, Mosze, Aarona, Josefa i Dawida, z których każdy symbolizuje określoną właściwość człowieka. Innymi słowy, chodzi o siły, które naprawiają moje właściwości, przekształcając je ze złych w dobre.

Przez całą drogę do doskonałości wykonywałem pracę wewnętrzną, wykorzystywałem Torę jako siłę naprawy i dzięki temu rozpoznawałem zło w sobie. Rozpoznawałem je do tego stopnia, że w końcu poczułem, iż nie mam już nic.

Po tej „diagnozie” Tora przekształca moje zło w dobro, a wtedy staję się podobny do Stwórcy – absolutnego dobra. Przenikam miłością i obdarzaniem wobec wszystkich bliźnich a przez nich wobec Niego. W istocie, jest to jedno i to samo, dlatego odkrywam jak zostało powiedziane, że „świat jest pełen chwały Stwórcy”. On przebywa we wszystkim, co wydawało mi się czymś zewnętrznym.

Pytanie: „Simchat Tora” oznacza radość. Z czego dokładnie człowiek raduje się w to święto?

Odpowiedź: Z tego, że właściwie wykorzystał Torę i naprawił siebie, upodabniając się do Stwórcy.

Pytanie: Dlaczego bycie podobnym do Stwórcy daje radość?

Odpowiedź: Ponieważ dochodzę z Nim do zjednoczenia, do równości właściwości. Teraz mogę obdarzać Go tak samo, jak On obdarza mnie. Jesteśmy tak stworzeni, że nie ma dla nas wyższego stanu.

Pytanie: A jednak, co się za tym kryje?

Odpowiedź: Zostałem stworzony z pragnieniem otrzymywania przyjemności. Tak więc, w stanie pełnego podobieństwa do Stwórcy, otrzymuję od Niego przyjemność. Przekształcając całe swoje zło w dobro, podobne do Stwórcy, zaczynam otrzymywać od Niego wszelkie dobro, nieskończoną obfitość. Przecież sam również chcę obdarzać obfitością bez końca.

W taki sposób, cała symbolika jesiennych świąt uosabia drogę do pełnej naprawy, której zakończeniem jest ósmy dzień (Szmini Aceret), po którym nie mamy już niczego do naprawiania. „Aceret” po hebrajsku oznacza zatrzymanie – zakończenie napraw. Ten doskonały stan porównuje się do granatu: wszystkie moje pragnienia – 613 „ziarenek granatu” – w końcu zmieniły się ze zła w dobro.

Z 443 rozmowy o nowym życiu


Przechylić szalę zasług na stronę dobra

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy w naszym stanie wpływamy na przechylenie szali zasług w kierunku dobra?

Odpowiedź: W każdej chwili naszego istnienia jesteśmy w realizacji tylko jednego – poręczenia. Czy chcemy tego, czy nie, my i cały świat zmierzamy w kierunku zrozumienia znaczenia tego, albo drogą cierpienia, albo drogą Tory. Nie ma nic innego, co mogłoby doprowadzić ludzkość, do wzajemnego poręczenia.

Musimy zrozumieć, że jest to konieczne, że wzajemne zjednoczenie prowadzi od „kochaj bliźniego swego” do „kochaj Stwórcę swego”. To jest taki proces, przez który muszą przejść wszystkie dusze. Dlatego to, co się dzieje ze wszystkimi duszami i z każdą osobiście, w każdej sekundzie jego życia, jest w istocie przybliżeniem do wypełnienia tego prawa.

I bez względu na to, jak bardzo nam i całej ludzkości może się wydawać, że jesteśmy zdezorientowani i nie wiemy, gdzie jesteśmy, co robimy, czym jesteśmy zajęci – są to tylko wyjaśnienia, aby w końcu podjąć ostateczną decyzję, że to właśnie od każdego z nas zależy, w którą stronę przechyli się szala zasług. Innymi słowy, wszystko zależy od stopnia odpowiedzialności za wypełnienie poręczenia przez każdego człowieka.

Nawet teraz, kiedy nie jesteś naprawiony, w takim stopniu, w jakim przybliżasz się w jakiejś formie do zrozumienia tego prawa, które jesteśmy zobowiązani wypełnić, wpływasz na cały świat, poprzez twoje włączenie we wszystkie dusze. Dlatego to prawo przejawia się w nich coraz bardziej, i tym pomagasz innym w osiągnięciu jego wypełnienia.

Są jednak ludzie, którzy ze względu na ich punkt w sercu, nie są w stanie sami dążyć do zjednoczenia ze Stwórcą i sami wypełniać poręczenia. Ale ponieważ inne dusze są w nich włączone, też otrzymują pewne świecenie i w rezultacie tego będą wypełniać to prawo.

Powiedzą, że skoro wszyscy inni to robią, to my oczywiście też musimy. Ale nie poczują tego w sobie, tak znikome jest przenikanie w nich innych dusz.

Z lekcji według artykułu „Poręczenie”