Jak być użytecznym w tym świecie?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to jest Stwórca?

Odpowiedź: Stwórca – to jedna i jedyna siła natury.

Pytanie: Jakie informacje Stwórca przekazuje człowiekowi?

Odpowiedź: Tylko to, co jest potrzebne człowiekowi, aby być użytecznym obiektem na tym świecie.

Pytanie: A jak być pożytecznym w tym świecie?

Odpowiedź: Kochać wszystkich.

Z programu TV „Szybkie pytania i odpowiedzi”


Żądamy a Stwórca wykonuje!

каббалист Михаэль ЛайтманZapominamy, że nie musimy niczego robić, a jedynie prosić, aby Stwórca to wykonał! Tymczasem zastanawiamy się, jak sprawić aby nasze serce odkryło się, jak nawiązać więź z drugim człowiekiem i jak sprawić, aby on nawiązał więź z nami…

W ogóle nie powinniśmy o tym myśleć! Wyobrażamy sobie tę więź w swoim egoistycznym rozumie, ale w rzeczywistości wygląda ona zupełnie inaczej, niż nam się wydaje! To jest poziom wyższego świata, na którym nam się odkrywa nowa rzeczywistość! Powinniśmy jedynie poprosić, nic więcej!

Uczymy się, że wszystko dokonuje się dzięki prośbie. Wznosimy modlitwę – MAN, a w odpowiedzi przychodzi światło otaczające – MAD, które wszystko naprawia, podczas gdy my jedynie uczestniczymy w samym procesie naprawy. Wszystko przychodzi z góry, od nas wymagane jest tylko żądanie, prośba, dążenie.

Problem tkwi właśnie w tym punkcie: czy zwracamy się do Stwórcy, czy też próbujemy wszystko zrobić samodzielnie. Właśnie tutaj popełniamy błąd i tkwimy w nim przez długie lata, nie jesteśmy w stanie choćby trochę zmienić kierunku, zrozumieć, że nie potrzeba niczego poza zwróceniem się, żądaniem, prośbą!

Aby osiągnąć taką prośbę, powinniśmy podejmować wysiłki, ale tylko w tym celu. Jeśli spróbujemy samodzielnie zbudować poprawny, wspólny system oparty na miłości i przyjaźni, będzie to długa droga, która doprowadzi nas do zrozumienia, że oddalamy się od celu, że nie jesteśmy szczerzy, że nienawidzimy się nawzajem i nie zbliżamy się do jedności.

Kabała powinna nas doprowadzić do bardzo precyzyjnego zrozumienia: nie próbuj jednoczyć się z drugim człowiekiem, ponieważ nie jesteś do tego zdolny, jesteś egoistą i on również. Może tego dokonać tylko wyższe światło. To ono musi przyjść i zjednoczyć nas ze sobą. Tylko ono!

Dlatego nie szukajcie więzi między sobą, ponieważ powiedziano: „Mąż i żona – Szchina między nimi”, oznacza to, że między mną a przyjacielem znajduje się Stwórca, „Ten który czyni pokój w wyższym, uczyni pokój w nas” (ose szalom bemromaw, hu jase szalom alejnu).

Każde nasze zwrócenie się do siebie nawzajem, jeśli nie ma siły, która nas ze sobą łączy, jest fałszywym połączeniem. Kiedy się obejmujemy, tak naprawdę nie chcemy tego robić albo robimy to na poziomie naszego świata.

Czy oczekujemy od siebie nawzajem miłości, zjednoczenia lub przyjaźni? Tylko na poziomie tego świata. Kto z nas może stać się poręczycielem dla drugiego człowieka lub nawet dla samego siebie? Skąd mielibyśmy wziąć na to siły? Możemy dążyć do siebie nawzajem jedynie poprzez wyższego, który wypełnia całą przestrzeń między nami.

Jeśli zażądamy, aby wypełnił tę pustkę, połączył nas ze sobą i nieustannie był obecny między nami, tak się stanie, i to z łatwością. Nauka Kabały ma doprowadzić nas do takiego właściwego podejścia, ale my ze względu na naszą egoistyczną naturę, nieustannie od tego uciekamy.

Nie zapominajmy, że „nie ma nikogo, oprócz Niego”! Stwórca wykonuje działanie, ale aby to nastąpiło, musimy je poprzedzić własnym pragnieniem. Nazywa się to „zawarciem przymierza”, zawieramy ze Stwórcą umowę: my żądamy, a On wykonuje. Podobnie jak małe dzieci które idą i ciągną za sobą dorosłych, my pociągamy za sobą wyższą siłę, aby naprawiła stworzoną przez siebie naturę, wtedy staniemy się równi Stwórcy.

Nie możemy osiągnąć poręczenia ani nawet naprawdę go zapragnąć. Gdy tylko zaczniemy mówić o jedności, powinniśmy przypomnieć sobie warunek: „Izrael, Światło i Stwórca są jednością”. Ja, bliźni i Stwórca między nami – tylko we troje możemy osiągnąć prawdziwe pojednanie i doskonałość. Właśnie dążenie do zjednoczenia w grupie, szybko doprowadza nas do zrozumienia, że o każdą pomoc powinniśmy zwracać się do Stwórcy!

Z 8 lekcji kongresu


Podróż po błogosławieństwo od wyższego

каббалист Михаэль ЛайтманDlaczego nasza praca dzieli się na „przebudzenie z dołu” (itaruta de-letata) i „przebudzenie z góry” (itaruta de-leila)? Rozumiemy, że przebudzenie z góry istnieje zawsze. Jednak wspomina się o nim specjalnie po to, aby podkreślić konieczność naszego przebudzenia z dołu.

Przebudzenie z dołu to takie działanie, dzięki któremu udaje nam się wywołać odpowiedź z góry, czyli przebudzenie z góry. W przeciwnym razie nie można tego nazwać przebudzeniem z dołu. Można krzyczeć, płakać i starać się ze wszystkich sił, ale jeśli nie ma żadnej reakcji z góry, oznacza to, że niczego nie dokonałeś.

Być może przygotowałeś się w taki sposób, dokonywałeś wewnętrznych wyjaśnień, ale to jeszcze nie nazywa się przebudzeniem z dołu. Istnieje przypowieść o chasydzie, który wybrał się na święto, aby odwiedzić swojego Rawa. Jego żona zapytała go: „Po co jedziesz?” Odpowiedział: „Chcę poprosić go aby pomodlił się za mnie, żebym zawsze mocno kochał swoją rodzinę, miał więcej mebli i większy dom”. Oczywiście żona pozwoliła mu wyjechać.

A gdyby powiedział prawdę, że jedzie po to, aby bardziej kochać Stwórcę niż żonę, dzieci, dom, meble, czy zarobki, czy żona pozwoliła by mu wyjechać? A gdyby on sam wiedział, że straci smak do zarabiania pieniędzy i materialnego życia, czy również zdecydowałby się na tę podróż?

Dlatego człowiek powinien sprawdzać siebie i zastanowić się, kto w nim przemawia. Być może studiuje naukę Kabały, ponieważ liczy na to, że w taki sposób otrzyma jeszcze więcej?

Kto zrezygnowałby ze zjednoczenia ze Stwórcą, potężniejszym od wszystkiego i wszystkich na świecie? Oczywiście chcę się do Niego modlić i dotrzeć do Niego, aby otrzymać wszystko, licząc na to, że odkryję jeszcze jedną rzeczywistość i będę panować nad wszystkim.

Mówi się, że świat duchowy jest doskonały i wieczny, a chasyd we mnie zgadza się do niego dążyć. Jego „żona” (pragnienie otrzymywania przyjemności) również zgadza się go wypuścić: „Idź, zdobądź dla nas dobre naczynia, dom”, czyli dobre pragnienie i napełnienie dla niego. Tak samo jak żona w świecie materialnym pozwala chasydowi udać się do Rawa, aby poprosić o błogosławieństwo i otrzymać więcej mebli, dom, zdrowie i pomyślność rodziny.

Ale jeśli jest to prawdziwy chasyd, taki jak ci, którzy żyli dawniej, dążący do „miłosierdzia” (Chesed), do światła Chasadim, do wiary ponad wiedzą, do właściwości obdarzania, to po co zwraca się do wyższego (co nazywa się przebudzeniem z dołu lub „podróżą do Rawa”)?

Jedzie, ponieważ chce otrzymać prawdziwe pragnienie, żeby przestać szukać przyjemności instynktownie dla swojego egoizmu. Czeka, aż przyjdzie światło przywracające do Źródła i da mu możliwość wzniesienia się ponad zwykłe pragnienia – przejścia z poziomu zwierzęcego na poziom ludzki.

Człowiekiem nazywa się tego, kto nie myśli o sobie, a wyłącznie o wyższym. Obecnie znajdujemy się na samym przejściu: między zakończeniem instynktownego, zwierzęcego rozwoju a stopniem, na którym będziemy rozwijać się tylko z własnej inicjatywy i poprzez własną prośbę. Sami stworzymy z siebie człowieka, pracując nad sobą wspólnie ze Stwórcą.

Ten stopień nie może przyjść do nas sam z siebie, lecz tylko w odpowiedzi na nasze wcześniejsze pragnienie i żądanie. Dlatego musimy odgrywać ten stopień, starać się go sobie wyobrazić i prosić o niego, zgodnie z obrazem, który sobie nakreślamy.

Jeśli wszyscy razem staramy się upodobnić do Stwórcy (człowiek, Adam, oznacza „podobny”), to postępujemy naprzód i budujemy stopień człowieka, który nie ma odpowiednika w naszym świecie. Na razie jesteśmy jedynie niedoskonałym wyobrażeniem tego duchowego człowieka, ale istnieje ogromna różnica między tym, kim jesteśmy obecnie, a tym duchowym obrazem, który wspólnie budujemy, czyli człowieka, podobnego do Stwórcy.

Z przygotowania do lekcji


Jak przekazać wiedzę o duchowym świecie?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego nie można opisać duchowego świata w piękny sposób, abyśmy mogli zrozumieć, czy warto jest do niego dążyć?

Odpowiedź: Rzecz w tym, że niemożliwe jest opisanie duchowego świata, dlatego że dowolne jego właściwości i percepcje nie istnieją w naszych obecnych pragnieniach. Prawa duchowego świata  całkowicie nie pokrywają się z prawami naszego świata.

Dlatego kabaliści opisują wyższy świat specjalnym językiem – językiem gałęzi, który nie jest przeznaczony do wyjaśnienia, ponieważ nie możemy nawet wyobrazić sobie tego świata, narysować go w swoich egoistycznych właściwościach.

Na przykład, w twoim komputerze jest jeden program i nagle dostajesz na elektroniczną pocztę list e-mail, ale w innym programie, którego nie posiadasz. I cokolwiek byś nie robił i tak nie możesz przyjąć tej wiadomości. Zamiast tego będzie się otwierał zapis niezrozumiałej informacji, w postaci różnego rodzaju  znaków.

Nie zrozumiesz, co do ciebie napisano, nie jesteś w stanie absorbować tego, przyjąć w swoim komputerze. Tak samo tutaj. Kabaliści opowiadają nam coś o wyższym świecie, a my patrzymy na nich, jak zwierzę na człowieka. Dlatego, aby ich zrozumieć, należy nabyć właściwość wyższego świata a wtedy stanie się jasne co nam kabaliści przekazują.

Z lekcji w języku rosyjskim


„Pokonali Mnie synowie Moi”

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co oznacza kabalistyczna zasada „Pokonali Mnie synowie Moi”?

Odpowiedź: Stwórca rozbudza w nas różne egoistyczne właściwości, a my dzięki prawidłowej pracy między sobą, przenikamy altruistycznymi działaniami i relacjami. W ten sposób zaczynamy pracować nad egoizmem, który wzbudził w nas Stwórca.

Okazuje się, że za pomocą prawidłowej pracy nad sobą, nabywamy szczególne siły anty egoistyczne i działamy samodzielnie.

Z lekcji w języku rosyjskim


Co przeszkadza nam w byciu szczęśliwymi?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Naukowcy doszli do wniosku, że do 2050 roku ludzkość stanie przed 10 głównymi problemami: modyfikacje genetyczne człowieka, wzrost odsetek osób starszych, zanikanie miast, ewolucja sieci społecznych, nowe napięcia geopolityczne, bezpieczeństwo transportu, kurczące się zasoby naturalne, kolonizacja innych planet, rozszerzenie możliwości naszego mózgu i rosnący wpływ sztucznej inteligencji.

Odpowiedź: Niczego takiego nie będzie. Cały nasz dzisiejszy rozwój ma na celu zapędzenie nas w ślepy zaułek. Niby możemy zajmować się bardzo wieloma problemami, zaludniać planety, zagospodarowywać pustynie – cokolwiek. Możemy budować, niszczyć, bredzić o czymkolwiek. Jednak nasz egoizm nie pozwoli nam na to.

Uczyni nasze życie nie do zniesienia, doprowadzi do nieustannego łańcucha konfliktów między nami: między członkami rodzin, dziećmi, rodzicami, sąsiadami mieszkającymi w tym samym mieście, w tym samym rejonie itd. Nie będziemy w stanie dogadać się ze sobą na tyle, że będziemy biegać do piekarni z karabinem maszynowym na krótkich odcinkach, po opustoszałych ulicach. To będzie straszne życie. Egoizm nas do tego doprowadzi.

Żadne wynalazki nam nie pomogą. Nic nie dadzą. Przede wszystkim użyjemy ich do podporządkowania sobie wszystkich ludzi, zarobienia na nich i wywierania presji na wszystkich. Widzimy przecież, jak rozwija się technologia i do czego jest wykorzystywana.

Zobaczmy więc, co przeszkadza nam być szczęśliwymi!

Szczęście nie polega na tym, żeby zaludniać inne planety – pozbawione życia ciała niebieskie, ani na tym, żeby zamiast nas jeździły samochody bez kierowcy, ani na tym, żebyśmy żyli 200 lat. Wystarczy nam siedemdziesiąt, osiemdziesiąt naszych lat. Nie trzeba więcej! Nie chodzi o to, jak długo żyć, ale jak żyć! Śmierci i tak nie da się uniknąć. Odsuwanie jej, jest po prostu głupotą ze strony ludzkości!

Musimy sprawić, aby wciąż żyjąc na tym świecie, zacząć czuć się wiecznie, nieskończenie istniejący. To jest rozwiązanie problemu. A nie zajmowanie się rozwiązywaniem życiowych problemów w naszym egoizmie. Egoizm i tak wszystko nam zrujnuje. Nie możemy powiedzieć, że dziś jesteśmy szczęśliwsi niż ludzie, którzy żyli 50 lat temu. Nie mieli elektronicznych „gadżetów“, którymi bawimy się teraz, ale też nie byli mniej szczęśliwi.

Z dzisiejszych statystyk wynika i widzę, że teraz ludzie są mniej szczęśliwi, ludzkość znajduje się w znacznie głębszej depresji. Dzisiaj wszyscy zaczynają myśleć o tym, jak i gdzie zażyć marihuanę lub jeszcze coś innego, żeby zapomnieć o sobie. Po co człowiek ma żyć 200 lat?! Żeby 100 z nich spędził w narkotycznym śnie?!

Musimy stworzyć sobie dobre życie. A można to osiągnąć w bardzo prosty sposób – poprzez dobre relacje między nami. Inaczej grozi nam Armagedon. Czy wiecie, co to jest Armagedon? W Izraelu jest mała góra („ar” to góra) zwana „Megido”. Kilka tysięcy lat temu doszło tam do pewnych potyczek. Od tamtego czasu powstało to symboliczne wyrażenie „Armagedon” – koniec świata.

Tak naprawdę nie powinniśmy na to czekać. Na tę górę można i teraz wspiąć się i spojrzeć z niej w dół. Nie jest taka duża, to jakiś pagórek 700-800 metrów wysokości. Więc nie popadajmy w skrajności. Uczyńmy by nasze życie było spokojne, dobre i szczęśliwe obecnie, a nie za 50 lat.

A co najważniejsze, przy pomocy nauki Kabały możemy zacząć odczuwać następne życie, wyższy świat, przejście z jednego stanu do drugiego, z jednej reinkarnacji do drugiej. To wszystko jest w naszych siłach.

Życzę wam abyście odkryli wieczny stan rozwoju i harmonii.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Jak przybliżyć się do celu

каббалист Михаэль Лайтман Grupa to ludzie, którzy pozornie zgadzają się na osiągnięcie celu, zwanym połączenie ze Stwórcą. Jest to potencjalna zgoda. Jeszcze tego nie osiągnęli i nawet się z tym nie zgadzają, ale sami określają , że to jest rzeczywiście cel.

Tak jest powiedziane w pierwotnych źródłach i czujemy że tak naprawdę jest. Zacznijmy więc budować wewnątrz siebie pewne mechanizmy, etapy pracy, podejmować wysiłki, które pomogą nam przybliżyć się do celu. Oczywiście w końcowym efekcie odkryjemy, że postęp następuje tylko przy pomocy światła, które naprawia, reguluje i łączy wszystkie części Adama Riszon.

Wszystkie nasze działania będą zależały od tego, ile naprawiającego światła jesteśmy w stanie na siebie przyciągnąć. W związku z tym będą ważniejsze działania i mniej ważne – o których trzeba myśleć cały czas i o których można myśleć nie zawsze.

Za każdym razem jest to inne odkrycie, inne zrozumienie środków, ale zawsze prawidłowa świadomość. Polega na tym, że światło sprawdza i naprawia kelim, a my musimy je przyciągać działaniami, które dokonają tego, w najbardziej korzystnej formie.

Z lekcji według artykułu „Poręczenie”


Praktyczna praca z intencją

каббалист Михаэль Лайтман Jak praktycznie pracować z intencją, gdy otrzymuję materialną przyjemność? Nie ma znaczenia, czy otrzymuję duchową przyjemność czy materialną, zawsze powinienem dziękować za nią Stwórcy. Każdą przyjemność można obłóczyć w intencję ze względu na obdarzanie.

Aby to zrobić, należy przeanalizować otrzymaną przyjemność i otoczyć ją swoją postawą wobec Stwórcy, pragnąc podziękować Mu za daną mi przyjemność. Rozumiem, że przyjemność pochodzi od Stwórcy i chcę ją przyjąć z wdzięcznością, w odbitym świetle, czyli w mojej odpowiedzi skierowanej do Niego.

Czuję, jak to przybliża mnie do Stwórcy. Stwórca jakby robi krok w moją stronę, dając mi przyjemność, a ja odpowiadam Mu swoją wdzięcznością, także robię krok w Jego stronę i stajemy się sobie bliżsi. Oznacza to, że mogę teraz otrzymać przyjemność w kelim obdarzania.

Stwórca obleka się w materialne szaty, dlatego że tylko w takich niskich odzieniach jesteśmy w stanie, na razie poczuć daną nam przyjemność. Stwórca jest obecny we wszystkim, co sprawia nam przyjemność: w kawałku chleba, w słodkim cukrze, w łyku wody, w przyjemnych zapachach i dźwiękach. Stwórca obłócza się w to wszystko i dlatego zauważamy różne zmiany.

Gdy jednoczymy się i otrzymujemy przyjemność, to możemy zadowolić tym Stwórcę. Przecież to On w każdej chwili i w każdym stanie wnosi swoje światło w każdą formę przyjemności, zjednoczenia i wzajemnego obdarzania.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Wznieść całą ludzkość

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego nie udaje nam się wewnętrznie odczuć wielkości Stwórcy?

Odpowiedź: Wewnętrznie nas, jako grupie, brakuje jedności przyjaciół, która przyciąga silniejsze światło otaczające. Oznacza to, że wewnętrznie powinniśmy bardziej pracować nad jakością jedności, a zewnętrznie skupić się na rozpowszechnianiu wśród ludzi. Każdy człowiek w naszej grupie, w całej światowej grupie, w narodzie Izraela i na całym świecie – wszyscy tworzymy jeden system.

Obecnie cała ludzkość powinna wznieść się zgodnie z piramidą. Oczywiście istnieje różnica między naszym wzniesieniem a wzniesieniem jakiegoś człowieka z plemienia indiańskiego, którego rozwój nie pozwala mu jeszcze wejść w ten proces. Nie oznacza to, że nim gardzimy, ale piramida istnieje, i zachodzi w niej wzajemne powiązanie między wszystkimi, że nagle w procesie rozwoju pojawi się jakaś izolacja.

Musimy razem ze światową grupą zorganizować naszą pracę w taki sposób, aby zatroszczyć się o cały świat a tym samym jednoczyć się między sobą. Nie można rozwijać swojej pracy bez połączenia z innymi.

Tak mogli postępować kabaliści poprzednich pokoleń, ale mieli zupełnie inne zadanie. Natomiast od połowy XX wieku i dalej nikt nie miał i nigdy nie będzie miał możliwości osiągnięcia duchowości inaczej niż poprzez realizację wspólnego zadania, pociągając za sobą cały świat. Tak powinniśmy siebie postrzegać.

Zakończył się okres zstępowania iskier światła, dobiegł końca czas wprowadzania iskier do kelim, minął okres w którym system został doprowadzony do najniższych poziomów, i objawiła się przed naszymi oczami Księga Zohar, jak mówił Baal HaSulam. Chodzi o ujawnienie samej Księgi Zohar, czyli zawartego w niej Światła i jego mocy.

Zstępując z góry w dół, wszystko osiągnęło najniższy stopień i teraz powinniśmy rozpocząć wznoszenie się. W tym jesteśmy pionierami. Wznoszenie się z dołu ku górze stanowi powszechną naprawę jedynej wspólnej duszy. Dlatego nie pomoże nam to, jeśli będziemy się izolować i w ten sposób rzekomo osiągać postępy.

Jeśli jesteś ukierunkowany na obdarzanie, to aby nabyć tę właściwość, musisz w jakiś sposób odnosić się do Stwórcy, czyli do kli, które On stworzył. Właśnie tam odkrywasz swój stosunek do Niego i spotykasz się z Nim. To kli obejmuje całą piramidę, cały świat, wszystkie dusze razem. Okazuje się więc, że dzisiaj, bez odniesienia się do całego świata, nie będziesz w stanie właściwie odnieść się ani do powierzonego ci zadania, ani do Stwórcy.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 26.10.2026


Wychowanie w grupie

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy można bardziej szczegółowo omówić te pojęcia, bez wzbudzenia których grupa nie będzie mogła się rozwijać?

Odpowiedź: Wychowanie w grupie odbywa się w dwóch kierunkach. Pierwszy kierunek jest uczuciowy, kiedy odczuwam, że nie znajduję się na tym poziomie, na którym znajduje się grupa. Swoimi odczuciami odkrywam, że przyjaciele są ode mnie wyżej. Nie mówią mi tego, ale ja sam na własne oczy widzę, że znajdują się na czymś wyższym, lepszym, bardziej duchowym, a ja jeszcze nie.

W związku z tym człowiek nie musi słuchać żadnych pouczeń ani moralizowania. Załóżmy, że wszyscy zgadzają się, iż nie należy rzucać śmieci na podłogę. Ściśle przestrzegamy tej zasady, a ten, kto tego nie robi, natychmiast to zauważa.

I im bardziej rygorystycznie podchodzimy do tej kwestii, tym bardziej osoba ta odczuwa, że znajduje się poniżej pozostałych. To zwykły sposób, który poprzez odczucia pokazuje człowiekowi, że nie dorównuje poziomowi grupy.

Kolejny rodzaj wychowania, który każdy otrzymuje od grupy, to wychowanie duchowe. Jeśli grupa rzeczywiście uważa jakąś duchową właściwość za ważną, nawet jeśli sama jej nie posiada, ale do niej dąży i odnosi się do niej z szacunkiem, to poprzez swoje pragnienie wzbudza w ten sposób otaczające światło.

To otaczające światło oddziałuje na grupę jako całość i wewnętrznie popycha ją naprzód, a ten, kto wewnątrz grupy w mniejszym stopniu przyłącza się do tego dążenia, natychmiast odczuje różnicę między sobą a większością grupy w odniesieniu do tej właściwości, którą wszyscy pragną osiągnąć i szczególnie cenią. Nie widzi tego na konkretnych przykładach, ale odczuwa to wewnętrznie.

Zależy to wyłącznie od zgody grupy. Powiedzmy, że teraz wszyscy dochodzimy do porozumienia, że coś jest dla nas święte. I zobaczysz, jak ci ludzie, którzy nie potrafią się z tym zgodzić i nie podzielają wspólnego dążenia, będą czuli się źle, chociaż nie powiemy im ani jednego słowa.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 09.09.2026