Struktura duchowego podziału

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W Torze napisane jest, że teść Mojżesza dał mu strukturę „dziesiątki”, jak organizować naród. Powiedział: „Musisz wybrać spośród narodu dzielnych ludzi, którzy boją się Wszechmocnego, i uczynić ich głowami dziesiątek, pięćdziesiątek ludzi, setek, tysięcy”. Czy jest to tylko wewnętrzna hierarchia naszych pragnień, czy rzeczywiście tak podzielono naród w materialnym świecie?

Odpowiedź: Kiedyś było tak. Jeśli chcemy upodobnić się do Stwórcy, zbliżyć się do Niego we właściwościach, to musimy również siebie, nasze społeczeństwo, państwo, a nawet świat, całą ludzkość ukształtować według tej samej zasady, jak powiedziano w Torze, to znaczy podzielić wszystkich na dziesiątki, pięćdziesiątki, setki itd.

Wszystkich! Dlatego że w tej formie możemy w zjednoczeniu między sobą osiągnąć właściwość wzajemnego obdarzania, wzajemnego połączenia, wzajemnego poręczenia („arwut”) i przy pomocy tej korelacji między sobą możemy w taki sam sposób odnosić się do Stwórcy.

Pytanie: Ale dlaczego jest taki podział: dziesięć, pięćdziesiąt, sto, tysiąc?

Odpowiedź: To pochodzi od dziesięciu sfirot. Jeśli mamy Najwyższego, Obdarzającego, to Jego obdarzanie rozprzestrzenia się po dziesięciu stopniach, dopóki nie osiągnie ostatniej sfiry Malchut, która otrzymuje wszystko. Podział na dziesięć stopni od obdarzającego stanu Keter (korona) do otrzymującego stanu Malchut (królestwo otrzymywania) w pełni odzwierciedla rozwój pragnienia obdarzania Stwórcy w pragnienie otrzymywania stworzenia.

Jeśli stworzenie ze swej strony chce upodobnić się do Stwórcy, musi dokonać na siebie skrócenie: nie otrzymywać w takiej formie, w jakiej je stworzył Stwórca, ale przeciwnie, działać na podobieństwo Stwórcy, to znaczy z dołu w górę, z powrotem od Malchut do Keter i realizować siebie we właściwości obdarzania. W zasadzie, skrócenie było nie na samo działanie, ale na intencję. Ale kiedy skracamy intencję, to jednocześnie z tym skraca się również działanie, a następnie działanie może, przeciwnie, obrócić się w kierunku otrzymywania. Najważniejsza – jest intencja.

Pytanie: Ale skąd się wzięło pięćdziesiąt, sto, tysiąc?

Odpowiedź: To nie ma znaczenia. Działania w pięćdziesiątce, setce, tysiącu i tak dalej, podlegają tym samym warunkom, tym samym prawom, co w dziesiątce.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 10.05.2022


Nie ma wojny w planach Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Czy możemy złagodzić straszliwy cios w postaci wojny, jaki złowrogi egoizm obecnie zadaje światu, całej naturze? Przede wszystkim musimy pamiętać o prostej prawdzie, że chodzi tu o pragnienie przyjemności, które ma cztery poziomy. To, co jest odczuwane w pragnieniu przyjemności, w jego czterech poziomach: nieożywionym, roślinnym, zwierzęcym i ludzkim – to przedstawia się nam jako istniejące w świecie. Ponieważ cały nasz świat – to pragnienie przyjemności.

Dlatego musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby ujawnić i naprawić egoistyczne pragnienie. Na świecie nie ma nic poza naszym egoizmem, który należy uspokoić, zrównoważyć, doprowadzić do uświadomienia sobie tego, skąd się bierze i dlaczego, jaki jest jego cel. Musimy dostrzec, że stan świata jest pochodną miary naszego zjednoczenia. Jeśli jednoczymy się bardziej, to świat jest dobry, a jeśli się nie jednoczymy – jest zły. I na tej podstawie jesteśmy uważani za grzeszników lub sprawiedliwych: podobamy się Stwórcy, czy też, nie daj Boże, nie podobamy się Jemu.

Stwórca nie chce wojny, On jest dobry i czyni dobro, dlatego w Jego planach nie ma wojen. Ale Jego planem jest doprowadzenie nas do uświadomienia sobie zła i do robienia dobrych czynów, abyśmy stali się podobni do Niego. Dlatego od Stwórcy nie pochodzi nic negatywnego, nic niemiłego. Ale jeśli nie zgadzamy się z naprawami, to przez to sprowadzamy na siebie kłopoty, to już jest nasza wina. Nie powinniśmy obwiniać o to Stwórcy – to nasza wina, że ​​nie naprawiamy tego, co od Niego otrzymujemy.

Wszystko otrzymujemy od Stwórcy poprzez system w takiej formie, że jesteśmy w stanie to przyjąć, zrozumieć, odreagować i skorygować. Możemy, ale nie chcemy! I tak dochodzi do upadku, jakby to była kara. W rzeczywistości jednak jest to naprawa, która powoduje, że spadamy o jeden stopień niżej. Przecież jeśli ja, będąc w czwartej klasie, nie jestem w stanie wypełnić tego, co powinien zrobić czwartoklasista, to odsyłają mnie do trzeciej klasy. A gdy wykonam pracę w trzeciej klasie, to przechodzę do klasy czwartej, a potem do piątej, szóstej i tak dalej. Wszystko więc dzieje się zgodnie z jakimś systemem.

Z lekcji według artykułu „Wprowadzenie do Księgi Zohar”, 16.05.2022


Czy wolność słowa jest na sprzedaż?

Przestrzeń kosmiczna wydaje się zbyt mała dla Elona Muska, najbogatszego człowieka na świecie. Po urzeczywistnieniu prywatnych podróży kosmicznych jego kolejnym celem jest podbój planety informacji. Magnat biznesowy zaoferował kupno Twittera za 43 miliardy dolarów, ponieważ wierzy w jego potencjał jako globalnej platformy „wolności słowa”. Czy to rzeczywiście uczyni świat bardziej wolnym, otwartym?

Walka o zarządzanie Twitterem prawdopodobnie dopiero się rozpoczęła. Propozycja i oświadczenie Muska podziałały na nerwy członkom zarządu firmy, którzy już podejmują kroki, by uniemożliwić miliarderowi przejęcie popularnej sieci.

Jeśli kiedyś media społecznościowe i media w ogóle starały się zachowywać pozory platform pluralizmu i wolności słowa, to teraz widać wyraźnie, że wolność słowa jest na sprzedaż, a kto kontroluje akcje firmy, ten kontroluje informacje.

Ludzie czytają gazety, przeglądają co się dzieje w sieci, słuchają różnych narracji, a potem wierzą, że to oni wybierają swój światopogląd. To niedorzeczne, ponieważ wolność słowa i wolna prasa nie istnieją w rzeczywistości i nigdy nie istniały. Narracja zawsze była ustalana przez tego, kto płaci, kto zamawia „wiadomości”, ustala program i chce wpływać na opinię publiczną. Tak było i tak będzie.

To właśnie dzięki Muskowi i innym bogatym ludziom walczącym o kontrolę rozumiemy, że dziś nie ma wolności słowa. Lepiej rozumiemy, kto pociąga za sznurki i podejmuje decyzje za kulisami. Podczas gdy w przeszłości centra kontroli były anonimowe, teraz wszystko jest przejrzyste i dokładnie wiemy, która gazeta i która sieć należy do kogo.

Kolejnym krokiem, którego należy się spodziewać, jest połączenie się wszystkich bogaczy i przejęcie pełnej kontroli z jednym centrum dowodzenia. Nawet gdyby jutro prezydent Biden zdominował media, albo były prezydent Trump, który obecnie ma zakaz wstępu na Twittera, powrócił do wzmożonej aktywności w mediach społecznościowych, albo tysiąc innych przywódców zajęłoby ich miejsce, nic by to nie zmieniło. Nad nimi stoją usankcjonowane interesy, a kapitał wypływa z ich rąk i to oni są kontrolującymi akcjonariuszami. Dlatego nie ma realistycznej nadziei na wolność słowa.

Nawet gdyby istniała nadzieja na wolność słowa, jaką wolną prawdę mogłyby nam przekazać media? Że tu i tam toczą się wojny? I co ktoś mógłby z tym zrobić? Czy mogą doradzić, jak wybrnąć z kłopotów? Czy mogłyby powiedzieć światu o jego dobrej przyszłości?

Tymczasem żaden przywódca, żadna gazeta czy sieć nie jest w stanie przybliżyć świata do pokoju i pojednania. Wręcz przeciwnie, każdy dba tylko o swój własny interes. Dlatego nie potrafimy jeszcze zdobyć się na to, by uznać prostą prawdę: że dobrą przyszłość można znaleźć tylko wtedy, gdy między ludźmi istnieją serdeczne więzi. Wojny, które nasilają się obecnie wraz z narastaniem egoizmu czy własnego interesu, nie mają żadnej przyszłości; w rzeczywistości mogą nam jedynie zapewnić zniszczenie.

Aby wyrwać się z cyklu wojen i niekończących się walk, Twitter i inne podobne media powinny rozpowszechniać ideę pokoju i wzajemnego pojednania między ludźmi. Mogą one odegrać ważną rolę w pozytywnym kształtowaniu opinii publicznej i w postrzeganiu rzeczywistości przez społeczeństwo poprzez przykłady z przeszłości i teraźniejszości, pokazujące korzyści płynące z poprawy stosunków międzyludzkich. Jak dotąd cel ten wydaje się równie odległy jak przestrzeń kosmiczna.

Źródło: https://bit.ly/3MvYWQs


Kim jest Stwórca?

каббалист Михаэль Лайтман Stwórca jest wszystkim, nie ma niczego oprócz Niego. Nie posiada nazwy, imienia, obrazu, formy. Nie jest ograniczony ani czasem, ani przestrzenią, absolutnie niczym, Stwórca jest ponad wszelkimi ograniczeniami i światami. To po prostu wszystko, co istnieje. Ale chociaż Stwórca wypełnia wszystko, w nieskończonym zakresie, nieskończoną liczbą dźwięków i form, musimy się przygotować do tego, aby Go dostrzec. Ponieważ dzięki połączeniu z nami chce nas rozwijać, abyśmy stopniowo wzrastali, poszerzali nasze organy zmysłów i mogli Stwórcę poczuć i zrozumieć w całej Jego mocy.

Dlatego należy bez końca rozwijać swoje narządy percepcji, to znaczy wyjść z egoizmu, który nas ogranicza i wpędza w wąskie ramy, zmuszając do oceniania wszystkiego tylko z pozycji własnej korzyści lub szkody. A z takim podejściem niemożliwe jest zbliżenie się do Stwórcy, bo On jest ponad takimi kalkulacjami. To tylko człowiek, który został specjalnie stworzony jako egoista, aby wychodząc z tych ograniczeń mógł się naprawić z pomocą Stwórcy, i zrozumiał to, poczuł to, co Stwórca dla niego uczynił.

Bez tego nie da się zrozumieć pojęcia wyższej siły, ponieważ nie znajdujemy się w tym wymiarze, w którym ona działa: poza pragnieniem przyjemności, poza granicami naszego egoizmu, czyli naszej percepcji. Postrzegamy rzeczywistość pięcioma organami zmysłów i dlatego widzimy taki świat. Ale Stwórca nie jest niczym ograniczony i dlatego nie można Go odczuć poprzez materialne organy, którymi odczuwamy świat i wszechświat, ponieważ wszystko to jest postrzegane dzięki ograniczeniu.

Stwórca – to siła obdarzania, emanacji. Chce nam darować, dawać, kochać, napełniać. W taki sposób objawia się Jego pragnienie w stosunku do nas, ale poza nami nie możemy powiedzieć ani jednego słowa o Stwórcy. Nie wiemy, czy ma myśli i pragnienia. Chyba nie, ponieważ znajduje się ponad tym wszystkim. Doskonały nie może podlegać emocjom: dobrym czy złym, ponieważ Stwórca nie jest ograniczony niczym.

Dlatego nie może mieć złych czy dobrych uczuć. Wszystkie nasze odczucia są spowodowane albo brakiem czegoś, albo napełnieniem. Ale to wszystko nie jest charakterystyczne dla Stwórcy. Stwórca – to absolutne dobro, który chce tylko napełnić wszystkich dobrocią.

Z programu „Podstawowe pojęcia w nauce Kabały”, 20.02.2022


Kiedy ludzie myślą o jednym i tym samym…

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Według Tory, w każdej dziesiątce musiał być naczelnik, który wpływał na wszystkich swoją mądrością. Ale potem ta struktura zakończyła się.

Odpowiedź: Nie, to nie znaczy że się zakończyła. Postanowiono kontynuować ten stan aż do całkowitej naprawy, ale potem wszystko ugrzęzło w ogólnym egoizmie. Wcześniej istniały dziesiątki, tysiące, dziesiątki tysięcy ludzi, którzy znajdowali się we wzajemnym połączeniu i tworzyli między sobą duchowe pole, pomagające im być we właściwości wzajemnego obdarzania.

Jeśli ogromna liczba ludzi myśli o jednym i tym samym, dąży do jednego celu, to mimowolnie do tego celu dażą wszyscy.

Pytanie: Czy myśli Pan, że w przyszłości ludzkość również będzie podzielona na dziesiątki, setki?

Odpowiedź: Jestem pewien, że ludzie nie będą chcieli się rozdzielać, a jednoczyć.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 10.05.2022


Dlaczego dobry Stwórca stworzył zło?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego dobry Stwórca stworzył zło?

Odpowiedź: Właśnie dlatego, że Stwórca jest dobry, to stworzył zło, abyśmy przekształcili je w dobro, zrozumieli w jakim stanie, na jakiej wysokości, na jakim poziomie znajduje się Stwórca, i upodobnili się do Niego.

Pytanie: Dlaczego nie można było od razu umieścić nas w idealnym stanie?

Odpowiedź: Gdybyśmy od razu znaleźli się w doskonałym stanie, czulibyśmy go nie bardziej niż zarodek w łonie matki.

Pytanie: Czy Stwórca stworzył jeszcze coś innego oprócz zła?

Odpowiedź: Nic innego. Stworzył tylko zło, co nazywa się „przeciwko Sobie”, tj. coś przeciwnego do Siebie.

Pytanie: A skąd zatem bierze się altruizm?

Odpowiedź: Altruizm pojawia się w nas, gdy chcemy przejąć od Stwórcy Jego właściwości. W każdym człowieku istnieje punkt w sercu, specjalnie umieszczony w nas od samego Stwórcy, dzięki któremu możemy zmienić nasz prawdziwy egoizm na przeciwstawną właściwość. Ten punkt nazywa się „częścią Stwórcy z góry”.

Z lekcji w języku rosyjskim, 26.02.2017


Arcyważna praca

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Ostatnio mieliśmy kolejną rekrutację studentów na kursy dotyczące studiowania Kabały. Gdyby mógł Pan zwrócić się do tych tysięcy studentów, czego by Pan im życzył?

Odpowiedź: Życzyłbym im możliwości poświęcenia maksymalnej ilości czasu na studiowanie podstaw Kabały i opanowanie ich w taki sposób, aby to posłużyło jako fundament do dalszego wnikania w społeczeństwo, naturę i świat.

Pytanie: Wielu naszych przyjaciół pomaga studentom wspierać proces edukacyjny, organizować grupy, warsztaty i przyczyniać się do ich postępów w nauce. Czego by Pan im życzył?

Odpowiedź: To, co robią, jest bardzo ważne. Tak jak naczynia krwionośne w naszym ciele dostarczają pożywienia, informacji, ogromnej ilości wszystkiego, co jest niezbędne dla każdego narządu ciała, dlatego ten organ żyje, dlatego życie istnieje, tak i duchowe życie zależy właśnie od tych ludzi.

Wprowadzają poprzez siebie, poprzez swoje połączenie z początkującymi, wszystkie dane, które są w Kabale w takiej formie, w takim stopniu, że jest to przyswajane przez ludzi i stopniowo podnosi ich po duchowych stopniach do stanu rzeczywistego, poprawnego, wzajemnego współistnienia z ogromną naturą, ze Stwórcą.

Dlatego ich praca jest arcyważna!

Z programu telewizyjnego „Kabała Expres”, 29.04.2022


Czego powinniśmy się nauczyć z wojny rosyjsko-ukraińskiej?


Dlaczego antydepresanty nie poprawiają jakości życia

Spodziewalibyśmy się, że osoby cierpiące na depresję poczują się lepiej, jeśli będą przyjmować leki przeciwdepresyjne. Ku zaskoczeniu, jak wykazało obszerne badanie, w którym przeanalizowano 17,5 miliona dorosłych, u których w latach 2005-2016 co roku diagnozowano depresję, stwierdzono, że tak nie jest. Zgodnie z wynikami badania, „rzeczywisty efekt stosowania leków przeciwdepresyjnych w miarę upływu czasu nie poprawia pacjentom Jakości Życia Związanej ze Zdrowiem (Health Related Quality of Life, HRQoL).” Co więcej, w badaniu stwierdzono, że „przyszłe badania nie powinny koncentrować się wyłącznie na krótkoterminowym efekcie farmakoterapii [leczenia lekami], ale raczej powinny badać długoterminowy wpływ interwencji farmakologicznych i niefarmakologicznych na HRQoL pacjentów.” Oczywiście depresji nie da się wyleczyć za pomocą leków. Jedynym rozwiązaniem jest zajęcie się pierwotną przyczyną depresji; nic innego nie pomoże.

Leki to substancje chemiczne, które mogą wpływać na nasze uczucia. Jednak zadowolenie emocjonalne to coś znacznie więcej niż tylko chwilowe uczucie, które zanika, gdy spada stężenie narkotyku we krwi. Satysfakcja emocjonalna, której brak powoduje depresję, jest wynikiem połączenia z korzeniem życia, źródłem, które ożywia wszystko wokół nas. Tak jak nie czujemy zawartości tlenu w powietrzu, ale natychmiast czujemy, kiedy jego stężenie spada, tak samo nie czujemy, że jesteśmy połączeni z korzeniem życia, ale z pewnością czujemy, kiedy jesteśmy od niego odłączeni.

Korzeń życia jest siłą życiową, która generuje i podtrzymuje wszystko wokół nas. Utrzymuje on dynamiczną równowagę pomiędzy dwoma przeciwieństwami, które możemy ogólnie określić jako dawanie i otrzymywanie. Te przeciwieństwa przejawiają się w różny sposób na każdym poziomie: noc i dzień, wiosna i jesień, życie i śmierć, miłość i nienawiść itd.

Kiedy jesteśmy od nich odłączeni, czujemy się zdezorientowani, niepewni i pozbawieni celu. Wyobraź sobie, że znajdujesz się w przestrzeni kosmicznej, a wokół ciebie nie ma nic, nawet gwiazd czy planet, dzięki którym wiedziałbyś, gdzie jesteś. Możesz oddychać, ale cokolwiek robisz, nie daje żadnego efektu. Kiedy jesteśmy na Ziemi, na nasze ciała działają ogromne naciski z powietrza, grawitacja przyciąga je w dół, zmieniająca się pogoda i pory dnia dyktują nam, co robimy, a ludzie wokół nas zmuszają nas do działania i myślenia w sposób, którego nie wybralibyśmy, gdyby nie presja społeczna. Jednak to właśnie te naciski i przeciwciśnienia, które tworzymy od wewnątrz, sprawiają, że czujemy się żywi i witalni. Nadają nam kierunek, pobudzają do działania i dają świadomość życia.

Kiedy za bardzo koncentrujemy się na sobie, tracimy kontakt z innymi, zanikają nasze więzi międzyludzkie i społeczne, a nasz najcenniejszy kanał łączności z korzeniem życia, z siłą witalną, zostaje zablokowany. Dlatego właśnie ludzie pozbawieni zdrowych więzi społecznych nie czują się witalni, mimo że fizycznie nic im nie dolega.

Im bardziej się rozwijamy, tym bardziej potrzebujemy emocjonalnej satysfakcji. O ile wcześniej potrzebowaliśmy więzi społecznych przede wszystkim po to, by zaspokoić nasze potrzeby przetrwania, takie jak jedzenie i praca, o tyle modernizacja sprawiła, że zapewnienie sobie dobrostanu fizycznego stało się stosunkowo łatwe. W rezultacie nasze więzi społeczne zmieniły swój cel i zamiast zapewniać nam przetrwanie, stały się źródłem sensu przetrwania. Nie straciły swego znaczenia, lecz wręcz przeciwnie, stały się sensem naszego życia.

W niezliczonych badaniach wykazano, że osoba posiadająca dobre więzi społeczne jest o wiele szczęśliwsza i mniej podatna na depresję niż osoba o skłonnościach bardziej introwertycznych. To właśnie wzajemne oddziaływanie presji i przeciw-presji sprawia, że czujemy się żywi, mamy poczucie kierunku i celu. Lekarstwem na depresję nie są więc leki, które nie mają wpływu na nasze więzi społeczne, ale budowanie znaczących więzi społecznych, które dadzą nam satysfakcję emocjonalną.

Nie oznacza to, że wszyscy powinniśmy mieć wielu przyjaciół lub że nie powinniśmy być samotni. Nasze naturalne skłonności towarzyskie i potrzeba prywatności powinny pozostać takie jakie są. Jednak każda osoba, niezależnie od naturalnych skłonności do prywatności, potrzebuje więzi społecznych. Naszym celem jest nadanie znaczenia więziom, które posiadamy.

Nasze więzi społeczne powinny być takie, abyśmy się wzajemnie wspierali i zachęcali do realizacji naszego potencjału. Powinniśmy nauczyć się postrzegać różnice między nami nie jako powody do separacji, ale jako perspektywy, które wzbogacają nas o poglądy, do których sami byśmy nie doszli. Tak jak noc nadaje znaczenie dniu, tak opinia odmienna od mojej nadaje znaczenie mojej własnej.

Pomyślmy na przykład o demokracji. Jakie znaczenie miałoby to słowo, gdyby wszyscy mieli takie same poglądy polityczne?

Dlatego też jedynym sposobem na poprawę jakości naszego życia jest posiadanie jak największej liczby poglądów w ramach tego samego społeczeństwa i utrzymanie spójności społeczeństwa przy jednoczesnym utrzymaniu tych różnic jako „żywych i dynamicznych”. W ten sposób zachowamy łączność z korzeniem życia, ze sprzecznościami, które nadają mu kierunek i sens oraz dostarczają nam emocjonalnej satysfakcji.

Źródło: https://bit.ly/3LsUqkk


Niezwyciężeni bohaterowie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Paweł napisał do nas: „Dzisiaj mówią tak: „Pamiętacie pandemię? To były stare dobre czasy. Co nas jeszcze czeka, doktorze Laitman?“

Odpowiedź: Nie jestem doktorem uzdrawiania, ale częściowo doktorem tego, aby uzdrowić człowieka w człowieku. Wyleczyć. Powiedziałbym, że czeka nas długi i trudny okres wyzdrowienia. Ale wyzdrowienie jest niemożliwe bez poczucia choroby, w przeciwnym razie chory sprzeciwia się i nie chce żadnego lekarstwa, ani żadnego leczenia.

Tak więc ci, którzy uważają się za absolutnie zdrowych i mówią: „Jesteśmy niezwyciężonymi bohaterami” i tak dalej – to są najbardziej chorzy ludzie. Miejmy nadzieję, że to się stopniowo wszystko wyjaśni. Pomożemy im w tym. Zobaczą, na ile siebie oszukują i próbują oszukiwać innych. Ale generalnie, oczywiście, ten okres, mam nadzieję, zaczyna być dla wielu mniej lub bardziej oczywisty. Jeszcze nie dla wszystkich, ale większości.

Pytanie: To znaczy, na pytanie „Co nas czeka, doktorze Laitman?”, mówi Pan jak lekarz, że poczujemy, że jesteśmy chorzy. Czy to jest główna rzecz, która nas czeka?

Odpowiedź: Tak, to jest najważniejsze.

Pytanie: Czy odnosi Pan to do całej ludzkości, czy tylko na poszczególne jednostki?

Odpowiedź: Zaczynając od najciężej chorych, którzy nie mają pojęcia, że są chorzy. A mimo to nadal próbują zarządzać całą ludzkością, pokazywać im drogę do przodu.

Pytanie: Czy uważa Pan, że od nich zacznie się?

Odpowiedź: Nie, nie zacznie się od nich, ale to są najbardziej ciężko chorzy ludzie na planecie. Zacznie się od lekko chorych, którzy poczują, że są w jakiś sposób chorzy i że to nie daje im możliwości dobrego życia.

Pytanie: Jaką chorobę będziemy odczuwać? Na co jesteśmy chorzy?

Odpowiedź: Jesteśmy chorzy na to, że nie możemy odróżnić dobra od zła i nie możemy zgromadzić w sobie dobra, integrować dobra w taki sposób, aby stopniowo-stopniowo pokryło zło. To nie prosta droga.

Pytanie: Czyli będziemy szukać tego dobra? Które będzie trzeba przyjąć jak pigułkę, aby poczuć, że jesteśmy skończonymi egoistami?

Odpowiedź: To będzie uważane za zło. Dlatego że dzisiejszymi cierpieniami wywołujemy już na nas świecenie dobrego światła, które może w nas przejawić miejsce, gdzie znajduje się nasze zło.

Komentarz: To jest najważniejsze. Cały czas Pan na to naprowadza. Aby człowiek zobaczył siebie – złym, nie dobrym. Zwykle mówili odwrotnie: jest w tobie jeszcze to, nadal możesz.

Odpowiedź: To jest tylko po to, żeby zacząć. No kim ty jesteś? – To absolutne zło. Ale jest iskierka, która cię poprowadzi. Trzeba ją tylko rozdmuchać.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 28.03.2022