Dwa biegunowo przeciwstawne pojęcia: serce i punkt w sercu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Gdzie dokonuje się rozpoznanie pojęcia „obdarzanie”? Wewnątrz samego egoizmu?

Odpowiedź: Oczywiście. Zaczynamy odczuwać wewnątrz egoizmu, że w naszym sercu istnieje jeszcze jakaś część – punkt w sercu, który stopniowo się rozszerza i już chce zrozumieć, czym różni się od samego serca. Chce oddzielić się od serca i zobaczyć siebie jako coś, co nie należy do serca. Stąd pojawia się w nas dążenie do rozpoznania pojęcia obdarzania.

Gdyby nie było tego dążenia, czyli gdyby punkt w sercu nieco się nie rozszerzył, zmieniając się z punktu w małą sferę, nie odczulibyśmy w nim żadnej właściwości, a zatem, nie otrzymalibyśmy odpowiadającego mu świecenia otaczającego światła.

Nie odczulibyśmy różnicy między nim a sercem i nie mielibyśmy żadnego pragnienia, aby je badać. Właśnie dlatego, że zaczynamy je badać, pojawia się to pytanie. Przy czym badanie go, Stwórcy czy bliźniego – to w istocie jedno i to samo. Przecież poza tym punktem nie ma ani Stwórcy, ani bliźniego. Po prostu teraz powstają we mnie dwa biegunowo przeciwstawne pojęcia: serce i punkt w sercu.

Między nimi, w istocie rozpoznaję swoje „ja”, znajdujące się pośrodku, jako przyszłą środkową linię.  A jeśli tak, to warto od razu nazwać swój punkt w sercu „obdarzaniem”. Z czasem stopniowo stanie się on moją prawą linią.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 11.09.2026


Dodawać do intencji

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co oznacza „dodawać do intencji”?

Odpowiedź: Dodawać do intencji oznacza, że sprawdzasz siebie i za każdym razem odkrywasz, w jakim stopniu nie zamierzasz działać dla obdarzania, czyli nie myślisz o Stwórcy, lecz o sobie. Na tym polega twoja wewnętrzna praca.

Po dokonaniu rozpoznania należy dojść do uświadomienia sobie zła, poprosić o naprawę, a następnie wykonywać działanie, aby coraz więcej myśli było skierowanych w stronę obdarzania. A kiedy rzeczywiście pojawi się w tobie intencja dla obdarzania, możesz zacząć pracować z pragnieniami, i to będzie już nazywać się „ziwug de-akaa”, fuzja uderzeniowa.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 08.09.2026


Od czego zależy intencja?

каббалист Михаэль ЛайтманRabasz, Artykuł 40 Co oznacza w pracy „Każdego dnia będą one dla ciebie jak nowe”. Odnośnie do wersetu: „W tym dniu Stwórca, twój Wszechmogący, nakazuje ci przestrzegać tych praw i nakazów, przestrzegać ich i wypełniać je całym swoim sercem i całą swoją duszą”, nasi mędrcy wyjaśnili: „I każdego dnia będą one dla ciebie jak nowe”. Jakbyś otrzymał je dzisiaj na górze Synaj. „Jakby właśnie dzisiaj nakazano ci je wypełniać”.

Co oznacza „każdego dnia będą one jak nowe”? Pragnienie otrzymywania nie jest nowe. W tej samej formie istnieje od początku stworzenia i będzie istnieć na zawsze. Natomiast „będą w twoich oczach jak nowe” oznacza, że odnowienie dotyczy wyłącznie intencji dla obdarzania. W odniesieniu do intencji człowiek zawsze znajduje się to we wzniesieniu, to w upadku, i nieustannie dokonuje rozpoznań. Właśnie na podstawie intencji oceniamy człowieka.

Początkowo człowiek w ogóle nie ma żadnej intencji. Po prostu przywykł wykonywać działania, do których został przyzwyczajony poprzez wychowanie, czy to religijne czy świeckie. Nazywa się to wykonywaniem wyuczonych działań, czyli zachowaniem ludzi, których tego nauczono.

Oczywiście, nie ma tu żadnej intencji, po prostu przyzwyczajenie staje się drugą naturą, zarówno u tych, którzy otrzymali wychowanie religijne, jak i u tych którzy otrzymali wychowanie świeckie. Nie ma to nic wspólnego z tym, co nazywamy intencją, ponieważ nie ma w tym jeszcze nic z tego, kogo nazywamy człowiekiem.

Każdego można wychować w dowolny sposób i taki już pozostanie. Na tym etapie nie ma jeszcze człowieka. Człowiekiem nazywa się ten, kto z własnego wyboru kształtuje w sobie obraz Adama, podobnego do Stwórcy. W tym procesie najpierw istnieje intencja „dla siebie” (lo liszma), a następnie „dla Stwórcy” (liszma). Do „lo liszma” zaliczają się wszystkie wysiłki człowieka od momentu, kiedy zaczyna pracować nad punktem w sercu i otrzymuje jakieś przebudzenie do zbliżenia się do Stwórcy.

I chociaż może to zająć wiele lat, dziesięć czy piętnaście, w zależności od ilości a przede wszystkim od jakości wysiłków, to nawet jeśli człowiek pracował przez tyle lat, przechodząc przez wzloty i upadki, raz oddalając się, raz zbliżając, przechodząc przez różne stany, to później, kiedy osiąga właściwą intencję dla Stwórcy, wszystkie jego wysiłki z całego okresu tych wszystkich cykli wcieleń (może nie zdążyć zrobić wszystkiego w jednym cyklu) włączają się do nabytej przez niego intencji dla obdarzania, i na zawsze wchodzą w jego pracę.

Wszystko pozostałe, co otrzymał dzięki wychowaniu, nie odnosi się do stopnia człowieka i nie jest brane pod uwagę. W taki sposób rozwija się w odniesieniu do intencji, nieustannie ją wzbogacając, przechodząc przez wzloty i upadki.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 08.09.2026


Więź w grupie

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak nazwałby Pan więź, która łączy ludzi w grupę?

Odpowiedź: Więź, w której każdy czuje, że bez pozostałych nie będzie w stanie osiągnąć naprawy, napełnienia, duchowości, więzi ze Stwórcą – właśnie to nazywa się grupą.

Każdy może tak myśleć z czysto egoistycznych powodów: „Są mi potrzebni, bo inaczej umrę”. I nic więcej. Tak dzieje się w każdym innym społeczeństwie. Nieprzypadkowo nazywają się przyjaciółmi, grupą. Nieprzypadkowo nie wymyślono dla tego jakieś innej nazwy.

Również w naszym świecie, jeśli chcemy w czymś odnieść sukces, musimy się jednoczyć, ufać sobie nawzajem i tak dalej. Nasza grupa różni się od innych jedynie swoim celem.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.09.2026


Przełom w uświadomieniu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Studiując Kabałę, patrzymy na końcowy cel, a nie na środek procesu. Jeśli końcowym celem jest stan, w którym chcę uciec od samego siebie i już o sobie nie myślę, ponieważ wszystkie moje pragnienia przynoszą mi cierpienie, to dlaczego w połowie procesu nie mogę wybrać takiego środowiska, które od rana do wieczora będzie „prało mi mózg”?

Odpowiedź: Doskonale! Teraz zrozumiałeś, czym jest wyjście z Egiptu. Jest wtedy, gdy chcesz uciec od samego siebie, z ziemi egipskiej, od Faraona, od cierpień, od wszystkiego. To już nie jest zwykłe cierpienie, lecz prawdziwy koszmar. Jesteś gotowy uciec i już. To koniec naszego rozwoju w ramach materialnego świata. Z tego stanu można już wyjść do duchowości.

Jak możesz przyspieszyć swoją drogę? Mówisz: Dobrze, teraz jestem w połowie rozwoju w Egipcie, przeszedłem siedem lat obfitości i zaczynam wchodzić w siedem lat głodu. Nie wydaje mi się to już przyjemne ani miłe. Chcę przyspieszyć swój rozwój. „Proszę bardzo!” Mówią ci, że jest to możliwe.

Co oznacza przyspieszyć? Przejść przez te same etapy szybciej. Są to jednak te same etapy, i nie jesteś w stanie przeskoczyć żadnego z nich. Kiedy mówimy o skróceniu drogi, mamy na myśli skrócenie jej w czasie, a nie skrócenie odległości, czyli pominięcie poszczególnych stopni. Przełom dokonuje się w uświadomieniu, w szybkości rozpoznawania stanów.

Mówią, że dzięki grupie możesz zrobić to bardzo szybko. „Rób to! Dostajesz taką możliwość. Gdyby takiej możliwości nie było, gdyby przyspieszenie było niemożliwe, w ogóle nie dano by ci tej mądrości. Wtedy rozwój przebiegałby wyłącznie pod wpływem sił z góry i tyle”.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 27.08.2026


Po Końcowej Naprawie

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co się stanie, gdy cały świat osiągnie Koniec Naprawy?

Odpowiedź: Przez Koniec Naprawy rozumiemy stan, w którym wszystkie dusze osiągną ostateczną naprawę, i staną się pod względem swoich właściwości równe światłu Nieskończoności, tak jak było na początku.

Nie przemieniają się one w światło Nieskończoności, lecz poprzez swoje działania upodabniają się do światła, które nazywa się Stwórcą. Dopiero potem wszystko się zaczyna, ponieważ do tego momentu jedynie naprawiałeś swoje kelim, a po tym masz już wszystkie wewnętrzne rozpoznania, żeby kontynuować pracę.

Teraz można nazwać cię dorosłym, równym Stwórcy. Jesteś podobny do Niego pod względem właściwości, a On przyjmuje cię jako całkowicie równego partnera do czegoś, o czym obecnie nic nie wiemy. To już są tajemnice Tory.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.09.2026


Czym jest Rosz ha-Szana w okresie przygotowania?

каббалист Михаэль ЛайтманZ góry został nam dany punkt w sercu, czyli pewne dążenie do duchowości. Jeszcze nie wiem, czym jest duchowość, ale czegoś pragnę. Dlatego zaczynam stopniowo wyjaśniać, uczyć się, uczestniczyć w pracy grupy, słuchać nauczyciela. Wtedy coraz wyraźniej rozumiem, że duchowość to siła wyższa.

Zaczynam rozumieć, że właśnie stamtąd pochodzą wszystkie moje siły i pragnienia, odczuwać swoją zależność od niej. Jednocześnie jednak czuję, że kiedy myślę o Stwórcy, a nie o sobie, tracę siły, ponieważ moje pragnienie otrzymywania tego nie wspiera.

Albo odwrotnie, czuję, że cały ja, całe moje pragnienie otrzymywania, staje się niewolnikiem w rękach wyższej siły. W ten sposób przechodzę przez różne etapy odczuć i zaczynam dostrzegać, jak w różnorodnych formach, jestem związany z wyższą siłą: raz jej pragnę, a raz nie.

Wydaje mi się, że lepiej byłoby, gdyby jej nie było. Czuję że jestem od niej zależny, że z jej powodu nie mogę panować nad sobą. Chcę panować nad nią, boję się jej, czuję, że oddziela mnie od mojego pragnienia otrzymywania, od mojego ego.

Już zaczynam nienawidzić swojego pragnienia otrzymywania i myślę o tym, jak zadowolić Stwórcę – przecież mówią, że tak właśnie powinno być: jeśli Jemu będzie dobrze, to i mnie będzie dobrze, a jeśli nie myślę o Nim, to będzie źle. Zaczynam przechodzić wszelkiego rodzaju relacje między nami.

Powiedziano mi, że potrzebuję grupy, bez której nie będę w stanie precyzyjnie określić stosunku do Stwórcy. Mówią, że stosunek do Niego powinien być taki sam jak do obcego człowieka: jeśli kocham go, nawet jeśli jest moim największym wrogiem, bez żadnej materialnej przyczyny, nie dlatego, że dostrzegłem w nim cechy, odpowiadające mojemu ego, lecz dlatego, że uważam taki stosunek do bliźniego za wzniosły i wielki, to nazywa się to właściwością Stwórcy.

Nie mam w tym ani smaku, ani żadnej korzyści. Może to być każdy obcy człowiek, do którego nie czuję żadnej skłonności, ani szczególnego odniesienia. Mówią mi jednak, że tylko tak mogę sprawdzić, czy mam oczywiście relację ze Stwórcą, ponieważ to jest Jego właściwość, tak odnosi się do nas.

Czy to oznacza, że On nas kocha? Odnosząc się w ten sposób do obcego człowieka, nie czuję, że wypływa z serca, nie nazywa się to miłością. Dlatego jestem zdezorientowany i nie wiem, co robić. Nie mam w sobie żadnego przygotowania do tego kryterium miłości, o którym mi mówią. Innymi słowy, człowiek stopniowo ujawnia całą swoją więź, relacje, zależność lub przeciwnie, niezależność w tym co dotyczy Stwórcy.

Na tym polega nasza praca. W większości stanów i stopni, przez które przechodzi człowiek, nie odczuwa, że są one budowane w odniesieniu do Stwórcy. Wydaje mu się, że wszystko dzieje się w odniesieniu do przyjaciół, grupy, do różnych pojęć wyjaśniających, czym jest duchowość. W istocie jednak wszystko to buduje się w odniesieniu do Stwórcy, który ukrywa się za tym wszystkim.

I człowiek to wszystko wyjaśnia. Mówimy, że w Rosz ha-Szana znajduję się w szczególnym stanie, w ważnym punkcie, który określa całą jego dalszą drogę. Wtedy ustanawiam Stwórcę Królem nad wszystkim, co się dzieje i jednoznacznie określam, że wszystko zależy od Niego.

Pragnienie otrzymywania, które już do tego doszło, w wyniku wcześniej przebytych stanów, zdecydowało, że Stwórca – jest Królem całej ziemi, czyli panuje nad wszystkimi pragnieniami. Wychodząc z tego, człowiek stawia Stwórcę na czele drogi, którą zamierza podążać, co oznacza, że znajduje się już w stanie Rosz ha-Szana („Głowa Roku”).

Z lekcji według artykułu Rabasza, 11.09.2026


Podnosić wielkość celu

каббалист Михаэль ЛайтманDzięki temu, że przyjaciele mówią o wielkości Stwórcy, budzi się w nich dążenie i pragnienie anulowania siebie przed Stwórcą, ponieważ zaczynają odczuwać silne pragnienie i tęsknotę za połączeniem z Nim. Rabasz. Artykuł 30 (1988) „Czego wymagać od zgromadzenia przyjaciół”

Właśnie tak powinniśmy postępować: jak najczęściej mówić o wielkości Stwórcy, ponieważ dzięki temu, będzie w nas pojawiać się coraz większe pragnienie połączenia z Nim. Nie wolno o tym zapominać.

Pytanie: Jak rozmawiać w grupie o wielkości celu, aby zostało to usłyszane?

Odpowiedź: Zobowiązywać wszystkich aby o tym mówili i codziennie poświęcać na to czas. Niech każdy z was przygotuje kilka zdań o wielkości celu i odczyta je przed wszystkimi. Powinno to wejść wam w nawyk.

Nie mogę mieć właściwego odczucia wielkości celu, jedynie to które otrzymuję od przyjaciół. Ludzie mogą się mylić, sądząc że mają poczucie wielkości celu: „Oczywiście szanuję Stwórcę, jeśli gdzieś istnieje. Oczywiście szanuję cel!” itd. Tego nie ma w człowieku! Jest to sprzeczne z jego naturą.

Prawdziwe poczucie wielkości celu, to znaczy prawdziwe poznanie Stwórcy, może kształtować się w każdym z nas, jedynie dzięki grupie.

Z lekcji nr 4 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”


Praca z punktu w sercu

каббалист Михаэль Лайтман Po rozbiciu świata Nekudim, a następnie jego naprawy w świecie Acilut, nie pozostało nic, co wymagałoby naprawy, poza „lew ha-ewen” („kamiennego serca”), którego naprawa nastąpi podczas Ostatecznej Naprawy. Potem pojawił się Adam Riszon, którego wszystkie części uległy dalszemu rozbiciu, aż spadły do najniższego miejsca, zwanego „tym światem”, w którym nie ma nawet potrzeby naprawy. I tylko jeśli pojawi się w nas punkt w sercu, mamy co naprawiać.

W człowieku, który pracuje nad sobą z punktu w sercu, zaczynają coraz bardziej działać naczynia obdarzania, i widzi on, że składa się z dwóch przeciwstawnych części, które nieustannie ścierają się w nim, określając jego myśli i działania. A gdy wzmacniają się w nim kelim obdarzania zmieszane z kelim otrzymywania, zaczyna rozumieć, że natura otrzymywania jest gorsza od natury obdarzania.

Następnie widzi, że w ogóle nie ma w nim natury obdarzania, a jest tylko otrzymywanie, wtedy zaczyna nienawidzić natury otrzymywania i kochać naturę obdarzania. Odczuwa, że wszelkie dobro jest za machsomem, i jest do tego tak bardzo przyciągany, że jest gotów z radością zrezygnować ze wszystkiego, co posiada. Dlatego, gdy przychodzi z góry siła, z radością ją przyjmuje.

Wszystkie te etapy, które przechodzi człowiek, nie odsłaniają się przed nim natychmiast i wyraźnie, dlatego nie jest w stanie rozpoznać, co dokładnie teraz przechodzi. Wszystko to gromadzi się stopniowo. Część drogi przechodzi, jak powiedziano: „Ze Stwórcą chodził Noach”, a część – w naczyniach, podobnych do Awrama.

Zmiana imienia „Awram” na „Awraam” oznacza zmianę jego miejsca, dzięki temu, że przekroczył machsom. „Iwri” – przydomek Awrama, powstał z tego, że „awar”, czyli przekroczył granicę między dwoma światami. Stąd pochodzą terminy „iwrit” i „jewrej”.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 01.06.2026


O pięknie

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Istnieją takie konkursy piękności jak „Miss Universe“. Nawiasem mówiąc, kiedyś był to biznes Trumpa. Wszystkim wydawało się, że to najbardziej niezawodny interes. Jednak niedawno został wystawiony na sprzedaż z powodu nieopłacalności.

Konkurs ten po raz pierwszy odbył się w 1952 roku. Jak wiadomo problemy z rentownością zaczęły się jeszcze przed „koroną”. Mówi się, że ma to związek ze spadkiem liczby widzów. Osobiście mam jednak wrażenie, że dziś na świecie zewnętrzne piękno zaczęło przyciągać mniej.

Odpowiedź: Myślę, że piękno stało się bardziej wewnętrzne. Ludzie zaczęli oczekiwać od niego czegoś więcej, pojawiło się inne zapotrzebowanie dla mas. Ale jak dzisiaj właściwie określić, w obliczu takiego ogromnego bałaganu, jaki istnieje na świecie? To jest po prostu niemożliwe.

Pytanie: A czy można powiedzieć coś o wewnętrznym pięknie człowieka? Skąd mam wiedzieć, że ten człowiek jest wewnętrznie piękny? Z czego to wynika, według jakich kryteriów?

Odpowiedź: Dobroć, wzajemna pomoc, współczucie i tak dalej. Takie pozornie proste prawdy. To jest wewnętrzne piękno człowieka.

Pytanie: Powiedział Pan pierwsze słowo „dobroć”, nawet bez zastanowienia. Wygląda na to, że dla Pana to jest najważniejsze. Co Pan chce przez to powiedzieć?

Odpowiedź: To człowiek, który potrafi postrzegać drugiego człowieka jako sobie bliskiego. To niezwykła właściwość! To dar Stwórcy.

Pytanie: To znaczy, że uważa Pan tę właściwość za największą, dobroć?

Odpowiedź: Tak.

Z programu TV z Michaelem Laitmanem”