Wabią tylko do piekła

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Kto da mi tę pierwszą myśl, że powinienem wznieść się ponad egoizm, że powinienem tak przeżyć życie, aby…?

Odpowiedź: To jest dane z góry, przez Stwórcę, który daje człowiekowi takie odczucie, taki stan. To właśnie nazywa się „zarodkiem jego duszy”. Natomiast rozwijanie przez człowieka tego stanu w sobie, jest już rozwojem duszy.

Pytanie: A czy można ją rozwijać tylko za pomocą otoczenia? Inaczej się nie da?

Odpowiedź: Nie da się, a jak?

Komentarz: Jakoś samemu.

Odpowiedź: A z czym będziesz to porównywać? Za pomocą czego będziesz siebie zmieniać?

Pytanie: Czyli nie ma sposobu?

Odpowiedź: Nie ma.

Pytanie: To znaczy tak:„Wysiadłem na brzeg” – przeżyłem to życie – i znowu wsiadam na ten „statek”?

Odpowiedź: Oczywiście.

Pytanie: Czy śmierć jest moim odpłynięciem?

Odpowiedź: Tak, i „odpływasz” dalej. Tak jak u Dantego.

Pytanie: Każdego dnia przeżywam życie tak, jak należy – dokąd „odpływam” dalej?

Odpowiedź: Do piekła, czyśćca, raju.

Pytanie: Czy może Pan krótko wyjaśnić te trzy pojęcia? Kiedyś już o tym rozmawialiśmy: piekło, czyściec, raj.

Odpowiedź: Piekło to stan w którym zaczynam odczuwać swój egoizm, w którym cały czas istniałem i w którym nadal istnieję, jako piekło.

Czyściec to stan, w którym muszę się od niego uwolnić. Absolutnie i całkowicie, bezwarunkowo zastąpić go obdarzaniem i miłością. Wtedy, w tych naprawionych stanach, odczuwam raj. Wszystko jest proste.

Pytanie: Tak proste! 🙂 Dlaczego więc nie jesteśmy tacy?

Odpowiedź: Spokojnie! Wszystko jest w porządku.

Pytanie: Dlaczego więc nie chcemy iść do raju?! Dlaczego nam go nie rozświetla? Gdyby się nam rozświetlił, od razu byśmy tam pobiegli.

Odpowiedź: Ależ nie! Wabią nas tylko do piekła.

Komentarz: Proszę o krótkie podsumowanie.

Odpowiedź: Życzę wszystkim naszym słuchaczom, aby nie zapominali, że czeka na nas „statek”.

Pytanie: Taki, który ostatecznie dopłynie z nami do raju?

Odpowiedź: Ostatecznie – tak. I wszyscy tam dotrzemy. Ale zacznijmy już teraz uwalniać się od tego nikczemnego, egoistycznego stanu.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Czym jest prawda?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co oznacza „prawda”?

Odpowiedź: Prawda, jako przeciwieństwo pragnienia otrzymywania, to światło Chochma, dlatego nie wolno z nim pracować, ponieważ stoi ono naprzeciw pragnienia otrzymywania.

Miłosierdzie jako właściwość Biny jest naprawą stworzenia, a prawda jest celem stworzenia.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 06.11.2026


Jak odczuć Stwórcę?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co oznacza odczuwać Stwórcę jak przyjaciela?

Odpowiedź: Nie należy odczuwać Stwórcy jak przyjaciela. Owszem, zdarzają się takie stany, ale powinniśmy dążyć do tego, aby odczuwać Stwórcę w takim stopniu, w jakim odczuwa się przyjaciela.

Mimo że odczuwasz przyjaciela jako kogoś niezależnego od siebie, jednak mimo to widzisz, że warto się z nim jednoczyć, ponieważ daje ci to siłę do postępu, i jeszcze większą możliwość kierowania myśli do duchowości.

Jeśli jesteś związany z przyjaciółmi, możesz dzięki nim i z ich pomocą dłużej utrzymywać swoje myśli, swoją duszę, nieco bardziej ukierunkowane na duchowość. W taki sposób, który dodawałby ci wewnętrznego zapału, powinieneś starać się odczuwać również Stwórcę. Niech więź z przyjaciółmi będzie dla ciebie przykładem tego, jak możesz przybliżyć do siebie Stwórcę.

W uczucia, które odczuwasz wobec przyjaciół, do tych zakamarków duszy, w których odczuwasz że jesteś z nimi zjednoczony, że dobrze ci z nimi, że jesteście razem, wprowadź również Stwórcę, ponieważ są to właściwe uczucia do odczuwania Stwórcy.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.11.2026


Razem ze Stwórcą

каббалист Михаэль ЛайтманCo oznacza „duchowa droga”? To poziom, na którym człowiek znajduje się razem ze Stwórcą, i między nimi istnieje więź, zrozumienie, pewnego rodzaju zjednoczenie i zgodność.

Należy dążyć do osiągnięcia stanu zgodności ze Stwórcą, upodobnienia się do Niego, tak samo jak w relacjach z przyjacielem powinniśmy trzymać się tego, w czym osiągnęliśmy porozumienie, odrzucając to w czym się ze sobą nie zgadzamy, aby później powrócić do naprawy tego.

Tego właśnie należy pragnąć, starając się odczuć ten potencjalny stan za pomocą mechanicznego, zwierzęcego działania, które wykonuję teraz na tym świecie. Najważniejsze jest aby każde działanie ukierunkować na to, abyśmy żyli ze Stwórcą i odczuwali wszystko razem, będąc razem w myśli, w pragnieniu, w jakimś wewnętrznym kontakcie.

To właśnie jest intencja, wyjście ze stanu oddzielenia od Stwórcy ku wyzwoleniu. A wyzwolenie to więź ze Stwórcą. Trzeba wyobrażać sobie te rzeczy w możliwie najprostszy sposób. Nie chodzi o teorię, abstrakcję odległą od nas, o przykłady, których nie rozumiemy, ani o stany, które są jedynie opisane, ale nie mają z nami nic wspólnego. Trzeba jak najściślej łączyć to z odczuciami człowieka.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.11.2026


Początek więzi z Wyższym

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co oznacza przejście Machsomu?

Odpowiedź: Przejść Machsom oznacza nawiązać pierwszą więź ze Stwórcą, niezależnie od odczucia, jakie On mi daje. Przy czym nie mierzę i nie jestem w stanie zmierzyć, jakie to jest odczucie.

Trzeba nawiązać z Nim więź na podstawie tego, że dostrzegam w sobie właściwość obdarzania, nawet w najmniejszym stopniu, i określam dla siebie, że jest ona ważniejsza od każdego mojego odczucia, ponieważ chcę zjednoczyć się z Nim, aby obdarzanie było wspólne dla Niego i dla mnie oraz stało się więzią między nami.

Innymi słowy, określam Wyższego jako Obdarzającego i odnajduję w sobie tę miarę obdarzania, intencję Obdarzającego, na tle tego złego odczucia, na które mogę dokonać skrócenia, tak jakby nie miało dla mnie znaczenia, czy ono jest we mnie, czy go nie ma.

Za to punkt obdarzania w sobie, wznoszę ponad cały swój ACHAP. Nazywa się on moim Galgalta Ejnaim. ACHAP jakby nie istnieje, a ja odczuwam, że poprzez Galgalta Ejnaim, ten punkt obdarzania, jestem związany z Wyższym i znajduję się wewnątrz Niego, niczym zarodek.

Taki jest początek mojej więzi z Wyższym. W ten sposób wchodzę do wnętrza “słupa” złożonego ze stopni, po których będę się wznosić i rozwijać.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 13.09.2026


Miejsce dla odkrycia Stwórcy

каббалист Михаэль ЛайтманWiadomo, że mędrcy powiedzieli: „Tak jak twarze ich nie są do siebie podobne, tak samo ich poglądy nie są do siebie podobne”. Jak więc mogą być „jak jeden człowiek z jednym sercem”?

Odpowiedź: Jeśli mówimy, że każdy troszczy się o siebie, wynika z tego, że niemożliwe jest abyśmy byli „jak jeden człowiek”, ponieważ „nie są do siebie podobni”. Jeśli jednak wszyscy anulowali swoją własną władzę i wszyscy troszczą się wyłącznie o dobro Stwórcy, wtedy nie istnieją już ich indywidualne poglądy, ponieważ wszystko co osobiste zostało anulowane, a wszyscy weszli pod władzę Wyższego, Jedynego, Stwórcy. (Rabasz, List 42)

Najważniejsze dla nas jest anulowanie siebie, swojej własnej władzy. We wszystkim, co robimy w grupie, w obszarze duchowym, w którym pragniemy się rozwijać, nie powinno być miejsca na naszą własną władzę. Nasz władza powinna polegać na tym, aby nie było w nas naszej własnej władzy. Oznacza to, że człowiek powinien panować nad sobą w taki sposób, aby anulować egoistyczne pragnienia swojego serca. To bardzo ważne!

Wszyscy jesteśmy różni. Wszyscy mamy inne pragnienia i inne intencje. Jednak poprzez anulowanie siebie, stajemy się do siebie podobni pod względem kierunku tego anulowania. I chociaż wszyscy bardzo się od siebie różnimy, a nawet pod pewnymi względami jesteśmy sobie przeciwni, nie ma to znaczenia.

Jeśli anulujemy siebie, stajemy się jednakowi – anulowani. A kiedy ci „anulowani” jednoczą się ze sobą, odkrywa się w nich Stwórca, ponieważ pozostaje w nich puste miejsce, uwolnili je w sobie, aby mogło się w nim objawić odczuwanie Stwórcy.

Z lekcji kongresu


Jak nauczyć się słuchać innych

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Napisała do Pana Marina: „Właśnie z przerażeniem uświadomiłam sobie, że straciłam ten dar – umiejętność słuchania i słyszenia innych ludzi. A przecież kiedyś go miałam. Czy można go odzyskać?”

Odpowiedź: Nie ma takiej potrzeby. Nie uważam, że powinnaś słuchać i słyszeć wszystkich ludzi. Najpierw trzeba nauczyć się dobrze pracować nad sobą, aby działać dla obdarzania, a dopiero potem zacząć słuchać innych ludzi. Ale jeśli zaczniesz ich słuchać, to po prostu wypełnią cię swoimi problemami. Będziesz cierpieć z powodu ich cierpień i nic dobrego z tego nie wyniknie.

Pytanie: Czyli najpierw człowiek musi przygotować siebie do tego, aby słuchać innych?

Odpowiedź: Tak. Trzeba posiadać bardzo dobry system odbierania informacji, ich prawidłowego przetwarzania oraz właściwego przekazywania rezultatów tego przetwarzania. Wtedy będziesz mógł odnosić się do innych właściwie, w prawidłowy sposób, będziesz mógł jednoczyć, leczyć, pomagać. A w przeciwnym razie co będziesz robić? Będziesz cały czas siedzieć, płakać i współodczuwać? Nikomu nie jest to potrzebne.

Pytanie: Czyli mówi Pan, że człowiek będzie naprawdę słyszał i słuchał innych dopiero wtedy, gdy będzie miał prawdziwy cel – pomóc drugiemu człowiekowi, i osiągnie już odpowiedni stan?

Odpowiedź: Tak. Dlatego nasza więź z innymi ludźmi budowana jest poprzez ochronę, którą nazywamy „ekranem”, „machsomem”, „granicą”. To coś w rodzaju tarczy.

Staję się wtedy bardzo surowy wobec siebie i innych i zaczynam bardzo poważnie selekcjonować to, co od nich otrzymuję, co im przekazuję i tak dalej. Jest to surowość wobec siebie i wobec innych, aby oni również zaczęli właściwie się zachowywać, nie pozwalając sobie na rozluźnienie.

To nie jest kwestia uprzejmości w zachowaniu, lecz naprawa. To wszystko jest bardzo, bardzo poważne. Wszystko powinno być przemyślane, dokładnie wyważone i właściwie zmierzać do wspólnego celu.

Wniosek tutaj jest bardzo prosty: każda właściwa przyszłość, która w ogóle ma prawo zaistnieć, może zostać stworzona wtedy, gdy ludzie wznoszą się ponad swój egoizm i zaczynają wspólnie pracować, aby stworzyć zupełnie nowy system, nową sieć komunikacji, wzajemnych relacji. Wtedy znikają wszystkie problemy, a ludzie włączają się w zupełnie nowe społeczeństwo.

Pytanie: A kiedy Marina będzie mogla słyszeć i wysłuchiwać innych ludzi?

Odpowiedź: Właśnie wtedy będzie mogła, gdy między nimi powstanie właściwa komunikacja – wzajemna, nowa. Każdy pracuję wyłącznie dla drugiego, dla drugiego człowieka, dla wszystkich, a wszystko to wznosi się ponad osobisty, indywidualny egoizm człowieka.

Ludzie do tego dojdą. To konieczność wynikająca z natury! Nie trzeba być w tym celu ani romantykiem, ani wierzącym ani kimkolwiek innym. Po prostu zobaczymy, że nie ma innej możliwości: albo tak, albo wcale.

Pytanie: Dlaczego więc sprawia jej to taki ból? Napisała: „Z przerażeniem zrozumiałam, że utraciłam ten dar”.

Odpowiedź: To rozstawanie się z egoizmem. Ale takie rozstania muszą nastąpić i nastąpią u każdego, i będzie to trwało długo. Dopóki człowiek nie dojdzie do stanu i powie: To już wszystko, zamykam te drzwiczki, powiedzmy że nie mam z tym nic wspólnego.

Swoje działania i relacje z innymi ukierunkowuję wyłącznie na nich, a nie na siebie. Przełączając się na taki paradygmat, na takie wzajemne relacje, od razu zaczynam odczuwać wolność! Właśnie takie jest przyszłe społeczeństwo.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Język bez słów

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Niedawno obchodziliśmy kolejną rocznicę urodzin języka esperanto. Była to próba stworzenia języka, który jednoczyłby wszystkich ludzi. Sama próba była dobra a idea wspaniała, jednak ostatecznie nic z tego nie wyszło. Dlaczego? Przecież intencje były słuszne: aby wszyscy mówili jednym językiem.

Odpowiedź: Ale po co? To sprzeczne z naturą.

Kiedyś, gdy byliśmy sobie bliscy, mówiliśmy jednym językiem. To było w Starożytnym Babilonie. Później, w miarę wzajemnego oddalania się od siebie, nagle zaczęliśmy mówić różnymi językami. Nazywa się to „Babilońskie pomieszanie języków”, kiedy ludzie przestali rozumieć się nawzajem na poziomie wewnętrznym.

Wewnętrznie oddalili się od siebie, pod względem swoich dążeń i wzajemnego przenikania się stali się sobie zupełnie obcy. Dlatego przestali się rozumieć, aż w końcu zaczęli mówić różnymi językami. Stąd wzięły się wszystkie języki świata. W rezultacie rozeszli się na różne strony. Właśnie w taki sposób żyjemy do dziś.

Pytanie: Dlaczego więc nie miałby powstać język, który połączy wszystkich? Nawiasem mówiąc, esperanto posługuje się jednak dwa miliony osób.

Odpowiedź: W rzeczywistości żaden z nich nim nie mówi. Te dwa miliony osób komunikują się ze sobą, jak miłośnicy działający w zwykłym klubie hobbystycznym. Nic z tego nie wyniknie, dopóki ludzie nie poczują, że powinni ponownie stać się jednością, że łączy ich jakaś wspólna podstawa i wspólne dążenie. Wtedy odkryją, że istnieje wspólny język, którym będą mogli się porozumiewać.

Odkryje się wewnętrzny język człowieka, ludzie będą się po prostu rozumieli, nawet bez słów, przekazując sobie myśli na poziomie wewnętrznym. Taki język z pewnością się pojawi! Ale dopiero wtedy, jak ludzkość zapragnie być razem.

Korzeniem rozbicia, które nastąpiło w Babilonie, był egoizm. Jeśli będziemy wznosić się ponad niego, ponownie zjednoczymy się poprzez wzajemne zrozumienie. Nie będzie nam do tego potrzebny żaden język. Dlatego esperanto niczego nie da. To wciąż ten sam Babilon z różnorodnością języków. Z tej mieszaniny stworzono „sałatkę”, która jedynie przypomina o dawnym rozbiciu, i wzajemnym oddaleniu.

Pytanie: Jeśli ludzie naprawdę zapragną się zjednoczyć i stać się jedną całością, czy język pojawi się sam?

Odpowiedź: Tak. Powinni dbać o to, aby zbliżać się do siebie nawzajem duchowo i wewnętrznie. Wtedy zrozumieją, jakim językiem się porozumiewać.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Jak być użytecznym w tym świecie?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to jest Stwórca?

Odpowiedź: Stwórca – to jedna i jedyna siła natury.

Pytanie: Jakie informacje Stwórca przekazuje człowiekowi?

Odpowiedź: Tylko to, co jest potrzebne człowiekowi, aby być użytecznym obiektem na tym świecie.

Pytanie: A jak być pożytecznym w tym świecie?

Odpowiedź: Kochać wszystkich.

Z programu TV „Szybkie pytania i odpowiedzi”


Żądamy a Stwórca wykonuje!

каббалист Михаэль ЛайтманZapominamy, że nie musimy niczego robić, a jedynie prosić, aby Stwórca to wykonał! Tymczasem zastanawiamy się, jak sprawić aby nasze serce odkryło się, jak nawiązać więź z drugim człowiekiem i jak sprawić, aby on nawiązał więź z nami…

W ogóle nie powinniśmy o tym myśleć! Wyobrażamy sobie tę więź w swoim egoistycznym rozumie, ale w rzeczywistości wygląda ona zupełnie inaczej, niż nam się wydaje! To jest poziom wyższego świata, na którym nam się odkrywa nowa rzeczywistość! Powinniśmy jedynie poprosić, nic więcej!

Uczymy się, że wszystko dokonuje się dzięki prośbie. Wznosimy modlitwę – MAN, a w odpowiedzi przychodzi światło otaczające – MAD, które wszystko naprawia, podczas gdy my jedynie uczestniczymy w samym procesie naprawy. Wszystko przychodzi z góry, od nas wymagane jest tylko żądanie, prośba, dążenie.

Problem tkwi właśnie w tym punkcie: czy zwracamy się do Stwórcy, czy też próbujemy wszystko zrobić samodzielnie. Właśnie tutaj popełniamy błąd i tkwimy w nim przez długie lata, nie jesteśmy w stanie choćby trochę zmienić kierunku, zrozumieć, że nie potrzeba niczego poza zwróceniem się, żądaniem, prośbą!

Aby osiągnąć taką prośbę, powinniśmy podejmować wysiłki, ale tylko w tym celu. Jeśli spróbujemy samodzielnie zbudować poprawny, wspólny system oparty na miłości i przyjaźni, będzie to długa droga, która doprowadzi nas do zrozumienia, że oddalamy się od celu, że nie jesteśmy szczerzy, że nienawidzimy się nawzajem i nie zbliżamy się do jedności.

Kabała powinna nas doprowadzić do bardzo precyzyjnego zrozumienia: nie próbuj jednoczyć się z drugim człowiekiem, ponieważ nie jesteś do tego zdolny, jesteś egoistą i on również. Może tego dokonać tylko wyższe światło. To ono musi przyjść i zjednoczyć nas ze sobą. Tylko ono!

Dlatego nie szukajcie więzi między sobą, ponieważ powiedziano: „Mąż i żona – Szchina między nimi”, oznacza to, że między mną a przyjacielem znajduje się Stwórca, „Ten który czyni pokój w wyższym, uczyni pokój w nas” (ose szalom bemromaw, hu jase szalom alejnu).

Każde nasze zwrócenie się do siebie nawzajem, jeśli nie ma siły, która nas ze sobą łączy, jest fałszywym połączeniem. Kiedy się obejmujemy, tak naprawdę nie chcemy tego robić albo robimy to na poziomie naszego świata.

Czy oczekujemy od siebie nawzajem miłości, zjednoczenia lub przyjaźni? Tylko na poziomie tego świata. Kto z nas może stać się poręczycielem dla drugiego człowieka lub nawet dla samego siebie? Skąd mielibyśmy wziąć na to siły? Możemy dążyć do siebie nawzajem jedynie poprzez wyższego, który wypełnia całą przestrzeń między nami.

Jeśli zażądamy, aby wypełnił tę pustkę, połączył nas ze sobą i nieustannie był obecny między nami, tak się stanie, i to z łatwością. Nauka Kabały ma doprowadzić nas do takiego właściwego podejścia, ale my ze względu na naszą egoistyczną naturę, nieustannie od tego uciekamy.

Nie zapominajmy, że „nie ma nikogo, oprócz Niego”! Stwórca wykonuje działanie, ale aby to nastąpiło, musimy je poprzedzić własnym pragnieniem. Nazywa się to „zawarciem przymierza”, zawieramy ze Stwórcą umowę: my żądamy, a On wykonuje. Podobnie jak małe dzieci które idą i ciągną za sobą dorosłych, my pociągamy za sobą wyższą siłę, aby naprawiła stworzoną przez siebie naturę, wtedy staniemy się równi Stwórcy.

Nie możemy osiągnąć poręczenia ani nawet naprawdę go zapragnąć. Gdy tylko zaczniemy mówić o jedności, powinniśmy przypomnieć sobie warunek: „Izrael, Światło i Stwórca są jednością”. Ja, bliźni i Stwórca między nami – tylko we troje możemy osiągnąć prawdziwe pojednanie i doskonałość. Właśnie dążenie do zjednoczenia w grupie, szybko doprowadza nas do zrozumienia, że o każdą pomoc powinniśmy zwracać się do Stwórcy!

Z 8 lekcji kongresu