Naprawić więź między nami

каббалист Михаэль ЛайтманGrupa daje człowiekowi wsparcie i wskazówkę, czy rozwija się we właściwym kierunku, czy też nie, a także pokazuje mu, jak wygląda z zewnątrz. Na każdy swój stan, każdy przejaw relacji, człowiek otrzymuje reakcję.

Nie ma ani jednego działania z twojej strony do Stwórcy, ani ze strony Stwórcy skierowanego do ciebie, które nie musiałoby przejść przez ten wzmacniacz, tę lupę, ten system analizy i rozszyfrowania, który ściśle porządkuje twoje intencje i pragnienia, którym jest grupa.

Nie istnieje żadna relacja między człowiekiem a Stwórcą, inaczej niż poprzez wspólne kli nazywane „Adam”. Stwórca bowiem przebywa wewnątrz niego a Jego odkrywa się poprzez całe to kli, poprzez wszystkie jego części, połączone ze sobą w pełnej jedności.

Działanie z intencją obdarzania oznacza, że osiągnąłem zjednoczenie z innymi częściami, bez żadnej różnicy między sobą a nimi. Dzięki takim relacjom między mną a pozostałymi duszami dochodzę do odczuwania Stwórcy, który przebywa wewnątrz tej wspólnoty, wewnątrz całości wszystkich dusz i wszystkich wzajemnych relacji, między którymi nie ma żadnej różnicy.

Wśród 620 działań nie ma nic poza działaniami służącymi zjednoczeniu. Na podstawie zjednoczenia określa się stosunek do napełnienia. I to jest wszystko, co istnieje.

Nikt nie naprawia samego siebie, wszyscy naprawiają jedynie więź między sobą, a w miarę umacniania się tej więzi objawia się Stwórca. Gdy tylko osiągasz połączenie między sobą i pozostałymi duszami, staje się dla ciebie jasne, jak odnosić się do napełnienia, ponieważ napełnienie objawia się odpowiednio do tej więzi, zgodnie z podobieństwem właściwości.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 14.09.2026


Do piekła czy do nieba?

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Jest taka przypowieść czy też anegdota:

W Niebiosach odbywa się rozdzielanie – do piekła lub do nieba. Nadchodzi kolej słynnego kaznodziei, on jest spokojny i nagle zostaje wysłany do piekła.

Mówi: „Jak mogę iść do piekła?! Przede mną wysłano do nieba pewnego brawurowego kierowcę. Na to mu odpowiadają: „Co ty sobie myślałeś? Na twoich kazaniach wszyscy spali. A kiedy on woził ludzi, wszyscy się modlili”.

Jak mamy się do tego odnosić? Czy powinniśmy być naprowadzani na modlitwę, dopóki żyjemy, czy jak powinno się to odbywać?

Odpowiedź: Jesteśmy naprowadzani. Jeśli staramy się osiągnąć połączenie ze Stwórcą, to stawia się nam różnego rodzaju przeszkody, warunki, a my chcąc nie chcąc widzimy, że nie możemy w żaden sposób spełnić tych warunków. Chyba, że otrzymamy poważną pomoc z góry.

Pytanie: Jeśli więc dążymy do połączenia ze Stwórcą, to możemy być wdzięczni za wszystkie te rzeczy i te przeszkody?

Odpowiedź: Za pałkę.

Pytanie: Cały czas Pan powtarza: „Pocałuj pałkę, która cię bije”. Więc ją całujemy? I tak właśnie powinniśmy…

Odpowiedź: A inaczej będziemy kierować się naszym egoizmem na takich krętych drogach, będziemy jak ryba pływać.

Pytanie: Jak zatem powinniśmy się odnosić do wszystkiego, co nas doprowadza do modlitwy, choć jeszcze nie zmierzamy ku celowi stworzenia?

Odpowiedź: Musimy wzajemnie się napędzać. Musimy dawać przykład. Musimy trochę sobą wstrząsnąć.

Pytanie: Jak ja, zwykły człowiek, który nie dąży do celu zjednoczenia się ze Stwórcą, który stara się żyć spokojnie i prosto tu na ziemi, jak powinienem odnosić się do tego, co kieruje mnie ku modlitwie – do tych nieszczęść, do tych kłopotów?

Odpowiedź: To naturalne, że człowiek nie chce ani cierpienia, ani modlitwy, niczego takiego.

Pytanie: A jak powinienem to traktować? Czy powinienem od tego uciekać?

Odpowiedź: Oczywiście. Najlepszą rzeczą do zrobienia jest ucieczka od tego wszystkiego – tak robią wszyscy.

Pytanie: To znaczy, jeśli nie będę dążył do niczego, a po prostu będę chciał dobrze przeżyć to życie na tej ziemi…?

Odpowiedź: W tym przypadku „nie ma potrzeby cierpienia i nie ma też nagrody”.

Pytanie: A jaka jest rada dla takich ludzi?

Odpowiedź: Rada dla takich ludzi to: starać się żyć cicho. Jeszcze niżej, jeszcze ciszej, jeszcze spokojniej. I niech żyją w ten sposób.

Pytanie: Żeby fale przechodziły nad nami?

Odpowiedź: Tak, ale takie jest przeznaczenie. Są ludzie, którzy tego chcą. Są też tacy, którzy się z tym nie zgadzają. I są tacy, którzy się nie zgadzają, a jednak po kilku ciosach – już się zgadzają.

Pytanie: Czyli, tak czy inaczej, te ciosy zmuszają człowieka, jeśli już tu jest i chce spędzić tu resztę życia?

Odpowiedź: To wszystko zależy od korzenia duszy.

Pytanie: A rada dla tych, którzy dążą do Stwórcy, do połączenia?

Odpowiedź: Dla nich najważniejsze jest zbliżenie się do Stwórcy, i nie ma znaczenia, jaką drogą: albo żeby dostać po drodze jeszcze parę ciosów, albo coś innego.

Pytanie: Czyli tak czy inaczej, będą i powinni traktować te ataki jako pomoc?

Odpowiedź: Oczywiście.

Pytanie: Czyli ta przypowieść bardziej skierowana jest do tych, którzy zwracają się ku Stwórcy?

Odpowiedź: Cierpienie istnieje zawsze, ale jeśli nie jest ono krytyczne, ale zwykłe, takie codzienne i różne takie inne cierpienia – one zawsze są dobre.

Pytanie: Czyli tak należy je traktować?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: A co wtedy, jeśli w ten sposób zacznę je traktować?

Odpowiedź: Chodzi o cierpienie, które nie odciąga od budowania właściwego życia, właściwego połączenia z innymi i ze Stwórcą. A jeśli jest ich zbyt wiele, to nie jest to ten rodzaj cierpienia.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Po kongresie

каббалист Михаэль ЛайтманStwórca dał człowiekowi pragnienie i myśli, aby przynajmniej czasami być w pracy duchowej. A jeśli człowiek potrafi docenić taką postawę Stwórcy wobec siebie, w miarę ważności, jaką daje duchowej pracy, w takim samym stopniu powinien dziękować i wychwalać Stwórcę. (Baal HaSulam. Szamati 26. „Przyszłość człowieka zależy od jego wdzięczności za przeszłość”)

Pytanie: Wydaje mi się, że kongres przebiegł bardzo lekko w porównaniu z innymi kongresami. Chyba nie musieliśmy się tak bardzo wysilać, na lekcjach nie było głębokich wyjaśnień, chociaż od pierwszych minut dało się wyczuć presję z góry. A po kongresie opadła na nas gęsta chmura zadowolenia. I nie rozumiemy, czy zasłużyliśmy na to, czy też jest to awans, który trzeba będzie jeszcze odpracować?

Odpowiedź: Nie, nie musicie niczego odpracowywać, zasłużyliście na to. Wykonaliście wielki wysiłek, aby przyjechać, przecież fizycznie nie było łatwo dotrzeć tutaj. Dlatego zasługujecie na to wszystko. Jestem pewien, że zaczniemy lepiej rozumieć naszą wzajemną więź i będziemy wznosić się coraz wyżej po stopniach duchowej drabiny, prowadzącej na samą górę.

Pytanie: W rzeczywistości chcę podziękować za silny kongres. Czy można wzmocnić tę wdzięczność, analizując wszystko, przez co przeszedłem, czy też przychodzi ona w naturalny sposób poprzez odczucia?

Odpowiedź: Myślę, że jest to wdzięczność również za przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Baal HaSulam napisał, że człowiek zwraca się do Stwórcy: „Dziękuję Ci za całe Twoje miłosierdzie wobec mnie!”, czyli za przeszłość. Dzięki temu może natychmiast powiedzieć z pewnością: „I za to, co Ty dla mnie zrobisz w przyszłości!”.

Oznacza to, że człowiek jest wdzięczny Stwórcy za wszystko, co uczynił dla niego w przeszłości i za wszystko, co Stwórca uczyni od tej chwili. Nie ma wątpliwości, że zaczniemy odczuwać dobre nastawienie Stwórcy wobec nas.

Z lekcji na temat „Kontynuujemy kongres we wzniesieniu”


Wdzięczność Stwórcy – podnośnik na nowe wyżyny

каббалист Михаэль ЛайтманW artykule „Przyszłość człowieka zależy od jego wdzięczności za przeszłość” powiedziano: W wyniku wychwalania i wdzięczności, które człowiek wznosi do Stwórcy za przeszłość, rozszerzają się jego kelim, właściwości, zdolności odczuwania i oceniania w sercu i w rozumie wpływu Stwórcy na niego.

Człowiek przenika każdym szczegółem oddziaływania między nimi, zaczyna czuć, rozumieć, poznawać, dla Kogo dostarcza wynik swojej pracy, i w konsekwencji tego, rozszerzając swoje właściwości, podnosi się na nowe wyżyny, do nowych doznań.

To znaczy, że wdzięczność jest nam niezbędna. Nie wpływamy żadnym sposobem na Stwórcę, na światło. Nie rozumiemy, co dzieje się w Nim dalej. Mówimy o tych doznaniach tylko ze swojego zrozumienia, ze swoich odczuć, z tego, kim jesteśmy – w ludzkim języku, w naszych doświadczeniach.

Kiedy mówimy o czymś, czy o kimś, to mówimy, jak my wyobrażamy sobie ten przedmiot. Dlatego Stwórca nazywa się „Bore” („bo”, „re”) – „przyjdź, zobacz”. Bo kiedy dochodzisz do tych właściwości, odkrywasz w nich Stwórcę i na podstawie tych właściwości, wyrażasz swoje zdanie. Dlatego wdzięczność jest konieczna po to, aby rozszerzyć nasze kelim i zmienić ich właściwości.

Każdy z nas ma punkt w sercu i w tym punkcie teraz coś czujemy. Ale nie możemy odczuć w nim żadnego obrazu, ponieważ wszystko jest ściśnięte w jednym punkcie. Musimy go rozszerzyć, rozwinąć. Jak to można zrobić? Z jednej strony z pomocą wdzięczności dla Stwórcy. Ale żeby ten środek podziałał na nas, musimy rozszerzyć ten punkt, zbierając w sobie punkty od naszych przyjaciół.

Z lekcji kongresu


Znaczenie połączenia ze Stwórcą

каббалист Михаэль Лайтман„Wielki jest Stwórca i tylko uniżony Go ujrzy”. Czyli tylko uniżony może zobaczyć wielkość Stwórcy. (Baal HaSulam, „Szamati“, artykuł 26)

Dlaczego uniżony? Przecież mówimy odwrotnie, że zrozumienie Stwórcy następuje zgodnie z podobieństwem moich właściwości z Jego właściwościami. Jeśli czuje Stwórcę, widzę Go, oznacza to, że staję się podobny do Niego. Jeśli więc będę uniżony, to czy oznacza, że Stwórca również jest uniżony?

Co oznacza fraza: „Wielki jest Stwórca i tylko uniżony ujrzy Jego wielkość”?

Baal HaSulam wyjaśnia, że litery słowa „jakar” (drogi) w hebrajskim podobne są do liter słowa „jakir” (znany). To mówi nam o tym, że w takim stopniu, w jakim droga jest człowiekowi rzecz, w takim stopniu docenia jej znaczenie (wielkość). Oznacza to, że oceniamy znaczenie czegoś nie na podstawie tego, co faktycznie jest w tej rzeczy, ale na podstawie tego, w jakim stopniu jest nam droga.

Przecież tylko w stopniu jej znaczenia dla nas, podziwiamy ją, a uczucie podziwu prowadzi do odczucia w sercu. A zgodnie z tą oceną, na ile czujemy znaczenie tej rzeczy, rozumiemy, uświadamiamy sobie to znaczenie, w takim samym stopniu odczuwana jest radość.  Zatem radość jest konsekwencją znaczenia jakiegoś przedmiotu lub wydarzenia.

Być może człowiek zna swoją znikomość i rozumie, że nie jest ważniejszy niż wszyscy jego rówieśnicy w społeczeństwie, ale widzi, że na świecie są jeszcze miliony, które nie osiągnęły zrozumienia, gdzie żyją, po co istnieją, przez kogo zostały stworzone, po co i jak. Czyli są na niższym poziomie niż on. Nawet czysto egoistycznie, bez zamiaru bycia w jakimś szczególnym związku ze Stwórcą, nie są z Nim w bezpośrednim związku, ale nawet w odwrotnym związku, i Stwórca nie zrobił jeszcze ani jednego kroku w ich kierunku.

A człowiek został zaszczycony tym, że Stwórca dał mu pragnienie, myśli, aby przynajmniej czasami pamiętać, dążyć do Niego, być razem z Nim w tym samym systemie, czuć, że się przybliża, albo nawet oddala, ale jest z Nim w jakieś koordynacji, w jakimś związku, nawet najprostszym.

Jeśli człowiek może docenić taką postawę Stwórcy wobec siebie, nie ważne, czy jest zły, czy dobry, ale jeśli przywiązuje znaczenie do tego związku, powinien dziękować i wychwalać Stwórcę, bo to jest prawda, że nie jesteśmy w stanie ocenić znaczenia tego, że czasami możemy wypełnić chociaż jakieś pragnienie Stwórcy.

Przynajmniej być z Nim w jakieś wzajemnej, odwrotnej więzi, w ruchu ku sobie, chociaż bez szczególnej intencji upodobnienia się do Niego. Ale nawet w takim przypadku, jeśli po prostu pamiętam, że mam z Nim połączenie, które również teraz istnieje, to wtedy osiągam pewnego rodzaju uczucie radości w sercu. Choć chciałabym więcej, lecz już tylko z tego, że jest związek i Stwórca wchodzi ze mną w kontakt, powinna przepełniać mnie radość.

Jak tylko zaczynamy uświadamiać sobie, że jesteśmy z Nim w połączeniu, pojawia się następna możliwość: mogę rozszerzyć to połączenie dzięki temu, że będę cały czas wychwalać Go, tak bardzo to połączenie wydaje mi się wielkie. W rzeczywistości nie możemy ocenić związku człowieka ze Stwórcą, lecz na ile wydaje się nam że ten związek jest wielki, na tyle będzie wielki. Jestem przesiąknięty tym poczuciem połączenia, wchodzę na coraz wyższe poziomy wdzięczności, świadomości i znaczenia.

Zaczynam odczuwać wszystkie szczegóły pracy duchowej, wszystkie wzajemne relacje między nami, pojmuję z kim mam połączenie, i w taki sposób odkrywam dla siebie coraz więcej niuansów, wyżyn naszego połączenia. To właśnie dzięki takiemu wysiłkowi człowiek, nawet z najbardziej początkowej niziny, małego połączenia, osiąga największy stan połączenia ze Stwórcą.

Baal HaSulam napisał o tym krótko w artykule  „Szamati 26” „Przyszłość człowieka zależy od jego wdzięczności za przeszłość”. Czyli przyszłość człowieka zależy od tego, na ile z radością przyjmie połączenie ze Stwórcą, jak bardzo to ceni, nawet w minimalnych dawkach interakcji.

Taki jest sens powiedzianego: „Dziękuję Ci za całą miłość Twoją do mnie” – czyli za przeszłość. I natychmiast z wielką pewnością kontynuuje: „Jak również za to, co uczynisz dla mnie w przyszłości”.

Dlatego należy koniecznie odnawiać pełne połączenie ze Stwórcą i dziękować za przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, na podstawie tego, że człowiek osiągnął taką wysoką ocenę połączenia.

Z lekcji w języku rosyjskim


Dzięki chwale i wdzięczności

каббалист Михаэль Лайтман Dzięki chwale i wdzięczności, które człowiek oddaje za to, zmysły się rozszerzają, i jest pod wrażeniem każdej chwili świętej pracy i rozpoznaje, czyją pracę wykonuje. I dzięki temu wznosi się coraz wyżej. (Baal HaSulam. Szamati 26. „Przyszłość człowieka zależy i związana jest z wdzięcznością za przeszłość”)

Pytanie: Jaka powinna być nasza wdzięczność dla Stwórcy, aby móc Go odkryć?

Odpowiedź: Musimy osiągnąć taki stan, kiedy czujemy, wierzymy i uświadamiamy sobie, że wszystko, co jest przed nami, należy do Stwórcy i pochodzi właśnie od Niego. W takim przypadku stopniowo zaczniemy odczuwać, że jesteśmy w Nim.

Właśnie w tej pracy, w tych działaniach, w tych wysiłkach musimy odkrywać naszą stałą, absolutną więź ze Stwórcą. To jest to, co człowiek musi osiągnąć. Mamy nadzieję, że osiągniemy to w wyniku naszym wysiłków. W duchowym, czyli w nauce Kabały, wszystko jest zdeterminowane przez intencję.

Musimy być skierowani ku Stwórcy cały czas. Jeśli pojawi się możliwość wchłonięcia w siebie wszystkich wrażeń wspólnego kli, to je pochłoniemy.  Wtedy wpływ odkrycia Stwórcy na nas wzmacnia się w takiej mierze, w jakiej jesteśmy zdolni zjednoczyć w sobie przyjaciół, jak bardzo staramy się być w jednej całości i w tej całości pojmować Stwórcę.

Z lekcji na temat „Kontynuujemy kongres we wzniesieniu”


Sprawiedliwy – podstawa świata

каббалист Михаэль ЛайтманW artykułach dotyczących potopu i Noego, wszystkie wyjaśnienia z Księgi Zohar, pism Baal HaSulama i Rabasza koncentrują się wokół tematu arki, siły Biny, wiary, którą człowiek nabywa na początku swojego rozwoju duchowego. Bez niej nie może się rozwijać.

Musi uczynić tę siłę kamieniem węgielnym a następnie wokół niej istnieć, przeprowadzać analizę i naprawiać swoje właściwości. Siła Biny, jest podobna do arki, to siła, którą człowiek musi zbudować w sobie, a także w grupie i całej ludzkości. Nazywa się ona „poręczeniem” i pomaga człowiekowi się ocalić.

Człowiek nabywa tę siłę w wyniku pracy nad pojawiającymi się przeszkodami, nad pytaniami „Kto?” i „Co?” które stają przed nim. Aby odsunąć od siebie wszystkie przeszkody pochodzące z pragnienia otrzymywania, człowiek przyłącza się wyłącznie do siły wiary – wiarą ponad wiedzą.

Budując w sobie taki system, człowiek kładzie fundament, zgodnie ze słowami: „Sprawiedliwy żyć będzie, dzięki swojej wierze”. Jeśli nabywa siłę Biny, siłę wiary, to następnie, zgodnie z posiadanymi przez niego kelim obdarzania, przyłącza do nich kelim otrzymywania, czyli zaczyna naprawiać samego siebie.

Jednak najpierw musi nabyć właściwości Stwórcy, siłę Biny. Dopiero po ich zdobyciu może przyłączyć do nich własne właściwości. Powinno to być dla nas punktem odniesienia do własnego stanu, do grupy.

Na początku pracy musimy odłączyć się od swojego pragnienia otrzymywania, nie brać go pod uwagę, nie zagłębiać się w analizowanie ani nie pracować z przeszkodami, lecz jedynie wznieść się ponad nimi i widzieć grupę i świat jako naprawione. Powinniśmy widzieć, że pojawiające się przeszkody pochodzą od Stwórcy jedynie po to, aby usprawiedliwiać Go.

Pomimo tych przeszkód i zachowania przyjaciół, którzy wydają mi się nienaprawieni, ja jednak idę ponad tym. Nie tonę w wodach potopu, a wręcz przeciwnie, pragnę się ocalić, odgradzam się od nich, nie zagłębiam się w krytyczne analizy ani kalkulacje wynikające z mojego pragnienia otrzymywania, ze wszystkich moich zmysłów i rozumu.

Zamiast tego usprawiedliwiam Stwórcę, który zsyła mi je tylko po to, abym wznosił się ponad nimi, usprawiedliwiając Jego i swoje otoczenie. Odnosząc się w ten sposób do wszystkiego, co mnie spotyka, rozwijam swoje Galgalta we-Einaim, kelim obdarzania.

Nabywając kelim obdarzania, właściwość Stwórcy, otrzymuję podstawę zasady: „Sprawiedliwy żyć będzie dzięki swojej wierze”, „Sprawiedliwy jest podstawą świata”, oznacza to, że nabywam wiarę jako podstawę świata.

Teraz, na tej podstawie, mogę zacząć rozpoznawać także swoje kelim otrzymywania, które w istocie są moimi prawdziwymi kelim. Teraz, kiedy otrzymałem od Stwórcy kelim obdarzania, czyli siłę wiary, mogę przyłączyć do nich kelim otrzymywania już jako ACHAP de-alija i zacząć je naprawiać.

Jest to możliwe dopiero wtedy, gdy pojawi się u mnie podstawa (Jesod). Dlatego, chociaż kelim obdarzania są małymi naczyniami, i chodzi jedynie o stan „Chafec Chesed”, o kategorię Izraela jako najmniejszego spośród narodów, ale bez tej podstawy nie ma możliwości pracy z kelim otrzymywania. Z tego samego powodu wszystkie przeszkody powinniśmy przyjmować tylko po to, aby zbudować ponad nimi w wierze ponad wiedzą, tę podstawę – kelim obdarzania.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 27.10.2026


Izrael o przyszłości świata

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Do jakiego stanu Izrael powinien dążyć w relacji ze światem?

Odpowiedź: Świat powinien na podstawie naszych działań zrozumieć, że rzeczywiście możemy przynieść światu pokój. Że nie można nas złamać, przekonać, zmusić ani przycisnąć do tego stopnia, byśmy zgodzili się na cokolwiek.

Świat powinien wiedzieć, że mamy historyczne zadanie, powiedziałbym, i jesteśmy zobowiązani je wypełnić. Świat powinien zmienić się tak, aby wszyscy nam w tym pomagali.

Pytanie: Czy to zależy od nas?

Odpowiedź: To zależy od nas. W tym jest przyszłość świata. Chodzi właśnie o to, by pomóc Izraelowi odrodzić się, a wtedy zapanuje pokój na całym świecie.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Współtowarzysze na drodze do Stwórcy

каббалист Михаэль ЛайтманMusimy nauczyć się właściwego odnoszenia nie tylko do naszej małej grupy, ale do całej światowej grupy w całości. Nie ma znaczenia, jacy są ci ludzie, jakie mają przygotowanie, zrozumienie, jak głęboka jest ich wiedza, ani na jakim etapie się znajdują.

Jestem zobowiązany postrzegać ich jako współtowarzyszy na drodze, nie krytykować ich i odnosić się do wszystkich jednakowo, tak jakby wszyscy byli już naprawieni i byli doskonałymi sprawiedliwymi. Ponad wszelkimi przeszkodami i pytaniami, które pojawiają się we mnie w związku z nimi, buduję swój stosunek do nich, tak samo jak do Stwórcy: wyłącznie poprzez właściwość obdarzania.

I wtedy, budując takie podejście, staniemy się jak fundamentalny filar. Będziemy mogli zobaczyć, jak wszyscy, którzy dążą do Stwórcy, przyjdą i przylgną do tego filaru, który rzeczywiście stanie się podstawą świata.

Jeśli natomiast będziemy patrzeć swoim nienaprawionym wzrokiem na ludzi, którzy również nie są jeszcze naprawieni i dopiero rozpoczynają swoją drogę do Stwórcy, to oczywiście pogrążymy się w „Wodach Waśni” (Mei Meriwa), w „Burzliwych, złowrogich wodach” (Maim Zdonim), we wszystkich tych rozróżnialnych kategoriach Biny, które nie prowadzą do naprawy, ani do pozytywnego rezultatu. Nie jest to podejście, które zalecają nam kabaliści.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 27.10.2026


Droga do wyznaczonego celu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie z Facebooka: Wolność wyboru polega na tym, jak osiągnąć poznanie Stwórcy. Ale skoro wszystkie działania są zaprogramowane, to czy droga do poznania Stwórcy również jest z góry określona?

Odpowiedź: Droga do Stwórcy składa się z dwóch gałęzi. Jedna droga jest prosta, gładka, wygodna, jak szybka autostrada. Druga jest wyboista i nie daje się po niej jechać mercedesem, chyba że wozem zaprzężonym w parę chudych koni. Tak więc, wybór dotyczy drogi. To wy wybieracie!

Cel jest wyznaczony, punkt początkowy również. Tylko droga zależy od was. Są ludzie, którzy pokonują ją szybko, znajdują się już u jej kresu, i cieszą się osiągnięciem wieczności i doskonałości, ponad naszym światem. Nie trzeba w tym celu umierać, można to osiągnąć jeszcze w naszym świecie.

Są też ludzie, którzy będą jeszcze bardzo długo zmierzać do końcowego punktu. Wszyscy i tak do niego dotrą, ale ile cierpienia będą musieli po drodze znosić. Nauka Kabały jest z góry dana, istnieje po to, aby wskazać ludziom, jak podążać szybką, łatwą drogą, do z góry wyznaczonego celu.

Z programu TV „Odpowiedzi na pytania z Facebooka”