Miejsce spotkania ze Stwórcą

каббалист Михаэль ЛайтманStwórca to właściwość odnosząca się z miłością do wszystkich dusz. Niczego więcej o Nim nie wiemy. „Dobry i Czyniący Dobro wszystkim duszom”. Nie będziesz w stanie odnaleźć Stwórcy jako właściwości, jeśli nie skupisz na Nim swojej uwagi poprzez wszystkie dusze, niczym przez radar. To nie zadziała.

Dlatego, kiedy mówi się „człowiek do Stwórcy”, zawsze oznacza to drogę poprzez wspólne kli. Poza wspólnym kli Stwórca nie istnieje. Nie możesz odczuć Go ani ocenić indywidualnie dla siebie. Pierwsze odczucie, które pojawia się przed machsomem i podczas jego przechodzenia, kiedy znajdujesz się jednocześnie tu i tam i pytasz, gdzie jest Stwórca – On jest Tym, który wypełnia wszystko, zarządza całą ludzkością i znajduje się w niej.

Porównując się z Jego odniesieniem wobec ludzi, odnajdujesz tam również siebie. To znaczy, miejsce spotkania ciebie i Stwórcy znajduje się w duszach ludzi. Nie ma innego miejsca. Na tym polega przejście machsomu, zaczynasz dostrzegać tam dusze ludzi i Stwórcę, ponieważ otrzymujesz z góry takie siły, takie właściwości, aby odnosić się do nich tak jak On, choć na razie w minimalnym stopniu. Na początku jest to ibur (poczęcie), jenika (karmienie), mochin (dojrzewanie). Tylko w ten sposób.

Z lekcji na święto Sukkot, 25.09.2026


Tchnąć duchowość w każdą minutę życia

каббалист Михаэль ЛайтмаJeśli człowiek czuje, że ma w głowie zamęt, jest zmęczony i z trudem zmusza się, aby choć trochę uchylić jedno ucho, otworzyć jedno oko, to bardzo dobrze, ponieważ te niewielkie wysiłki, które podejmuje teraz, nie opierają się na celowym pobudzaniu siebie. Teraz człowiek pracuje już z tym, że powstają w nim nowe odczucia, nowe, zupełnie nieuświadomione kelim. Na razie nie czujecie, co dziś w sobie macie, ale później zacznie się to ujawniać.

Kiedy człowiek zaczyna mieć duchowy wzrok, najbardziej cieszy się właśnie z takich stanów, ponieważ są one najbardziej owocne: w tym czasie kształtuje się w nim kolejny stopień. Odczuwa go jako pusty i zagmatwany, a siebie odczuwa jako zmęczonego, egoistycznego i trochę pozbawionego zainteresowania, myśli: „Gdzie jest moje dawne życie?”. To wszystko jest dobre! Nawet nie wyobrażacie sobie, jak bardzo!

Nie należy odpychać od siebie podobnych myśli. Jeśli zaczniecie je odpychać, nie wykorzystacie awijutu, który właśnie do was przychodzi, a z nim powinniście iść dalej. Spróbujcie przystosować się do tego w pełnej zgodzie ze sobą. Bardzo łatwo jest oderwać się od tego świata i bujać w obłokach. Albo przeciwnie, oderwać się od tych obłoków i zejść do tego świata.

Trzeba żyć jednocześnie w jednym i w drugim, czyli w wewnętrznej zgodzie z tym, że właśnie tak powinno być. Stwórca powinien przyoblec się w ten świat. Powinien zstąpić do waszego świata i wypełnić go we wszystkich waszych stanach: w pracy, w rodzinie i we wszystkim innym.

Nie powinniście niczego w sobie rozdzielać: “Teraz zajmuję się duchowością, a potem zajmę się już tym światem, gdzie wszystko jest bardziej realne”. Nie ma czegoś takiego, jest to jedna i ta sama rzeczywistość, tylko nie potrafimy sprowadzić rzeczywistości duchowej do materialnej w taki sposób, aby stała się dla nas widoczna. A w rzeczywistości tak właśnie powinno być.

Jeśli oderwiemy się od tego świata, pozostaniemy punktem i w taki sposób zatrzymamy nasz duchowy rozwój, który opiera się wyłącznie na tym, aby obejmować duchowością wszystko, Stwórcę, odczucie Wyższego we wszystkim, co znajduje się tutaj, w naszym świecie, począwszy od najniższych stanów ziemskich aż po najwyższe.

To znaczy, że niezależnie od tego, gdzie jesteście i czym się zajmujecie: biznesem, miłością, jakimś rozwojem, podejmowaniem decyzji, czy jakimiś konfliktami – jeśli nie włączacie w to Stwórcy, jeśli nie podejmujecie wysiłku, nie jest to praca duchowa. Praca duchowa polega na tym, aby w naszym świecie, w naszych stanach, nie uciekając od nich, włączać w nie Stwórcę.

Powinniśmy wypełniać nasze zwyczajne życie takimi duchowymi odczuciami, tak długo i w takim stopniu, aż zaczniemy poprzez nie odczuwać Stwórcę jako żywą siłę, która rzeczywiście wszystko ożywia i porusza.

Nie powinniście uciekać na dwie godziny dziennie do Kabały, żeby oderwać się od tego świata. Nie! Powinniście to robić po to, aby później przez cały dzień, przez pozostałe 22 godziny żyć, łącząc wszystko z tym, co otrzymaliście. Całą energię, całe wzniosłe odczucia, wszystkie wrażenia powinniście wnosić do pozostałych 22 godzin. Tylko wtedy można powiedzieć, że wasze życie rzeczywiście realizuje się we właściwy sposób.

Nie liczą się te dwie godziny na dobę, które spędzacie na nauce Kabały czy na rozpowszechnianiu, liczy się to, jak na siłę wprowadzacie to, co otrzymaliście w ciągu tych dwóch godzin, we wszystko pozostałe, jak próbujecie żyć tymi dwiema godzinami przez wszystkie pozostałe 22 godziny.

Dlatego nasze codzienne życie jest urządzone w taki sposób, że musimy pracować osiem – dziesięć godzin. Kabaliści zobowiązują człowieka do pracy, do uczestniczenia w całym życiu otaczającego społeczeństwa i pod żadnym pozorem nie pozwalają mu odsuwać się od świata zewnętrznego ani odcinać od tego wielkiego świata, który rzekomo go przeraża.

Wydaje nam się, że dobrze byłoby gdzieś odizolować się od świata zewnętrznego i spokojnie tam egzystować, tworząc dla siebie sztuczny świat. W żadnym wypadku! Stwórca niczego nie stworzył bez powodu: żona, dzieci, szef, teściowa i tak dalej – wszystko to są potrzebne nam przeszkody, w które trzeba tchnąć duchowość.

Z lekcji na święto Sukkot, 30.09.2026


Życie w rzeczywistości „Nie ma nikogo oprócz Niego”

каббалист Михаэль Лайтман Żyjemy w rzeczywistości, gdzie „nie ma nikogo oprócz Stwórcy”, pytanie tylko, jak bardzo to sobie uświadamiamy, czujemy, realizujemy, postępujemy w tym rozpoznaniu. Możesz po prostu powiedzieć, że „nie ma nikogo oprócz Niego” i wszystko jest wykonywane z góry przez Stwórcę, wyższą siłę i się uspokoić, to znaczy nie przywiązywać do tego szczególnego znaczenia.

A można w każdej sytuacji przydarzającej się człowiekowi, grupie, narodowi lub całemu światu – w szczęśliwych i nieszczęśliwych czasach błogosławić Stwórcę za złe, jakby za dobre. Przecież wszystkie odczucia przechodzą przez nasze pragnienie otrzymywania przyjemności i jeśli bylibyśmy naprawieni, to widzielibyśmy tylko dobro, które emanuje z jedynej siły „dobrej i tworzącej dobro”.

A jeśli nie jesteśmy jeszcze naprawieni, to wyższa siła przybliża nas do naprawy naszego egoizmu i dlatego nieustannie ujawnia nam naszą niezgodność z absolutnie dobrym wyższym zarządzaniem i naszym jedynym źródłem, oprócz którego nie ma niczego – z jedną wyższą siłą.

Z dnia na dzień odkrywają się w nas geny informacyjne (reszimot): w każdym z osobna i dla wszystkich razem, którzy chcą dotrzeć do prawdy. Dlatego, każdego dnia dostrzegamy coraz więcej przeszkód w zaakceptowaniu tej zasady. Ale te przeszkody należy przyjmować z miłością, chociaż jest to niezwykle trudne, i zrozumieć, że wszystko pochodzi z jednego źródła.

Te przeszkody wymagają od nas prawidłowego, uważnego stosunku. Oczywiście, że w naszym egoizmie chcielibyśmy je wyeliminować. Ale z drugiej strony nauka Kabały uczy nas, że są one wysyłane specjalnie, aby pomóc nam postępować do pożądanego stanu, ustanawiając nad wszystkimi przeszkodami zasadę: „Nie ma nikogo oprócz Stwórcy, dobrego i tworzącego dobro”.

Jedynym sposobem na ustanowienie tej zasady jest zjednoczenie według prawa miłości do bliźniego, kiedy „wszystkie grzechy zostaną pokryte miłością”.

W miarę naszych wysiłków, aby się zjednoczyć, odkrywa się nam coraz bardziej, że wszystkie przeszkody pochodzą z jednego źródła – absolutnego dobra. „Nie ma złoczyńców w pałacu królewskim”, ale po to, żeby nas nauczyć, król ukrywa się i wysyła nam swoich posłańców, którzy przedstawiają się nam jak złodzieje, rabusie.

Musimy postarać się zobaczyć za nimi wyższą rękę i tak walczyć z nimi, aby zbliżyć się do jedynej siły, dobrej i tworzącej dobro.

Oznacza to, że nasze życie jest naprawdę nierozerwalnie związane z „nie ma nikogo oprócz Niego”. Dzień po dniu musimy coraz bardziej utwierdzać się w tym, że we wszystkim, co się z nami dzieje, nie ma nikogo oprócz Stwórcy. I nie mówić po prostu słowami, a realizować wewnątrz grupy (dziesiątki) prawo miłości do bliźniego jak do siebie samego.

Wtedy zobaczymy, jak bardzo te środki: rozbicie pragnień i ich zjednoczenie w obdarzaniu i miłości między nami, przybliżają nas do Stwórcy. Dzięki nim otrzymujemy wspólną siłę, która pozwala nam zbliżyć się do Niego i dostarczyć Mu wewnątrz nas miejsce, gdzie On mógłby królować.

Z lekcji na temat „Życie w rzeczywistości „Nie ma nikogo oprócz Niego”


Pierwsze ćwiczenie

каббалист Михаэль ЛайтманJeśli człowiek chce przejść machsom, musi wyjść ze swojego „ja”: „mnie nie ma, jestem na zewnątrz, wychodzę poza siebie”.

Kabaliści niewiele mówią i piszą o tej metodzie zbliżania się do wyższego stopnia, upodobnienia się do niego, ponieważ istnieje tutaj niebezpieczeństwo, że ludzie pogrążą się w różnego rodzaju fantazjach, iluzjach, zaczną wyobrażać sobie, że już gdzieś tam unoszą się, niewiadomo gdzie i jak.

Takie wyobrażenia można wykonywać tylko jednocześnie z działaniami wewnątrz grupy, we wspólnych działaniach wobec przyjaciół. Samo siedzenie i fantazjowanie na te tematy nie jest zalecane, ponieważ będzie to działanie oderwane od rzeczywistości, które może was zaprowadzić nie wiadomo dokąd, a gdzie się potem znajdziecie, nie wiadomo.

Ale wyobrażenie sobie siebie, jako wychodzącego ze swojego „ja”: mnie nie ma, znajduję się w myślach i pragnieniach innych i działam wyłącznie zgodnie z ich myślami i pragnieniami – jest naszym pierwszym ćwiczeniem. Gdy tylko człowiek stanie się zdolny do wykonania takiego działania na sobie, zacznie odczuwać innych, a nie siebie. Zaczyna wyraźnie dostrzegać jedną jedyną siłę w całym świecie, która zarządza wszystkim.

Dlaczego zaczyna ją odczuwać? Ponieważ wyszedł poza siebie, włączył się w tę siłę, dostosował się do niej i połączył z nią, ponieważ jej podstawową właściwością jest też brak „ja“. Wtedy człowiek widzi, że absolutnie wszyscy ludzie na świecie, zarówno złoczyńcy, jak i sprawiedliwi, zarówno zdolni, jak i głupi, dzicy i cywilizowani – wszyscy realizują jedną myśl.

W nikim nie powstaje żadne osobiste pragnienie, ani własny ruch, wszystko jest określane przez jeden zamysł, który istnieje w świecie, niczym pole. I wszyscy, absolutnie wszyscy poruszają się wyłącznie zgodnie z nim.

Każdy jest mechanizmem, który działa w stanie maksymalnego nasycenia przy minimalnych nakładach. I za każdym razem ten mechanizm automatycznie zajmuje swoje miejsce, działając zgodnie z tym polem. To pole nazywa się Stwórcą. A dokładniej, to jeszcze nie Stwórca, a przejaw Jego zarządzania odnośnie wszystkich, którzy znajdują się w tym świecie.

Człowiek zaczyna dostrzegać, że wszystko działa wyłącznie według jednego prawa, jednej zasady, jednej woli. W takim stopniu w jakim człowiek utraci swoje „ja”, zlewa się z tą myślą, z tą wolą i pragnie wejść jeszcze głębiej w to pole Stwórcy, on zaczyna dostrzegać, że wszystko w odniesieniu do niego, staje się dobrem.

Oczywiście w stosunku do niego nic się nie zmienia, po prostu zaczyna widzieć, w jakim stopniu jest to rzeczywiście dobre. Widzi, że wszyscy pozostali ludzie realizują tę myśl, ponieważ jego myśl i Stwórcy łączą się w jedno. Widzi, że wszystko na świecie dzieje się dla dla niego i z jego powodu.

I nawet jeśli, jego zdaniem, dzieje się zło, nadal rozumie, że nie jest to złe, po prostu w tych stanach, w których znajdują się ludzie, nie można postąpić inaczej. Dlatego tak bardzo ich akceptuje i rozumie, że nawet gdyby ktoś zbliżył się do niego i zagroził jego życiu, nie byłby w stanie niczemu się przeciwstawić. W takim stopniu traci swoje „ja” i odczuwa, że wszystko, co dzieje się wokół, jest absolutnie właściwe.

Przytaczam tak skrajne przykłady, które jeszcze nie są dla nas do końca zrozumiałe, tylko po to, aby dać nam pewne wyobrażenie o tym, czym w ogóle jest wzniesienie się choć trochę ponad machsom. Aby dać nam możliwość odczuć w pewnym stopniu to przejście graniczne – stamtąd tutaj i z powrotem.

Z lekcji na święto Sukkot, 29.09.2026


Po co został stworzony nasz świat?

каббалист Михаэль ЛайтманŚwiat materialny nazywany jest „moim odczuciem”. Może obejmować w sobie wszystkie światy, aż po świat Nieskończoności, ale mimo to moje odczucie nazywa się „moim światem”. Jak sprawić, aby moje odczucia były wszechogarniające, i abym odczuwał całą rzeczywistość stworzenia, nazywaną Stwórcą?

Można odczuwać coś nieświadomie, wówczas człowiek po prostu istnieje w swoich naturalnych pięciu narządach zmysłów, których nie wymyślił i nie ma nad nimi kontroli.

Są mu dane na pewien czas, aby dzięki istnieniu w nich i odczuwaniu bardzo małego fragmentu rzeczywistości stworzenia, miał możliwość własnym wysiłkiem osiągnąć odczuwanie wyższego istnienia. I nie tylko je osiągnąć, ale w pełni je poznać, czyli poznać wszystko to co jest naturalne, co istniało przed naszym narodzeniem i co będzie istnieć po naszej śmierci w tym świecie.

Odczuwanie naszego świata jest również naturalne, od narodzin aż do śmierci. Natomiast jednoczesne odczuwanie tego świata i świata wyższego jest czymś, co koniecznie musimy osiągnąć własnym wysiłkiem. Właśnie po to istnieją te wszystkie stany.

Ale jeśli przez pewien okres czasu istnieliśmy w odczuwaniu wyższego świata a przez pewien czas istniejemy w naszym świecie, to po co jeszcze odczuwać oba światy jednocześnie, jeden poprzez drugi, i dodatkowo podejmować w tym celu szczególny wysiłek?

Dwa skrajne stany – ten świat i świat duchowy – odczuwamy nie z własnego wyboru. Po prostu dany jest nam ten lub inny stan. Dusza znajduje się poza ciałem, w pełnym zjednoczeniu ze Stwórcą, niczym punkt w Nim.

Nagle jednak to odczucie punktu w Stwórcy znika, i dusza znajduje się w ziemskich odczuciach. Człowiek rodzi się i nie ma żadnych wspomnień – niczego, co mówiłoby mu o innym istnieniu. Co więc daje nam jednoczesne osiągnięcie obu światów?

Dusza została stworzona jako punkt. Nasze poczucie „ja” jest punktem, który odczuwa albo Stwórcę, albo Jego przeciwieństwo, całkowite ukrycie. Osiągnięcie stanu, w którym będziemy całkowicie równi Stwórcy, będziemy odczuwać całą rzeczywistość, wieczność i doskonałość, jest możliwe tylko wtedy, gdy podejmiemy wysiłek, aby z tego punktu stworzyć kli. Przy czym musimy stworzyć je przy pełnej wolności wyboru, czyli w określonych warunkach.

Wszystkie te warunki, zestawione ze sobą w określony sposób, a my znajdujemy się wewnątrz nich, nazywane są „tym światem”. Wokół tego punktu zostało specjalnie stworzone takie otoczenie, które odczuwa to, co odczuwamy my i nazywamy „naszym światem”, ponieważ tylko z takiego stanu w najbardziej optymalny i jedyny możliwy sposób, można stworzyć z punktu parcuf, czyli kli, równe Stwórcy.

Z lekcji na święto Sukkot, 29.09.2026


Święto Sukkot – początek budowania duszy

каббалист Михаэль ЛайтманŚwięto Sukkot symbolizuje początek zbudowania duszy. I dusza zaczyna się od właściwości Stwórcy, właściwości Abrahama, nazywanej Chesed, obdarzaniem, otwartym sercem, całkowitym skierowaniem na miłość do stworzeń i na ich dobro.

Oczywiście w takiej formie nie można osiągnąć celu stworzenia, ponieważ we właściwości Abrahama nie ma jeszcze właściwości stworzenia, pragnienia otrzymywania przyjemności, które musi być obecne w całym tym procesie. A właśnie dla niego został on zaplanowany.

Musimy naprawić samych siebie, ponieważ zamysł stworzenia zakłada doprowadzenie człowieka do stopnia Stwórcy, do zjednoczenia i upodobnienia się do Niego. Sama właściwość Abrahama nie wystarczy, trzeba dołączyć do niej materię stworzenia, czyli pragnienie otrzymywania przyjemności.

Właściwość Abrahama, Chesed, wypełnia całą przestrzeń stworzoną przez Stwórcę. I tam Stwórca pragnie widzieć wszystkie stworzenia zjednoczone między sobą w miłości i jedności wraz z Nim. Ale na razie nie ma tam jeszcze stworzenia. Stworzenie pojawia się dopiero po narodzinach Icchaka – pragnienia otrzymywania przyjemności, przyłączającego się do właściwości obdarzania Abrahama.

Abraham i Icchak są względem siebie przeciwstawni. To, co powstaje z ich połączenia, nie wystarcza jeszcze do osiągnięcia celu stworzenia i pełnego zlania ze Stwórcą, ale jest to już ogromny krok, który przybliża nas do tego celu. Dokonuje się to głównie dzięki ofierze Icchaka – najważniejszemu działaniu, dokonanego z tą właściwością, z pragnieniem otrzymywania przyjemności, któremu poświęcony jest drugi dzień Sukkot.

Praojcowie: Abraham, Icchak, Jakow, Mosze, Aaron, Josef, Dawid – nie są ludźmi, lecz podstawowymi właściwościami duchowymi, istniejącymi w systemie stworzonym przez Stwórcę, dzięki nim możemy naprawić swoje dusze.

Jednak każdy człowiek musi również przejść wewnętrznie przez wszystkie te przemiany: najpierw całkowicie anulować siebie wobec właściwości Chesed. Następnie nieco obudzić w sobie krytyczne podejście i pozwolić aby ujawniło się pragnienie otrzymywania przyjemności. Wtedy zaczyna łączyć właściwość Abrahama, Chesed, z właściwością Icchaka, Gwurą, czyli wiarą ponad wiedzą.

Oznacza to, że wykorzystujemy nasze pragnienie otrzymywania przyjemności wyłącznie po to, aby ustanowić nad nim władzę pragnienia obdarzania. Tylko w takiej formie pozwalamy sobie pracować ze swoim egoizmem. A kiedy naprawimy go w ten sposób, to powstanie z tego środkowa linia – Jakow.

* * *

Jak sprawić, aby lewa linia w dziesiątce podporządkowała się prawej? Każdy pochyla głowę i pozwala pozostałym być wyżej siebie. Rywalizujemy o to, kto bardziej się uniży. I ten, kto znajdzie się najniżej, ten najbardziej wygra i najwyżej się wzniesie. Jest to rywalizacja o to, kto w większym stopniu wykorzysta swoje pragnienie otrzymywania przyjemności do obdarzania.

Z lekcji na święto Sukkot


Ważne jest, aby zrozumieć, o czym mówi Tora

каббалист Михаэль Лайтман Tora opisuje tak wiele różnych wydarzeń, ale czy wszystko to jest po to, aby osiągnąć miłość do stworzeń, zbliżyć się do innych ludzi, zamieniając swoją nienawiść na miłość? Dlaczego mówi o tym Tora, instrukcja, dana nam przez wyższą siłę? Nie rozumiemy tego.

Ogólnie trudno zrozumieć, jak to jest możliwe, przecież doświadczenie pokazuje, że wszyscy potrafią mówić piękne słowa, każda religia nawołuje do dobra i miłości, a mimo to cała historia ludzkości jest wypełniona wzajemną nienawiścią i wojnami. W historii wydarzyło się już wszystko co możliwe, dlatego tak ważne jest, aby zrozumieć, o czym naprawdę mówi Tora.

Baal HaSulam napisał, że Tora mówi wyłącznie o jednym: o miłości do bliźniego jak do samego siebie, czyli o miłości do ludzi. Należy pokochać ich tak, jakby poza tym nic innego nie istniało: pokochać całą ludzkość i każdego człowieka (ponieważ są tacy którzy kochają ludzkość, ale nie kochają ludzi). Człowiek powinien zrobić wszystko dla miłości i żyć na tym świecie tylko dla niej.

Jedynym celem przebywania człowieka na tym świecie jest przynoszenie dobra wszystkim ludziom. Tora opisuje 613 aktów obdarzania, które człowiek zobowiązany jest wypełnić, i wszystkie one dotyczą innych ludzi, relacji z bliźnim. Tylko wtedy człowiek wypełnia Torę, czyli naprawia swoją duszę.

Rabin Akiwa, największy mędrzec czasów Drugiej Świątyni powiedział, że „miłość do bliźniego jak do siebie samego jest wielką zasadą całej Tory”, jej całą istotą. Tora została dana po to, abyśmy osiągnęli miłość do ludzi. Co trzeba zrobić, aby otrzymać Torę? Trzeba chcieć ją otrzymać! Bo po co miałbyś ją dostać? Studiowanie Tory to nauka, jak kochać bliźniego. Ale czy jesteś na to gotowy, czy naprawdę tego chcesz?

Stopniowo zaczynamy uświadamiać sobie, że poznanie wielkości Stwórcy, Jego odkrycie i osiągnięcie miłości do bliźniego to jedno i to samo. Miłość do przyjaciół i miłość do ludzi nie może być mniejsza od miłości do Stwórcy, ponieważ jedno obłócza się w drugie.

To jedno przykazanie o miłości do bliźniego jak siebie samego zawiera w sobie wszystkie przykazania, czyli wszystkie naprawy, które człowiek musi dokonać w swoim egoistycznym pragnieniu po to, aby doprowadzić je do obdarzania, stając się doskonałym, sprawiedliwym człowiekiem. A w tej miłości do ludzi osiągnie miłość do Stwórcy.

Każde przykazanie jest naprawą egoistycznego pragnienia. W człowieku jest 613 pragnień i wszystkie są egoistyczne, a człowiek musi przekształcić je w pragnienia obdarzania.

Z lekcji według artykułu Baal HaSulama „Darowanie Tory”


Odnaleźć sens życia

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль ЛайтманPytanie: Czy sensem życia jest nauczyć się żyć wiecznie, w fizycznym ciele stworzonym przez Stwórcę?

Odpowiedź: Nie. Pod pojęciem wiecznego ciała w Kabale, ma się na myśli pragnienie, które pracuje na obdarzanie. Dlatego sens życia nie znajduje się w ramach naszego świata, a właśnie w osiągnięciu tego wiecznego ciała, to znaczy pragnienia obdarzania, kiedy człowiek staje się podobny do Stwórcy i wchodzi z Nim w kontakt, a następnie we wzajemne zjednoczenie.

Z lekcji w języku rosyjskim


Prawdziwy prezent losu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: „Chciałbym wiedzieć: wszystko, co mi się przytrafia, cały ten nonsens – czy to mój los? Zwolnili mnie z pracy, w domu są skandale, moje zdrowie się pogarsza. Mówią do mnie: „Los”. Ja nie chcę takiego losu, chcę wiedzieć, jak wyjść z tego zamkniętego koła!”

Odpowiedź: Musisz zatrzymać się. Zatrzymać się i pomyśleć nad tym, jak jednak żyć. I dlaczego żyć – to najważniejsze. I tutaj znajdujesz się w stanie, w którym możesz odkryć głębszą prawdę o życiu. Tak więc w rzeczywistości masz bardzo dobry okres w życiu – odkrycie. Odkrycie kolejnego poziomu zrozumienia, świadomości natury i siebie w niej.

Tylko nie zamykaj oczu i nie próbuj od tego wszystkiego uciec. Kontynuuj egzystencję na tym poziomie, na którym jesteś teraz, jak w trybie automatycznym, na autopilocie, a sam jednocześnie kop głębiej. Skąd, dlaczego, skąd się biorą te wszystkie polecenia, które zarządzają mną i innymi. Dlaczego to wszystko się dzieje? I czego chce ode mnie Zarządzający tym wszystkim?

A wszystko pozostałe niech kręci się automatycznie, ja jestem gotów się z tym wszystkim zgodzić. Po prostu automatycznie. Myślę, że to szybko doprowadzi człowieka do połączenia z prawdziwym Zarządzającym jego życiem.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


„Kochaj bliźniego swego” to główne przykazanie wszechświata

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Baal HaSulam napisał, że jest tylko jedno przykazanie: „kochaj bliźniego swego”. Dlaczego Stwórca wymaga od nas wypełnienia właśnie tego przykazania?

Odpowiedź: Przykazanie „kochaj bliźniego swego jak siebie samego” zawiera w sobie całą naprawę człowieka. Jeśli człowiek zacznie odnosić się do innych tak jak do siebie, w taki sposób przeobraża swoją egoistyczną naturę we właściwość obdarzania i miłości. W zasadzie, jest to wszystko, do czego Tora powinna nas doprowadzić. To właśnie w tym działaniu odkrywamy Stwórcę.

Pytanie: Czy można powiedzieć, że istnieją bardziej ważne i mniej ważne przykazania, czy też wszystkie są równie ważne?

Odpowiedź: Trudno nam powiedzieć, które przykazania są ważniejsze, a które mniej ważne. Jednak z wyjaśnienia rabina Akiwy wynika że „kochaj bliźniego swego” jest najważniejszym ogólnym przykazaniem.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”