Pytanie: Pytanie od Aleksandra: Po co Stwórca skłóca narody? Przecież to On robi?”
Odpowiedź: Bez wątpienia, Stwórca. Skłóca nas po to, aby nauczyć nas, żebyśmy zrozumieli jaka odrażająca natura jest w nas, którą On stworzył. Rozumiecie, jaka to przewrotność ze strony Stwórcy, że uczynił nas takimi niskimi, i cały czas nam to pokazuje.
Po to, abyśmy znienawidzili to, co On w nas stworzył i zwrócili się do Niego. Zobaczcie, jak to jest zrobione! Właśnie do Niego mamy się zwrócić i błagać, aby nas naprawił, żeby uczynił nas przeciwieństwem tego, co stworzył.
Pytanie: Czyli „uczyń nas kochającymi” – tak powinniśmy zwrócić się do Niego?
Odpowiedź: Tak! Właśnie tego chcę.
Pytanie: I tylko Stwórca może to zrobić?
Odpowiedź: Tylko,Ten, który stworzył w nas wzajemną nienawiść.
Pytanie: Więc wszystko obraca się wokół Niego? Absolutnie wszystko! I pokochać drugiego człowieka można tylko poprzez Stwórcę?
Odpowiedź: Oczywiście! Pod warunkiem, że będziesz kochać Stwórcę, a w takim stopniu będziesz kochać też bliźniego. Inaczej się nie da.
Pytanie: A czy z Jego strony można było stworzyć ten scenariusz w jakiś inny sposób? Czy nie można było od razu stworzyć stworzenie kochające i szczęśliwe?
Odpowiedź: I co by wtedy było? Wówczas stworzenie znajdowałoby się na poziomie zwierzęcia lub rośliny, i wykonywałoby jakieś funkcje. Ale nie czułoby, że je wypełnia. Byłby to automat.
Pytanie: A tutaj chodzi o to, żeby to było moje pragnienie, moje dążenie?
Odpowiedź: Oczywiście. W przeciwnym razie nic z tego nie będzie. Jeśli nie będzie żadnej zmiany, osiągnięcia wzrostu, oceny siebie i innych, to nie będzie to stworzenie, to nie będzie życie.
Komentarz: Czyli okazuje się że: Stwórca celowo stworzył w nas egoizm, rozwija go, doprowadza do tego, że nienawidzimy się nawzajem, prowadzimy wojny, wchodzimy w konflikty, jesteśmy gotowi się wzajemne zniszczyć, po to, żeby nagle w pewnym momencie zatrzymać się i przerazić się sobą.
Odpowiedź: Tak żebyśmy zrozumieli, że zmierzamy ku całkowitemu unicestwieniu, ku temu, że zaczynamy wzajemnie się zabijać i dosłownie pożerać siebie nawzajem. Naprawdę! I wtedy pojawia się w nas przebłysk świadomości: czy rzeczywiście jestem takim krwiożerczym dzikim zwierzęciem?
Dlaczego pojawia się we mnie taka myśl? Ponieważ rodzi się nowy punkt świadomości. Nie pojawia się on przypadkowo. Ten punkt nazywa się poziomem „człowiek”, który zaczyna się we mnie rodzić. Zaczynam odczuwać że: jestem jak dinozaur, wszystko rozrywam i wszystko pochłaniam, i nagle się zatrzymuję. W tym momencie zaczyna się we mnie rozwijać człowiek.
Porzucam więc to niedojedzone ciało, siadam na pieńku jak taki dinozaur i zaczynam się zastanawiać: „Co się dzieje? Co ja robię? Kim właściwie jestem? Kto mi to robi?” I tak dalej. Zaczyna się zwracanie ku poszukiwaniu przyczyny: kto mi to wszystko zrobił, do kogo mam się zwrócić? Rozpoczyna się poszukiwanie Stwórcy.
Pytanie: Czyli zaczyna się ruch w kierunku adresu, „kto mi to wszystko zrobił?” To jest najważniejsze? Naszym głównym zadaniem jest wejść na tę prostą drogę? Zaczyna się od tego punktu: kto mi to zrobił i dlaczego tak jest?
Odpowiedź: Oczywiście.
Były tysiące, miliony, a nawet miliardy lat, kiedy niczego takiego nie było. Wszystko rozwijało się tak jak rozwija się materia. A gdy w materii rozwija się świadomość samej siebie, wtedy w tej materii powstaje punkt, który nazywamy punktem w sercu. Ten punkt zaczyna szukać już pierwotnej przyczyny – Stwórcy. Pojawia się w nim uczucie tęsknoty: Chcę wiedzieć, kim jest mój ojciec. Albo nie ojciec, a Stwórca. Od tego zaczyna się historia ludzkości, a nie żywej natury.
Pytanie: Czyli cała nasza tysiącletnia historia wojen, tragedii i cierpień prowadziła właśnie do tego punktu?
Odpowiedź: Oczywiście. Miliony, miliardy lat i wszystko to nic nie znaczy. Wszystko prowadzi wyłącznie do tego punktu.
Pytanie: Ale dzisiaj ten punkt budzi się w człowieku?
Odpowiedź: Budzi się w wielu ludziach. Ten okres jest wyjątkowy.
Komentarz: Tak, nam wszystkim przypadło żyć właśnie w tym czasie.
Odpowiedź: Tak. Ale jeszcze nie wszystko zakończyliśmy. Tak więc, jeszcze trochę pożyjemy.
Pytanie: Ma Pan nadzieję, że teraz nadszedł ten okres?
Odpowiedź: Wiem tylko jedno: nie chcę o nic pytać. Chcę starać się wypełnić to, co mogę. To wszystko.
Pytanie: A jakie główne zadanie postawił Pan sobie?
Odpowiedź: Popchnąć jak najwięcej ludzi, tak daleko, jak tylko się da, od ich obecnego stanu w kierunku celu stworzenia – ku zjednoczeniu wszystkich.
Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”
Kategorie: Kryzys, globalizacja, Pytania&Odpowiedzi, Wiadomości