Jak człowiek przybliżany jest do prawdy?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co dokładnie dzieje się podczas siedmiu lat „sytych” i siedmiu lat „głodu”?

Odpowiedź: W ciągu siedmiu lat „sytych” i siedmiu lat „głodu” określam swój stosunek do pragnienia otrzymywania, do swojej natury. Zaczynam dostrzegać, że znajduję się pod władzą tego pragnienia, dostrzegam jak bardzo jego władza mi szkodzi i co przez to tracę.

Być może, w tym świecie odnoszę korzyści i świetnie sobie radzę dzięki pragnieniu otrzymywania, ale jednocześnie tracę duchowość. Jeśli zaczynam określać duchowość jako obdarzanie, jako zbliżanie się do siły obdarzania, jako miarę podobieństwa do Obdarzającego, wtedy pojawia się inna ocena intencji otrzymywania – na ile mi ona szkodzi, jeśli pragnę osiągnąć doskonałość i wieczność.

Wtedy stopniowo staje się dla mnie jasne, że w rzeczywistości stan, który pragnę osiągnąć, jest całkowitym przeciwieństwem tego, w którym obecnie się znajduję. Nie lubię tego stanu który nazywa się duchowością! Po prostu go nienawidzę! Jak można go nie nienawidzić, skoro w nim jest samo obdarzanie i żadnych myśli o sobie. O kim jeszcze miałbym myśleć? Może o tych, którzy siedzą tutaj wokół mnie i uczą się?! Skąd nagle miałoby się pojawić we mnie takie pragnienie?!

W miarę jak człowiek dokonuje w swojej duszy, coraz bardziej gruntownej analizy, widzi, jak bardzo jest to nierealne. Co wtedy mu pozostaje?

W ten sposób człowiek jest przybliżany do prawdy. Na chwilę zostaje mu odkryta prawda, a potem przez kilka miesięcy przyswaja ją, próbuje odsunąć od siebie te myśli, ale mimo wszystko w jakiś sposób ona w nim działa. Dlatego następnym razem przyjmuje ją już nieco łatwiej, to znaczy trochę mniej się jej boi, i zgadza się z nią w jednym procencie.

Mija czas i ponownie ma ukazane, czym jest intencja obdarzania, i znów przeżywa wstrząs: „Aż do tego stopnia obdarzać?! Nie myśleć o samym sobie?!”. I ponownie ze wszystkich sił stara się uciec od tej myśli, odsunąć ją od siebie zajmując się zwykłymi sprawami, uciec w rozpowszechnianie, studiowanie ksiąg, nie ważne co.

Jednak stopniowo w człowieku zachodzą pewne procesy i przyzwyczaja się do tej myśli jeszcze o jeden procent: „Może rzeczywiście tak jest? A może to będzie dla mnie najlepszy stan?”. Mimo wszystko nadal interpretuje to w następujący sposób: „Oddam wszystko, ale dzięki temu będzie mi dobrze”.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 17.08.2026


Skuteczna „praca laboratoryjna”

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy w naszym stanie w okresie przygotowania występują wzloty i upadki?

Odpowiedź: W naszym stanie występują również wzloty i upadki. Czułem raz dobro, raz coś złego, czułem się raz związany ze Stwórcą, innym razem odłączony od Niego. Zdarzało się że czułem, że Go potrzebuję, a innym razem że jest mi obojętny. W taki sposób, mam różne wewnętrzne określenia (awchanot) i teraz muszę je uporządkować.

Nazywa się to moim „ja”, moim światem: istnieje „ja”, które pragnie otrzymywać przyjemność, i ma określony stosunek do Stwórcy, kiedy Stwórca jest dla mnie ważny albo obojętny, obdarzam Go albo nie, jestem gotowy oderwać się od Niego albo nawiązać z Nim więź, albo nie jestem na to gotowy. I tak dalej. Człowiek musi zacząć się nad tym zastanawiać, żyć tą więzią, tą relacją, to wszystko.

Jeśli Stwórca jest teraz dla ciebie trochę bardziej ukryty, zamknięty, niewyraźny, właśnie po to masz przyjaciół, poćwicz z nimi. Pracując z nimi, niewątpliwie bardzo szybko zobaczysz: czy o nich myślisz, czy nie, czy ważne jest dla ciebie aby ich napełnić czy nie. O czym myślisz, o tym: żeby im było dobrze czy tobie, czy warto się tym zajmować, czy tylko ci to przeszkadza.

I od razu zobaczysz, że potrzebujesz świadomości wielkości celu, bez której wyrzuciłbyś wszystkich swoich przyjaciół do kosza na śmieci. Natychmiast zaczynasz odczuwać, że się do tego nie nadajesz, i od razu zyskujesz wewnętrzne rozpoznanie tego, czego ci brakuje. Wszystko to pod warunkiem, że chcesz podążać tą drogą. Jeśli natomiast nie chcesz, to przynajmniej zdajesz sobie z tego sprawę. To bardzo skuteczna „praca laboratoryjna”.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 16.08.2026


Doceniać przyjaciół

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak otrzymać właściwą inspirację od przyjaciół?

Odpowiedź: Należy czerpać od otoczenia to, co odnosi się do wielkości Stwórcy. Można to zrobić tylko pod warunkiem, że przyjaciele będą wielcy w moich oczach, a ja będę mały w porównaniu z nimi. To, co robią moi przyjaciele, jak pracują, czym w ogóle zajmują się w życiu, powinno stać się dla mnie naprawdę wielkim przykładem ludzi, którzy poświęcają siebie dla duchowości.

Wtedy otrzymam odczucie tego, jak ważna jest dla nich duchowość, z tego, o czym mówią i co myślą. Zrozumiem, o ile są oni wyżej od wszystkich tych, którzy znajdują się poza tymi ramami, i będę mógł porównać, co wypełnia życie ludzi spoza mojej grupy i co wypełnia życie ludzi w niej.

W taki sposób należy doceniać przyjaciół, umniejszać siebie i wsłuchiwać się w nich, przyglądać się temu, jak się zachowują i co robią. Wtedy powinienem wymagać od nich, aby otwarcie, a nie skromnie, czynili dobre uczynki i mówili o ważności grupy, ważności Stwórcy tak, abym to słyszał, a nie tak, jakby każdy z nich był ukrytym sprawiedliwym. Można otrzymać od otoczenia to co właściwe tylko pod warunkiem, że stawiamy siebie niżej w stosunku do niego.

Komentarz: Ale to sprzeczne z naturą, to niemożliwe.

Odpowiedź: Nie sądzę, że jest to niemożliwe. Zacznij o tym myśleć. To nie jest sprzeczne z naturą. Spójrz na każdego z nich, jak przychodzą o trzeciej godzinie w nocy na lekcję, wbrew swoim przeszkodom, w przyjacielu wszystko wrze w porównaniu z jakimkolwiek człowiekiem z zewnątrz. Zobacz, jak bardzo jest wyjątkowy, skoro Stwórca wybrał go, aby przyprowadzić go tutaj i uczynić przykładem dla ciebie.

W stosunku do ciebie jest aniołem, który niesie przesłanie o ważności duchowości. Może przekazać ci świadomość ważności Stwórcy. Dosłownie zstąpił z niebios i stanął przed tobą, aby powiedzieć ci, że Stwórca jest ważny. Jest posłańcem.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 18.08.2026


Co jest tam za gwiazdami?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy kiedykolwiek myślał Pan, że zajmie się nauką Kabały? Kiedy po raz pierwszy pojawiło się u Pana to odczucie?

Odpowiedź: Wydaje mi się, że już w wieku siedmiu-ośmiu lat wiedziałem, że koniecznie odkryję, po co potrzebne są gwiazdy. Zawsze fascynowało mnie ogromne, czarne niebo. Jako chłopiec wychodziłem na podwórko, patrzyłem na ciemne niebo i nie rozumiałem, gdzie jestem, kim jestem, po co to wszystko i dlaczego gwiazdy tak tajemniczo migoczą. 

Wtedy wydawało mi się, że jest to związane z astronomią. Bardzo się nią interesowałem, dopóki nie zrozumiałem, że astronomia to jedynie mechaniczne obliczenia, dlatego nie zdecydowałem się tym zajmować. Wówczas nie wiedziałem jeszcze, czym jest Kabała i nie wyobrażałem sobie, że właśnie w niej można znaleźć odpowiedź na pytanie o cel istnienia.

A to zawsze było moim pragnieniem. Później, studiując Kabałę, zrozumiałem, że przemawiało we mnie reszimo, wewnętrzna potrzeba, pragnienie, które nie zostało napełnione poznaniem celu stworzenia. Wiedziałem na pewno, że nie mogę od tego nigdzie uciec.

Pytanie: Czy nauka Kabały przeznaczona jest dla wszystkich czy tylko dla tych, w których ujawnia się reszimo (zapis informacyjny) i którzy zadają sobie pytanie: „Co jest tam za gwiazdami?”

Odpowiedź: Myślę, że w naszych czasach dzięki naszym wysiłkom (moim i moich uczniów) odkryjemy Kabałę dla wszystkich. W rzeczywistości ta nauka jest bardzo bliska człowiekowi. W łodzi naszego życia płyniemy z prądem rzeki, który stopniowo gdzieś nas niesie. Kabała pomaga uczestniczyć w tym procesie, dodając do naturalnego rozwoju pragnienia (przecież pragnienie jest całą stworzoną materią), również własny udział.

Wtedy człowiek, na miarę swojego udziału w ewolucji pragnienia, zaczyna poznawać jego przyczyny, źródła, sam nurt, cel, a także to, jak może na niego wpływać, i gdzie znajdują się granice jego wolnej woli. Co więcej, poznaje swoje źródło, swoje miejsce w tym procesie i swój stan końcowy. Wszystko to można odkryć dla siebie, czyli wznieść się ponad naturalny, nieświadomy rozwój naszego ogromnego pragnienia, całej materii Wszechświata i zacząć poznawać tę wielką mechanikę.

Takie odkrycie jest dostępne tylko dla tego, w kim istnieje potrzeba poznania celu istnienia. A jeśli człowiek jej nie ma, nie można go zmusić, by się tym zajmował, i nie ma takiej potrzeby. Będzie płynął w naturalny sposób, rozwijając się w tempie wyznaczanym przez ogólny mechanizm Wszechświata.

Z programu TV „Rozmowy z Michaelem Laitmanem”


Wieczna przyjemność

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak można wyobrazić sobie wieczną przyjemność?

Odpowiedź: Od Stwórcy otrzymujemy pragnienia i napełnienia. Pragnienia odczuwamy jako głód i cierpienie, a przyjemności jako odczucie doskonałości, dokładnie w takiej mierze, w jakiej odczuwamy pragnienie jej osiągnięcia. W życiu nie możemy otrzymać nieustannego napełnienia, ponieważ pragnienia i napełnienia nie ujawniają się w nas jednocześnie.

Jeśli jednak człowiek właściwie przygotuje się do otrzymania napełnienia, z intencją obdarzania, wtedy otrzymuje od Stwórcy pragnienie jednocześnie z napełnieniem. Podobnie jak człowiek spożywający pokarm, odczuwa w sobie nie zmniejszające się uczucie głodu, a jednocześnie nieustające odczucie sytości. I tak jest ze wszystkimi jego pragnieniami.


Pod stałą kontrolą

каббалист Михаэль ЛайтманWszystkie stany, przez które przechodzimy, z pewnością mogą i powinny się wydarzyć, tylko trzeba stale je kontrolować i nie ulegać ani złym odczuciom, ani dobrym. Musimy cały czas kontrolować nasze uczucia za pomocą rozumu. W taki sposób rozum i uczucia równoważą się wzajemnie, tak aby jedno nie przeważało nad drugim.

Jeśli rozum dominuje nad uczuciami, oznacza to, że stajesz się „przemądrzały”: „Po co mam to wszystko robić, skoro i tak nie dam rady. Stwórca jest większy ode mnie, więc niech On to robi. A jeśli nie, to trudno…”. I tak dalej. A jeśli przeważają uczucia, to człowiek, pogrążony w nich, nie jest w stanie posługiwać się rozumem.

Co więc powinno być? Trzeba znaleźć siły w grupie, które pomogą się z tego wydostać, pomogą odzyskać równowagę. Innego wyjścia nie ma.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 13.08.2026


Ukrywając tajemnice Tory

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: W związku z rozbiciem kelim mówimy o kelim „kamiennego serca” (lew a-ewen) ACHAP de ACHAP – którego nie możemy naprawić. Tylko poprzez ich ukrycie, osiągamy ich naprawę, aby następnie rzeczywiscie otrzymać na nie ekran i pracować z nimi dla obdarzania.

Czy można powiedzieć, że właśnie w te kelim „kamiennego serca” nabywamy światła trzech pierwszych sfirot (orot de-GAR), dochodząc do tajemnic Tory i intencji Stwórcy?

Odpowiedź: Tak, i to jeszcze nie wszystko. Można tak powiedzieć. Ósme, dziewiąte i dziesiąte tysiąclecie to zstąpienie świata Acilut w miejsca światów Brija, Jecira i Asija. Jest to już początek pracy i naprawy „kamiennego serca”. To jeszcze nie wszystko, ale powiedzmy, że tak jest.

Twoje pytanie jest następujące: jeśli nie pracuję z „kamiennym sercem” na każdym ze stopni, czy to oznacza, że tym samym ukrywam tajemnice Tory i nie dotykam ich? Odpowiedź: Tak również i to.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 16.08.2026


Pomoc „świętą duszą”

каббалист Михаэль Лайтман Znane są słowa naszych mędrców: „Temu, kto przychodzi, by się oczyścić, pomagają” i (Zohar) pyta: „Czym mu pomagają?”. I odpowiada: „Świętą duszą”. (RABASZ. Co oznacza lekkie przykazania, które człowiek depcze swoimi nogami w pracy duchowej)

Człowiekowi ostatecznie, we wszystkich jego wysiłkach w pracy duchowej, pomaga to, że nie zbacza z drogi i trzyma się zasady „tylko nie odchodź”. W żadnym wypadku nie opuszcza grupy, dziesiątki i nadal postępuje naprzód.

Pytanie: Co oznacza że mu pomaga się “świętą duszą”? Co się z nim wtedy dzieje?

Odpowiedź: Człowiek nieco otwiera oczy i wznosi się nieco wyżej po stopniach drabiny duchowego wzniesienia.

Pytanie: Czy jest to odkrywane jako podarunek za pracę, czy dlatego, że włożył wysiłki i “znalazł”, czyli jakby zapracował?

Odpowiedź: To nie ma znaczenia. Czy tak, czy tak. Nie możemy dokładnie określić, dlaczego otrzymaliśmy taki czy inny wpływ z góry.

Pytanie: Czy pomoc świętej duszy odbywa się jako wyjście z Egiptu raz w życiu? Czy może zachodzić systematycznie?

Odpowiedź: Nie, to odbywa się w szczególnych punktach drogi.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Na czym polega wielkość Stwórcy?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: To, że wszystko pochodzi od Stwórcy, jest zrozumiałe, to jest prawo: Stwórca stworzył wszechświat i nim zarządza. Ale w czym tkwi wielkość Stwórcy?

Odpowiedź: Wielkość Stwórcy polega na tym, że we wszystkich sytuacjach umniejsza Siebie i odkrywa się nam w stanach niskich, nikczemnych, wzgardzonych w naszych oczach, po to abyśmy mogli podnieść Go w swoim wyobrażeniu i myślach na najwyższy poziom.

Im dalej się rozwijamy, tym bardziej dostrzegamy, że Stwórca ukazuje się nam, jako zupełnie nieistotny. Dlatego zapominamy o Nim, lekceważymy Go. A najważniejsze dla nas jest jedynie wzniesienie Go na najwyższy poziom, tam gdzie rzeczywiście jest i czy jesteśmy w stanie to zobaczyć.

Pytanie: Jeśli odkryjemy wielkość Stwórcy, czy będziemy mogli kochać Go w sposób nie egoistyczny?

Odpowiedź: Tak, będziemy mogli. Tylko wielkość Stwórcy, do której dążymy, wzniesie nas na najwyższy poziom. Jak powiedziano: z odpadów podnosi niższego. To znaczy że może wydźwignąć nas z najgłębszych nizin.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Tylko jeśli Stwórca pomoże

каббалист Михаэль ЛайтманProsimy Stwórcę, aby dał nam siłę do wykonywania wszystkich naszych działań tylko ze względu na Niego. A jeśli On nam nie pomoże, to wszystkie nasze działania będą tylko dla nas samych, dla naszej własnej korzyści. (Rabasz, Artykuł 5 (1991), „Co to znaczy, że dobre uczynki sprawiedliwych są ich potomstwem w pracy duchowej“)

Nasz stosunek do przyszłości, niezależnie od tego, czy będzie to ze względu na nas, czy ze względu na Stwórcę, zależy tylko od pomocy Stwórcy. Jeśli On nam nie pomoże, automatycznie robimy wszystko wewnątrz naszej egoistycznej natury, żyjemy w ramach naszego świata, myślimy tylko o sobie i nie rozumiemy nawet, że można wyjść poza granice tych myśli. Jest to najniższy, najgorszy stan ze wszystkich możliwych w naturze.

I odwrotnie, jeśli Stwórca oświeci nas swoim światłem, pomoże nam się zjednoczyć, będzie wypełniać między nami przestrzeń, pustkę, odrzucenie, oddalenie, to zaczniemy odczuwać siebie nawzajem w tym kluczu, w jakim to czyni Jego obecność między nami.

W zasadzie nasz stan początkowy można porównać do kawałków chleba lub warzyw w zupie. Zupa – to światło Stwórcy, które musi wypełnić wszystkie oddalenia między nami, a my będziemy się w tym znajdować. Nazywa się to „stworzyć Szchinę”, obecność Stwórcy, która wypełniałaby wszystko między nami.

Zgodnie z tym zmienia się nasz stosunek do siebie nawzajem. Pozostając w sobie egoistami, przeciwstawnymi do siebie, odnosimy się do siebie nawzajem zgodnie z wpływem światła, Stwórcy, na nas.

Robiąc skrócenie na swój egoizm i zyskując ekran, aby przekształcić ego w obdarzanie, miłość i połączenie, uzyskujemy w taki sposób wielokrotne, 625 razy zwielokrotnione zbliżenie ze sobą nawzajem. Okazuje się, że wszystkie nasze działania nie są już ze względu na siebie, a ze względu na nasze zjednoczenie ze wszystkimi – między nami i ze Stwórcą.

Ale jeśli nie możemy uprosić Stwórcy, by On pomógł nam swoją siłą, naprawił intencję każdego z otrzymywania na obdarzanie, z oddalania na zbliżenie, to nic nam nie pomoże. Sami nie możemy wykonać ani jednego prawidłowego ruchu względem siebie nawzajem. W żaden sposób! Tylko jeśli Stwórca nam pomoże.

Z lekcji nr 7 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”