Dlaczego w Rosz ha-Szana je się głowę ryby?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Symbolami Rosz ha-Szana są określone produkty na świątecznym stole. Chciałbym zrozumieć, skąd się to wzięło? Dlaczego jemy głowę ryby, ziarna granatu, marchew?

Odpowiedź: Wszystko to wywodzi się z tak zwanych znaków na Nowy Rok. Oczekujemy przecież, że będzie on dobry, że w nadchodzącym roku osiągniemy większe poznanie Stwórcy, który ujawni się w jeszcze większym połączeniu między nami. Dlatego prosimy Stwórcę, aby wyposażył nas we właściwe intencje i pragnienia, we właściwy dążenie do siebie nawzajem, abyśmy mogli odkryć Go w naszym zjednoczeniu, ponieważ odkrywa się On w dobrej więzi między ludźmi.

Właśnie to uważamy za „głowę roku” – Rosz ha-Szana. Najważniejsze jest więc nasze połączenie, w którym odkrywa się Stwórca. Pragniemy, aby ono stało się naszą głową. I jako symbol tego, jemy głowę ryby. Ryba, nawiasem mówiąc, nie jest ani mięsem, ani warzywem, lecz czymś neutralnym, jakby nie należała do naszego świata. Pochodzi z wody. Woda symbolizuje światło Chasadim, światło miłosierdzia. A ryba jest tym, co rośnie w tym świetle dobra.

Pytanie: Czyli kabaliści nie bez powodu wybrali głowę ryby?

Odpowiedź: Głowa oznacza początek roku, kiedy chcemy zaznaczyć, że pragniemy teraz wznieść się na nowy poziom i podążać nową drogą.

Z programu TV „Stany duchowe. Rosz ha-Szana i Jom Kipur”


Slichot – modlitwa o naprawę siebie

каббалист Михаэль ЛайтманOkres poprzedzający żydowski Nowy Rok nazywa się „Pokutą” (Slichot). Aby jednak pokutować, trzeba wiedzieć, czym jest miłość do ludzi jak do siebie samego, a także czego w przeciwieństwie do tego: nie zrobiłem dla drugiego człowieka. Trzeba poczuć, czy jest we mnie miłość do bliźniego, która jest głównym przykazaniem Tory, czy jej nie ma?

Przecież bardzo wielu ludzi uważa, że wystarczy przestrzeganie samych materialnych przykazań. Dlatego kabaliści radzą nam, łączyć się w grupach, w dziesiątkach, pracując w nich możemy wspólnie sprawdzić czy rzeczywiście odnosimy się do siebie nawzajem z dobrocią? Czy każdy stara się oderwać od swojego egoizmu i połączyć z innymi, włączyć się w ich pragnienia, poczuć między nami miłość?

Jeśli rozumiemy, że niczego z tego nie ma, czujemy się winni i dlatego prosimy o przebaczenie. Pokuta polega na tym że nie wypełniamy głównego warunku – miłości do bliźniego jak do siebie samego. W naszych czasach ten warunek staje się już obowiązkowy dla całego świata, aby wyprowadzić go z globalnego kryzysu. Jednak jako pierwszy powinien zrealizować go naród Izraela, a tego nie robi. Dlatego prosimy o siłę, która pomogłaby nam osiągnąć tę miłość.

Jest przecież oczywiste, że sami nie jesteśmy w stanie spełnić takiego warunku, a możemy jedynie prosić o pomoc. Na tym właśnie polega modlitwa pokutna: prosić o siłę dla wypełnienia głównego przykazania i zbliżenia ludzi. A dzięki zbliżeniu się do siebie nawzajem, zbliżamy się również do wyższej siły, do Stwórcy.

Jedna osoba nie jest w stanie tego zrealizować, dlatego pracujemy w grupie, sprawdzając, czy osiągnęliśmy wzajemne obdarzanie i połączenia czy też nie. A jeśli nie, musimy poprosić o siłę, która pomogłaby nam się zjednoczyć i osiągnąć jedność. Ta wspólna prośba nazywana jest modlitwą, która wychodzi z naszego połączenia, z centrum naszego kręgu, niczym kolumna wznosząca się ku górze. W ten sposób sprawdzając naszą jedność, dochodzimy do pokuty.

Widać więc, że bez studiowania nauki Kabały, nie można dowiedzieć się, o co prosić, do czego dążyć, na czym polega cel stworzenia, jak Tora wiąże się z przykazaniem miłości do bliźniego i miłości do Stwórcy – z całym porządkiem naprawy. Nauka Kabały uczy nas tego, jak realizować siebie zgodnie z tym, co zostało napisane w Torze.

Jedyne przykazanie polega na wzniesieniu się ponad swój egoizm i osiągnięcie zjednoczenia między wszystkimi. Zawiera ono w sobie wszystkie pozostałe przykazania, które są osobistymi naprawami naszego egoizmu. Egoistyczne pragnienie składa się z 613 części, z których każdą musimy naprawić, zaczynając od najłatwiejszych i przechodząc do coraz trudniejszych.

Na tej drodze należy dokonać 613 napraw, zwanych „613 przykazaniami”. Pomagając sobie nawzajem, ostatecznie osiągamy „wyzwolenie”, czyli odkrywamy wewnątrz naszej prawidłowej wzajemnej więzi, obdarzania i miłości – wyższą siłę, Stwórcę. Na tym polega przykazanie pokuty przed Nowym Rokiem.

Oczywiście, nie można rozpocząć nowego roku, nowego początku, kolejnego stopnia, na który powinniśmy wznieść się dzięki swojej naprawie, bez przeprowadzenia analizy wszystkiego, co już przeszliśmy. Na tym polega istota skruchy, poprosić o jeszcze więcej światła, przywracającego do źródła, które dalej naprawi nas i pozwoli osiągnąć jeszcze większe zjednoczenie.

Z programu TV „Pokuta”


Czas sądu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego uważa się, że Nowy Rok jest początkiem sądu nad sobą?

Odpowiedź: Przed Nowym Rokiem istnieje taki okres (w różnych wspólnotach trwa on od tygodnia do miesiąca), kiedy człowiek niejako sprawdza wszystkie swoje przeszłe stany, żałuje za swoje czyny, płacze i prosi, aby z góry udzielono mu pomocy.

W ten sposób jakby zmiękcza swoje serce, aby z kamienia zamieniło się w żywe ciało. Jest to taka tradycja, a najważniejsze jest, aby człowiek zaczął rozumieć, że powinien inaczej, na nowo, odnosić się do życia.

Pytanie: Czyli chodzi o dobre uczynki, które człowiek powinien zacząć wykonywać w Nowym Roku?

Odpowiedź: Dobre uczynki to własna naprawa, ponieważ naprawiając siebie, naprawiasz świat. Budując system wzajemnego włączenia i zjednoczenia, w którym ujawnia się Stwórca, powinieneś jednocześnie przyciągnąć do naprawy całą materię nieożywioną, roślinną, zwierzęcą, a przede wszystkim ludzką.

Z programu TV „Święta. Rosz ha-Szana”


Czy można wrócić z Końcowej Naprawy?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy można wrócić z Końca Naprawy i zacząć wszystko od początku?

Odpowiedź: Jeśli naprawiliśmy wszystko z intencją dla obdarzania, osiągnęliśmy wszystkie wewnętrzne rozpoznania, możemy napełnić się obecnością Stwórcy i upodobniliśmy się do Niego pod względem właściwości, to po co nam kolejny cykl wcielenia?

Cała droga, którą przechodzimy, jest nam potrzebna jedynie po to, aby połączyć wewnętrzne rozpoznania i zbudować kli z różnorodnych wrażeń.

Kiedy już wszystko odczułem, wszystko zrozumiałem, wszystko rozstrzygnąłem i prawidłowo połączyłem, wtedy mam prawdziwe kli. Do tego kli otrzymuję teraz pełne objawienie Stwórcy, ponieważ jest ono całkowicie podobne do Stwórcy, czyli intencje kli pokrywają się z intencjami Stwórcy.

We wszystkim istnieje przyczyna i skutek. Jaka więc może być później przyczyna, która zmusiłaby mnie ponownie wejść w rozbicie, upadek, a następnie znowu się naprawiać?

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.09.2026


Po co kabaliście rodzina?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czym powinna być rodzina dla kabalisty?

Odpowiedź: Przede wszystkim jest to obowiązek, który powinien spełnić każdy kabalista, ponieważ troska o rodzinę kształtuje człowieka. W Kabale powiedziano: „Co zyskuje mężczyzna, kiedy się żeni? Jeszcze jedno egoistyczne pragnienie”. Żeniąc się, ma dwa egoistyczne pragnienia i teraz może spokojnie zajmować się Kabałą.

Powinniśmy upodabniać się do wyższych korzeni. Tam istnieją Zeir Anpin i Malchut, między którymi dokonują się wszystkie naprawy, rodzą się nowe parcufim, nowe dusze. To samo dotyczy naszego świata. Dlatego należy zawierać małżeństwo, rodzić i wychowywać dzieci, rozwijać się. Następne pokolenie kontynuuje naszą drogę. To praktycznie my, tylko w nowej postaci.

Pytanie: Kiedy w życiu mężczyzny pojawia się kobieta, zaczyna bardziej myśleć o niej, niż o Stwórcy. Dlatego odczuwa dyskomfort, strach, oddalenie od Stwórcy. Jak zrównoważyć ten stan?

Odpowiedź: Bardzo dokładnie podzielić swoje życie na dwie części: „Bogu co boskie, Cesarzowi co cesarskie”. To znaczy wszystko, co dotyczy ciała – dla ciała, wszystko, co dotyczy duszy – dla duszy. Muszę pracować, wykonywać obowiązki domowe i poświęcać uwagę żonie i dzieciom.

Jestem zobowiązany to robić i przeznaczam na to określony czas. Ale większość czasu poświęcam temu, po co zostało mi dane to życie – rozwojowi swojej duszy. Najważniejsze aby ułożyć sobie harmonogram, podzielić wszystko na poszczególne części. A jeśli człowiek właściwie z tego korzysta, zaczyna dostrzegać, że właściwy podział sił prowadzi go do celu.

Z lekcji w języku rosyjskim


Życzę wam dobrego wpisu do Księgi Życia

каббалист Михаэль ЛайтманW Nowy Rok życzymy sobie nawzajem dobrego wpisu do Księgi Życia. Zgodnie z tradycją, wszystkie czyny człowieka są zapisywane w niebiosach. Chcemy więc być zapisani w dobrej księdze dla sprawiedliwych, a nie w księdze grzeszników. Dlatego życzymy sobie tego nawzajem, składając życzenia z okazji Nowego Roku.

W modlitwie Rosz ha-Szana są takie słowa: „Szczęśliwy jest człowiek, który o Tobie nie zapomina”. O czym więc nie wolno nam zapominać? O miłości między nami i o zjednoczeniu. Przecież główną zasadą Tory jest miłość do bliźniego jak do siebie samego. Szczególnie w święto Rosz ha-Szana, na początku nowego roku, chcemy, aby wszystko było pełne miodu, słodkie, dobre i pomyślne, i życzymy sobie nawzajem dobrego roku.

Zbliżając się do siebie, zbliżamy się tym samym do Wyższej Siły, do Stwórcy. A jeśli nie udało nam się tego osiągnąć w minionym roku, chcemy to osiągnąć w nowym roku, zbliżyć się do siebie, a przez to zbliżyć się do Stwórcy, co jest najważniejsze.

Istota święta Rosz ha-Szana polega na ukoronowaniu Stwórcy na Króla jako jedynego władcy tego świata. Oczywiście Stwórca jest jedyną, wyjątkową i szczególną siłą działającą w całej rzeczywistości i ten fakt nie wymaga naszej zgody.

Z drugiej strony, sami chcemy poczuć, że Stwórca jest największą siłą na świecie, która o wszystkim decyduje. Pragniemy być Jego sługami, bez sprzeciwu wykonującymi Jego polecenia. Chcemy, aby Stwórca panował nad całą ziemią, czyli w stu procentach nad wszystkimi naszymi pragnieniami. Właśnie to uważamy dla siebie za dobry Nowy Rok.

Z programu „Pokój”


Sens żydowskich świąt

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Wszystkie święta żydowskie symbolizują określone stany duchowe, do których człowiek dochodzi w rezultacie duchowej pracy. Z drugiej strony, jak Pan mówił, w tych dniach zachodzi jakieś przebudzenie, jakieś oświetlenie z góry. Czym są te stany – święta?

Odpowiedź: Chodzi o to, że znajdujemy się w polu światła. Nie jest to zwykłe światło fizyczne, lecz duchowe światło – właściwość obdarzania i miłości, właściwość życia, energia dla wszystkich form istnienia.

Światło to emanuje, zmienia, wpływa na nas i poprzez swoje zmienne oddziaływania nieustannie nas rozwija, wychowuje, czyni coraz bardziej wieloelementowymi, a tym samym posuwa nas naprzód. Na tym polega nasza duchowa ewolucja. Praktycznie fizyczna ewolucja również pochodzi od tego samego światła, tylko na niższym poziomie.

Istnieje zgodność między fizycznym i duchowym poziomem. Światło oddziałuje na całą przestrzeń stworzenia – na poziom nieożywiony, roślinny, zwierzęcy, ludzki, na nasze właściwości i stany duchowe, na stopnie, które studiujemy w nauce Kabały a jednocześnie uczymy się, jak je opanować, jak rzeczywiście zacząć je odczuwać i wznosić się po nich.

Wszystko to znajduje się we wzajemnej zależności, w określonym cyklu, który nazywa się „rokiem”. Zgodnie z tym zmienia się oddziaływanie światła na nas i na otaczający świat. Dlatego w naszym świecie obchodzimy różne daty – symbolicznie, w odniesieniu do świata duchowego, w którym te stany się realizują.

Miesiąc to cykl księżycowy. Rok to obieg Ziemi wokół Słońca. Natomiast tygodnia nie ma. W taki sposób, doba i wszystkie pozostałe jednostki czasu wynikają z oddziaływania wyższej siły, światła, które zmienia wszystko wokół nas a jednocześnie nasz świat fizyczny.

Dlatego w materialnym świecie możemy obchodzić różne daty, czyli ich odpowiedniki w świecie duchowym. Tyle że w naszym świecie daty te urzeczywistniają się automatycznie, zgodnie z ruchami Słońca, Księżyca, Ziemi i tak dalej.

Natomiast w świecie duchowym te oddziaływania zachodzą tylko dzięki człowiekowi – w takim stopniu, w jakim poprzez swoje działania dąży on do coraz większego podobieństwa do duchowych właściwości Ziemi, Księżyca, Słońca itd. Na tym właśnie polega sens wszystkich świąt, tzw. „moadim”, oraz wydarzeń w naszym świecie.

Z programu TV „Stany duchowe. Rosz ha-Szana i Jom Kipur”


Pierwszy człowiek, który narodził się duchowo

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Rosz Ha-szana (Nowy Rok) liczy się od dnia, kiedy w 3760 lat p.n.e. narodził się pierwszy człowiek, Adam, który osiągnął duchowy system, nazywany „Stwórcą”.

Odpowiedź: Adam był pierwszym człowiekiem, który narodził się duchowo w naszym świecie, ponieważ ludzie istnieli na Ziemi już przed nim. On jednak był pierwszym człowiekiem, który osiągnął poziom duchowy i dlatego nazwano go „Adam”, od słowa „edome” – „podobny” do wyższej siły.

Pytanie: Teraz mówimy, że każdy z nas również powinien stać się Adamem. Załóżmy, że chcę odkryć tę wyższą siłę. Czym jest ten stan?

Odpowiedź: Nie możemy odkryć tej siły dzięki naszej wewnętrznej intuicji, tak jak robił to Adam czy ludzie po nim. Jednak od razu zaczął opracowywać metodę osiągania wyższej siły i nawet napisał księgę „Tajny Anioł” (Raziel a-Malach). Tak trwało to przez długi czas, aż ta wiedza dotarła do Abrahama i jego naśladowców.

Nauka Kabały – od słowa „otrzymywanie”, zajmuje się tym jak osiągnąć, otrzymać i odkryć tę wyższą siłę, która nazywa się „Stwórcą”, żyjąc w naszym świecie.

Pytanie: Nasze pragnienia nieustannie ewoluują od podstawowych: pragnienie do jedzenia, seksu, rodziny, bezpieczeństwa – do pragnień władzy i bogactwa. Kilkaset lat temu w człowieku pojawiło się pragnienie wiedzy. A kiedy pojawia się w nim pragnienie poznania pierwotnej przyczyny, czyli dowiedzenia się, jaki jest sens życia, czy oznacza to, że przejawia się w nim pragnienie „Adam”?

Odpowiedź: Tak, powinien rozwinąć w sobie Człowieka. A kiedy pragnienie zrozumienia pierwotnej przyczyny po raz pierwszy się w nim urzeczywistnia, uważa się, że narodził się w nim Człowiek.

Pytanie: A kim jest Ewa?

Odpowiedź: Chawa (Ewa) to jego pragnienie, poprzez które osiąga poznanie Stwórcy. Chodzi o to, że pragnienie duchowe dzieli się na część męską i żeńską, na prawą i lewą linię, które tak właśnie nazywają się „Adam” i „Chawa”. I właśnie w połączeniu między nimi rodzi się poznanie Stwórcy.

Z programu TV „Stany duchowe. Rosz ha-Szana i Jom Kipur”


Naprawiać nie świat, lecz siebie

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Mówi Pan, że powinniśmy wyjaśniać wszystkie cierpienia na świecie tym, że dzieją się dlatego, iż źle wykonujemy pracę.

Odpowiedź: Człowiek powinien powiedzieć: „Świat został stworzony dla mnie, abym poprzez swoje wewnętrzne działania naprawił go. Jeśli świat cierpi, cierpi z mojego powodu. Gdybym był naprawiony, świat by nie cierpiał”. W ten sposób człowiek stopniowo odkrywa otaczającą go rzeczywistość. I wtedy zobowiązuje nas to i czyni odpowiedzialnymi za to, co się dzieje.

Baal HaSulam mówił, że wszystkie grabieże i zabójstwa na świecie dzieją się z powodu „Izraela”. Gdyby naród Izraela uświadomił to sobie, wszystko wyglądałoby inaczej. Wyobraźcie sobie, że gdybyśmy to przyjęli, poczulibyśmy się odpowiedzialni i winni.

Świat nie został stworzony po to, abyśmy go naprawiali. Sam świat nie jest zepsuty, to my jesteśmy zepsuci. Co mamy naprawiać w tym świecie? Naprawa polega jedynie na intencji obdarzania, która odnosi się do nas.

Człowiek nie powinien naprawiać ani kamieni, ani drzew, ani zwierząt. Czyż jest w nich intencja otrzymywania, którą powinienem naprawić na intencję dla obdarzania? Wszystko to istnieje tylko w nas, wewnątrz każdego z nas. Tego dotyczy naprawa. Na zewnątrz nie ma czego naprawiać. Człowiek nie może niczego naprawić, nawet jeśli wydaje mu się, że może.

Nie mogę naprawić intencji drugiego człowieka, zmieniając ją na „ obdarzanie”, ponieważ odnosi się to do jego wyboru, do jego uświadomienia sobie zła, do jego zrozumienia, że wszystko zależy od niego, od jego zwrócenia się do Stwórcy. Nikt nie ma do tego dostępu, poza samym człowiekiem, dlatego nazywa się to tajemną Torą.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.09.2026


Rosz ha-Szana – dzień narodzin Adama

каббалист Михаэль ЛайтманWszystkie narody świata obchodzą Nowy rok jako zwykłe święto ziemskie, a tylko u Żydów ma on szczególne znaczenie: świętujemy stworzenie Adama. Jest to bardzo ważna data. Pięć dni przed Nowym Rokiem (Rosz ha-Szana) nastąpiło stworzenie świata, a w dniu Nowego roku, w piątej godzinie rozpoczęcia piątku, został stworzony Adam. 

Wszystkie świąteczne daty w kalendarzu żydowskim poświęcone są nie świętom materialnym, lecz różnym działaniom duchowym, obejmującym stworzenie świata i stworzenie Adama. To właśnie one nadały naszemu narodowi wspólny, ukierunkowany i celowy kierunek rozwoju. 

Adam to dusza, czyli struktura sił, sieć sił, która jakby znajduje się gdzieś w przestrzeni i stanowi odpowiednik Stwórcy. Została jednak stworzona z góry, pod wpływem Wyższej Siły – dobra, miłości i obdarzania. Dlatego sama struktura znajdowała się w takim samym stanie obdarzania, miłości, miłosierdzia wobec samej siebie i stanowiła wewnętrzny, samowystarczalny „kokon”, który nie musiał się rozwijać, istniał sam dla siebie. 

Aby zmusić tę strukturę do rozwoju, trzeba było w jakiś sposób nią wstrząsnąć, wprowadzić do niej element zakłócający, gwałtowne oddziaływanie zewnętrzne. Dokonano tego za pomocą dodatkowego systemu, który nazywał się Chawa czyli Ewa. Zakłóciła ona wewnętrzną równowagę Adama, i w rezultacie struktura ta rozpadła się od wewnątrz.

Na przykład, kiedy w bombie atomowej dochodzi do zachwiania równowagi wskutek nadmiernego zbliżenia się dwóch połówek, masa krytyczna zostaje przekroczona i rozpoczyna się samorzutny rozpad, który prowadzi do wybuchu jądrowego. To samo wydarzyło się i tutaj. Okazuje się więc, że właściwie świętujemy upadek człowieka. Wydawałoby się, że trzeba siedzieć w żałobie, pościć, płakać i posypywać głowę popiołem.

Nie, my to świętujemy, bo dzięki rozbiciu możemy zebrać siebie z odłamków Adama i Ewy i doprowadzić do stanu, podobnego do Wyższej Siły, która ich stworzyła, i stać się równymi jej w doskonałości i wieczności.

W ten sposób naprawiamy to, co Stwórca celowo rozbił dla nas, podobnie jak rodzice rozkładają dziecku puzzle, aby rozwijało swoją inteligencję, układając je na nowo. W całym tym całym działaniu, należy dostrzegać zamysł Stwórcy, który odnosi się do nas z miłością, pragnąc, abyśmy osiągnęli Jego doskonałość, stali się Mu równi. Dlatego świętujemy daną nam możliwość naprawy. To właśnie jest Nowy Rok. 

Z programu TV „Święta. Rosz ha-Szana” Nr.1