Wznieść całą ludzkość

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego nie udaje nam się wewnętrznie odczuć wielkości Stwórcy?

Odpowiedź: Wewnętrznie nas, jako grupie, brakuje jedności przyjaciół, która przyciąga silniejsze światło otaczające. Oznacza to, że wewnętrznie powinniśmy bardziej pracować nad jakością jedności, a zewnętrznie skupić się na rozpowszechnianiu wśród ludzi. Każdy człowiek w naszej grupie, w całej światowej grupie, w narodzie Izraela i na całym świecie – wszyscy tworzymy jeden system.

Obecnie cała ludzkość powinna wznieść się zgodnie z piramidą. Oczywiście istnieje różnica między naszym wzniesieniem a wzniesieniem jakiegoś człowieka z plemienia indiańskiego, którego rozwój nie pozwala mu jeszcze wejść w ten proces. Nie oznacza to, że nim gardzimy, ale piramida istnieje, i zachodzi w niej wzajemne powiązanie między wszystkimi, że nagle w procesie rozwoju pojawi się jakaś izolacja.

Musimy razem ze światową grupą zorganizować naszą pracę w taki sposób, aby zatroszczyć się o cały świat a tym samym jednoczyć się między sobą. Nie można rozwijać swojej pracy bez połączenia z innymi.

Tak mogli postępować kabaliści poprzednich pokoleń, ale mieli zupełnie inne zadanie. Natomiast od połowy XX wieku i dalej nikt nie miał i nigdy nie będzie miał możliwości osiągnięcia duchowości inaczej niż poprzez realizację wspólnego zadania, pociągając za sobą cały świat. Tak powinniśmy siebie postrzegać.

Zakończył się okres zstępowania iskier światła, dobiegł końca czas wprowadzania iskier do kelim, minął okres w którym system został doprowadzony do najniższych poziomów, i objawiła się przed naszymi oczami Księga Zohar, jak mówił Baal HaSulam. Chodzi o ujawnienie samej Księgi Zohar, czyli zawartego w niej Światła i jego mocy.

Zstępując z góry w dół, wszystko osiągnęło najniższy stopień i teraz powinniśmy rozpocząć wznoszenie się. W tym jesteśmy pionierami. Wznoszenie się z dołu ku górze stanowi powszechną naprawę jedynej wspólnej duszy. Dlatego nie pomoże nam to, jeśli będziemy się izolować i w ten sposób rzekomo osiągać postępy.

Jeśli jesteś ukierunkowany na obdarzanie, to aby nabyć tę właściwość, musisz w jakiś sposób odnosić się do Stwórcy, czyli do kli, które On stworzył. Właśnie tam odkrywasz swój stosunek do Niego i spotykasz się z Nim. To kli obejmuje całą piramidę, cały świat, wszystkie dusze razem. Okazuje się więc, że dzisiaj, bez odniesienia się do całego świata, nie będziesz w stanie właściwie odnieść się ani do powierzonego ci zadania, ani do Stwórcy.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 26.10.2026


Wychowanie w grupie

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy można bardziej szczegółowo omówić te pojęcia, bez wzbudzenia których grupa nie będzie mogła się rozwijać?

Odpowiedź: Wychowanie w grupie odbywa się w dwóch kierunkach. Pierwszy kierunek jest uczuciowy, kiedy odczuwam, że nie znajduję się na tym poziomie, na którym znajduje się grupa. Swoimi odczuciami odkrywam, że przyjaciele są ode mnie wyżej. Nie mówią mi tego, ale ja sam na własne oczy widzę, że znajdują się na czymś wyższym, lepszym, bardziej duchowym, a ja jeszcze nie.

W związku z tym człowiek nie musi słuchać żadnych pouczeń ani moralizowania. Załóżmy, że wszyscy zgadzają się, iż nie należy rzucać śmieci na podłogę. Ściśle przestrzegamy tej zasady, a ten, kto tego nie robi, natychmiast to zauważa.

I im bardziej rygorystycznie podchodzimy do tej kwestii, tym bardziej osoba ta odczuwa, że znajduje się poniżej pozostałych. To zwykły sposób, który poprzez odczucia pokazuje człowiekowi, że nie dorównuje poziomowi grupy.

Kolejny rodzaj wychowania, który każdy otrzymuje od grupy, to wychowanie duchowe. Jeśli grupa rzeczywiście uważa jakąś duchową właściwość za ważną, nawet jeśli sama jej nie posiada, ale do niej dąży i odnosi się do niej z szacunkiem, to poprzez swoje pragnienie wzbudza w ten sposób otaczające światło.

To otaczające światło oddziałuje na grupę jako całość i wewnętrznie popycha ją naprzód, a ten, kto wewnątrz grupy w mniejszym stopniu przyłącza się do tego dążenia, natychmiast odczuje różnicę między sobą a większością grupy w odniesieniu do tej właściwości, którą wszyscy pragną osiągnąć i szczególnie cenią. Nie widzi tego na konkretnych przykładach, ale odczuwa to wewnętrznie.

Zależy to wyłącznie od zgody grupy. Powiedzmy, że teraz wszyscy dochodzimy do porozumienia, że coś jest dla nas święte. I zobaczysz, jak ci ludzie, którzy nie potrafią się z tym zgodzić i nie podzielają wspólnego dążenia, będą czuli się źle, chociaż nie powiemy im ani jednego słowa.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 09.09.2026


Jak pokonać strach?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dostajemy dużo listów od ludzi o strachu, że wszystko jest nim przesiąknięte, lęk o siebie, o bliskich, o dzieci, strach przed śmiercią. Ale sytuacji nie da się zmienić, jest naprawdę przerażająca. Zasadnicze pytanie brzmi: jak przezwyciężyć strach? Czy jest to możliwe?

Odpowiedź: Odpuścić sobie takie sytuacje. Nie myśleć o tym, co będzie w następnej chwili. Nie możemy nic zrobić. Nic o tym nie wiemy. Dlatego lepiej dla nas jest wszystko odpuścić.

Pytanie: Ale czy to jest w mocy człowieka?

Odpowiedź: To jest w mocy człowieka. Osiąga się to poprzez niewielki trening, ale jest to konieczne.

Pytanie: To znaczy, że mogę istnieć w prawdziwej dramatycznej sytuacji, która grozi śmiercią, właściwie wszystkim, tak jakby tego nie było?

Odpowiedź: Tak. Wymyślasz dramatyczną sytuację, jak to nazywasz, i też ją anulujesz. Albo tak: mówisz, że tego nie będzie, dlatego że nie może być. Już wiem, że wszystko będzie normalnie, dobrze. Albo w ogóle mnie to nie interesuje! Nie obchodzi mnie to teraz! Najlepiej puścić wodze i nic nie robić.

Pytanie: Czyli uważa Pan, że strach wynika z tego, że człowiek kieruje sytuacją?

Odpowiedź: Chce kierować, ale nie może. Właśnie tutaj pojawia się strach.

Pytanie: A kiedy odpuszczam, to jakbym kierował, ale z drugiej strony, tak?

Odpowiedź: Oczywiście. Pomyśl o tym, oczywiście że umrzesz, oczywiście po tobie też coś zostanie. Nie zamykasz tego świata na zamek i odchodzisz gdzieś tam. Nie wiadomo, jak można to sobie wyobrazić. Więc to nic strasznego. Wyobraź sobie, że to normalne, pogódź się z tym i to wszystko.

Pytanie: Zrozumiałem ogólną sytuację, że należy odpuścić. A może Pan powiedzieć jakie podjąć kroki by odpuścić?

Odpowiedź: Nie, to każdy robi na swój sposób. Są ludzie, którzy zaczynają myśleć: „Co stanie się ze światem po mnie? Jaką sytuację będą mieli moi bliscy, krewni? Co stanie się z moim spadkiem? Co stanie się z moim twórczym dziedzictwem?” I tak dalej.

Pytanie: Zatem takie pytanie: po co człowiek dostaje strach?

Odpowiedź: Żeby coś jeszcze naprawił. Swoje podejście do życia i śmierci.

Pytanie: Ale ten strach musi przekształcić się? Jeśli jest dany z góry, to w co musi się zmienić?

Odpowiedź: Musi zmienić się w absolutną pokorę wobec woli Najwyższego, Stwórcy i to, że człowiek ma jeszcze coś do zrobienia w tych chwilach, a może ich być jeszcze wiele, aż do zakończenia ziemskiej drogi.

Pytanie: W zasadzie, tak czy inaczej człowiek musi coś zrobić? Co powinien zrobić?

Odpowiedź: Uspokoić się. Nic więcej. Właśnie to człowiek powinien zrobić.

Komentarz: Kiedyś powiedział Pan, że Stwórca jest w stanie spokoju i człowiek powinien dojść do takiego samego stanu pokoju.

Odpowiedź: Tak.

Komentarz: W takim razie niech Pan poda nam definicję spokoju.

Odpowiedź: Spokój jest stanem w którym następna chwila nie niepokoi cię. Zupełnie! Nie chodzi o to, że żyjesz w niej. Jeśli w niej żyjesz, to cię nie niepokoi, dlatego że w niej żyjesz. A nie przeszkadza, nie wywołuje obaw. Do tego należy dojść.

Pytanie: Czy w takim razie żyję w tej chwili?

Odpowiedź: Ta chwila też nie istnieje. Nie należy myśleć, że w ogóle istniejesz.

Pytanie: Czyli tak jakbym spływał z prądem rzeki?

Odpowiedź: To też nie jest dobre podejście do życia. „Podnieść wiosła” i „dać się ponieść” też nie jest dobrze.

Komentarz: To nie jest zbyt jasne.

Odpowiedź: Nie jest jasne dla nikogo. To jest właśnie ten punkt, w którym osiągamy absolutny spokój. Można to wyrazić tylko w taki sposób: „Polegam na zarządzaniu Stwórcy. Który zarządza wszystkim, również mną w każdym momencie mojego istnienia. Zarządza całą rzeczywistością, całym Wszechświatem.

Więc nie mam się czym niepokoić. Nie chcę wtrącać się w Jego akt naprawy, w Jego zarządzanie, w Jego panowanie nad tym wszystkim? Nie”. Jeśli nie, to zachowaj ciszę i zajmij się swoim życiem. To stan w którym nie ma różnicy między tym, że teraz żyjesz, a tym co będzie później.

Pytanie: To taki punkt równowagi?

Odpowiedź: Tak. To mówi o zgodzie. Całkowita zgoda ze Stwórcą. A to nie jest proste. Ponieważ w nas jest zawsze potrzeba by Go “złapać za rękę”, sprawdzić, co tam jest jeszcze zaplanowane, i podpowiadać, że może trzeba zrobić trochę inaczej.

Pytanie: Okazuje się, że nie trzeba nikogo chwytać? Proste i już?

Odpowiedź: Wystarczy odpuścić sobie.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Naprawić więź między nami

каббалист Михаэль ЛайтманGrupa daje człowiekowi wsparcie i wskazówkę, czy rozwija się we właściwym kierunku, czy też nie, a także pokazuje mu, jak wygląda z zewnątrz. Na każdy swój stan, każdy przejaw relacji, człowiek otrzymuje reakcję.

Nie ma ani jednego działania z twojej strony do Stwórcy, ani ze strony Stwórcy skierowanego do ciebie, które nie musiałoby przejść przez ten wzmacniacz, tę lupę, ten system analizy i rozszyfrowania, który ściśle porządkuje twoje intencje i pragnienia, którym jest grupa.

Nie istnieje żadna relacja między człowiekiem a Stwórcą, inaczej niż poprzez wspólne kli nazywane „Adam”. Stwórca bowiem przebywa wewnątrz niego a Jego odkrywa się poprzez całe to kli, poprzez wszystkie jego części, połączone ze sobą w pełnej jedności.

Działanie z intencją obdarzania oznacza, że osiągnąłem zjednoczenie z innymi częściami, bez żadnej różnicy między sobą a nimi. Dzięki takim relacjom między mną a pozostałymi duszami dochodzę do odczuwania Stwórcy, który przebywa wewnątrz tej wspólnoty, wewnątrz całości wszystkich dusz i wszystkich wzajemnych relacji, między którymi nie ma żadnej różnicy.

Wśród 620 działań nie ma nic poza działaniami służącymi zjednoczeniu. Na podstawie zjednoczenia określa się stosunek do napełnienia. I to jest wszystko, co istnieje.

Nikt nie naprawia samego siebie, wszyscy naprawiają jedynie więź między sobą, a w miarę umacniania się tej więzi objawia się Stwórca. Gdy tylko osiągasz połączenie między sobą i pozostałymi duszami, staje się dla ciebie jasne, jak odnosić się do napełnienia, ponieważ napełnienie objawia się odpowiednio do tej więzi, zgodnie z podobieństwem właściwości.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 14.09.2026


Do piekła czy do nieba?

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Jest taka przypowieść czy też anegdota:

W Niebiosach odbywa się rozdzielanie – do piekła lub do nieba. Nadchodzi kolej słynnego kaznodziei, on jest spokojny i nagle zostaje wysłany do piekła.

Mówi: „Jak mogę iść do piekła?! Przede mną wysłano do nieba pewnego brawurowego kierowcę. Na to mu odpowiadają: „Co ty sobie myślałeś? Na twoich kazaniach wszyscy spali. A kiedy on woził ludzi, wszyscy się modlili”.

Jak mamy się do tego odnosić? Czy powinniśmy być naprowadzani na modlitwę, dopóki żyjemy, czy jak powinno się to odbywać?

Odpowiedź: Jesteśmy naprowadzani. Jeśli staramy się osiągnąć połączenie ze Stwórcą, to stawia się nam różnego rodzaju przeszkody, warunki, a my chcąc nie chcąc widzimy, że nie możemy w żaden sposób spełnić tych warunków. Chyba, że otrzymamy poważną pomoc z góry.

Pytanie: Jeśli więc dążymy do połączenia ze Stwórcą, to możemy być wdzięczni za wszystkie te rzeczy i te przeszkody?

Odpowiedź: Za pałkę.

Pytanie: Cały czas Pan powtarza: „Pocałuj pałkę, która cię bije”. Więc ją całujemy? I tak właśnie powinniśmy…

Odpowiedź: A inaczej będziemy kierować się naszym egoizmem na takich krętych drogach, będziemy jak ryba pływać.

Pytanie: Jak zatem powinniśmy się odnosić do wszystkiego, co nas doprowadza do modlitwy, choć jeszcze nie zmierzamy ku celowi stworzenia?

Odpowiedź: Musimy wzajemnie się napędzać. Musimy dawać przykład. Musimy trochę sobą wstrząsnąć.

Pytanie: Jak ja, zwykły człowiek, który nie dąży do celu zjednoczenia się ze Stwórcą, który stara się żyć spokojnie i prosto tu na ziemi, jak powinienem odnosić się do tego, co kieruje mnie ku modlitwie – do tych nieszczęść, do tych kłopotów?

Odpowiedź: To naturalne, że człowiek nie chce ani cierpienia, ani modlitwy, niczego takiego.

Pytanie: A jak powinienem to traktować? Czy powinienem od tego uciekać?

Odpowiedź: Oczywiście. Najlepszą rzeczą do zrobienia jest ucieczka od tego wszystkiego – tak robią wszyscy.

Pytanie: To znaczy, jeśli nie będę dążył do niczego, a po prostu będę chciał dobrze przeżyć to życie na tej ziemi…?

Odpowiedź: W tym przypadku „nie ma potrzeby cierpienia i nie ma też nagrody”.

Pytanie: A jaka jest rada dla takich ludzi?

Odpowiedź: Rada dla takich ludzi to: starać się żyć cicho. Jeszcze niżej, jeszcze ciszej, jeszcze spokojniej. I niech żyją w ten sposób.

Pytanie: Żeby fale przechodziły nad nami?

Odpowiedź: Tak, ale takie jest przeznaczenie. Są ludzie, którzy tego chcą. Są też tacy, którzy się z tym nie zgadzają. I są tacy, którzy się nie zgadzają, a jednak po kilku ciosach – już się zgadzają.

Pytanie: Czyli, tak czy inaczej, te ciosy zmuszają człowieka, jeśli już tu jest i chce spędzić tu resztę życia?

Odpowiedź: To wszystko zależy od korzenia duszy.

Pytanie: A rada dla tych, którzy dążą do Stwórcy, do połączenia?

Odpowiedź: Dla nich najważniejsze jest zbliżenie się do Stwórcy, i nie ma znaczenia, jaką drogą: albo żeby dostać po drodze jeszcze parę ciosów, albo coś innego.

Pytanie: Czyli tak czy inaczej, będą i powinni traktować te ataki jako pomoc?

Odpowiedź: Oczywiście.

Pytanie: Czyli ta przypowieść bardziej skierowana jest do tych, którzy zwracają się ku Stwórcy?

Odpowiedź: Cierpienie istnieje zawsze, ale jeśli nie jest ono krytyczne, ale zwykłe, takie codzienne i różne takie inne cierpienia – one zawsze są dobre.

Pytanie: Czyli tak należy je traktować?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: A co wtedy, jeśli w ten sposób zacznę je traktować?

Odpowiedź: Chodzi o cierpienie, które nie odciąga od budowania właściwego życia, właściwego połączenia z innymi i ze Stwórcą. A jeśli jest ich zbyt wiele, to nie jest to ten rodzaj cierpienia.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Po kongresie

каббалист Михаэль ЛайтманStwórca dał człowiekowi pragnienie i myśli, aby przynajmniej czasami być w pracy duchowej. A jeśli człowiek potrafi docenić taką postawę Stwórcy wobec siebie, w miarę ważności, jaką daje duchowej pracy, w takim samym stopniu powinien dziękować i wychwalać Stwórcę. (Baal HaSulam. Szamati 26. „Przyszłość człowieka zależy od jego wdzięczności za przeszłość”)

Pytanie: Wydaje mi się, że kongres przebiegł bardzo lekko w porównaniu z innymi kongresami. Chyba nie musieliśmy się tak bardzo wysilać, na lekcjach nie było głębokich wyjaśnień, chociaż od pierwszych minut dało się wyczuć presję z góry. A po kongresie opadła na nas gęsta chmura zadowolenia. I nie rozumiemy, czy zasłużyliśmy na to, czy też jest to awans, który trzeba będzie jeszcze odpracować?

Odpowiedź: Nie, nie musicie niczego odpracowywać, zasłużyliście na to. Wykonaliście wielki wysiłek, aby przyjechać, przecież fizycznie nie było łatwo dotrzeć tutaj. Dlatego zasługujecie na to wszystko. Jestem pewien, że zaczniemy lepiej rozumieć naszą wzajemną więź i będziemy wznosić się coraz wyżej po stopniach duchowej drabiny, prowadzącej na samą górę.

Pytanie: W rzeczywistości chcę podziękować za silny kongres. Czy można wzmocnić tę wdzięczność, analizując wszystko, przez co przeszedłem, czy też przychodzi ona w naturalny sposób poprzez odczucia?

Odpowiedź: Myślę, że jest to wdzięczność również za przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Baal HaSulam napisał, że człowiek zwraca się do Stwórcy: „Dziękuję Ci za całe Twoje miłosierdzie wobec mnie!”, czyli za przeszłość. Dzięki temu może natychmiast powiedzieć z pewnością: „I za to, co Ty dla mnie zrobisz w przyszłości!”.

Oznacza to, że człowiek jest wdzięczny Stwórcy za wszystko, co uczynił dla niego w przeszłości i za wszystko, co Stwórca uczyni od tej chwili. Nie ma wątpliwości, że zaczniemy odczuwać dobre nastawienie Stwórcy wobec nas.

Z lekcji na temat „Kontynuujemy kongres we wzniesieniu”


Wdzięczność Stwórcy – podnośnik na nowe wyżyny

каббалист Михаэль ЛайтманW artykule „Przyszłość człowieka zależy od jego wdzięczności za przeszłość” powiedziano: W wyniku wychwalania i wdzięczności, które człowiek wznosi do Stwórcy za przeszłość, rozszerzają się jego kelim, właściwości, zdolności odczuwania i oceniania w sercu i w rozumie wpływu Stwórcy na niego.

Człowiek przenika każdym szczegółem oddziaływania między nimi, zaczyna czuć, rozumieć, poznawać, dla Kogo dostarcza wynik swojej pracy, i w konsekwencji tego, rozszerzając swoje właściwości, podnosi się na nowe wyżyny, do nowych doznań.

To znaczy, że wdzięczność jest nam niezbędna. Nie wpływamy żadnym sposobem na Stwórcę, na światło. Nie rozumiemy, co dzieje się w Nim dalej. Mówimy o tych doznaniach tylko ze swojego zrozumienia, ze swoich odczuć, z tego, kim jesteśmy – w ludzkim języku, w naszych doświadczeniach.

Kiedy mówimy o czymś, czy o kimś, to mówimy, jak my wyobrażamy sobie ten przedmiot. Dlatego Stwórca nazywa się „Bore” („bo”, „re”) – „przyjdź, zobacz”. Bo kiedy dochodzisz do tych właściwości, odkrywasz w nich Stwórcę i na podstawie tych właściwości, wyrażasz swoje zdanie. Dlatego wdzięczność jest konieczna po to, aby rozszerzyć nasze kelim i zmienić ich właściwości.

Każdy z nas ma punkt w sercu i w tym punkcie teraz coś czujemy. Ale nie możemy odczuć w nim żadnego obrazu, ponieważ wszystko jest ściśnięte w jednym punkcie. Musimy go rozszerzyć, rozwinąć. Jak to można zrobić? Z jednej strony z pomocą wdzięczności dla Stwórcy. Ale żeby ten środek podziałał na nas, musimy rozszerzyć ten punkt, zbierając w sobie punkty od naszych przyjaciół.

Z lekcji kongresu


Znaczenie połączenia ze Stwórcą

каббалист Михаэль Лайтман„Wielki jest Stwórca i tylko uniżony Go ujrzy”. Czyli tylko uniżony może zobaczyć wielkość Stwórcy. (Baal HaSulam, „Szamati“, artykuł 26)

Dlaczego uniżony? Przecież mówimy odwrotnie, że zrozumienie Stwórcy następuje zgodnie z podobieństwem moich właściwości z Jego właściwościami. Jeśli czuje Stwórcę, widzę Go, oznacza to, że staję się podobny do Niego. Jeśli więc będę uniżony, to czy oznacza, że Stwórca również jest uniżony?

Co oznacza fraza: „Wielki jest Stwórca i tylko uniżony ujrzy Jego wielkość”?

Baal HaSulam wyjaśnia, że litery słowa „jakar” (drogi) w hebrajskim podobne są do liter słowa „jakir” (znany). To mówi nam o tym, że w takim stopniu, w jakim droga jest człowiekowi rzecz, w takim stopniu docenia jej znaczenie (wielkość). Oznacza to, że oceniamy znaczenie czegoś nie na podstawie tego, co faktycznie jest w tej rzeczy, ale na podstawie tego, w jakim stopniu jest nam droga.

Przecież tylko w stopniu jej znaczenia dla nas, podziwiamy ją, a uczucie podziwu prowadzi do odczucia w sercu. A zgodnie z tą oceną, na ile czujemy znaczenie tej rzeczy, rozumiemy, uświadamiamy sobie to znaczenie, w takim samym stopniu odczuwana jest radość.  Zatem radość jest konsekwencją znaczenia jakiegoś przedmiotu lub wydarzenia.

Być może człowiek zna swoją znikomość i rozumie, że nie jest ważniejszy niż wszyscy jego rówieśnicy w społeczeństwie, ale widzi, że na świecie są jeszcze miliony, które nie osiągnęły zrozumienia, gdzie żyją, po co istnieją, przez kogo zostały stworzone, po co i jak. Czyli są na niższym poziomie niż on. Nawet czysto egoistycznie, bez zamiaru bycia w jakimś szczególnym związku ze Stwórcą, nie są z Nim w bezpośrednim związku, ale nawet w odwrotnym związku, i Stwórca nie zrobił jeszcze ani jednego kroku w ich kierunku.

A człowiek został zaszczycony tym, że Stwórca dał mu pragnienie, myśli, aby przynajmniej czasami pamiętać, dążyć do Niego, być razem z Nim w tym samym systemie, czuć, że się przybliża, albo nawet oddala, ale jest z Nim w jakieś koordynacji, w jakimś związku, nawet najprostszym.

Jeśli człowiek może docenić taką postawę Stwórcy wobec siebie, nie ważne, czy jest zły, czy dobry, ale jeśli przywiązuje znaczenie do tego związku, powinien dziękować i wychwalać Stwórcę, bo to jest prawda, że nie jesteśmy w stanie ocenić znaczenia tego, że czasami możemy wypełnić chociaż jakieś pragnienie Stwórcy.

Przynajmniej być z Nim w jakieś wzajemnej, odwrotnej więzi, w ruchu ku sobie, chociaż bez szczególnej intencji upodobnienia się do Niego. Ale nawet w takim przypadku, jeśli po prostu pamiętam, że mam z Nim połączenie, które również teraz istnieje, to wtedy osiągam pewnego rodzaju uczucie radości w sercu. Choć chciałabym więcej, lecz już tylko z tego, że jest związek i Stwórca wchodzi ze mną w kontakt, powinna przepełniać mnie radość.

Jak tylko zaczynamy uświadamiać sobie, że jesteśmy z Nim w połączeniu, pojawia się następna możliwość: mogę rozszerzyć to połączenie dzięki temu, że będę cały czas wychwalać Go, tak bardzo to połączenie wydaje mi się wielkie. W rzeczywistości nie możemy ocenić związku człowieka ze Stwórcą, lecz na ile wydaje się nam że ten związek jest wielki, na tyle będzie wielki. Jestem przesiąknięty tym poczuciem połączenia, wchodzę na coraz wyższe poziomy wdzięczności, świadomości i znaczenia.

Zaczynam odczuwać wszystkie szczegóły pracy duchowej, wszystkie wzajemne relacje między nami, pojmuję z kim mam połączenie, i w taki sposób odkrywam dla siebie coraz więcej niuansów, wyżyn naszego połączenia. To właśnie dzięki takiemu wysiłkowi człowiek, nawet z najbardziej początkowej niziny, małego połączenia, osiąga największy stan połączenia ze Stwórcą.

Baal HaSulam napisał o tym krótko w artykule  „Szamati 26” „Przyszłość człowieka zależy od jego wdzięczności za przeszłość”. Czyli przyszłość człowieka zależy od tego, na ile z radością przyjmie połączenie ze Stwórcą, jak bardzo to ceni, nawet w minimalnych dawkach interakcji.

Taki jest sens powiedzianego: „Dziękuję Ci za całą miłość Twoją do mnie” – czyli za przeszłość. I natychmiast z wielką pewnością kontynuuje: „Jak również za to, co uczynisz dla mnie w przyszłości”.

Dlatego należy koniecznie odnawiać pełne połączenie ze Stwórcą i dziękować za przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, na podstawie tego, że człowiek osiągnął taką wysoką ocenę połączenia.

Z lekcji w języku rosyjskim


Dzięki chwale i wdzięczności

каббалист Михаэль Лайтман Dzięki chwale i wdzięczności, które człowiek oddaje za to, zmysły się rozszerzają, i jest pod wrażeniem każdej chwili świętej pracy i rozpoznaje, czyją pracę wykonuje. I dzięki temu wznosi się coraz wyżej. (Baal HaSulam. Szamati 26. „Przyszłość człowieka zależy i związana jest z wdzięcznością za przeszłość”)

Pytanie: Jaka powinna być nasza wdzięczność dla Stwórcy, aby móc Go odkryć?

Odpowiedź: Musimy osiągnąć taki stan, kiedy czujemy, wierzymy i uświadamiamy sobie, że wszystko, co jest przed nami, należy do Stwórcy i pochodzi właśnie od Niego. W takim przypadku stopniowo zaczniemy odczuwać, że jesteśmy w Nim.

Właśnie w tej pracy, w tych działaniach, w tych wysiłkach musimy odkrywać naszą stałą, absolutną więź ze Stwórcą. To jest to, co człowiek musi osiągnąć. Mamy nadzieję, że osiągniemy to w wyniku naszym wysiłków. W duchowym, czyli w nauce Kabały, wszystko jest zdeterminowane przez intencję.

Musimy być skierowani ku Stwórcy cały czas. Jeśli pojawi się możliwość wchłonięcia w siebie wszystkich wrażeń wspólnego kli, to je pochłoniemy.  Wtedy wpływ odkrycia Stwórcy na nas wzmacnia się w takiej mierze, w jakiej jesteśmy zdolni zjednoczyć w sobie przyjaciół, jak bardzo staramy się być w jednej całości i w tej całości pojmować Stwórcę.

Z lekcji na temat „Kontynuujemy kongres we wzniesieniu”


Sprawiedliwy – podstawa świata

каббалист Михаэль ЛайтманW artykułach dotyczących potopu i Noego, wszystkie wyjaśnienia z Księgi Zohar, pism Baal HaSulama i Rabasza koncentrują się wokół tematu arki, siły Biny, wiary, którą człowiek nabywa na początku swojego rozwoju duchowego. Bez niej nie może się rozwijać.

Musi uczynić tę siłę kamieniem węgielnym a następnie wokół niej istnieć, przeprowadzać analizę i naprawiać swoje właściwości. Siła Biny, jest podobna do arki, to siła, którą człowiek musi zbudować w sobie, a także w grupie i całej ludzkości. Nazywa się ona „poręczeniem” i pomaga człowiekowi się ocalić.

Człowiek nabywa tę siłę w wyniku pracy nad pojawiającymi się przeszkodami, nad pytaniami „Kto?” i „Co?” które stają przed nim. Aby odsunąć od siebie wszystkie przeszkody pochodzące z pragnienia otrzymywania, człowiek przyłącza się wyłącznie do siły wiary – wiarą ponad wiedzą.

Budując w sobie taki system, człowiek kładzie fundament, zgodnie ze słowami: „Sprawiedliwy żyć będzie, dzięki swojej wierze”. Jeśli nabywa siłę Biny, siłę wiary, to następnie, zgodnie z posiadanymi przez niego kelim obdarzania, przyłącza do nich kelim otrzymywania, czyli zaczyna naprawiać samego siebie.

Jednak najpierw musi nabyć właściwości Stwórcy, siłę Biny. Dopiero po ich zdobyciu może przyłączyć do nich własne właściwości. Powinno to być dla nas punktem odniesienia do własnego stanu, do grupy.

Na początku pracy musimy odłączyć się od swojego pragnienia otrzymywania, nie brać go pod uwagę, nie zagłębiać się w analizowanie ani nie pracować z przeszkodami, lecz jedynie wznieść się ponad nimi i widzieć grupę i świat jako naprawione. Powinniśmy widzieć, że pojawiające się przeszkody pochodzą od Stwórcy jedynie po to, aby usprawiedliwiać Go.

Pomimo tych przeszkód i zachowania przyjaciół, którzy wydają mi się nienaprawieni, ja jednak idę ponad tym. Nie tonę w wodach potopu, a wręcz przeciwnie, pragnę się ocalić, odgradzam się od nich, nie zagłębiam się w krytyczne analizy ani kalkulacje wynikające z mojego pragnienia otrzymywania, ze wszystkich moich zmysłów i rozumu.

Zamiast tego usprawiedliwiam Stwórcę, który zsyła mi je tylko po to, abym wznosił się ponad nimi, usprawiedliwiając Jego i swoje otoczenie. Odnosząc się w ten sposób do wszystkiego, co mnie spotyka, rozwijam swoje Galgalta we-Einaim, kelim obdarzania.

Nabywając kelim obdarzania, właściwość Stwórcy, otrzymuję podstawę zasady: „Sprawiedliwy żyć będzie dzięki swojej wierze”, „Sprawiedliwy jest podstawą świata”, oznacza to, że nabywam wiarę jako podstawę świata.

Teraz, na tej podstawie, mogę zacząć rozpoznawać także swoje kelim otrzymywania, które w istocie są moimi prawdziwymi kelim. Teraz, kiedy otrzymałem od Stwórcy kelim obdarzania, czyli siłę wiary, mogę przyłączyć do nich kelim otrzymywania już jako ACHAP de-alija i zacząć je naprawiać.

Jest to możliwe dopiero wtedy, gdy pojawi się u mnie podstawa (Jesod). Dlatego, chociaż kelim obdarzania są małymi naczyniami, i chodzi jedynie o stan „Chafec Chesed”, o kategorię Izraela jako najmniejszego spośród narodów, ale bez tej podstawy nie ma możliwości pracy z kelim otrzymywania. Z tego samego powodu wszystkie przeszkody powinniśmy przyjmować tylko po to, aby zbudować ponad nimi w wierze ponad wiedzą, tę podstawę – kelim obdarzania.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 27.10.2026