Kabała – metoda zmiany przeznaczenia

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym jest przeznaczenie i co to jest karma? Czy istnieje różnica między tymi pojęciami?

Odpowiedź: Nie wiem, czym jest los i co to jest karma w wyobrażeniu innych ludzi. Mogę powiedzieć tylko jedno: człowiek ma swoją drogę i idąc nią, może ją zmienić. Nie wiem, jak to nazwać: „karmą” czy „przeznaczeniem”, ale każdy ją ma.

Ta ścieżka zaczyna się z tego, że w człowieku wszystko jest już praktycznie założone. Tak jak w kropli nasienia znajduje się cała informacja o przyszłym człowieku, tak samo istnieje duchowa kropla nasienia, która determinuje w nas rozwój człowieka ziemskiego, duchowego, i tak idziemy naprzód.

Czy można to zmienić? Można. Nauka Kabały jest właśnie metodą zmiany swojego przeznaczenia (jeśli wolisz, karmy).

Komentarz: Rzecz w tym, że u wielu ludzi jest fatalne przekonanie, że urodziłeś się z pewnym losem, musisz pogodzić się z tym i płynąć z prądem.

Odpowiedź: Nie, to nie jest prawda. Możemy zmienić nasze przeznaczenie i siebie. Nauka Kabały daje człowiekowi możliwość przyciągnięcia Wyższych Sił, które mogą go zmienić.

Powstaje pytanie: czy scenariusz, zgodnie z którym można to zrobić, również jest zapisany od samego początku w naszym przeznaczeniu? Ogólnie tak. Jedyna różnica polega na tym, że mogę iść zgodnie z nim dobrą lub złą drogą.

Ja mogę zrobić z siebie człowieka, który jest już założony we mnie w formie informacyjnego zapisu – przy czym szybko, łatwo, przyjemnie. Albo powinienem to zrobić w inny sposób.

To znaczy, mogę przyspieszyć swój rozwój. Ale w każdym razie będę musiał osiągnąć ten ostateczny cel, który już we mnie jest.

Z programu TV „Rozmowy z Michaelem Laitmanem. Dasza Gorod, psycholog”, 14.07.2020


Moje myśli na Twitterze, 12.05.2021

We wszystkich krajach obecnie, następuje wewnętrzny rozpad, szczególnie w krajach UE – i proces ten będzie narastał, aby zmusić ludzi do walki z rosnącym egoizmem pomiędzy nimi!

@Michael_Laitman


Mądre pokolenie

каббалист Михаэль Лайтман Epidemia koronawirusa dokonała tak drastycznych zmian na świecie, że wprawiła go w zamieszanie. I zobaczymy, jak rządy, przywódcy, wszelkiego rodzaju organizacje nie mogą znaleźć sposobów pracy z ludźmi. Coraz bardziej będzie ujawniała się potrzeba nauki Kabały, metoda połączenia między nami i Stwórcą.

Szchina (Boskość) – to tylko te dusze, pragnienia, które skierowane są do Stwórcy. Dusze, które przebudziły się do ujawnienia Stwórcy, nazywane są (Boskością) Szchiną i Stwórca zaczyna się w nich odkrywać zgodnie z ich wysiłkami, by obudzić się na połączenie z Nim.

W końcu każdy musi dołączyć do wspólnej duszy, każdy zgodnie ze swoim stopniem. Nie należy myśleć, że dusze, które budzą się później, są mniejsze. Wręcz przeciwnie, dusze budzą się począwszy od lekkich do cięższych. W pierwszej kolejności przeprowadzane są lekkie naprawy, które następnie pomagają nam wykonać bardziej znaczące i złożone naprawy.

Dlatego dusze, które powinny wznieść się po nas, są cięższe i ważniejsze. A dusze, które się teraz budzą i które nazywają się Izrael, czyli te, które dążą „bezpośrednio do Stwórcy”, nie są tak trudne do naprawienia w porównaniu z tymi, które przyjdą po nich.

Z pokolenia na pokolenie pragnienie rośnie i odpowiednio rośnie umiejętność bycia mądrzejszym,   pełnym wyobraźni i bardziej pomysłowym. I jeszcze zobaczymy, jak po epidemii Stwórca wykona z nami inne ćwiczenia, aby obudzić w nas zrozumienie tego, jak zbliżyć się do duchowości, On będzie działał na całe nasze pokolenie, aby każdy odczuwał potrzebę zbliżyć się do Niego i połączyć się z Nim.

Cały świat poczuje, że najważniejsze w życiu – to nie koronawirus i nie materialny sukces, i nie iluzoryczne wartości, którymi napełniliśmy nasze życie. Stwórca zacznie świecić nieco głębiej w warstwę naszego materiału, oświetlając naszą wewnętrzną ciemność, i odkryjemy w sobie takie pragnienia, o których nawet nie podejrzewaliśmy.

Cios za ciosem, ludzie stopniowo zaczną ujawniać, jak bardzo brakuje im sensu życia.

Z lekcji na temat „Podążać za Boskością”, 05.05.2021


Jak pokonać strach przed koronawirusem

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Naukowiec Rosyjskiej Akademii Nauk Alexander Ginzburg, szef działu, zajmującego się stworzeniem szczepionki „Sputnik“, powiedział, że zarówno zwierzęta domowe, jak i hodowlane będą chorować na koronawirusa. Oznacza to, że tak czy inaczej wirus będzie wokół nas przez cały czas, dlatego że nie będziemy w stanie zrezygnować z tych zwierząt.

77 naukowców z 28 krajów świata deklaruje, że w ciągu najbliższych 9 miesięcy nastąpi nowa fala zachorowań na „koronę”, przeciw której wszystkie istniejące szczepionki okażą się bezsilne.

Świat to rozumie. Państwa zrzeszone w ONZ łączą się i piszą bardzo pięknie: „W momencie, gdy koronawirus wykorzystał nasze słabości i niezgody, nie możemy przegapić okazji i musimy zjednoczyć się jako globalna społeczność. Nasza solidarność stanie się naszym dziedzictwem, które będzie chronić nasze dzieci i wnuki i zminimalizuje wpływ przyszłych pandemii na gospodarkę, na nasze społeczeństwo i tak dalej”.

Odpowiedź: To jest wezwanie. Ale w jaki sposób to zrobić?

Znajdujemy się mniej więcej w takim samym stanie, w jakim znajdowali się Żydzi po wyjściu z Egiptu, kiedy trzeba było odciąć ich od egoizmu. Egipt uosabia egoizm.

Doprowadzono ich do Morza Czerwonego – do tak zwanego Końcowego Morza, dlatego że tam jest końcowy egoizm, tam kończy się królestwo egoizmu. I powiedzieli: „Jeśli pójdziecie naprzód (najważniejsze jest, żeby odłączyć się od tego egoizmu), to przejdziecie przez to morze. A jeśli nie pójdziecie naprzód, to znaczy nie zechcecie odłączyć się od swojego egoizmu, to tu będzie wasz koniec“.

Właśnie w taki sposób postawią przed nami warunek. Albo wzniesiecie się ponad egoizm, zbliżając się do innych, w „miłości do bliźniego jak siebie samego”, albo tutaj nadejdzie wasz koniec. Przed nami będzie postawiony taki warunek.

Pytanie: Czy uważa Pan, że zbliżamy się do tego, że będzie postawione przed nami ultimatum? Czy to właśnie robi natura?

Odpowiedź: Oczywiście. A skąd pochodzi wirus? Od natury. Nie pomogą nam żadne wykręty. Wszystko, co wymyślamy, jest tylko po to, żebyśmy zrozumieli, że to jest ręka Stwórcy. Jak powiedziane było przy wyjściu z Egiptu, przy ostatnim ciosie, karze egipskiej, że to jest „palec Boży”.

Więc wszystko idzie bardzo dobrze, zgodnie z planem. Możemy być zadowoleni z tego, że jesteśmy teraz w przełomowym momencie w historii świata.

Zmierzamy w tym kierunku. Albo do przodu z pieśnią w burzliwe fale tego naszego egoizmu, który nas zatopi. Albo z pieśniami o miłości i przyjaźni na spotkanie ze sobą nawzajem i przejdziemy po suchym lądzie.

Pytanie: A wtedy morze rozstąpi się?

Odpowiedź: Oczywiście! Tak więc razem doszliśmy do finału. Jestem szczęśliwy!

Pytanie: Że dożył Pan tej chwili?

Odpowiedź: Tak.

Komentarz: Kiedy człowiek boi się, jest w strachu jak królik pod krzakiem. I jest wpędzany w ten strach.

Odpowiedź: Każdy człowiek – duży czy mały.

Pytanie: Jak ten człowiek, który jest pod krzakiem, w strachu, może podnieść się do tego, o czym Pan mówił?

Odpowiedź: Trzeba wleźć do niego pod krzak, przytulić się do niego i powiedzieć: „ Przyjacielu, czy chcesz być uratowany? Mam coś dla ciebie. Nie proponuję ci kupna tego, tylko posłuchaj, jak możemy być ocaleni. Tylko przez połączenie ponad wszystkimi naszymi problemami, nienawiścią, czymkolwiek. Jedynie przez zjednoczenie. Nie zadawaj żadnych pytań. Patrz na innych jako na środek do przetrwania“. To wszystko. Egoistycznie.

Pytanie: Czyli od tego zależy moje życie, życie moich najbliższych, najdroższych.

Odpowiedź: Tylko od tego.

Pytanie: Czy będę w stanie wznieść się ponad swoją nienawiścią i „przytulić się” do innego?

Odpowiedź: Wyjdź na ulicę i poszukaj kogoś, z kim możesz się w ten sposób zjednoczyć. A musisz ze wszystkimi. Z tym – szybciej, z tamtym – wolniej i tak dalej. Łącz się! To wszystko.

Pytanie: Czy to słowo „łącz się” ma proste znaczenie?

Odpowiedź: Nie ma nic innego, żadnych innych znaczeń, żadnych innych celów – po prostu musimy poczuć jeden drugiego bliżej. Zobaczysz, jak znika między nami możliwość współistnienia wszystkich tych wirusów. Głównym wirusem jest nasz egoizm. On jest wspólnym wirusem, jednoczącym. Odejdzie w końcu. Pewien kabalista mawiał: „Wirus pochodzi od słowa „aweres”, „awerot”, co oznacza grzechy.

Pytanie: To znaczy, że wirus przychodzi za grzechy? Żeby popchnąć nas do wyjścia z nich?

Odpowiedź: Tak.

Komentarz: Byłoby dobrze, gdyby ludzie usłyszeli Pana.

Odpowiedź: Będzie dobrze! Nigdzie od tego nie uciekniemy! Albo w naszym pokoleniu, albo w następnym… jak się komuś poszczęści.

Komentarz: Lepiej, gdyby to było w tym.

Odpowiedź: Jestem jednak optymistą.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 01.04.2021


Kim jest Stwórca i czym jest stworzenie?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Kim jest Stwórca?

Odpowiedź: Stwórca – to Wyższa Siła, która zawiera w sobie cały system wszechświata, zarządza nim, poprzez kanały odżywia go w taki sam sposób, jak ożywiająca siła działa na materialne ciała.

Nasze fizyczne ciało składa się z różnego rodzaju narządów i komórek, które są ze sobą absolutnie połączone. Przepływa przez nie pewna siła, która je ożywia, zwana „życiem”. Ale jeśli znika, ciało umiera.

Ta sama ożywiająca siła wypełnia całą naturę i nazywa się Stwórcą. Nie tylko napełnia życiem naturę, ale także zarządza, tworzy, rekonstruuje, nieustannie zmienia stworzenie, doskonali je i w taki sposób prowadzi do określonego celu, wyznaczonego początkowo przez tą samą siłę.

Pytanie: Co to jest stworzenie?

Odpowiedź: Stworzeniem nazywa się pragnienie otrzymywania przyjemności, które istnieje w każdym z nas w postaci nieożywionej, zwierzęcej, roślinnej i ludzkiej. To pragnienie stanowi cały materiał stworzenia, a wszystko, co je ożywia, nazywa się Stwórcą lub siłą stworzenia.

Dlatego wszystko, ogólnie, składa się tylko z dwóch właściwości: z pragnienia otrzymywania przyjemności i z siły, która ożywia i podtrzymuje to pragnienie na określonym poziomie.

Pytanie: Dokąd ta siła potem uchodzi z człowieka?

Odpowiedź: Ta siła albo zmniejsza się, albo zwiększa. Jeśli się zmniejsza, upada z ludzkiego i zwierzęcego poziomu na poziom roślinny, wtedy człowiek umiera. Następnie umiera roślinny poziom, pozostaje tylko nieożywiony. A potem również nieożywiony poziom stopniowo rozpada się w proch.

Komentarz: Wynika z tego, że siła Stwórcy wnika w materię, spaja ją razem i ożywia. Więc od czego zależy to, że nagle znika?

Odpowiedź: Zależy to od wielu przyczyn. To jest cały system. Chodzi o to, że znikając z jednej materii, tworzy inną, ponieważ energia nigdzie nie znika, a rozpada się na jej części składowe.

Pytanie: To znaczy, że materia nie może istnieć bez siły ożywiającej?

Odpowiedź: Ożywiająca siła jest pierwotna. To ona stworzyła materię, dała jej życie i prowadzi przez wszystkie zmiany, aż do stanu końcowego.

Aby w materię obłóczyły się właściwości Stwórcy, materia musi je nabyć, musi stać się ich magazynem.

Z lekcji w języku rosyjskim, 13.03.2016


Mikroskop dla odkrycia Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Jest powiedziane: „Nie ma nikogo oprócz Stwórcy” i w odniesieniu do dziesiątki oznacza to, że ona cała łączy się w jedną Wyższą Siłę, którą musi odkryć. Ustanawiamy między nami takie relacje, żeby ta jedyna Wyższa Siła mogła się w nas przejawić.

Cała dziesiątka pomaga sobie w tym jeden drugiemu, każdy wspiera innych i istnieje tylko po to, by spowodować rozwój dziesiątki.

Przecież całe moje życie duchowe jest skoncentrowane w dziesiątce i moim obowiązkiem jest zjednoczenie wszystkich razem do tego stopnia, aby dzięki tej jedności w nas odkrył się Stwórca. To tak, jakbyśmy mieli mikroskop lub kamerę, którą trzeba nastawić na ostrość, przekręcając soczewki w obiektywie. I jeśli ustawimy go poprawnie, to cały nasz fokus skupi się i można zobaczyć wyraźny, ostry obraz. Właśnie to samo musimy zrobić w dziesiątce: obrócić każdego, każdą „soczewkę”, która jest w grupie, tak, żeby zobaczyć Stwórcę, który istnieje w nas.

Oczywiście, gdy tylko uda nam się uchwycić Go w naszym fokusie, On natychmiast znika i znowu musimy Go szukać i ustawić ostrość. I tak w kółko, ale za każdym razem posuwamy się naprzód, zwiększając rozdzielczość, i wznosimy się na coraz wyższy poziom wyjaśnienia i realizacji. To jest praca, którą trzeba wykonywać dzień po dniu i w każdej sekundzie. Cała praca polega na tym, aby doprowadzić dziesiątkę do stanu, kiedy zobaczę nie dziesięciu ludzi, ale dziesięć właściwości. Łącząc je coraz dokładniej, czuję Stwórcę na coraz wyższych stopniach NARANHAJ.

I wtedy zaczniemy postrzegać „Naukę dziesięciu sfirot” zmysłowo, jako odbywające się w sercu i umyśle człowieka. Stanie się dla nas zrozumiałe, co to jest ekran i kli w odczuciach człowieka. Zaczniemy żyć w świecie duchowym, choć na razie jak niemowlęta, które źle go rozumieją, ale już dostrzegają i odczuwają zachodzące w nim zmiany. To już będzie prawdziwe studium nauki Kabały. Zaczniemy rozumieć jej „język gałęzi”, w którym piszą kabaliści, aby przekazać duchowe informacje z pokolenia na pokolenie, używając słów tego świata.

Najważniejsze jest zachowanie właściwego stosunku do duchowości – nasze zjednoczenie, w którym odkrywa się Stwórca jakby przez prawidłowo zogniskowaną soczewkę. Nastrajamy go tym, że coraz dokładniej koncentrujemy przyjaciół na jednym wspólnym punkcie – na wszystkich naszych intencjach, odczuciach, myślach, aby stać się jak jeden człowiek z jednym sercem. Oznacza to, że uchwyciliśmy jeden wspólny fokus, w którym odkrywamy Stwórcę.

I zrozumiałe jest, że za każdym razem nasz obiektyw coraz bardziej rozstraja się, a my odkrywamy siebie coraz bardziej oddalonych od duchowości. Ale wszystko to po to, abyśmy jeszcze bardziej mogli skoncentrować dziesiątkę pomimo wszystkich przeszkód i uzyskać poprawny obraz. Im większa różnica między upadkiem, kiedy nie widzimy nic poza tym światem, i wzniesieniem, w którym widzimy siebie jako jedno i Stwórcę między nami – tym wyższy jest nasz poziom duchowy.

Z lekcji na temat „Nie ma nikogo oprócz Niego”, 10.04.2021


Równość i absurd

Pod zdjęciem: [Kopia książki dla dzieci „Gdybym prowadził zoo” autorstwa dr. Seussa, która według wydawcy nie będzie już publikowana, jest widoczna na ilustracji wykonanej na Brooklynie w Nowym Jorku, 2 marca 2021 r. REUTERS / Brendan McDermid / Illustration REFILE]

Niedawno sześć popularnych książek dla dzieci autorstwa dr. Seussa, zostało zakazanych na stronie Amazon z powodu rzekomych treści „rasistowskich”. Jako dziecko dr Seuss, który pochodzi z Niemiec, sam padł ofiarą uprzedzeń w wyniku antyniemieckiej agresji zapoczątkowanych wybuchem I wojny światowej w 1914 r. Jak na ironię, teraz jego własne książki zostały zakazane za rzekome występowanie zwrotów rasistowskich. To oskarżenie jest tak absurdalne, że ludzie zareagowali kupnem tylu książek Dr. Seussa, że ​​wspięły się one na szczyt listy bestsellerów Amazona, zajmując dziewięć z 10 najlepszych książek na rynku.

Jeśli chcemy żyć w społeczeństwie, w którym ludzie są szczęśliwi, nie musimy starać się, aby byli równi, ale sprawić, by troszczyli się o innych! Wzajemna opieka to jedyna gwarancja, jaką możemy zapewnić społeczeństwu i żyjącym w nim ludziom. Walka z rasizmem, antysemityzmem, szowinizmem lub jakąkolwiek inną formą dyskryminacji nigdy nie rozwiązała żadnego z tych problemów. Tylko jeśli spróbujemy zbudować bliskość, troskę i wzajemne uznanie, położymy kres bigoterii w naszym społeczeństwie i utworzymy naprawdę zdrowe i przyjemne społeczności, w których będziemy mogli żyć.

Absurd dążenia do równości nie kończy się na dr. Seussie. W wielu firmach z sektora zaawansowanych technologii, a także w innych obszarach, wymaganiem stało się, aby pewien odsetek kadry kierowniczej stanowił kobiety, niezależnie od ich umiejętności. W niektórych przypadkach kobiety muszą uczestniczyć w spotkaniach, nawet jeśli nie dotyczą ich specjalizacji, brać udział w procesach decyzyjnych, a nawet oddawać głos, mimo że wszyscy są świadomi, że nie mają pojęcia o przedmiocie spotkania, ale jeśli nie ma kobiet w głosowaniu decyzja będzie nieważna.

Innym miejscem, w którym dążenie do równości wyszło poza granice rozumu, są komputery. Pojęcia takie jak „czarna lista” i „biała lista” zostały w wielu przypadkach zastąpione terminami „lista zabronionych” i „lista dozwolonych”, a terminy „pan” i „niewolnik” w sieciach komputerowych zostały zastąpione terminami „podstawowy” i „wtórny.” Rzeczywiście, dążenie do równości osiągnęło absurdalne rozmiary.

Nic na to nie poradzimy; ludzie zawsze byli, są i będą inni. Tacy powinni być! Różnice nie czynią ludzi lepszymi lub gorszymi, nadrzędnymi lub podrzędnymi, ale dążenie do uczynienia ich takimi samymi czyni ich nieszczęśliwymi. Ludzie nie rodzą się równi, ponieważ wszyscy jesteśmy wyjątkowi! Wymazanie naszej wyjątkowości jest właśnie tym, co nam szkodzi. Zamiast próbować ciąć każdego zgodnie z wymiarami moralnego prokrustowego łóżka, aby każdy był pozornie taki sam i równie nieszczęśliwy, powinniśmy przyjąć nasze różnice, ponieważ to, co jedna osoba wnosi do społeczeństwa, żadna inna osoba nie może wnieść.

Nie powinniśmy pracować nad zapewnieniem równego statusu dla wszystkich w społeczeństwie, ale nad kultywowaniem równego uznania i troski o wszystkich członków społeczeństwa, doceniając wyjątkowy wkład każdego. Jeśli cenimy siebie nawzajem, nie będziemy musieli martwić się dyskryminacją lub nierównością, ponieważ nasza troska o siebie nawzajem stworzy pozytywne relacje między wszystkimi.

Pomyśl o matce z dwójką dzieci: nie uważa, że jej dzieci są takie same lub równe, ale to nie znaczy, że nie kocha ich jednakowo. Jeśli jedno z nich uczy się wolniej niż drugie, może zatrudnić nauczyciela, który pomoże zmagającemu się dziecku. Nie oznacza to, że dyskryminuje jedno ze swoich dzieci. Po prostu w równym stopniu zajmuje się różnymi potrzebami swoich dzieci. Ponieważ jedno dziecko potrzebuje więcej pomocy niż drugie, matka odpowiednio reaguje.

Dlatego, jeśli chcemy żyć w społeczeństwie, w którym ludzie są szczęśliwi, nie musimy starać się, aby byli równi, ale sprawić, by troszczyli się o innych! Wzajemna opieka to jedyna gwarancja, jaką możemy zapewnić społeczeństwu i żyjącym w nim ludziom. Walka z rasizmem, antysemityzmem, szowinizmem lub jakąkolwiek inną formą dyskryminacji nigdy nie rozwiązała żadnego z powyższych problemów. Tylko jeśli spróbujemy zbudować bliskość, troskę i wzajemne uznanie, położymy kres bigoterii w naszym społeczeństwie i utworzymy naprawdę zdrowe i przyjemne społeczności.

Źródło: https://bit.ly/3gP1zQp


Czy dla świata łatwiej jest zmienić się, czy zginąć?

каббалист Михаэль Лайтман Każde duchowe działanie rozpoczyna się od przeciwnego działania jak, jako że „przewaga światła odkrywa się z ciemności”. W przeciwnym razie nic nie jesteśmy w stanie poczuć, ponieważ wszystko jest postrzegane tylko w kontraście. Dlatego ciemność poprzedza światło, a dezorientacja i niezrozumienie poprzedza zrozumiałość i uświadomienie. I tak dzieje się ze wszystkim.

Spójrzcie na nasze życie: ile czasu ludzkość będzie musiała cierpieć, aby uświadomić sobie zło egoizmu i ostatecznie zdecydować, że należy się od niego uwolnić, ponieważ to jest źródłem wszystkich naszych nieszczęść. Chociaż nie wiemy, jak to zrobić, i wtedy najwyraźniej będziemy musieli zwrócić się do Stwórcy razem z całą ludzkością.

Powiedziano, że „przewaga ziemi (pragnienia) jest we wszystkim”. Przede wszystkim w pragnieniu musi odkryć się ciemność i tylko z ciemności odkryjemy światło. Jest to właśnie to, co dzieje się teraz w naszym życiu.

Cała ewolucja ludzkości odbywała się w wyniku wzrostu egoizmu. W obecnym czasie doszliśmy do tak zwanego „ostatniego pokolenia”, pokolenia Mesjasza (Masziacha), które jest zobowiązane do przebudzenia Wyższej Siły, która wyciągnie (hebr. moszech) nas z naszego egoistycznego pragnienia.

Zrozumiemy, że nie jesteśmy w stanie tego zrobić, przecież egoizm jest całą naszą naturą, całym naszym życiem. Nie umiemy myśleć w inny sposób, tylko odkrywamy swoje zło, ale nawet nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, jak można pozbyć się go.

Dlatego dzisiejszy stan jest niezwykle ważny, wyjątkowy, jakiego nie było w całej historii ludzkości. Stopniowo dochodzi do nas zrozumienie, że nie można już istnieć tak jak przedtem, jak to miało miejsce od tysięcy lat. Cały nasz rozwój prowadził jedynie do uświadomienia sobie tego, że nie możemy dłużej pozostawać w egoistycznej naturze, konieczne jest aby podnieść się nad nią.

Ale gdzie się podnieść i jak to zrobić? Kabaliści uczą że: wiarą ponad wiedzę. Jednak co to jest i jak osiągnąć taki stan, gdy obdarzanie stanie się wyższe i ważniejsze niż otrzymywanie? Człowiek nie jest do tego zdolny. Wtedy uświadamiamy sobie swoją całkowitą bezradność i rozumiemy, że możemy polegać jedynie na naszym Stworzycielu.

Ludzkość zaczyna rozumieć, że egoizm jest siłą z góry. Istnieje Wyższa Siła, przeciwstawna egoizmowi, którą musimy poprosić o pomoc, aby obróciła siłę zła w siłę dobra, w anty egoizm. Dopiero wtedy będziemy żyć dobrze i szczęśliwie w nowym świecie.

Ale na razie jest to dla nas niezwykle trudne. Człowiekowi łatwiej jest uwierzyć, że świat w ogóle przestanie istnieć, niż wyobrazić sobie, że może żyć zgodnie z prawami altruistycznej natury. Jak to jest możliwe, żebyśmy w dowolnym miejscu i dowolnym stanie mieli na uwadze tylko to, ile możemy dać bliźniemu, a nie jaką korzyść będziemy mieli od niego?

Altruizm – to inna natura. Jeśli otrzymamy ją, to będziemy się zachowywać inaczej, a jeśli nie – to nie. Dlatego jedynym wyjściem jest uświadomienie sobie, że niemożliwe jest dalej istnieć w egoistycznej naturze. Musimy przejść do nowego, odwrotnego podejścia do życia. Wszystko, co się dzieje, prowadzi nas do tego. Spróbujmy szybciej zrozumieć, że nie mamy innego wyboru i wszystko zależy tylko od naszej modlitwy.

Rzeczywiście, łatwiej jest człowiekowi wyobrazić sobie zniszczenie i zagładę świata niż życie zgodnie z prawami obdarzania. Cały nasz świat zbudowany jest na sile egoizmu i jego zniszczenie nastąpi poprzez tę samą egoistyczną siłę. Tutaj nie będzie niczego nowego. Doświadczyliśmy już w tym świecie strasznych wojen, katastrof i nieszczęść.

Gdzieś na świecie ciągle mają miejsce jakieś nieszczęścia i wszyscy rozumieją, że świat może się zawalić. Natomiast pozostanie ta sama siła egoizmu, która doprowadziła świat do zagłady.

Znacznie trudniej jest zmienić program, według którego funkcjonuje świat, charakter związku między nieożywioną, roślinną i zwierzęcą naturą i ludźmi, tak aby wszystko to działało w odwrotnej formie, w obdarzaniu bliźniego. Każdy powinien zacząć liczyć się z innymi i dbać o ich dobro. To po prostu nie mieści się w naszych głowach, nie można sobie tego wyobrazić.

Przecież w tym celu muszę poczuć pragnienie innych i starać się je napełnić. W taki sposób powinien działać każdy i przez cały czas. W tym celu inny program musi być wprowadzony do tego ogromnego komputera, do nieożywionej, roślinnej, zwierzęcej i ludzkiej natury.

Nie jesteśmy w stanie sobie tego wyobrazić. Żadne próby socjalistów i utopistów, aby stworzyć taki świat, nigdy nie zakończyły się sukcesem. Takiego przewrotu może dokonać tylko Stwórca, który da nam inną naturę. Właśnie o to powinniśmy starać się poprosić i to jak najszybciej.

W przeciwnym razie cierpienia, które teraz zaczynają się ujawniać, coraz bardziej zdecydowanie popychając nas do naprawy świata, zobowiążą nas do tego. Ale to bardzo długa i bolesna droga, pełna cierpień. To tak zwana „droga cierpienia“.

Lepiej pójdźmy drogą światła. Do tego musimy przyciągnąć z góry Wyższą Siłę, aby obłóczyła się w nas. Trzeba żądać, prosić Stwórcę, aby dał nam siłę obdarzania. W przeciwnym razie nie odniesiemy sukcesu. Będziemy się starali sami dojść do naprawy, póki nie będziemy zdesperowani od tej pracy. Wtedy nasze wołanie dotrze do Stwórcy i On da nam swoją altruistyczną siłę. To się nazywa wyjściem z Egiptu, z naszego egoizmu.

Ale jeśli nie poprosimy, nie zobowiążemy Stwórcy, aby nam pomógł, nie będziemy mogli niczego zmienić i będziemy cierpieć od naszego egoizmu coraz bardziej każdego dnia.

Nie należy mieć nadziei, że koronawirus wkrótce zniknie. On nas nie opuści i w dodatku pojawią się jeszcze poważniejsze problemy. Wkrótce zabraknie nam pieniędzy, zasobów, żywności – ludzkość będzie strasznie cierpieć. A poza tym nadchodzą huragany, chmury szarańczy, powodzie i susze.

A wszystko to po to, abyśmy zrozumieli, że tylko wtedy, gdy zwracamy się do Stwórcy, możemy mieć nadzieję, że zostaniemy zbawieni od wszystkich problemów i nieszczęść. A potem, kiedy już zaczniemy do Niego zwracać się, zrozumiemy, że problemy i nieszczęścia nie są najważniejsze. Ponieważ one dlatego nadeszły, aby przekonać nas, abyśmy zwrócili się do Stwórcy. Dlatego nie warto prosić Go o korzyści materialne, lepiej poprosić, aby zbliżył nas do Siebie, przecież tam znajduje się całe szczęście.

Z lekcji według artykułu „Szamati” nr 34, 01.07.2020


I tylko bohaterowie wejdą do pałacu Króla…

каббалист Михаэль Лайтман Baal HaSulam, Przedmowa do TES: „I tylko bohaterowie spośród nich, których miara cierpliwości wytrzymała, pokonali tych strażników i po otwarciu wejścia mieli zaszczyt natychmiast ujrzeć oblicze Króla…”

Pytanie: Co to jest „miara cierpliwości”?

Odpowiedź: Człowiek, gdy zaczyna uczyć się nauki Kabały, pragnie z niecierpliwością zrozumieć wszystko od razu, a kiedy to się nie udaje, zaczyna złościć się na siebie, na Stwórcę i na cały świat. W taki sposób manifestuje się jego zdrowe silne egoistyczne pragnienie, które rozumie, że nie ma żadnych szans napełnić się ze względu na całkowite przeciwieństwo do źródła napełnienia.

Miara cierpliwości kształtuje się w człowieku, gdy zaczyna rozumieć, na czym polega ścieżka duchowa, uświadamia sobie konieczność każdego z jej etapów i dokładnie, jakby pęsetą, zbiera wszystkie swoje nagromadzone wrażenia, rozumiejąc, że bez nich nie będzie mógł złożyć „lego” swojej duszy.

Ponieważ dusza człowieka zawiera w sobie tysiące różnych detali, z których każdy musi zostać przepracowany, dlatego nie można przeskoczyć przez żaden etap.

Baal HaSulam napisał, że właśnie ten, kto długo idzie w kierunku naprawy, wygrywa więcej, dlatego że przeprowadza głębsze wyjaśnienia. Przecież nasza wspólna dusza to nie jest dwuwymiarowa układanka, ale skomplikowana struktura, która rozprzestrzenia się w głąb we wszystkich kierunkach, dlatego że każda dusza musi zawierać w sobie wszystkie dusze.

Jest to wielowymiarowa przestrzeń duchowa, w której człowiek jest połączony swoim ciałem z absolutnie każdą duszą, tak jakby nie było nikogo poza nią. I dlatego człowiek musi dokonać bardzo dużo wyjaśnień.

Zatem miara cierpliwości nie oznacza miary twojej powściągliwości lub odwrotnie – niecierpliwości. Stwórca – to niezmienne prawo natury i nic ci nie pomoże. Dlatego możesz krzyczeć, ile chcesz, na rodzaj nieznanej maszyny, której nie jesteś w stanie uruchomić, ale i tak nic się nie zmieni.

Miara cierpliwości – kiedy człowiek z pomocą środowiska stara się znaleźć właściwe podejście dla swojego duchowego postępu.

Innymi słowy, dopóki nie zjednoczymy się wszyscy razem, nasze kli/pragnienie nie będzie doskonałe i nie będziemy mogli wejść do pałacu Stwórcy. Musimy osiągnąć pewną minimalną miarę pragnienia – tak zwane „sea”. A to wymaga cierpliwości.

Powinieneś cały czas zwracać się do grupy i prosić ją o wsparcie, uczyć się cierpliwości od innych. Ale to tylko nazywa się cierpliwością, w rzeczywistości jest to wzajemne włączenie się.

Cierpliwość – kiedy wiem, że nie zdobędę duchowości wcześniej niż inni. Muszę pracować razem z nimi, zapewnić im postęp i wtedy jako ostatni wejdę w duchowy świat.

Świadomość tego, że jestem ostatni, nazywa się miarą cierpliwości. Jest to bardzo ważna właściwość, która wynika z tego, że nie ma nic poza jednym kli/pragnieniem i światłem, a ja tylko pobudzam ich do zjednoczenia.

To znaczy gdy wszyscy usiłują wspiąć się na górę, do pałacu Króla, ja nie biegnę przed wszystkimi, ale popycham ich od tyłu. Jestem ostatni. I jeśli jestem na to gotowy, to znaczy, że posiadam miarę cierpliwości. Jeśli pomagam wszystkim, to po tym, jak naprawią się, ja też będę naprawiony.

Nikt nie może osiągnąć naprawy wcześniej niż swoje otoczenie. Nazywa się to, że człowiek nie jest w stanie podnieść się ponad swój krąg, ponieważ jest to integralny, jednolity system, w którym wszystkie jego części współdziałają ze sobą. Jak więc może w nim być jedna część naprawiona, a druga nie?

Dlatego im bardziej człowiek stara się wywyższyć swoje środowisko, tym bardziej podnosi się sam. Tylko takie podejście prowadzi do sukcesu.

A jeszcze miara cierpliwości człowieka mierzona jest jego zdolnością do przekształcenia cierpienia, związanego z potrzebą powstrzymania się, w obdarzanie i przyjemność. I wtedy ta miara cierpliwości, która „wytrwała” podczas tej pracy, przekształca się w duże kli/pragnienie.

Każda niecierpliwość jest prawdziwym przejawem ego, które „płonie”, pragnąc siebie napełnić, i nienawidzi wszystkiego, co przeszkadza mu w osiągnięciu napełnienia. A miara cierpliwości człowieka jakby poskramia to ego, koryguje je i jest kryterium duchowego postępu człowieka.

Ostatecznie miara cierpliwości – to te same nienaprawione kelim/pragnienia, które dzielą mnie od Stwórcy. Przecież to w nich odczuwam niecierpliwość.

Z lekcji według artykułu „Przedmowa do Nauki dziesięciu sfirot”, 25.02.2011


Covid: katalizator zmian społecznych

Zrozumienie, dlaczego Covid jest tutaj i przestrzeganie jego nakazów jest naszą jedyną drogą do wyjścia z pandemii.

Podczas gdy tłumy pędzą, aby się zaszczepić, a inni przeciwnie, oświadczają, że szczepionki są programem rządowym przeciwko ludziom, wydaje się, że ignorujemy coś bardzo ważnego: powód, dla którego wirus w ogóle się pojawił. Dopóki nie odpowiemy na to pytanie, nie będziemy mogli się go pozbyć, bez względu na to, jak skuteczne będą szczepionki.

Mimo że koronawirus wydaje się regularnym wirusem, to jest czymś znacznie więcej. Ten wirus zmienia nasze myśli i pragnienia, relacje między ludźmi i krajami, i robi to na całym świecie. Covid-19 jest wielowarstwową chorobą; powinien nas nauczyć nie tylko tego, że musimy myć ręce i nosić maski. Jego głównym celem jest nauczenie nas, jak odnosić się do naszego życia.

Oznacza to, że powinien nas nauczyć nie tylko w jaki sposób powinniśmy odnosić się do siebie, ale jak powinniśmy odnosić się do życia jako całości, do istoty życia i jego celu! Z tego powodu Covid nie odejdzie tak po prostu. Będzie mutował i modyfikował się, dopóki nie wyczerpie naszego oporu, dopóki nie wyrazimy zgody na zmianę wszystkich naszych systemów społecznych, aż dostrzeżemy, dlaczego się pojawił: aby przekształcić relacje między ludźmi.

Rzeczywiście, Sars-Cov-2, znany jako „koronawirus”, będzie nas naginał, dopóki nie odkryjemy jedynego lekarstwa, które naprawdę może go wyleczyć. To lekarstwo nie ma nic wspólnego z innowacjami biologicznymi, ale jest całkowicie związane z przemianami emocjonalnymi. Antidotum na SARS-Cov-2 jest nauczyć się prawdziwie kochać bliźniego. Ten środek zaradczy, pomimo tego, że brzmi dziwacznie, jest lekarstwem nie tylko na Covid-19, ale na wszystkie nasze dolegliwości, a dopóki nie wykorzenimy przyczyny, nie pozbędziemy się tego co z niej kiełkuje, a mianowicie wirusa.

Zauważmy jak COVID najpierw nas oddzielił od siebie, umieścił w zamknięciu i wyeliminował z naszego życia zatrute relacje w szkołach, miejscach pracy, konkurencyjnych grach sportowych, w przemyśle i w każdym miejscu, w którym konkurujemy ze sobą, zamiast pomagać sobie nawzajem. Kiedy próbowaliśmy się temu przeciwstawić, ponownie otworzyć gospodarkę i odnowić nasze więzi społeczne, Covid na nowo uderzył i zaczął wpływać na coraz młodszych, pogorszył konsekwencje, gdy przeniósł się z płuc do krwi, a z krwi do mózgu, jednocześnie stając się jeszcze bardziej zaraźliwym niż wcześniej. Covid rozdzielił również członków rodziny, jeszcze bardziej potęgując ból separacji, aby zmusić nas do przemyślenia naszych połączeń z ludźmi na każdym poziomie.

Dopóki nie zmienimy wszystkich naszych połączeń, na wszystkich poziomach – wirus nie odpuści. Dopóki nie dowiemy się, jak traktować siebie nawzajem z troską i rozważaniem, jak budować społeczności, w których ludzie czują się bezpiecznie są mile widziani, jak budować społeczeństwa, które nie wykorzystują słabych i bezbronnych, ale uznają różnorodność zamiast pomniejszania każdego, kto myśli poza głównym nurtem mediów. Dopóki nie dowiemy się tego wszystkiego, Covid nie pozwoli nam prowadzić normalnego życia.

Zrozumienie, dlaczego Covid jest tutaj i przestrzeganie jego nakazów jest naszą jedyną drogą do wyjścia z pandemii. Dopóki próbujemy wymknąć się ze szponów wirusa, coraz mocniej zaciska on na nas swój chwyt. Jak tylko się poddamy i zaakceptujemy, że musimy zatroszczyć się jeden o drugiego, wirus natychmiast odpuści.

Źródło: https://bit.ly/3azR3sg