Co tworzy w nas odczucia?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Człowiek może osiągnąć obdarzanie jedynie poprzez to, że za pomocą podejmowanych wysiłków, odkryje swoje przeciwieństwo wobec Stwórcy. Jeśli wydaje mu się, że sam odkrył w sobie uświadomienie zła, a nie osiągnął tego w wyniku przebytej drogi, czy to jest po prostu kłamstwo?

Odpowiedź: Odczucie człowieka nie jest kłamstwem. Natomiast to, że myśli, jakby sam je odkrył, jest kłamstwem. Wszystko dokonuje się tylko światłem. W pragnieniu otrzymywania nie może powstać odczucie, jeśli nie ma światła. Odczucie powstaje z dwóch przeciwieństw, a różnica między nimi tworzy w człowieku odczucia.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.09.2026


O miłości i sukcesie

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Gdzie znaleźć prawdziwą miłość?

Odpowiedź: Prawdziwa miłość może istnieć tylko w takim odczuciu, kiedy człowiek nie myśli o sobie lecz o obiekcie swojej miłości, troszcząc się o to, jak mógłby coś dla niego zrobić. Dlatego prawdziwa miłość może być zrealizowana w życiu, tylko za pomocą nauki Kabały.

Pytanie: Kim jest człowiek sukcesu?

Odpowiedź: Naprawdę odnoszącym sukces człowiekiem jest ten, kto porównuje siebie nie po to, aby osiągnąć materialny sukces i wysoką konkurencyjność, ale by wykorzystać naturalną właściwość zazdrości, aby szybciej niż inni przejść duchową naprawę.

Z programu TV „Rozmowy z Michaelem Laitmanem”


Gdzie powinieneś być, tam się znajdziesz

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: We współczesnym świecie wielu ludzi wierzy, że przyszłością człowieka rządzi karma, czyli ogół czynów, które wykonuje teraz. Człowiek dosłownie programuje swoją przyszłość, w tym również swoje kolejne życia. Czy z Pana punktu widzenia istnieje takie pojęcie jak karma? Czy czyny człowieka kształtują jego przyszłość?

Odpowiedź: Częściowo. Tutaj trzeba wziąć pod uwagę drogę, którą człowiek ma pierwotnie przejść w swoim życiu, oraz sposób w jaki natura kształtuje wokół niego środowisko, aby mógł przejść tę drogę. A także to, w jaki sposób, może zmienić swoją drogę ze złej na dobrą.

W każdym razie człowiek musi dotrzeć do „stacji końcowej” i ją osiągnąć, albo drogą cierpienia, albo łatwą drogą szybkiego posuwania się naprzód. Na tym polega jego przeznaczenie. Należy zrozumieć, że wybór znajduje się między jednym a drugim. Wybieraj więc w każdej chwili swojego życia.

Ale i tak, tam gdzie powinieneś być, tam się znajdziesz.

Z programu TV „Kabała Express”


Kiedy ujawnia się Władca Świata

каббалист Михаэль ЛайтманRabasz, Artykuł 31, „Jakie działanie człowieka w pracy duchowej odnosi się do Stwórcy”. Jak powiedzieli mędrcy w odniesieniu do Abrahama, który zapytał: „Czy może istnieć stolica bez władcy?”. W tej samej chwili objawił mu się Władca stolicy i powiedział: „Ja – jestem władcą stolicy”.

Innymi słowy, kiedy zobaczył płonącą stolicę, czyli zobaczył, że cały świat, który nazywany jest „stolicą” cierpi. Zapytał o to: czy może istnieć stolica bez władcy?

Czy jest ktoś, kto zsyła te cierpienia? Widocznie musi być jakaś przyczyna i cel. Nie może być tak, że wszystko dzieje się bez powodu. Abraham był człowiekiem, który doszedł do Stwórcy poprzez własne badanie natury. Był pierwszym, który niejako otrzymał to z dołu. Zdanie „czy może istnieć stolica bez władcy” jest jego credo, jego podejściem, jego istotą.

To znaczy że doszedł do tego wniosku, w miarę badania natury i zrozumiał, że wszystko co dzieje się wokół nas, musi mieć swoją przyczynę. Po prostu poprzez racjonalne podejście.

Z pewnością natura nie zmusza świata do cierpienia bez Władcy natury.

Wszystko zależy od tego, jak odnosimy się do natury. Albo wydaje nam się, że natura jest ślepa, albo że natura jest czymś większym od nas i najwyraźniej posiada rozum. Rzeczywiście, dzisiaj wielcy naukowcy jakby wyczuwają, że za wszystkimi działaniami wokół nas stoi jakiś uniwersalny rozum.

I zaczął szukać Władcy. W tej samej chwili objawił mu się Władca i powiedział: „Ja – jestem tym Władcą Świata”.

Pytanie: Jak mu się to udało?

Odpowiedź: Po tym, jak Abraham zapytał. „Zapytać” oznacza ukończone kli. Co to znaczy „prosić o deszcz”? Człowiek wznosi taką prośbę, MAN, na którą deszcz z pewnością przyjdzie. Czym jest „deszcz”? Jest wtedy kiedy z Biny do Malchut schodzą naprawy, dzięki temu Malchut (ziemia) rozkwita.

Czyli zapytać, czy może istnieć stolica bez władcy, można dopiero po wszystkich badaniach, które przeprowadziłeś nad sobą. Badasz siebie a dopiero potem pytasz: „Czy za wszystkimi moimi myślami, pragnieniami, namiętnościami i cierpieniami stoi jakaś wyższa siła, która to wszystko sprawia, wszystkim zarządza, prowadzi mnie do jakiegoś celu?”.

W rzeczywistości pytasz o siebie. I jeśli zadajesz takie pytania, z pewnością będziesz nazywamy Awramem, zanim zaczniesz być nazywany Abrahamem. „Pytanie” oznacza, że kli jest rzeczywiście gotowe. Każdy o coś pyta. To jeszcze nie nazywa się pytaniem. Na przykład, kiedy dziecko coś boli, pyta, a kiedy nic go nie boli – nie pyta. Kiedy w człowieku „płonie” pytanie tak, że poza nim nie ma już nic, to jest oznaka ukończonego kli.

Dla porównania, wyobraźcie sobie różnicę między płaczącym dzieckiem a płaczącym dorosłym. Dziecko po chwili wszystko zapomina i radośnie biega. Natomiast jeśli dorosły płacze, to jasne jest, że stało się coś poważnego. Można też porównać płaczącą kobietę i płaczącego mężczyznę. Kobieta może płakać z błahego powodu. Ale jeśli mężczyzna płacze, to rzeczywiście jest to coś poważnego.

Dlatego zadanie pytania: „Czy może istnieć stolica bez władcy?”, na które odpowiedzią jest: „Ja – jestem władcą stolicy”, oznacza zapytanie o Samego Zarządzającego. Taka odpowiedź przychodzi do człowieka dopiero po wszystkich cierpieniach i po wszystkich sprawdzeniach.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 28.08.2026


Dla kogo prosić o światło?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dla kogo proszę o światło, które przywraca do źródła, dla moich jakby już naprawionych przyjaciół, czy dla siebie?

Odpowiedź: Człowiek prosi, wychodząc z głębokiej wewnętrznej potrzeby, z pragnienia. Pragnienie powinno być skierowane na społeczeństwo. Jeśli bowiem mówimy o osiągnięciu duchowości, to w duchowości nie ma osobistego rachunku z nikim.

Nie ma czegoś takiego, że w duchowym istnieję „ja”. „Ja” to wspólnota dusz, w którą jestem włączony. Dlatego człowiek nie może pozostać tam sam, w oderwaniu od innych. Dla jakiego więc życia prosi on o siłę? Siła życia jest przeznaczona dla wspólnego ciała, jednej duszy. Zatem powinien prosić o siłę po to, aby obdarzać to ciało.

Całe jego życie określa to, ile daje wspólnemu systemowi. Dlatego nawet jeśli jego modlitwa wynika z pragnienia otrzymania sił, jest to modlitwa o to, aby miał siły obdarzać wspólne ciało duszy. Dlatego, czy prosi za wszystkich, czy prosi za siebie, jest to jedna i ta sama modlitwa.

Kiedy mówimy że istnieje „modlitwa jednego” i istnieje „modlitwa wielu”, wciąż jest to nienaprawiona modlitwa. Nie ma innej modlitwy poza „modlitwą wielu” – modlitwą za społeczeństwo. Dopóki jednak człowiek nie znajduje się jeszcze w całkowicie naprawionym stanie, częściowo prosi za siebie, a częściowo za społeczeństwo.

Odpowiednio do tego jest naprawiany, koryguje się jego kierunek, żeby odczuwał, gdzie jest lepiej, a gdzie gorzej, i w ten sposób jest prowadzony do właściwej modlitwy.

Z lekcji według Księgi Zohar


Jak naprawić świat?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co zrobić, aby na świecie nie było cierpienia i było więcej sprawiedliwości? Dlaczego Stwórca stworzył ten świat w tak zepsutym stanie?

Odpowiedź: Stwórca nie stworzył świata po prostu „zepsutym”, lecz stworzył go absolutnie zepsutym – celowo, abyśmy, dostrzegając jego zepsucie, mogli go naprawić. Kiedy zmieniamy samych siebie, zaczynamy naprawiać świat, ponieważ poza sobą nie mamy kogo naprawiać.

Z lekcji w języku rosyjskim


Co odkrywa się człowiekowi?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego człowiek potrzebuje pomocy z zewnątrz, aby zobaczyć zło w pragnieniu otrzymywania dla siebie?

Odpowiedź: Dlaczego pragnienie otrzymywania nie ujawnia się w człowieku samo z siebie, lecz człowiek musi włożyć wiele wysiłku, aby je odkryć i zobaczyć w sobie?

Kiedy człowiek odkrywa w sobie pragnienie otrzymywania, przynosi mu to cierpienie, ponieważ to pragnienie odkrywa się bez napełnienia, jak chisaron (nienapełnione pragnienie). Człowiek nie może w pełni odczuć tego pragnienia, jeśli przynosi ono wyłącznie cierpienia. Nie jest w stanie tego wytrzymać.

Ile więc może wytrzymać? Tylko jeden mały stopień pomiędzy jego obecnym stopniem a wyższym stopniem. Gdyby ujawniło mu się pragnienie otrzymywania od jego obecnego stopnia aż do Nieskończoności, byłoby to tak wielkie cierpienie, którego nie sposób przekazać. Jest to świecenie straszliwej czarnej Malchut.

Człowiekowi ujawnia się tylko mała część przepaści między nim a Nieskończonością, gdzie wszystko jest napełnione, podczas gdy u niego wszystko jest puste, ale odczuwa to w bardzo małym stopniu. Można powiedzieć, że człowiek odczuwa Nieskończoność z maksymalnej odległości 125 stopni – wtedy jego stan nie wydaje się tak straszny w porównaniu z Nieskończonością i jest w stanie to wytrzymać.

Człowiekowi ujawnia się miara jego przeciwieństwa wobec dobra, odpowiednio do jego gotowości aby to znosić, a ta gotowość jest bardzo ograniczona. Dlatego cała skala, cała droga od nas do Nieskończoności, jest podzielona się na 125 stopni, chociaż można ją podzielić również na znacznie większą liczbę stopni.

W takim stopniu, w jakim odkrywam przepaść między sobą a Nieskończonością, czyli między sobą a wyższym stopniem, który obecnie jawi mi się jako cel, zostaję obdarzony tym kli.

Ale aby osiągnąć kli, konieczne jest spełnienie wielu warunków. Kli jest chisaronem, godnym otrzymania duchowego napełnienia, czyli godnym tego, aby Stwórca go napełnił, zamieszkał w nim i w nim przebywał. Ten chisaron musi odpowiadać Stwórcy, musi być w nim taka sama intencja dla obdarzania.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.09.2026


Wszystko określają narządy zmysłów

каббалист Михаэль ЛайтманMamy pięć narządów zmysłów, za pomocą których postrzegamy nasze otoczenie. Gdybyśmy mieli inne narządy zmysłów, postrzegalibyśmy rzeczywistość inaczej.

Co to znaczy „inne narządy zmysłów”? Jakie inne narządy zmysłów możemy mieć? Może inne pragnienia? Czy nasze pragnienia się zmieniają? Mamy pięć podstawowych pragnień. Jeśli te narządy zmysłów istnieją, doświadczamy odczuć, a jeśli ich nie ma, nie odczuwamy.

Możecie zapytać: kiedy człowiek umiera, rozstaje się ze swoim materialnym ciałem, i pozostaje tylko w duchowym, to jak odczuwa rzeczywistość? Czy może za pomocą duchowego ciała odczuwać materialny świat? Skoro jego narządy zmysłów znikają, oznacza to, że nie widzi już domów ani ludzi. Co widzi, co odczuwa? Co znika, a co pozostaje?

Dlatego musimy powiedzieć, że wszystko odnosi się do narządów zmysłów. Teraz, patrząc na świat, widzisz zewnętrzną powłokę, materialne obłóczenia, ponieważ twoje narządy zmysłów są materialne. Jeśli dodać do tego duchowe narządy zmysłów, zobaczysz również duchowe obłóczenia, które istnieją w rzeczywistości, czyli duchowe kelim, odpowiednie do twojego stopnia i poniżej niego.

A wszystko, co znajduje się powyżej twojego stopnia, będzie wyglądało dla ciebie po prostu jak światło. W miarę tego, jak się wznosisz, to światło gromadzi się w kelim i napełnieniach. Powiedzmy, każda głowa („rosz”) parcufa nazywa się nieskończonością, ale jest to nieskończoność względem samego parcufa.

Jeśli natomiast znajduję się powyżej jego rosz, to dla mnie nie jest to już nieskończoność, lecz rosz, którą rozumiem, postrzegam. To, czego parcuf nie osiąga w swojej głowie, ja osiągam w swojej. Tak więc wszystko określają narządy zmysłów.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.09.2026


Co decyduje o naszym postępie

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli człowiek chce wznieść się ze stopnia na stopień, to szuka możliwości większego obdarzania, przeciwnego otrzymywaniu. Z drugiej strony, powinien wyobrazić sobie obraz, jakby tam czekały na niego większe przyjemności. Jak to pogodzić?

Odpowiedź: Jak człowiek, za pomocą obrazu, który wyobraża sobie w prawej linii, może przeciwstawić się lewej linii? Dlatego nie stajemy przed Stwórcą, jako jeden człowiek, lecz mamy otoczenie, które może ciągnąć nas w lewo, albo w prawo. Powiedziano, że ten, kto ciągle wybiera lepsze otoczenie, czyli takie, które byłoby „po prawej stronie“, dzięki swojemu wolnemu wyborowi skraca drogę.

Dwa tygodnie temu wróciłem z Ameryki Północnej. Jeśli zapytasz mnie, czy w ogóle tam byłem i co tam robiłem, już nawet nie będę pamiętał. Od tamtej pory wydarzyło się tak wiele. Każdy dzień jest tak intensywnie wypełniony: przed świętami, po świętach… Widzisz, jak następuje u nas skrócenie czasu?

Dla człowieka z zewnątrz wszystko wygląda zupełnie inaczej. Kilka lat mija mu niemal tak samo. Natomiast u nas skrócenie czasu nie jest tylko mechanicznym skróceniem, lecz skróceniem duchowego czasu, czasu rozwoju.

Ludzie tego nie rozumieją. Niektórzy siedzą tu po pięć lat i myślą, że niczego nie osiągnęli. Nie wiedzą, że w tym czasie być może, przeszli siedem czy osiem wcieleń. Mówię to bez przesady. Po prostu nie odczuwamy tego, co się z nami dzieje. W rzeczywistości właściwe wyjaśnienie polega na tym, co pociągnie mnie z lewej linii do prawej.

Faktycznie stale znajduję się w lewej linii, przebywam w namiętnościach, pragnieniach i różnych myślach. Wszystko odnosi się do lewej linii. Jak mam zbudować taki magnes po prawej stronie, aby cały czas był silniejszy niż przyciąganie z lewej, aby wyciągał mnie, a następnie abym otrzymał jeszcze coś większego w lewej linii, tak abym ciągle przeskakiwał tam i z powrotem. Właśnie częstotliwość tych przejść określa postęp.

Jest taka opowieść o uczniu który mówi swojemu Rawowi, że przed modlitwą przeżył upadek. A Raw odpowiada mu, że w ciągu dziesięciu minut sam przeżył czterysta takich upadków. Rozumiecie, w jakim tempie pracuje człowiek? Ile stanów przechodzi, analizuje? A niektórym zdarza się to raz na kilka pokoleń albo raz na kilka lat. To takie powolne kołysanie się tam i z powrotem.

Zdarzają się też u nas okresy, gdy nagle czujesz, że przez dwa-trzy miesiące jesteś jak martwy, nic się nie zmienia. Jakbyś gdzieś jechał, ale po drodze nic się nie wydarzyło. Kiedy przyszedłem do Rabasza, byłem znacznie bardziej nerwowy niż teraz. Zadawałem mu pytania, podobne do twoich, tylko nie tak łagodnie. Wtedy mówił mi tak: „Na naszej drodze potrzebna jest ogromna cierpliwość, i mam nadzieję, że wytrzymasz”.

Zastanawiałem się, jak to wytrzymam, jeśli potrzeba jeszcze więcej cierpliwości? Przecież już wybucham, aż mi piana uszami leci. Tego nie da się opisać. Racjonalnie nie sposób wyobrazić sobie, jak można to wytrzymać. Cierpliwość jest konieczna. Ale to również jest dawane z góry.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 28.08.2026


Jak pokonać przepaść między stopniami

каббалист Михаэль ЛайтманKiedy człowiek uświadamia sobie, że nie ma intencji obdarzania i że Stwórca nie może się z nim zjednoczyć, zaczyna rozumieć, że musi się naprawić. Sam nie jest w stanie się naprawić, dlatego musi zwrócić się do Stwórcy.

Wtedy stopniowo odkrywa, że od samego początku wszystko zostało przez Niego przygotowane, właśnie w taki sposób, że już poprzez zwracanie się do Niego, człowiek zaczyna się z Nim łączyć. To zjednoczenie jest właśnie celem.

Innymi słowy, im bardziej nasz stan odczuwamy jako przeciwny świętości i od niej oddalony, tym bardziej jest on godny połączenia, zespolenia i osiągnięcia celu. Cała droga jest podzielona na wiele stopni, ponieważ nie jesteśmy w stanie od razu odkryć przepaści między nami a Nieskończonością. Nie jesteśmy w stanie od razu pokonać tej przepaści.

Nawet kiedy po raz pierwszy na każdym stopniu odkrywa się przed nami pragnienie otrzymywania, wydaje się nam ono „Końcowym Morzem”, którego nie da się przejść. A potem, stopniowo, zaczynamy widzieć, że jest to normalne i można to jakoś pokonać. Jak staje się to możliwe? W duchowości nie istnieją przyzwyczajenia, są tam jedynie wewnętrzne określenia, siły i wzajemne relacje sił.

Co więc oznacza „możliwe”? Po prostu z oddali świeci na nas otaczające światło i tworzy w nas odczucie, że istnieją siły i napełnienia, z pomocą których można wypełnić tę przepaść między stopniami. Są ludzie, którzy odczuwają tę przepaść, uciekają, a są tacy, którzy idą dalej i dzięki nauce i wytrwałości widzą, że nie jest to takie straszne.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.09.2026