Winda do świata duchowego

каббалист Михаэль Лайтман Rabasz, Szlawej Sulam, 1988, Artykuł 30, „Czego wymagać od zgromadzenia przyjaciół”: „Miłość do przyjaciół, zbudowana na fundamencie miłości do bliźniego, dzięki której można osiągnąć miłość do Stwórcy, różni się od zwykłej przyjacielskiej miłości.

Istota miłości do bliźniego nie polega na tym, aby przyjaciele kochali mnie, lecz na tym, że ja powinienem kochać przyjaciół”.

Z reguły podchodzimy do tego w naturalny dla naszego egoizmu sposób: „Niech oni pokochają mnie, a wtedy ja w odpowiedzi pokocham ich”. Czekam, aż dadzą mi przykład i dopiero wtedy będę gotowy naśladować ich. To tak jakby żądać od Stwórcy: „Najpierw się ukaż, a wtedy zrobię to, czego ode mnie oczekujesz”.

Jeśli występuje „jako drugi” kontynuuję to, co rozpoczęła grupa lub Stwórca, gdy się już przede mną odkryli, – oznacza to że działam egoistycznie. Od grupy powinienem oczekiwać jedynie dobrych wieści o wielkości celu. Nikt sam z siebie nie dostrzega tej wielkości, mówimy o niej tylko po to, aby świadomie podnosić siebie na ten stopień. I właśnie wtedy rozwijamy się samodzielnie.

Jeśli miłość do przyjaciół zostanie mi odkryta wcześniej, odpowiem na nią egoistycznie, tak jak odpowiedziałbym każdemu życzliwemu człowiekowi. Przecież przyjemnie mieć z nim do czynienia. Dlatego nie należy oczekiwać od grupy żadnych znaków przychylności.

Księga Zohar opowiada o uczniach rabina Szymona: kiedy się zebrali, początkowo odczuwali wobec siebie nienawiść, ale potem zaczęli się uczyć i ją przezwyciężać. Tak samo i my powinniśmy przekonywać samych siebie: „Cokolwiek widzę, widzę to w zwierciadle swojego egoizmu”. Każdy osądza, zgodnie z własnymi wadami. Dopiero potem dochodzimy do prawdziwej miłości, wznoszącej się ponad nienawiścią.

I dlatego najważniejsze jest, aby nie wierzyć własnym oczom i własnemu sercu. Po prostu nie zwracam uwagi na innych, niech robią, co chcą. Ja natomiast mam obowiązek postępować tak, jak uczą mnie moi nauczyciele. Jeśli będę oczekiwać czegoś od innych, nigdy nie zobaczę z ich strony niczego dobrego. Stwórca celowo sprawia, że zawsze dostrzegam w grupie złe rzeczy, ponieważ widzę je przez filtr swojego egoizmu.

Odczuwam odrzucenie i niechęć wobec przyjaciół, zupełnie nie mam ochoty jednoczyć się z nimi, siedzieć i rozmawiać z nimi, mam tysiące powodów by tego nie robić. Niemniej jednak muszę odsunąć wszystkie te przeszkody na bok, rozumiejąc, że jest to gra, którą celowo prowadzi ze mną Stwórca.

Jeśli trafiłem do środowiska ludzi, którzy mają duchowe pragnienie, oznacza to, że Stwórca ich wybrał. A skoro ich wybrał, to ja powinienem „przylgnąć” do nich. Jest to moje „łono”, w którym będę wzrastał. Nie ma innego wyjścia, muszę rzeczywiście włączyć się w przyjaciół, wierząc, że są wielkimi ludźmi pokolenia, najlepszymi przedstawicielami ludzkości, którzy przyszli, po to by mnie wznieść. Grupa jest windą, która unosi mnie do świata duchowego.

Z 5 lekcji kongresu „My!“, New Jersey


Kim jest Stwórca?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Mówimy, że stworzenie nie jest w stanie poznać Stwórcy. Kim zatem jest Stwórca i intencja dla obdarzenia?

Odpowiedź: Każda nienaprawiona właściwość w człowieku odpowiada naprawionej właściwości Stwórcy. Poznajemy, kim jest Stwórca, dopiero wtedy, gdy naprawimy swoje uszkodzone właściwości nadając im intencję dla obdarzenia. Jesteś w stanie poznać jedynie to, co obleka się w twoje kelim. Nie możesz poznać Stwórcy, pozostając nienaprawionym.

W miarę swojego naprawienia, upodobnienia się do Niego, poznajesz swoje naprawione naczynia, i wtedy dowiadujesz się kim jest Stwórca. Przy tym odczuwasz nie Jego samego, lecz swoje naprawione kelim: „Każdy osądza według miary swojego zepsucia”, oceniasz jedynie zgodnie z miarą naprawienia swoich naczyń.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.07.2026


Korzeń ekranu

каббалист Михаэль Лайтман Korzeniem ekranu jest moja relacja do Stwórcy, to, co nazywamy wielkością celu, wielkością Stwórcy. I chociaż to wszystko jest jeszcze dla otrzymywania, to już stanowi korzeń ekranu. Kiedy mogę powiedzieć, że go mam? Wtedy gdy znajduję się w ciemności, właśnie wtedy, kiedy otaczające światło nie świeci mi.

Otaczające światło nie jest tym światłem, które mnie naprawia. Jest to światło, które później oblecze się we mnie jako światło wewnętrzne.

To właśnie w czasie ciemności człowiek widzi, że znajduje się w zwierzęcym stanie, i że z góry nie budzi się w nim człowiek. Wszystko zależy od tego, na ile sam potrafi uczynić z siebie Człowieka, obudzić w sobie pragnienie wyjścia na spotkanie ze Stwórcą.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 29.06.2026


Świątynia w naszych sercach

каббалист Михаэль Лайтман Nie czyńcie tak wobec Boga, Wszechmogącego waszego. Lecz tylko do miejsca, które wybierze Bóg, wasz Wszechmogący, spośród wszystkich waszych pokoleń, aby tam ustanowić Swoje imię, do tego miejsca Jego przybytku, zwracajcie się i tam przychodźcie. [Tora, „Dewarim”, „Ree”, 12:4-12:5]

Chodzi tu o Świątynię w sercu człowieka. Świątynia – to nie jakaś budowla w Jerozolimie czy gdziekolwiek na terytorium Izraela, gdzie spieszą ludzie, by całować jej kamienie i mur, jak to robią dzisiaj. Jeden jedyny raz, będąc razem z moim wielkim nauczycielem, rabinem Baruchem Aszlagiem – Rabaszem odwiedziliśmy Ścianę Płaczu w Jerozolimie.

Nie podszedł do niej bliżej niż na dwa metry, spojrzał i spokojnie, bez zatrzymywania się, wrócił z powrotem. Nie czując w tych kamieniach żadnej świętości, nawet się do nich nie zbliżył, i widziałem w jego zachowaniu całkowite oderwanie od tego miejsca. A przeciętnego człowieka ciągnie do tego, potrzebuje takiej zabawki. Jak niemowlę które czuje się spokojne tylko wtedy, gdy trzyma w rękach znajomą grzechotkę, tak i człowiek.

Należy wychowywać ludzi w taki sposób, by każdy poczuł że ma związek z naszą wspólną Świątynią – z jednością serc. Wspólna Świątynia – to dusza. Tora mówi jedynie o budowaniu Świątyni w naszych sercach i z naszych serc. Miejsce – to pragnienie. Pragnienie w Kabale nazywa się „miejscem”, ponieważ tylko naprawione pragnienie, czyli właściwe miejsce, może otrzymać wyższe światło, odkrycie Stwórcy.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej Księgi”


Ważne jest, aby zrozumieć, o czym mówi Tora

каббалист Михаэль Лайтман Tora opisuje tak wiele różnych wydarzeń, ale czy wszystko to jest po to, aby osiągnąć miłość do stworzeń, zbliżyć się do innych ludzi, zamieniając swoją nienawiść na miłość? Dlaczego mówi o tym Tora, instrukcja, dana nam przez wyższą siłę? Nie rozumiemy tego.

Ogólnie trudno zrozumieć, jak to jest możliwe, przecież doświadczenie pokazuje, że wszyscy potrafią mówić piękne słowa, każda religia nawołuje do dobra i miłości, a mimo to cała historia ludzkości jest wypełniona wzajemną nienawiścią i wojnami. W historii wydarzyło się już wszystko co możliwe, dlatego tak ważne jest, aby zrozumieć, o czym naprawdę mówi Tora.

Baal HaSulam napisał, że Tora mówi wyłącznie o jednym: o miłości do bliźniego jak do samego siebie, czyli o miłości do ludzi. Należy pokochać ich tak, jakby poza tym nic innego nie istniało: pokochać całą ludzkość i każdego człowieka (ponieważ są tacy którzy kochają ludzkość, ale nie kochają ludzi). Człowiek powinien zrobić wszystko dla miłości i żyć na tym świecie tylko dla niej.

Jedynym celem przebywania człowieka na tym świecie jest przynoszenie dobra wszystkim ludziom. Tora opisuje 613 aktów obdarzania, które człowiek zobowiązany jest wypełnić, i wszystkie one dotyczą innych ludzi, relacji z bliźnim. Tylko wtedy człowiek wypełnia Torę, czyli naprawia swoją duszę.

Rabin Akiwa, największy mędrzec czasów Drugiej Świątyni powiedział, że „miłość do bliźniego jak do siebie samego jest wielką zasadą całej Tory”, jej całą istotą. Tora została dana po to, abyśmy osiągnęli miłość do ludzi. Co trzeba zrobić, aby otrzymać Torę? Trzeba chcieć ją otrzymać! Bo po co miałbyś ją dostać? Studiowanie Tory to nauka, jak kochać bliźniego. Ale czy jesteś na to gotowy, czy naprawdę tego chcesz?

Stopniowo zaczynamy uświadamiać sobie, że poznanie wielkości Stwórcy, Jego odkrycie i osiągnięcie miłości do bliźniego to jedno i to samo. Miłość do przyjaciół i miłość do ludzi nie może być mniejsza od miłości do Stwórcy, ponieważ jedno obłócza się w drugie.

To jedno przykazanie o miłości do bliźniego jak siebie samego zawiera w sobie wszystkie przykazania, czyli wszystkie naprawy, które człowiek musi dokonać w swoim egoistycznym pragnieniu po to, aby doprowadzić je do obdarzania, stając się doskonałym, sprawiedliwym człowiekiem. A w tej miłości do ludzi osiągnie miłość do Stwórcy.

Każde przykazanie jest naprawą egoistycznego pragnienia. W człowieku jest 613 pragnień i wszystkie są egoistyczne, a człowiek musi przekształcić je w pragnienia obdarzania.

Z lekcji według artykułu Baal HaSulama „Darowanie Tory”


Duch życia, pełen nadziei

каббалист Михаэль Лайтман Rabasz, artykuł „Czego należy wymagać od zgromadzenia przyjaciół”: Każdy powinien wnosić do grupy ducha życia, nadziei i energii. Zanim przyszedł do grupy, był zrozpaczony, ponieważ z powodu własnej słabości i braku dążenia nie potrafił zmierzać naprzód w pracy duchowej.

Jednak przychodząc do grupy powinien odczuwać w niej „płonący ogień”, który spala go od wewnątrz i wciąga do grupy, oddziałującej na niego, bez pytania o zgodę, ponieważ nie jest w stanie oprzeć się wpływowi przyjaciół.

Teraz jednak, grupa tchnęła w niego ducha życia, pełnego nadziei, i dzięki grupie zyskał pewność siebie oraz siłę by wytrwać, ponieważ czuje, że jest zdolny osiągnąć doskonałość.

Jeśli w grupie nie ma takiego ducha, nie ma żadnej nadziei na osiągnięcie czegokolwiek. W artykule 225, „Podnieść siebie”, z księgi „Szamati” jest powiedziane: Nie może człowiek sam siebie podnieść i wyrwać ze swojego kręgu – ze swojego otoczenia.

Wszyscy posuwają się naprzód duchowo wyłącznie razem z grupą. Jeśli nie przekazuję grupie dobrego nastroju, sam również nie będę go miał. Jeśli nie chcę, aby grupa posuwała się naprzód, sam także nie będę się rozwijał, ponieważ nie stworzymy wspólnego pragnienia – kli.

Im więcej o tym mówimy, zmuszając siebie do coraz głębszego zrozumienia, tym wyraźniej zaczynamy rozpoznawać duchową rzeczywistość – znienawidzoną, przeciwną naszej naturze, niepożądaną, ale właśnie taką jaka ona jest. A potem zaczniemy dostrzegać że jest naprawdę ważna i wyższa.

Najważniejsze jest jednak to, aby pomimo, że jest to dla nas nieprzyjemne, nadawać każdemu duchowemu działaniu, każdemu duchowemu stanowi jego prawdziwą definicję – jest nią obdarzanie i miłość do bliźniego wewnątrz grupy, zjednoczenie dla osiągnięcia Stwórcy, siły do wspólnego obdarzania i miłości.

Z 8 lekcji kongresu „My!”, New Jersey


Odkryć przyczynę swojego stanu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to znaczy odkryć Stwórcę?

Odpowiedź: Odkryć Stwórcę oznacza odkryć przyczynę swojego stanu.

Pytanie: Czy powinniśmy pamiętać, że Stwórca jest przyczyną?

Odpowiedź: Nie da się tego pamiętać. Człowiek odpowiednio do swojego przygotowania, i swojego otoczenia, może osiągnąć stan, w którym od razu poczuje źródło tego, co się dzieje.

W każdym stanie będzie odczuwać Stwórcę ukrytego za otaczającą go rzeczywistością. I zamiast myśleć i bać się: „Jak mam postąpić, co mam zrobić? Sędziowie chcą wsadzić mnie do więzienia, tam chcą mnie pobić, tutaj wszyscy się na mnie złoszczą, a tu jeszcze dzieje się coś innego…”, człowiek od razu dostrzega przyczynę problemu.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 23.06.2026


Podnosić wielkość celu

каббалист Михаэль ЛайтманDzięki temu, że przyjaciele mówią o wielkości Stwórcy, budzi się w nich dążenie i pragnienie anulowania siebie przed Stwórcą, ponieważ zaczynają odczuwać silne pragnienie i tęsknotę za połączeniem z Nim. Rabasz. Artykuł 30 (1988) „Czego wymagać od zgromadzenia przyjaciół”

Właśnie tak powinniśmy postępować: jak najczęściej mówić o wielkości Stwórcy, ponieważ dzięki temu, będzie w nas pojawiać się coraz większe pragnienie połączenia z Nim. Nie wolno o tym zapominać.

Pytanie: Jak rozmawiać w grupie o wielkości celu, aby zostało to usłyszane?

Odpowiedź: Zobowiązywać wszystkich aby o tym mówili i codziennie poświęcać na to czas. Niech każdy z was przygotuje kilka zdań o wielkości celu i odczyta je przed wszystkimi. Powinno to wejść wam w nawyk.

Nie mogę mieć właściwego odczucia wielkości celu, jedynie to które otrzymuję od przyjaciół. Ludzie mogą się mylić, sądząc że mają poczucie wielkości celu: „Oczywiście szanuję Stwórcę, jeśli gdzieś istnieje. Oczywiście szanuję cel!” itd. Tego nie ma w człowieku! Jest to sprzeczne z jego naturą.

Prawdziwe poczucie wielkości celu, to znaczy prawdziwe poznanie Stwórcy, może kształtować się w każdym z nas, jedynie dzięki grupie.

Z lekcji nr 4 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”


Duchowy świat? – To proste!

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak odkrywa się duchowy świat?

Odpowiedź: Siedzi razem dziesięć osób, uczy się, rozmawia o połączeniu między nimi, każdy anuluje się przed drugimi tak razem się jednoczą. Za pomocą połączenia osiągają takie uczucia, że między nimi odkrywa się wyższy świat. To jest realizacja nauki Kabały.

Jest to tak proste i bliskie! Tylko anulując swoje ego, wznosząc się ponad nim, odkrywamy wyższy świat – wyższy system, zarządzający naszym światem. Każdy człowiek może go odkryć!

W nauce Kabały, w bardzo prosty sposób wyjaśnia się, jak to zrobić. Za pomocą tej metody, wszyscy możemy osiągnąć stan, w którym będziemy mogli poznać ten system – jak on działa, jak zarządza nami, jak możemy na niego reagować i panować nad swoim losem.

Z programu radiowego 103FM


Stany są zmienne, przyczyna jest niezmienna

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli przyczyna naszych stanów jest stała, to co się zmienia: same stany?

Odpowiedź: Tak, zmieniają się stany, zmienia się forma ich obleczenia, ale przyczyna pozostaje niezmienna. Przyczyna – to brak odkrycia Boskości w tobie, w twojej materii, w twoim pragnieniu.

Powiedzmy tak: człowiek jest „czarną skrzynką” podzieloną na tysiące komórek. W każdej komórce stopień odkrycia Stwórcy jest inny.

Załóżmy, że Stworzyciel pragnie, abyś teraz odkrył Go w określonym miejscu. Wtedy Stwórca aranżuje dla ciebie określony stan, w którym Go odkryjesz. Tak dokonujesz naprawy danego stanu i otrzymujesz następny. I tak do czasu, aż odkryjesz Stwórcę w każdej komórce, aż naprawisz wszystkie stany.

Ze wszystkich posłanych ci stanów, odkrywasz w jakiś sposób Boską obecność. A wszystkie te stany same w sobie wzmacniają twoje pragnienie duchowości, dają głębsze zrozumienie rzeczywistości, doświadczenie. Z podwójnego ukrycia przechodzisz do stanu zwykłego ukrycia.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 23.06.2026