Dopóki nie otrzymasz drugiej natury…
Bardzo trudno jest nam zrozumieć, dlaczego musimy wykonywać duchową pracę i dlaczego Stwórca stworzył świat w taki sposób, że trzeba wkładać wysiłek. Jeśli jest wszechmocny, to dlaczego nie stworzył od razu końcowego stanu? A jeśli on już istnieje, a my znajdujemy się w nim, to dlaczego nie sprawił, abyśmy odczuwali ten doskonały stan (Gmar Tikun)?
Dlaczego musimy otworzyć oczy, odkryć organ odczucia duchowego, który nazywa się ekranem (masach) i światłem odbitym (or chozer)? Przecież dopiero wtedy poczujemy, gdzie się znajdujemy i odczujemy prawdziwą rzeczywistość.
Mówi się nam, że to wszystko z powodu wstydu. Zadajemy pytanie: po co Stwórca stworzył wstyd? A nam odpowiada się, że wstyd jest naprawą, i jeśli nie naprawimy siebie, to nie odczujemy tego dobra, które jest dla nas przygotowane.
Musimy nabyć wielkość i ważność Stwórcy, Obdarzającego. Nasz stosunek do Niego powinien być z intencją „dla obdarzania”. Kli z altruistyczną intencją jest wiecznym kli, które nigdy nie znika i nie opróżnia się, lecz wręcz przeciwnie, coraz bardziej napełnia się.
Istnieje jeszcze wiele wymówek, które „usprawiedliwiają” nasz stan, i człowiek może z nimi żyć przez długi czas, dopóki nie otrzyma drugiej natury – natury Stwórcy. Wcześniej jednak człowiek nie jest w stanie zrozumieć i zgodzić się ze stanami, przez które musi przechodzić, ponieważ postrzeganie, które ma teraz, jest przeciwne do postrzegania, które będzie miał później.
Z lekcji według artykułu Rabasza, 23.06.2026
Pytanie:
Pytanie z Facebooka:
Pytanie: