Artykuły z kategorii

W duchowości nie można „wiercić dziury w łodzi”

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy w duchowości istnieje pojęcie „wiercenia dziury w łodzi”?

Odpowiedź: Pojęcie „wiercenia dziury w dnie łodzi” odnosi się do ludzi, którzy nie są związani z duchowym pojęciem grupy. W duchowości nie można wywiercić dziury. Można ją wywiercić jedynie w materialności.

Załóżmy, że człowiek w grupie nagle zapragnie zostać liderem, być większy od pozostałych. Jednak w grupie wszyscy powinni być przyjaciółmi, a jemu zależy aby rządzić innymi. To bardzo wyrazisty przykład. W duchowości nie będzie to akceptowane.

Z lekcji według listu Rabasza, 22.05.2026


Tam, gdzie są twoje myśli…

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Mówi się, że człowiek znajduje się w tym miejscu, gdzie są jego myśli…

Odpowiedź: Oczywiście, ponieważ miejscem nazywa się myśl człowieka, jego umysł, jego pragnienie. W Kabale nie istnieje fizyczne miejsce, w którym, jak nam się wydaje, istniejemy dzisiaj. Jest to absolutna iluzja!

Pytanie: Więc co to jest „ja”?

Odpowiedź: Też iluzja. Jest to zbiór krótkich fal, które tworzą iluzję twojego ciała, twojego umysłu – nic więcej. Teraz mówią o tym nie tylko kabaliści, ale także naukowcy. A wcześniej obwiniało się ich za herezję i ignorancję. Dlatego kabaliści żyli w ukryciu.

Jeśli otworzymy kabalistyczne źródła, napisane 2000-3000 lat temu, to już w nich mówiło się, że nasz świat jest absolutną iluzją. Nie ma nic, nawet elementarnych cząsteczek – tylko fale. A wszystko, co widzimy wokół nas, przedstawia się nam w naszych wewnętrznych odczuciach. Studiujemy to w metodzie postrzegania rzeczywistości.

Człowiek, który odkrywa duchowość zaczyna rozumieć, że wszystko to znajduje się wewnątrz niego, to znaczy w jego świadomości, przecież oprócz świadomości nie ma nic. I wszystkie obrazy, jakby istniejącej wokół nas rzeczywistości rysują się nam w naszej świadomości.

Z lekcji w języku rosyjskim


Atak!

каббалист Михаэль Лайтман Atak! I nie należy myśleć, że trzeba atakować tylko jeden raz. Atak jest konieczny przy każdym wzniesieniu ze stopnia na stopień, ponieważ odbywa się on skokowo, poprzez atak. Nie jest to jednak atak na zewnętrznego wroga, lecz na mur stojący między nami: atak na połączenie.

Za każdym razem, przy budowaniu nowego parcufa, musimy przezwyciężać nowe egoistyczne pragnienie, które odkrywa się w nas z góry. Trzeba je przyjąć, zgodzić się na jego odkrycie, związać, tak jak Abraham związał Izaaka. Przechodząc ze stanu do stanu zawsze istnieje miejsce na atak w kierunku jedności, zbliżenia, wzajemnej pomocy i poręczenia. Kiedy to osiągniemy, będziemy godni wzniesienia się na następny stopień.

Jest to atak mający na celu połączenie z innymi, dlatego przeciwko nam stoi tylko jeden wróg – nasz egoizm. Im bardziej atakujemy, tym silniejszy i bardziej uparty się staje. Ale jednocześnie uczymy się pracy i walki z nim, przeciwko wszystkim siłom, które przeszkadzają w naszym zjednoczeniu w dziesiątce w jedno serce.

* * *
Chcę się przebudzić, czerpiąc inspirację od przyjaciół. Jeśli budzę się sam z siebie, to nie jest to ta siła, nie jest to duchowość. Duchowość istnieje tylko tam, gdy jesteśmy wszyscy razem. Nawet jeśli Stwórca nagle odkryje się człowiekowi indywidualnie, nie doprowadzi to do osiągnięcia duchowego ani prawidłowej i stałej więzi ze Stwórcą.

* * *
Każdy stopień jest jak ostatnia bitwa, w którą wkładam wszystko, co mam, cały swój rozum i serce. Najważniejsze jednak jest, aby zjednoczyć się z przyjaciółmi i iść razem. Poskramiamy swój egoizm, aby zbudować ponad nim święty stopień, obraz naszego zjednoczenia ze Stwórcą. Na następnym stopniu pojawiają się już inne przeszkody, inny atak, inne zwycięstwo i odkrycie Stwórcy, tak jak różni się dziecięca zabawa od gry nastolatka i walki dorosłego.
* * *
Walczymy z wewnętrznym odrzuceniem, niechęcią do zjednoczenia serc i do wzniesienia się nad własny egoizm, aby ustanowić w sobie, że jedność jest ważniejsza od rozdzielenia, a siła jedności – Stwórca – jest ważniejsza, niż cała nasza egoistyczna rzeczywistość. Musimy atakować siły rozdzielenia, które nie pozwalają nam zobaczyć jednej rzeczywistości, ponieważ sami nie jesteśmy jeszcze zjednoczeni jako jeden człowiek z jednym sercem. Dlatego właśnie konieczny jest atak.

* * *
Połączenie można osiągnąć tylko poprzez atak, ponieważ gdy zaczynamy się do siebie zbliżać, zaczyna działać siła odpychania. Podobnie jak w siłach działających wewnątrz atomu, które na bardzo małych odległościach z przyciągających stają się odpychające. Tak samo i my odczuwamy ogromny opór przed ostatecznym połączeniem, dlatego potrzebny jest tutaj atak.

Możemy być blisko siebie, obejmować się, przebywać razem, ale nie możemy osiągnąć prawdziwego zjednoczenia. Do tego potrzebna jest wyższa siła, która pomoże nam pokonać próg oporu i osiągnąć zjednoczenie. Między nami stoi rozbicie a żeby wznieść się ponad nie, potrzebna jest ogromna energia duchowa, która uniesie nas ponad nasz stan.

Sami nie jesteśmy w stanie tego zrobić, nie mamy takiego pragnienia. Ale pomagamy sobie wzajemnie, zwracamy się do Stwórcy, który pomoże nam dokonać tego duchowego skoku ponad dzielącym nas rozłamem. Ten rozłam ujawnia się coraz bardziej w miarę naszego zbliżenia się do siebie, i można go pokonać jedynie dzięki sile otrzymanej z góry. Jest to światło naprawy, którego nie ma w nas i nie było nawet w Adamie Riszon, pojawia się wyłącznie jako odpowiedź na modlitwę wzniesioną przez nas ze stanu rozbicia.

* * *
Z każdej lekcji, z każdego spotkania stopniowo, po odrobinie, zbieramy pragnienie, aż zgromadzimy go wystarczająco dużo, aby zrozumieć, że nie jesteśmy w stanie sami przebić się przez machsom. Nie da się przeskoczyć własnymi siłami, oddzielającej bariery, która stoi przed nami, ale tylko wtedy, jeśli Stwórca nas podniesie.

Okazuje się, że jest to atak skierowany na Stwórcę. A gotowość do niego zależy od tego, na ile możemy zjednoczyć się w jedno serce i prosić tylko o zjednoczenie. W stanie jedności przechodzimy potencjalną barierę oddzielającą, przez machsom, i odkrywamy siłę obdarzania, Stwórcę.

Z lekcji na temat „Ataku”


Grupa, dążąca do właściwego celu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Mówi Pan, że cała praca nad zdobyciem chisaronu i zbudowaniem kli powinna odbywać się poprzez obdarzanie grupy. Ale jeśli znajduję się w towarzystwie człowieka, który nie posiada duchowego poznania?

Odpowiedź: Nie mówimy o duchowym poznaniu. Społeczność powinna stanowić grupę ludzi, dążących do właściwego celu. Nie wiedzą dokładnie, czym ten cel jest, nie mają zrozumienia duchowego i nie są przepełnieni entuzjazmem. Jednak wspólnie uczą się, spotykają, uczestniczą w różnych wydarzeniach, poświęcają swój wolny czas grupie.

Wtedy mogę sprawdzić, czy ta grupa nadaje się dla mojego rozwoju, czy mogę razem z nią podążać do celu. Jeśli nie mogę jej zainspirować ani pobudzić, to możliwe że powinienem pomyśleć o odpowiedniej zmianie. Może nawet zabrać kilku przyjaciół i odejść, a pozostali niech dalej prowadzą życie w „domu spokojnej starości”. A my będziemy kontynuować naszą drogę naprzód.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 20.05.2026