Artykuły z kategorii

Wkład w grupę

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy w naszym stanie wkład w grupę może ograniczać się jedynie do myśli?

Odpowiedź: W naszym stanie – nie. Wkład w grupę odbywa się nie tylko na poziomie duchowym, ale również materialnym. Przecież jesteśmy ze sobą połączeni, pracujemy razem, razem wykonujemy działania. Dzięki temu że wykonujemy materialne działania otrzymujemy siły z góry, wsparcie z góry.

Wydaje się, że tylko publikujemy książki, zajmujemy się rozpowszechnianiem. Jednak poprzez to otrzymujemy ogromną siłę duchową jako zapłatę. Dopóki znajdujemy się w tym świecie, nie można oddzielić duchowego od materialnego i powiedzieć: „To już koniec, teraz jesteśmy jakby bez ciał, i zajmujemy się wyłącznie pojęciami duchowymi”. Jest to niemożliwe.

Zawsze będziesz mieć do czynienia z ciałami i fizycznymi działaniami tego świata: tworzeniem czegoś, rozpowszechnianiem itd. Dlatego musimy wziąć pod uwagę, że poprzez takie działania również dochodzimy do duchowych wartości.

Baal HaSulam napisał o tym: im więcej wysiłku człowiek w coś wkłada, tym ważniejsza staje się dla niego ta rzecz i nie może jej już porzucić. To przywiązuje go do tej sprawy, że zaczyna odczuwać, że warto tutaj wkładać wysiłki, przynosić pożytek, a nawet poświęcać się temu. Nie należy umniejszać znaczenia działań materialnych. Gdybyśmy nie wykonywali takich działań materialnych, jakie wykonujemy podczas Pesach lub przed nim, nie osiągnęlibyśmy tego, co osiągnęliśmy.

Pytanie: Czy oznacza to, że fizyczne działania w grupie wraz z właściwymi intencjami, stanowią właściwe połączenie dla duchowego obdarzania grupie?

Odpowiedź: Tak. Powinniśmy starać się, aby zarówno materialne działania jak i działania duchowe były jak jedno. Naprawdę jak jedno. Aby nie było ani jednego działania ciała, wynikającego ze świadomego pragnienia, które nie byłoby związane z właściwą intencją.

Z lekcji według listu Rabasza, 22.05.2026


Osobisty rachunek ze Stwórcą

каббалист Михаэль Лайтман Prawa grupy zmieniają się zgodnie z postępem grupy. Jeśli grupa ustanawia sobie nienaturalne prawa i zasady, to albo na jakiś czas opóźnia swój rozwój, albo wcześniej czy później zobaczy, że nie może ich wypełniać. Takie prawo może być nawet gdzieś zapisane, ale kto je wypełnia?

Załóżmy, że coś ustalamy, zapisujemy, i wszystko wygląda wspaniale, ale w praktyce nikt tego nie potrzebuje. Cały czas mówię, że troska o sprawdzanie naszych wewnętrznych praw jest najważniejsza, ponieważ człowiek tak sprawdza samego siebie. Powinien odnosić się do praw grupy jak do swoich wewnętrznych praw, pozostawać z nimi w harmonii i razem z nimi postępować naprzód.

Nie określa to mojego stosunku do członków grupy, a relacje między wszystkimi moimi wewnętrznymi siłami, odczuciami, pragnieniami. Dlatego przede wszystkim muszę postrzegać to jako model tego, jak chcę widzieć samego siebie wewnętrznie. Nie chodzi tu o moje relacje z przyjaciółmi, tak czy inaczej wzajemnie się do siebie dostosowujemy. Statut grupy powinien być przede wszystkim moim wewnętrznym statutem. Nie powinno być różnicy między statutem zewnętrznym a wewnętrznym.

W naszym świecie, gdzie państwo ustanawia swoje prawa, określa również kary za naruszenie każdego z nich. Jaki jest sens tych kar? Zmuszanie człowieka do przestrzegania praw. W naszym przypadku, to, co stanie się z człowiekiem, jeśli czegoś nie wykona, jest jego osobistym rachunkiem ze Stwórcą. Nie wyobrażamy sobie nawet, w jakim stopniu prawa, które ustanawiamy w grupie, są przyjmowane „na górze”.

Baal HaSulam napisał o tym w artykule „Darowanie Tory”: zarządzanie, ustanowione przez naród i zarządzanie Stwórcy odpowiadają sobie w naturalny sposób.To, co określa duża grupa ludzi, staje się dla nich jakby prawem wyższego zarządzania.

Nie traktujcie tego dosłownie, porozmawiamy jeszcze o tym. Chcę tylko powiedzieć: że jeśli postaracie się wypełnić coś z waszych zasad, co może wyglądać, nawet jak głupstwo albo coś nieistotnego, szybciej wyjaśnicie sobie statut. Zrozumiecie, co ma z nami związek, a co nie, co jest ważniejsze, a co mniej ważne.

Ostatecznie, pracując nad wewnętrznym czy zewnętrznym statutem, pragniecie go przeanalizować i dzięki temu posunąć się naprzód. Jak człowiek postępuje naprzód? Analizuje stopień, na którym się znajduje: na ile jest dobry lub zły, czy jest pożyteczny, dla dla siebie czy dla grupy, dla celu. A kończąc tę analizę, przechodzi do następnego stopnia.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 01.06.2026


Z odczucia połączenia w kręgu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dostrajamy się na Stwórcę poprzez światło, które od Niego emanuje. A jak jednak odczuć ten punkt, w którym powinniśmy dokonać redukcji na pragnienie otrzymywania i zacząć pracować dla obdarzania Stwórcy?

Odpowiedź: Powinniśmy cały czas starać się odczuwać siebie jako wzajemnie połączonych w jednym kręgu, w centrum którego pragniemy objawić Stwórcę. Krąg – to dziesiątka. A wszystko, co mamy dzięki naszemu połączeniu między sobą, chcemy przekazać Stwórcy.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Praca z punktu w sercu

каббалист Михаэль Лайтман Po rozbiciu świata Nekudim, a następnie jego naprawy w świecie Acilut, nie pozostało nic, co wymagałoby naprawy, poza „lew ha-ewen” („kamiennego serca”), którego naprawa nastąpi podczas Ostatecznej Naprawy. Potem pojawił się Adam Riszon, którego wszystkie części uległy dalszemu rozbiciu, aż spadły do najniższego miejsca, zwanego „tym światem”, w którym nie ma nawet potrzeby naprawy. I tylko jeśli pojawi się w nas punkt w sercu, mamy co naprawiać.

W człowieku, który pracuje nad sobą z punktu w sercu, zaczynają coraz bardziej działać naczynia obdarzania, i widzi on, że składa się z dwóch przeciwstawnych części, które nieustannie ścierają się w nim, określając jego myśli i działania. A gdy wzmacniają się w nim kelim obdarzania zmieszane z kelim otrzymywania, zaczyna rozumieć, że natura otrzymywania jest gorsza od natury obdarzania.

Następnie widzi, że w ogóle nie ma w nim natury obdarzania, a jest tylko otrzymywanie, wtedy zaczyna nienawidzić natury otrzymywania i kochać naturę obdarzania. Odczuwa, że wszelkie dobro jest za machsomem, i jest do tego tak bardzo przyciągany, że jest gotów z radością zrezygnować ze wszystkiego, co posiada. Dlatego, gdy przychodzi z góry siła, z radością ją przyjmuje.

Wszystkie te etapy, które przechodzi człowiek, nie odsłaniają się przed nim natychmiast i wyraźnie, dlatego nie jest w stanie rozpoznać, co dokładnie teraz przechodzi. Wszystko to gromadzi się stopniowo. Część drogi przechodzi, jak powiedziano: „Ze Stwórcą chodził Noach”, a część – w naczyniach, podobnych do Awrama.

Zmiana imienia „Awram” na „Awraam” oznacza zmianę jego miejsca, dzięki temu, że przekroczył machsom. „Iwri” – przydomek Awrama, powstał z tego, że „awar”, czyli przekroczył granicę między dwoma światami. Stąd pochodzą terminy „iwrit” i „jewrej”.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 01.06.2026