Prawidłowy chisaron to ukierunkowane dążenie do zdobycia siły obdarzania. Załóżmy, że mam zdrowe pragnienie otrzymywania do wszelkiego rodzaju przyjemności tego świata, i oprócz tego otrzymałem punkt w sercu, czyli dążenie rozkoszowania się przyszłym światem. Nie wiem, czym jest przyszły świat, ale odczuwam potrzebę dodatkowych przyjemności, potrzebuję czegoś więcej, niż oferuje ten świat.
Powstaje pytanie: jak nadać właściwą formę pragnieniu do przyszłego świata. Jeśli po prostu zwiększę to pragnienie, powstanie „faraon”, czyli zwiększony egoizm: „Ja chcę duchowości!!!”. Jak z takiego egoistycznego dążenia może wyniknąć pragnienie „liszma”, czyli pragnienie, skierowane ku Stwórcy.
Stan „lo liszma” zakłada obecność we mnie jednocześnie dwóch pragnień: chcę duchowości, chcę zdobyć siłę do obdarzania Stwórcy, a równocześnie pragnę otrzymywać dla samego siebie. Innymi słowy, w stanie „lo liszma” składam się z dwóch pragnień: dla Stwórcy i dla siebie. Skąd, pracując nad swoim punktem w sercu, otrzymuje pragnienie obdarzania Stworzyciela?
Pragnienie obdarzania pojawia się we mnie jeszcze przed machsomem, zaczyna przejawiać się i wzrastać we mnie. Ale skąd to pragnienie pochodzi, w jaki sposób rodzi się we mnie? Na tym polega pytanie.
Rozpoczynam swój rozwój duchowy od punktu w sercu i stopniowo, z tego początkowego stanu, rozwijają się dwa pragnienia:
1) Dążenie do siebie, to znaczy powiększam swój punkt w sercu, pragnę duchowości dla siebie.
2) Pragnienie skierowane do Stwórcy.
W jaki sposób to się odbywa? Przyczyna tkwi w tym, że rozwój punktu w sercu zachodzi pod wpływem otaczającego światła, niosącego nam „urok świętości” (chen de-kedusza). Bez wpływu otaczającego światła punkt w sercu jedynie powiększyłby się, pozostając na poziomie pragnienia wchłonięcia całego świata duchowego: „Chcę wyższy świat! Daj mi go i to już!”. Na tym jego rozwój zatrzymałby się.
W jaki sposób w tym egoistycznym pragnieniu do duchowości pojawia się dążenie do Stwórcy? Jest to rezultat oddziaływania otaczającego światła. Ale pod jakimi warunkami otaczające światło rzeczywiście na mnie wpływa? Tylko wtedy, gdy będę szukał drogi powrotnej do Źródła, do korzeni obdarzania. A dążenie powrotu do Źródła przejawia się we mnie jak rezultat pracy w grupie.
Z lekcji według artykułu Rabasza, 14.05.2026
Kategorie: Fragmenty z porannych lekcji, Praca duchowa, Praca duchowa w grupie