Szukajcie Stwórcy tam, gdzie On jest
Z jednej strony, Stwórca, zawsze jako pierwszy budzi nas, i każde wzniesienie, którego doświadczamy, jest nieuniknioną reakcją na Jego świecenie. A z drugiej strony, na czym polega praca człowieka?
Choć człowiek wie, że nie ma nikogo oprócz Stwórcy, to jednak musi pamiętać o zasadzie: „Jeśli nie ja sobie, to kto mnie?” Niechaj to Stwórca go obudzi, niemniej jednak człowiek jeszcze pozostaje w ukryciu, człowiek musi pokazać, że to on sam się budzi. Nie należy się uspokajać: „W porządku, poczekam, aż Stwórca mnie obudzi”.
Nie, trzeba działać – organizować środowisko i używać wszelkich dostępnych środków, żeby nie spać, lecz być czujnym podnosząc w sobie jak najwyżej, właściwości bliskie obdarzaniu i miłości. Z pomocą otoczenia i różnych, innych środków przygotowuję się tak, że jeśli Stwórca mnie obudzi, doświadczę silniejszego i wyższego wzniesienia.
A finałem, efektu przebudzenia jest to, że Stwórca i ja działamy razem, jak koń i jeździec, którzy połączyli się w jedno, i koń chce nawet wyprzedzić życzenia jeźdźca, jak wierny pomocnik. Dlatego w każdej chwili muszę pamiętać: Stwórca na pewno mnie obudzi, ale wszystko zależy od tej szansy, którą wykorzystam ja sam.
Nie wiemy, nie widzimy tych możliwości. Być może w pewnym momencie moje wysiłki, skumulowane przez jakiś czas, spowodują przebudzenie z góry. Może być też tak, że pojawią się jeszcze inne warunki – na przykład szczególne stany duchowe związane z „sobotą”, „nowym miesiącem”, „nowym rokiem” czy świętami, albo związane z „dzienną” lub „nocną” pracą itd. W tym również kryje się szczególne przebudzenie z góry, jednak musimy być maksymalnie gotowi do przebudzenia z dołu, precyzyjnie wychwytując każdą chwilę.
Jeżeli człowiek rozwinie w sobie impuls, potrzebę, żeby ani na sekundę nie zapominać o wyższym zarządzaniu, to wówczas odkryje, że to zarządzanie jest przeprowadzane stale, niezmiennie i zawsze pochodzi od Dobrego i Czyniącego dobro Stwórcy, poza którym nie ma nic. Człowiek odkrywa prawdę, cały własny świat, włączając siebie i otoczenie: ten obraz rysuje mu wyższa siła, i wszystko wykonywane jest po to, aby zwiększyć jego wrażliwość w stosunku do niej.
Stwórca, jedyna Siła, ma tylko jeden cel – ukształtować człowieka tak, aby zawsze i niezmiennie odczuwał Dobrego i Czyniącego dobro Stwórcę, poza którym nie ma nic. Dlatego człowiek musi naprawić wszystkie swoje narzędzia percepcji – to jest najważniejsze.
Jest powiedziane: „Szukajcie Stwórcy tam, gdzie On jest”. Człowiekowi wydaje się, że przebudzenia i zmiany przychodzą od Stwórcy, przynosząc mu ciągłą zmianę stanów. Kiedy jednak osiągnę stan chafec chesed, widzę, że nie ma żadnej zmiany ze strony Stwórcy.
Wszystko, co dostaję, wszystko, co odczuwam w każdej sekundzie, ukrycia i odkrycia tego czy innego stopnia, różnego rodzaju pomyłki, a nawet oderwanie się od Stwórcy z późniejszym powrotem do świadomości, czyli świadomości wyższego zarządzania – za wszystkimi tymi „scenami” odkrywam, że nie ma żadnego oderwania i Stwórca nigdy nie obniża poziomu naszych relacji z Nim.
Wręcz przeciwnie, raz za razem budzi we mnie pragnienia i właściwości coraz silniejsze i coraz bardziej zepsute, czyli przeciwstawne Stwórcy, także w tym kontraście między światłem i ciemnością mogę coraz wyraźniej odkrywać Dobrego i Czyniącego dobro Stwórcę, poza którym nie ma nic.
Dlatego w grupie powinniśmy najróżniejszymi środkami wzmacniać wewnętrzną gotowość człowieka do prawidłowego postrzegania. Nie ma ślepego przeznaczenia czy mechanicznej natury, która prowadziłaby z nami losową grę. Jakiekolwiek pragnienia mogą w nas powstać, jakiekolwiek myśli mogą pojawić się niewiadomo skąd – wszystko przychodzi od wyższej siły. Od nas wymaga się tylko jednego – żebyśmy wzmacniali się wszelkimi możliwymi sposobami i właściwie reagowali na to, co się dzieje.
Ze wszystkiego, co dzieje się w umyśle i uczuciach, we mnie i na świecie (ponieważ jest to jeden system), chcę wyróżnić tylko jedno – wszystko jest napędzane przez jeden „silnik”. Myśli i pragnienia, które się we mnie budzą, jak również myśli o tych myślach i pragnienia wywołane przez te pragnienia, wszystko wypływa z jednego Źródła, które działa w taki sposób, żeby za każdym razem, gdy łączę się i odrywam od Niego, buduję coraz silniejsze, wielowarstwowe i różnorodne połączenie.
Tak właśnie prowadzimy analizę – szukamy Stwórcy tam, gdzie On jest, i odkrywamy, że jest rzeczywiście blisko, że jest w człowieku. Oznacza to, że nie ma żadnych postronnych myśli, nie ma nikczemnych pragnień – wszystko jest powołane po to, aby człowiek uświadomił sobie, że żadne bariery nie oddzielają go od Stwórcy. Stwórca jest z nim, a cały świat, w tym nieożywiona, roślinna, zwierzęca i ludzka natura, są częściami, składającymi się na ich połączenie.
Z lekcji według listu Baal HaSulama

Pytanie: