Powódź stulecia

каббалист Михаэль Лайтман Powodzie w Niemczech zdumiewają swoją siłą i szybkością z jaką wystąpiły. Liczba ofiar śmiertelnych rośnie z każdą godziną a zaginionych jest ponad tysiąc osób. Woda zatopiła drogi, rozmyła fundamenty, zawaliła mosty. Zniszczenie jest tak ogromne, jak po wojnie. A strefa powodzi rozszerza się coraz bardziej, kontynuując zdobywanie nowych obszarów w Niemczech, Belgii, Austrii.

To po prostu katastrofa. Dlatego uczymy się, że istnieje tylko jeden powód negatywnego nastawienia natury, to jest Wyższej Siły, Stwórcy, do nas – jeśli przekroczymy dozwolone granice. Natura chce widzieć nas w idealnym stanie: zjednoczonych, jak jeden człowiek z jednym sercem. I jest gotowa tolerować, jeśli trochę odbiegamy od tej jedności, ale tylko w pewnych granicach.

A jeśli przekroczymy te granice, to natura wychodzi z równowagi. I to jest to, co się dzieje i będzie się powtarzać. Weszliśmy w konfrontację z Wyższą Siłą, nie bierzemy pod uwagę naszych działań w odniesieniu do natury. I dlatego natura będzie coraz silniej protestować powodziami, pożarami, epidemiami i innymi klęskami, jak w egipskich plagach: „Krew, żaby, wszy…”.

Przed nami wiele podobnych kataklizmów, które będziemy musieli przejść w ciągu najbliższych 10-20 lat. Ale jednocześnie zaczniemy odczuwać, jak to zmusza nas do osiągnięcia równowagi. Historia egipskich plag powtarza się: wszyscy „Egipcjanie” w nas, egoistyczne siły, otrzymają dziesięć ciosów, dopóki nie podniesiemy rąk i nie powiemy: „Dosyć, nie jesteśmy już w stanie pozostawać w Egipcie!”

Być może było tam wygodnie i dostatnio, ale będziemy musieli stamtąd uciec. Skąd „stamtąd”? Ta ucieczka nie jest z obszaru geograficznego, a z relacji między nami: z nieuzasadnionej nienawiści do braterskiej miłości.

Ale dopóki nie dojrzejemy do tej ucieczki, będziemy musieli otrzymywać wiele ciosów, cierpień, problemów: powodzi, pożarów, wszelkiego rodzaju epidemii itp. Taka jest prognoza na najbliższe 10-20 lat. Do 2040 roku te katastrofy rozprzestrzenią się po całej kuli ziemskiej, w każdym kraju i regionie na swój sposób.

Widzimy, że w obliczu wspólnego nieszczęścia ludzie zaczynają pomagać sobie, okazywać solidarność. Ale natura wystawia nam znacznie większy rachunek: nie tylko trochę naprawić nasze życie i nasze relacje. Chodzi o kardynalną korektę charakteru człowieka, o naprawę swojej natury, o to, żeby odkryć, że wszyscy jesteśmy egoistami, i żebyśmy zechcieli sami nawiązać inne relacje między nami.

Jesteśmy zobowiązani stać się dla siebie milsi i dzięki tej życzliwej postawie między ludźmi będziemy wpływać na pozostałe poziomy natury: nieożywiony, roślinny i zwierzęcy, doprowadzając je do spokoju i harmonii. Takie będą konsekwencje zmian, które w nas zaszły, w naszych wzajemnych relacjach.

Myślę, że zajmie to dwadzieścia lat, ponieważ tego rodzaju zmiany nie mogą nastąpić z dnia na dzień. Przecież zaczynamy od dzisiejszego stanu, absolutnie przeciwnego, z całkowitej niechęci do brania pod uwagę natury, z niezrozumienia, że mamy do czynienia z systemem Wyższych Sił, które przyszły nas zmienić.

Nie widzimy w tym ręki Stwórcy i nie przyjmujemy tego jako pomocy dla naszego dobra, za którą powinniśmy być wdzięczni. Wszystkie problemy są konsekwencją tego, że przeciwstawiamy się sobie nawzajem, i dlatego jesteśmy przeciwstawni naturze.

Nie da się iść na skróty. Przecież niewolnictwo egipskie trwało wiele lat i zakończyło się poważnymi ciosami. Spójrzcie, jak faraon, czyli nasza egoistyczna natura, uparte kamienne serce, protestuje i nie chce ustąpić. Faraon niby się zgadza, pozwala nam już odejść do zjednoczenia i miłości. A potem cofa swoje pozwolenie i nie chce nas wypuścić, i wracamy do tego samego stanu.

W takim sporze będziemy musieli spędzić kilka lat. A poza tym trzeba brać pod uwagę, że teraz dzieje się to na skalę globalną, między wszystkimi narodami i państwami. Dopóki rządy i narody nie zaczną przekonywać się, będzie to wymagało czasu, wielu cierpień i ciosów. Przez Europę może przejść taki tajfun, że nic tam nie zostanie. Wszystko po to, aby ludzie ukorzyli się i zaakceptowali wypełnienie zasady miłości do bliźniego jak do siebie samego.

Z rozmowy z dziennikarzami, 18.07.2021


Rozprawa na temat (właściwej) zazdrości


Zazdrość może być zła lub dobra, w zależności od wartości, których zazdrościmy.

„Bo miłość potężna jest, jak śmierć a zazdrość nieprzejednana jest, jak świat pozagrobowy” (Pieśń nad Pieśniami, 8:6). Zazdrość jest jedną z najbardziej intensywnych emocji. Często próbujemy ją ukryć nawet sami przed sobą, ponieważ jest to tak nieprzyjemne uczucie, bezpośrednie uderzenie w nasze ja. Będąc stworzonym z pragnień otrzymywania przyjemności, zazdrość sprawia, że czujemy, że nie tylko nie otrzymujemy, ale że inni otrzymują to, czego nam się odmawia. Naszemu ego nic nie jest trudniej tolerować niż uczucie, że jesteśmy okradani przez innych, że oni są w jakiś sposób lepsi, potężniejsi, odnoszą większy sukces niż my.

Mój nauczyciel zwykł mawiać, że on sam uwielbiałby, gdyby mógł zawsze nosić piżamę. Jest wygodna, ma duże kieszenie, w których zmieści się wszystko, co może być potrzebne, jest ciepła w zimie i przyjemna w lecie; czego można chcieć więcej? Ale nie możemy chodzić w piżamie, bo ludzie będą o nas plotkować, nie docenią nas, jeśli nie ubierzemy się zgodnie z obowiązującymi w społeczeństwie zasadami ubioru, dlatego nie mamy wyboru. Aby nie dać się upokorzyć nosimy niewygodne ubrania i robimy to, co inni chcą byśmy robili. Dlatego zazdrość i strach przed upokorzeniem określa całe nasze życie.

Jednak zazdrość nie musi być negatywna. Sprawia, że zazdrościmy tego, co mają inni, i co chcielibyśmy mieć, ale jeśli chcielibyśmy mieć pozytywne rzeczy, wtedy zazdrość zwiększyłaby naszą motywację do pozyskania tych pozytywnych rzeczy. Mówiąc o rzeczach pozytywnych, mam na myśli rzeczy, które nas ośmielają, które wzmacniają nasze społeczeństwo, zwiększają naszą solidarność i zwiększają nasze poczucie samorealizacji. Aby tak się stało, nasze społeczeństwo musi pielęgnować wartości prospołeczne. Kiedy społeczeństwo ceni ludzi, którzy wnoszą wkład w życie społeczne, którzy sprawiają, że ludzie są szczęśliwsi i bardziej związani ze sobą, wtedy wszyscy zaczynają im zazdrościć i chcą się do nich upodobnić.

W ten sposób, wykorzystując zazdrość, zmieniamy społeczeństwo z konkurencyjnego i krzywdzącego na wspierające i integrujące. Kiedy ludzie rywalizują w byciu życzliwym, nie ma końca osiągnięciom, których mogą dokonać. Co więcej, kiedy postrzegają pomaganie innym w ich samorealizacji jako wyraz ich życzliwości, pomaga to każdemu stać się najlepszą wersją samego siebie, działającą na rzecz poprawy społeczeństwa. Takie społeczeństwo rozwija się pozytywnie bez końca.

Dlatego zazdrość może być zła lub dobra, w zależności od wartości, których zazdrościmy. Jeśli nauczymy się cenić to, co jest dobre dla nas wszystkich, nasza zazdrość stanie się motorem do szczęścia.

Źródło: https://bit.ly/3rpxJ8x


Moje myśli na Twitterze, 25.06.2021

Problemy klimatyczne zmuszą nas do ograniczenia produkcji i podróży, spowodują też jeszcze większe napięcie między państwami. To kolejny powód, by zredukować produkcję i konsumpcję do poziomu „wystarczającego” – dla każdego i dla całej ludzkości. Natura nas naprawi!

@Michael_Laitman


Znalezienie spokoju ducha

Dzisiejsza rzeczywistość nie pozwala nam zachować spokoju ducha. Niepewność jest wszechobecna, a przyszłość jawi się ponuro. Wydaje się, że najlepszym pomysłem byłoby znalezienie małego domku na odludziu w australijskim zaciszu lub na kanadyjskiej dalekiej północy, na farmie z kilkoma zwierzętami gospodarskimi i zapomnimy o reszcie świata. Niemniej jednak jaka szkoda, że większość z nas nie może tego zrobić.

Tutaj w Izraelu myślimy, że gdybyśmy nie musieli walczyć z naszymi sąsiadami, wszystko byłoby w porządku. W rzeczywistości jednak byłoby o wiele, wiele gorzej! My Żydzi, zjedlibyśmy się nawzajem. Można domniemać, że wrogów zesłała nam góra, aby nie dopuścić do wzajemnego unicestwienia między nami. Im bardziej nienawidzimy się wzajemnie, tym bardziej oni nienawidzą nas, co z kolei uniemożliwia nam wzajemne zniszczenie.

Jest to oczywiście niemożliwe, aby żyć w takim stanie. Jedynym sposobem na znalezienie spokoju ducha w dzisiejszym świecie jest unicestwienie nienawiści między nami.

Wzajemna nienawiść niszczy nas, niszczy nasze związki, niszczy naszą planetę i niszczy naszą przyszłość. Tak jak obecnie, najmocniej jak potrafimy uczymy się konkurować z innymi i staramy się dotrzeć na szczyt, to teraz musimy nauczyć się być troskliwi, rozważni i mili.

Nie szkodzi, że w rzeczywistości nie jesteśmy tacy; to dopiero początek drogi. Ale jeśli nie zaczniemy kultywować troski, nigdy jej nie osiągniemy. Zamiast tego będziemy nadal walczyć i niszczyć się nawzajem, aż zniszczymy ludzkość. Z drugiej strony, jeśli zaczniemy pracować nad życzliwością, rozwagą i troską, nauczymy się, jak pielęgnować w sobie te cechy. W tym procesie zmienimy całą ludzkość nie tylko w naszym pokoleniu, ale także dla potomnych. Nigdy nie mieliśmy pokolenia, którego członkowie byliby dla siebie autentycznie mili. Jeśli stworzymy precedens, będzie nam o wiele łatwiej utrzymać tę prospołeczną postawę, ponieważ będziemy świadkami korzyści z niej płynących.

Myślimy, że jesteśmy odrębnymi istotami, ale tak nie jest. Tak naprawdę, wszyscy jesteśmy połączeni i wpływamy wzajemnie na siebie, niezależnie od tego czy zdajemy sobie z tego sprawę, czy nie.

Jeśli zaszczepimy w ludzkości złą wolę, zaszkodzimy również sobie, nawet jeśli zrobimy to, aby chronić się przed innymi. I odwrotnie, jeśli napełnimy system życzliwością, życzliwość rozprzestrzeni się w systemie i powróci do nas. A jeśli wszyscy będziemy tak postępować, pożegnamy się z problemami.

Kluczem do odnalezienia spokoju umysłu nie jest ucieczka od społeczeństwa, ale ulepszenie go tak, aby każdy skupił się na dawaniu innym spokoju ducha. Tylko w ten sposób, poprzez system wzajemnej odpowiedzialności, znajdziemy w życiu trwały, solidny i przepełniony radością spokój, teraz i w przyszłości.

Źródło: https://bit.ly/3esN6rc


Jedyna broń – to modlitwa

каббалист Михаэль Лайтман Naszą jedyną bronią jest modlitwa. Tylko apel do Stwórcy może nam pomóc, nic innego nie działa. Czyżby istniała na świecie inna siła, która coś determinuje? Czy wiesz, co dodać od siebie by pomóc Stwórcy?

Dlatego jedyne, co mogę zrobić, to apel do Stwórcy w najczystszej formie, kiedy nie proszę o nic innego poza nabyciem siły obdarzania. To mój jedyny warunek. A jeśli dodaję do tego warunku, to tak jakbym sam o czymś decydował, a to nie jest dobre, prawidłowe. Przecież nie wiem, co powinno być w nieznanej mi właściwości obdarzania.

Dlatego nie ma nic oprócz apelu do Stwórcy i prośby tylko o siłę obdarzania, tylko z wewnątrz dziesiątki. Nazywa się to „Izrael, Tora i Stwórca to jedno”. Izrael – to człowiek, który znajduje się w dziesiątce. Tora – to jego dążenie otrzymania siły obdarzania, którą może dać tylko Stwórca. Chcemy, żeby wszystkie trzy komponenty połączyły się razem.

Kiedy one naprawdę się jednoczą, oznacza to, że osiągnęliśmy koniec naprawy, to znaczy, że wszystkie nasze pragnienia zjednoczyły się ze źródłem, z siłami Stwórcy w jedną całość.

Musimy dojść do rozpaczy, ponieważ w swoim egoizmie myślę, że sam wszystkim zarządzam i sam wszystko robię. Ale w istocie muszę dojść do odwrotnego stanu, kiedy tylko Stwórca determinuje wszystko, a ja muszę się przed Nim skłonić.

Stwórca jest bardzo zazdrosny. Nie może znieść, że zwracasz się do jakiejś innej siły, tak jakby w rzeczywistości istniało jeszcze coś oprócz Niego. Jednak jego zazdrość nawet nie dotyczy tego, że zwracasz się do innej siły, ale tego, że myślisz, że jest jeszcze ktoś oprócz Niego, do kogo można się zwrócić.

Z lekcji na temat „Każdy dzień będzie jak nowy w twoich oczach”, 11.06.2021


Nowy poziom nacisku


Nasz naród został ustanowiony na podstawie wzajemnej odpowiedzialności i miłości do innych.

Operacja „Strażnik Murów” może wydawać się kolejną rundą w pozornie niekończącej się kampanii pomiędzy Izraelczykami i Palestyńczykami, ale tak nie jest. Wszystko wskazuje na to, że jest to początek nowego poziomu nacisku na Izrael i Żydów na całym świecie, takiego, który zmusi nas do głębszej refleksji nad powodem naszej obecności tutaj w Izraelu, a także w ogóle nad istnieniem naszego narodu.

Antysemityzm nie jest już zarezerwowany wyłącznie dla Republikanów czy Demokratów, dla Europy czy USA. Jest wszechobecny, a Żydzi na całym świecie zaczynają odczuwać, że nie ma od niego ucieczki. To jest pozytywna rzecz w tym wszystkim: jest to wyraźnie wszechobecne, naturalne zjawisko, którego nie możemy uniknąć. Z dnia na dzień ludzkość jest dzielona w sposób, jakiego nigdy wcześniej nie widzieliśmy: Żydzi po jednej stronie, a wszyscy inni po drugiej. Ci po stronie żydowskiej czują rosnącą presję ze strony nasilającej się nienawiści świata, podczas gdy wszyscy inni są nakłaniani do nienawiści w kierunku Żydów.

W pewnym sensie przypomina to sytuację Abrahama, który zaczął mówić o potrzebie zjednoczenia i wzniesienia się ponad ego w swojej ojczyźnie, Babilonie, i znalazł się w konflikcie z prawie wszystkimi, w tym z królem, a nawet z własnym ojcem, Terą, który popierał wepchnięcie „niesfornego” syna do pieca.

To nie jest bezkrytyczna presja. Narody naciskają na Izrael i Żydów, aby zmienili swoje zachowanie. Samo żądanie jest słuszne, ale nie rozumiejąc natury zmiany, Żydzi odczuwają je jako arbitralną nienawiść, a nie wezwanie do konkretnej naprawy. Jeśli tak dalej pójdzie, sytuacja na całym świecie eskaluje to do podjęcia próby ostatecznego unicestwienia Żydów. W rzeczywistości jedynym powodem, dla którego to się jeszcze nie stało, jest to, że nasze powołanie wymaga naszej obecności, aby mogło się dokonać. Ale jeśli będziemy się od tego uchylać przez dłuższy czas, nic nam nie pomoże, tak jak przyszedł moment, w którym już nic nie mogło pomóc europejskiemu żydostwu w latach czterdziestych.

W miarę jak świat staje się coraz bardziej walczący, ludzie czują, że źródłem agresji są Żydzi. Nawet jeśli Żydzi tego nie czują, to czują to narody i mówią o tym bardzo otwarcie. Zaprzeczanie temu nie pomoże, ponieważ to właśnie czują, a rozum nigdy nie pokona emocji. Oni kupią każdy pretekst i nie będzie sposobu, aby przekonać ich, że jest inaczej, ponieważ będą mieli rację: to my jesteśmy przyczyną ich nieszczęść.

Starożytne zobowiązanie narodu izraelskiego do niesienia jedności światu, do dawania przykładu wprowadzania w życie „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”, od momentu nadania, nigdy nie zostało odwołane. Tak jak wtedy, tak i teraz, naród izraelski jest punktem centralnym ludzkości. Byliśmy i jesteśmy dostarczycielami wierzeń, ideologii i idei, które napędzają ewolucję ludzkości, i nie możemy się z tego wycofać. Ale jedyną rzeczą, której świat teraz potrzebuje jest jedność i solidarność. Wszystko inne jest pod dostatkiem, ale zero troski i wzajemnej odpowiedzialności. Nasz naród, który powstał na bazie wzajemnej odpowiedzialności i miłości bliźniego, i z którego całe narody czerpały swoje społeczne ideały i moralność, musi ożywić zaangażowanie w swoje zadanie, ustanowić wewnętrzną jedność i stać się przykładem, którego wszyscy oczekują.

Musimy zrozumieć, że nasz konflikt z Arabami nie jest tak naprawdę konfliktem z Arabami, ale z całą ludzkością. Dlatego właśnie cały świat stoi po stronie Hamasu, dedykowanej, oficjalnie ogłoszonej organizacji terrorystycznej. Fakt, że ludzkość jest po stronie terrorystów wskazuje, że jedyną rzeczą, która w oczach świata jest gorsza od terrorystów, jedyną rzeczą, która wyrządza więcej krzywdy niż ludobójcza organizacja, która używa dzieci jako żywych tarcz, jest naród żydowski.

Nawet jeśli nie potrafią tego wyartykułować, żądają od nas jedności. Jeśli się zjednoczymy, oni podniosą nas na swoich ramionach, jak w proroctwie Izajasza (49:22), ponieważ oni również będą w stanie wznieść się ponad swoje konflikty i ustanowić pokój na świecie. Jeśli się nie zjednoczymy, świat zjednoczy się przeciwko nam.

Źródło: https://bit.ly/3B7Xtuh


Kim są – prawdziwi przyjaciele?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: W niektórych krajach obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Przyjaciół. Powstał aby, jak napisano: „Niezależnie od okoliczności życiowych, każdy człowiek mógł przypominać swoim przyjaciołom, jak ważni są dla niego, aby ich ucieszyć”.

Czym jest dla Pana Międzynarodowy Dzień Przyjaciół?

Odpowiedź: Dla mnie każdy dzień jest taki. Spotykam się z moimi uczniami. Niedawno zakończył się nasz kolejny kongres. 4-5 tys. ludzi realnie komunikowało się przez internet. Widzieliśmy się nawzajem, słuchaliśmy, rozmawialiśmy, czuliśmy siebie nawzajem. To są właśnie przyjaciele.

Przyjaciele to ludzie, którzy są ci bliscy pod względem celu, postrzegania świata, życia, jego wewnętrznej harmonii, ale też zewnętrznej niezgody.

Pytanie: Czy nie musisz im o niczym przypominać?

Odpowiedź: Nie. My tego wszystkiego doświadczamy każdego dnia.

Przyjaciel to ktoś, kto rozumie, co czujesz, i w pewnych kwestiach solidaryzuje się z tobą, a w innych może nie. Ale cię rozumie, i ty go rozumiesz. Cały czas szukacie wspólnych punktów zbliżenia.

Pytanie: Nawet jeśli są to proste chwile zbliżenia – życiowe, bytowe? Czy też nazwałby Pan takiego człowieka przyjacielem?

Odpowiedź: Myślę, że tak. Dlatego ze ostatecznie cała nasza wysoka materia jest także przeznaczona po to, by uczynić wszystko bytowym zbliżeniem.

Nie potrzebujemy niczego innego, wszystko powinno być bardzo proste. Wznieść się ponad nasze konwencje, ponad to wszystko, czym żyje człowiek, narody, ludzie, państwa. Wznieść się ponad to we wzajemne obdarzanie, wzajemną miłość, wzajemne wsparcie. Wtedy pozyskasz poczucie Wyższej Siły.

Myślę, że jednak powinno być wzajemne poczucie wewnętrznego połączenia. To jest pierwsza ważna rzecz.

A po drugie musimy zrozumieć, w jaki sposób musimy sobie nawzajem pomagać, wspólnie uczestniczyć w stworzeniu między sobą wspólnej duchowej przestrzeni, duchowej siatki, na której istniejemy. Duchowa siatka może opierać się jednocześnie na chęci pomocy fizycznej i materialnej, ale ogólnie jest to sieć duchowa.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 07.06.2021


Iść w przezwyciężaniu

каббалист Михаэль Лайтман Droga duchowa wymaga od nas, aby iść w przezwyciężaniu. Ale co dokładnie należy przezwyciężyć? – Przeszkody, które Stwórca stawia przed nami w każdej chwili. I On nie chce nam  przeszkadzać, ale wręcz przeciwnie, pomaga, jak rodzic pomaga dziecku i daje mu pracę, aby stał się silniejszy i mądrzejszy, zrozumiał, jak ten świat działa, i mógł go wykorzystać w dobrym celu.

Tak i my rośniemy i rozwijamy się jak dziecko i widzimy, że wszystko jest nam dane tylko w celu naprawy, ponieważ taka jest forma postępu. Z każdym przezwyciężeniem posuwamy się naprzód i jeszcze trochę skracamy ogromny dystans odzielający ten świat od świata duchowego.

„Wszystkie grzechy pokryje miłość”, to znaczy, jeśli odniesiemy wszystko do Stwórcy, łącznie z naszym przezwyciężeniem, to zrobimy postęp naprzód. Czasami ogarnia nas strach, a czasami dezorientacja z powodu niezrozumienia drogi i siebie samego. Ale należy zrozumieć, że wszystko pochodzi z jednego źródła – od Stwórcy i odnosząc wszystko do Niego, skracam przepaść, odzielającą mnie od Niego, i posuwam się naprzód.

Najważniejsze jest zmniejszenie dystansu między mną i przyjaciółmi, ponieważ jest to najtrudniejsze i najprawdziwsze ze wszystkiego, co mamy na tym świecie. Dlatego eliminując ten dystans, dojdziemy do odkrycia Stwórcy.

Przezwyciężenie może być we wszystkim, najważniejsze, aby odnieść je do Stwórcy, zwrócić się do Niego o uzdrowienie. Wstaję rano zdezorientowany, nic nie rozumiejąc i nie pamiętając, nie wiedząc, co robić, w całkowitej mgle. Ale nauczyłem się już, że wszystko pochodzi od Stwórcy. Okazuje się, że już z samego rana otrzymuję pomoc z góry i z tą pomocą poruszam się naprzód.

Powiedziano: „Niech każdy dzień będzie dla ciebie jak nowy”, to znaczy każdego dnia człowiek jest nowym stworzeniem. Okazuje się, że jeśli dzisiaj nie mogę nic wziąć z wczoraj jak nowa czysta kartka, to jest to dobrze, znaczy, należy zaczynać wszystko od nowa.

Wszystko, co nam się przydarza, jest zaproszeniem do zbliżenia się do Stwórcy i aby tym naprawić stan. Przede wszystkim wszystko należy związać ze Stwórcą, przecież nie ma nic poza jedną Wyższą Siłą. Może to być problem ze zdrowiem, w rodzinie, na świecie – nieważne z czym dokładnie, najważniejsze jest, aby wszystko związać ze Stwórcą. I nie po to, aby zrzucić wszystko na Niego i mieć z głowy, ale z pragnienia zbliżenia się do prawdy.

Jak śpiewa się w piosence: „Obudzić się jutro rano z nową piosenką w sercu”, z jeszcze silniejszym połączeniem między nami – nie tylko kontynuować je z wczoraj, ale sprawdzić w tym, co nie było dla mnie wczoraj ważne, i podnieść na nowy stopień, w nowy stan, do nowego rodzaju połączenia między nami w dziesiątce i nas ze Stwórcą.

Ja nie chcę zajmować się tym, co było wczoraj, i patrzeć wstecz jak żona Lota, która zamieniła się w słup soli. Ja chcę każdego dnia iść w przezwyciężeniu.

Z lekcji na temat „Podążać w przezwyciężaniu”, 18.06.2021


Płomień miłości z ognia nienawiści

каббалист Михаэль Лайтман Miłość jest najwyższą formą zjednoczenia, maksymalnie możliwą między dwoma przeciwieństwami. Każdy z nas cały czas rośnie w swoim egoizmie i musimy go korygować, aby móc mimo egoizmu osiągnąć połączenie.

Okazuje się, że wewnątrz staję się coraz bardziej egoistyczny i niejako oddalam się od reszty. Ale jednocześnie muszę zbudować taką relację, która zbliży mnie do wszystkich, aby cały mój egoizm przekształcił się w obdarzanie.

W środku staję się coraz bardziej zatwardziałym egoistą, ale na zewnątrz dodaję skrócenie, ekran, odbite światło i siły zjednoczenia do takiego stopnia połączenia, że dochodzę do miłości. Wewnątrz płonie ogień nienawiści, a na zewnątrz płomień miłości. Nazywa się to głębią pragnienia, skrócenie, ekran, odbite światło, prowadzące do zjednoczenia i scalenia.

W taki sposób odwraca się to od środka na zewnątrz. Człowiek odczuwa różnicę między wszystkimi tymi stanami, poznając z tego głębię stworzenia, materiał stworzenia i Stwórcę, który stworzył ten cały proces, system od zewnątrz do wewnątrz a w człowieku od wewnątrz na zewnątrz.

* * *
Musimy starać się za każdym przyjacielem widzieć Stwórcę, który się za nim chowa. Ponieważ w takiej formie Stwórca ukrywa się: Stwórca nie ma obrazu, nie ma możliwości, aby się zamanifestować. Dlatego buduje taką specjalną powłokę i projektuje siebie poprzez nią, przez całą ludzkość, przez Wszechświat, przez wszystkie zjawiska tego świata.

Z lekcji na temat „Podążać w przezwyciężaniu”, 15.06.2021


Integracja. Krótko o Kabale – 9