Nauka płynąca z epidemii

Świat próbuje z zapałem stanąć na nogi. To jasne, że ludzie potrzebują zabezpieczyć swoje środki do życia i wrócić do pracy, jednak zastanawiam się czy wynieśliśmy coś z lekcji, którą zafundował nam koronawirus. Co, jeśli pandemia nie osiągnęła jeszcze swojego celu, jakim jest przebudzanie nas do stworzenia bardziej zrównoważonego społeczeństwa?

W Stanach Zjednoczonych i na świecie cześć sklepów i usług stopniowo zaczyna się otwierać na nowo. Powróciła pozorna normalność i wszyscy zdają się być zadowoleni z powodu powracającej potrzeby wyzysku i eksploatacji ekosystemu, które to doprowadziły nas do tego kryzysu. A może jednak nie wrócimy do tego samego? Byłoby ciekawe zobaczyć, jak wymuszona na nas pauza sprawiła, że jesteśmy mądrzejsi, bardziej świadomi systemu, w którym żyjemy i przede wszystkim gotowi zrobić coś, aby przywrócić zaburzoną równowagę w naszych relacjach oraz z otaczającym nas środowiskiem.

Jeśli wrócimy do dawnego funkcjonowania, bez żadnego postanowienia dokonania znaczącej zmiany w naszym zachowaniu, niewykluczone, że uderzy w nas większa katastrofa. Koniecznym jest uświadomienie, że żyjemy w integralnym środowisku. Cała natura to zamknięty system, który żyje i oddycha, ale jest pocharatany z powodu ludzkiego ego – głównego czynnika, który zakłóca ogólne działanie systemu ściągając na nas nieszczęścia typu koronawirus.

Zastanawiam się, gdzie są międzynarodowe organizacje takie, jak ONZ i światowi przywódcy zabierający głos, w którym domagają się bardziej świadomej ludzkości, zanim świat zniesie restrykcje i przywróci gospodarkę do życia. Musimy być odpowiedzialni i powstrzymać się od nadużycia surowców naturalnych i od naszego zgubnego nastawienia względem siebie, ale przede wszystkim musimy zrozumieć, że powrót do świata znanego nam z przed pandemii, to przepis na katastrofę.

Powrót do podstaw zamiast powrotu do kryzysu

Nie możemy po prostu wrócić do naszego niekończącego się wyzyskiwania planety, które prowadzi do zanieczyszczenia środowiska, wyczerpania jego zasobów, a finalnie doprowadzi do jego totalnej destrukcji. Tak samo, nie możemy wrócić do starych, źle funkcjonujących rozwiązań społecznych, które niszczą ludzkie relacje w parach, rodzinach, wśród znajomych i współpracowników. Stary paradygmat chciwości, korupcji i braku empatii nie może już dłużej definiować naszej rzeczywistości.

Zdecydowanie nikt nie chce żyć w zamknięciu przez wieczność, jednak mam ogromną nadzieję, że w pełni wykorzystamy potencjał płynący z przystanku spowodowanego przez koronawirusa, aby zrozumieć, że nie możemy kontynuować życia w starym schemacie, i wyciągnąć wnioski, które wysiłki są naprawdę niezbędne dla społeczeństwa, a które zbędne.

Natura pokazuje nam właściwą drogę. Działa integralnie, jako zunifikowana całość, w której wszystkie jej części biorą tylko to, co jest niezbędne do utrzymania prawidłowego działania całego systemu.

Globalna epidemia zamroziła świat nie po to, by zakończyć nasz rozwój, ale by poprowadzić nas we właściwym kierunku i poszerzyć naszą percepcję. Bardziej przyjazne i harmonijne podejście do innych i do natury zmieni naszą poprzednią rzeczywistość i przekształci ją zabierając nas do zrównoważonego świata. Jaki jest sens patrzenia wstecz, kiedy możemy wspólnie budować świetlaną przyszłość?

Źródło: https://nws.mx/2WR1qS6


Błyskawiczne odpowiedzi kabalisty, 27.10.2019

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli na przykład osiągnąłem już wyższy korzeń, czy nadal mam pragnienie zmienić coś w gałęziach?

Odpowiedź: Oczywiście! Dlatego, że będąc w naszym świecie powinniśmy osiągnąć pełne podobieństwo do Wyższego Świata, aby zjednoczyć oba światy. Po to właśnie istniejemy.

Pytanie: Jeśli kobieta jest lojalna wobec swojego nauczyciela, czy kabalista może przekazać jej swoją wiedzę? Czy dotyczy to jedynie mężczyzn?

Odpowiedź: Nie ma żadnego znaczenia czy jest to kobieta, czy mężczyzna. Lojalność nie powinna być w stosunku do nauczyciela-kabalisty, ale do metody naprawy.

Pytanie: Dlaczego nauczyciel przekazuje informacje głównie w przypowieściach?

Odpowiedź: A jak jeszcze inaczej można opowiedzieć o duchowym świecie, jeśli nie na przykładzie albo opowieści? Przecież trzeba przedstawić jakieś odbicie w naszym świecie, coś podobnego, by uczeń zrozumiał, że w ten właśnie sposób wygląda to w wyższym świecie. Inaczej nie można tego przekazać. Dlatego w Kabale mają miejsce przypowieści i wszelkiego rodzaju przykłady.

Pytanie: W jaki sposób pojawia się w człowieku pragnienie znalezienia jakiegoś przewodnika, nauczyciela i iść za kimś?

Odpowiedź: To nie zależy od człowieka. On zostaje przyciągnięty do nauczyciela, a poprzez nauczyciela do wyższego celu, do korzenia jego duszy.

Pytanie: Jak pracować ze źródłami zewnętrznymi, które potwierdzają prawdy kabalistyczne?

Odpowiedź: Nie akceptować żadnych innych źródeł! Odpowiedź jest ostateczna i nieodwracalna. Jeśli człowiek korzysta z zewnętrznych źródeł, to znaczy że myli się i nie ma żadnej nadziei na właściwe zrozumienie czegokolwiek.

Pytanie: Czy w przyszłości będzie nowy nauczyciel? Czy dziesiątka stanie na czele organizacji „Bnei Baruch“?

Odpowiedź: Co to znaczy „w przyszłości”? Również dzisiaj mamy innych wykładowców oprócz mnie. To dziesiątki moich uczniów. Każdy kto jest powołany, jako wykładowca naszej organizacji, jest nauczycielem, którego mogę polecić. Jak w każdej innej nauce, każdy wykłada trochę we własnym stylu. Można wybierać samemu.

Pytanie: Co uczeń powinien kopiować od nauczyciela?

Odpowiedź: Od nauczyciela nie należy niczego kopiować, poza tym, jak nauczyciel pokazuje , jak bardzo należy chcieć zrozumieć ten przedmiot, odkryć go. Można zazdrościć nauczycielowi, że chociaż jest w Kabale od wielu lat ma wielkie pragnienie. Na przykład ja faktycznie znajduję się już 40 lat w Kabale i pomimo wszystko moje pragnienie nie gaśnie.

Pytanie: Czy nauczyciel powinien świadomie wytrącać ucznia z drogi, aby go rozwinąć? Czy nauczyciel prowadzi go tylko prostą ścieżką?

Odpowiedź: Nauczyciel nie wytrąca ucznia z drogi. To naturalny egoizm ucznia nie daje mu możliwości, aby całkowicie zgodził się z nauczycielem i zbija go z tej drogi. Ale właśnie takie metamorfozy jednocześnie pomagają.

Z lekcji w języku rosyjskim, 27.10.2019


Wolność wyboru. Krótko o Kabale – 10


Moje myśli na Twitterze, 31.03.20, cz. 2

Metoda nauki Kabały polega na przeprowadzeniu człowieka przez wszystkie etapy, od podstawowego egoizmu do podobieństwa we wszystkim do Stwórcy, co nazywa się „Koniec naprawy”. Środkiem postępu jest grupa. W niej odkrywają się wszystkie etapy rozwoju, od ego po podobieństwo do Stwórcy. 

Epidemia koronawirusa, kwarantanna podobna jest do wyjścia z Egiptu, przygotowujemy się do opuszczenia egipskiego ego-niewolnictwa, aby się zjednoczyć. Gdy zaczynamy odczuwać naszą jedność, oznacza to, że wyszliśmy z Egiptu i przyszliśmy do ziemi Izraela, do pragnienia skierowanego prosto do Stwórcy Isra-el (jaszar-kel). 

Stwórca celowo rozbił stworzone przez Siebie pragnienie na wiele części, aby odkryć w nich (w nas) egoizm, na ile każdy myśli o sobie. Do zbliżenia ze Stwórcą dochodzi przez zbliżenie z ludźmi. On zaczyna odkrywać się w zbliżeniu z ludźmi, jeśli intencją jest zbliżenie ze Stwórcą! 

Egipt oznacza troskę o siebie, Izrael – troskę o innych i o Stwórcę, chociaż Stwórca niczego nie potrzebuje! Można Mu sprawić zadowolenia, tylko kochając Jego stworzenia. Stwórca daje mi znak: jeśli myślę o innych – znaczy, że jestem skierowany do Stwórcy.

Egipt – to nasz obecny stan, gdy każdy znajduje się w swoim egoizmie. Ale istnieje „Ziemia Izraela” – pragnienie do Stwórcy. Przejście z Egiptu do ziemi Izraela, z jednego pragnienia do drugiego nazywa się właśnie wyjściem z Egiptu. Pesach (pascha) – od słowa pasach – przejście. 

Pesach oznacza koniec władzy faraona, wyjście z egoizmu, ziemskiej władzy, materialnej natury. Faraon całkowicie rządzi człowiekiem, z wyjątkiem jednej myśli, jednego punktu- pragnienia w sercu, łączącego nas ze Stwórcą. Przez ten punkt musimy zwrócić się do Stwórcy i poprosić, żeby nas wyciągnął. 

@Michael_Laitman 


Moje myśli na Twitterze, 31.03.20, cz.1

Sprawdźcie statystykę: tam, gdzie ludzie są bliscy, czują wspólne społeczeństwo – tam straty z powodu koronawirusa są znacznie mniejsze. Im bardziej społeczeństwo jest podzielone, tym więcej ofiar wirusa. Jak na przykład w społeczeństwie podzielonym przez nienawiść ortodoksyjnych Żydów do innych niż oni! 

Z powodu koronawirusa nie możemy robić tego, co chcemy i gotowi jesteśmy zrobić – to co konieczne. Musimy zwrócić się do Stwórcy z prośbą o kontynuację naprawy, polepszenie relacji między nami, aby przyoblekł się wewnątrz naszego dobrego, wzajemnego połączenia, objawił się ludzkości w imię szczęśliwej przyszłości. 

@Michael_Laitman 


Niebezpieczeństwo niepokojów społecznych po koronawirusie, cz.1

каббалист Михаэль ЛайтманZ czasem obawy związane z epidemią koronawirusa zaczynają skupiać się na problemie bezrobocia i niedoborach żywności, zamiast na zdrowiu. Wiele firm nie przetrwa kryzysu wywołanego przez koronawirusa, ponieważ nie będzie na nie popytu. 

Ludzkość się zmienia i zaczyna postrzegać wiele starych nawyków, jako nadmierny luksus. Rada Światowego Programu Żywnościowego ONZ obawia się, że koronawirus doprowadzi do globalnego głodu na niespotykaną skalę, jak w biblijnych przepowiedniach. Jednocześnie bogaci stają się jeszcze bogatsi kosztem pozostałych. 

Charakter pracy się zmienia, wprowadza się jeszcze więcej robotyzacji, ceny energii gwałtownie spadają i przyszłość straszy niepewnością. Co dzieje się na rynku pracy i dokąd on zmierza? 

Koronawirus – choć to siła biologiczna, to dokonał na nas wielkich zmian. Dokąd on nas prowadzi, w jakim kierunku popycha ludzkie społeczeństwo? Wirus pozwala nam zrozumieć, że żyjemy w integralnym społeczeństwie i jesteśmy ze sobą nawzajem związani. 

Nie pozwala nam się do siebie zbliżać ze względu na niebezpieczeństwo przenoszenia szkodliwych cząstek, wirusów i zakażenia śmiertelną chorobą. W taki sposób wirus pokazuje, że nasze połączenie nie jest dobre, ale jeśli je naprawimy, to możemy znów żyć bez ograniczeń. 

W przeciwnym razie, prawdopodobnie nie będziemy w stanie powrócić do normalnego życia. Oczywiście będziemy próbować wynaleźć lekarstwa przeciw wirusowi, aby mieć możliwość kontaktować się jak wcześniej, ale tak się nie stanie. 

Myślę, że ludzkość będzie musiała podążać do swojej wspólnej, globalnej, integralnej formy, do właściwego połączenia. Dlatego natura będzie przeprowadzać na nas takie działania, które zobowiążą nas do uświadomienia sobie i organizowania dobrych relacji między nami. 

Dzisiaj już nie takie połączenie jest od nas wymagane. Możemy próbować oszukać naturę: nie wychodzić z domu, chodzić w maskach itp. Ale będą odkrywać się coraz to nowe przeszkody, dopóki w końcu nie zrozumiemy, że jesteśmy zobowiązani zmienić nasze relacje. 

I na ile je naprawimy, czyniąc altruistycznymi i przyjaznymi zamiast egoistycznymi, w tym stopniu będziemy mogli kontaktować się ze sobą, prowadzić biznesy i wzajemnie zarabiać. I zarobek powinien opierać się na dobrych relacjach, a nie tylko na samolubnym zysku.

Na początku XX wieku ludzkość już przeżyła podobną epidemię grypy „Hiszpanki”, która pochłonęła wiele ludzkich istnień. Również ona dokonała wielkich zmian w społeczeństwie, ale jednak nie doprowadziła do takiej kwarantanny i izolacji jak koronawirus. Przede wszystkim różnica polega na tym, że dzisiaj ludzkość otrzymuje globalny cios – niemal równocześnie epidemia rozprzestrzeniła się na cały świat, nikt nie mógł przed nią uciec, ani jeden kraj czy naród. 

Wirus pokazuje nam, że jesteśmy połączeni razem, jako jedno ciało. Czegoś takiego nie było w poprzednich epidemiach. 

Żyjemy w nowej erze zwanej „ostatnim pokoleniem” – ostatnim pokoleniem egoistów, którzy muszą się naprawiać i istnieć w dobrych relacjach jak jedna rodzina. I przede wszystkim koronawirus demonstruje nam, że cały świat jest jedną rodziną. Na razie nie jest to dla nas całkowicie jasne, ale w nadchodzących latach to zrozumiemy. Nie będziemy w stanie wymknąć się i obronić przed takimi wpływami natury. 

Nawet tenże koronawirus powoduje tak wiele różnych konsekwencji, które jeszcze się odkryją, że nie należy z nim żartować – lepiej wykonywać jego wymagania. Wirus mówi tak: „Zacznijcie dobrze odnosić się do siebie, jak jedna rodzina i nie będę musiał do was wracać i pokazywać, jak bardzo jesteście oddaleni od siebie i egoistyczni”. 

Kwarantanna w społeczeństwie prowadzi do niepokojów i napięć, które mogą zakonczyć się ekonomicznym krachem. Epidemia pozbawia świat stabilności i elementarnego bezpieczeństwa. Jeśli nie naprawimy naszych stosunków, to znaczy nie rozwiążemy problemu w korzeniu, to oczekuje nas ekonomiczny kryzys we wszystkich obszarach, ponieważ jesteśmi połączeni totalną zależnością. 

A w końcu dojdziemy do wojny światowej, która jest założona w programie natury. Natura nie zna litości – jest to system praw, i jeśli nie reagujemy dzisiaj i nie spełnimy wymagań natury, to przyjdą potężniejsze siły i zmuszą nas do pracy nad naszą naprawą, dopóki nie połączymy się w ludzkim społeczeństwie tak samo integralnie, jak wszystkie pozostałe poziomy natury: nieożywiony, roślinny i zwierzęcy. 

Człowiek żyjący na kuli ziemskiej traktuje podobnych do siebie gorzej niż złe wilki. I natura się z tym nie zgadza. Rozwijamy się i musimy sobie uświadomić, że tylko ciepłe więzi między nami mogą wywołać dobre siły, które pomogą nam iść naprzód. 

Nawiasem mówiąc, wilki bardzo dobrze odnoszą się do siebie nawzajem. To my uważamy, że wilk jest gorszy niż człowiek. Znany błąd. 

Ciąg dalszy nastąpi … 

Z programu „Globalne perspektywy“, 01.05.2020 


COVID-19 wymaga od nas wzajemnej odpowiedzialności

Wiele mówi się o tym, że COVID-19 jest karą wymierzoną przez naturę za złe traktowanie jej przez ludzkość. Z szacunkiem, ale się nie zgadzam. Moim zdaniem w przyrodzie nie ma kar; istnieją prawa naturalne. Na przykład grawitacja jest prawem naturalnym. Jeśli zeskoczysz z dachu wieżowca myśląc, że potrafisz latać – zginiesz – nawet, jeśli w połowie będziesz cieszyć się widokiem i wiatrem wiejącym w twarz myśląc, że życie uśmiecha się do ciebie. Ale jeśli będziesz przestrzegać prawa grawitacji i pozostaniesz na dachu, będziesz bezpieczny.

Od stuleci ludzkość zachowuje się jak ten głupiec na dachu udając, że jest kimś, kim nie jest: jedynym panującym władcą Ziemi. Skoczyliśmy za wysoko i teraz jesteśmy w trakcie swobodnego spadku. Po drodze świętowaliśmy nasze osiągnięcia i mówiliśmy: „Jak dotąd jest dobrze”. Ale zostaliśmy wprowadzeni w błąd przez naszą egocentryczną naturę, która wypaczyła w nas postrzeganie rzeczywistości. Teraz, gdy szybko zbliżamy się do ziemi, istnieje tylko jeden spadochron, który możemy otworzyć i zatrzymać swobodny spadek: poprzez zrównanie natury ludzkiej z resztą natury. Nic innego nie zapobiegnie zderzeniu z asfaltem znajdującym się pod nami.

Zamki z piasku

W ciągu kilku tygodni koronawirus zatrzymał cywilizację. Turystyka, transport, sport, rozrywka, kultura, przemysł, edukacja, kontakty towarzyskie, a nawet nasza swoboda do gromadzenia się na modlitwie – zostały zatrzymane. Krótko mówiąc, wirus zatrzymał nasze życie. Większość nadal ma zaspokojone podstawowe potrzeby, takie jak jedzenie i schronienie, ale w dalszej perspektywie nawet to jest niepewne.

Jednocześnie w ciągu tych kilku tygodni COVID-19 zrestartował wiele aspektów natury, których wcześniejsze istnienie zostało zdławione przez człowieka. Powietrze w Chinach jest czyste po raz pierwszy od dziesięcioleci, a ryby mogą pływać w niegdyś mętnej wodzie w Kanałach Weneckich, gdzie po tylu latach nieobecności pływają łabędzie. Natura wyraźnie się odradza. Nie ma odwetu na ludzkości; po prostu oddzielił nas od reszty natury i przywraca harmonię i równowagę.

Koronawirus wysyła nam wiadomość: natura ludzka, która zrodziła cywilizację, którą tak cenimy, stoi w sprzeczności z resztą natury. Jest to szkodliwe dla reszty świata i szkodzi także nam ludziom.

Świat, w którym żyjemy jest odbiciem interakcji między jego częściami. Podczas, gdy natura rozwija się poprzez harmonijną współpracę, my kierujemy się walką o władzę i kontrolę. Podobnie jak niegrzeczne dzieci budujące zamki z piasku, walczymy, aby budować nasze zamki i niszczyć innych, dopóki nie nadejdzie przypływ i zmyje je wszystkie, abyśmy mogli zacząć od nowa.

Homeostaza i wzajemna odpowiedzialność

Kiedy w Parku Narodowym Yellowstone w Wyoming, USA polowano na wilki, aż do ich wyginięcia, cały ekosystem ucierpiał. Przeludnienie roślinożerców zubożyło florę, strumienie zboczyły z kursu z powodu braku roślinności na brzegu rzeki, a zdrowie zwierząt pogorszyło się, ponieważ słabe i chore nie zostały zabite przez drapieżniki. Kiedy wilki zostały ponownie wprowadzone do parku, przywróciło to równowagę i przywróciło zdrowie zwierzętom.

Istnieje prawo natury działające w kierunku równowagi, zwanej inaczej „homeostazą”, która jest definiowana, jako tendencja do stanu równowagi między różnymi, ale współzależnymi elementami lub grupami elementów organizmu, populacji lub grupy.

My, ludzie jesteśmy pozbawieni instynktów, które w pozostałej części natury utrzymują homeostazę. Zamiast tego musimy rozwinąć je świadomie i z własnej woli. Ludzka homeostaza nie jest naturalnym prawem, które nas poprowadzi, ale będzie społeczną wytyczną, która będzie stanowić podstawę naszego społeczeństwa. Wytyczną tą będzie „wzajemna odpowiedzialność”. Podobnie jak homeostaza, wzajemna odpowiedzialność implikuje tendencję do równowagi między różnymi, ale współzależnymi elementami. Ale u ludzi jest to działanie świadome a nie tendencja wrodzona.

Jeśli wprowadzimy wzajemną odpowiedzialność w nasze społeczeństwa, będziemy mogli dalej się rozwijać i kwitnąć, jako społeczeństwo ludzkie. Jeśli tego unikniemy, natura zmusi nas do zachowania się w bardziej zrównoważony sposób, jak robi to dziś koronawirus. Im bardziej stanowczo odmawiamy, tym bardziej agresywnie natura zmusza nas do przestrzegania jej zasad.

W praktyce wprowadzenie wzajemnej odpowiedzialności powinno odbywać się na poziomie fizycznym i intelektualnym. W pierwszym przypadku rządy będą musiały zaspokajać podstawowe potrzeby ludzi w zakresie żywności, opieki zdrowotnej i mieszkań. Na drugim poziomie musimy stworzyć internetowy system edukacji, w którym naukowcy i inni eksperci wprowadzą pojęcie wzajemnej odpowiedzialności i wyjaśnią, dlaczego wymaga tego dzisiejsza rzeczywistość.

Ideą tych programów edukacyjnych jest nie tylko pomoc ludzkości w przezwyciężeniu wirusa. Chodzi raczej o zmianę paradygmatu, który rządzi naszym życiem, od skupiania się na „ja” do skupiania się na „my”. Stary paradygmat jest powodem, dla którego koronawirus aresztował naszą cywilizację, abyśmy mogli zbudować taką, która opiera się na wzajemnej odpowiedzialności, a opóźnienie w dowolnym momencie sprawi, że będziemy o ten moment spóźnieni.

Źródło: https://bit.ly/2Z2DA7t


Naprawdę się boję

Gospodarka być może otwiera się ponownie, ale nie tak, jak powinna. Nieodpowiedzialne zainicjowanie działalności gospodarczej i handlowej będzie miało takie konsekwencje, że będziemy żałować, że w pierwszej rundzie nie poczekaliśmy dłużej.

Żyjemy w integralnej rzeczywistości, która ma naturalną równowagę. Gdy równowaga zostaje naruszona, system mobilizuje się i dokłada starań, aby natychmiast ją przywrócić, podobnie jak wahadło, które powraca do środka z większą siłą, im bardziej przeciągasz je na bok.

Ludzie w tak daleki sposób oddalili globalny ekosystem od równowagi, że teraz muszą odeprzeć bolesny cios, aby tę równowagę przywrócić. Tak długo, jak będziemy odmawiali zrozumienia tego mechanizmu, będziemy za każdym razem cierpieć uderzenia, gdy natura będzie się równoważyła. W tej chwili jesteśmy daleko od zrozumienia tego i daleko od równowagi. Czekaliśmy na moment wyjścia z zamknięcia, aby znowu nadwyrężać system, w którym żyjemy. Ale rezultat będzie widoczny w postaci znacznie silniejszego i boleśniejszego odchylenia ze strony natury.

W końcu się nauczymy. Jedyne pytanie brzmi: ile będziemy musieli cierpieć, dopóki nie uświadomimy sobie, że nie wygramy, myśląc tylko ja-ja-ja.

Im bardziej rozwinęliśmy technologię, tym bardziej zachowywaliśmy się jak zagubione dzieci w sklepie z zabawkami, nikt nie powiedział nam, co możemy kupić, a co jest dużo za drogie. A zanim wyjdziesz ze sklepu musisz przejść przez kasy; kasjer dopilnuje, że zapłacimy za wszystko, co zabraliśmy.

Jasne, musimy ożywić handel i zapewnić ludziom to, czego potrzebują. Ale nie myślimy tylko o zdobyciu tego, czego potrzebujemy. Chcemy raz jeszcze rywalizować w tym, kto ma więcej, kto jest bogatszy i kto odnosi większe sukcesy. Za pierwszym razem konkurencja nie dała nam szczęścia, więc po co wracać? Co gorsza, właśnie to spowodowało wybuch wirusa – nasze egocentryczne zachowanie – więc jaki sens ma ponowne przyjęcie postępowania, które ściągnęło na nas tę katastrofę. Czy możemy wątpić, że nastąpi kolejna, prawdopodobnie znacznie gorsza?

Jeśli uruchomimy tylko te części gospodarki, które nas utrzymują, które zagwarantują nam środki do życia, poświęcając resztę naszego czasu, zasobów i wysiłków na rzecz ustanowienia lepszych połączeń między nami, wszyscy będziemy szczęśliwi. Nie będziemy potrzebowali żadnych akcesoriów, aby się chwalić i nie będziemy musieli konkurować z nikim, ponieważ poczujemy się godni bycia po prostu sobą. Będziemy wdzięczni za wkład naszych umiejętności we wspólne dobro, a wdzięczność i ciepło ludzi napełni nas szczęściem po brzegi.

Czy kiedykolwiek wszedłeś do pokoju, w którym wszyscy cię lubili i dobrze o tobie myśleli? Zrób sobie ćwiczenie umysłu i spróbuj to sobie wyobrazić. Teraz wykonaj kolejne ćwiczenie i wyobraź sobie, że jak tylko wyjdziesz na ulicę, wszyscy traktują cię z takim ciepłem i troską.

W takim społeczeństwie najbardziej wymaganym zawodem będą instruktorzy i nauczyciele, którzy wprowadzą ludzi w ten sposób myślenia. Przy takim sposobie myślenia spójność i solidarność w społeczeństwie sprawią, że usługi opieki społecznej staną się zbędne. Ludzie będą troszczyć się o siebie, w taki sposób jak powinni!

Pomyśl o elitarnych jednostkach armii. Wiedzą, że w bitwie ich życie zależy od jedności między nimi. Jesteśmy teraz na bitwie. Już zdaliśmy sobie sprawę, że wszyscy jesteśmy od siebie zależni. Jeśli zrezygnujemy z wzajemnej odpowiedzialności, którą przyjęliśmy w tej bitwie, i wrócimy do naszego sposobu myślenia – po trupach do celu – nie mamy szans przeciwko kolejnemu wirusowi, ani żadnemu innemu ciosowi, który jest w kolejce. Naprawdę boję się o ludzkość. Wirus był łagodną lekcją; następna może być katastrofalna w skutkach.

Źródło: https://bit.ly/2T8vHK2


Czy topnienie lodowców jest niebezpieczne dla ludzkości?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Naukowcy alarmują, że topnienie lodowców może być dla nas zabójcze.

Badacze z Chin i ze Stanów Zjednoczonych udali się do Tybetu, gdzie znajdują się najstarsze lodowce. Badając je, znaleźli tam dwadzieścia osiem rodzajów różnych zamrożonych wirusów. I jeśli nagle zacznie topić się lód, one ożyją.

Oto teraz na tle koronawirusa pojawiła się straszna panika. Starożytne wirusy były zamrożone przez około 15 000 lat. Co przyniosą ludzkości?! Podobno mogą być straszniejsze od koronawirusa!

Odpowiedź: To całkiem możliwe. To okropne odkrycie. Może to jakoś ostudzi gorące głowy polityków w pierwszej kolejności. Przecież wszystko zależy od nich.

Pytanie: Jak politycy są powiązani z wirusami?

Odpowiedź: Związani są w taki sposób, że pomagają w zmianach klimatycznych Ziemi, ociepleniu i wszystkim innym. Niech w to wrzucą miliardy. A może jednak mnie usłyszą i wtedy nie będzie trzeba wyrzucać miliardów „na Ziemię”, ale edukować ludność, popychać ją w kierunku zjednoczenia.

Pytanie: W jaki sposób edukacja wiąże się z wirusami?

Odpowiedź: Zgodnie z planem natury już powinniśmy się zbliżyć. Jeśli nie zaczniemy poważnie łączyć się między sobą w jedną ludzkość, to oczywiście czekają na nas ogromne problemy!

I tutaj nie chodzi tylko o topnienie lodowców. Naruszamy integralną ekologię kuli ziemskiej i całej otaczającej przestrzeni. Naruszamy ekologię w Układzie Słonecznym! Nie rozumiemy tego, ale to wszystko są zamknięte systemy, które wpływają na siebie nawzajem.

W pierwszej kolejności my, Słońce, Księżyc. Są to bliskie sobie, wzajemnie połączone systemy (choć wydaje nam się, że są tak odległe), że mogą po prostu mieć miejsce nieprzewidywalne konsekwencje, przy czym bardzo szybko. Powinniśmy to wszystko przemyśleć.

Ale do tego potrzebujemy innych polityków i innych przywódców, innego zarządzania Ziemią. Spójrzcie, o czym oni myślą! Tylko jakby usunąć jeden drugiego z miejsc, panować przez rok lub dwa i z tego powodu są gotowi poświęcić cały dobrobyt ziemian. Nie wyobrażam sobie, jak to opisać, aby dotknąć ludzkich serc. Ale gdyby ludzkość zapragnęła, to zaprowadziłaby porządek.

Pytanie: Dlaczego ludzkość tego nie chce?

Odpowiedź: Nie chce być tego świadoma. Zamyka oczy. Ale teraz mogą nastąpić takie ciosy…

I będą cały czas narastać. Definitywnie.

A jeśli znajdą antidotum na tego wirusa, to będzie jeszcze gorzej. Kolejne antidotum – i jeszcze gorzej i tak dalej.

Pytanie: Ale czy jest Pan przeciwny szukaniu antidotum?

Odpowiedź: Nie, nie jestem temu przeciwny, uważam, że to głupota. Dlatego, że tym nic nie zrobisz. Po prostu cały czas podążasz po tej samej drodze błędów i upadków. Lecz nie tym należy się zająć. Należy sobie uświadomić źródło nieprawidłowego stosunku do siebie, do natury, do ludzi i wtedy wszystko się ułoży.

Komentarz: Ludzkość zajmuje się poszukiwaniem środków, aby zatrzymać topnienie lodowców itd.

Odpowiedź: A po co? To nie te środki – mechaniczne! Nic nie może zostać rozwiązane na tych samych poziomach! Zawsze trzeba wznieść się na wyższy poziom. Jak mówił Einstein: „Chcesz coś naprawić? Należy podskoczyć wyżej stołu, jeśli chcesz wylądować na stole”.

Pytanie: Tak, ale jak ludzkość może to zrozumieć?

Odpowiedź: Niech posłuchają kabalistów. Mówimy w absolutnie rozsądny, zdrowy, empiryczny sposób, staramy się wszystko wyjaśnić.

Komentarz: Do ich umysłów nie wejdzie to, co sprawiłoby, że ludzkość zbliży się do siebie…

Odpowiedź: To największa siła natury. Ponieważ w ten sposób wyrażamy na ludzkim poziomie i staramy się, aby natura stała się maksymalnie integralna. Natura zaczyna się równoważyć na wszystkich pozostałych poziomach.

Przecież, jaka jest przyczyna całego problemu? Taka, że wszystko wychodzi z równowagi. A jeśli ludzie na swoim poziomie zaczną tworzyć tę równowagę – a my już dawno nie jesteśmy w równowadze, co widać po naszych wzajemnych relacjach – to wówczas wszystkie pozostałe części natury automatycznie zaczną dochodzić do równowagi.

Pytanie: I co wtedy się stanie? Wirusy, które przyszły uśmiercać, pomogą nam żyć?

Odpowiedź: Oczywiście! Wszystko zostanie zrównoważone. Wirusy będą działać normalnie, jak trzeba. W naturze nie ma nic złego. To my na naszym poziomie naruszamy harmonię interakcji między siłami natury i dlatego przejawia się ona na niższych poziomach właśnie w takiej formie.

Wulkany, huragany, wirusy – to wszystko są naturalne zjawiska, ale one zaczynają się manifestować już na poziomie zjawisk biologicznych. A potem będą również na poziomie ludzkim.

Oznacza to, że ludzkość nagle przestanie rozumieć, co robi, gdzie istnieje, jakby pod wpływem jakichś określonych narkotyków. I nie można nic zrobić z ludźmi.

Będą chodzić jak odłączeni i robić nielogiczne, koszmarne rzeczy. Komuś przyjdzie do głowy nacisnąć przycisk w elektrowni jądrowej…

Pytanie: Czy to oznacza, że problemy podniosły się do poziomu ludzkiego?

Odpowiedź: Oczywiście. One stopniowo podnoszą się z dołu, jak podnosi się woda i zalewa wszystkie poziomy naszego ludzkiego budynku.

Pytanie: Jest Pan człowiekiem nauk ścisłych, ale bardzo trudno jest Pana usłyszeć. Politycy Pana nie usłyszą. Do kogo więc Pan się zwraca?

Odpowiedź: Do narodów. Do polityków w ogóle się nie zwracam. Nic nie można zrobić, jak tylko uświadamiać ludzi. Nie polityków, oni są zaprogramowani przez naturę. To, czego ludzie chcą, to politycy realizują.

Należy życzyć sobie, aby ludzie zechcieli właściwych celów i wtedy politycy to zrobią. Politycy nic nie słyszą! Najważniejsze dla nich jest być u władzy. Jeśli usłyszą, że ludzie tego chcą, będą mówić i robić to, co chcą ludzie. Najważniejsze dla nich jest dowodzenie.

Pytanie: Co ludzie powinni teraz zechcieć, aby nagle zmienić polityków?

Odpowiedź: Ludzie powinni zechcieć być połączeni między sobą dobrymi więziami. Musimy pomyśleć o tym, co powinniśmy zrobić. Ponieważ, jeśli to będzie się rozwijać w naturalny sposób, egoistyczny, to oczywiście będzie źle. Musimy pilnie skorygować tendencję natury, obrócić ją w kierunku zgody, wzajemnego zjednoczenia. I wtedy wszystko się zrównoważy.

Nie schowamy się przed wirusami i innymi organizmami. To wszystko są biologiczne organizmy. Musimy to wszystko przekręcić w lepszą stronę. Jeśli obrócimy to w lepszą stronę, nie wyrządzą nam żadnej szkody. Przeciwnie, będą uczestniczyć z nami w innym rozwoju – cywilizacyjnym.

Komentarz: W kierunku życia.

Odpowiedź: Oczywiście. Wszystko zależy od człowieka.

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 03.02.2020


Kabała nie jest religią, tylko nauką

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Wielu ludzi patrzy na Kabałę, jak na religię. Inni uważają, że to sekta.

Odpowiedź: To znaczy, że po prostu nic nie wiedzą o Kabale.

Kabała to nauka, a nie religia. Po pierwsze, każdy może się nią zajmować bez względu na pochodzenie. Moi studenci, to przedstawiciele różnych narodów, żyją na wszystkich kontynentach. Jeśli spojrzysz na naszą poranną lekcję, to zobaczysz ludzi wszystkich narodowości.

Po drugie, Kabała nie zmusza człowieka do wykonywania jakichkolwiek czynności religijnych. Kabaliści nie mają żadnych fetyszy, świętych przedmiotów, obrzędów. Jest to po prostu poznanie wyższej sfery naszego świata i nic więcej. Nic więcej!

Kiedy to pojmujesz, zaczynasz odczuwać wieczność, doskonałość, wzajemne włączenie wszystkich we wszystko. Zaczynasz zmieniać swój światopogląd, swoje podejście do świata. Ta nauka cię kształtuje, czyni cię innym człowiekiem.

Z programu „Spotkania z Kabałą“ z Viktorią Bonia, 29.03.2020