Artykuły z kategorii

Wznieść całą ludzkość

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego nie udaje nam się wewnętrznie odczuć wielkości Stwórcy?

Odpowiedź: Wewnętrznie nas, jako grupie, brakuje jedności przyjaciół, która przyciąga silniejsze światło otaczające. Oznacza to, że wewnętrznie powinniśmy bardziej pracować nad jakością jedności, a zewnętrznie skupić się na rozpowszechnianiu wśród ludzi. Każdy człowiek w naszej grupie, w całej światowej grupie, w narodzie Izraela i na całym świecie – wszyscy tworzymy jeden system.

Obecnie cała ludzkość powinna wznieść się zgodnie z piramidą. Oczywiście istnieje różnica między naszym wzniesieniem a wzniesieniem jakiegoś człowieka z plemienia indiańskiego, którego rozwój nie pozwala mu jeszcze wejść w ten proces. Nie oznacza to, że nim gardzimy, ale piramida istnieje, i zachodzi w niej wzajemne powiązanie między wszystkimi, że nagle w procesie rozwoju pojawi się jakaś izolacja.

Musimy razem ze światową grupą zorganizować naszą pracę w taki sposób, aby zatroszczyć się o cały świat a tym samym jednoczyć się między sobą. Nie można rozwijać swojej pracy bez połączenia z innymi.

Tak mogli postępować kabaliści poprzednich pokoleń, ale mieli zupełnie inne zadanie. Natomiast od połowy XX wieku i dalej nikt nie miał i nigdy nie będzie miał możliwości osiągnięcia duchowości inaczej niż poprzez realizację wspólnego zadania, pociągając za sobą cały świat. Tak powinniśmy siebie postrzegać.

Zakończył się okres zstępowania iskier światła, dobiegł końca czas wprowadzania iskier do kelim, minął okres w którym system został doprowadzony do najniższych poziomów, i objawiła się przed naszymi oczami Księga Zohar, jak mówił Baal HaSulam. Chodzi o ujawnienie samej Księgi Zohar, czyli zawartego w niej Światła i jego mocy.

Zstępując z góry w dół, wszystko osiągnęło najniższy stopień i teraz powinniśmy rozpocząć wznoszenie się. W tym jesteśmy pionierami. Wznoszenie się z dołu ku górze stanowi powszechną naprawę jedynej wspólnej duszy. Dlatego nie pomoże nam to, jeśli będziemy się izolować i w ten sposób rzekomo osiągać postępy.

Jeśli jesteś ukierunkowany na obdarzanie, to aby nabyć tę właściwość, musisz w jakiś sposób odnosić się do Stwórcy, czyli do kli, które On stworzył. Właśnie tam odkrywasz swój stosunek do Niego i spotykasz się z Nim. To kli obejmuje całą piramidę, cały świat, wszystkie dusze razem. Okazuje się więc, że dzisiaj, bez odniesienia się do całego świata, nie będziesz w stanie właściwie odnieść się ani do powierzonego ci zadania, ani do Stwórcy.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 26.10.2026


Wychowanie w grupie

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy można bardziej szczegółowo omówić te pojęcia, bez wzbudzenia których grupa nie będzie mogła się rozwijać?

Odpowiedź: Wychowanie w grupie odbywa się w dwóch kierunkach. Pierwszy kierunek jest uczuciowy, kiedy odczuwam, że nie znajduję się na tym poziomie, na którym znajduje się grupa. Swoimi odczuciami odkrywam, że przyjaciele są ode mnie wyżej. Nie mówią mi tego, ale ja sam na własne oczy widzę, że znajdują się na czymś wyższym, lepszym, bardziej duchowym, a ja jeszcze nie.

W związku z tym człowiek nie musi słuchać żadnych pouczeń ani moralizowania. Załóżmy, że wszyscy zgadzają się, iż nie należy rzucać śmieci na podłogę. Ściśle przestrzegamy tej zasady, a ten, kto tego nie robi, natychmiast to zauważa.

I im bardziej rygorystycznie podchodzimy do tej kwestii, tym bardziej osoba ta odczuwa, że znajduje się poniżej pozostałych. To zwykły sposób, który poprzez odczucia pokazuje człowiekowi, że nie dorównuje poziomowi grupy.

Kolejny rodzaj wychowania, który każdy otrzymuje od grupy, to wychowanie duchowe. Jeśli grupa rzeczywiście uważa jakąś duchową właściwość za ważną, nawet jeśli sama jej nie posiada, ale do niej dąży i odnosi się do niej z szacunkiem, to poprzez swoje pragnienie wzbudza w ten sposób otaczające światło.

To otaczające światło oddziałuje na grupę jako całość i wewnętrznie popycha ją naprzód, a ten, kto wewnątrz grupy w mniejszym stopniu przyłącza się do tego dążenia, natychmiast odczuje różnicę między sobą a większością grupy w odniesieniu do tej właściwości, którą wszyscy pragną osiągnąć i szczególnie cenią. Nie widzi tego na konkretnych przykładach, ale odczuwa to wewnętrznie.

Zależy to wyłącznie od zgody grupy. Powiedzmy, że teraz wszyscy dochodzimy do porozumienia, że coś jest dla nas święte. I zobaczysz, jak ci ludzie, którzy nie potrafią się z tym zgodzić i nie podzielają wspólnego dążenia, będą czuli się źle, chociaż nie powiemy im ani jednego słowa.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 09.09.2026


Jak pokonać strach?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dostajemy dużo listów od ludzi o strachu, że wszystko jest nim przesiąknięte, lęk o siebie, o bliskich, o dzieci, strach przed śmiercią. Ale sytuacji nie da się zmienić, jest naprawdę przerażająca. Zasadnicze pytanie brzmi: jak przezwyciężyć strach? Czy jest to możliwe?

Odpowiedź: Odpuścić sobie takie sytuacje. Nie myśleć o tym, co będzie w następnej chwili. Nie możemy nic zrobić. Nic o tym nie wiemy. Dlatego lepiej dla nas jest wszystko odpuścić.

Pytanie: Ale czy to jest w mocy człowieka?

Odpowiedź: To jest w mocy człowieka. Osiąga się to poprzez niewielki trening, ale jest to konieczne.

Pytanie: To znaczy, że mogę istnieć w prawdziwej dramatycznej sytuacji, która grozi śmiercią, właściwie wszystkim, tak jakby tego nie było?

Odpowiedź: Tak. Wymyślasz dramatyczną sytuację, jak to nazywasz, i też ją anulujesz. Albo tak: mówisz, że tego nie będzie, dlatego że nie może być. Już wiem, że wszystko będzie normalnie, dobrze. Albo w ogóle mnie to nie interesuje! Nie obchodzi mnie to teraz! Najlepiej puścić wodze i nic nie robić.

Pytanie: Czyli uważa Pan, że strach wynika z tego, że człowiek kieruje sytuacją?

Odpowiedź: Chce kierować, ale nie może. Właśnie tutaj pojawia się strach.

Pytanie: A kiedy odpuszczam, to jakbym kierował, ale z drugiej strony, tak?

Odpowiedź: Oczywiście. Pomyśl o tym, oczywiście że umrzesz, oczywiście po tobie też coś zostanie. Nie zamykasz tego świata na zamek i odchodzisz gdzieś tam. Nie wiadomo, jak można to sobie wyobrazić. Więc to nic strasznego. Wyobraź sobie, że to normalne, pogódź się z tym i to wszystko.

Pytanie: Zrozumiałem ogólną sytuację, że należy odpuścić. A może Pan powiedzieć jakie podjąć kroki by odpuścić?

Odpowiedź: Nie, to każdy robi na swój sposób. Są ludzie, którzy zaczynają myśleć: „Co stanie się ze światem po mnie? Jaką sytuację będą mieli moi bliscy, krewni? Co stanie się z moim spadkiem? Co stanie się z moim twórczym dziedzictwem?” I tak dalej.

Pytanie: Zatem takie pytanie: po co człowiek dostaje strach?

Odpowiedź: Żeby coś jeszcze naprawił. Swoje podejście do życia i śmierci.

Pytanie: Ale ten strach musi przekształcić się? Jeśli jest dany z góry, to w co musi się zmienić?

Odpowiedź: Musi zmienić się w absolutną pokorę wobec woli Najwyższego, Stwórcy i to, że człowiek ma jeszcze coś do zrobienia w tych chwilach, a może ich być jeszcze wiele, aż do zakończenia ziemskiej drogi.

Pytanie: W zasadzie, tak czy inaczej człowiek musi coś zrobić? Co powinien zrobić?

Odpowiedź: Uspokoić się. Nic więcej. Właśnie to człowiek powinien zrobić.

Komentarz: Kiedyś powiedział Pan, że Stwórca jest w stanie spokoju i człowiek powinien dojść do takiego samego stanu pokoju.

Odpowiedź: Tak.

Komentarz: W takim razie niech Pan poda nam definicję spokoju.

Odpowiedź: Spokój jest stanem w którym następna chwila nie niepokoi cię. Zupełnie! Nie chodzi o to, że żyjesz w niej. Jeśli w niej żyjesz, to cię nie niepokoi, dlatego że w niej żyjesz. A nie przeszkadza, nie wywołuje obaw. Do tego należy dojść.

Pytanie: Czy w takim razie żyję w tej chwili?

Odpowiedź: Ta chwila też nie istnieje. Nie należy myśleć, że w ogóle istniejesz.

Pytanie: Czyli tak jakbym spływał z prądem rzeki?

Odpowiedź: To też nie jest dobre podejście do życia. „Podnieść wiosła” i „dać się ponieść” też nie jest dobrze.

Komentarz: To nie jest zbyt jasne.

Odpowiedź: Nie jest jasne dla nikogo. To jest właśnie ten punkt, w którym osiągamy absolutny spokój. Można to wyrazić tylko w taki sposób: „Polegam na zarządzaniu Stwórcy. Który zarządza wszystkim, również mną w każdym momencie mojego istnienia. Zarządza całą rzeczywistością, całym Wszechświatem.

Więc nie mam się czym niepokoić. Nie chcę wtrącać się w Jego akt naprawy, w Jego zarządzanie, w Jego panowanie nad tym wszystkim? Nie”. Jeśli nie, to zachowaj ciszę i zajmij się swoim życiem. To stan w którym nie ma różnicy między tym, że teraz żyjesz, a tym co będzie później.

Pytanie: To taki punkt równowagi?

Odpowiedź: Tak. To mówi o zgodzie. Całkowita zgoda ze Stwórcą. A to nie jest proste. Ponieważ w nas jest zawsze potrzeba by Go “złapać za rękę”, sprawdzić, co tam jest jeszcze zaplanowane, i podpowiadać, że może trzeba zrobić trochę inaczej.

Pytanie: Okazuje się, że nie trzeba nikogo chwytać? Proste i już?

Odpowiedź: Wystarczy odpuścić sobie.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”