Artykuły z kategorii

Kiedy czas się kurczy…

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak człowiek może rozpoznać, że stoi przed wyborem?

Odpowiedź: Człowiek nie wie, że znajduje się w stanie wyboru. Musi w to wierzyć i za każdym razem o tym pamiętać. Dlatego powinien wypracować w sobie nawyk tworzenia wewnątrz siebie i wokół siebie różnego rodzaju przypomnień, notatek, znaków, które będą mu nieustannie pomagały pamiętać o tym, co i w jakim kierunku może dodać w danej chwili od siebie. Wówczas w ciągu 3-5 lat, można osiągnąć to, o czym napisali kabaliści.

Jednak człowiek potrzebuje systemu, który będzie mu stale towarzyszył, aby cały czas budził się i kierował do celu. W naszych czasach ten system staje się coraz bardziej zwarty, a czas jakby się zagęszcza. Mimo że kabaliści pisali o tym dawno temu, jeszcze w czasach „Gmary“ (Część Talmudu, komentarz do Miszny), mieli na myśli nasze dni.

Powiedziano, że wszystko, co zostało napisane, jest przeznaczone dla ostatniego pokolenia, żyjącego w czasach Mesjasza, ponieważ dla wcześniejszych pokoleń nie było sensu niczego zapisywać. W poprzednich pokoleniach jedynie nieliczni osiągali duchowość, a ich Tora była inna, byli prowadzeni z góry. Natomiast wszystkie święte księgi, w tym również napisane przez Mojżesza, są przeznaczone dla naszego pokolenia.

Wydaje mi się, że u początkujących rzeczywiście następuje dziś ogromne przyspieszenie. Obecnie przychodzą ludzie, którzy bardzo szybko przyswajają materiał! Ja po dwóch, trzech latach nauki, nie odbierałem ani nie rozumiałem tego, co ludzie dzisiaj odczuwają i pojmują już po miesiącu nauki!

Komentarz: A jednak można z taką zdolnością przyswajania pozostawać przez dziesięć lat, nie robiąc żadnych postępów.

Odpowiedź: Mówię o jednym konkretnym aspekcie. To prawda, człowiek może przesiedzieć tutaj jeszcze dwadzieścia lat i pozostawać taki sam jak dzisiaj, wszystko zależy od niego. Mimo to jego obecne zrozumienie, sposób postrzegania, więź z materiałem są takie same, jakie ja miałem dopiero po dwóch latach od rozpoczęcia nauki Kabały. To cud, jestem tym zdumiony!

Z lekcji według artykułu Rabasza, 20.07.2026


Dziewiątego Awa zamiast płakać, warto zastanowić się

каббалист Михаэль ЛайтманRozbicie nastąpiło na dwóch stopniach: Pierwszej Świątyni i Drugiej Świątyni, aż osiągnęło pełną miarę. Teraz już można przystąpić do budowy Trzeciej Świątyni, czyli stanu, który budujemy na podstawie przebytych zniszczeń, w ten sposób osiągniemy naprawę całej rzeczywistości, całego świata. To jest zadanie które stoi dzisiaj przed nami.

9 Awa symbolizuje szczególną datę w kalendarzu, odzwierciedlającą duchowy korzeń przebytych rozbić: zburzenie Pierwszej Świątyni i Drugiej Świątyni. To rozbicie rozprzestrzeniało się z góry w dół a dzisiaj znajdujemy się u samego podnóża tej drabiny, dlatego Pierwsza Świątynia znajdowała się wyżej niż Druga.

Pierwsza Świątynia znajdowała się na poziomie światła Chaja, który jest bardzo wysokim poziomem, natomiast Druga Świątynia była znacznie niżej: na poziomie światła Neszama. Musieliśmy przejść przez ten upadek: zburzenie Pierwszej Świątyni, a następnie zburzenie Drugiej Świątyni, do całkowitej utraty duchowości.

Wszystko po to, abyśmy dzisiaj mogli się wznieść, dokonać naprawy tych rozbitych duchowych genów (reszimot) i zbudować Trzecią Świątynię. Oczywiście, nie budujemy jej sami, lecz jedynie wyjaśniamy ten stan i wznosimy rozbite reszimot, i wtedy przychodzi światło, które buduje duchowe naczynie, zwane „Trzecią Świątynią”.

Ponieważ 9 Awa symbolizuje zniszczenie Świątyni, ten dzień jest uważany za dzień żałoby. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy siedzieć i płakać. Przede wszystkich należy zastanowić się, aby zrozumieć, co się dzieje i dlaczego powinniśmy opłakiwać ten stan. Ten dzień przychodzi po to, aby uczyć nas, jak odbudować swój dom świętości, swoją duszę w naprawionym stanie, napełnioną odkryciem Stwórcy.

Z lekcji na temat „9 Awa”


Szczere odpowiedzi na trudne pytania

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Ludzie zadają Panu wiele osobistych pytań. Pytają: czy kiedykolwiek doświadczył Pan prawdziwego strachu? Jeśli tak, to jak Pan sobie z nim radził i jak odnosi się Pan do tego teraz

Odpowiedź: Prawdziwego strachu raczej nie odczuwałem. Bałem się śmierci i bałem się porażki.

Pytanie: A jakiś rodzaj zwierzęcego strachu?

Odpowiedź: Tak, strach przed cierpieniem. Taki strach również miałem, ale nie powiedziałbym, że to najwyższy rodzaj strachu.

Pytanie: A jak wychodził Pan z tych stanów?

Odpowiedź: Zagłębiałem się w swoich zajęciach, w Kabałę, i starałem się znaleźć ich korzeń. A kiedy go odnajdywałem, czułem, że sam tworzę te cierpienia. I wtedy lęki odchodziły.

Pytanie: Może właśnie to chcą ludzie usłyszeć w odpowiedzi: że należy zmierzać w tym kierunku, szukać korzenia?

Odpowiedź: W tym jest problem. Jeśli człowiek czuje, że ma wystarczająco dużo siły, żeby walczyć z takimi wizjami cierpienia…

Pytanie: Z tym, co wywołuje strach?

Odpowiedź: Tak. To jest problem. Człowiek powinien najpierw zrozumieć, że zmierza ku cierpieniu. Będzie musiał przejść przez te cierpienia, zaakceptować je, wznieść się ponad nie i tak dalej. To nie jest łatwe zadanie.

Pytanie: Czyli mówi Pan teraz  jednocześnie o cierpieniu i o strachu?

Odpowiedź: Tak, to jest strach przed cierpieniem.

Pytanie: Czyli muszę iść naprzód? Muszę stawić czoła lękom, a wtedy dotrę do korzenia?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: A co, jeśli po prostu się boję? Ogarnia mnie strach. Co mam zrobić?! Jak się z tego wydostać? Teraz praktycznie wszyscy ludzie mają lęki.

Odpowiedź: W takim przypadku tym bardziej natychmiast trzeba wyjść z tego stanu.

Pytanie: Jak?

Odpowiedź: W żadnym wypadku nie pozostawać w nim. Uważam, że najlepszą rzeczą dla człowieka w tym przypadku jest intensywny sport. Rower. Jazda. Najlepiej jeździć godzinę dziennie.

Pytanie: A jeśli poleciłby Pan swoją naukę, jeśli poleciłby Pan Kabałę, to nie każdemu to odpowiada, prawda?

Odpowiedź: Nie, nie każdemu. Jest ona odpowiednia tylko dla tych, którzy potrafią postawić rozum ponad uczuciami. Inaczej to nie zadziała.

Pytanie: Kolejne pytanie: Napisał Pan, że był ciągle ze swoim nauczycielem. Okazuje się, że dzieci wychowywała Pana żona. Jestem kobietą, i bardzo ważne jest dla mnie aby poznać jej uczucia. Przepraszam za to pytanie.

Odpowiedź: Tak, dokładnie tak było.

Pytanie: Jakie były odczucia Pana żony? Pyta dalej kobieta.

Odpowiedź: Żona miała przynajmniej dzieci, uczestniczyła w procesie ich edukacji i tak dalej. A ja zajmowałem się tylko swoim nauczycielem.

Komentarz: To heroiczne życie ze strony żony, kobiety.

Odpowiedź: Z jej strony, tak.

Pytanie: I Pan w pełni to czuje?

Odpowiedź: Całkowicie! Zasłużyła na wszystko, co może dać Stwórca.

Pytanie: A czy Pan nie mógł postąpić inaczej?

Odpowiedź: Nie.

Pytanie: I dzisiaj też Pan to rozumie, że nie mogło być inaczej?

Odpowiedź: Oczywiście, że to rozumiem.

Pytanie: A czy pańska żona to rozumie?

Odpowiedź: Tak!

Pytanie: Kolejne pytanie brzmi: o czym Pan myśli, kiedy uczy swoich uczniów? A o czym Pan myśli, kiedy jest Pan na publicznym wykładzie, przed ludźmi, którzy nic nie wiedzą o kabale?

Odpowiedź: Kiedy jestem na publicznym wykładzie i ludzie nic jeszcze nie wiedzą, muszę nauczyć ich najbardziej zrozumiałych dla początkujących podstaw Kabały, aby poczuli, że rozumieją, akceptują i mogą zastosować to w sobie.

Pytanie: Czyli praktycznie musi Pan zejść do ich poziomu…

Odpowiedź: Tak, oczywiście. A jeśli jestem już ze swoimi uczniami, to staram się działać tak, aby każda lekcja składała się z dwóch, a może nawet trzech stopni. Aby wspięli się po nich i zaczęli patrzeć z nieco wyższej perspektywy, niż tej którą mieli przed rozpoczęciem lekcji. Właśnie tak.

Pytanie: Z czym uczeń powinien wyjść z lekcji?

Odpowiedź: Z poczuciem, że wzniósł się ponad to, z czym przyszedł, i daje mu to satysfakcję, radość i wzniesienie. W ten sposób poczuje że coś osiągnął.

Pytanie: Czyli powinien wyjść z uczuciem, że coś zdobył?

Odpowiedź: Tak, zdecydowanie.

Pytanie: Potem gdzieś to zanika w ciągu dnia, i znowu jest następna lekcja, czy tak?

Odpowiedź: W pewnym sensie, tak.

Pytanie: Z czym powinien wyjść początkujący uczeń z Pana lekcji dla początkujących?

Odpowiedź: Z poczuciem że przyszedł, napełnił się, i wyszedł ogólnie zadowolony.

Pytanie: Chciałby Pan, aby poczuł przyciąganie do Pana nauki, aby to się w nim przebudziło?

Odpowiedź: Oczywiście, martwię się i myślę o tym, ale to zależy od człowieka.

Pytanie: Kolejne pytanie: co dla Pana oznacza Izrael? Czy uważa się Pan za patriotę Izraela?

Odpowiedź: Izrael to dla mnie szczególne miejsce, naprawdę święte miejsce na świecie, w którym mogą istnieć i będą istnieć wszyscy Żydzi. Jak bardzo uważam się za patriotę? Nie myślę o tym. Po prostu mam praktyczną, jak sądzę, prawidłową ocenę tego kraju.

Pytanie: Więc  jaka ona jest?

Odpowiedź: Że to miejsce jest dla nas. I musimy się go trzymać wszelkimi sposobami.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Aby zło zniknęło z powierzchni Ziemi

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co pomoże odbudować Świątynię?

Odpowiedź: Wiem tylko jedno: gdyby zdecydowana większość Żydów, nawet nie wszyscy i nie całkowicie, skierowali dążenie do zjednoczenia, rozumiejąc, że jest to jedyne ocalenie dla nich i dla całej ludzkości, wtedy cała ludzkość również poszłaby za nimi drogą tego zjednoczenia. Świat zacząłby wznosić się duchowo i materialnie, pod każdym względem, a zło zniknęłoby z powierzchni Ziemi, zarówno między ludźmi jak i wokół nich.

Pytanie: Jak osiągnąć taką głęboką, płynącą z serca więź między nami?

Odpowiedź: Tylko poprzez rozbicie. Staramy się prowadzić ludzi do połączenia przez wyjaśnienie, na tyle, na ile są w stanie zrozumieć. A to, czego nie zrozumieją, odczują poprzez nieszczęścia, które i tak będą musiały ujawnić się między nimi.

Pytanie: Druga Świątynia została zburzona z powodu bezpodstawnej nienawiści między ludźmi. To bardzo poważny stan, do którego niełatwo dotrzeć. Czy po raz pierwszy Judejczycy odczuli go u Góry Synaj po wielu latach pobytu w Egipcie

Odpowiedź: Nie, oni zaczęli odczuwać wzajemną nienawiść, już w Egipcie, oskarżenia, donosy, a nawet zabójstwa. A jeszcze wcześniej ujawniła się ona między synami Jakuba: Josefem i jego braćmi.

Pytanie: Czyli najpierw musi być nienawiść, a dopiero potem odkrywa się miłość?

Odpowiedź: Zdecydowanie! Inaczej nie wiesz, co należy naprawić. Bez odkrycia nienawiści we wszystkich jej przejawach nie może być żadnej naprawy ani osiągnięcia więzi prowadzącej do miłości.

Z programu TV „Stany duchowe. Dziewiąty Awa – zburzenie Świątyni”


Wybór środowiska jest w rękach człowieka

каббалист Михаэль ЛайтманWybór środowiska znajduje się w rękach człowieka. Może pozostawać pod wpływem grupy, starać się sam wpływać na nią, aby ten wpływ wrócił do niego wielokrotnie wzmocniony, albo po prostu wywyższać grupę.

Jeśli człowiek wybrał sobie nauczyciela, pozostaje mu jedynie wywyższać go w swoich oczach tak bardzo, jak to możliwe. Jedyna praca, jaką może wykonać w odniesieniu do nauczyciela, polega na tym aby starać się jak najwięcej pozostawać pod jego wpływem.

Im niżej stawia siebie, tym wyżej będzie postrzegał nauczyciela. Natomiast w odniesieniu do przyjaciół istnieje kilka możliwości: może starać się zmienić ich, może spróbować zmienić siebie lub swoją więź z grupą.

Jednak gdy grupa została już wybrana, człowiek będzie pozostawał pod wpływem środowiska, które sam sobie wybrał. Jedyne, na co może wpływać, to jego więź z grupą.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 15.07.2026


Aby dzień 9 Awa stał się świętem

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co można zrobić, aby dzień 9 Awa przestał być dniem żałoby?

Jaki stan powinniśmy osiągnąć, aby stał się świętem?

Odpowiedź: Zmieńcie siebie z otrzymujących na obdarzających, z nienawidzących innych w kochających ich, a ten dzień stanie się świętem.

Z lekcji według notatek Rabasza


9 Awa – dzień wielkich wydarzeń

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: W świecie zewnętrznym stan „zburzenia Świątyni” przejawiał się poprzez różne wydarzenia, i to właśnie 9 dnia Awa.

1312 r. p.n.e. – wysłannicy Mojżesza przekonali naród, by nie wchodzić do Ziemi Izraela. 9 Awa 586 r. p.n.e. – Nabuchodonozor zburzył Pierwszą Świątynię. 9 Awa 70 r. n.e. – zburzenie Drugiej Świątyni przez Rzymian.

9 Awa 135 r. – upadek twierdzy Beitar, ostatniej twierdzy drugiej wojny żydowskiej. 9 Awa 1290 r. – wygnanie Żydów z Anglii. I tak dalej.

Czy jest w tym jakiś mistyka?

Odpowiedź: To nie mistyka, lecz konkretna informacja, fakty, dokładne daty historyczne, które wskazują na pewną powtarzalność. To znaczy że istnieje określone duchowe lub fizyczne prawo natury, które uaktywnia się właśnie tego dnia. Tak jak w naturze w określone dni następują słoneczne koniunkcje lub pełnia Księżyca, które potrafimy obliczyć z wyprzedzeniem, tak samo można powiedzieć o 9- tym Awa.

Jest to dzień wielkich wydarzeń, kiedy odkrywa się zło, które jest jakby trampoliną do następnego stanu. Zgodnie z tym, co wyjaśnia nauka Kabały, przeszliśmy przez różne rozbicia duchowe, związane z 9-tym Awa, i obecnie ten dzień już nie grozi nam kolejnymi rozbiciami, ponieważ znajdujemy się w najniższym stanie.

Wręcz przeciwnie, teraz możemy jedynie dążyć do stanu zjednoczenia, do zbudowania tzw. Trzeciej Świątyni. Kiedy stworzymy ją wspólnym wysiłkiem, to wypełnimy swoje przeznaczenie, i cały świat zjednoczy się w najlepszym, wyższym, wiecznym, doskonałym stanie.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe. Dziewiąty Awa – Zburzenie Świątyni”


Otrzymać światło wiary własnymi siłami

каббалист Михаэль ЛайтманŚwiatło podtrzymuje człowieka w jego duchowym rozwoju, bez niego nie ma o czym mówić. Ale co jest przyczyną przyjścia światła? Albo jest to przebudzenie z góry, i wtedy człowiek znajduje się w dobrym, wzniosłym stanie, gotowy podejmować wysiłki, coś robić, i nic innego nie ma dla niego znaczenia.

Albo to światło przychodzi jako wynik jego własnych wysiłków, które podejmuje, aby osiągnąć odczucie ważności celu. Zgodnie z tymi wysiłkami, świeci mu światło ważności, czyli inaczej światło wiary.

Wówczas ciemność nie ma dla niego znaczenia. Nawet jeśli po kolejnej próbie zbliżenia się do pałaców króla człowiek oddala się od Stwórcy, niczego nie otrzymując, mimo to dziękuje Stwórcy. Nawet gdy ponownie upada w stan zwierzęcy, tak jak miało to miejsce podczas wielu jego wcześniejszych upadków, nawet za to człowiek jest wdzięczny Stwórcy, to znaczy za to, że po prostu otrzymuje od Niego różne stany.

Nie sprawdza tych stanów według zasady, ile ma i co znajduje się w każdym upadku i wzniesieniu, ponieważ rozumie, że w ten sposób wykorzystuje swoje kelim otrzymywania. Patrzy natomiast i ocenia swoje stany zgodnie z wielkością wysiłku, jaki może włożyć, aby otrzymać światło wiary własnymi siłami, swoją pracą „z dołu”. To jest właściwa ocena.

Kiedy człowiek osiąga stan, w którym zarówno podczas upadku, i podczas wzniesienia, liczy się dla niego tylko jedno – aby jego stosunek do Stwórcy nie zmienił się, wtedy mówimy, że napełnia swoje kli odbitym światłem, światłem wiary, z dołu do góry, zamiast tego aby światło przyszło z góry na dół.

Nazywa się to tym, że jest gotowy obdarzać Stwórcę przez to, że napełnia siebie tym światłem, zamiast aby Stwórca napełniał jego. I na tym polega obdarzanie człowieka. Wtedy, w tym samym stopniu, Stwórca obleka się w człowieka, jednoczą się ze sobą, a to zjednoczenie światła prostego i odbitego, gdzie jedno jest obleczone w drugie, nazywa się światłem wewnętrznym.

Rabasz nie bez powodu opisuje te stany. Możemy zobaczyć to na samych sobie, kiedy patrzymy na siebie nawzajem, w jakich mniej więcej stanach się znajdujemy: upadamy, czy wznosimy się jako grupa czy też każdy indywidualnie.

Musimy koniecznie dojść do sytuacji, w której wszystko to nie będzie miało dla nas znaczenia. Niezależnie od tego w jakim stanie jesteśmy – upadku czy wzniesienia, radości czy niepokoju, obecności lub braku świecenia z góry, nic nie powinno przeszkadzać, powinniśmy natychmiast napełniać ten chisaron światłem wiary.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 29.06.2026


9 Awa – korzeń rozbicia

каббалист Михаэль Лайтман Ponieważ jesteśmy stworzeniami, zawsze podążamy od pustki do napełnienia, od ciemności do światła, od gorzkiego do słodkiego, od błędów do sukcesu. Tylko w takiej formie możemy poznawać rzeczy na zasadzie kontrastu przeciwieństw, jak przewaga światła z ciemności. Im więcej ciemności w naszych stanach, tym jaśniej między nimi odkrywa się światło.

Światło nie może się odkryć bardziej, niż wcześniej gdy była ciemność, uczucie braku światła. Dlatego sukces i odkrycie muszą być wynikiem wygnania z duchowości, nie mamy odczucia Stwórcy, nie mamy zrozumienia, a nawet pragnienia życia i istnienia. 

Do tego stopnia następuje upadek i oderwanie od prawdziwej rzeczywistości, tworząc w nas poczucie braku. Dopóki nie poznamy całej głębi ciemności i oderwania od Stwórcy, braku prawdziwego celu, nie będziemy w stanie osiągnąć przeciwnego stanu.

Dlatego musi nastąpić zniszczenie. Tak to jest zorganizowane przez wyższą siłę, że najpierw następuje rozbicie, a potem jego uświadomienie, z którego powstaje pragnienie i potrzeba wyzwolenia. W taki sposób postępujemy, aż osiągniemy całkowite wyzwolenie.

9 Awa jest korzeniem rozbicia i wszelkich katastrof, które miały miejsce w historii ludzkości. Ale to właśnie z tych dni i stanów zniszczenia wyrośnie wyzwolenie i odkryje się duchowe, wyższa siła, Stwórca – dokładnie w tym miejscu, w tych pragnieniach, w których odczuwane było oddalenie i oderwanie, ciemność i zniszczenie.

Z lekcji na temat „Rozbicie jako możliwość do naprawy”


Wymagać aby grupa doskonaliła się

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego trzeba naciskać na grupę, aby była dokładniej skierowana na cel? Co oznacza „naciskać”? Jakby cały czas grupa się temu opierała.

Odpowiedź: Nie, w grupie znajdują się tacy sami ludzie jak i ty. Naciskanie na nich jest również twoim wolnym wyborem. Pozwalając przyjaciołom oddziaływać na siebie, dosłownie jakbyś stał pod prysznicem, aby wpływali na ciebie, “obmyli cię”, musisz również sprawdzać, jak na ciebie wpływają. Być może są lekkomyślni, być może jest to „zgromadzenie szyderców”?

Cały czas powinieneś wymagać, aby grupa stawała się lepsza.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 14.07.2026