Artykuły z kategorii

Patrz na przyjaciela tylko z dobrej strony

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co mogę brać od przyjaciela – myśli, pragnienia, wysiłki?

Odpowiedź: Nie możesz niczego od niego brać. Możesz jedynie dostrzec zewnętrzną stronę jego pracy, jego sposobu myślenia. Na przykład widzisz, że przyjaciel cały czas coś zapisuje, więc dlaczego ty nie zapisujesz?

Ciągle robi notatki, a potem, na pewno w domu nad czymś pracuje, być może robi więcej, spróbuj dowiedzieć się, czym się zajmuje, ale tak aby on o tym nie wiedział. Patrz tylko na to co dobre, a na zło zamknij oczy – po co masz wszystko psuć, przecież od przyjaciela powinieneś czerpać coś dobrego, aby mieć paliwo do postępu, dlatego patrz na niego z dobrej strony.

Załóżmy, że ważysz 50 kg. A jeśli ważyłbyś tyle samo, co on, to spałbyś dwa razy więcej. Tymczasem on znajduje w sobie siłę, by spać mniej – niech to będzie jego zasługą na plus. Spójrz, jaki jest ciężki, a jednak stara się, jak mały, pilny niedźwiadek.

Patrząc na przyjaciela, zwracaj uwagę na różne drobne szczegóły i wyciągaj z tego korzyść, to właśnie oznacza ocenianie przyjaciela po zasługach. Tora nie daje zakazów, lecz rady dla twojego własnego postępu, dla twojego dobra.

Nikomu nie jest potrzebne to, co ty zrobisz lub czego nie zrobisz, chodzi wyłącznie o ciebie, o twoją indywidualną naprawę. Wszystkie zakazy i rady są skierowane na to, aby dobrze było właśnie tobie. Oceniaj przyjaciela po jego zasługach, jemu i tak nie zaszkodzisz, a inaczej po prostu nie otrzymasz od niego pomocy, dodatkowych sił a cała strata pozostanie twoja.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.07.2026


Radować się w ciemności

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak można radować się w ciemności? Przecież odczuwam złe odczucia?

Odpowiedź: Nie mogę rozmawiać z tobą o uczuciach. Dzisiaj masz jakieś odczucia, a za rok czy dwa będa one inne. Radować się w ciemności oznacza radować się celem. Ciemność jest stanem, w którym obecnie przebywam, ale to nie znaczy, że nie mogę radować się tym, do czego mnie prowadzi.

Być może znajduję się teraz w trudnym stanie, ale jednocześnie świeci na mnie otaczające światło. A jeśli świeci mi dobra przyszłość, to już osładza mi ciemność. Nie oznacza to, że przestaję ją odczuwać, odczuwam zarówno obecną ciemność, jak i to, jakie dobre rezultaty przyniesie mi ona w przyszłości. Oczywiście, nie chodzi o tę ciemność, w której obecnie przebywasz, czując się zagubiony, wewnętrznie pusty, bezsilny i bezradny.

Mówię o ciemności, do której dodaje się element przyszłości, duchowości nazywany światłem wiary a mimo to wciąż pozostaje ona ciemnością. Schodząc na stopień „Szymon, kupiec z rynku”, Rabi Szymon określa swój obecny stan, jako rzeczywiście odpowiadający Szymonowi z rynku, a stopniem przeciwstawnym, jest najwyraźniej stopień Końca Naprawy.

Ale kiedy on to określa? Właśnie wtedy gdy znajduje się na stopniu „Szymon, kupiec z rynku”, a nie z jakiegoś innego stanu. Czy rzeczywiście opuścił się na ten stopień, czy nie? Tak, ale zstąpił na niego Rabi Szymon. Nie stał się prawdziwym Szymonem kupcem z rynku, lecz Rabi Szymonem, który oblekł się w Szymona, kupca z rynku. Znajdując się na takim niskim stopniu, ocenia ze swojego ogólnego stanu, co ten stopień ma mu przynieść.

Jeszcze przed machsomem będziecie również odczuwać podobne stany inaczej, nie bojąc się już tak bardzo upadków. Wszystkie stany, których doświadczamy po machsomie, w pewien sposób odczuwamy także przed nim, wprawdzie nie w duchownym materiale, lecz w naszej materii, ale mimo wszystko je odczuwamy. Tak więc, i ty to poczujesz.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.07.2026


Jak wejść do wyższego świata

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy można nazwać myśl Stwórcą?

Odpowiedź: Stwórca to nie myśl, lecz ruch duszy. Istnieje pragnienie i wektor jego ukierunkowania: ku sobie albo poza siebie. Jeśli budujemy swój świat ponad pragnieniem, jeśli jest on skierowany poza nas, nazywa się to „światem duchowym”.

A skierować świat poza siebie pozwalają Tora i nauka Kabały. Dzięki nim mogę go obrócić, rozszerzyć, stworzyć całą przestrzeń, w której istnieję poza sobą, ponad sobą. Ta przestrzeń nazywa się „wyższym światem”. I do niej się przenoszę.

W miarę jak całkowicie w nią wchodzę, zaczynam widzieć, że wszystko, w czym kiedyś istniałem: moje ciało, ten świat itd. – to matryca, która dawała mi obraz, w którym żyłem. Ludzie, historia, bliscy, ja, a także nieożywiona, roślinna i zwierzęca natura istniały w moim poprzednim postrzeganiu „we mnie”, „dla mnie”.

A teraz, kiedy zaczynam wyobrażać to sobie nie wewnątrz, nie w „sferze” skierowanej ku mnie, lecz w „sferze” poza mną, stopniowo rodzę duchowy świat, wchodzę w niego i żyję w nim. Zaczynam odczuwać, że poprzednia „sfera” tak naprawdę nie istniała, była jak sen. Dlatego w Psalmach Króla Dawida jest powiedziane, że kiedy wchodzimy w wyższy świat, poprzedni stan postrzegamy, jakby to był tylko sen.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej Księgi”


Wprowadzać w życie

каббалист Михаэль ЛайтманCi, którzy nie idą drogą osiągnięcia zespolenia ze Stwórcą, czyli nabycia pragnienia obdarzania, nazywani są grzesznikami, ponieważ nie podążają drogą, na której mogliby wszystko czynić dla niebios, a wszystko czynią dla siebie. W tym sensie „grzesznicy” oznaczają inną właściwość, czyli zupełnie inne wyjaśnienie.

To znaczy nie ma tam właściwości “sprawiedliwych pośrodku”, a wszystkie ich działania są we właściwości grzeszników, to znaczy nie dla niebios, a dla siebie. W kontekście pracy duchowej nazywani są grzesznikami, ale dla ogółu, dla tych, którzy przestrzegają Tory i przykazań, nazywani są sprawiedliwymi. (Co oznacza „zapach jego szat” w pracy duchowej. Rabasz, artykuł 9, 1991 r.)

Powinniśmy starać się wypełniać prawa Tory, które prowadzą nas do jedności, ponieważ zasada „ miłuj bliźniego swego jak siebie samego” jest najważniejszym przykazaniem. Do niego musimy dążyć. Ten warunek powinniśmy rozważać i wprowadzać w życie.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Oświecenie

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Słyszałam o pewnym oświeceniu w rozwoju człowieka, ale nie rozumiem, co to jest i jak to osiągnąć. Proszę pomóc mi to zrozumieć.

Odpowiedź: Mogę jedynie wskazać ci drogę, która doprowadzi cię do oświecenia. Oświecenie to promień wyższego światła, który przychodzi do człowieka, oświetla wszystkie jego wewnętrzne pragnienia, myśli, łączy je razem i daje możliwość odczucia, zrozumienia świata, w którym się człowiek znajduje, postrzega go, wkracza w niego. Wtedy naprawdę zaczyna odczuwać świat, wszechświat i jego doskonałość.

Pytanie: Czy człowiek odkrywa, że nie znajduje się w tym świecie?

Odpowiedź: Każdy z nas znajduje się w swoim własnym świecie. Jeśli obecnie nasze odczucia są mniej więcej podobne, nazywamy je „naszym światem”. Ale musimy wyjść za jego granice i zobaczyć, że istnieją również inne stany.

Pytanie: A co człowiek zobaczy?

Odpowiedź: Zarządzanie. Zarządzanie samym sobą. A nasz świat, który się w nim jawi, zobaczy jako iluzję. To jest właśnie oświecenie.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Intencja dla Niebios

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy można i czy trzeba utrzymywać stan wzniesienia i go rozwijać, czy też jest to stan stopni, gdzie więcej nie można osiągnąć, ponieważ osiągnęło się najwyższy stopień?

Odpowiedź: Nie, człowiek nie wie, czy jest to najwyższy stopień, czy nie. Powinien nieustannie starać się wznieść się jeszcze wyżej, przyjmując relację Stwórcy do siebie jako konieczną. Wtedy w nim kształtuje się właściwe podejście do swojego stanu i do Stwórcy, i człowiek cały czas dąży do coraz wyższych stopni.

Pytanie: Jak utrzymywać intencję dla Niebios w takim wzniesieniu?

Odpowiedź: Sam człowiek nie może tego zrobić. Potrzebne jest środowisko. Należy spotykać się z przyjaciółmi, rozmawiać z nimi, prowadzić dyskusje. W taki sposób człowiek stopniowo dochodzi do stanu, w którym jego intencja i myśli są skierowane wyłącznie na utrzymanie więzi ze Stwórcą.

Z lekcji według notatek Rabasza


Świątynia jest w twoim sercu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Mówimy, że Świątynia jest w sercu człowieka. Co oznacza to pojęcie?

Odpowiedź: Świątynia jest centrum zjednoczenia narodu. Uczy jedności, zawiera w sobie wszystkie te właściwości i pokazuje przykład, w jaki sposób wszystko powinno być realizowane.

Dlaczego mówimy o „zburzeniu Świątyni”, a nie „o upadku państwa”? Ponieważ była ona duchową podstawą, w której ustało działanie jedności narodu. Proces ten rozpoczął się 70 lat przed zburzeniem Świątyni.

Siedemdziesiąt lat – to siedem sfirot, po dziesięć w każdej. Naród stopniowo upadał przez nie, aż do Malchut: Chesed, Gwura, Tiferet, Necach, Hod, Jesod, Malchut, i nastąpiło zburzenie Świątyni, zburzenie jedności. Było to wiadome już wcześniej.

To znaczy że człowiek przestał składać w Świątyni prawdziwą ofiarę, która prowadzi do zjednoczenia. Zaczął natomiast podkreślać: „To ja złożyłem ofiarę”. I właśnie to ingerujące „ja”, nasz egoizm, burzy wszystkie Świątynie. Jest to przyczyną ich zburzenia.

Z programu TV „Tajemnice Wiecznej Księgi”


Tę wojnę prowadzi za ciebie Stwórca

каббалист Михаэль Лайтман Księga Zohar, rozdział „Szmini”, p. 25) Prawa i lewa linia. Miłosierdzie i prawo. Ci, którzy dążą do Stwórcy – po prawej, bałwochwalcy – po lewej. Ten który dąży do Stwórcy, nawet jeśli grzeszy i upada, pozostaje po prawej stronie, nigdy nie łącząc się z lewą ani się z nią nie mieszając.

I dlatego jest powiedziane: „Wybaw mnie Swoją prawicą (prawą ręką) i odpowiedz mi”. Gdy bowiem wznosi się prawa, ten kto jest z nią związany, również się wznosi i zostaje wywyższony przez nią. Wtedy lewa strona podporządkowuje się, wraz ze wszystkimi, którzy za nią podążają. Jak powiedziano: „Twoja prawica (prawa ręka), Stwórco, kruszy wroga”.

Nie powinniśmy koncentrować się na lewej linii, ponieważ jeśli zaczniesz zagłębiać się w te pragnienia, będzie ci się wydawało, że coś wyjaśniasz i walczysz ze swoimi złymi właściwościami. Tymczasem wiążesz się z nimi – a to nie jest dobre.

Musisz starać się ich nie zauważać, jak gdyby nie istniały. Nie chcemy się nimi zajmować, i cały czas dążymy do prawej strony! I kiedy dążysz do duchowego celu, do zjednoczenia ze Stwórcą, do wyższego stopnia, do obdarzania – jego światło naprawi ciebie i twoje egoistyczne pragnienia (lewą stronę).

Sam nigdy nie zdołasz z nimi walczyć, dlatego lepiej się z nimi nie wiązać. Lewa linia budzi się w tobie tylko po to, abyś jeszcze mocniej przylgnął do prawej – taka jest nasza droga. A człowiek zwraca się do lewej linii i uważa się za bohatera, zdolnego pracować z tymi pragnieniami i je pokonać. Nie! To Stwórca pokona je za ciebie! Tę wojnę prowadzi Stwórca, a nie ty.

Nie mamy do tego sił. Ten, kto dąży do Stwórcy, jest mały i słaby, nie jest w stanie sam walczyć. Wszystko przygotowuje dla nas Stwórca, a my musimy tylko zapragnąć, aby to się stało i poprosić o to! Dlatego cała nasza praca nazywa się „pracą Stwórcy”, ponieważ to wyższa siła, wyższy stopień, Stwórca, wykonuje wszystkie działania, a my jedynie wyrażamy pragnienie, aby się dokonały.

Cała nasza praca polega na tym, abyśmy wcześniej tego pragnęli, co nazywa się: „Ja budzę świt”, jak koń który posłusznie rusza naprzód, z wyprzedzeniem wyczuwając wolę jeźdźca.

Z wieczornej lekcji według Księgi Zohar


Winda do świata duchowego

каббалист Михаэль Лайтман Rabasz, Szlawej Sulam, 1988, Artykuł 30, „Czego wymagać od zgromadzenia przyjaciół”: „Miłość do przyjaciół, zbudowana na fundamencie miłości do bliźniego, dzięki której można osiągnąć miłość do Stwórcy, różni się od zwykłej przyjacielskiej miłości.

Istota miłości do bliźniego nie polega na tym, aby przyjaciele kochali mnie, lecz na tym, że ja powinienem kochać przyjaciół”.

Z reguły podchodzimy do tego w naturalny dla naszego egoizmu sposób: „Niech oni pokochają mnie, a wtedy ja w odpowiedzi pokocham ich”. Czekam, aż dadzą mi przykład i dopiero wtedy będę gotowy naśladować ich. To tak jakby żądać od Stwórcy: „Najpierw się ukaż, a wtedy zrobię to, czego ode mnie oczekujesz”.

Jeśli występuje „jako drugi” kontynuuję to, co rozpoczęła grupa lub Stwórca, gdy się już przede mną odkryli, – oznacza to że działam egoistycznie. Od grupy powinienem oczekiwać jedynie dobrych wieści o wielkości celu. Nikt sam z siebie nie dostrzega tej wielkości, mówimy o niej tylko po to, aby świadomie podnosić siebie na ten stopień. I właśnie wtedy rozwijamy się samodzielnie.

Jeśli miłość do przyjaciół zostanie mi odkryta wcześniej, odpowiem na nią egoistycznie, tak jak odpowiedziałbym każdemu życzliwemu człowiekowi. Przecież przyjemnie mieć z nim do czynienia. Dlatego nie należy oczekiwać od grupy żadnych znaków przychylności.

Księga Zohar opowiada o uczniach rabina Szymona: kiedy się zebrali, początkowo odczuwali wobec siebie nienawiść, ale potem zaczęli się uczyć i ją przezwyciężać. Tak samo i my powinniśmy przekonywać samych siebie: „Cokolwiek widzę, widzę to w zwierciadle swojego egoizmu”. Każdy osądza, zgodnie z własnymi wadami. Dopiero potem dochodzimy do prawdziwej miłości, wznoszącej się ponad nienawiścią.

I dlatego najważniejsze jest, aby nie wierzyć własnym oczom i własnemu sercu. Po prostu nie zwracam uwagi na innych, niech robią, co chcą. Ja natomiast mam obowiązek postępować tak, jak uczą mnie moi nauczyciele. Jeśli będę oczekiwać czegoś od innych, nigdy nie zobaczę z ich strony niczego dobrego. Stwórca celowo sprawia, że zawsze dostrzegam w grupie złe rzeczy, ponieważ widzę je przez filtr swojego egoizmu.

Odczuwam odrzucenie i niechęć wobec przyjaciół, zupełnie nie mam ochoty jednoczyć się z nimi, siedzieć i rozmawiać z nimi, mam tysiące powodów by tego nie robić. Niemniej jednak muszę odsunąć wszystkie te przeszkody na bok, rozumiejąc, że jest to gra, którą celowo prowadzi ze mną Stwórca.

Jeśli trafiłem do środowiska ludzi, którzy mają duchowe pragnienie, oznacza to, że Stwórca ich wybrał. A skoro ich wybrał, to ja powinienem „przylgnąć” do nich. Jest to moje „łono”, w którym będę wzrastał. Nie ma innego wyjścia, muszę rzeczywiście włączyć się w przyjaciół, wierząc, że są wielkimi ludźmi pokolenia, najlepszymi przedstawicielami ludzkości, którzy przyszli, po to by mnie wznieść. Grupa jest windą, która unosi mnie do świata duchowego.

Z 5 lekcji kongresu „My!“, New Jersey


Kim jest Stwórca?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Mówimy, że stworzenie nie jest w stanie poznać Stwórcy. Kim zatem jest Stwórca i intencja dla obdarzenia?

Odpowiedź: Każda nienaprawiona właściwość w człowieku odpowiada naprawionej właściwości Stwórcy. Poznajemy, kim jest Stwórca, dopiero wtedy, gdy naprawimy swoje uszkodzone właściwości nadając im intencję dla obdarzenia. Jesteś w stanie poznać jedynie to, co obleka się w twoje kelim. Nie możesz poznać Stwórcy, pozostając nienaprawionym.

W miarę swojego naprawienia, upodobnienia się do Niego, poznajesz swoje naprawione naczynia, i wtedy dowiadujesz się kim jest Stwórca. Przy tym odczuwasz nie Jego samego, lecz swoje naprawione kelim: „Każdy osądza według miary swojego zepsucia”, oceniasz jedynie zgodnie z miarą naprawienia swoich naczyń.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.07.2026