Tę wojnę prowadzi za ciebie Stwórca
Księga Zohar, rozdział „Szmini”, p. 25) Prawa i lewa linia. Miłosierdzie i prawo. Ci, którzy dążą do Stwórcy – po prawej, bałwochwalcy – po lewej. Ten który dąży do Stwórcy, nawet jeśli grzeszy i upada, pozostaje po prawej stronie, nigdy nie łącząc się z lewą ani się z nią nie mieszając.
I dlatego jest powiedziane: „Wybaw mnie Swoją prawicą (prawą ręką) i odpowiedz mi”. Gdy bowiem wznosi się prawa, ten kto jest z nią związany, również się wznosi i zostaje wywyższony przez nią. Wtedy lewa strona podporządkowuje się, wraz ze wszystkimi, którzy za nią podążają. Jak powiedziano: „Twoja prawica (prawa ręka), Stwórco, kruszy wroga”.
Nie powinniśmy koncentrować się na lewej linii, ponieważ jeśli zaczniesz zagłębiać się w te pragnienia, będzie ci się wydawało, że coś wyjaśniasz i walczysz ze swoimi złymi właściwościami. Tymczasem wiążesz się z nimi – a to nie jest dobre.
Musisz starać się ich nie zauważać, jak gdyby nie istniały. Nie chcemy się nimi zajmować, i cały czas dążymy do prawej strony! I kiedy dążysz do duchowego celu, do zjednoczenia ze Stwórcą, do wyższego stopnia, do obdarzania – jego światło naprawi ciebie i twoje egoistyczne pragnienia (lewą stronę).
Sam nigdy nie zdołasz z nimi walczyć, dlatego lepiej się z nimi nie wiązać. Lewa linia budzi się w tobie tylko po to, abyś jeszcze mocniej przylgnął do prawej – taka jest nasza droga. A człowiek zwraca się do lewej linii i uważa się za bohatera, zdolnego pracować z tymi pragnieniami i je pokonać. Nie! To Stwórca pokona je za ciebie! Tę wojnę prowadzi Stwórca, a nie ty.
Nie mamy do tego sił. Ten, kto dąży do Stwórcy, jest mały i słaby, nie jest w stanie sam walczyć. Wszystko przygotowuje dla nas Stwórca, a my musimy tylko zapragnąć, aby to się stało i poprosić o to! Dlatego cała nasza praca nazywa się „pracą Stwórcy”, ponieważ to wyższa siła, wyższy stopień, Stwórca, wykonuje wszystkie działania, a my jedynie wyrażamy pragnienie, aby się dokonały.
Cała nasza praca polega na tym, abyśmy wcześniej tego pragnęli, co nazywa się: „Ja budzę świt”, jak koń który posłusznie rusza naprzód, z wyprzedzeniem wyczuwając wolę jeźdźca.
Z wieczornej lekcji według Księgi Zohar