Koronawirus zapędził nas w kozi róg

каббалист Михаэль Лайтман Stwórca wysyła nam epidemię uderzając w cały świat. Znowu musimy ogłosić kwarantannę i zamknąć ludzi w domach. Stwórca chce, abyśmy, siedząc w domu, zastanowili się, jak zmienić relacje między nami ze złych na dobre.

To tak, jakby ojciec karał syna, stawiając go w kącie, by zastanowił się, za co został ukarany. A my, jak to dziecko, stoimy w kącie, nie myśląc o niczym, i tylko czekamy, kiedy wszystko się zakończy i zostaniemy uwolnieni. W ten sposób zwykle egoizm nastraja nas.

I co z tego należy zrozumieć? To, że zostaliśmy umieszczeni w kącie za karę lub zamknięci w pokoju, abyśmy mogli pomyśleć o tym, jak prawidłowo odnosić się do życia. Okazuje się, że nie jest to cios, ale leczenie, bo przez to, że Stwórca uderza, On leczy. Musimy traktować to jako lekarstwo, taką pomoc, jaką udzielali nam nasi rodzice, gdy nas karali i chcieli, aby zmieniło to nas na lepsze.

Teraz widzimy, jak każdy kraj chełpi się przed innymi z tego, jak udało mu się walczyć z epidemią koronawirusa, chwaląc się swoimi szczepionkami: rosyjską, amerykańską, niemiecką. Ale czy naprawdę tego chce od nas Stwórca?

Epidemia na tym się nie skończy, przyjdzie nam za to jeszcze zapłacić wielkimi cierpieniami i pieniędzmi, ale w końcu ludzkość nauczy się, że to nie jest „mój” czy „twój” problem, tylko „nasz”. I dlatego wszyscy powinniśmy wspólnie wypracować jedno lekarstwo, aby walczyć przeciwko jednemu wrogowi.

Stwórca nas uczy i tak jest we wszystkim. Znajdujemy się w ostatnim pokoleniu, i te ciosy kierują nas tylko ku zjednoczeniu. Im szybciej to zrozumiemy, tym szybciej przekonamy się ,że rozwiązanie jest bardzo proste i szybko działające.

Z lekcji na temat „Iść w przezwyciężaniu”, 21.06.2021


W kim objawia się Stwórca

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Mówi się: „Głos narodu jest głosem Boga”. Dlaczego Stwórca przejawia się właśnie w narodzie? O jakim narodzie jest mowa? Jak jest to związane z mądrością tłumu i czy w ogóle jest związane?

Odpowiedź: Stwórca przejawia się w swoim narodzie – to znaczy w grupie ludzi, którzy osiągają lub chcą osiągnąć połączenie z Nim drogą podobieństwa do Niego – u tych, którzy chcą upodobnić się do Niego, przejawiają się Jego właściwości. A u innych – nie.

Z programu telewizyjnego „Nawyki komunikacyjne”, 25.09.2020


Jest wyjście z ponurego świata

Gdyby słowo mogło odzwierciedlać obecne uczucia ludzkości, byłaby to „niepewność”. Cały świat traci kierunek, ludzie żyją nie widząc przed sobą jasnej przyszłości. Nie wiedzą, co będzie dalej – jutro, w najbliższych miesiącach, za rok. Od nowych wariantów koronawirusa po ekstremalne warunki pogodowe, wszystko staje się coraz bardziej nieprzewidywalne.

Na drodze przemiany od miłości do siebie, do miłości do innych, nasz obraz rzeczywistości zostaje zmieniony. Nasze zmysły zostają odnowione, umysł i serce zmieniają kierunek od wewnątrz – odsłania się nam przeciwny świat. Nagle postrzegamy wyższy, szerszy świat w doskonałym połączeniu z siłą, która kontroluje i równoważy wszystko w naturze, i dzięki temu osiągamy życie pełne sensu i wieczne spełnienie.

Choć wydaje się to ponure, za tym zamieszaniem kryje się dobra intencja natury, aby otworzyć nam oczy i żebyśmy zobaczyli, że nasze niekończące się poszukiwanie materialnych osiągnięć jest bezsensowne, daremne, i że nadszedł czas, aby dążyć do wyższego i trwałego spełnienia w życiu.

Niepewność widoczna jest w każdej dziedzinie: w przywódcach krajów, w naszych miejscach pracy, w gospodarce, społeczeństwie, w naszych rodzinach. Dotarliśmy do ślepego zaułka. Istnieje poczucie bezradności i rozpaczy, i nikt tak naprawdę nie zna właściwej drogi naprzód.

Nie wiemy, co zaoferować naszym dzieciom. Młodym ludziom brakuje dobrego przykładu do naśladowania, a zawody, które wcześniej wybierali, mogą wkrótce stać się nieistotne w dzisiejszej, szybko zmieniającej się rzeczywistości. W każdym razie nie mają ochoty spędzać wielu lat na studiach, kiedy nic tak naprawdę nie jawi się na horyzoncie.

Jeśli ich rodzice byli zmuszani do wielogodzinnej pracy, aby prosperować, to dzieci nie chcą już żyć w ten sposób. Wydaje się, że nauczyli się tej lekcji i zdają sobie sprawę, że całe to nieustanne dążenie do marnowania energii tylko po to, by poczuć się pustym, nie ma sensu.

Wielu młodych ludzi przestało gonić za wielkimi osiągnięciami, a zamiast tego chcą się jakoś prześlizgnąć przez życie podłączeni do gadżetów i odcięci od otoczenia.

Generalnie zanikają impulsy do rozwoju, które mieliśmy w przeszłości. Zaczęliśmy rozumieć, że nie ma dokąd pójść, nie ma pragnienia, by iść naprzód, brakuje motywującej siły. To jest źródło naszej rozpaczy, depresji i bezradności. Dopóki ludzie nie zaczną szukać sensu życia, wyrażenia takie jak „wolę być martwy niż żywy” będą coraz częściej wypowiadane.

Bez jasnej przyszłości i celu człowiek nie ma siły do ​​życia. Ten trend, w większym lub mniejszym stopniu obserwujemy na całym świecie, w zależności od natury ludzi lub warunków życia w poszczególnych krajach. Ale z pewnością jest to zjawisko globalne.

To pierwszy raz w historii, kiedy wszyscy po prostu nie wiedzą, co się dzieje. Istnieje ogólne uczucie szoku. Nie mamy pojęcia, jak kontrolować to, co się dzieje, jak prowadzić lub być prowadzonym. Maleje znaczenie ludzkiego, naukowego, technologicznego i ekonomicznego rozwoju osiąganego przez pokolenia, ponieważ teraz kwestionujemy, czy wszystko, co do tej pory zbudowaliśmy, ma prawdziwą wartość, taką która może dać nam szczęście.

Celowo osiągnęliśmy ten punkt krytyczny. Taki stan rozpaczy ujawnia się, abyśmy zdali sobie sprawę, że nie możemy wyjść z tego labiryntu o własnych siłach. Ta sytuacja pokazuje nam, w jakim wyobcowaniu żyjemy. Gdybyśmy nie byli tak spolaryzowani i podzieleni, nie czulibyśmy się tak samotni, niepewni i niespokojni. Bylibyśmy znacznie bardziej odporni, pewni siebie i pełni nadziei na przyszłość.

Dlatego to, co postrzegamy jako ogólny kryzys i zło, w rzeczywistości jest działaniem natury – siły wyższej, która jest samym dobrem – popycha nas do przodu, aby naprawić naszą egoistyczną naturę i szkodliwe relacje z innymi, będące podstawową przyczyną wszystkich naszych kłopotów.

Dzisiaj nie będziemy już w stanie skutecznie kierować naszym życiem ani przetrwać bez odpowiedniej metody pomagającej tworzyć połączenia. Ta metoda uczy nas, że prawdziwego sensu naszego życia nie można znaleźć na tym świecie, w krótkotrwałej materii ziemskiej, a jedynie ponad nią. Tylko jednocząc się i budując społeczeństwo oparte na miłości do innych i na wzajemnej trosce będziemy mogli osiągnąć tak wzniosły stan. Dzięki temu będziemy mogli stworzyć najbardziej żyzny grunt dla satysfakcjonującej egzystencji.

Podczas przemiany z miłości do siebie w miłość do innych, nasz obraz rzeczywistości zostaje zmieniony. Nasze zmysły zostają odnowione, umysł i serce zmieniają kierunek z od wewnątrz i odsłania się nam przeciwny świat. Nagle postrzegamy wyższy, szerszy świat w doskonałym połączeniu z siłą, która kontroluje i równoważy wszystko w naturze i dzięki temu osiągamy życie pełne sensu i wieczne spełnienie.

Źródło: https://bit.ly/3hbnAIJ


Pragnienie Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Pragnieniem Stwórcy jest sprawianie przyjemności stworzeniom.

Tym pragnieniem przesiąknięty jest cały Wszechświat, to znaczy przestrzeń, którą Stwórca wyznaczył. On stworzył przestrzeń, miejsce, wypełnił je Sobą i zaczął tworzyć w Sobie stworzenia, które są przeciwne do Niego, tak aby każde stworzenie mogło Go poznać i stać się całkowicie podobne do Niego, ponieważ nie ma większej doskonałości niż Jego osobisty stan.

Pytanie: Czy to jedyny, prawdziwie analogowy system, który obejmuje absolutnie wszystko?

Odpowiedź: Tak. Ale poznajemy go nie w sposób analogowy, ale przez dyskretne stopniowe zbliżenie, cały czas rozbijając go na wiele części.

Z programu telewizyjnego „Spotkania z Kabałą”, 29.03.2019


Tchnąć w siebie nawzajem światło życia

каббалист Михаэль Лайтман Zasada „kochaj bliźniego jak siebie samego” dla ludzi naszego świata jest przeciwna, nieprzyjemna, wypróbowana już, ale nikogo nie przyciąga.

W rzeczywistości „kochaj bliźniego” oznacza stan, kiedy razem jednoczymy się, jak małe punkty, jak małe elementy wszechświata w jedną mozaikę, w jeden obraz, gromadzimy się w jeden system i w nim zaczynamy ze sobą współpracować, jak komórki we wspólnym ciele…

I wtedy z martwego organizmu, którym jesteśmy dzisiaj, oddzieleni od siebie, przekształcamy się w żywy organizm.

Przecież jeśli odciąć od ciała kawałki, rozdzielając je na elementy, to ciało umrze. Dlatego trzeba je zebrać. W takiej mierze, w jakiej starasz się to zrobić, Stwórca tchnie w ciebie światło życia, ducha życia.

Okazuje się, że musimy dążyć do siebie nawzajem, do powszechnego wzajemnego połączenia. W taki sposób odbudujemy nasze wspólne ciało, naszą wspólną duszę, łącząc się się między sobą.

Pytanie: W jaki sposób do tego dążymy?

Odpowiedź: Z jednej strony poganiani przez zło, w wyniku pustki, rozczarowania istnieniem, lęku przed tym co będzie jutro, rozczarowania tym, jaki świat pozostawiamy naszym dzieciom.

Z drugiej strony z pustki w człowieku pojawia się dążenie do czegoś. Zaczyna czuć, że ciągnie go gdzieś, że ma w sobie jakiś wektor, który działa, szuka czegoś.

Wcześniej tak nie było. Dzieje się to teraz, w naszym pokoleniu. Równocześnie z pustką, z ogólną depresją powstaje też poszukiwanie, dążenie do czegoś. Człowiek zaczyna uświadamiać sobie, że nie powinno tak być i że istnieje gdzieś coś, co specjalnie na niego czeka.

Nasz dzisiejszy stan został specjalnie zaplanowany, abyśmy wyszli z niego i poszli dalej. Dlatego nasze pokolenie jest pokoleniem przejściowym.

Z programu telewizyjnego „Siła Księgi Zohar” nr 13


We wspólnej sieci połączenia

каббалист Михаэль Лайтман W nauce Kabały studiujemy, a następnie odkrywamy, że całe stworzenie, wszystko, co jest w naszym świecie i w istniejącym wokół nas świecie sił, który nazywamy duchowym – jest tylko jedną wspólną siecią połączenia.

Ta wspólna, wzajemna, wspierająca, uzupełniająca się sieć połączenia nazywa się „duszą”. Mówimy tylko o niej: jak odkryć ją między nami, jak zwiększyć, jak wejść w nią racjonalnie, zmysłowo, jak zarządzać nią. To jest właśnie poznanie duszy.

Poprzez odkrycie tego połączenia zaczynamy odkrywać siłę obdarzania i miłości, zwaną „Stwórcą”. To jest w zasadzie wszystko, czym zajmuje się nauka Kabały. W ogóle wszystko, co człowiek może zrobić – to podczas swojego życia na tym świecie poznać Stwórcę, poznać duszę, tj. sieć sił, w której wszyscy się znajdujemy i przez którą jesteśmy całkowicie wzajemnie połączeni.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 17.12.2018


Moje myśli na Twitterze, 09.07.20

Kiedy u człowieka znika pragnienie do duchowego, on nie rozumie, że pochodzi to od Stwórcy specjalnie, aby dać mu możliwość iść wiarą ponad wiedzę – i w ten sposób wznieść się na poziom duchowy. W ten sposób powstaje wolność wyboru, aby zamknąć oczy i podążać ścieżką usprawiedliwienia Stwórcy!

@Michael_Laitman


Wszystko jest względne z punktu widzenia obserwatora

каббалист Михаэль Лайтман I dlatego w jego pokoleniu (pokoleniu RASZBIEGO) tajemnice Tory zostały odkryte, przecież on mówił, że wszyscy przyjaciele, którzy nie kochają siebie nawzajem, sami doprowadzają do tego, że nie podążają prostą drogą. I oprócz tego prowadzą do skazy w Torze (Księga Zohar).

Pytanie: Czy Tora jest obiektywną rzeczywistością, doskonałym obiektem?

Odpowiedź: Nie istnieje nic obiektywnego. Nawet Stwórca nie jest obiektywny. Wszystko to przejawia się w stosunku do nas.

Jeśli postrzegam cały wszechświat swoimi organami zmysłów, z poziomu swojego rozumu i serca, to co może być w tym obiektywnego? Jeśli Ja się zmienię, to wszystko też zmieni się względem mnie, ponieważ cały obraz jest subiektywny we mnie. Stwórca również jest we mnie. Tora też jest we mnie. Wszystko jest we mnie. Czy jest coś poza mną? Ja czuję, dostrzegam, oceniam.

Spójrzcie, jak ludzie, zmieniając się, zmieniają swoje zdanie o Stwórcy i Torze, o sobie i świecie, o wszystkim. A co oznacza „stały świat”, który jest poza nami? Nie znamy go, nie odczuwamy, dlatego nie możemy o tym mówić. Musimy jasno uświadomić sobie, że wszystko zależy tylko od obserwatora. Jak w fizyce kwantowej, zgodnie z teorią Einsteina. Tak więc nie ma niczego absolutnego.

Tora – to metoda naprawy. W takim stopniu, w jakim rozumiem, jak siebie naprawić, mam własną Torę.

Tora składa się z czterech części – PaRDeS. Zgodnie z egoizmem, który teraz naprawiam, znajduję się w stosowaniu i realizacji jednej z jej części. Stwórca ma poziomy. To właściwość obdarzania, właściwość połączenia całego wszechświata w jeden globalny system w takim stopniu, w jakim ja go postrzegam.

Z programu telewizyjnego „Siła Księgi Zohar” №21


Fragmenty z porannej lekcji 28.10.2018, cz. 2

каббалист Михаэль Лайтман Stan duchowy nie może być utrzymany nawet na sekundę, ponieważ jest to pewna porcja światła, znajdująca się wewnątrz pewnego pragnienia. W zasadzie jest to jedyna rzecz, którą mamy, a życie w ciele, w naszym świecie nam tylko się tak wydaje.

W świecie duchowym nie ma niczego statycznego – wszystko ciągle się zmienia z każdą miliardową częścią sekundy, z nieskończoną częstotliwością.

Dlatego, aby stale i świadomie istnieć w tym procesie, konieczne jest wznieść się ponad niego. A „ponad” oznacza włączenie się w grupę i w Stwórcę, pozostawiając swoje „ja” na dole. I wtedy zobaczymy, że zatrzymujemy czas. Zupełnie jak według Einsteina: jeśli prędkość wzrasta do nieskończoności, to czas dąży do zera.

Wzniesienie się ponad swoje „ja“ oznacza powyżej swojej wiedzy, przyjmując rozum grupy i nauczyciela wbrew swojemu rozumowi i postępując zgodnie z nim. To nazywa się wiarą ponad wiedzą, ponieważ to, co jest u nich, dla mnie jest kwestią wiary, a to, co jest we mnie samym, jest wiedzą.

* * *

Teraz wreszcie otrzymaliśmy możliwość zrozumienia, co oznacza iść wbrew swojej logice. Rozumiem, że ja – to zwierzę, osioł, który żyje tylko swoim egoizmem. Rozumiem, że nie mogę wznieść się ponad siebie i że we mnie przemawiają zwierzęce instynkty.

I nagle rozumiem, że otrzymałem możliwość, aby się podnieść: wokół mnie istnieje grupa, nauczyciel, do których ja znajduję się w opozycji, nie chcę się z nimi zgadzać, ani z grupą, ani z nauczycielem. Mam bardzo jasne argumenty przeciwko nim, krytyczne uwagi, które uważam za rozsądne i uzasadnione.

Ale stopniowo pod wpływem studiów, nauczyciela, przyjaciół zaczynam uświadamiać sobie, że ich przeciwieństwo i niesłuszność racji, które mi się wydają, celowo organizuje Stwórca z góry dlatego, abym wzniósł się ponad siebie. Potrzebuję jakiegoś punktu odniesienia, aby podnieść się, a to polega na tym, żeby zgodzić się z grupą i nauczycielem.

Przez racjonalny rozum rozumiem, że oni mówią całkowicie błędnie. Ale z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że teraz dana jest mi możliwość podnieść się nad sobą. Jeśli przyjmę ich warunki i spróbuję według nich istnieć, to będzie to nazywane wiarą ponad wiedzą i stanie się moim następnym duchowym stopniem.

Oczywiście, nie zgadzam się z nią i nie chcę jej, przecież utożsamiam się ze swoim egoizmem. Ale aby moje zwierzę stało się człowiekiem, muszę działać wbrew temu zwierzęciu, wznieść się na następny poziom. I tak za każdym razem odczwam siebie na obecnym poziomie, a przyjaciół na następnym.

I dlatego ich poziom wydaje mi się śmiesznym, nieprawidłowym, nierozsądnym. Ale będę musiał iść przeciwko sobie, a nie przeciwko nim, walczyć ze sobą, a nie z nimi. Wszakże następny poziom, który pokazują mi przyjaciele – to Stwórca. A ten poziom, gdzie znajduję się ja sam – to faraon. I tutaj muszę zdecydować, z kim jestem. To jest moja walka, mój Egipt.

Kiedy poczuję, że znajduję się w egipskiej niewoli, i zechcę się z niej wydostać, tutaj właśnie zacznie się stopniowe wyjście z Egiptu. A jeśli nie zechcę wyjść z siebie, ze swojego egoizmu, to pozostanę w nim. Wybór jest mój: czy zrobią ze mnie Człowieka, czy mumię?

* * *

Praca przebiega w radości, dlatego daje się nam możliwość wznieść się na następny poziom, na poziom Stwórcy. Wyższy stopień to zawsze Stwórca, a niższy to Faraon. Jak tylko osiągam wyższy stopień, Stwórca zamienia się w faraona, a Stwórca okazuje się jeszcze wyżej. I tak za każdym razem oni zamieniają się: raz Stwórca, raz faraon.

Dlatego powiedziano, że Stwórca zatwardza serce faraona i ten nie pozwala narodowi Izraela odejść. A Mojżesz idzie na skargę do Stwórcy, i ten mówi: „Chodźmy razem do faraona!”

* * *

Stwórca znajduje się w grupie, bez niej Stwórcy nie ma. Wewnętrzna część grupy, która napełnia, utrzymuje grupę, jednoczy ją – to jest właśnie Stwórca. Nie ma grupy bez Stwórcy i nie ma Stwórcy bez grupy. Stwórca przejawia się tylko w dziesięciu sfirotach, a dziesięć sfirot przejawia się jako grupa.

Z porannej lekcji 28.10.2018


Afgańska Puszka Pandory dla masowej migracji


Minęło sześć lat odkąd Europa stanęła w obliczu jednego z najgorszych kryzysów związanych z napływem uchodźców, jakie pamięta kontynent.

Odkąd Talibowie przejęli Afganistan, fale uderzeniowe rozbrzmiewają w całej Europie, kraje zmagają się z tym, jak poradzić sobie z nadejściem tysięcy ludzi uciekających przed wojną, prześladowaniami i chaosem, który panuje w oblężonym kraju. Blok europejski próbuje podzielić afgańskich imigrantów i wprowadzić limity. Turcja już ostrzegła Europę, że nie będzie jej „magazynem dla uchodźców” i podobnie jak Grecja zbudowała mur, który ma blokować dostęp dla osób ubiegających się o azyl.

Fala emigrantów w mniejszym stopniu wpływa na geograficznie odległe Stany Zjednoczone, ale nadal szacuje się, że USA za bałaganiarstwo w wycofywaniu się z Afganistanu zapłaci wysoką cenę i wchłonie tysiące afgańskich uchodźców. Stanowi to dodatkowe wyzwanie dla ich obecnego kryzysu migracyjnego na granicy z Meksykiem.

Sceny Afgańczyków desperacko próbujących uciec pogrążają w smutku i są niepokojące, ale historia nauczyła nas jednej rzeczy o polityce masowej migracji. Absorbowanie całych narodów nie jest rozwiązaniem realistycznym, a już na pewno nie rozważnym na dłuższą metę. Na przestrzeni dziejów nigdy nie widzieliśmy dobrego zakończenia tego rodzaju rozwiązań.

Dzieje się tak zwłaszcza w przypadku mieszania narodów o różnych religiach, kulturach i obyczajach, szczególnie gdy przeprowadza się to bez uprzedniego przygotowania żadnej ze stron. To jak tlące się węgle, które nie są całkowicie zagaszone i w odpowiednich warunkach z łatwością zapalą szalejący płomień.

Ktoś może zapytać, czy po wycofaniu wsparcia wojskowego w Afganistanie, Europejczycy lub Amerykanie mają moralny obowiązek przyjąć każdego uchodźcę, pozostawiając kraj w rękach ekstremistów?

Europejczycy czy Amerykanie nie powinni brać odpowiedzialności za ludzi, którzy nie mają zamiaru integrować się z ich kulturą i po przybyciu stać się jak miejscowi. Już dzisiaj ci, którzy odwiedzają Europę, widzą, jak zmienia się po napływających falach imigracji, uważają że jest zupełnie inna.

Bardziej humanitarnym i poprawnym rozwiązaniem byłaby rehabilitacja dotkniętych ludzi, niesienie im pomocy na miejscu, w ich domu. Ale odkąd ich kraj objął terroryzm, mandatem organizacji międzynarodowych, takich jak Organizacja Narodów Zjednoczonych i jej pochodnych, jest pełne wspieranie tych, którzy zmagają się z warunkami zagrażającymi życiu.

Każdy naród ma miejsce na ziemi, do którego należy, gdzie dzieli wspólną kulturę, religię i wartości. Miejsce, w którym powinien mieć niezbędne środki i warunki do osiedlenia się i bezpiecznego życia. Samo otwarcie drzwi i umożliwienie napływu imigrantów nie rozwiąże żadnego problemu. Tworzy tylko nowe, o ogromnych rozmiarach, w tym otwieranie drzwi zradykalizowanym elementom islamskim, aby mogły infiltrować wraz z tymi, którzy naprawdę szukają schronienia.

Celem każdego społeczeństwa jest, aby jednostki mieszały się ze sobą i łączyły, ale nie sztucznie. Błędne jest podejście liberalne, które uważa, że ​​można zasymilować każdego imigranta poprzez otwartość. Bez pomocy właściwego procesu wchłaniania i integracji jest to recepta na szerzenie niepokoju.

Skuteczna integracja wymagałaby pogłębionego procesu edukacyjnego, w którym każda osoba byłaby uczona, jak zjednoczyć się na wspólnym gruncie ponad dzielącymi ich różnicami.

Dopiero, gdy każdy naród usiądzie na swoim miejscu i nauczy się praw natury, która jest kompletna i integralna, gdzie każda część jest naturalnie połączona z resztą systemu i działa w harmonii, wtedy wzniesiemy się ponad różnice. Połączenie powinno rozpocząć się w duchu, w dzieleniu wartości miłości do bliźniego. Tylko wtedy możemy żyć ze sobą i nie odczuwać różnic między nami.

Źródło: https://bit.ly/2Y4cled