Wyobraź sobie, że twoje dziecko nie jest twoje własne

Wyobraź sobie, że po wielu latach bezdzietności mężczyzna zostaje ojcem małego chłopca. Długie wyczekiwanie wzmaga miłość do syna i tato rzuca się w wir ojcostwa. Trzyma synka po posiłku, żeby mu się odbiło, mówi do niego i zmienia mu pieluszki. Gdy syn rośnie, uczy go wszystkiego, co sam umie, zabiera go na treningi małej ligi i kibicuje podczas meczów razem z innymi dumnymi rodzicami. Za każdym razem, gdy syn ma kłopoty w szkole, z innymi dziećmi lub z kolegami z drużyny, tata słucha go i udziela mu ojcowskich rad. A każdej nocy, zanim syn zaśnie, tata siada przy jego łóżku i czyta mu bajkę na dobranoc.

Ojciec jest tak dumny ze swojego syna, że koledzy z pracy dokuczają mu z tego powodu. Mówią, że uważa, iż na świecie nie ma innych dzieci oprócz jego syna, a ponieważ tak bardzo kocha swojego syna, nie lubi innych dzieci. Ojciec śmieje się, ale przyznaje, że jak w każdym dokuczaniu, jest w tym trochę prawdy.

Pewnego dnia do drzwi puka dwóch policjantów i pracownik socjalny, którzy pokazują ojcu dokumenty świadczące o tym, że doszło do straszliwej pomyłki i dzieci zostały zamienione przy narodzinach. Jego syn nie jest jego synem, lecz kimś innym, a biologiczni rodzice syna zostali już powiadomieni i chcą, aby chłopiec jak najszybciej zamieszkał z nimi. Ich syn, który jest jego biologicznym synem, również chce go poznać i zamieszkać z nim. Pracownik socjalny i policjanci wyjaśniają, że syn będzie musiał zamieszkać ze swoimi biologicznymi rodzicami.

Być może nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale tragedia ojca jest bardzo podobna do procesu, którego doświadcza cała ludzkość, z jedną zasadniczą różnicą. W przypadku ojca strata jest nie do zniesienia. W przypadku ludzkości mamy się dowiedzieć, jakiego paskudnego syna mieliśmy i jaki wspaniały syn ma go zastąpić. Ten obcy syn, którego wychowywaliśmy, to nasze ego. Ego żądało od nas wszystkiego i nie czuło żadnej wdzięczności. Za każdym razem, gdy je zadowalaliśmy, domagało się więcej. W końcu zażądało więcej niż mogliśmy mu zapewnić; wyczerpaliśmy zapasy; zabrakło nam pieniędzy, zasobów i sił.

Co więcej, nasz syn, Ego, podburzał nas przeciwko wszystkim innym chłopcom, sprawiał, że w naszych oczach wyglądali okropnie, sprawiał, że nienawidziliśmy ich i ich rodziców. Zmuszał nas nawet do walki z nimi. Zaślepił nas na to, że tak naprawdę potrzebujemy tych innych dzieci i rodziców, że dzięki nim mamy wszystko: pracę, towarzystwo i wszystko, czego potrzebowaliśmy w życiu. Ponieważ doszliśmy już do kresu sił, zaczynamy otwierać oczy i widzimy, że Ego nie jest takim kochanym synkiem, ale potworem. Co ważniejsze, zaczynamy rozumieć, że tak naprawdę nie jest on naszym synem i nic nas z nim nie łączy, oprócz jego kłamstw na temat naszej wspólnej więzi. Stopniowo odkrywamy, że naszym prawdziwym rodzeństwem są wszyscy inni. To oni, cała ludzkość, są naszą rodziną.

Teraz, gdy zaczynamy uświadamiać sobie tę prawdę, możemy wypracować nowy stosunek do innych ludzi. Na początku będziemy robić małe kroczki. Ale w miarę jak coraz więcej ludzi będzie poznawać prawdę o swoim ego i o swoim stosunku do innych, nauczymy się pewniej kroczyć razem. Nauczymy się troszczyć o innych tam, gdzie wcześniej czuliśmy tylko obojętność lub nawet złość. Skierujemy naszą złość na naszego wewnętrznego wroga, a czyniąc to, pokonamy naszego jedynego wroga, naszego fałszywego syna, Ego.

Źródło: https://bit.ly/3zEv4h6


Film pod tytułem „życie”

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym jest ten głębszy poziom wiedzy o wszechświecie, w którym wszystkie obiekty są ze sobą nieskończenie połączone?

Odpowiedź: Istniejemy wewnątrz siebie i wewnątrz siebie oglądamy jakiś film zwany „życiem”. Dlatego, aby to zrozumieć, musimy wznieść się ponad naszą naturę, ponieważ przedstawia sobą absolutny egoizm. W taki sposób jesteśmy zorganizowani – przeciwstawni do wiecznej i doskonałej natury wyższego świata.

Dlatego czujemy tylko siebie, jesteśmy zamknięci w sobie. Nasze oczy skierowane są do wewnątrz, nasze uszy skierowane są do wewnątrz, wszystko jest skierowane do wewnątrz. I to, co teraz mówię, żyję na tym świecie, mam żonę, dzieci, wnuki – wszystko to, łącznie z naszą historią, geografią, wszechświatem, jest przeze mnie postrzegane w tym śnie.

Co to oznacza „we śnie”? Po prostu wewnątrz mnie kręci się ten film. Postrzegam go i w nim uczestniczę.

A poza sobą nie widzę niczego. Nie mogę „wyciągnąć” swojego oka na zewnątrz i zobaczyć, co się dzieje na zewnątrz, gdyż czuję to w sobie. W tylnej części naszego mózgu istnieje jakby ekran, i w nim widzę to, co rzekomo istnieje poza mną. W rzeczywistości to wszystko jest wewnątrz mnie.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Hologram”


Zbliż się i poznaj

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak prawidłowo nazwać siłę, która nami zarządza: Stwórca, Bóg, Myśl, Wyższa Siła?

Odpowiedź: Nazywaj ją jak chcesz. Jak ci wygodnie w każdym przypadku.

Pytanie: W nauce Kabały napisane jest, że Bore (Stwórca) – pochodzi od słowa „bo i re” (przyjdź i zobacz). Dokąd iść i co tam można zobaczyć?

Odpowiedź: Stwórca – to taka właściwość, do której możemy się zbliżyć i poznać. Dlatego nazywamy go „Bo-re”. Jeśli zbliżysz się do Niego we właściwościach, to zrozumiesz, kim On jest, czym jest i będziesz mógł Go zbadać.

Pytanie: W nauce Kabały powiedziano : „Wszystko, czego nie pojmujemy, nie może być nazwane po imieniu”. Co to znaczy?

Odpowiedź: Chodzi o to, że poznajemy wszystko w naszych organach zmysłów, a nie poza nimi, dlatego nie możemy niczego nazwać w obiektywnej formie. Poznajemy wszystko tylko w ograniczonych, z góry określonych warunkach. Dlatego Stwórca nazywa się „Bo u re” (Bore).

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 07.06.2022


Za jakie czyny Stwórca karze człowieka?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy istnieją nagrody i kary, które pochodzą bezpośrednio od Stwórcy, a nie od środowiska, ludzi, społeczeństwa? Człowiek po prostu czuje, że Stwórca coś mu posyła.

Odpowiedź: Tak. Ale żeby to zrobić człowiek musi się dopasować, poddać się zarządzaniu Stwórcy, wtedy to odczuje.

Pytanie: Za jakie czyny Stwórca karze człowieka?

Odpowiedź: Za te, które nie prowadzą do celu stworzenia. To nie jest kara, ale tylko korekta, ograniczenia, pewne wsparcie. To, co nazywa się, pracą na błędach.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 31.05.2022


Czy zagraża nam głód we współczesnym świecie?

Kiedy słyszymy o kryzysach głodowych, zazwyczaj odnosimy się do biedniejszych i dotkniętych wojną krajów Afryki lub Azji. Kiedy mowa jest o Europie czy Stanach Zjednoczonych, rzadko myślimy o kryzysie głodowym. Jednak ostatnio coraz więcej głosów ostrzega, że głód, a nawet śmierć głodowa, może dotyczyć nawet Zachodu. Nie są to tylko obawy; są następstwem działań podejmowanych przez różne kraje, w celu ochrony swojej ludności, często kosztem innych krajów. Spustoszenia wojenne w uprawach pszenicy i oleju roślinnego na Ukrainie to dopiero początek. Obecnie również Indie zakazały eksportu pszenicy z powodu fali upałów, która zniszczyła większość upraw w tym kraju, podczas gdy kraje na całym świecie cierpią z powodu niedoborów żywności i wzrostu cen.

Dorastając w Rosji w latach 50. ubiegłego wieku, mieszkałem w okolicy, gdzie wszyscy hodowali po kilka kurczaków, a na podwórkach uprawiali warzywa i drzewa owocowe. Na dzisiejszych podwórkach, jeśli ktoś ma szczęście je mieć, nie ma prawie żadnej wolnej ziemi, na której można by coś zasadzić. Ponadto w tamtych czasach było znacznie mniej ludzi niż obecnie. W 1950 r. było tylko 2,5 miliarda ludzi. Dzisiejsza populacja opiewa na niemalże osiem miliardów. Bez wystarczającej ilości żywności miliardy ludzi nie tylko będą głodować, ale wybuchną wojny, które zniszczą wszystko. Głodni ludzie nie mają żadnych zahamowań.

Aby zapobiec takiemu kataklizmowi, musimy zaprzestać nieustannemu dążeniu do hegemonii i zacząć odnosić się do całej ludzkości jak do jednego, współzależnego społeczeństwa. Aby odnosić się do społeczeństwa w ten sposób, musimy zrozumieć, dlaczego my, ludzkość, w ogóle tu jesteśmy. Bez zrozumienia, po co żyjemy, nie będziemy w stanie zaplanować naszej przyszłości ani tego, jak odnosić się do siebie nawzajem. W takim scenariuszu bez wątpienia znajdziemy się w strasznym stanie.

Jeśli zastanowimy się, po co tu jesteśmy, zdamy sobie sprawę, że nie jesteśmy tu po to, by gnębić innych ludzi lub szczycić się swoją władzą. Przeciwnie, jesteśmy tu po to, aby samodzielnie zbudować stworzyć harmonijne społeczeństwo. Tak jak natura zbudowała wszechświat jako harmonijny system, w którym wszystkie części wzajemnie się uzupełniają, tak my powinniśmy zbudować społeczeństwo ludzkie, w którym wszyscy ludzie wzajemnie się uzupełniają. Różnica między naturą a ludzkością polega na tym, że natura czyni to poprzez instynkty, poprzez wbudowany program, podczas gdy my musimy zrobić to świadomie i z własnej woli.

To znaczy, że działamy odwrotnie niż natura. Kiedy zwierzęta są dobrze nakarmione, odpoczywają i nikomu nie przeszkadzają. My natomiast nigdy nie jesteśmy nasyceni. Chcemy więcej wszystkiego, co mamy, więcej niż wszyscy inni, a w końcu chcemy wszystkiego dla siebie, a niczego dla innych. Oprócz tej żarłocznej natury musimy stworzyć społeczeństwo ludzkie oparte na wzajemności i równowadze, tak jak cała natura. Ponieważ jesteśmy jej całkowitym przeciwieństwem, możemy to osiągnąć jedynie poprzez świadomy i zbiorowy wysiłek.

Czyniąc to, odkryjemy o wiele głębszą i szerszą rzeczywistość, niż moglibyśmy sobie wyobrazić przy naszym obecnym egocentrycznym postrzeganiu. Odkryjemy, że celem naszego życia nie jest pogrążanie się w egoizmie, ale przejście do postrzegania całej rzeczywistości, w której wszystko jest ze sobą powiązane i współzależne, a życie jest niekończącym się strumieniem. Wojny i katastrofy, które dotykają nasz świat, są „biczem”, którego natura używa, abyśmy wyrwali się z naszego wrodzonego egocentryzmu i zaczęli szerzej postrzegać rzeczywistość. Im szybciej zaczniemy podążać tą ścieżką z własnej woli, tym szybciej bicz natury zniknie, a problemy takie jak głód, wojny i choroby odejdą w niepamięć.

Źródło: https://bit.ly/3xrldZr


Szczególny dzień – sobota

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy pasmo niepowodzeń człowieka może wystąpić zarówno u pojedynczego człowieka, jak i u całej ludzkości?

Odpowiedź: Tak, jak również u państw, narodów i całej ludzkości. Istnieją pewne dobre i złe daty dla każdego człowieka, każdego narodu, każdego państwa i dla całej ludzkości. Dlatego rozróżniamy różne dni w roku.

Pytanie: A co można poradzić na przykład jakiemuś narodowi?

Odpowiedź: W złe dni nie zajmować się żadnymi szczególnie poważnymi sprawami. Nie wychodzić za mąż, nie żenić się… Jest jeszcze wiele innych rzeczy. Stąd wzięły się dni tygodnia: pierwszy, drugi, trzeci, czwarty, piąty, szósty. Siódmy – to sobota, kiedy ogólnie zakazane jest robienie czegokolwiek. Jeśli będziesz pracować siódmego dnia – nie oczekuj dla siebie żadnej łaski z góry, nie będziesz miał powodzenia. Nawet jeśli nie widzisz tego od razu na miejscu, ale po wielu latach gdzieś tam w jakiś sposób to i tak się nagromadzi i odwróci się przeciwko tobie.

Pytanie: A co się dzieje tego szczególnego dnia?

Odpowiedź: W sobotę wyższy system sił jest w stanie spoczynku. Dlatego Tora radzi człowiekowi, aby w tym dniu nie podejmować jakichkolwiek działań. Te działania są bardzo dziwne: nie wolno gotować, sprzątać, robić porządków, szyć, dziergać, malować, rysować – czyli tworzyć czegoś nowego, ponieważ w taki dzień wyższy system zarządzania, komutacji sił natury jest wyłączony.

Pytanie: Jaki jest związek między tym wszystkim, co Pan wymienił?

Odpowiedź: Istnieje bardzo wiele praw. Ale wszystkie sprowadzają się do jednego: nie rób tego, a będzie ci lepiej. To są prawa duchowej natury. Nie widzisz ich wokół siebie, ale w nich jest założony głębszy sens.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 24.05.2022


Nie ma nic poza duszą

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Według Kabały człowiek nie znajduje się w światach, a światy w człowieku. Jeśli tak, to dlaczego dano nam taką zniekształconą percepcję? Dlaczego czujemy się w światach, a nie światy w sobie?

Odpowiedź: Dlatego abyśmy, naprawiając nasze odczucia, doprowadzili się do nowego, prawidłowego postrzegania świata, abyśmy sami odtworzyli go przed sobą i w sobie we właściwej formie. Żebyśmy My to zrobili. To znaczy, muszę się prawidłowo na niego nastroić, zmienić swoje właściwości z egoistycznych na właściwości obdarzania i miłości. To jest, Ja muszę to zrobić. Muszę postarać się, muszę zechcieć, aby tak się stało, wtedy będę samodzielny i będę mógł poczuć w całej głębi natury to, co się w niej dzieje.

Tak jak Japończycy czują kamienie, tak musimy dogłębnie poczuć wszelką materię, dlatego że cała materia jest częścią naszej duszy. Nie ma nic na świecie poza duszą. Cała nieożywiona, roślinna, zwierzęca natura i my wszyscy razem, to wszystko są – części duszy człowieka.

Pytanie: Ale jeśli moje dzisiejsze „ja” tylko mi się rysuje, a w rzeczywistości cały świat – to ja, to o jakim wyjściu z siebie mówi się? Czy w końcu dochodzę do stanu, w którym kocham siebie?

Odpowiedź: Wyjść z siebie do świata zewnętrznego lub pochłonąć go wewnątrz siebie to jest jedno i to samo.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Gałązka sakury”


Formuła odkrycia Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Jan napisał do Pana: „Proszę mi wyjaśnić prostym językiem, czym jest jedność, do której ciągle Pan wzywa, o której mówi Pan w każdym klipie, w wielu artykułach, audycjach, wszędzie. Tylko nie potrzeba takich sformułowań, niech nie będą to takie frazy, jak „dobre połączenia ”, dlatego że widzimy, że to są sfery fantazji. Jedność jako cel – co to jest?“

Odpowiedź: Po to, aby odkryć Stwórcę, poczuć Stwórcę, uchwycić się za Niego, musimy uchwycić się za siebie nawzajem. Przy czym tak bardzo, żebyśmy w każdym widzieli Stwórcę. Bez względu na to, jak nierealne, fantastyczne i ogólnie odpychające może nam się to wydawać. Musimy sprawić, aby każdy człowiek na świecie stał się dla mnie jako przejaw Stwórcy. Muszę osiągnąć stan, w którym kocham wszystkich, pragnę być w połączeniu, scalać się, jednoczyć ze wszystkimi. Wówczas w takim stosunku do nich, poczuję Stwórcę. Ale nie w nich, tylko w sobie.

Komentarz: Dlatego ciągle Pan mówi: „Dobre połączenie czyli, poszukiwanie miłości”. W rzeczywistości to poszukiwanie przez cały czas Stwórcy?

Odpowiedź: Stwórca żyje w człowieku. Chcesz odkryć Stwórcę? Musisz kochać drugiego, i wtedy poczujesz przez to, jak Stwórca się w tobie budzi.

Pytanie: Formuła brzmi bardzo prosto, ale jest bardzo skomplikowana. To oczywiście niesamowite. Nie można od tego uciec?

Odpowiedź: Nie musisz nigdzie uciekać. Formula jest absolutna, prawdziwa, wierna, jest krótka, prosta do realizacji, lecz niestety trudna.

Pytanie: Czyli Pan uświadamia sobie, że jest ciężka?

Odpowiedź: Jest wręcz niemożliwa.

Pytanie: W takim razie w jakim przypadku staje się możliwa?

Odpowiedź: Gdy Stwórca pomoże. Tylko tego potrzebujemy.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 12.05.2022


Całe życie – jest wewnątrz wody

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaka jest właściwość wody? Badając obecnie geny, naukowcy doszli do wniosku, że 75% genów składa się z wody. Czym jest ta wyjątkowa właściwość – woda?

Odpowiedź: Istnieje wiele badań na ten temat. Według Kabały woda – to właściwość Biny, właściwość obdarzania, właściwość życia. Chociaż nie jest to siła samego życia, ale bez niej życie jest niemożliwe. Czyli woda jest uniwersalnym wypełniaczem, rozpuszczalnikiem, tym podłożem, z którego wszystko wyrasta.

Ziemia bez wody jest bez życia. Daj wodę – będzie życie. Ale to życie istnieje nie w wodzie, a w ziemi, tylko że bez wody ziemia jest martwa. Woda jest środkiem do rozpoczęcia życia. W wewnątrzmacicznym rozwoju jesteśmy w wodzie. Składamy się w 90% z wody. I tak dalej.

W nauce Kabały, wyższe wody, niższe wody – to ogromne właściwości światów. Cała duchowa przestrzeń wypełniona jest wodą. Wewnątrz niej istniejemy. Nie pływamy gdzieś tam, a istniejemy w niej, jak właściwości odwrotne do wody, ale żyjące właśnie dzięki temu, że otrzymaliśmy z nią właściwy kontakt. To znaczy że całe nasze życie zbudowane jest wewnątrz wody – właściwości obdarzania.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Szczególne terytorium”


Pytanie stulecia

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Mówi się, że wokół nas istnieje podobno energia, która nas karmi, i dzięki temu możemy nawet obejść się bez jedzenia.

Odpowiedź: Człowiek może, oczywiście i w taki sposób odżywiać się. Jaka to różnica? Ale co to daje, do czego prowadzi?

Niemniej jednak dano mi jeszcze pewną liczbę lat na to, abym zrealizował swoje pojawienie się na ziemi, abym mógł skutecznie je odkryć. A potem będę miał inne funkcje, w innych stanach. Ale ten stan, w jakim przejawiam się tutaj, na tym odcinku swojej egzystencji, jest dokładnie taki. Dlatego powinienem myśleć o tym, jak go efektywnie realizować.

A w jaki sposób mogę to zrobić? Tylko wtedy, kiedy zrozumiem cały łańcuch swojej egzystencji, w którym moje ziemskie życie przedstawia tylko niewielki fragment, jakieś jedno ogniwo. To ogniwo powinienem skutecznie realizować, i dalej już pójdę zgodnie z tym, jak zakończę swoją realizację.

Obecnie ludziom bardzo brakuje tego celu. Nie wiedzą, co robić. Wydaje się żyjemy, ale po co żyjemy? Wcześniej była walka o miskę zupy, o pozycję w społeczeństwie i tak dalej. Były różne rodzaje celów: realne lub wyimaginowane. A dzisiaj niczego takiego nie ma. Nie ma nawet znaczenia, jakie szmaty noszę. Nie mówi to nic o człowieku, z wyjątkiem polityków w krawatach. Dziś nie muszę się martwić o swój chleb powszedni, jakoś go gdzieś znajdę.

Nie ma się czego uczyć. Co mi to da? Mimo wszystko jest pełno bezrobotnych. Muzyka, literatura, balet, opera, malarstwo – to wszystko gdzieś uszło, upadło. Kto tego potrzebuje i kto się tym interesuje?

Większość ludzi objeździła pół świata. Co jeszcze interesującego może być dla nich w pozostałej części życia? Dlatego człowiek czuje się znudzony.  Nie ma celu w życiu. Wydaje się, że rozwinął się do tego stopnia, że ​​może objąć cały świat – siedzi w Internecie i może robić wszystko. W wyniku tego nie ma nic. Widzi, że nie ma po co żyć. Narkotyki dają jakieś zapomnienie… Czym może się zająć? Dlatego pada pytanie: „Po co żyjesz?” – to bardzo poważne, bolesne pytanie.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Energia wokół nas”