Nie ma więcej odległości
Pytanie: Nagle uświadomiłem sobie, że my codziennie znajdujemy się na kongresie. Czy to jest „otaczające światło”? Jak mogę przekazać je dalej dla przyjaciół, którzy są porozrzucani po całym świecie?
Odpowiedź: Wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni i oni czują to. Jestem w kontakcie z wieloma ludźmi i piszą do mnie o wielkim, silnym entuzjazmie, o wielkich nadziejach, o podekscytowaniu, intencji … I to dobrze.
Jestem bardzo zadowolony z naszego poważnego podejścia do tego, co nas czeka. Różni się ono od wcześniejszych kongresów. Dziś noszą one zupełnie inny charakter. Jest to ciężka praca, łącznie z przygotowaniem. Musimy podjąć bardzo duże i poważne wysiłki, które nakładają na nas szczególne obowiązki. Kongres staje się coraz większa pracą zamiast rozrywką i jestem z tego bardzo zadowolony.
Każdy to czuje. Przyjadą setki przyjaciół z zagranicy tylko na te krótkie trzy dni w Arava. I nie chodzi tu o dni, ale o jakość, o rdzeń zbliżającego się działania. Jestem bardzo podekscytowany i podniecony odnośnie tego rezonansu. Pozostaje tylko jeden tydzień i musi być on wykorzystany na przygotowanie. Musimy zebrać wszystkie nadzieje w możliwie wyjaśnionej formie.
W rzeczywistości, ważna jest nie fizyczna obecność. Gdziekolwiek przyjaciele się znajdują, będą próbować złapać wspólną falę i nie będą musieli kupować biletu na samolot. Również w taki sposób poczujemy, że znajdujemy się w jednym miejscu. Ponieważ „miejsce” oznacza pragnienie. Jeśli naprawdę jest ono jak jedno, wówczas nie poczujesz żadnego fizycznego dystansu, zapominasz o swoim ciele, tak jak zapominasz o nim podczas rzadkich szczytów entuzjazmu, gdy zostaje tylko duch.
Mam wielką nadzieję, że się połączymy i przestaniemy być zależni od kilometrów, które oddzielają nasze ciała. Możesz razem z nami tańczyć na pustyni z każdego miejsca na świecie i być z nami sercem i duszą. To jest naprawdę tak. Nie ma odległości, wszystko określa pragnienie.
Z lekcji „Wprowadzenie do nauki dziesięciu Sfirot, 15.02.2012
Pytanie:
Pytanie: 
Pytanie:
Pytanie:
Pytanie:
Nie ma znaczenia, do jakiego stopnia człowiek rozumie, gdzie i w jakim stanie się obecnie znajduje. Poza tym jego stany zmieniają się ciągle odpowiednio do jego poziomu. Im wyżej się wznosimy, tym częściej zmieniają się nasze stany. Przy czym, w każdym z tych stanów również mamy wzloty i upadki, a także różne wibracje w odniesieniu do poziomu, na którym się aktualnie znajdujemy.
Jeśli jestem obojętny w stosunku do przyjaciół i nic mi nie przeszkadza, to jest to znak, że jeszcze nie zacząłem ujawniać nienawiści, nie mówiąc już o miłości. Jeśli jednak czuję już odpychanie w stosunku do nich, to jest to wpływ wyższego światła, które zaczyna świecić na mnie i pokazywać mi moją złą skłonność, mój egoizm.