Internetowy link do Stwórcy

W rzeczywistości Internet ma ukrytą moc Stwórcy!

Oznacza to, że wewnątrz wirtualnego połączenia pomiędzy ludźmi (jeśli się rozwija i przyjmuje życzliwą formę), objawia się wyższa siła.

Internet rozwinął się w szczególności w celu połączenia ludzi i aby zademonstrować, że  połączenie, które oparte jest na naszej egoistycznej naturze, może przynieść tylko zło i szkody, podczas gdy zjednoczenie z wyższą naturą jest dobre. Wyższa natura podnosi nas do innego wymiaru, do życia wiecznego i uwolni nas od wszystkich problemów. To właśnie zostanie objawione w Internecie i jestem pewien, że wydarzy się to bardzo szybko, w zależności od tego jak szybko będzie się rozwijał.

Niemozliwym jest, aby teraz to zastopować i nikt nie będzie w stanie odciągnąć ludzi od Internetu. A w wielu miejscach na świecie próbuje się to robić, ale to się nie uda. Ludzie czują, że są gotowi zniszczyć tych, którzy chcą ich odciagnąć od Internetu, to tak jakby odcięto ich od samego życia.

Nie będziemy już w stanie powrócić do poprzedniego życia, które nie łączylo nas przez Internet. Jeśli ktoś będzie próbował to zrobić, to stanie się największym wrogiem ludzkości i zostanie zniszczony tylko dlatego, że odłączyl Internet.

Jak by nie było, jest to instrument połączenia między ludźmi. W międzyczasie człowiek rozpoznał i zdał  sobie sprawę, że Internet pozwala mu na krok w inną sferę istnienia, gdzie cały świat znajduje się przed jego oczami! Ale kiedy odkrywa  ten świat, jak pusty jest on w rzeczywistości, to moze stać się to trampoliną do skoku, odskocznią w przyszły świat.

Z lekcji do artykulu „Wstęp do książki, Panim Meirot u Masbirot”, 23.02.2011


Czego Marks nie wypowiedział

Pytanie: Co to jest globalne wychowanie, edukacja? Kto będzie ją przeprowadzał? Ministerstwo edukacji na całym świecie?

Odpowiedź: To jest zadanie UNESCO, oddziału UNO do spraw edukacji na całym świecie.

Globalna edukacja obejmuje wyjaśnienia praw natury. Należy wyjaśnić, że wszyscy jesteśmy połączeni i podlegamy zarządzaniu wyższej siły i odpowiednio do tego, powinniśmy się też zachowywać.

Należeć do całości oznacza, troszczyć się o wspólne, wzajemne interesy. W przeciwnym razie oczekują na nas ciosy od natury, aż uświadomimy sobie, że nie mamy innego wyboru i musimy się połączyć. Ciosy zmuszą ludzi do rezygnacji z ich własnego egoizmu, aby już dlużej niecierpieć. Ponieważ można osiągnąć to wszystko na dobrej drodze, poprzez siłę światła, które prowadzi z powrotem do źródła.

Oczywiście nie rozmawiałem o tym podczas mojego spotkania z czołowymi przedstawicielami UNESCO, ale w końcu to wszystko się ujawni. I to jest to, co Marks chciał uczynić. Wierzył w to, że jeżeli ludzie zaczną się łączyć, aby zbudować socjalizm, zrozumieją, że jest to praktycznie niemożliwe i wtedy zaczną szukać i odkryją, że istnieje tylko jeden środek do naprawy, a mianowicie wyższa siła.

Z tego powodu Marks był ateistą i nie wierzył w żadnych bogów, poza wyższą siłą emanacji.

Proces ten zacznie się od prostej obserwacji natury, z której jasno wynika, że ludzkość musi się połączyć. A następnie, kiedy będzie starać się połączyć, dojdzie do wniosku,  że nie jest w stanie tego uczynić. I wtedy objawi się rozwiązanie– i właśnie dlatego musimy aktywnie rozpowszechniać naukę Kabały, ponieważ świat będzie potrzebował jej coraz bardziej.

Z lekcji doartykułu „Wolności woli”, 11.02.2011


Zależność od środowiska, oznacza uwolnienie się od własnego egoizmu

Pytanie: W jaki sposób w czasie przygotowania mogę sprawdzić, gdy jeszcze nie osiagnąłem żadnego duchowego odkrycia, że z dnia na dzień coraz bardziej doceniam obdarzanie?

Odpowiedź: Możesz odczuć to w swoim wnętrzu, w twoich myślach, celach, w twojej ocenie środowiska, w tym, jak bardzo cenisz sobie przyjaciół i jaką uwagę im poświęcasz i jak bardzo odczuwasz, że ciągle potrzebujesz ich jak infuzji. I jeżeli nie otrzymasz od nich wsparcia, to doświadczasz upadku.

Właśnie takie odczucie jest bardzo ważne. Zależność od otoczenia, oznacza uwolnienie się, wolność od własnego egoizmu! Muszę wciąż starać się, by przez cały czas być zależny od moich przyjaciół, aby coraz bardziej ich odczuwać, po to, by mieli na mnie jak największy wpływ i mogli mnie uchronić – muszę cały czas starać się, dążyć do tego, aby otrzymać od nich szczególne oświecenie i oddziaływanie siły.

Muszę próbować odczuć, że tylko to zaprowadzi mnie w prawidłowym kierunku. Jeśli środowisko nie wpływa na mnie z zewnątrz, to tracę wolę dążenia do Stwórcy.

I w końcu muszę próbować zjednoczyć i połączyć wszystko w jednym miejscu – siebie, przyjaciół i Stwórcę, jako jedno wspólne pragnienie. Ponieważ nie możemy istnieć tylko każdy dla siebie: ja, wy i Stwórca jako osobne punkty w trójkącie, lecz musimy być w jednym pragnieniu, połączeni w jednym miejscu.

Jeśli ja i wy wzajemnie będziemy się o siebie troszczyć i obdarowywać, to w ten czas stworzymy  wolne miejsce dla odkrycia między nami Stwórcy. On odkryje się między nami!

Jeżeli środowisko na mnie nie wpłynie, to nie będę w stanie uwolnić się od mojego egoizmu i ciągle będę  myśleć o czymkolwiek co jemu przynosi korzyści. Dlatego też zależność od środowiska oznacza wolność od własnego egoizmu. Gdy środowisko ma na mnie wpływ, to czuję to jak ukierunkowuje mnie to do celu.

1822011

Zwracam się do środowiska (1), środowisko wpływa na mnie (2) ja podążam ku Stwórcy (3). Inaczej jest to niemożliwe! Ponieważ w każdym innym przypadku mój egoizm ciągnie mnie w dół. Odczuwam niemal, jak chce mnie utopić i ciągnie mnie za nogi w dół. Jednak środowisko natychmiast daje mi siły, abym oderwał się od niego i podniósł się i wtedy łaczę się ze Stwórcą.

Za każdym razem gdy czujesz, że twój egoizm zaczyna ciągnąć cię w dół, wykonaj  nastepną rundę (1-2-3)

Z  lekcji do artykuł z „Przedmowa do Panim Meirot”, 17.02.2011


„Kobieta” i „mężczyzna” – są to dwie siły prowadzące do Stwórcy

каббалист Михаэль ЛайтманWe wszechświecie nie ma nic oprócz dwóch sił: Stwórcy i stworzenia. Siła emanacji, obdarowywania – to jest Stwórca, a siła otrzymywania – to stworzenie. Wewnątrz stworzenia te dwie siły są połączone ze sobą, aby umożliwić mu osiągnięcie poziomu Stwórcy.

Innymi słowy w stworzeniu istnieje egoistyczne pragnienie napełnienia się samemu i pragnienie altruistyczne – obdarowywania innych. Tylko powstaje pytanie: co jest pierwotne – pragnienie dawania w celu uzyskania napełnienia dla siebie, czy pragnienie otrzymywania przyjemności w imię obdarzania? Wszystko zależy od tego, w jakim celu używamy otrzymywanie lub obdarzanie.

Gdy człowiek znajduje się na początku swojej drogi do naprawy, nie jest on w stanie słyszeć o czymkolwiek innym poza tym, aby zarobić coś dla siebie. I dopóki nie przejdzie przez machsom, dopóki nie uczyni ograniczenia, skrócenia (cimcum) na swoje pragnienia, to we wszystkim będzie widział  tylko możliwość wyciągnięcia dla siebie korzyści. Po prostu nie może inaczej.

Dlatego cały jego postęp opiera się na zasadzie „dawać, aby otrzymywać”. Pracuje on w grupie, przychodzi na lekcje, zajmuje się rozpowszechnianiem – z pewnością, że może zdobyć cały świat. W ten sposób posuwa się naprzód. Oznacza to, że on używa siłę „kobiety” w sobie.

Jednak stopniowo, w procesie wykonania porad nauczyciela w nim odbywają się wewnętrzne zmiany pod wpływem światła powracającego do źródła. Jego postępowi towarzyszą na przemian stany wzniesień i upadków, niepewności i zamieszania.

W ten sposób stopniowo dochodzi do stanu, kiedy zaczyna coraz bardziej uświadamiać sobie wartość samej właściwości obdarzania – nie w celu wyciągnięcia z niej korzyści. Jednak dzieje się to na razie tylko od czasu do czasu. Wyższe światło daje mu poczucie, że obdarowywanie jest wielką właściwością samą w sobie.

I wtedy już mniej on myśli o sobie w swojej pracy duchowej. Większą wagę przywiązuje do grupy, do Stwórcy, zastanawia się nad sytuacją na świecie, tj. od troski o samego siebie przechodzi do troski o wspólne dobro. Oznacza to, że „mężczyzna” w nim, czyli siła przezwyciężenia, wznosi się nad „kobietą” w nim (w języku hebrajskim mężczyzna, „gewer”, pochodzi od słowa „hitgabrut”, co znaczy „przezwyciężenie”).

W ten sposób stopniowo człowiek przechodzi z „lo liszma”(działania dla siebie) do „liszma”(w celu obdarzania). Ten przewrót odbywa się w nim ostro, nagle, jednak droga do niego jest bardzo powolna, stopniowa.

Gdy człowiek całkowicie zamienia „kobietę” w sobie na „mężczyznę”, który teraz określa ścieżkę jego duchowego rozwoju, to pracuje już z męską siłą. Początkowo jest to dążenie do obdarzania w celu obdarzania, a następnie do  otrzymywania w celu obdarzania.

Jednak „kobieta” ciągle znajduje się wewnątrz niego. Ona może być albo pomocą dla niego, albo pomocą przeciwko niemu. Wszystko zależy od jego stanu. I wtedy zachodzi w nim poprawne połączenie męskiej i żeńskiej siły.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 11.02.2011


To my decydujemy o wszystkim!

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak mamy prawidłowo przygotować się do porannej lekcji? W jaki sposób możemy ukształtować w sobie poprawne żądanie?

Odpowiedź: Często zapominamy o tym, że jesteśmy zobowiązani do dostarczenia światu metody naprawy i że bardzo opóźniamy się w tym procesie. Przecież dopóki nie będziemy stosować tej metody na sobie, nie będzie ona zrealizowana na świecie.

Musimy stosować tę metodykę z intencją, aby jak najszybciej rozprzestrzeniła się ona od nas do narodów świata poprzez wewnętrzne kanały, przez które wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni. Musimy przekazać im swój związek z wyższym światłem.

Jednocześnie  powinniśmy przygotowywać ich również na zewnętrznym poziomie, przekazując im nasze materiały w jak najbardziej bliskiej i odpowiedniej dla nich formie. Wtedy  będą oni w stanie nas zrozumieć.

Wszystkie nasze grupy są jak swojego rodzaju adapter, łączące ogniwo pomiędzy światem duchowym a narodami świata, które powinniśmy zbliżyć do Stwórcy.

Jesteśmy centralną siłą na świecie, przedstawicielami Stwórcy i zobowiązani jesteśmy do naprawy samych siebie, aby poprzez to naprawić świat. I tylko wtedy wspólnie dojdziemy do połączenia ze Stwórcą, do zlania się z Nim, dostarczając Mu przyjemność.

Baal ha-Sulam pisze, że wyższe światło musi przelać się w nasz świat właśnie przez nas. Jeśli zorganizujemy się w taki sposób, że wewnętrzna istota będzie dla nas przeważać nad zewnętrzną formą, to świat także nagle zacznie przywiązywać większą wagę wewnętrznej części, gdyż właśnie my decydujemy o jego zachowaniu. To my ustalamy dla niego skalę wartości, my decydujemy, co jest dla niego główne, a co drugorzędne.

Gdy zbliżymy do siebie świat na poziomie zewnętrznym i wewnętrznym, to staniemy się jednym pragnieniem, jednym kli (naczyniem). Dla Stwórcy my i tak jesteśmy jednym kli, lecz tym razem będzie ono jednolite dzięki naszym wysiłkom.

Jeżeli cel ten będzie dla nas najważniejszy i zorganizujemy się prawidłowo, to zstąpi do nas z góry szczególna siła, aby nas naprawić. A jeśli nie dołączymy do nas narodów świata, to nie otrzymamy tej siły, ponieważ naszym przeznaczeniem jest ich naprawa – naprawa świata, AHAP!

Dlatego, przygotowując się do lekcji porannej, powinieneś myśleć o tym, jak zbliżyć do Stwórcy narody świata, bo właśnie je On potrzebuje, a ty należysz do „królestwa koenów” (kapłanów), których przeznaczeniem jest tylko służenie innym.

Właśnie w ten sposób musisz postrzegać siebie, a wtedy zobaczysz, jaką wielką siłę, jakie duchowe osiągnięcie, pojmowanie nagle uzyskasz!

W końcu „Przemowy do księgi Zohar” Baal ha-Sulam pisze:

„I jeśli każdy z nas przyjmie na siebie obowiązek wywyższania kabały, wówczas każdy wzmocni w sobie właściwość obdarzania nad właściwością otrzymywania. I siła ta przejawi się  również na całym świecie.”

Tak więc właściwym jest takie przygotowanie się do lekcji, kiedy myślisz o tym, jak doprowadzić wszystkie te pragnienia („narody świata” w sobie) do połączenia, zlania się ze Stwórcą.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 11.02.2011


Praca z przyjaciółmi w imię Stwórcy

каббалист Михаэль ЛайтманJak robimy postępy duchowe w grupie? Wszyscy wiemy, że naszym celem jest osiągnięcie miłości i oddawania, a siła naprawy przychodzi do nas tylko poprzez studiowanie naprawionego systemu. Właśnie o tym jest nauka kabały.

W tym celu łączymy się i studiujemy wspólnie, budując maksymalną intencję do jedności. W procesie studiowania między nami ujawnia się prawdziwa nienawiść (heb. sinnnah) – góra Synaj, ale jednocześnie dochodzimy do konieczności osiągnięcia obdarzania i miłości, bo to jest cel stworzenia i my nie mamy innego wyjścia. I tak stopniowo posuwamy się naprzód.

Człowiek dąży do miłości do przyjaciół i wkłada w to swoje wysiłki. Dla niego nie ma różnicy, czy to jest bliskość do przyjaciół, czy do Stwórcy. Mimo że Stwórca jest ukryty, te dwie naprawy – praca z bliźnim i praca ze Stwórcą – są identyczne, ponieważ „bliźni” oznacza wszystko, co znajduje się poza pragnieniem człowieka – bądź to Stwórca czy przyjaciel. Oni obaj są jak jeden, są obcy dlaczłowieka i jeśli on może powierzyć siebie przyjaciołom, to w ten sposób powierza się Stwórcy.

A poza tym człowiek ma w grupie wsparcie w przyjaciołach: oni wymagają od niego pracy i motywują do niej. I dlatego tylko tu on może posuwać się naprzód.

Łączymy się z przyjaciółmi, aby naprawić jakość naszego zjednoczenia poprzez studia. Na tym polega ta metodyka. I jeżeli robimy to w celu osiągnięcia właściwości obdarzania i miłości do Stwórcy, to w ten sposób kształtujemy siebie zgodnie z zasadą „Izrael, Tora i Stwórca są jednym”. Poprzez łączenie się z przyjaciółmi i studiowanie mądrości kabały przyciągamy do siebie światło prowadzące z powrotem do źródła – wewnętrzną siłę w nas, Stwórcę. I wtedy poprzez jedność między nami dochodzimy do jedności z Nim.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 15.02.2011


W jedności ze światem

Pytanie: Jakie pragnienie musimy otrzymać od świata? Co oznacza, „dać  się przeniknąć przez obce pragnienia”?

Odpowiedź: To jest to samo, jak podporządkować  się grupie. Ja posiadam iskrę miłości do bliźniego, zwaną „punktem w sercu”. Ale to jest tylko jedna iskra, która sama z siebie nie jest w stanie zapłonąć. Dlatego muszę  połączyć ją z wszystkimi innymi iskrami moich przyjaciół. I gdy nasze iskry się połączą, da nam to większe siły do naprawy. I wtedy otrzymamy odpowiedź.

To samo odnosi się do pracy ze światem: człowiek nie ma pragnienia do naprawy swojej duszy, jeśli nie połączy sie z „narodami świata”. Ponieważ jedna część jego duszy Galgalta we Ejnaim znajduje się w nim i w jego przyjaciołach, a druga część ACHaP znajduje się w „narodach świata”. I my musimy połączyć te części razem, aby stworzyć całkowite, holistyczne i integralne naczynie, Kli.

Z lekcji do artykuuł Rabasza, 13.02.2011


Jeśli grupa dzieli się na małe grupki

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Podjąłem mój wybór i wstąpiłem do grupy, ale czasami dochodzi w niej do starć. Jak możemy się tego pozbyć?

Odpowiedź: Przede wszystkim, musimy rozpoznać, że w grupie istnieją problemy. Nie możemy ich ukrywać lub tuszować. Na przykład, grupa składa się z 30-40 osób, z których każdy stara się udowodnić swoją rację, albo tworzą  się z nich małe grupki.

Tutaj musimy zrozumieć: że podlegamy wyższemu zarządzaniu, które organizuje nam te małe grupki i kłótnie. Dlaczego? Abyśmy wznieśli się ponad nasze problemy do Jedynego, który powołał je do życia. On jest tym, który tworzy pomiędzy nami te problemy i także przyznaje się do tego: „Ja stworzyłem złą skłonność”.

Ale po co? Abyś prosił, pragnął Tory jako przyprawy, tj. abyś tęsknił za zawartym w niej światłem, które prowadzi z powrotem do źródła. Po tym jak poprosiłeś o światło, wzniesiesz się ponad problemy do jedynego źródła, w którym biorą swoj początek zarówno dobro jak i zło.

Pytanie: Tak, ale po tym problemy jeszcze wzrastają.

Odpowiedź: Musisz zakumulować, zgromadzić konieczną siłę pragnienia i światła naprawy, aby móc wznieść się na pierwszy duchowy stopień. Dlatego problemy wzrastają i będą nadal wzrastać. Zaufaj, polegaj na Stwórcy, On wie o wszystkim izna się na tym. Dlatego też mówi On o stworzeniu złej skłonności abyś zrozumiał: że wszystko pochodzi z jedynego źródła. Trzeba to tylko przyjąć jako podstawę do pracy. Nie mamy nic innego.

Najważniejszym jest, aby trzymać się tego. Nawet jeśli niektórzy z przyjaciół stali się już  nienawistnikami, a inni nie są ani za ani przeciw, nawet jeśli w grupie panuje nieporządek, zdezorientowanie, to ja przyjmuję to wszystko jako „opakowanie” od Stwórcy. On to stworzył, a ja razem z przyjaciółmi albo im na przekór, pomimo wszystkich możliwych stanów, ciągle kieruje się ku jedności.

To oznacza być „jak jeden człowiek o jednym sercu”. W przeciwnym razie, na jakiej podstawie, będziemy mogli się inaczej połączyć?  Nasze zjednoczenie nie jest oparte na „grzecznych dzieciach”, ale na walkach kogutów i łotrów. Kłócimy się i nienawidzimy się nawzajem – a ponadto, łączymy się w jedną całość. Dokładnie ponad tym powstaje miłość do bliźniego jak do siebie samego. Wówczas dojdziesz do otrzymania Tory.

Obojętnie czy się z tym zgadzasz czy nie, zasada ta i tak nie ulegnie zmianie. W grupie musimy podjąć decyzję, że nie ma żadnego innego wyjścia, tak abyśmy już teraz wyrazili na to zgode, sztucznie. Wówczas przestaniemy się kłócić i zaczniemy się nawzajem pozornie kochać. Studiujemy w nadziei, że światło, które prowadzi z powrotem do źródła, wpłynie na nas i stworzy pomiędzy nami połączenie. Podczas lekcji, każdy myśli: „Aby pomogło to chociaż  troszkę!“

W przeciwnym razie pożremy się nawzajem, ponieważ nie jesteśmy w stanie dać sobie rady z  wykonaniem ćwiczeń, które dał nam Stwórca. On nas w to „wciągnął”, tak jakby wsadził nas w grę komputerową,  na pole ćwiczeń, które jest ograniczone przez ekran. Teraz znajdujemy się w niej. Co mamy teraz zrobić?

Właśnie tutaj musimy zbudować nowe relacje, które chcemy wspólnie osiągnąć. Czego brakuje nam na tym polu zabawy, na którym nienawidzimy się wszyscy nawzajem, rozrzuceni jak punkty na ekranie? Co powinniśmy zrobić?

Musimy ujawnić światło, które prowadzi z powrotem do źródła. Więc studiujmy i domagajmy się tego, aby to się stało.

To łatwo się mówi, ale w realizacji … Problem polega na tym, że tutaj musi ujawniać się cała siła stopnia, a to wymaga czasu. Ponieważ  pierwszy stopień jest szczególnie wysoki, i nie można tak po prostu na niego wskoczyć. W porównaniu do niego,  pozostałe stopnie będą  już łatwiejsze.

Z  lekcji do artykułu Rabasza, 11.02.2011


Kiedy serce jest obciążone

Pytanie: Jak mogę przyjąć z radością ciężkość, która trzyma mnie z dala od grupy i od celu?

Odpowiedź: Ale to jest przecież zbliżanie, a nie oddalenie. „ofiara” w języku hebrajskim oznacza „bliskość” (קרבן – קרוב). Jest to dalsza część zawartego we mnie nienaprawionego pragnienia, o którym nic nie wiedziałem, i z którym nie mogłem pracować. A  teraz się ono pojawiło.

To, co odkrywa się jako ciemność, jako obciążenie serca, jest to zawarta we mnie część, która się ujawniła, a teraz  mogę otrzymać dodatkowe światło, nowe zrozumienie i nowe odczucie. To jest powód, z którego powinniśmy się cieszyć.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 09.02.2011


Ofiary egoizmu

каббалист Михаэль ЛайтманKorzenie duchowe, zstępując w nasz świat, przemieniają się w nim w swoją przeciwstawną formę i wtedy egoizm naszego świata wykonuje wyższe przykazanie miłości zgodnie ze swoim rozumieniem – czyli idzie zabijać. Ale to ty masz zdecydować, co wolisz: czy pozostać w tych materialnych gałęziach, czy wznieść się do korzenia duchowego?

Jeśli chcesz się wznieść, to pracuj w grupie i bierz udział w jej grze w miłość braterską między wszystkimi. Wtedy ci się ujawni, że nie jesteś zdolny do takiej miłości, że to wszystko kłamstwo i będziesz żądać naprawy. Wówczas z góry przyjdzie siła, która połączy cię z innymi i da miłość do nich.

To połączenie nie istnieje w płaszczyźnie naszego świata, a tylko na wyższym stopniu.

Przede mną jak gdyby stoi ekran komputera, na którym mogę zobaczyć działania materialne lub duchowe. Jeśli patrzę oczami duchowymi, to widzę miłość, a oczami materialnymi widzę  zabójstwo.

Jednak to nie znaczy, że jeśli ktoś atakuje mnie i chce zabić, to robi to z miłości, lecz postępuje tak przez swój egoizm. Dlatego jest powiedziane: „Tego, kto przychodzi cię zabić, zabij pierwszy”.

Tym samym naprawiasz go, przecież to on przyszedł cię zabić, co oznacza, że jego egoizm jest większy niż twój. Dlatego, zabijając go, wykonujesz naprawę, działając z mniejszym egoizmem niż ten, który cię zaatakował.

Wszystko tu jest bardzo logiczne i nie opiera się na ślepej wierze. Przecież nie chciałem go zabić. To on pierwszy mnie zaatakował i chciał mnie zabić. A gdy jest to całkowicie oczywiste, to wtedy zabijając większy egoizm mniejszym, wykonujesz naprawę. Jest to twój obowiązek, wyższe przykazanie: „Zabij każdego, kto przyszedł zabić ciebie”.

Nie ma nic oprócz napraw. Albo są one realizowane na nieożywionym, roślinnym i zwierzęcym poziomie, nieświadomie i niezrozumiale dla nas, lub też wykonujemy prawdziwe naprawy na poziomie ludzkim podczas pracy w grupie.

Nasz egoizm jest winny wszystkich zabójstw w naszym świecie. Wymaga on takich ofiar w celu swojej naprawy. Jednak realizacja tej naprawy może być przeniesiona na duchowy poziom, jeśli tego zechcemy!  A wtedy nie zobaczymy i nie doświadczymy żadnego przejawu zła na świecie.

Ale  pod warunkiem, że wzniesiemy całe swoje pragnienie egoistyczne, które popełnia te wszystkie zbrodnie, na wyższy stopień – a tam wszystkie jego działania będą wspaniałe, przeciwstawne temu, co widzimy dzisiaj. Nagle ludzie zaczną jednoczyć się ze sobą, obejmować się i czuć bliskimi.

Z lekcji do artykułu „Istota nauki kabały”, 09.02.2011