Lekcja jest działaniem, warsztat środkiem

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeżeli warsztat odbywa się tylko raz w tygodniu, to w jaki sposób człowiek może utrzymać ten wewnętrzny ogień?

Odpowiedź: Poranne lekcje muszą być tak jak warsztaty. Może nie w tej samej formie, ale gdy wykonujemy przed porannymi lekcjami na nowo wspólne działanie, intencję przed lekcją, i próbujemy utrzymać ją podczas lekcji tylko po to, by połączyć się jeszcze mocniej, to przerabiany przez nas materiał powinien nam w tym pomóc.

W gruncie rzeczy, warsztat jest znacznie słabszy w porównaniu do lekcji. Jest on po prostu ważny, ponieważ przeprowadzamy na nim omówienie bez wychodzenia z tematu.

A gdy przyzwyczajamy się do tego i trzymamy się tej wspólnoty, którą już ujawniliśmy między sobą, wtedy lekcja jest dla nas ważniejsza. Ponieważ podczas lekcji, gdy trzymamy się razem i chcemy być razem, podczas gdy czytamy to, co opisują kabaliści, przyciągamy wewnętrzne Światło, które rozwija nasza wspólnotę, czyniąc ja bardziej skuteczną i silniejszą.

Najważniejsze jest, aby to, co „uchwyciliśmy” podczas warsztatów (naszą wspólnotę), wykorzystać w ciągu tygodnia podczas lekcji i stale ją powiększać, aż do następnego warsztatu.

Warsztaty to coś dodatkowego, coś wspierającego.

Z wirtualnej lekcji, 20.05.2012


Wysokość zjednoczenia

конгресс, группаPytanie: Co to znaczy „prowadzić rozmowę z centrum grupy?” Co to jest?

Odpowiedź: Kiedy przestaję czuć „ja” i zaczynam czuć tylko „my”.

To uczucie musi pojawić się w nas podczas dyskusji, dosłownie mówiąc, jak gdyby jesteśmy ze sobą nierozerwalnie połączeni w jedną całość, w jedno ciało. Z tym uczuciem powinienem opuścić warsztat.

Pytanie: Czy to jest „wysokość zjednoczenia”?

Odpowiedz: Że już nie jestem w stanie patrzeć w inny sposób, że w taki sposób patrzę na świat, siebie i wszystko dookoła.

Z wirtualnej lekcji, 20.05.2012


Wszystko zależy od Ciebie

каббалист Михаэль ЛайтманZaplątanie w głowie, które pozostaje po lekcji, jest dobre. Przeżyliście na niej wiele stanów i nie wiecie, co dalej.

Przyjdźcie wieczorem na warsztaty i omówicie razem swoją przyszłość. Na miarę waszego połączenia otrzymacie odpowiedź. Inaczej nic nie może zostać ujawnione.

Miejmy nadzieję, że to się stanie. Przygotujmy się do tego w ciągu dnia, myślmy o tym, pozbywając się wszystkich innych myśli – aby przyjść maksymalnie przygotowanym do zjednoczenia z przyjaciółmi.

Nie oczekujcie niczego ode mnie. Na moim miejscu może siedzieć każdy  inny – wszystko zależy tylko od jedności przyjaciół. Oczywiście dołożę wszelkich starań, aby właściwie pokierować przebiegiem warsztatu, ale wszystko zależy od Was.

Z lekcji „Przedmowa do Talmud Eser Sfirot” 20.05.2012


Nowa cywilizacja z nową edukacją

каббалист Михаэль ЛайтманOpinia: (N.Moiseew, naukowiec z Rosyjskiej Akademii Nauk): Trudno nam zajrzeć w przyszłość. Ale wiemy z całą pewnością, że człowiek powinien postrzegać siebie jako część natury, a nie jej pana. Musimy nauczyć się żyć w harmonii z naturą i jej prawami. I te zasady powinny wejść w krew i ciało każdego człowieka.

Tak więc pierwszą rzeczą, którą można i powinno się zrobić dzisiaj – to zrozumieć i przyjąć te zasady, a także rozwiązywać problemy edukacji i wychowania. Daję nawet tym kwestiom priorytet: nowa cywilizacja powinna rozpocząć się nowym programem edukacyjnym.

Replika: Stworzyliśmy już kilka nowych programów edukacyjnych i są one ciągle ulepszane. Koniecznie musimy zacząć je realizować, zjednoczyć się z tymi, którzy szukają takich programów i mają możliwości ich wdrożenia. Specjaliści rozumieją już ich potrzebę w przeciwieństwie do urzędników. Ministerstwo Edukacji w każdym kraju jest jednym z najbardziej konserwatywnych ministerstw.


Spojrzenie ze środkowej linii na siebie, jako na obcego

каббалист Михаэль ЛайтманDlaczego Stwórca uczynił wszystko tak dziwnie? Dlaczego zbudował On pałac i zaprosił do siebie swoich ukochanych gości? Dlaczego nagle umieścił On wokół pałacu strażników, którzy wystawiają gości na próbę, nie pozwalają im wejść do pałacu Króla zadając im ból i cierpienie? Czy Stwórca nie wiedział już wcześniej kto będzie Mu wierny, kto Go kocha, a kto nie? Dlaczego Stwórca odpycha nas, tak aby mogli dotrzeć do Niego tylko ci, którzy przezwyciężą wszystkie przeszkody aby udowodnić swoje oddanie i gotowość?

Chodzi o to, że właśnie w tej walce z przeszkodami rozwija się nasze pragnienie (naczynie dla otrzymania napełnienia w pałacu Króla). Bo jak inaczej moglibyśmy zbudować to naczynie? Nie jest nam ono dane z góry w gotowy sposób. Jeśliby nam nie pozwalali dotrzeć do góry tak po prostu, bez przyczyny to czy byłoby to sprawiedliwe?

Ja tu z całego serca dążę do Stwórcy, a tu pojawia się jakiś strażnik i spycha mnie z góry z powrotem w dół.

Faktem jest, że moje właściwości są całkowicie przeciwstawne właściwościom, które są potrzebne w celu, aby znajdować się na szczycie góry. Tak więc nie jestem godny, aby przebywać w pałacu królewskim. Dzięki strażnikom za każdym razem zmieniam się i doprowadzam moje właściwości do zgodności z właściwościami Stwórcy.

Mojemu egoizmowi siły te przedstawiają się jako okrutni i źli strażnicy, którzy nie pozwalają mi wejść do pałacu Króla. A Stwórca jest najokrutniejszy ze wszystkich, przecież to On postawił tych strażników na mojej drodze do Niego. To On stworzył mój zły początek i wszystkie związane z tym problemy i cierpienia. Tak jakby urodził On chore, nieszczęśliwe dziecko i zamiast użalać się nad nim, to jeszcze je bije, jakby to ono same było tu czegoś winne.

Dlatego wszystkie nasze roszczenia wydają się nam uzasadnione. Ale tu chodzi o to, że budowa odpowiedniego pragnienia możliwa jest tylko przez otrzymanie nowych właściwości, które od samego początku nie są w nas obecne.

I dlatego właściwym podejściem jest, aby podzielić się na dwie części. Z jednej strony postrzegasz właściwości, które są obecne w twoich egoistycznych pragnieniach, a z innej perspektywy to, co znajduje się w twoim pragnieniu obdarzania, w dążeniu do Stwórcy, to znaczy te właściwości, które są niezbędne do wzniesienia na górę pałacu królewskiego.

I ty obserwujesz siebie z perspektywy tych dwóch punktów, „ze środkowej linii”. A w odniesieniu do twojego pragnienia rozkoszowania się, jest to najokrutniejsza droga, na której nie można znaleźć żadnej sprawiedliwości –wszystko jest dokładnie odwrotnie! Również odnośnie pragnienia obdarzania nie uda Ci się znaleźć wiele uzasadnień i dużego wsparcia. Ponieważ należy włożyć wiele wysiłków z obu stron – zarówno ze strony egoizmu, jak również ze strony dążenia do obdarzania.

Ale najważniejsze, że patrzysz na te dwa punkty niezależnym spojrzeniem zneutralnej strefy. Jakbyś wzniósł się do Keter i obserwował cały ten mechanizm, jak gdyby Stwórca. Ona nie należy do ciebie, lecz odnosi się do ciebie tylko na tyle, na ile pomaga upodobnić się do Niego. Dzięki niej możesz upodobnić się do Niego, zlać się z Nim i patrzeć na wszystko inne tylko jako na środki do osiągnięcia tego celu.

W takiej formie będziesz w stanie usprawiedliwić, zrozumieć i przejść przez wszystkie próby ponad rozumem, zarówno egoistycznym, jak i obdarzającym. Gdyż to obdarzanie jest również oparte na otrzymywaniu.

Ty chcesz połączyć się ze Stwórcą, zamiast być zależny od swoich egoistycznych pragnień. Dlatego też pragnienie rozkoszowania się jest tylko środkiem do osiągnięcia Stwórcy. Z pomocą Tory (Światła, które prowadzi z powrotem do źródła) powinieneś zamienić ten zły początek w dobro, w celu osiągnięcia Stwórcy.

Do połączenia ze Stwórcą potrzebujesz dobrego początku. Ale aby ten dobry początek pomógł Ci przylgnąć do Niego, należy podejść do niego ze strony złego początku, korzystając z Tory. Całe stworzenie zostało stworzone w celu połączenia się ze Stwórcą. Właśnie z tego punktu połączenia, które chcemy osiągnąć, należy patrzeć na cały proces, który przechodzimy. Wtedy będziesz mógł oderwać się od egoistycznego punktu widzenia, i swojej egoistycznej percepcji, i nie będziesz patrzył na siebie ze swojego pragnienia rozkoszowania się, z wnętrza egoizmu. Będziesz znajdował się cały czas ponad nim, a w nim będziesz widział tylko środek do osiągnięcia celu.

Dlatego tak ważne jest, aby stale podkreślać wielkość celu, Stwórcy, grupy, wznosić przyjaciół i to pomoże Ci postrzegać wszystko i wszystkie przeszkody jako pomocnicze instrumenty.

Z lekcji do „Przedmowy do nauki dziesięciu Sfirot”, 15.05.2012


Wzniesienie się na szczyt piramidy

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak powinienem postrzegać swoją grupę w wyniku warsztatów?

Odpowiedź: Grupa oznacza „jeden”, ponieważ została stworzona tylko jedna dusza. A im bardziej ujawniam strukturę jednolitej duszy, tym lepiej pojmuję grupę.

Grupa to nie jest pojęcie materialne, nie jest to dziesięć fizycznych ciał siedzących w kręgu. Grupą jest to, co budujemy ponad naszym egoizmem przez połączenie między nami, anulując nasze ego i zwiększając znaczenie zjednoczenia, Stwórcy, Światła. Im bardziej oddalamy te dwa przeciwległe punkty i zwiększamy znaczenie oddawania, miłości, połączenia, tym bardziej zaczynamy czuć się „powyżej” jako jedność.

Każdy z nas czuje tylko tą jedność myśli i pragnień, znajdującą się poza ciałem. Wszyscy mają tylko jedno pragnienie i jedną myśl, „jak jeden człowiek o jednym sercu”. To właśnie oznacza grupę.

Jeśli wszyscy podczas warsztatów będą podchodzić do tego w ten sposób, zbudujemy w naszym kręgu wspólny radar i zaczniemy odbierać wszystkie inne „jedności” w sali, które utworzyły się w każdym kręgu lub zbliżają się do tego. Potem z pomocą tego czujnika zaczniemy postrzegać wszystkie dusze sprawiedliwych, wszystko co istnieje w świecie duchowym i stanie się to naszym naczyniem, z którym pracujemy w duchowości.

Wszystko to zdarza się dzięki grupie, dlatego tworzymy kręgi po dziesięć i więcej osób, a następnie grupy te łączą się miedzy sobą. W ten sposób, coraz bardziej łączymy się w piramidę, aż docieramy do samego szczytu i naprawdę stajemy się całością.

Z lekcji: „Pytania dotyczące ostatnich kongresów”, 17.05.2012


Żyj zwyczajnie tak, jak do tej pory i studiuj Kabałę

Pytania jakie otrzymałem w nawiązaniu do Kabały i przestrzegania przykazań.

Pytanie: Jestem osobą świecką studiującą poprzez internet. Nie jestem pewien jak mam traktować przykazania (takie jak kaszrut (koszerność), tefilin, cicit, kipa, modlitwy i tym podobne). Po przesłuchaniu Pana lekcji dotyczących religii wciąż nie mam jasności czy ścieżka osobistej naprawy wystarcza, czy muszę także zacząć dodatkowo przestrzegać przykazań?

Odpowiedź: Kabała zachęca każdego do pozostania tym kim jest. Tylko Wyższe Światło może naprawić człowieka. Dlatego nie trzeba robić nic więcej poza studiowaniem (obejmuje ono przynależność do grupy, dziesięcinę – masser, książki, rozpowszechnianie i w przypadku mężczyzn zaleca się, aby byli żonaci). Wszystkie naprawy w Tobie, dokonają się dzięki Wyższemu Światłu (Or Makif).

Pytanie: Czy człowiek powinien przestrzegać przykazań, czy tylko studiować? W jaki sposób ludzie osiągają punkt całkowitego zniwelowania własnego egoizmu i osiągają miłość?

Odpowiedź: Żyj tak, jak do tej pory i studiuj Kabałę. Do tego jak powinieneś się zmienić doprowadzi cię Światło.

Pytanie: Czy zamężna kobieta studiująca Kabałę powinna przestrzegać przykazań dotyczących ciała? Jeśli tak, to których z pośród przykazań? Jaki jest duchowy korzeń rytualnej czystości w rodzinie?

Odpowiedź: Celem wszystkich przykazań cielesnych jest ochrona granic wytyczających naszą egzystencję, a nie naprawę duszy człowieka. W Bnei Baruch traktujemy je jako kulturowe dziedzictwo, jako tradycję. Kabała nie zmusza nikogo, by wykonywał  jakiekolwiek fizyczne czynności.

Pytanie: Czy przykazania, które zostały nam dane nie są wskazówkami, które otrzymaliśmy, odnośnie tego, jak zbudować prawidłowe naczynia/kli odpowiadające naszemu duchowemu korzeniowi? Abyśmy potem, posiadając już doświadczenie w kształtowaniu właściwej intencji, przybliżyli się do budowy naczynia/kli dla światła, które je wypełni?

Odpowiedź: Oczywiście masz rację. Wszystkie 613 przykazań służy naprawie 613 pragnień duszy, za pomocą 613 Świateł, które świecą i naprawiają je w trakcie studiowania Kabały.

Pytanie: Czy jeśli ktoś żyje na zasadach uczestnictwa we wspólnocie, gdzie zewnętrzne przestrzeganie Micwot i Halachy jest normą to, czy nie oczekuje się od takiego człowieka, by żył zgodnie z tymi społecznymi uwarunkowaniami? Można pozostać wewnętrznie osobą świecką lub stale podważać prawdziwość własnych intencji i pragnąć poznać (nie wierzyć w) Ribono Shel Olam (Stwórcę), zgadza się? Czy możemy być wewnętrznie połączeni ze światowym kli, studiując online, uczestnicząc w spotkaniach grupy, a na zewnątrz pozostać w odzieniu ortodoksyjnego wyznawcy Judaizmu?

Odpowiedź: Oczywiście że tak i to jest to, czego wymaga od ciebie Tora: Podczas wypełniania zewnętrznych obrządków, dodawać do nich wewnętrzne, prawdziwe uświęcenie i uszanowanie. Innymi słowy: dodawać prawdziwą Torę do zwykłej Tory. Kabałę uznaje się za Torę Emet – za prawdziwą Torę, a także za Pnimiut HaTora – za Torę wewnętrzną.


Nie groźby, lecz fakty

каббалист Михаэль ЛайтманLekcja z kongresu w Ameryce

Pytanie: Jak możemy pomóc ludzkości zrobić krok do przodu? Przecież ludzie zazwyczaj nie słuchają tych, którzy mówią o prognozach długoterminowych.

Odpowiedź: Wręcz przeciwnie, mowa jest nie o długoterminowym okresie, ale o krokach, do których zmusza nas teraźniejszość. My nienarzekamy na to, co nas czeka, nie występujemy z pouczeniami i groźnymi ostrzeżeniami, nie obwiniamy nikogo za nic i nie głosimy żadnych homilii na przyszłość. Już teraz ludzkość znajduje się w stanie bezradności i chociaż prosty człowiek nie uświadamia sobie jeszcze tego albo postrzega tylko pojedyncze symptomy, nie mniej jednak prawdziwy stan objawia się każdego dnia coraz szerszemu gremium odbiorców.

Wreszcie media też zaczęły o tym mówić a władze uznają fakty. Przedsiedmiu, ośmiu laty wszyscy śmiali się z tego, kiedy mówiłem o kryzysie: „Jaki kryzys? Są problemy, ale czy rzeczywiście stoimy w obliczu radykalnych zmian? Grozi nam upadek? Wręcz przeciwnie, rozwój trwa, wszystko jest w porządku”. Dziś okazuje się, że jednak jest kryzys, lecz co z nim zrobić nie wiadomo i próbuje się go zatuszować.

Tak więc nie rozmawiamy z ludźmi o mglistej przyszłości, ale o aktualnej, rzeczywistej chorobie i oferujemy im lekarstwo. W zakresie, w jakim czują się chorzy i chcą się wyleczyć, ale są również gotowi rozważyć to i przyjąć nasze przesłanie.

Najważniejszą rzeczą jest to, aby zrozumieli, że kierujemy się logiką i podchodzimy do sprawy rzeczowo, że jest to naprawdę dla ich korzyści, bez żadnych ukrytych motywów i wyrachowania z naszej strony. Mowa jest o rzeczach, które zostały już zaakceptowane przez naukowców, psychologów, socjologów, ekonomistów, a nawet ekspertów finansowych. Nie są to niczyje wytwory, ale trzeźwa naukowa analiza.

Musimy znaleźć tylko właściwe słowa i mieć odpowiednie podejście, innymi słowy, zbudować komunikację z całym społeczeństwem, bo jesteśmy od nich zbyt odlegli, za wysoko. Ale ogólnie rzecz biorąc, ludzie są gotowi do „zasiewu” naszej wiedzy.

Z lekcji do artykułu Szamati, 11.05.2012


Warsztaty ze Stwórcą

конгресс, группа Lekcja z Ameryki

Pytanie: Podczas warsztatów w grupie niektórzy ludzie mówią dużo a inni mniej, niektórzy są bardziej ekspresyjni, a inni z kolei mniej. Jak należy odnosić się do tego prawidłowo?

Odpowiedź: Kiedy siedzę razem z innymi ludźmi w kręgu, powinienem postrzegać każdego z nich jak marionetkę, przez którą mówi Stwórca. To nie człowiek, który siedzi naprzeciwko mnie, tylko w ten sposób Stwórca przedstawia mi się w różnego rodzaju formach. Jeśli mówią oni głupoty, to nie jest to dla mnie ważne, anuluję się przed nimi. Jeśli nagle wydają mi się nieprzyjemni, odpychający i niesympatyczni to w przeciwieństwie do tego powinienem zrozumieć, że to On wzbudza we mnie te uczucia, tą antypatię. I tutaj jest miejsce do pracy.

O wielkim mędrcu rabinie Jossi Ben Kisma jest napisane, że miał on grupę uczniów, którzy byli absolutnie początkującymi, głupimi, nic sobą nie przedstawiającymi ludzmi, ale on stawiał się jeszcze niżej niż oni i w ten sposób byli w jego oczach wielcy i właśnie przez niech mógł on otrzymać od Stwórcy całe duchowe poznanie.

Nie ma „wyższego” i „niższego” – wszystko to według naszej oceny. Dlatego też mogę siedzieć w grupie tych, którzy „przyszli z ulicy” i nie ma to znaczenia, że są początkującymi. Wszystko zależy od tego, jak upozycjonuję się w stosunku do nich.

Z lekcji do artykułu z książki „Szamati”, 10.05.2012


Światełko w sercu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: W jaki sposób poprzez pragnienie otrzymywania realizować obdarowywanie?

Odpowiedź: Człowiek ma możliwości pracować ze swoim pragnieniem otrzymywania w celu oddawania na rzecz innych. W naszym świecie tak się dzieje, że czasem czujemy zależność od innej osoby. Staramy się wówczas zadowolić tą osobę albo dla własnej korzyści, albo żeby zapobiec problemom, lub postrzegamy tą osobę jako część siebie samego, np. własne dziecko lub ukochaną osobę. W tym ostatnim przypadku odczuwamy przyjemność, iż możemy sprawić radość tej osobie, w takim samym stopniu jak wobec sobie, a nawet bardziej. Jest to jedna z form wpływu Wyższego Światła, które daje nam takie odczucia.

Natomiast, kiedy Światło oddala się, człowiek spada na dno swojej istoty, tracąc połączenie i wszelkie kontakty, nawet z najbliższymi osobami. Gdy zabraknie poczucia bliskości i pokrewieństwa, pozostaje tylko czyste pragnienie otrzymywania dla siebie, bez żadnych sentymentów wobec czegokolwiek, wówczas człowiek nie liczy się z niczym, za wyjątkiem szkód, która mogłyby się jemu samemu przytrafić.

W tym samym czasie, może się jednak zdarzyć, że wyższe Światło tak wpłynie na człowieka, że nagle nastąpi w nim „zmiana fazy” i zapragnie, aby innym działo się dobrze. Nie dlatego, że będzie miał z tego korzyści, nie w egoistyczny sposób, tylko po prostu zechcę, aby im było dobrze.

Jak to jest możliwe, nie wiemy. Jednak kabaliści mówią o takiej możliwości, a nawet więcej: mówią, że wszyscy muszą osiągnąć ten stan. „Nie ma innego wyboru. Jeżeli nie chcecie słuchać naszego głosu, spadną na was cierpienia, i wtedy z pewnością posłuchacie”. Tak czy inaczej, tylko Wyższe Światło może przekazać nam nowy, altruistyczny stosunek wobec bliźniego. Sami nigdy nie jesteśmy w stanie tego osiągnąć.

„Niech więc Światło wpłynie na mnie!” Mówią mi: „Nie, ono wpłynie na Ciebie tylko pod warunkiem, że będziesz tego chcieć”. „Ale jak mogę tego chcieć, przecież jestem egoistą?”

Do tego potrzebny jest „punkt w sercu”, ziarno zrozumienia, które człowiek otrzymał, coś co jest ponad pragnieniem otrzymywania. I dzięki niemu dochodzimy do przekonania, że obdarzanie jest czymś wyjątkowym, że to światełko, którego sami nie rozpalamy, pali się w nas i rozbudza.

A poza tym Wyższe Światło wnika w ten punkt, w ten promyczek, która jest w nas i doprowadza nas do grupy, do studiów, i umieszcza w środowisku – grupie, która umożliwia nam upodobnienie się do formy obdarowywania.

Ty jesteś jak małe dziecko, które naśladuje dorosłych. Otrzymujesz minimalną porcję pragnienia, więc wykorzystaj je. W ten sposób zapraszasz Światło, które coraz mocniej na ciebie wpływa, aż w końcu będziesz w stanie osiągnąć nowe właściwości. Wówczas bliźni – czyli przyjaciele, ludzkość, natura i Stwórca – staną się dla ciebie drożsi, ważniejsi niż ty sam.

Wszystko to wykona dla nas Światło, o ile będziemy prosić o naprawę i wykonywać dobre uczynki, czyli, jeżeli będziemy „bawić się” razem w obdarowywanie, tak jakbyśmy naprawdę tego chcieli. Dzięki temu, dojdziemy do modlitwy, do żądania: „Przecież tak wiele zrobiliśmy a gdzie są tego wyniki?” I wtedy zaczniemy się modlić, rozumiejąc, że tylko Światło może nam dać formę obdarowywania. I tak będziemy posuwać się do przodu.

Dzisiaj nie mamy żadnego związku z dawaniem poza tą „grą”. Aby wpłynąć na Światło, należy upodobnić się do niego. Jest to możliwe tylko poprzez połączenie i jedność w grupie. Jest to jedyna forma darowania, którą jesteśmy w stania wyrazić i zademonstrować w naszym świecie, aby upodobnić się do Światła i spowodować jego wpływ na siebie.

„Dobrze. Złapmy się za ręce, ponieważ naprawdę chcemy się zjednoczyć. I co dalej? ”

To nie wystarczy, dlatego, że nie możecie łączyć się tak jak drużyna piłkarska. Wy chcecie odczuć potrzebę obdarzania, schylacie przed sobą głowy i łączycie się. A po co? Aby dojść do Stwórcy. By dojść do tego celu, musicie znać drogę i prawidłowo budować relacje wobec Niego. Dlatego też weźcie książkę i przeczytajcie, jak się to robi. Chcecie być wielcy? Czytajcie, co piszą o tym wielcy, jak się zachowują, jak przygotowują akty darowania wobec Stwórcy.

Jeżeli naprawdę tego chcecie, grajcie w tę „grę”, jak dzieci, które starają się upodobnić do dorosłych. Jednoczcie się z przyjaciółmi, pragnąc razem osiągnąć wzajemne  poręczenie skierowane ku górze, ku zadowoleniu Stwórcy.

Wtedy osiągniecie wpływ Światła, które prowadzi z powrotem do źródła i otrzymacie to, czego pragniecie. Bez Światła nic się nie wydarzy. Rozbudzicie tylko pragnienie, bardziej prawidłowe, efektywne i intensywne, aż wreszcie „napełni ono kielich” – osiągnie wymaganą miarę wysiłku, tak że otaczające Światło (Or Makif) stanie się Światłem wewnętrznym (Or Pnimi). Innymi słowy, przyniesie ono właściwość obdarzania w pragnieniu i to odczucie zaczniecie postrzegać jako prawdziwe Światło, jako siłę życia.

Gdybyście teraz otrzymali pragnienie obdarowywania, odczulibyście to jako piekło. Problem polega na tym, że należy być naprawionym aby móc dawać i cieszyć się z tego. Natomiast dzisiaj przyniosło by to tylko cierpienie i ciemność podobną do śmierci. Or hochma, które nie jest obłóczone w Or hassadim, jest jak nóż, który przecina twoje życie.

Niewielka ilość Światła powoduje nasze upadki i budzi nas do tego, by szukać możliwości wzniesienia się do hassadim. Będziesz wznosić się w górę, prosić przyjaciół i Światło o troszeczkę właściwości darowania, która wyciągnie cię z upadku. Będziesz błagać o miłosierdzie (hessed), o obłóczenie w Światło hassadim. Kiedy ono wreszcie przyjdzie, otrzymasz wówczas trochę sił życiowych i będziesz mógł wydostać się z otchłani.

Tak więc Światło, które prowadzi z powrotem do źródła, różni się od Światła, które nie prowadzi z powrotem do źródła, tym, że daje nam ekran, to znaczy gotowość znoszenia dawania, a nawet przyjęcia go jako prawdziwe życie.

Z lekcji Przedmowa do nauki dziesieciu Sfirot, 21.05.2012