Krok po kroku w stronę jedności

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co możemy przekazać 99% ludzi na świecie o wewnętrznej pracy, którą mamy do wykonania?

Odpowiedź: Gdy się zbieramy, myślimy tylko o tym, w jaki sposób nasze dyskusje mogą nam pomóc odczuć powszechną siłę, powszechne ciepło, powszechne połączenie i jedność tak, aby każdy z nas przestał odczuwać siebie jako oddzielnego, a odczuwał tylko „my”. „My” to nie jest suma nas wszystkich, ale „jedność”. I ta „jedność” musi nieustannie się przetapiać, by w końcu zatracić w niej nasze odczucie indywidualności.

W indywidualności, która się zatraciła, w tej nowej sile, w nowej myśli, jakby w powstałej nowej osobie, na nowo ukształtowanej, odkrywamy ukrytą wewnętrzną część sił natury i zaczynamy wyczuwać, że taki jest plan, że tak ma to przebiegać. Zatem, my tego nie kreujemy, lecz nieoczekiwanie odkrywamy w ramach tego zjednoczenia nowy poziom egzystencji w jakiej się znajdujemy, nowy rodzaj poznania, istnienie poza ciałem, ponad cielesnością, a nawet ponad naszą egzystencją, w innym wymiarze. Jesteśmy w stanie to wszystko ludziom wyjaśnić.

Stopniowo, gdy ktoś zacznie to wyczuwać, zacznie także słyszeć i dawać wiarę. Z początku, oczywiście, może uznać to za „new age” lub mistycyzm i wcale nie chcieć mieć do czynienia z manipulowaniem świadomością itp., lecz my możemy przekonać do tego.

Gdy ludzie będą stopniowo zwracać się ku jedności poprzez odczuwanie spokoju, ciepła i energii do życia, gdy z tej perspektywy będą w stanie rozwiązywać wszystkie swoje problemy prawidłowo itd., to odczucie ich napełni. Zrozumieją i wyczują, że są od nas zależni i że to my musimy ich zorganizować, ponieważ samodzielnie nie są w stanie tego dokonać.

Oni są niczym dzieci udające dorosłych i instynktownie, intuicyjnie poczują, że potrzeba im lidera, który ich pobudzi do działania. Nie będzie dla nas żadnym problemem włączać ich w nasze działania zmierzające ku jedności, także na przyszłość. Ze względu na to, że będziemy z nimi połączeni, oni zaczną za naszym pośrednictwem łączyć się z bardziej wewnętrznymi warstwami natury i odczuwać jej plan, jej przebieg i te siły jednoczące. Natura zacznie się nam objawiać jako jedna myśl.

Uważam, że to się wydarzy już wkrótce i już w ciągu roku będziemy mogli o tym mówić całkiem otwarcie. A właściwie, nie tylko mówić, lecz także organizować warsztaty przedstawiające zadanie zjednoczenia do takiego stopnia, aby wyczuwać ukryte siły natury i ukryte możliwości.

Zasadniczo wszystko wypływa z działań praktycznych. Nie kierujemy się teorią. Chociaż mamy do dyspozycji wiele materiałów źródłowych, nie możemy polegać na tym, że pojmujemy je w sposób właściwy. My musimy odczuwać każdy czyniony krok oraz to, w jakim zakresie mamy odzew ze strony społeczeństwa, natury, tego co wewnętrzne i poprzez porównywanie tych odpowiedzi posuwać się dalej krok po kroku.

Z rozmowy o integralnej edukacji, 30.05.2012


Kabała – „Co jest esencją Kabały”


Miłość – to most nad nienawiścią

каббалист Михаэль ЛайтманRzeczywistość jest podzielona na trzy części: jestem ja, z duchową iskrą we mnie, która nie daje mi spokoju i pragnie odkrycia innej rzeczywistości i istnieje otaczający mnie świat.

Otaczający mnie świat jest podzielony na bliskich mi ludzi lub obcych, na nieożywioną  naturę, rośliny i zwierzęta. Za tym ukryta jest wyższa siła. Na razie postrzegam całą widzianą przeze mnie rzeczywistość poza mną, jako obcą nie dotyczącą mnie. Jednakże są to moje części, których nie odczuwam jako moje z powodu rozbicia, które miało miejsce w mojej świadomości i odczuciu.

To tak jakbym otrzymał w rękę znieczulający zastrzyk i straciła ona przez to wrażliwość, tak że nie mogę jej czuć, jako swoją. Można by ją było nawet obciąć, a ja bym tego nie czuł, ponieważ narkoza działa tak mocno.

Dokładnie w taki sam sposób odczuwam cały świat, tak jakby on nie odnosił się w ogóle do mnie. Moja praca polega na tym, aby walczyć przeciwko tej narkozie, przeciwko temu odczuciu.

Wszystko to jest zrobione celowo, ponieważ jeśli myślę, że ten świat nie należy do mnie, to tak jakbym został znieczulony, abym został odłączony od mojego egoizmu, to wtedy mogę odnieść się do niego altruistycznie, obdarzając go jak kogoś obcego. W ten sposób mogę nauczyć się kochać ten świat.

Do siebie samego nie potrzebuję rozwijać miłości, bo i tak kocham siebie egoistycznie. Ale teraz, z pomocą tej narkozy, tej iluzji rozbicia, mogę nauczyć się kochać innych, którzy są ode mnie oddzieleni. Ponieważ miłość jest właściwością Stwórcy, a nie właściwością stworzenia.

Dzięki rozbiciu Stwórca umożliwia nam osiągniecie takiej właściwości, która nie jest swoista naszej naturze, której od początku nie posiadamy. W ogóle nie rozumiemy, czym jest miłość. Ale jeśli próbuję nauczyć się pokochać tych, którzy są poza mną, jak siebie samego, to znaczy odnosić się do bliźniego jak do siebie samego, to właśnie nazywa się miłością.

Pracuję przeciw egoizmowi. Jest to szczególna siła we mnie, która cały czas sprzeciwia się temu. W ten sposób odbywa się walka pomiędzy dwoma siłami, które skierowane są w dwóch różnych kierunkach. Pragnienie otrzymywania przyciąga do siebie rozkosz, ale nad nim znajduje się ekran (siła mojego oporu), który odpycha tą rozkosz i jest gotów oddać ją do góry.

W wyniku interakcji tych sił mogę zatem zrozumieć, co tak naprawdę znaczy kochać obce, a nie własne dziecko, psa albo własne ciało.

Czym bardziej będę się rozwijał, tym większa będzie moja nienawiść w stosunku do bliźniego – ale ponad tym rozwijam siłę miłości. Tylko to uczucie jest naprawdę miłością, gdy wznoszę je ponad nienawiścią. Jak jest powiedziane: „Wszystkie przestępstwa pokryje miłość”. Ze względu na zderzenie dwóch przeciwstawnych właściwości, stworzenie może osiągnąć właściwość Stwórcy. W przeciwnym razie nie byłoby to możliwe i wtedy pozostalibyśmy na zawsze wewnątrz natury, z której zostaliśmy stworzeni.

Jeżeli chcemy stać się stworzeniem (Niwraim), to znaczy rozwinąć się w niezależne osobowości, które znajdują się poza Stwórcą (Bar), a jednocześnie osiągnąć Jego właściwości i wysoki status, to powinniśmy zbudować w nas taki właśnie walczący mechanizm. W nim zawsze będą działać dwie przeciwstawne siły: siła pragnienia rozkoszowania się i siła obdarzania, którą budujemy sami ponad naszym egoizmem, a więc miłość ponad nienawiścią.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 01.06.2012


Krok po kroku w stronę jedności

Dr. Michael LaitmanPytanie: Co możemy przekazać 99% ludzi na świecie o wewnętrznej pracy, którą mamy do wykonania?

Odpowiedź: Gdy się zbieramy, myślimy tylko o tym, w jaki sposób nasze dyskusje mogą nam pomóc odczuć powszechną siłę, powszechne ciepło, powszechne połączenie i jedność tak, aby każdy z nas przestał odczuwać siebie jako oddzielnego, a odczuwał tylko „my”.  „My” to nie jest suma nas wszystkich, ale „jedność”. I ta „jedność” musi nieustannie się przetapiać, by w końcu zatracić w niej nasze odczucie indywidualności.

W indywidualności, która się zatraciła, w tej nowej sile, w nowej myśli, jakby w powstałej nowej osobie, na nowo ukształtowanej, odkrywamy ukrytą wewnętrzną część sił natury i zaczynamy wyczuwać, że taki jest plan, że tak ma to przebiegać. Zatem, my tego nie kreujemy, lecz nieoczekiwanie odkrywamy w ramach tego zjednoczenia nowy poziom egzystencji w jakiej się znajdujemy, nowy rodzaj poznania, istnienie poza ciałem, ponad cielesnością, a nawet ponad naszą egzystencją, w innym wymiarze. Jesteśmy w stanie to wszystko ludzim wyjaśnić.

Stopniowo, gdy ktoś zacznie to wyczuwać, zacznie także słyszeć i dawać wiarę. Z początku, oczywiście, może uznać to za „new age” lub mistycyzm i wcale nie chcieć mieć  do czynienia z manipulowaniem świadomością itp., lecz my możemy przekonać do tego.

Gdy ludzie będą stopniowo zwracać się ku jedności poprzez odczuwanie spokoju, ciepła i energii do życia, gdy z tej perspektywy będą w stanie rozwiązywać wszystkie swoje problemy prawidłowo  itd., to odczucie ich napełni. Zrozumieją i wyczują, że są od nas zależni i że to my musimy ich zorganizować, ponieważ samodzielnie nie są w stanie tego dokonać. Oni są niczym dzieci udające dorosłych i instynktownie, intuicyjnie poczują, że potrzeba im lidera, który ich pobudzi do działania. Nie będzie dla nas żadnym problemem włączać ich w nasze działania zmierzające ku jedności, także na przyszłość. Ze względu na to, że będziemy z nimi połączeni, oni zaczną za naszym pośrednictwem łączyć się z bardziej wewnętrznymi warstwami natury i odczuwać jej plan, jej przebieg i te siły jednoczące. Natura zacznie się nam objawiać jako jedna myśl.

Uważam, że to się wydarzy już wkrótce i już w ciągu roku będziemy mogli o tym mówić całkiem otwarcie. A właściwie, nie tylko mówić, lecz także organizować warsztaty przedstawiające zadanie zjednoczenia do takiego stopnia, aby wyczuwać ukryte siły natury i ukryte możliwości.

Zasadniczo wszystko wypływa z działań praktycznych. Nie kierujemy się teorią. Chociaż mamy do dyspozycji wiele materiałów źródłowych, nie możemy polegać na tym, że pojmujemy je w sposób właściwy. My musimy odczuwać  każdy czyniony krok oraz to, w jakim zakresie mamy odzew ze strony społeczeństwa, natury, tego co wewnętrzne i poprzez porównywanie tych odpowiedzi posuwać się dalej krok po kroku.

Z  rozmowy o integralnej edukacji, 30.05.2012


Każdy przyjaciel – to skarb

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Miami. Lekcja nr. 1

Abyśmy byli wstanie poczuć Światło musimy ćwiczyć, przy czym ćwiczenie jest możliwe tylko w grupie. Jako przykład możemy wziąć nauczyciela tańca: ćwiczy on razem ze mną, wykonuje różne ruchy: krok do przodu, krok do tyłu, obrót, itp. Ponieważ grupa znajduje się przede mną, mogę poczuć, jak również pracować razem z nią i tym samym iść naprzód.

Oczywiście, że jest to bardzo nieprzyjemne dla mojego ego, ponieważ za każdym razem muszę dać grupie pierwszeństwo, tzn. nie ja, ale ona prowadzi w tym „Tangu”. Przyjaciele wyrażają swoje pragnienie, a ja muszę podążać za nimi. O tym powiedziano: „Zrezygnuj z własnego pragnienia ze względu na Jego pragnienie”. Uczę się schylać głowę, akceptować pragnienie grupy jako wiodącego partnera w wyniku czego dojdzie do współpracy, do połączenia z przyjaciółmi. Wtedy zaczynam odczuwać ich pragnienie: okazuje się, że tańczy ze mną prawdziwy, zaufany, kochany i oddany mi partner. Zrobię wszystko dla niego, a on dla mnie. I wtedy nasza jedność przekształca się w prawdziwą grupę.

Ponieważ „grupa” jest w istocie wspólnym pragnieniem przyjaciół, aby się ze sobą połączyć. W tym, pomiędzy nami rodzącym się pragnieniu nie istnieje „ja” i „oni”, tylko jest jedna całość, nowa rzeczywistość – nie samo połączenie, tylko jego wynik. Jest to mianowicie duchowy owoc, który wychodzi z łona matki. W nim czujemy Jedynego, w nim objawia się Światło, Stwórca –  w tym pragnieniu, które zrodziliśmy, stworzyliśmy wspólnie, i które zostało osiągnięte dzięki naszej jedności. W duchowości nie istnieje podzielona ilość, lecz panuje jedność.

Baal HaSulam pisze w liście 13: „Niezależnie od tego, że istnieje w grupie specjalna właściwość, należy wiedzieć, że istnieje wiele iskier świętości w każdym z przyjaciół. I jeślibyście zgromadzili te wszystkie iskry w jednym miejscu w braterskiej wspólnocie w miłości i przyjaźni, to na pewno osiągnęlibyście bardzo ważny na ten czas stopień świętości”.

Człowiek może włączyć się w różny sposób w grupę: przez zmieniające się „procesy” z całego serca, albo z oziębłością. A jednak w każdym z nas znajduje się wyjątkowa cząsteczka Światła, która ​​wyciągnie każdego z łonanaszego świata. I dlatego musimy respektować każdego i to odnosi się zarówno do kobiet i do mężczyzn.

Nasze iskry są prawdziwym darem z góry. Człowieka nazywa się wówczas „człowiekiem” (Adam), jeżeli posiada tę iskrę, która prowadzi go do podobieństwa ze Stwórcą. Jeśli człowiek nie posiada iskry, to znajduje się jeszcze na poziomie zwierzęcym. I nie ma to nic wspólnego z niższością, ale niektórzy z nas dostają „podwójne” zadanie, a mianowicie być duchowo narodzonym przed innymi i pomóc w tym wszystkim innym. Są oni jakby głową ludzkości i dlatego też muszą prowadzić ludzkość do przodu.

Dlatego musimy zrozumieć, że każdy przyjaciel otrzymał szczególne wyróżnienie z góry, od Światła, które obłuczyło się w niego. W jego duszy, w jego duchowym korzeniu jest naprawdę coś wyjątkowego, tak że jest blisko Światła i jest godnym tego przeznaczenia. Oczywiście, że nie wznosi się on egoistycznie ponad ludzkość – doceniamy naszego przyjaciela za to, że stał się godnym przyjąć szczególną rolę służenia. I w żadnym przypadku  nie traktujemy innych z pogardą – ostatecznie misja ta nie zależy od nas.

Dlatego też muszę respektować każdego przyjaciela w najwyższym stopniu, ponieważ został on wybrany z góry przez Światło, aby zostać moim partnerem. Ponieważ bez niego nigdy nie będę w stanie się narodzić i ludzkość także.

Z 1 lekcji kongresu w Miami, 23.05.2012


Powołanie głównego świadka

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak można utrzymać więź z przyjacielem, kiedy on odmawia?

Odpowiedź: Nie możemy zawierać żadnych umów ze sobą, jeżeli Stwórca nie jest gwarantem ich realizacji. Jak możemy zobowiązywać się wobec siebie, jeśli nie dysponujemy sami sobą, tylko całkowicie jesteśmy kierowani z góry? Czy mogę mieć jakieś realne plany na przyszłość i oczekiwać czegoś od siebie? To jest kompletnie naiwne.

Musimy wezwać Stwórcę, aby wystąpił w charakterze świadka przy zawieraniu naszej umowy, wtedy umowa ta zostanie dotrzymana.

Jeżeli podpisujesz jakąkolwiek umowę, musisz najpierw udowodnić, czy jesteś pełnoprawnym właścicielem np. danego obiektu. Ale jeżeli dysponujesz ziemią, lecz właścicielem rachunku bankowego jest ktoś inny i człowiek ten nie jest obecny przy zawieraniu umowy, to jaki jest sens jej podpisywania?

Z lekcji do artykułu Rabasza, 29.05.2012


Zasadnicza różnica

Dr. Michael LaitmanPytanie: Jaka jest  różnica pomiędzy wewnętrzną pracą  99% a  1% z tych ludzi, którzy aspirują do wewnętrznej naprawy?  Na czym polega ta zasadnicza różnica?

Odpowiedź: 
Różnica polega na tym, że 99 % ludzkości jest pozbawiona możliwości, aby samodzielnie  odkryć i realizować metodę integralnego zjednoczenia. Jednakże, ten pozostały 1% obejmuje tylko tych, którzy mają wewnętrzną potrzebę w tym kierunku, którzy chcą nauczyć się tej metody i odkryć ten system. To ci ludzie są naszymi studentami, reprezentując wszystkie narody i rasy, które w dosłownym sensie zamieszkują  na każdym kontynencie.

W takim zakresie w jakim stosują metodę integralnego zjednoczenia zaczynają pojmować, że stoją przed ogromnym zadaniem: nauczać jej na całym świecie. Rozumiemy przez to nie tylko opowiadanie o niej poprzez napisanie książek i artykułów. My musimy być nauczycielami, przewodnikami, wykładowcami i organizatorami. Nikt poza nami nie będzie w stanie tego zrobić, ponieważ my pojmujemy ten system, czujemy go, obserwujemy i widzimy, zatem my możemy przyciągnąć ludzi do niego i jednocześnie budować  z nich społeczność.

Jeżeli zaczniemy teraz wymyślać jakieś nowe prawa rządzące światem sprowokujemy ze strony sił natury niebywały opór. W zasadzie do tej pory nie odczuwaliśmy oporu sił natury. Obecny kryzys jest dopiero pierwszym tego owocem. Wprawdzie USA doświadczyły w latach 20tych kryzysu ekonomicznego, ale nie był on aż tak rozległy.

Prawda jest taka, że dopiero zaczynamy doświadczać oporu ze strony sił natury. Dwa przeciwstawne systemy są w stanie wojny: liniowy system egoistyczny oraz integralny, okrągły system sił natury. Są to zupełnie odmienne systemy. Dlatego ciągle będziemy poddawani niebywałym nieszczęściom i ciosom. Nie ma znaczenia jak wiele wysiłku będziemy wkładać w rozwój naszego egoistycznego nastawienia, wyczerpiemy samych siebie, nasze wysiłki, nasze zasoby i nasze możliwości, aż po prostu stoczymy się do prymitywnego poziomu, całkiem możliwe że do tego dojdzie.

Zasadniczo, patrząc z punktu widzenia praw natury, nie ma znaczenia, jaką drogę obierzemy w kierunku integracji, bo najważniejsze, abyśmy się do natury upodobnili. O ile jesteśmy gotowi zintegrować się tylko na zewnątrz, podczas gdy nasz egoizm pozostanie w tym samym pierwotnym stanie, cofniemy się ponownie do poziomu jaskiniowców. Bez żadnej wątpliwości, zamiast siedmiu miliardów ludzi zamieszkujących planetę, przetrwa nas na przykład tylko siedem milionów, ale z punktu widzenia praw natury nie ma to znaczenia. Co najbardziej istotne, prawo upodobnienia się do natury, prawo współzależności systemów  znajdzie tu swoje zastosowanie. Tak wynika z naszych badań kabalistycznych, które pozwalają objąć spojrzeniem ten cały system.

Mam nadzieję, że zdołamy to wyjaśnić ludzkości zanim zwróci się ona ku wojnom i konfliktom, z poczucia bezsilności i niemożności podjęcia działań. Nie ma znaczenia jak wiele spotkań G8 lub G20 się odbędzie, te spotkania i tak przypominają wielkie bankiety i nic poza tym.  I stopniowo może to prowadzić do groźnych konsekwencji.

Z rozmowy na temat Integralnej edukacji, 26.05.2012


Zmęczenie, milczenie i inne problemy

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Załóżmy, że w trakcie warsztatu ktoś zasnął, ale nikt nie chce wziąć na siebie odpowiedzialność, aby go obudzić.

Odpowiedź: Należy zawsze pomóc przyjacielowi. Jeśli on zasnął, to czy ty będziesz się starał o to, żeby on się teraz wyspał? Szkoda jego czasu!

W zasadzie to, że on śpi w niczym nie przeszkadza, zwłaszcza, gdy jest chory lub zmęczony, gdyż pomimo to łączy się on razem z nami w tym procesie. Ale powinniśmy jednak pamiętać o tym, że lepiej dla niego, by inwestował energię i wysiłek, aby bardziej na tym skorzystać. Dlatego lepiej jest go obudzić.

Pytanie: Czy podczas warsztatu może człowiek po prostu milczeć?

Odpowiedź: Są ludzie, którym trudno jest powiedzieć choćby jedno słowo przed wszystkimi, w kręgu, sprawia im to wielką trudność i muszą stale z tym walczyć. Istnieją różne stany: czasem mówią dużo i nie mogą przestać, a czasami nawet nie są w stanie otworzyć ust.

Powinniśmy zmusić się do tego, by wywrzeć na siebie pewną presję. Jeżeli człowiek tego nie zrobi, to nie będzie mógł się zaangażować, nie będzie mógł zrozumieć o co w tym chodzi, i nie będzie w stanie uczestniczyć w ogólnej dyskusji.

Powinien on mieć odczucie strachu, wewnętrznego nacisku, czuć lęk i wstyd. To posunie go do przodu! Bo inaczej do czego potrzebowalibyśmy tych wszystkich właściwości?! Jak rozwijalibyśmy się bez nich?

Komentarz: W centralnej grupie siedzieli mężczyźni z doświadczeniem i było to niesamowite zobaczyć, że człowiek może być jak dziecko i ciągle zaczynać wszystko od nowa.

Odpowiedź: W odniesieniu do świata duchowego poruszamy się ciągle w kierunku nowego poziomu i na nim rodzimy się ponownie, ponieważ kompletnie nic nie jest nam znane, zaczynamy wszystko od nowa: nowy sens, nowy smak, wszystko jest dla nas nowe.

Z wirtualnej lekcji, 27.05.2012


Nasz pomocnik – strach przed przyszłością

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy istnieje alternatywny sposób, abyśmy w miarę możliwości uniknęli katastrofalnego punktu rozgałęzienia i znaleźli się w porę na dobrej drodze?

Odpowiedź: Mądry człowiek to człowiek, który widzi już wcześniej wynik i wynik ten jest dla niego tak jasny, że jest on w stanie zmienić swoją teraźniejszość . Powiedzmy, że chce wykonać jakiś czyn, który przyniesie mu chwilową przyjemność, ale wizja tego, że w przyszłości ten czyn przyniesie mu cierpienia, eliminuje ten chwilowy popęd do otrzymania przyjemności, więc anuluje go i zmienia. Człowiek staje się ostrożny, daje mu to siłę do pokonania i przezwyciężenia wszystkiego.

Powiedzmy, że narkoman postrzega dokładny obraz tego, dokąd może doprowadzić go zażywanie narkotyków, wówczas istnieje szansa, że może on przekonać siebie samego i zaniechać tego.

Dlatego trzeba uświadomić ludziom obraz straszliwej przyszłości, chociaż nie należy ich niczym straszyć. Bardzo trudno jest przekazać im tą informację. Lecz ponieważ ludzie zamykają na to oczy, musimy znaleźć odpowiedni sposób przekazu, tak aby człowiek wiedział, co mu zagraża. Dlatego teraz pojawia się coraz więcej filmów na ten temat.

Ale generalnie, mam nadzieję, że rozum zwycięży. Widzę, że faktycznie dochodzi do świadomości zła naszej natury, choć nie tak szybko, jak jest to pożądane. Ale tylko wizja przyszłego zagrożenia, tylko strach może człowiekowi pomóc – nic innego nie jest w stanie go powstrzymać.

Z rozmowy na temat integralnej edukacji, 21.05.2012


Skierowanie spojrzenia na świat prawdy

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak możemy wykorzystać warsztaty, by zobaczyć świat przez pryzmat grupy?

Odpowiedź: To się zdarzy, jeżeli powstanie taki pryzmat, tzn. gdy pole, które stworzyliśmy między nami, osiągnie taką moc, że nie pozwoli nam odłączyć się. Kiedy będziemy pragnąć stale znajdować się w nim i zrozumiemy, że tylko stamtąd można oceniać wszystko we właściwym Świetle, nie popełniając błędów.

Tylko to, co widzimy przez wspólny punkt widzenia grupy, poprzez centralny punkt okręgu, jest światem prawdy. W ten sposób jesteśmy w stanie oceniać i nigdy nie mylić się w swoich osądach! Wszystko to otworzy się w człowieku, dlatego nigdy nie będzie chciał wyjść z tego połączenia, lecz będzie stale dążyć do wzmocnienia tego punktu naszej jedności.

W ten sposób zaczniemy wspinać się po duchowych stopniach. Im mocniej się zjednoczymy i poprawimy nasze relacje, tym wyżej będziemy wspinać się po duchowej drabinie – dopóki nie odkryjemy Stwórcy i połączenia między nami jako parcufim i Sfirot. Wtedy zaczniemy dostrzegać, że wszystko, co jest napisane w materiałach źródłowych, realizuje się między nami.

Z lekcji na temat „Pytania dotyczące ostatnich kongresów”, 20.05.2012