Pokochać grupę

каббалист Михаэль Лайтман Przy tworzeniu prawidłowego otoczenia istnieje wiele szczegółów, ale ogólnie, to działanie nazywa się miłością. Dlaczego nie nazywa się tego władzą, rozkazem lub kompromisem, porozumieniem? Dlaczego nazywa się to miłością? Przecież to najmniej konkretna rzecz, na której można byłoby polegać.

Wybrać grupę, aby ją pokochać?! Nie czuję, że robię coś, co zmienia życie, że dzięki miłości mogę na pewno zmienić przyjaciół, czy ustawić ich tak, aby na mnie wpływali. Miłość wydaje się zbyt delikatną siłą, by zarządzać moim przeznaczeniem, moim życiem.

Wszystko wynika z tego, że nie wiemy, że nie powinniśmy kierować niczym, oprócz własnego odniesienia do otoczenia. A dokładne kierowanie swoim odniesieniem nazywa się właśnie miłością.

To bardzo różni się od tej miłości, którą znamy w tym świecie między stworzeniami na zwierzęcym i ludzkim poziomie: między rodzicami, między ludźmi. Ta miłość jest zupełnie inna i dlatego nie jest odczuwana. Nie dostrzegamy, że kabalista siedzący w jakimś kącie ma miłość w odniesieniu do ludzkości. Jest to ukryte, tak jak Stwórca jest ukryty wobec ludzkości.

Te właściwości są duchowe, i można je dostrzec jedynie poprzez podobieństwo do nich. Dowolne zjawisko natury, materialne czy duchowe, postrzegamy tylko wtedy, gdy w tym kto je odbiera, istnieje taka sama właściwość. W stopniu, w jakim jest podobny do tego, co znajduje się w jego otoczeniu, w takim to odczuwa.

Jeśli człowiek nie ma żadnego związku z określonym zjawiskiem, nie może go postrzegać. Dlatego nie postrzegamy relacji, sił, znajdujących się ponad tym światem. Nie rozumiemy, co to znaczy, że Stwórca kocha świat miłością absolutną. Nie wiemy nawet, co naprawdę oznacza samo słowo, miłość.

Z lekcji do artykułu Rabasza „Człowiek jest drzewem na polu”, 02.02.2026


Prawo duchowego rozwoju

каббалист Михаэль Лайтман Baal HaSulam w artykule 99 z księgi „Szamati” napisał:, „Grzesznik czy sprawiedliwy, nie jest powiedziane”: Jeśli sam człowiek nie posiada siły pragnienia i dążenia do duchowości, ale znajduje się wśród ludzi, którzy dążą do duchowości i ci ludzie są mu bliscy (tylko pod tym warunkiem!), to on otrzymuje od nich siłę do przezwyciężenia i zostaje przesiąknięty ich pragnieniami, aspiracjami i ideałami.

Pomimo tego, że zgodnie z własnymi właściwościami, nie posiada takich pragnień, aspiracji ani siły ducha. Ale właśnie poprzez swoje usposobienie i szacunek do swojego otoczenia, do otaczających go ludzi, znajdujących się razem z nim, otrzymuje nowe dążenie i siłę do duchowego wzniesienia.

To jest prawo. A jeśli ktoś nie chce go wypełniać, mogę mu powtórzyć słowa Rabasza: „Powróć do swojego zwykłego życia i rozkoszuj się nim. Otrzymuj zadowolenie z jedzenia, seksu, rodziny, pieniędzy, sławy i władzy, podróży i rozrywek.

Albo zainwestujesz wszystkie swoje siły w duchowe osiągnięcie, jak jest napisane w źródłach kabalistycznych, albo zostaw tę drogę i żyj zwierzęcym życiem, przynajmniej będziesz się rozkoszował jak zwierzę. W przeciwnym razie stracisz jedno i drugie. To się nazywa „głupiec siedzi z założonymi rękami”, nie może wypełnić tego, co jest od niego wymagane do duchowego osiągnięcia i „gryzie siebie”.

Niestety, widzę wielu takich ludzi. Miejmy nadzieję, że od tej chwili zmienimy swoje podejście i pójdziemy naprzód we właściwy sposób.

Rabasz napisał w artykule „Niech człowiek pomoże bliźniemu”: Człowiek może pomóc drugiemu właśnie wtedy, gdy widzi, że ten jest przygnębiony. Jest powiedziane: „Człowiek sam nie może się uwolnić z więzienia”, ale właśnie przyjaciel może mu pomóc.

To znaczy nie wolno zapominać, że w duchowości, cały nasz postęp jest możliwy jedynie dzięki sile, którą otrzymujemy od otoczenia. Wszystkie siły człowieka, to fizyczne siły w tym świecie. Aby wznieść się w duchowym, muszę otrzymać siłę jedynie od grupy. Nie mam ani grama siły, by iść naprzód samemu. Każdy gram siły, który otrzymuję od grupy, przybliża mnie do Stwórcy.

Z 8 lekcji kongresu „My!”, New Jersey


Naczynie do otrzymania światła

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Rabasz napisał: „Cierpienie, które odczuwa człowiek, jest naczyniem, w którym można otrzymać światło, jeśli uwolni się od cierpienia” (artykuł „Błogosławieństwo poprzez dokonanie cudu”). Jak mogę uwolnić się od cierpienia jeszcze zanim otrzymałem światło? Myślałem, że to właśnie światło uwalnia nas od cierpienia.

Odpowiedź: Naczynie do otrzymania światła – nie jest pragnieniem napełnienia siebie przyjemnościami, a pragnieniem odczuwania jak inni czerpią przyjemność ode mnie. W tym tkwi moje zadowolenie. Ale ja nie pracuję dla przyjemności. Dla mnie przyjemność jest jedynie znakiem, miarą tego, że rzeczywiście osiągnąłem zdolność obdarzania bliźniego.

To właśnie znaczy „uwolnić się od cierpienia”, ponieważ już nie myślę o sobie. Dbam tylko o to, co jest poza mną, i dzięki temu mogę odkryć Stwórcę. To cierpienia miłości – odczuwane gdy jeszcze nie znajduje się w pragnieniu obdarzania.

Cierpię z tego powodu, a nie z powodu samego siebie. Jeśli natomiast cierpisz z powodu samego siebie, pozostajesz w świecie materialnym i nie kierujesz się ku Stwórcy. Kierunek ku Stwórcy oznacza, że pragniesz być taki, jak On, utożsamiasz się z Nim, bierzesz z Niego przykład. Przede wszystkim być podobnym do Stwórcy oznacza myśleć o tym, co jest poza tobą.

Moje cierpienia stają się zupełnie inne, przemieniają się w cierpienia miłości wynikające z powodu mojej niezdolności obdarzania bliźniego i z powodu obawy, że kiedy obdarzam, robię to dla siebie, a nie dla jego dobra, nie dla obdarzania, nie bezinteresownie. Proszę Stwórcę o siłę, która pomoże mi stać się taki, jak On.

Pytanie: Czy Stwórca zawsze pomaga w takim przypadku?

Odpowiedź: Jeśli rzeczywiście o to poprosisz, On z pewnością pomoże. Pewnie nigdy nie prosiłeś. Musisz tylko pragnąć stać się do Niego podobny, choćby w jakiejś mierze.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Stanowczość na drodze

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль ЛайтманPytanie: Czy myślał Pan, tworząc kabalistyczną społeczność, że rozpowszechni się ona na całym świecie, stanie się centrum zarówno nadziei, jak i krytyki?

Odpowiedź: Szczerze mówiąc, specjalnie o tym nie myślałem. Wiedziałem tylko, że należy stopniowo iść naprzód. A to, co się teraz dzieje, to naturalny rozwój wydarzeń i jestem na to gotowy. Oczywiście, jestem wdzięczny Stwórcy za to, że On przez nas przeprowadza naprawę ludzkości, ale w zasadzie tego można oczekiwać.

Pytanie: Czy nie ma Pan żadnych wątpliwości co do poprawności drogi?

Odpowiedź: Nie. Moje wątpliwości odnoszą się do zupełnie innego poziomu: jak najlepiej wprowadzić w świat metodę, jak być bardziej połączonym ze Stwórcą, aby przekazać metodę dla większej ilości ludzi itd.

Pytanie: Czy krytyka nie może sprowadzić Pana na drugą stronę?

Odpowiedź: Krytyka nigdy nie poruszała mnie z miejsca, ponieważ rozumiem naturę człowieka, nie obrażam się na nikogo i nic mnie nie dziwi. Ponadto mam nadzieję, że ten związek ze Stwórcą, który już osiągnąłem będzie tylko się rozwijał. Dlatego nie boję się żadnej krytyki, odczuwam ją jako środek do duchowego wzniesienia.

Rzecz w tym, że przez te stany Stwórca pomaga mi i bardzo się cieszę, że stopniowo podnoszę się z nich do Niego i łączę się z Nim. Jest to najpiękniejsze uczucie w duchowym postępie, jak rozkosz w boju! Ono wynagradza wszystko.

Jeśli znajdujesz się we właściwej kombinacji prawych (altruistycznych) i lewych (egoistycznych) właściwościach i rozumiesz, że bez egoizmu nie możesz poruszać się naprzód, to zgadzasz się: niech on (egoizm) cię pokona. Ty nie musisz z nim walczyć.

Musisz przyciągnąć do siebie przeciwne egoizmowi, altruistyczne właściwości i nie anulować jednego w odniesieniu do drugiego, a połączyć je ze sobą, przez siebie, aby uruchomił się silnik, poruszyły się koła i ty posuwałbyś się naprzód, używając obu sił. To jest właśnie praca duchowa. Słodkie nie może istnieć bez gorzkiego. Nie można żyć jedynie słodkim, przecież wtedy nie poznasz innego smaku.

Z programu TV „Ostatnie pokolenie”


Chwila, łącząca przeszłość i przyszłość

каббалист Михаэль Лайтман Człowiek powinien odczuwać, że wszystkie czasy przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, zawierają się w obecnej chwili, to znaczy myśleć o tym, do czego teraz dąży i jak połączyć wszystkie przyczyny z działaniem, które teraz zamierza wykonać.

Łączę przeszłość i przyszłość z czasem teraźniejszym i na tej podstawie odnajduję najwłaściwsze działanie dla swojego postępu. Wszystko zależy od mojej intencji, ponieważ teraz chcę wykonać działanie, w którym wszystkie czasy, wszystkie działania i możliwości zbiorą się w jeden wysiłek dla zjednoczenia.

Z lekcji według artykułu Rabasza


W zależności od poziomu audytorium

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Często człowiek który zadaje pytanie, w istocie pyta dla innych. A inni rozumieją, że to pytanie dotyczy również ich. Jak od Pana można uzyskać głębsze informacje? Jak człowiek powinien nastroić się, zadając pytanie?

Odpowiedź: To nie zależy ani ode mnie, ani od pytającego, ale od ogólnego poziomu obecnych, nawet tych którzy są daleko, łączą się przez internet. Kiedy odczuwam to audytorium, pracuję dla niego, ono wyznacza poziom, na jakim mówię, a nawet styl przekazywanego materiału.

Jeśli przede mną siedzi więcej kobiet, mówię do nich inaczej niż do mężczyzn. Jeśli audytorium składa się z nowicjuszy, to naturalnie prowadzę lekcje, jak dla małych dzieci, w miękkim, przystępnym języku. Jednak dla bardziej przygotowanego audytorium, takiego jak moi wieloletni uczniowie, mówię krótko, precyzyjnie, konkretnie.

Z rozmowy: „Zadzwonił mój telefon. Odpowiedź na każde pytanie”.


Nagroda kabalisty

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy powinienem pracować nie dla nagrody, nie dla siebie, kiedy nie chcę niczego otrzymywać?

Odpowiedź: Nie, pracujesz po to, aby otrzymać nagrodę. Ale jaką? Aby móc obdarzać Stwórcę.

Pytanie: Rozumiem to tak, że obdarzać Stwórcę oznacza podejmowanie wysiłku i sprawianie Mu radości swoją pracą.

Odpowiedź: Nie, nie powinieneś tworzyć własnych wniosków. Musisz czytać, co jest napisane w pierwotnych źródłach, w przeciwnym razie twoje zrozumienie przerodzi się w taką filozofię, że nie będziesz wiedział, gdzie jesteś. Naszą nagrodą jest nabycie właściwości obdarzania, upodobnienie się do Stwórcy.

Pytanie: I dla takiej nagrody mam krzyczeć?

Odpowiedź: Tak, musisz otrzymać od grupy odczucie ważności, konieczności tej nagrody, tak bardzo, by żyć wyłącznie dla niej. A wszystko pozostałe, to wyłącznie twój ziemski egoizm.

Z lekcji „Przygotowania do kongresu”


Wspólne żądanie

каббалист Михаэль ЛайтманObecnie wszyscy, mężczyźni i kobiety, każdy z nas i wszyscy razem, na wszystkich kontynentach, we wszystkich krajach, we wszystkich grupach zebraliśmy się, żeby w naszym wspólnym wysiłku, pragnieniu odkryć możliwość odczucia Stwórcy – jedynej siły natury, w której istniejemy, która nas otacza, determinuje wszystkie nasze myśli i pragnienia. Jest to jedyna istniejąca siła, w której się znajdujemy, i mamy zadanie, poczuć ją i odkryć dla nas.

To odkrycie odbywa się w podobieństwie właściwości, zgodności intencji, pragnienia, we wzajemnym dążeniu do siebie nawzajem, między nami a Stwórcą.

Człowiek nie może samemu dążyć do Niego, dlatego że jest egoistą, absolutnie przeciwnym do Stwórcy i nie może się zmienić. To nie jest w naszej mocy, ponieważ posiadamy tylko jedną naturę, otrzymywanie. A właściwością natury, wyższej siły jest obdarzanie, dlatego nie czujemy jej, jesteśmy przeciwstawni w stosunku do niej. Dlatego, aby ją poczuć, musimy stać się podobni do niej, musimy być obdarzający.

Jest to możliwe, gdy zbieramy się w grupę i staramy podnieść się ponad sobą, połączyć się z takimi samymi, dążącymi do tego celu przyjaciółmi, którzy również chcą wyjść poza siebie, poza swoje ciało, swój egoizm, poza swoje pragnienia i myśli, i połączyć się tylko w jedno jedyne pragnienie, dążenie do Stwórcy, tak jak On dąży do nas, ponad wszystkimi naszymi egoistycznymi myślami i pragnieniami.

Aby to zrobić, musimy się zjednoczyć, nie tylko, dlatego, abyśmy mieli jedno wielkie dążenie do Stwórcy, pomnożone przez ogromną liczbę naszych przyjaciół na świecie, ale również, dlatego że gdy łączymy się razem, przekształcamy naszą egoistyczną intencję we wspólną właściwość, która istnieje między nami. I w tej wspólnej właściwości powinniśmy zacząć odczuwać wyższą siłę.

Nasze wspólne żądanie do Stwórcy, aby pomógł nam zmienić się i stać się podobnymi do Niego, odczuwać Go, jest już modlitwą. Każda grupa i wszystkie grupy razem: męskie i żeńskie części, wszyscy myślimy tylko o tym, jak doprowadzić do tego, by Stwórca dokonał w nas przemiany i upodobnił nas do Siebie.

Rozumiemy, że bez pomocy z góry nie zmienimy się. Dlatego nasza prośba jest wynikiem rozpaczy, potrzeby. Nie mamy innego wyboru. Stwórca musi nam pomóc. Każdy myśli o tym, że modli się za innych, aby wszyscy jego przyjaciele stali się godni tego, aby odkryć Stwórcę, i to będzie dla niego wystarczające.

W żadnym wypadku nie staramy się mówić o negatywnych rzeczach, o przeszkodach, o swoich przeżyciach. Wręcz przeciwnie, jesteśmy szczęśliwi, że staliśmy się godni możliwości zwrócić się do wyższej siły, że dała nam takie pragnienie, żebyśmy zebrali się w jedno pragnienie i zwrócili się do niej. To wszystko uczynił Stwórca. Człowieka tutaj nie ma. Ale jesteśmy wdzięczni za to, co z nami robi.

Nie mówimy o niczym negatywnym! Panuje w nas tylko wdzięczność, poczucie związku między nami i jednocześnie prośba, żeby właściwość obdarzania i miłości bardziej się w nas odkryła.

Z 2 warsztatu Europejskiego kongresu


Jak otoczenie kształtuje rzeczywistość?

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль ЛайтманPytanie: Mówi Pan, że włączenie się w innych zmieni postrzeganie świata. I jak to się dzieje?

Odpowiedź: Ciągle mówimy o tym na naszych codziennych lekcjach. Żeby poczuć Wyższy świat, musimy zbudować przyrząd do jego odczucia – naczynie postrzegania. Musimy zbudować to naczynie z egoistycznych pragnień dziesiątki (dziesięciu ludzi) tak, aby stało się sumą wszystkich naszych dobrych właściwości skierowanych na obdarzanie i miłość.

Dlatego musimy wznieść się ponad siebie, prawidłowo współpracując ze sobą nawzajem, żeby połączyć nasze dziesięć punktów w sercu. Jeśli nam się uda, to znaczy przekształcimy się we właściwość obdarzania i miłości i staniemy się narzędziem dla otrzymania.

Wtedy całe wyższe światło, które znajduje się wokół, napełni nas. To wyższe pole będzie się nazywać Stwórcą. Dlatego musimy zbudować naczynie duszy/kli, gdzie wejdzie w nie światło duszy.

Z lekcji w języku rosyjskim


Praca i zapłata

каббалист Михаэль Лайтман Baal HaSulam, List 57: Istnieje prawo natury, że nie ma mądrzejszego od doświadczonego, dopóki człowiek nie spróbuje w praktyce zrobić wszystkiego, co w jego mocy, nie jest w stanie w żaden sposób osiągnąć prawdziwej niskości w prawdziwej mierze. Dlatego jesteśmy zobowiązani do podejmowania wysiłków w świętości i oczyszczeniu, jak powiedziano: „Wszystko, co jest w twojej mocy czyń”.

Pracując nad zjednoczeniem, aby stworzyć naczynie dla obdarzania, człowiek dochodzi do stanu rozpaczy. Wtedy pojawia się w nim prawdziwa prośba, w odpowiedzi na którą pojawia się naczynie. Innymi słowy, prawdziwa potrzeba jedności również pochodzi z góry. Sami nie jesteśmy w stanie jej osiągnąć.

Ile byśmy się nie starali, jak bardzo tego pragniemy, tym samym jedynie przygotowujemy się do krzyku, a pragnienie daje nam Stwórca. W tym świecie człowiek nie ma i nie może mieć potrzeby jedności, bez względu na to, jak bardzo się stara. Wysiłki potrzebne są tylko po to, żeby prosić.

Odkryłem ci tę prawdę tylko po to, abyś nie opuszczał rąk i, nie daj Boże, zwątpił w miłosierdzie. Nawet jeśli nic nie widzisz, właśnie wtedy, miara wysiłku się wyczerpuje, przychodzi czas modlitwy.

A do tego czasu wierz mędrcom: „Nie włożył wysiłku i znalazł – nie wierz”. Gdy dopełni się miara wysiłku, twoja modlitwa stanie się doskonała, a Stwórca odpowie szczodrą ręką. Tego uczą nas mędrcy: „Włożył wysiłek i znalazł – uwierz”, ponieważ wcześniej człowiek nie jest godny modlitwy. A Stwórca wysłuchuje modlitwy.

Ogólnie, rezultatem naszej pracy jest osiągnięcie właściwej prośby. Wtedy pojawia się naczynie – prawdziwe pragnienie jedności. Zazwyczaj w tym świecie oczekujemy napełnienia. Ale w pracy duchowej napełnieniem są wysiłki. Jeśli mogę pracować w obdarzaniu, podejmować wysiłki, to jest moim napełnieniem. Dlatego nie ma na nie skrócenia, ani ograniczeń.

Jednak w moim obecnym stanie nie mogę nawet pomyśleć o czymś takim. Ponieważ wszystkie moje starania są potrzebne po to, abym pragnął obdarzać innych, jeszcze nie pragnę samego obdarzania, lecz potrzeby. Czy coś takiego jest możliwe? A jednak właśnie to jest duchowym naczyniem.

Dlatego w swojej pracy przechodzimy przez kilka etapów przygotowania. Kabaliści wielokrotnie o tym pisali: w duchowości to, co wydaje nam się nagrodą, jest w istocie pracą, a to, co wydaje nam się pracą, jest nagrodą. Jednak ostatecznie w wyniku naszych wysiłków, odkrywa się nam to właściwe naczynie, prawidłowe pragnienie.

Z 6 lekcji kongresu w Arawa